leotti
21.08.07, 00:20
wchodze sobie do dobrze z zewnatrz wygladajacego sklepu (sklep na
rogu mikulczyckiej i gdanskiej)chcialem tylko zadac kilka pytan wiec
ide do fachowca (tak mi sie przynajmniej wydawalo) pytam czy moge
zadac kilka pytan i od razu jak bym dostal w twarz sprzedawca
odpowiada " a co ja z tego bede mial" nic to pomyslalem ze zartuje
na poczatku ale jak zadalem pytanie jaka moc kotla gazowego jest
potrzebna na mieszkanie 34 m2 i uslyszalem ze nie wiem to mi sie
odechcialo,pokornie jak za komuny sie sklonilem i nic nie mowiac
wyszedlem ,w koncu mamy wolny rynek i ten pan nie jest w zabrzu
monopolista bede mial nauczke na przyszlosc nie przekrocze juz progu
tego sklepu i kazdemu znajomemu odradzam