zooloza
13.10.09, 13:51
Wydawnictwo X przysłało mail, że chce wydać moją powieść. Trwało to trochę, bo
się naradzali, ale w końcu zdecydowali: TAK.
Warunki całkiem fajne, termin publikacji: wiosna przyszłego roku.
I nastała dwutygodniowa cisza.
Ja nie mam pojęcia czy to normalne, bo w końcu czasu jest trochę, ale, jeśli
są zdecydowani, to - pytam - gdzie jest umowa?
Pytam tylko was, bo nie mam śmiałości pytać w wydawnictwie, żeby mi nikt w
głowę nie popukał: tyle czasu, a ty z umową wyskakujesz?
Ale, czy tego czasu jest faktycznie dużo? Poza tym, co będzie, jeśli ktoś się
odezwie z innego wydawnictwa? Bo inni też się zastanawiają i radzą. Do tej
pory podpisywałam umowy biznesowe i sprawy miały się zupełnie inaczej: decyzja
- umowa, jeszcze tego samego dnia.
Radźcie, co robić? Pisać, dzwonić, domagać się, czy spokojnie czekać, bo to
np. najnormalniejsze w świecie, że umowy nie podpisuje się na ponad pół roku
przed publikacją?