Gość: cena
IP: *.debacom.pl
01.02.07, 13:25
Zabrze: policja rozbiła gang nastolatków
Przez ponad pół roku czterech nastolatków z Zabrza-Biskupic terroryzowało
mieszkańców tej dzielnicy. W biały dzień napadali na ludzi w ich mieszkaniach
lub na ulicach. Swoje ofiary okradali, część z nich brutalnie bili.
Policja zatrzymała młodocianych bandytów, gdy jedna z ofiar przełamała strach
i zgłosiła przestępstwo. Sprawcy trafią do ośrodków o zaostrzonym rygorze.
"Zatrzymani mają od 14 do 16 lat. Jak dotąd wiemy o blisko 30 popełnionych
przez nich przestępstwach, ale ich lista może być dłuższa. Dopuścili się m.in.
kradzieży, włamań, pobić, rozbojów, zastraszania i gróźb" - powiedział w
czwartek PAP rzecznik zabrzańskiej policji, st. asp. Marek Wypych.
Młodzi bandyci byli pewni bezkarności - choć mieszkali w tej samej dzielnicy
co ofiary, nie maskowali się. Działali w biały dzień, zastraszając
poszkodowanych. Najczęściej napadali na osoby starsze lub mężczyzn będących
pod wpływem alkoholu.
"W swoim postępowaniu byli wyjątkowo okrutni. Siłą wchodzili do mieszkań,
często bijąc i kopiąc ofiary. Do popełniania przestępstw wykorzystywali m.in.
kije, ale także np. popielniczkę, którą rozbili na głowie napadniętej osoby" -
relacjonował rzecznik.
Poza napadami na mieszkania przestępcy m.in. wyrywali kobietom torebki na
przystankach autobusowych oraz napadli na starsze osoby przed budynkiem
miejscowej administracji.
Widzieli, że większość przychodzących tam osób ma pieniądze na zapłacenie
czynszu za mieszkanie. Włamywali się też do samochodów, z których kradli radia
i cenniejsze rzeczy.
Oprócz pieniędzy ich łupem padało niemal wszystko, co miało jakąkolwiek
wartość. Wynosili z mieszkań m.in. telewizory i sprzęt elektroniczny.
Skradziony telewizor policjanci znaleźli w mieszkaniu jednego ze sprawców - za
100 zł sprzedał go własnej matce. Wszyscy zatrzymani pochodzą z
patologicznych, silnie zdemoralizowanych rodzin.
Ich rodzice i rodzeństwo byli już notowani przez policję lub karani przez
sądy. Tylko jeden z czterech podejrzanych chodzi do szkoły.
Biskupice to biedna dzielnica Zabrza, gdzie kumulują się problemy społeczne.
Od kilku miesięcy zabrzańska policja realizuje tam program "Zero tolerancji",
polegający m.in. na zwiększeniu liczby patroli i penetracji środowisk
przestępczych oraz braku pobłażania dla najdrobniejszych nawet występków.
Przez kilka miesięcy policjanci byli jednak bezradni wobec milczenia
zastraszonych ofiar przestępstw.
"Dopiero w styczniu jedna z poszkodowanych osób przełamała strach i
poinformowała policjantów z miejscowego komisariatu o przestępstwie, którego
tydzień wcześniej padła ofiarą.
Podjęto śledztwo, które szybko pokazało, że liczba i zakres przestępczej
działalności grupy nastolatków był znacznie szerszy" - powiedział Wypych.
Chłopcy przyznali się do większości przestępstw, opowiadając o nich z dumą i
poczuciem wyższości. W środę sąd rodzinny zdecydował o umieszczeniu dwóch z
nich w ośrodku zamkniętym o zaostrzonym rygorze.
Wkrótce sąd zdecyduje czy - jak wnioskowała policja - do takiego ośrodka
trafią także dwaj pozostali sprawcy. Na razie są w policyjnej izbie zatrzymań.
Zabrzańscy policjanci są przekonani, że prowadzony w Biskupicach program "Zero
Tolerancji", w ramach którego w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zatrzymano w
tej dzielnicy wielu sprawców przestępstw, a także współpraca z mieszkańcami
dzielnicy, spowodują, że Biskupice będą bezpieczne.