Gość: GAD
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.03.10, 01:40
No jak Mańka polezie na te uzgodnienia to mamy pozamiatane.Ona nawet na sesję
nie potrafi dojść bo limuzyny nie ma - a co dopiero na uzgodnienia? To chyba
urzędnicy będą teraz wraz ze swoją szefową opóźniać pracę, a ten strach jest
chyba o to ze mieszkańcy Zabrza się połapią kto jest faktycznym hamulcem tej
inwestycji.
Ponad stuletni las łęgowy, który rośnie w dolinie potoku Guido, wymusił zmianę
przebiegu trasy średnicowej. W Zabrzu boją się, że to znacznie opóźni budowę
drogi.
Chodzi o ponad 4 ha Parku im. Powstańców Śląskich, gdzie potok nie jest
uregulowany. Na brzegach od ponad stu lat rosną olchy, jesiony i wierzby.
Miejsce jest też siedliskiem płazów i gadów. Według planów właśnie tędy ma
przebiegać ostatni odcinek zabrzańskiej średnicówki do granicy z Gliwicami.
Jednak zespół ekologów uznał, że las jest zbyt cenny, żeby go zniszczyć. -
Występujące tu gatunki nie są objęte ochroną, ale całość tworzy unikatowy
zespół leśny. Dlatego trasa będzie przebiegała nie przez Park im. Powstańców
Śląskich, ale innym wariantem, trochę bardziej na południe - mówi Arkadiusz
Dunaszewski, dyrektor generalny DTŚ SA.
Zmiany przebiegu trasy boją się zabrzańscy urzędnicy, którzy od dawna
alarmowali, że wytyczenie nowego wariantu poważnie opóźni budowę. Miasto ma
już gotową dokumentację projektową dotyczą pierwotnego przebiegu trasy. Dla
nowego trzeba będzie sporządzić ją od nowa. - Na to potrzebny będzie czas, a
harmonogram prac jest napięty. Boimy się, czy z nowym rozwiązaniem ze
wszystkim uda się zdążyć - podkreśla Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent
Zabrza. Dodaje, że w najbliższych dniach spotka się z przedstawicielami DTŚ,
żeby omówić nowy harmonogram prac.