tekst 2

IP: *.sobieskiego.trzepak.pl 17.03.03, 09:59
USA czynią przygotowania do sprzecznej z prawem międzynarodowym wojny
napastniczej
Wojna napastnicza przeciwko Irakowi w celu obaleniu rządu lub zniszczenia
broni masowego rażenia stanowi znaczące przestępstwo wg prawa
międzynarodowego. Już sama groźba użycia bezprawnej przemocy wyrażona przez
USA lub wspierające je państwa jest naruszeniem Art. 2 cyf. 4 Karty Narodów
Zjednoczonych [KNZ], Dotyczy to w tym samym stopniu bezprawnych amerykańskich
i brytyjskich nalotów bombowych w tzw..zakazanych strefach lotów stanowiących
trwającą od lat niewypowiedzianą wojnę.
Nawet w przypadku gdyby Irak posiadał broń masowego rażenia lub związane z
tym technologie wojenne nie mogłoby to stanowić podstawy do nałożenia sankcji
militarnych. Istnieje wiele niedemokratycznych i demokratycznych państw
posiadających broń jądrową, biologiczną lub chemiczną i nie zostało to nigdy
przez ONZ uznane za naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych i podstawę do
nałożenia sankcji zbrojnych. Należy podkreślić, że Stany Zjednoczone same
przyczyniają się do rozprzestrzeniania się tego rodzaju broni poprzez odmowę
podpisania Protokołu Dodatkowego do Konwencji o Broni Biologicznej. Ponadto
USA podobnie jak niektóre państwa Unii Europejskiej, w tym Niemcy, w
przeszłości same umożliwiały dostarczanie dyktatorowi irackiemu technologii
do produkcji broni masowego rażenia.
Obecnie żadne państwo nie może się wobec Iraku powołać na prawo do
samoobrony, gdyż Irak nie zaatakował obecnie żadnego państwa oraz nie
sformułował ani swymi wypowiedziami werbalnymi lub swym postępowaniem groźby
takiego ataku. Ponadto Irak nie czyni jakichkolwiek przygotowań do agresji na
jakiekolwiek państwo. Dotychczasowe podejrzenia i oskarżenia USA o posiadanie
przez Irak broni masowego rażenia nie potwierdziły się. Nie istnieją także
jakiekolwiek dowody na to by reżim iracki posiadał kontakty z AI-Kaidą. Tym
samym Stany Zjednoczone nie są również w stanie uzasadnić swego agresywnego
postępowania wobec Iraku walką z terroryzmem.
Brak upoważnienia Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych
Dotychczas brak podstawy prawnej (rezolucji Rady Bezpieczeństwa)
legitymizującej zbrojną interwencję przeciwko Irakowi w celu obrony pokoju.
Nawet ostatnia rezolucja 1441 takiej podstawy nie stanowi.
Przypomina ona jedynie, że Irak musi się liczyć z "poważnymi konsekwencjami"
jako odpowiedź na łamanie swych międzynarodowych zobowiązań. Nie upoważnia
jednak jednostronnie USA do zbrojnego ataku na Irak w przypadku gdy ten nie
spełni postanowień rezolucji.
Niedopuszczalne jest bezpodstawne narzucanie sankcji zbrojnych lub zezwalanie
na nie. Rada Bezpieczeństwa ONZ jest upoważniona do tego jedynie wtedy, gdy
zgodnie z art. 39 KNZ uprzednio stwierdzi zagrożenie lub złamanie pokoju lub
stwierdzi zbrojną napaść. Nawet częściowe naruszenie postanowień rezolucji
nie może być jednak interpretowane jako zagrożenie dla pokoju. Ponadto każda
rezolucja Rady Bezpieczeństwa powinna podlegać wewnątrzpaństwowej kontroli
zgodności z zasadami konstytucyjnymi.
Brak obowiązku wspólnej obrony na podstawie członkostwa w NATO
W obecnej sytuacji nie zaistniał również stan obowiązku wspólnej obrony na
podstawie art. 5 Układu NATO. Sytuacja ta zachodziłaby jedynie w przypadku
zaatakowania państwa członkowskiego przez Irak. To jednak nie nastąpiło.
Podobnie jak podczas nalotów na Jugosławię, także w tym przypadku, żadne
państwo członkowskie nie może się powołać na obowiązek obrony innego członka
paktu.
Dotyczy to zarówno polskiego oddziału GROM stacjonującego w Kuwejcie, jak i
innych jednostek, bez względu na to, czy pełnią one jedynie funkcje o
charakterze medycznym, ochrony przeciwchemicznej czy wywiadowczym.
Jakiekolwiek zaangażowanie na terenie Iraku jest bezprawne jeżeli Irak nie
wyraził na taką działalność wyraźnej zgody. Wszelkie działania polskich
formacji wojskowych stanowią pogwałcenie art. 2 cyf 4 KNZ oraz art. 117
Kodeksu Karnego, który za wszczynanie i prowadzenie wojny napastniczej
przewiduje karę dożywocia.
Stany Zjednoczone same łamią pakt NATO prowadząc wojnę napastniczą. Wojska
amerykańskie nigdy nie zakończyły bombardowań Iraku po wycofaniu się wojsk
irackich z Kuwejtu w 1991 r. Obecnie wojska amerykańskie łamiąc
nienaruszalność granic irackich operują na północy i południu kraju, co w
przypadku każdego innego państwa uznane zostałoby za bezprawną zbrojną
agresję. Art. 1 Układu NATO zobowiązuje członków paktu do rozwiązywania
każdego międzynarodowego sporu na drodze pokojowej, tak. by światowy pokój,
bezpieczeństwo i sprawiedliwość nie zostały naruszone.
Wspieranie wojny napastniczej przez Polskę jest sprzeczne z Konstytucją
Zgodnie z art. 2 cyf 5 KNZ w powiązaniu z art. 9 Konstytucji RP.
Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest odmówić wsparcia wszelkim
jednostronnym akcjom zbrojnym. (Wynika) stąd wniosek, że obowiązek ten
dotyczy zarówno odmowy wydania zgody jednostkom wojskowym innych państw na
korzystanie z przestrzeni powietrznej Polski, odmowy pozwolenia na
przegrupowania wojsk mających docelowo uczestniczyć w wojnie przeciwko
Irakowi a znajdujących się w polskich portach morskich, na lotniskach bądź w
bazach NATO na terenie Polski.
Art. 26 Konstytucji RP wyklucza udział polskich sił zbrojnych w wojnie
napastniczej, gdyż stanowi, ze polskie siły zbrojne służą jedynie ochronie
niepodległości i nienaruszalności granic, a nie w celu przygotowania lub
prowadzenia agresji na inne państwa. Art. 117 Kodeksu Karnego penalizuje
czynienie przygotowań oraz wszczynanie i prowadzenie wojny napastniczej
przewidując za udział w tej zbrodni przeciwko pokojowi karę dożywotniego
więzienia.
W związku z tym, że ewentualny udział wojsk polskich stanowiłby według
obowiązującego prawa polskiego wojnę napastniczą należy uznać, że zgodnie z
art 343, 344 Kodeksu Karnego żołnierze polscy zwolnieni są z wykonywania
jakichkolwiek rozkazów w ramach wojny napastniczej na Irak. Rozkaz
prowadzenia wojny napastniczej oznaczałby bowiem nakłanianie do popełnienia
przestępstwa.
    • byk5 do sarina 17.03.03, 11:45
      dzięki że jesteś sarin
      masz mój ZNAK POKOJU
      • busstop do byka 19.03.03, 15:37
        a jak ty byś na miejscu JUNIORA próbował odwrócić uwagę od swej nieudolności w
        poszukiwaniu wroga nr 1 - bin ladena?
        szukasz ofiary, zarzucasz mu wspieranie wroga nr 1, atakujesz i już masz uwagę
        całego świata zwróconą na inny obiekt!
        na dodatek znajdujesz lizusów zwanych sojusznikami, na których wypniesz się,
        gdy nie będą ci potrzebni (już widzę te inwestycje amerykanów za zakup ich
        samolotów...)!

        usa zawsze sie wybroni, a cala złość innych spocznie na polsce.
        tak to jest, jak się wychodzi przed orkiestrę...
Pełna wersja