Dodaj do ulubionych

Mechaniczne wspomaganie serca

30.12.09, 10:32
Najdłuższy w Polsce okres czasu mechanicznego wspomagania serca u
jednego pacjenta oraz zastosowanie jednej z najnowocześniejszych na
świecie pomp wirowych to doświadczenia ostatnich miesięcy lekarzy
Śląskiego Centrum Chorób Serca oraz inżynierów Fundacji Rozwoju
Kardiochirurgii w Zabrzu.
O losach szesnastoletniego Pawła, który 358 dni oczekiwał w
zabrzańskim ośrodku na przeszczep serca z wszczepionymi komorami
mechanicznego wspomagania opracowanego przez specjalistów FRK systemu
POLCAS RELIGA oraz o pozyskanych w ostatnich tygodniach
najnowocześniejszych rozwiązań amerykańskich, opowiadał podczas
wtorkowej konferencji prasowej w Zabrzu dr Jerzy Pacholewicz z ŚCCS.
Jak mówił, chorzy z niewydolnością krążenia trafiają do szpitala
bardzo często, to ok. 60 proc. wszystkich przypadków przyjęć na
oddziały kardiologiczne. Mechaniczne wspomaganie krążenia służy
jednak tylko pewnej grupie chorych, tam gdzie leczenie medyczne
okazuje się niewystarczające - pomaga albo w ustabilizowaniu krążenia
i regeneracji serca, albo w razie konieczności, wspomaga je do czasu
przeszczepu.
Opracowany przez specjalistów FRK system POLCAS, którego nazwa w tym
roku została uzupełniona imieniem założyciela Fundacji prof.
Zbigniewa Religi, składa się z wszczepianych w klatkę piersiową
poliuretanowych komór oraz zewnętrznej jednostki napędu
pneumatycznego, w postaci ok. metrowej wysokości szafki na kółkach.
Taka budowa skutkuje m.in. tym, że osoby wspomagane przez ten system
nie mogą opuszczać szpitala. Doświadczył tego m.in. szesnastoletni
Paweł z Gorzowa, u którego wrodzona wada w listopadzie ub. roku
doprowadziła do zatrzymania akcji serca, a po reanimacji spowodowała
konieczność wszczepienia mechanicznego wspomagania na czas
oczekiwania na konieczny przeszczep.
Nastolatek, dzięki systemowi POLCAS, mógł bezpiecznie oczekiwać na
przeszczep, choć tylko w szpitalu, aż 358 dni. W oczekiwaniu na nowe
serce m.in. kilkanaście razy wymieniano mu komory pneumatyczne z
powodu tworzących się skrzeplin.
"Kiedy zaczynaliśmy 15 lat temu, udawało się chorego wspomagać kilka,
kilkanaście dni. Dzisiaj polskie komory są stosowane w kilku
ośrodkach w kraju, wszczepiane na okres kilku do kilkunastu miesięcy
z 80-90 proc. skutecznym przeprowadzeniem chorego do celu" - mówił
współkonstruktor komór inż. Roman Kustosz z FRK.
Aby jednak przyspieszyć dostęp polskich pacjentów i specjalistów do
najnowocześniejszych na świecie rozwiązań mechanicznego wspomagania,
FRK wydzieliła ze środków przeznaczonych na rozwój polskiego
sztucznego serca 2,6 mln zł na zakup czterech pomp wirowych
amerykańskiej firmy Heartware dla ŚCCS i Instytutu Kardiologii w
Warszawie.
Pompa taka - wielkości zbliżonej do baterii R20 - jest całkowicie
wszczepiana do klatki piersiowej, z której wychodzi tylko kabel
łączący ją z ważącym ok. 1,3 kilograma przenośnym urządzeniem
zasilającym i sterującym. Pompa ma wydajność od 6-10 litrów krwi na
minutę, więc może całkowicie przejąć funkcję komory serca.
O nowoczesności zastosowanych w niej rozwiązań świadczy m.in. to, że
wirnik tej pompy nie jest w żaden sposób łożyskowany, a zawieszony w
polu magnetycznym. Zestaw umożliwia pacjentowi zasilanie i ładowanie
zewnętrznych baterii pompy tak z sieci, jak i gniazdka zapalniczki
samochodowej. Korzystający z niej chory nie musi więc przebywać w
szpitalu.
Dyrektor FRK Jan Sarna wskazywał we wtorek, że pompy Heartware
kupiono za środki programu polskiego sztucznego serca, w ramach
którego w ciągu półtora roku powinny powstać prototypy podobnych pomp
odśrodkowych wirowych. Amerykańskie pompy pozwolą zabrzańskim
lekarzom m.in. sformułować swoje oczekiwania wobec polskich
rozwiązań.
"Kilka miesięcy temu lekarze pojechali po raz pierwszy zobaczyć te
pompy w Oslo. Parę tygodni temu zostali wyszkoleni w Wiedniu, za parę
dni zostało dokonane szkolenie w Zabrzu, na trzeci dzień była
pierwsza implantacja w Warszawie, dwa dni potem w Zabrzu. To tempo
niespotykane, a to, co się stało - to coś fenomenalnego" - mówił dr
Sarna.
Specjaliści FRK pracują też nad polską komorą mechanicznego
wspomagania dla dzieci, które m.in. mają stosunkowo duże szanse na
możliwość regeneracji - dzięki wspomaganiu - własnego uszkodzonego
serca. Niedawno lekarze z Krakowa wszczepili wartą 30 tys. euro
niemiecką sztuczną komorę 13-miesięcznej dziewczynce. Polska komora
pediatryczna, podobnie jak system POLCAS, również ma być m.in. tańsza
od porównywalnych zagranicznych.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka