Gość: gram
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.06.07, 22:55
Jestem za tym zeby nasze miasto (centrum) ozylo i jestem za tym zeby
powstawalo jak najwiecej knajp, ale jak widze takie badziewie to rece i nogi
opadaja.
Jesli ktos nie byl to informuje: w srodku zadymione ma maxa, piwo lubi dym,
wiec powiedzmy ze ok, chociaz mozna okna pootwierac, ale to nic. Barman
(wlasciciel?) anemiczny gosciu ok. 50 bardzo smutny i jakis zawieszony, wraz
z trojka (swoich?) dzieci prowadza ten interes. Barman nalewa piwo, 2
dziewczynki wycieraja lodowke gabka, a synek o kulach gibie sie na krzesle
(western). Przeciez tam jest gorzej niz w osiedlowej spelunie. Stoliki "lyse"
zero wystroju i klimatu. No i ta ruletka (po h*** tam stoi)na ktorej
przychodza grac zule, a barman patrzy katem oka czy aby czegos nie wygrali.
ŻENADA!!!