Dodaj do ulubionych

Znow o rowerze. Moze poprawi mi nastroj.

21.03.08, 19:26
Inni pisali, ja tez, ale nadal nie kupilam.
Jestem przytloczona wyborem. Latwiej mi wybrac auto, niz rower.
No wiec sa rowery: road, mountain i comfort (nazywane tez
hybrydami?). Poniewaz nie chce jezdzic tylko po asfalcie ani nie
interesuja mnie b.trudne tereny, to comfort bedzie chyba najlepszy?
Druga sprawa. Ile wydac na rower? Czym sie rozni rower za $200 od
tego za $600. Wiem, ze mozna wydac $1000 i wiecej, ale tyle nie
moge, no chyba, ze mnie przekonacie, ze naprawde warto. Ile jest
sens wydac i ktos moze polecic konkretne modele? Myslalam kiedys o
automatycznym Trek Lime, bo prosty w obsludze i ma pochowane kable,
podoba mi sie jego wyglad. Ma jednak tylko 3 biegi. Znacie kogos kto
ma ten rower i jest z niego zadowolony?
Obserwuj wątek
    • rhodeisland Podbijam watek, moze cos poradzicie. 21.03.08, 21:39
    • doris-ek Re: Znow o rowerze. Moze poprawi mi nastroj. 21.03.08, 22:25
      Nasze rowery to Novara Corsa. Kupione w sklepie REI.

      Wklejam link:
      www.rei.com/search?vcat=REI_SEARCH&query=novara+corsa&x=0&y=0
      Uzywamy w weekendy od 7 lat. Mountain bike nie dla nas. My tak
      rodzinnie jezdzimy.
      • rhodeisland Fajny, dzieki. Nie chce mountain, road ale comfort 21.03.08, 22:39
        • doris-ek comfort 21.03.08, 22:54
          www.rei.com/product/763296
          • rhodeisland ladny ten rower podoba mi sie, ze mozna na nim 21.03.08, 23:27
            jezdzic wyprostowanym. A Twoj do jakiej kategorii nalezy, doris-ek?
            • doris-ek Re: ladny ten rower podoba mi sie, ze mozna na ni 21.03.08, 23:36
              Wyglada na to ze corsa to road. Mial dobre opinie (five stars) i
              rzeczywyscie tylko raz byl w naprawie (przebita dentka gwozdziem i
              cos z przerzutka). Dokupilam:

              specjalna nakladke na siodelko, teraz jest miekko
              rekawiczki dzieki ktorym nie robia mi sie odciski
              oczywiscie kask
              uchwyt i pojemnik na wode

              No i mam jeszcze siedzonko z tylu dla malego. M ma doczepiany
              tandem dla starszego.

              Spec ze mnie zaden, ja po prstu lubie sobie popedalowac:o)
    • rhodeisland Koszty posiadania roweru 21.03.08, 23:25
      Mamy rower i co dalej?
      Trzeba go rejestrowac i placic za to? Miec cos w rodzaju karty
      rowerowej?
      Jak czesto trzeba go dawac do przegladu?
      Wozicie ze soba zapasowe kolo? Wymienia sie co jakis czas kola?
      Co sie wymienia?
      Zdarza sie, ze spadnie lancuch i co wtedy? Mozna go samemu zalozyc?
      Przepraszam, ze tak chaotycznie, ale rower mialam w dziecinstwie w
      Polsce i sprawy utrzymania go mnie nie dotyczyly.
      W Stanach parokrotnie wynajmowalam rower, wiec tez o nic nie
      musialam sie martwic.
      Piszcie co wiecie i polecajcie konkretne rowery. Dzieki.
      • samo Re: Koszty posiadania roweru 22.03.08, 00:03
        rhodeisland napisała:

        > Mamy rower i co dalej?

        Siadamy na niego i jedziemy!

        > Trzeba go rejestrowac i placic za to?

        Mozna ale nie trzeba. Podajesz numer seryjny i jak Ci ukradna to policja moze
        zidentyfikowac. U mnie rejestracja kosztuje bodajze $10, moja byla za darmo bo
        rower kupiony w charity thrift store.

        >Miec cos w rodzaju karty
        > rowerowej?

        Nope.

        > Jak czesto trzeba go dawac do przegladu?

        co 5000 mil ;o) Chyba mylisz samochod z rowerem :o)


        > Wozicie ze soba zapasowe kolo?

        Gdzie? W bagazniku? ;-D Nic nie woze ze soba.

        Wymienia sie co jakis czas kola?

        Ja wymienilam raz po kupieniu. Nastepnego dnia musialam tam wrocic bo najechalam
        na gwozdzia :o)

        > Co sie wymienia?

        To co sie zepsuje i nie da naprawic. Ja wymienilam tylne kolo bo moj rower jest
        stary (motobecane z lat 70 ) i podobno hamulce nie dzialaja w tych modelach
        dobrze i trzeba zmienic kolo zeby dzialaly :o) I tyle. A jezdze codziennie do
        pracy, na zakupy, do biblioteki etc.

        > Zdarza sie, ze spadnie lancuch i co wtedy?

        Mi nigdy nie spadl. Jak jest dobrze zalozony to nie powinien spadac.

        >Mozna go samemu zalozyc?

        Mozna. Tylko sie umazesz, ale co z tego? Wytrzyj rece w trawe.

        > Przepraszam, ze tak chaotycznie, ale rower mialam w dziecinstwie w
        > Polsce i sprawy utrzymania go mnie nie dotyczyly.
        > W Stanach parokrotnie wynajmowalam rower, wiec tez o nic nie
        > musialam sie martwic.
        > Piszcie co wiecie i polecajcie konkretne rowery. Dzieki.

        Kupilam rower rok temu na thrift store bike sale. Kosztowal $20. Nie musze sie
        bac ze jak pojde do sklepu to po powrocie zobacze moj lock na chodniku. Nawet
        zostawilam naklejke z cena na kierownicy :o) Sprawuje sie bosko. Nie jestem
        typem co przyczepia rower do tylu samochodu, jedzie za miasto 50 mil i tam
        dopiero jezdzi dla rekreacji, tylko po ulicach i bike paths w miescie. I ide na
        kurs na mechanika rowerow w kwietniu :o)
        • rhodeisland samo: mechanik rowerowy, instruktor jogi 22.03.08, 01:37
          Ciekawe masz zainteresowania. Moge zapytac dlaczego zainteresowala
          Cie wlasnie bikram joga, a nie ashtanga? Dla mnie joga w wysokiej
          temp. brzmi jak katorga, a poniewaz chcesz zrobic z tego biznes
          myslisz, ze znajdziesz chetnych?
          Myslalas o polaczeniu jogi, wlasnie ashtangi z pilates?
          Co to roweru, to myslalam o zapasowym kole, bo co bedzie jesli
          jestes daleko od domu i przebijesz kolo?
          • samo Re: samo: mechanik rowerowy, instruktor jogi 22.03.08, 02:21
            rhodeisland napisała:

            > Ciekawe masz zainteresowania. Moge zapytac dlaczego zainteresowala
            > Cie wlasnie bikram joga, a nie ashtanga?
            > Dla mnie joga w wysokiej
            > temp. brzmi jak katorga,

            "Brzmi"- znaczy nie wzielas jeszcze bikram yoga class! W wysokiej temperaturze
            miesnie latwiej sie rozciagaja. Poza tym (sama tego doswiadczylam) podczas
            praktyki bikram nie "zawiesisz" oddechu- nawet nie musisz probowac regularnie
            oddychac- nie masz wyjscia.

            Po paru klasach ta temperatura ktora teraz wydaje ci sie katorga bedzie
            przyjemnym cieplem :o) Na poczatku chcesz byc w stroju kapielowym. Po paru
            miesiacach mozesz cwiczyc w dlugich rekawach i nogawkach. A latem pot nie zalewa
            ci czola jak idziesz ulicami :o) Sprobuj! W ogole w odpowiedzi na twoj watek nt.
            depresji polecam ci goraco wykupienie sobie pass gdzies w jakims yoga studio i
            chodzenie tam przynajmniej 3 razy w tygodniu. Jesli zdecydujesz sie isc na
            bikram to pamietaj o glownej zasadzie- stay hydrated. Nie tylko podczas klasy,
            ale takze przed i po. Jak organizm wypoci za duzo wody bedziesz sie zle czuc. Ja
            wypijam czasami nawet 2 litry podczas 1 klasy- cos co przed joga wydawalo mi sie
            niepojete.

            a poniewaz chcesz zrobic z tego biznes
            > myslisz, ze znajdziesz chetnych?

            Moj business to bed&breakfast. Ja chce uczyc jogi zeby ja propagowac, nie
            zarabiac pieniadze. I tak, mysle ze znajde chetnych.

            > Myslalas o polaczeniu jogi, wlasnie ashtangi z pilates?

            Yoga ma niewiele z pilates wspolnego.

            > Co to roweru, to myslalam o zapasowym kole, bo co bedzie jesli
            > jestes daleko od domu i przebijesz kolo?

            Wsadze rower na rack z przodu autobusu i pojade do domu :o) Albo poprowadze
            rower i pojde piechota- jak z przygoda z gwozdziem. Nie przebijasz kola
            codziennie! To tak jakbys zawsze nosila 2 portfele na wypadek zgubienia jednego.
            • rhodeisland do samo 22.03.08, 07:36
              Sprobuje bikram.
              Wiem, ze joga i pilates nie maja wiele wspolnego, ale mozna je
              polaczyc, np. robi to Karen Voight www.karenvoight.com
              Lubie jej programy na CD. Lubie cwiczyc z CD, nie lubie zajec
              grupowych. Wlasnie znalazlam programy na CD i od jutra wznawiam
              dawna pasje. Lubie ashtange, a takze laczenie jogi z pilates i
              balletem (ballet nowojorski wydal 2 CD). Nudzi mnie cwiczenie w tym
              samym stylu. Kiedys zajmowalam sie kung fu, ale tego nie chce robic
              samodzielnie, a o dobrego instruktora patrzacego na czesc duchowa
              trudno. Z rozrzewnieniem wspominam martial arts. Nic bardziej nie
              rozwija ciala i ducha.
              Nie myslisz o zarabianiu na jodze, ale chyba nie mialabys nic
              przeciwko temu jesli by Ci sie to udalo.
              Mam zamiar jezdzic na rowerze z dala od tras autobusow stad moje
              pytanie o przebite kolo.
              Dziekuje za rady i zycze Ci powodzenia w biznesie.
              • samo Re: do samo 22.03.08, 18:20
                Dlaczego nie lubisz zajec grupowych? Moim zdaniem DVD nie zastapi instrukcji od
                nauczyciela, ktory pomaga tez korygowac bledy- a te bardzo latwo mozna popelnic
                na poczatku. Poza tym wypozyczylam pare yoga dvds z biblioteki jakis czas temu i
                sie przerazilam wiekszoscia z nich- cala ta gadanina, pospiech, jak na zajeciach
                aerobiku, modelki jako instruktorzy- nie wiem czy cwiczenie w domu przed
                telewizorem pomaga na depreche tak samo jak wyjscie stamtad, pojscie na klase,
                cwiczenie pod okiem nauczyciela i w grupie ktora sie nawzajem wspiera i usmiecha
                do siebie po zajeciach. Jesli zdecydujesz sie na classes polecam zapisanie do
                studio gdzie jest tylko yoga, a nie fitness club, gdzie beda ludzie ktorzy yoge
                traktuja bardziej jak kolejny work-out a nie medytacje.
                • rhodeisland Re: do samo 23.03.08, 00:42
                  Lubie cwiczyc samotnie lub tylko z instruktorem. Podobnie nie lubie
                  ogladac sportow druzynowych.
                  Ludzie mnie rozpraszaja, a zeby joga nie byla tylko cwiczeniem
                  fizycznym, ale wplywala na nastroj, musze sie skupic. Nie potrafie
                  sie skupic, oderwac od wszystkiego czujac obecnosc innych.
                  • rhodeisland a co DVD z joga to mialam szczescie do tych 25.03.08, 02:05
                    wplywajacych kojaco na moj nastroj, np.z www.karenvoight.com
                    Nie pamietam, czy ona ma DVD z sama joga. Jej polaczenia jogi i
                    pilates bardzo mi odpowiadaly.
                    Na grupowych zajeciach przeszkadzala mi obecnosc innych, oddechy,
                    zapach potu. Nie mialam tez ochoty z nikim rozmawiac po zajeciach.
                    Jak zauwazylas nie jestem osoba towarzyska, ale to dlatego, ze
                    jestem private person, a kontakty towarzyskie dla wielu ludzi
                    oznaczaja zasypywanie innych niedyskretnymi pytaniami. Moge dzielic
                    sie moimi pogladami, ale o sobie nie chce mowic. No wiec zostaje
                    uznana za dziwaka albo osobe majaca cos do ukrycia (prywatnosc) i
                    koncza sie moje znajomosci.
                    Ja na joge patrze duchowo i fizycznie. Nie musze medytowac w
                    bezruchu. W trakcie intensywnych cwiczen tez zapominam o wszystkim,
                    to moj rodzaj medytacji. Power joga (ashtanga) nie ma sobie rownych
                    jesli chodzi o wysilek fizyczny. Nie wiem jak mozna porownac ja do
                    bikram.
    • edytkus Re: Znow o rowerze. Moze poprawi mi nastroj. 23.03.08, 02:27
      rhodeisland napisała:

      > >Myslalam kiedys o
      > automatycznym Trek Lime, bo prosty w obsludze i ma pochowane
      kable,
      > podoba mi sie jego wyglad. Ma jednak tylko 3 biegi. Znacie kogos
      kto
      > ma ten rower i jest z niego zadowolony?

      no przeciez ja mam i tak, jestem zadowolona. Trzeciego biegu nie
      uzywam bo nie mam potrzeby urzadzac wyscigow. Jezdze rowerem po
      miescie, po parku. Jak na moje potrzeby jest w sam raz. Automatyczne
      przerzucanie jest super ale ma swoje wady (np. w momencie zmiany
      biegow pedaly sa na luzie i pedaluje sie bez zadnego oporu, to trwa
      tylko dwie sekundy ale jest dosc irytujace). To na pewno nie jest
      rower do cwiczen, nawet wjazd pod gorke nie sprawia wysilku.

      Niedawo widzialam jakis inny rower z automatycznymi przerzutkami ale
      nie pamietam nazwy.
      • rhodeisland dziekuje edytkus, to wersja normalna, czy Lite? 23.03.08, 04:48
        • edytkus Re: dziekuje edytkus, to wersja normalna, czy Lit 24.03.08, 02:53
          hmm... nie pamietam ale chyba Lite. On kosztowal jakies $300 wiec na
          pewno byl Lite. Ta wersja nie ma schowka pod siodelkiem - o tym
          dowiedzialam sie dopiero po zakupie :( Dokupilam sobie uchwyt na
          butelke - ocieram noga w czasie jazdy. Z innych wad to ma jedna
          powazna. Wszystkie (oprocz czesci zakrywajacej lancuch ktora jest
          wykonana z taniego plastiku) kolorowe czesci w rowerze sa zrobione z
          gumy ktora bardzo latwo sie rysuje i brudzi (wystarczy oprzec rower
          o chropowata sciane i juz zostaje slad), a na jednej raczce wrecz mi
          w jednym miejscu pekla. Ale ogolnie jestem z niego zadowolona i nie
          zaluje wyboru. Z braku schowka kupilam sobie saszetke ale ksztalt
          ramy nie pozwala jej prawidlowo zamocowac, teraz rozgladam sie za
          koszykiem - moze ktos ma jakies sugestie?
          • rhodeisland dzieki ed. kurcze taki wybor tych rowerow i rozne 24.03.08, 03:57
            ceny. Czy w tym roku wreszcie jakis kupie?
          • rhodeisland koszyk 24.03.08, 03:59
            www.amazon.com/Cycle-Force-Front-Bicycle-Basket/dp/B0009W7F6G
            • edytkus Re: koszyk 24.03.08, 05:24
              o dzieki, tego modelu chyba wczesniej nie bylo. Ale wolalabym cos co
              nie wymaga przykrecenia na stale i mialo wieko, albo zeby nie byl
              taki "przezroczysty" (zebym mogla wlozyc portfel, telefon itp. bez
              obawy ze zaraz zgina). Fajne sa wiklinowe ale czy taki pasuje do
              Lime?
              • edytkus Re: koszyk 24.03.08, 05:26
                np.podoba mi sie ten
                tinyurl.com/34hsut
                ale czy pasuje wygladem do bialo-niebieskiego Lime?
              • rhodeisland Na stronie Lime jest pojemnik pod 24.03.08, 17:28
                siodelkiem (w siodelku). Twoj model go nie ma?

                www.trekbikes.com/lime/
                A co powiesz na te wiklinowe koszyki? Taki retro look, Lime w koncu
                tez jest retro. Worldwide shipping maja.

                www.hembrow.eu/bicycle.html
    • marekatlanta71 Re: Znow o rowerze. Moze poprawi mi nastroj. 24.03.08, 16:11
      Moja rada - nie szalej z cena na poczatek - kup cos za $200 max i sprawdz co
      chcesz z rowerem robic - chy chcesz po bezdrozach jezdzic, czy lubisz po miescie
      sie toczyc, czy wolisz poruszanie sie po wiejskich drogach. I dopiero jak to
      odkryjesz, to kup cos lepszego. W miare porzadny rower do jazdy gorskiej to
      wydatek okolo $1000. Rower "drogowy" na ktorym mozna sobie porzadnie pojezdzic
      kosztuje kolo $1500 (+ do tego dochodza specjalne buty itp.). Za to rower
      miejski za jakies $500 kupisz i bedziesz zadowolona. Zwracaj uwage na:
      - przerzutki (im lepszy model tym lepiej - nie ma nic gorszego niz zacinajace
      sie przezutki - psuja cala przyjemnosc z jazdy)
      - wage roweru - im lzejszy tym lepiej

      Lepsze rowery maja takie specjalne pedaly do ktorych trzeba kupic specjalne buty
      - pozwala to na korzystanie z wszystkich miesni nog i szybwsza jazde, ale dla
      poczatkujacego to rewelacyjny sposob na obdrapania i zlamania - w razie jakiegos
      upadku zapomina sie o tym jak wypiac noge i konczy sie to zle. Nie kupuj tego na
      poczatek. Shimano produkuje hybrydowy pedal ktory z jednej strony jest normalny
      a z drugiej ma ten wynalazek - mozna od niego zaczac.

      Do roweru potrzebujesz rekawiczki (specjalne, rowerowe) - no chyba ze lubisz
      miec odciski na rekach. Potrzebujesz tez gacie z pampersem (zeby pot mial gdzie
      splywac), koszulke, butelke na wode, buty (z jak najbardziej sztywna podeszwa,
      najlepiej specjalne, rowerowe) no i oczywiscie kask - na tym ostatnim nie
      oszczedzaj i kup najwygodniejszy jaki znajdziesz.

      Polecam wycieczke do specjalistycznego sklepu rowerowego - w REI sprzedadza Ci
      barachlo ktore bedzie Cie uwieralo. A juz na pewno nie kupuj roweru w Sports
      Authority albo Dick's Sporting Goods...

      • rhodeisland dzieki marek, rozsmieszyles mnie tymi "gaciami z 24.03.08, 16:20
        pampersem" No i mialam wlasnie pojsc do Sports Authority... Myslalam
        tez o rowerach z REI polecanych powyzej. Trudno mi uwierzyc, ze za
        ok. $400 nie znajde porzadnego roweru. Nie chce kupowac byle czego,
        ale $1000 wydaje mi sie przesada.
        Nie jestem tez poczatkujaca. Mam dobra forme fizyczna i jezdzilam
        duzo na wypozyczanych rowerach.
        Twoje rady sa cenne i wezme je po uwage, ale co do ceny, to nie wiem.
        • rhodeisland he, he "cenny", "cena" dziwnie brzmi obok siebie, 24.03.08, 16:23
          a co do terenow na jakich chce jezdzic, to napisalam w pierwszym
          poscie: nie trudne, nie tylko asfalt, co posrodku.
        • marekatlanta71 Re: dzieki marek, rozsmieszyles mnie tymi "gaciam 24.03.08, 16:42
          Wszystko zalezy jaki rower chcesz - jak "hybrid", to za $400-$500 znajdziesz juz
          cos porzadnego. Road bike - ponizej $1500 nie ma naprawde nic co moznaby
          polecic. Goral - nie lubie tego typu rowerow, ale o ile sie nie myle to tez kolo
          $1000 trzeba wydac na w miare porzadny.

          Szczegolnie w przypadku road bike ceny potrafia byc dosc mrozace krew w zylach -
          najlepsze modele kosztuja kilkanascie tysiecy $. Ale waza tyle, ze podnosisz je
          na malym paluszku.

          P.S. A ja jezdze na hybrydzie za $650 i nie narzekam.
          • rhodeisland do marka 24.03.08, 17:19
            Czy "hybrid", to to samo co "comfort"? Nie chce road ani mountain,
            bo road tylko na asfalt, a mountain z kolei po asfalcie jezdzi
            ciezko.
            Chce rower wszechstronny, bo i tak boje sie trudnych terenow.
            • marekatlanta71 Re: do marka 24.03.08, 17:29
              Comfort to rower ktorego przeznaczeniem jest jezdzenie w celach
              krajoznawczo-rekreacyjnych - chodzi o to zeby jechac powoli i sie nie zmeczyc.
              Hybrid to cos pomiedzy urban a road - ma dosc waskie opony, przerzutki o
              wiekszej predkosci max i mniejszych roznicach przelozen, ale ma plaska
              kierownice (nie baranka), czesto resor przedniego kola a takze twardsze felgi.
              Na hybrid mozesz spokojnie dotrzymac kroku rekreacyjnie jadacym kolarzom (35
              km/h jedzie sie na luzie, z gorki do 60 km/h dobilem) a jednoczesnie jezdzic po
              chodnikach bez obawy o pogiecie felg. Ale meczysz sie bardziej niz na road bike
              a z drugiej strony nie masz takiego zakresu przerzutek jak urban czy nie wspomne
              o mountain.
              • rhodeisland dzieki, marek. Czy uwazasz, ze dobrze miec 24.03.08, 17:42
                taki rower, na ktorym mozna byc w pozycji siedzacej, tzn. nie
                trzeba "lezec"?
                • marekatlanta71 Re: dzieki, marek. Czy uwazasz, ze dobrze miec 24.03.08, 17:45
                  Wszystko zalezy od tego co planujesz. Jak chcesz jechac z duzymi predkosciami i
                  pokonywac spre dystanse, to pozycja lezaca jest najlepsza, bo pozwala na
                  zmniejszenie oporow powietrza. Jak masz zamiar zmeczyc sie na krotszym
                  dystansie, to opor powietrza jest Twoim przyjacielem a nie wrogiem i lepiej byc
                  bardziej wyprostowanym.
                  • rhodeisland dobrze miec mozliwosc jazdy wyprostowanej. Kazdy 24.03.08, 18:10
                    rower ja daje?
                    • marekatlanta71 Re: dobrze miec mozliwosc jazdy wyprostowanej. Ka 24.03.08, 18:26
                      W pewnych granicach. Zalezy od tego jak wysoko masz kierownice.




    • beatamc Re: Znow o rowerze. Moze poprawi mi nastroj. 24.03.08, 18:56
      uwielbiam jezdzic, niestety nie mam na to duzo czasu. 2 rowery
      kupilismy na craiglist, byly tanie jak barszcz. Na wiosne pewnie
      trudniej bedzie znalesc tanio, ze wzgledu na sezon. Ja nie chcialam
      wydawac duzo kasy na sprzet, ktory nie wiem czy bede uzywac. Tu
      gdzie mieszkam najlepiej sie jezdzi nad oceanem, ale nie wiem po
      jakim czasie mi sie to moze znudzic i czy bede miala czas na ta
      przyjemnosc.
      • aniutek Re: Znow o rowerze. Moze poprawi mi nastroj. 25.03.08, 03:47
        juz kilka razy pisalam od czego sluzy mi rower, do poruszania sie po
        miescie, dojazd na zajecia, do szpitala. wybieram trasy parkiem
        glownie co z racji adresu nie jest trudne. w NYC namnozeylo sie
        sciezek rowerowych i widze, ze coraz wiecej ludzi wybiera ten srodek
        komunikacji. mam kolarke czyli roada bike, kupilam rok temu winsdor
        willow sie zwie, ale jest za mala na mnie -51 cm, potrzebuje 53 lub
        lepiej 54, zbieram sie na wymiane w sasiedzkim bike store ( lower
        east side legend Frank's bike store :) wymazylam sobie bianchi to
        www.bianchiusa.com/07_castro_valley.html
        albo to
        www.bianchiusa.com/07_c2c_nirone_105_tr.html
        albo to
        www.bianchiusa.com/05_brava.html
        ceny sa z ich website, mozna znalesc za 20-30% mniej.
        bianchi czy motobecane to legenda rowerow, sa rewelacyjne IMO.
        szukam tez uzywanych, bo jak samo nie lubie sie trzesc, ze mi
        ukradna.
        a ta pielucha (??), stroje, buty to dla wyczynowcow, moj kumpel na
        swira na punkcie roewrow, przezywa kazda nowa dentke, widelec,
        carbon frame i inne pierdoly, gdy jezdzi wyglada jak zawodnik ale
        koles dziennie potrafi zrobic kikadziesiat mil i robi to Kazdego
        dnia, w deszcz, snieg czy upal. Chyba nie o takie kolarstwo ci
        chodzi RI?

        to powiedziwaszy zabieram swoj willow do franka na podmiane :)
        • rhodeisland aniutek, no moze nie chce byc taka jak Twoj 25.03.08, 18:24
          kumpel, ale forme mam taka, ze moglabym. Zawsze lubilam sport.
          Dzieki za linki!
    • rhodeisland A co z blotnikami? Nie widze ich w Stanach. Nie sa 25.03.08, 18:27
      przydatne?
      • marekatlanta71 Re: A co z blotnikami? Nie widze ich w Stanach. N 25.03.08, 18:45
        Zalezy od modelu. Comfort i urban je maja, bo w tych rowerach waga nie jest
        wazna. W pozostalych kazdy gram sie liczy = blotnikow nie przewidziano.
    • rhodeisland Rowery bez lancucha! 26.03.08, 05:51
      www.dynamicbicycles.com/buy/index.php
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka