Dodaj do ulubionych

Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha?

12.09.08, 05:50
Nie wiem, jak opisac moj problem, bo nie moge napisac nic
konkretnego.
Licze na Wasza madrosc, na to, ze wymyslicie cos, nawet nie wiedzac
o co mi dokladnie chodzi.
Jest osoba X, z ktora nie moge zerwac znajomosci. Problem polega na
tym, ze pomimo moich wielokrotnych prosb, ta osoba robi cos, co
prosze zeby nie robila. Nie jest to nic niebezpiecznego, czy
niezgodnego z prawem i nie dotyczy mnie, ale osoby trzeciej i w
pewnym sensie tej trzeciej osobie szkodzi (ale zagrozenie zdrowia,
czy zycia to nie jest)i swiadczy o tym, ze osoba X nie ma empatii,
czy po po prostu serca, a moze jest bardzo leniwa. Najgorsze jest
to, ze X bezczelnie klamie, ze robi to, o co ja prosze, z ja wiem,
ze tak nie jest (na pewno). Jak mam zrobic, zeby robila, to co jest
wlasciwe (to nie moja definicja wlasciwosci, to co X robi jest po
prostu nie w porzadku) nie mowiac jej jednoczesnie, ze wiem, ze
klamie. Nie moge sobie pozwolic na zle kontakty z ta osoba, a
obawiam sie, ze nazwanie rzeczy po imieniu moze wywolac jej agresje.
Nie moge o tym rozmawiac z ta osoba trzecia.
Macie jakies pomysly?
Obserwuj wątek
    • lolyta Re: Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha? 12.09.08, 06:02
      O matkojedyna. Chyba sobie to musze rozrysowac najpierw. Tak, jak w lamiglowkach
      typu "Stefan nie jest bratem Zenobii, ale mieszka w czerwonym domu. Kto jest
      mezem Marioli i mieszka miedzy zielonym a niebieskim domem?"
      CZy jestes w stanie ten problem przedstawic na innym przykladzie, analogicznym,
      takim w desen "imiona, miejscowosci i szczegoly zostaly zmienione"? bo mam
      problem z polapaniem sie, mimo wszystko.
      To znaczy, ta osoba przy Tobie mowila te klamstwa? CZy tez Ty wiesz, ze ta osoba
      to mowi, ale nigdy przy Tobie?
    • beatamc Re: Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha? 12.09.08, 06:06
      w zyciu poznalam 2 takie klamczuchy... moja metoda, to trzymanie sie
      jak najdalej. Niestety kiedys sie nad tym problemem zastanawialam i
      nie znalazlam metody na to przypadlosc. Czesto im chcialam powiedziec
      "czy masz mnie za idiotke, czy myslisz , ze nie wiem ze klamiesz..."
      itp. Niestety zachowanie tych osob stawialo mnie w dosc niezrecznej
      roli owej idiotki, po paru latach na tyle mnie juz to irytowalo, ze
      skonczylam bliska znajomoasc. Z druga niestety moja przygoda sie
      dopiero zaczela, wiec z ciekawoscia poczytam o radach.
      • rhodeisland beata 12.09.08, 06:21
        Niestety ja tej znajomosci nie moge skonczyc.
    • rhodeisland wiem, ze zaplatalam, ale 12.09.08, 06:21
      Jak zrobic zeby X robila to, co powinna robic, nie mowiac jej, ze
      klamie i nie skarzac sie na nia? Wiem, ze skarzenie i tak nie
      odniesie efektu z pewnych wzgledow.
      • lolyta Re: wiem, ze zaplatalam, ale 12.09.08, 06:34
        Czy osoba X wie, ze Ty wiesz, ze ona klamie? jesli nei, to bym jej powiedziala,
        ze martwisz sie o osboe Y, bo ktos o neij obrzydliwe klamstwa rozpuszcza i ja
        traktuje niesprawiedliwie, a Ty nie wiesz, jak zareagowac, i zapytaj X o porade.
        Zazwyczaj postawienei delikwenta przed lustrem pomaga. Aleto tez zalezy od tego,
        dlaczego X to robi - ze swiadomie zlej woli i chec zaszkodzenia, coby swoj jakis
        interes na tym ubic, czy tez, bo ma taki wredny charakter?
        • rhodeisland Re: wiem, ze zaplatalam, ale 12.09.08, 07:06
          X klamie, ze cos robi (co powinna robic), X nie ropuszcza klamstw o
          Y.
          Interesu zadnego nie moze miec w swom zachowaniu. Moze jest leniwa
          albo zapominalska. Nie wiem, czy X wie, ze jak wiem, ze ona nie robi
          tego, co powinna robic.
          Niedbalstwo X szkodzi Y, ale nic nie da powiedzenie Y o zachowaniu
          X.
          • foxie777 Re: wiem, ze zaplatalam, ale 12.09.08, 07:14
            Klamczuchow z zasady nie toleruje i unikam.
            Twoj opis sytuacji jest zbyt zagmatwany i wlasciwie dlaczego
            nie mozesz opisac sprawy dokladniej.?Mozesz zmienic imiona i
            jakies inne rozpoznawalne szczegoly.
            Czy te osoby bywaja na tym forum?.
            Mialam do czynienia z klamczuchami w zyciu nie raz.
            Ciezka sprawa.
            pozdr


    • inletka Re: Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha? 12.09.08, 17:13
      Sprawa jest jasna. X klamie i wydaje jej sie ze nikt o tym nie wie
      ale nasza Rho dobrze o tym wie a to szkodzi Y. W tym momencie X
      jest dla ciebie wazniejszy anizeli Y ktory na tym traci. Ty nic nie
      tracisz bo ciebie to nie dotyczy jedynie nie podoba ci sie cala
      sytuacja, zatem zostaje ci udawac dalej ze nic sie nie dzieje
      zwlaszcza jak przypuszczalnie pracujesz dla X.
      Skoro to nie dotyczy ciebie bezposrednio to nie wtracaj sie.
      A podsumowujac, powiedz pani ze ty nie bedziesz sie wtracac w ich
      osobiste sprawy i nie obchodzi cie ze ona przyprawia dalej rogi
      mezowi i skoro ty o tym wiesz to jest duza szansa ze on o tym wie
      tez. Ale podejrzewam ze X doesn't care.
      Nie zdziwilabym sie gdyby wszyscy wiedzieli i wszyscy udawali ze
      nic nie wiedza bo wszyscy przyzwyczaili sie do takiego porzadku
      rzeczy.

      I love kryminaly!
      • beatamc Re: Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha? 12.09.08, 18:28
        pracuje raczej dla Y.
        Lenistwo i nierobienie... swiadczy, ze to raczej nie jest
        przyprawianie rogow.
        • inletka Re: Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha? 12.09.08, 18:58
          beatamc napisała:

          > pracuje raczej dla Y.
          > Lenistwo i nierobienie... swiadczy, ze to raczej nie jest
          > przyprawianie rogow.

          Psss. My nic nie wiemy na pewno. My tylko gdybamy. Wiemy ze
          wystepuje X i Y ale nie wiemy co/kto/problem to jest Y? Dlatego nie
          mozemy rozwiazac rownania z niewiadomymi a jedynie podstawiamy pod
          niewiadoma to co przypuszczamy. Poczekajmy na wynik! Psss.
          • beatamc Re: Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha? 12.09.08, 19:33
            Psss, ok. Przeczytalam opowiesc o zgubionej obraczce i juz wiem
            dlaczego rogi przyszly do glowy ;)Psss
            Tak, glupi problem z tym Y. Tym bardziej, ze nie mozna mu nic
            powiedziec, bo sie obraza.
            Nie mozemy rozwiazac rownania, bo dane sa zafalszowane tymi
            klamstwami, o ktorych nie mozna wprost powiedziec. Psss
            • edytkus Re: Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha? 12.09.08, 21:40
              RI, zostaw Ty cudzych mezow w spokoju ;)
    • rhodeisland Re: Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha? 13.09.08, 00:08
      Nie napisalam dokladnie, wiec nie dziwia mnie Wasze odpowiedzi.
      Mnie nie chodzi nawet o konfrontacje, ale o to jak sprawic by X
      zrobila to, co powinna robic, a nie klamala ze to robi.
      Znacie w ogole sposoby na zwracanie uwagi komus tak, by ta osoba sie
      nie obrazala?
      Najgorzej jej chyba (tu moze oberwie mi sie od matek, a moze dam im
      do myslenia) ze zwracaniem uwagi rodzicom, ze ich dzieci bardzo
      halasuja albo cos niszcza.
    • rhodeisland Czesciowo rozwiazuje zagadke 13.09.08, 01:24
      Inaczej rzeczywiscie nie mozecie mi nic poradzic. Wyobraznia Wam
      poszla w zupelnie innym kierunku.
      Niepotrzebnie tak zagmatwalam. Jedna z osob zamieszanych w ta
      historie zna polski i moze czytac to forum albo nawet na nim pisac.
      Nie wiem tego. Wlasciwie to dobrze jesli to przeczyta, moze problem
      sie wtedy rozwiaze.
      Niektorzy z Was uznaja, ze to nie jest problem, ze przesadzam.
      Zrozumieja mnie osoby lubiace zwierzeta, traktujace je dobrze.
      No wiec X i Y to bliska rodzina. Y ma malego pieska. Y czesto
      podrozuje i wtedy X mieszka w jej domu i m.in. zajmuje sie pieskiem,
      tzn. mowi, ze sie zajmuje. Dom Y jest wielki, pieknie urzadzony, ma
      basen, a Y pochodzi z biednej rodziny i bardzo sie cieszy, ze moze w
      takim palacu mieszkac i zapraszac do niego znajomych. Problem polega
      na tym, ze Y zaniedbuje pieska, tzn. rzadko wyprowadza go na spacer
      i chociaz daje mu jesc, to nie zmienia mu czesto wody. Jest do tego
      stopnia niemadra, ze gdy dzwonie, ze wpadne odwiedzic pieska i wziac
      go na spacer, to widze miske z brudna woda ( nawet wiedzac, ze
      przyjde jej nie zmieni, bardzo sie za to cieszy, ze zabiore psa na
      spacer). Mowilam jej o tym wielokrotnie, przypominalam o
      wyprowadzaniu pieska, zmienialam wode na jej oczach, mylam miske.
      Sytutacja jest absurdalna, bo to wlasciwie ja sie tym psem zajmuje.
      Dlaczego Y nie ma serca dla zwierzaka?
      X jest w Y zbyt zapatrzona zebym mogla sie X poskarzyc. Co zrobic?
      Nie moge wziac psa do siebie. Smutno mi gdy patrze jak stoi nad
      brudna miska.
      • bella41 Re: Czesciowo rozwiazuje zagadke 13.09.08, 03:09
        Dlaczego Y nie ma serca dla zwierzaka?
        X jest w Y zbyt zapatrzona zebym mogla sie X poskarzyc. Co zrobic?
        Nie moge wziac psa do siebie. Smutno mi gdy patrze jak stoi nad
        brudna miska.

        RI, nie pomylil ci sie czasem igrek z iksem?:))))

        na twoim miejscu, zglosilabym sprawe odpowiednim sluzbom:)))
        oczywiscie incognito
        wtedy sprawa by sie rypla, Y by sie zdenerwowal i przy najblizszej wyprawie w
        swiat, zostawilby w palacu ciebie, RI, a nie jakiegos X
        czego ci i pieskowi zycze:)))
        • rhodeisland Re: Czesciowo rozwiazuje zagadke 13.09.08, 04:18
          Jak przemowic do tej osoby zeby zajela sie psem?
          Nie chce mieszkac w tym "palacu". Moj mi wystarcza, a poza tym to
          nie wchodzi w rachube, bo ci ludzie sa rodzina.
          Jest mi smutno, czuje sie bezradna. Nie powinnam sie tak tym
          przejmowac, a szkoda mi psa, zla jestem na tego lenia.
          • beatamc Re: Czesciowo rozwiazuje zagadke 13.09.08, 04:36
            jak nie mozesz porozmawiac ani z x , ani z y to pogadaj chociaz z
            psem. Moze on na to znajdzie sposob. Przeciez go to glownie dotyczy.
            Powiedz, zeby powidzial, ze to Ty mu myjesz miske i to Ty zaslugujesz
            byc w tym palacu zamiast leniwego y.
            • rhodeisland beata 13.09.08, 04:40
              Pisze serio. Szkoda mi psa i szukam rady jak przemowic do osoby,
              ktora ma sie nim opiekowac. Nie chce mieszkac w czyims domu. "Palac"
              napisalam oczywiscie ironicznie jako kontrast z domem lenia.
              • lolyta Re: beata 13.09.08, 15:20

                > Pisze serio. Szkoda mi psa i szukam rady jak przemowic do osoby,
                > ktora ma sie nim opiekowac.

                moze sprobuj od tej strony, ze psy maja o wiele czulszy wech i woda, ktra tej
                osobe wydaje sie swieza, a miska czysta, dla takeigo psa to jest, jakby X ktos
                podaj jedzenie w brudnym kiblu? Ona moze zwyczajnei nie widziec tego w ten
                sposob, co Ty - ostatecznie psy uwielbiaja sie wytarzac w jakich "pachnacych"
                znaleziskach, wiec moze myslec, ze psiuni to nie przeszkadza.
                • inletka Re: beata 13.09.08, 17:46
                  > moze sprobuj od tej strony, ze psy maja o wiele czulszy wech i
                  woda, ktra tej
                  > osobe wydaje sie swieza, a miska czysta, dla takeigo psa to jest,
                  jakby X ktos
                  > podaj jedzenie w brudnym kiblu? Ona moze zwyczajnei nie widziec
                  tego w ten
                  > sposob, co Ty - ostatecznie psy uwielbiaja sie wytarzac w
                  jakich "pachnacych"
                  > znaleziskach, wiec moze myslec, ze psiuni to nie przeszkadza.

                  Zgadzam sie z lolyta. Jak to nie pomoze to znaczy ze masz do
                  czynienia z osoba do ktorej i tak nic nie dotrze i zostaje ci albo
                  przychodzic codziennie i zmieniac samej wode albo "machnac reka" bo
                  piesek i tak przezyje a wlasciciele w koncu kiedys wroca.
            • samo Re: Czesciowo rozwiazuje zagadke 13.09.08, 13:16
              beatamc napisała:

              > jak nie mozesz porozmawiac ani z x , ani z y to pogadaj chociaz z
              > psem. Moze on na to znajdzie sposob. Przeciez go to glownie dotyczy.
              > Powiedz, zeby powidzial, ze to Ty mu myjesz miske i to Ty zaslugujesz
              > byc w tym palacu zamiast leniwego y.

              :-D
    • rhodeisland Rozwiazalam problem 13.09.08, 20:23
      Wlasciciel psa wrocil, pokazalam mu te water fountains i byl bardzo
      zainteresowany. Zamowil jedna z nich. Dziwil sie, ze dawno na to nie
      wpadl. Piesek bedzie mial czysta, chlodna wode. Po prostu pokazalam
      te fountains nie mowiac nic o leniu. Czasem da sie cos rozwiazac bez
      konfrontacji. Ciesze sie.
      www.petronic.com/automatic-water-fountains/
      • piksi.dixi Re: Rozwiazalam problem 17.09.08, 17:54
        przypomina mi to podobna historie:

        bogata wdowa ma w domu 3 psy, spia z nia w jednym lozku. Gdy
        musiala wyjechac na weekend wynajela specjalnego
        dogsitter-a, ktory mial zamiast niej spac
        w jej lozku razem z psami.

        dogsitter przyszedl, na noc wykopal psy z sypialni i poszedl spac.
        psy za to wyly i wloczyly sie te kilka nocy po domu,
        nie dajac nam spac!( tez tam mieszkalismy - dluuuga historia)

        nic nie powiedzielismy.
        wciaz mi troche glupio z tego powodu.

        choc, kto wie, moze psy same uciekly z sypialni,
        w koncu mialy dzielic loze z obcym sitterem :-)
        nie pytalismy sie o nic sittera
        i teraz juz sie nigdy nie dowiemy!
        • rhodeisland piksi 17.09.08, 19:40
          Swietne! Wynajmowanie kogos zeby spal z psami! Psy sie pewnie
          wiercily i nie daly sitterowi spac (a moze to sitter budzil psy?)
          Moze gdyby wdowa zainwestowala w specjalny materac typu gabki jak
          np. Tempurpedic, nie byloby problemu (sitter nie czulby wiercenia
          sie psow i odwrotnie)
    • tamsin Re: Jak dyplomatycznie skonfrontowac klamczucha? 17.09.08, 18:14
      to nie jest az takie trudne do rozwiazania:

      a) x -> x
      b) (xy)z -> x(yz)
      c) if xy -> z then x -> x/y
      d) if x -> z/y then xy -> x
      e) if x -> y and y -> z then x -> z
      • rhodeisland tamsin przeciez juz rozwiazalam zagadke 17.09.08, 19:36
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka