Gość: celina
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.04.06, 23:23
Jerzemu Gołubowiczowi postawiono zarzuty w gliwickiej prokuraturze
wczoraj
Składanie fałszywych zeznań oraz zawiadomienie organów o niepopełnionym
przestępstwie - takie zarzuty usłyszał wczoraj w prokuraturze w Gliwicach
Jerzy Gołubowicz, prezydent Zabrza. Odmówił składania wyjaśnień. Grożą mu
trzy lata pozbawienia wolności. Gołubowicz unikał postawienia zarzutów,
zasłaniając się obowiązkami służbowymi. Gdyby nie przyszedł teraz, zostałby
doprowadzony siłą.
Półtora roku temu Jerzy Gołubowicz zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Zabrzu o
próbie wyłudzenia od niego 246 tys. zł przez Lecha F., syna byłej
wspólniczki. Prezydent twierdził, że pożyczył od Lecha F. tylko 25 tys. zł, a
ten sfałszował umowy. Zarzucił Lechowi F., że podrobił kwotę na umowie in
blanco wraz z jego podpisem. Sprawą prezydenta zajęto się w Zabrzu w sposób
priorytetowy. Śledztwo prowadził Stanisław Żak, zastępca prokuratora
rejonowego. W ciągu czterech miesięcy Lechowi F. postawiono zarzuty, szkopuł
w tym, że akt oskarżenia poległ w sądzie. Miesiąc temu F. został
uniewinniony. Gołubowicz sprawę przegrał. Sąd stwierdził , że dwie umowy
pożyczki, które podpisał z Lechem F. są ważne, co potwierdził biegły grafolog.
Gliwicka prokuratura, oskarżyła wczoraj Gołubowicza o to, że zawiadomił
organy ścigania, choć wiedział, że przestępstwa nie popełniono. Gołubowicz
jest w opałach. Powinien oddać Lechowi F. 246 tys. zł wraz z odsetkami to ok.
300 tys. zł. Na Gołubowiczu ciążą też inne zarzuty. Jest podejrzany o
składanie fałszywych oświadczeń majątkowych przez trzy lata prezydentury.
Gołubowicz nie wpisał bowiem w oświadczeniu jakie i u kogo zaciągnął pożyczki.
Gołubowicz konsekwentnie nie chce komentować sprawy.
ALE JAJA, TO JEST NIE DO WYTRZYMANIA.