edytais 31.05.08, 17:31 Ja dzisiaj swietuje, bo tesc wlasnie jest w drodze na lotnisko po 2 tygodniowym pobycie u nas. Dzieci tez sie ciesza. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beatamc Re: Stawiam wirtualnego drinka! 31.05.08, 17:39 haha, ja wypije nie wirtualnego, bo dzis moi rodzice leca na miesiac do Polski :) Za chwile tata zajedzie do nas sie pozegnac. Az tak byl upierdliwy, czy drinkowac zakazal ;)) Odpowiedz Link
edytais Re: Stawiam wirtualnego drinka! 31.05.08, 18:06 Drinkowac to on sam dobrze dawal. On po prostu jest niemozliwy! Juz po 3 dniach mielismy go dosyc, ale ja musialam pisac prace bo wzielam kurs letni w maju i praca do oddania byla w czwartek. Mialam okazje wiec zamknac sie w swoim pokoju pod pretekstem nauki/pisania. Czasami pisalam prace, czasami myslalam o zielonych migdalach, troche czytalam ksiazki nie zwiazane z moim kursem :) W czwartek mialam ostatnie spotkanie kursu i oddanie pracy, a moj maz czekal az skoncze, zeby on mogl pojsc do pracy, bo zaczyna uczyc juz w poniedzialek i nie ma przygotowaneg ani labolatorium ani syllabus ani tez nie jest gotowy z wykladem itp.... Wiec w czwarek po poludniu, piatek do 13 ja musialam zajac sie tesciem i jakby jeszcze zostal jeden dzien to tylko jedno z nas by zywe zostalo. Nie wiem jak on funkcjonuje na codzien z jego chora logika i w ogole on chyba zyl do tej pory na Marsie, bo ziemskie realia gdzies tam w jego glowie sie gubia miedzy tymi srubkami co mu brakuje. Tym razem dzieci mi za bardzo nie krzywdzil, bo go samego z nimi nie zostawialismy i pilnowalismy bardzo. Maz pare razy go obstrugal za to co on przy dzieciach mowil i troche sie poprawilo, poza tym, po paru dniach dzieciaki go unikaly, wiec bylo mniej okazji. Mam nadzieje, ze w przyszlym roku przyjedzie z zona, bo wtedy nie bylby u nas tylko w hotelu i tylko 3-4 dni a nie 2 tygodnie. Zony jego tez nie trawimy, ale wtedy krocej sie meczymy.... Odpowiedz Link
tamsin Re: Stawiam wirtualnego drinka! 31.05.08, 19:12 moglo byc gorzej - mogl siedziec 6 tygodni ;-) Dwa tygodnie to pestka, zwykle osoby w wieku okoloemerytalnym siedza minimum 3 tygodnie i wymagaja mnostwa rozrywki typu wyjazdy na Floryde czy do NYC czy Niagara Falls :-) Odpowiedz Link
reninka72 Re: Stawiam wirtualnego drinka! 31.05.08, 19:16 > Ja dzisiaj swietuje, bo tesc wlasnie jest w drodze na lotnisko po 2 > tygodniowym pobycie u nas. Dzieci tez sie ciesza. Gratuluje! Moja mama byla u nas przez miesiac niedawno i tez z radoscia opilismy jej wyjazd, szczegolnie moj maz :) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Stawiam wirtualnego drinka! 31.05.08, 19:48 U mnie sytuacja odwrotna.Byl moj Brat 5 tygodni i z wielkim smutkiem odwozilam go na lotnisko. Bylabym szczesliwa, gdyby mogl mieszkac z nami, ale niestety jest to na razie nie mozliwe. pozdr Odpowiedz Link
jaga_nj Re: Stawiam wirtualnego drinka! 31.05.08, 20:11 Moja tesciowa wyjechala w styczniu na stale do Polski. Mialam ja przez prawie 20 lat i ja do dzisiaj pije i jak sobie pomysle ze dzieli nas ocean ogarnia mnie taka blogosc, ze nawet nie potrafie tego opisac:)))))) Odpowiedz Link
fogito Re: Stawiam wirtualnego drinka! 31.05.08, 20:42 niezle, a ja myslalam, ze tylko moje tescowa jest taka upierdliwa:) Odpowiedz Link
artremi Re: Stawiam wirtualnego drinka! 31.05.08, 22:10 Ja tez gratuluje i wznosze szklaneczke herbaty Earl Grey! :-) Swoja droga, to troche smutne, bo z jednej strony tesknimy za rodzina i roznymi przyjaciolmi, ale czasami ciezko z nimi wytrzymac na dluzsza mete. Sama tez mysle jak tu zapraszac swoja rodzine na dluzej niz 2 tygodnie... Trzeba sie do tego przygotowac, i wydaje mi sie ze najlepiej jest zeby dana osoba czula sie jak najbardziej niezalezna, to wtedy nie musimy planowac kazdych 5 minut kazdego dnia. Moj brat byl tu kiedys 2 miesiace i od razu dalam mu moj samochod. Musial mnie tylko podrzucic do pracy i wieczorem odebrac. Caly dzien jezdzil sobie gdzie chcial. Wiem ze to mu sie podobalo, bo niektorych rzeczy dowiedzialam sie dopiero po kilku miesiacach, gdzie pojechal, z kim rozmawial, etc. Odpowiedz Link
rhodeisland Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 00:47 Wnosze toast MGD 64. Jestem od tego piwa uzalezniona. Odpowiedz Link
rhodeisland Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 00:50 Nie zapraszac nieproszonych gosci. Odwiedzac ich przy okazji wyjazdow do Polski. Nie daj sie nikomu wprosic do siebie. Odpowiedz Link
edytais Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 02:47 Jak byl z zona to bylo lepiej bo mieszkali w hotelu i mieli samochod. Zonka jego jezdzi, ale on nie ma prawa jazdy, nigdy nie wyrobil, wiec nie ma mozliwosci dla niego bycie niezaleznym. On juz na emeryturze kilka dobrych lat, ale to taki charakter nieprzyjemny. Moja rodzine obrazil kilka lat temu i wstydu sie najedlismy u znajomych kilka dni temu. Emerytura nie ma nic wspolnego, jedynie co zmienila to oderwala go od rzeczywistosci i zrozumienia czlowieka pracujacego. > Nie zapraszac nieproszonych gosci. Odwiedzac ich przy okazji > wyjazdow do Polski. Nie daj sie nikomu wprosic do siebie. RI.... to jest ojciec mojego meza i na zaproszenie nie czeka. Po prostu mowi, ze przyjezdza i pyta sie kiedy jest najlepszy okres pod koniec kwietnia czy w maju itp. To nie tak, ze jest nieproszonym gosciem i mozna odmowic. W koncu to rodzina, rodziny sie nie wybiera tylko jak dobrze pojdzie sie toleruje i sie z nia meczy czasami. Poza tym to moj maz w Niemczech nie byl juz 6 lat i sie nie wybiera w najblizszym czasie. Wnukow wiec tesc by nie widzial, chyba, ze tu przyjedzie. Jakby Twoja matka powiedziala, ze chce przyleciec w odwiedziny to bys powiedziala "Nie"? Z reszta, nie wiem czemu na to odpowiadam..... Ty chyba rodziny nie masz, wiec konsekwencji tez nie znasz jesli bys nie pozwolila na odwiedziny matki czy ojca.... A tesciowa za to mam super. Byla u nas prawie 6 tygodni i ze smutkiem zegnalam. Namawiam, zeby przyjezdzala dwa razy w roku a nie tylko raz, ale ona duzo po swiecie podrozuje, wiec nie latwo jej wcisnac wyjadz do USA :) Nie mialabym nic przeciwko temu jakby mieszkala zaraz obok. Pewnie by to wziela pod uwage jakbysmy mieszkali w bardziej atrakcyjnej okolicy. Tutaj ona by sie zanudzila na smierc, bo codziennie cos robi, chodzi na chor z wystepami, plywa, uprawia gimnastyke i inne rozne rzeczy. Jest bardzo tolerancyjna i latwo sie z nia dogadac, bo wlasciwie to na nic nie narzeka, nie poucza, nie wymadrza sie, kocha wnuki i swietnie sie z nimi bawi, moglaby caly dzien, ma do nich cierpliwosc i jest bardzo pomocna jesli poprosze ja o ugotowanie czegos czy posprzatanie. Tym razem ja w wiekszosci sprzatalam i gotowalam, bo chcialam, zeby z dziecmi wiecej czasu spedzila, bo byla walka o czas babci. Trojka dzieci zazdrosna o jej czas i uwage.... Odpowiedz Link
beatamc Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 03:07 smieszna sytuacja, tesc w roli tesciowej ;))) Ja miewam tradycyjnie paskudna tesciowa. Odpowiedz Link
rhodeisland edytais 01.06.08, 04:19 To wyjatkowo niekulturalne oznajmiac kiedy sie przyjezdza, a nie pytac, czy ten okres nam pasuje, czy nie. Nie ma znaczenia, czy robi to rodzina, czy znajomi. Na przyszlosc jesli powie, ze przyjezdza, to moze warto powiedziec, ze ten termin nie jest dobry i powiedziec jaki pasuje. Jesli sie obrazi, to co? W koncu i tak nie jest mile widziany. Nie mozna ludzi do pewnych rzeczy przyzwyczajac. Odpowiedz Link
rhodeisland Re: edytais 01.06.08, 04:22 A ja nigdy nie pozwolilam toksycznym czlonkom rodziny zatruwac mojego zycia. Odpowiedz Link
beatamc Re: edytais 01.06.08, 04:36 zdradzisz jak to osiagnac? Jak nie pozwolic toksycznym czlonkom nie zatruwac zycia? Ciezkie to ... Odpowiedz Link
rhodeisland Re: edytais 01.06.08, 06:00 Ksiazki napisano na ten temat np. Lilian Glass "Toxic People. 10 Ways of Dealing With People Who Make Your Life Miserable" Warto przeczytac tez to www.stevepavlina.com/blog/2005/08/dealing-with-difficult-relatives/ A tu ksiazka o toksycznych tesciach www.harpercollins.com/books/9780060507855/Toxic_InLaws/index.aspx Odpowiedz Link
edytkus Re: edytais 01.06.08, 06:35 Edytais lacze sie z Toba w radosci :) Za drinka jednak podziekuje bo wlasnie jednego odespalam ;)) Ciekawe czy Twoj tesc tez przypadkiem sie nie cieszy? Bo moja tesciowa codziennie pyta czy juz sie zaczelam pakowac a od lipca mamy wypowiedziane chociaz jeszcze nie bylo closing a po closing planuję "remont" ;)))) Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 18:33 Po pierwsze - jak mozna nie lubic tesciow??? W koncu to rodzice Twojego meza! To tak jakbys meza nie lubiala. Po drugie - pamietaj ze czlowiek dziedziczy olbrzymia ilosc cech i zachowan po rodzicach = jezeli teraz nie mozesz zniesc tescia to przygotuj sie na problemy w malzenstwie. Odpowiedz Link
edytkus Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 19:07 dobra dobra Marek, przeciez wiemy ze zona podczytuje forum i stad uwielbienie dla tesciowej ;)))) ciekawe czegoz to ty od niej chesz ze sie tak podlizujesz? ;))))) Odpowiedz Link
rhodeisland Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 19:58 Rodzicow tez mozna nie lubic. Kocha sie ich, ale niezbyt lubi. Milosc jest uczuciem automatycznym jesli chodzi o rodzine, na sympatie trzeba sobie zasluzyc. Podejrzewam, ze maz edytais tez za swoimi rodzicami nie przepada, co nie zmienia faktu, ze ich kocha. Odpowiedz Link
rhodeisland Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 20:00 Wnuki tescia unikaja, jak edytais napisala. Odpowiedz Link
edytais Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 21:33 > Po pierwsze - jak mozna nie lubic tesciow??? W koncu to rodzice Twojego meza! To tak jakbys meza nie lubiala. Po drugie - pamietaj ze czlowiek dziedziczy > olbrzymia ilosc cech i zachowan po rodzicach = jezeli teraz nie mozesz zniesc > tescia to przygotuj sie na problemy w malzenstwie. Ha ha ha!!! Dobre. A tak dla przypomnienia, ja napisalam, ze ja bardzo lubie swoja tesciowa. Tescia nie cierpie. Oni sa rozwiedzeni, wiec razem nie przyjezdzaja. Tesc ponownie sie ozenil. Cechy charakteru moj maz ma po tesciowej i jej kochanku (zartuje.... ale tak na serio to wlasnie tez dyskutowalismy z mezem na temat genow. Maz stwierdzil, ze jest mu smutno, ze absolutnie nie ma nic poza genami wspolnego z ojcem, ze zupelnie inne maja priorytety, inaczej rozumuja, i nie ma o czym z ojcem rozmawiac. Stwierdzil, ze chyba jego mama miala kochanka, bo niemozliwe, ze nasz tesc to jego ojciec!) No wiec na jakie problemy w malzenstwie mam sie przygotowac? Tesc jest despotyczny, nietaktowny, grubianski, egoistyczny, leniwy. Tesciowa jest bardzo mila, sympatyczna, wyrozumiala, pracowita. No wiec panie doktorze psycholg Marku, jakie cechy odziedziczyl moj maz :) i jakie cechy pasuja do naszego malzenstwa ? Odpowiedz Link
rhodeisland Re: Stawiam wirtualnego drinka! 01.06.08, 22:50 Mozna odziedziczyc pewne predyzpozycje, ale jesli czlowiek ma troche oleju w glowie, to bedzie sie staral te zle zmienic. Nie jestesmy naszymi rodzicami. Dostalismy pewne geny, ale to my decydujemy, co z nimi zrobimy. To tak jak z kartami w pokerze. Problemy w malzenstwie sa wtedy gdy malzenstwo nie ma tego samego zdania jak postepowac z rodzina. Nie mozna dac sie jej manipulowac. W momencie gdy wychodzimy za maz, zwiazki oparte na pokrewienstwie przestaja byc tak istotne jak to, co laczy nas z malzonkiem. Dzieci sa dodatkiem do tego zwiazku. Kiedys dorosna i jesli zwiazek nie jest silny sam w sobie, to bedziemy cierpiec na syndrom pustego gniazda. Tescia radze jak najbardziej ignorowac. Nie reagowac na jego grubianskie uwagi albo wprost powiedziec mu, zeby przestal je robic. Obrazi sie, to tym lepiej. Jesli oswiadcza, ze przyjezdza, to powiedziec, ze to nie jest dobry termin, ze powiecie jaki Wam odpowiada. Jesli bedzie wiedzial, ze nie mozecie wyjsc po niego na lotnisko, to chyba nie przyjedzie? Odpowiedz Link
jaga_nj Re: Stawiam wirtualnego drinka! 02.06.08, 02:00 Nie zgadzam sie z Markiem.Moj maz jest przeciwienstwem swoich rodzicow tak samo jak ja swoich. Tolerujemy sie, wiadomo, ze ich kochamy na swoj sposob,. ale nasze zapatrywania na zycie sa z dwoch roznych swiatow. Ja tylko sobie tak rozmyslam, ze przeciez moja tesciowa np. tez byla mloda dziewczyna i tez miala tesciowa i nie moge zrozumiec jej postepowania. Ja juz postanowilam, ze absolutnie nie bede wtracac sie do swoich dzieci i napewno bede miala swoje zycie, co nie znaczy, ze nigdy nie beda mogly na mnie liczyc. No i zieciowie beda do mnie mowic po imieniu;)))) Odpowiedz Link
rhodeisland mysle, ze marek zartem to pisal, a nawet jesli 02.06.08, 02:13 nie, to dlaczego tak sie przejelyscie Jego opinia? Odpowiedz Link