Gość: Ula
IP: *.stk.vectranet.pl
06.10.10, 22:21
Miał być Tusk w Domu Muzyki i Tańca, był Tomczykiwicz w Klasyce. Spóźnił się. Frekwencja bardzo słaba, praktycznie tylko kandydaci na radnych. Efekt wyborczy zerowy.
Tomczykiewicz wyraźnie zażenowany był wypowiedziami radnego Marka, który żalił się, jak go to media krzywdzą, bo napisały, że wyszedł w trakcie trwania Sesji Rady Miejskiej, ale nie zamierzał oddać diety. Widać nie rozumie w czym problem. Jak mi ktoś zrobi pól roboty, to też mu nie płacę. (Mam nadzieję, że wreszcie odda pan kasę za niewykonaną robotę Panie Marek).
Tomczykiewicz tylko się uśmiechnął i powiedział - trzeba się pilnować. Potem Marek żalił się, że Pani Prezydent nie chodzi na Sesje i nikt się jej nie czepia. Tomczykiwicz znowu musiał mu tłumaczyć, że to Sesja Rady Miejskiej, a nie prezydenta i ten może w niej uczestniczyć, ale nie musi. Nawiasem mówiąc nie dziwię się, że nie uczestniczy, skoro musiałaby tam słuchać "mądrości" radnego Marka.