Dodaj do ulubionych

Lisiczański stracony.

04.07.22, 09:06
Lisiczańsk zdobyty przez RF a tym samym Rosjanie przejęli w całości tzw. Ługańską " Ludową Republikę".
Ukraina prawdopodobnie nigdy już nie wróci na te tereny. Jak ciężki jest to teren do walk widzieliśmy przez ponad 2 miesiące, trudno mi sobie wyobrazić że Ukraińcy zdobędą tyle broni żeby przeprowadzić kontrofensywę - choć o tym mówią.
( niech się spieszą raczej z ofensywą na Chersoń bo i to może być niemożliwe jeśli Rosjanie zrealizują do końca swoje cele na Donbasie i przerzucą siły za Dniepr)
Obserwuj wątek
    • scand Re: Lisiczański stracony. 05.07.22, 09:58
      Wycofanie się z Lisiczańska ma swoją dobrą stronę, skróciła się linia frontu i teoretycznie teraz łatwiej jest ustawić obronę. Oczywiście nie znam szczegółów ale sensowne wydaje mi się ustawienie głównej linii obrony na niewielkiej rzeczce Bachmutce czyli wzdłuz linii Siewiersk Soliedar Bachmut i dalej Toreck. Obok Torecka jest New York co dodaje symbolicznego charakteru nadchodzącego starcia.
    • ignorant11 Re: Lisiczański stracony. 07.07.22, 06:51
      Ta wojna jeszcze potrwa. Co prawda liliputana cos o przerwaniu ofenzywy, moze che zmiekczyc Zchów a moze nie ma juz sił?

      Jesli Ukraińcy maja czym poprowadzic kontrofenzywe to tylko czekac az zepchna kacapó do morza ale z optymizmem lepiej zczekac
      • scand Re: Lisiczański stracony. 07.07.22, 09:04
        Wojna niewątpliwie potrwa, ale Ukraina i Zachód muszą wymyślić coś nowego jeśli chcą kontrofensywy.
        Ponad 4 miesiące wojny to czas dość długi, aby zapewnić odpowiednie, stabilne ramy organizacyjne dla walki ale niestety nie słyszymy o nowych inicjatywach.
        Rosja natomiast chyba już się dostosowała do wojny ( również ludność została dostosowana) i może tak nagryzać Ukrainę przez całe lata.
        • eliot Re: Lisiczański stracony. 08.07.22, 15:14
          scand napisał:

          > Wojna niewątpliwie potrwa, ale Ukraina i Zachód muszą wymyślić coś nowego jeśli
          > chcą kontrofensywy.
          > Ponad 4 miesiące wojny to czas dość długi, aby zapewnić odpowiednie, stabilne
          > ramy organizacyjne dla walki ale niestety nie słyszymy o nowych inicjatywach.
          > Rosja natomiast chyba już się dostosowała do wojny ( również ludność została do
          > stosowana) i może tak nagryzać Ukrainę przez całe lata.

          Ukraina do przeprowadzenia kontrofensywy potrzebuje sprzętu i amunicji. Rosja ma tego pod dostatkiem. Chociaż archaiczny ale w takich ilościach, że może nie dawać Ukraińcom oddechu. Ma też dużo większe rezerwy ludzkie. Nawet jeśli nieprzeszkolone, to i tak rosyjskim generałom to nie przeszkadza. Stosują taktykę Żukowa, zasypać obrońców trupami rosyjskich sołdatów... tak by Ukraińcy nie byli w stanie zlikwidować ich wszystkich. Ukraińcy potrzebują nowoczesnego sprzętu i takiej amunicji. I tu wyszło na jaw jak bardzo rozbrojona jest Europa (Polska też), co gorsza przemysł obronny został na tyle zredukowany, że nie jest w stanie uzupełnić potrzeb na bieżąco, ani dla Ukrainy, ani dla własnych potrzeb. Obecnie nawet USA nie posiadają już takich zapasów, żeby bez zagrożenia własnego potencjału dostarczać na bieżąco... Stąd teraz USA zaczyna korzystać z odnowionego Lend-Lease Act - ale wyprodukowanie musi trwać. Niestety Polska też likwidowała swoje możliwości przemysłowe i kompetencyjne przez ostatnie dekady... Dopiero teraz, na gwałt, musimy je odtwarzać a potrzebną od zaraz broń kupować z półki... Pisywałem tutaj o tym ostatnimi laty dość często... W samym MON tez by się przydał solidny przeciąg... bo za taką sytuację ktoś odpowiada... czyjeś interesy były w grze i to nie tylko na najwyższym poziomie... Często najważniejsze rzeczy dzieją się po cichu i gdzieś daleko od ludzkich oczu..
          • scand Re: Lisiczański stracony. 09.07.22, 16:07
            Tak, tu potrzeba czasu. Mamy jednak już 4 miesiące od rozpoczęcia wojny. Przypomnę, że w czasie agresji Niemiec na ZSRR sowieci wywieźli wiele fabryk w ciągu 4 miesięcy i je uruchomili. Za wolno to wszystko trwa teraz, nie wiem w ogóle czy jest jakiś koordynator całej pomocy czy wszystko odbywa się na zasadzie improwizacji i łatania dziur.
            • eliot Re: Lisiczański stracony. 11.07.22, 15:57
              scand napisał:

              > Tak, tu potrzeba czasu. Mamy jednak już 4 miesiące od rozpoczęcia wojny. Przypo
              > mnę, że w czasie agresji Niemiec na ZSRR sowieci wywieźli wiele fabryk w ciągu
              > 4 miesięcy i je uruchomili. Za wolno to wszystko trwa teraz, nie wiem w ogóle c
              > zy jest jakiś koordynator całej pomocy czy wszystko odbywa się na zasadzie impr
              > owizacji i łatania dziur.

              Niestety masz rację. Improwizacji jest tu dużo. Wszyscy, łącznie z Ukrainą zostali zaskoczeni. Zełęnskiego wyciągano z łózka... Nikt wówczas nie brał poważnie rosyjskiego ataku. Jak już się zaczął to nikt nie wierzył, że Ukraina się obroni... Nawet USA, to dlatego proponowali Zełenskiemu szybki wyjazd... Obrona była w znacznym stopniu improwizowana. Broniono przede wszystkim Kijowa, jakby padł, byłoby po wszystkim. O ewakuacji Południa nikt wcześniej nie myślał - chyba nie było planów? To zlekceważenie mści się do dzisiaj. Cóż, nie tylko Polak mądry po szkodzie... Teraz pozostaje to co napisałem powyżej. Zgromadzenie maksimum sprzętu i masowa likwidacja orków!
                • eliot Re: Lisiczański stracony. 15.07.22, 15:13
                  scand napisał:

                  > Oby Ukraińcy uczyli się na swoich błędach, a my na ich.

                  Uczą się, ta nauka opłacana jest setkami ofiar każdego dnia. Nasi rządzący też zaczynają się orientować, że żarty się skończyły - stąd skala pomocy dla Ukrainy. Niestety, sądząc po sondażach, cała groza obecnej sytuacji nie do końca dociera do Polaków - zakładając, że skala poparcia dla PO/KO i lewicy, pokazana w sondażach jest prawdziwa...
                  • scand Re: Lisiczański stracony. 15.07.22, 15:58
                    Dowodem na coraz lepsze zorganizowanie Ukraińców byłaby sprawnie zakończona kontrofensywa. Oczywiście nie mają szans atakować na wszystkich frontach, więc znowu wskazuję front chersoński jako najważniejszy. Czasu jest coraz mniej. Jeśli do września nie zaczną tej kontrofensywy, to chyba już nie odzyskują Chersonia sad

                    Tragedia tej wojny dla Ukrainy polega na tym, że Rosja ma nietknięte zaplecze, które może pracować na cele frontu pełną parą - zaplecze Ukrainy w kraju jest pod obstrzałem, pozostaje zaplecze na Zachodzie, ale ono nie zależy tylko od nich. Zachodni politycy powinni wreszcie jakoś sformalizować tę pomoc, utworzyć jakieś Centrum Koordynacji Dostaw Sprzętu z wyraźnie przypisanym sztabem do takiej operacji. Improwizacja to za mało na organizację rosyjską - nawet jeśli nie jest zbyt efektywna, ale jednak jest. Poza tym oni również chyba się uczą na błędach.
                    • scand Re: Lisiczański stracony. 18.07.22, 11:07
                      Rosjanie wzmacniają siły na Południu. Nie oddadzą łatwo Chersonia. Jak powinna wyglądać kontrofensywa ukraińska ? Powinni zacząć od zniszczenia mostów. Są dwa: drogowy i kolejowy. Jeżeli tego nie zrobią na początku to Rosjanie mają łatwą drogę do uzupełniania sił. Drugą stroną medalu dla tej operacji będzie niestety zamknięcie ludności Chersonia w pułapce. Może dlatego na razie tego Ukraińcy nie robią...
                      • eliot Re: Lisiczański stracony. 18.07.22, 12:32
                        scand napisał:

                        > Rosjanie wzmacniają siły na Południu. Nie oddadzą łatwo Chersonia. Jak powinna
                        > wyglądać kontrofensywa ukraińska ? Powinni zacząć od zniszczenia mostów. Są dwa
                        > : drogowy i kolejowy. Jeżeli tego nie zrobią na początku to Rosjanie mają łatwą
                        > drogę do uzupełniania sił. Drugą stroną medalu dla tej operacji będzie niestet
                        > y zamknięcie ludności Chersonia w pułapce. Może dlatego na razie tego Ukraińcy
                        > nie robią...

                        Niewykluczone, że czekają na obiecane rakiety do HIMARS'ow o zasięgu 300 km... nawet most krymski mieliby w zasięgu... chociaż nie wiem czy mieliby zgodę USA na ich użycie w tym celu?
                        Zobaczymy!
                        • eliot Re: Lisiczański stracony. 18.07.22, 12:47
                          eliot napisał:

                          > scand napisał:
                          >
                          > > Rosjanie wzmacniają siły na Południu. Nie oddadzą łatwo Chersonia. Jak po
                          > winna
                          > > wyglądać kontrofensywa ukraińska ? Powinni zacząć od zniszczenia mostów.
                          > Są dwa
                          > > : drogowy i kolejowy. Jeżeli tego nie zrobią na początku to Rosjanie mają
                          > łatwą
                          > > drogę do uzupełniania sił. Drugą stroną medalu dla tej operacji będzie n
                          > iestet
                          > > y zamknięcie ludności Chersonia w pułapce. Może dlatego na razie tego Uk
                          > raińcy
                          > > nie robią...
                          >
                          > Niewykluczone, że czekają na obiecane rakiety do HIMARS'ow o zasięgu 300 km...
                          > nawet most krymski mieliby w zasięgu... chociaż nie wiem czy mieliby zgodę USA
                          > na ich użycie w tym celu?
                          > Zobaczymy!

                          A tu jeszcze:

                          "Jeśli - zgodnie z zapowiedziami - do Ukrainy trafią ATACMS o zasięgu 300 km, to Rosjanie nie będą mogli czuć się bezpiecznie np. w Woroneżu, gdzie znajdują się zakłady lotnicze, obecnie remontujące samoloty walczące w Ukrainie, czy w Rostowie nad Donem, który jest olbrzymim centrum produkcji zbrojeniowej.
                          W Rostowie znajdują się zakłady Ałmaz, produkujące środki walki elektronicznej Horyzont, tworzące niemal wszystkie rosyjskie systemy radarowe, a przede wszystkim Rostwiertoł, który produkuje śmigłowce Mi-24 i Mi-28, a obecnie stanowi główną bazę remontową dla uszkodzonych w walkach maszyn."
                        • scand Re: Lisiczański stracony. 19.07.22, 07:26
                          Nie wiem czy jest sens atakowania mostu krymskiego jak Rosjanie i tka mają teraz na Krym szeroki korytarz lądowy. Jest natomiast sens atakowania mostów chersońskich.
                          Jest jeszcze jeden dylemat związany z tamą przy Nowej Kachowce. Tą drogą też mogą iść rosyjskie uzupełnienia. Ale zniszczenie tamy to problemy dla brzegów Dniepra poniżej. Na to chyba się Ukraińcy już nie odważą. Mosty chersońskie powinny jednak bezwarunkowo zniszczyć. ( tak naprawdę powinni je wysadzić w powietrze już w pierwszym tygodniu agresji - niestety front południowy naszpikowany był zdrajcami)
                            • scand Re: Lisiczański stracony. 19.07.22, 10:52
                              Jakieś plany na pewno mają, ale nie powinni zbytnio rozpraszać sił.
                              Atak na most krymski niewiele obecnie da, dużo ważniejsze są mosty Chersonia. No i są dużo bliżej. Jeżeli ich nawet nie będą w stanie zniszczyć to oznacza że niestety niewiele są w stanie uzyskać w tej wojnie.
                          • eliot Re: Lisiczański stracony. 19.07.22, 15:23
                            scand napisał:

                            > Nie wiem czy jest sens atakowania mostu krymskiego jak Rosjanie i tka mają tera
                            > z na Krym szeroki korytarz lądowy. Jest natomiast sens atakowania mostów cherso
                            > ńskich.
                            > Jest jeszcze jeden dylemat związany z tamą przy Nowej Kachowce. Tą drogą też mo
                            > gą iść rosyjskie uzupełnienia. Ale zniszczenie tamy to problemy dla brzegów Dni
                            > epra poniżej. Na to chyba się Ukraińcy już nie odważą. Mosty chersońskie powinn
                            > y jednak bezwarunkowo zniszczyć. ( tak naprawdę powinni je wysadzić w powietrze
                            > już w pierwszym tygodniu agresji - niestety front południowy naszpikowany był
                            > zdrajcami)

                            Tu przychylam się w całej pełni do zdania Ignoranta! też uważam, że Ukraińcy najlepiej wiedzą co w danej chwili powinni robić. O moście krymskim pisałem przykładowo, aby wskazać zasięg tych rakiet. Atak na most krymski ma sens wtedy, kiedy zostanie przez Ukraińców przerwany lub zablokowany korytarz lądowy.
                            • scand Re: Lisiczański stracony. 20.07.22, 10:07
                              > też uważam, że Ukraińcy najlepiej wiedzą co w danej chwili powinni robić.

                              Ledwo zaczęliśmy pisać o mostach chersońskich i już był jakiś atak.

                              Bardzo słaby na razie, może to jakaś faza rozpoznawcza? , a jednocześnie ostrzeżenie dla ludności Chersonia, żeby nie korzystać z niego?
                              • ignorant11 Re: Lisiczański stracony. 20.07.22, 15:48
                                scand napisał:

                                > > też uważam, że Ukraińcy najlepiej wiedzą co w danej chwili powinni robić.
                                >
                                > Ledwo zaczęliśmy pisać o mostach chersońskich i już był jakiś atak.
                                >
                                > Bardzo słaby na razie, może to jakaś faza rozpoznawcza? , a jednocześnie ostrze
                                > żenie dla ludności Chersonia, żeby nie korzystać z niego?

                                No od dawna wiadomo, ze czytaja naszeforum Przeciez ja od dawna nawoływałem aby kupic F35 i Ambramsy i drony...

                                Nawoływałem aby nie kpuwac kacapskich weglowodorów...

                                Mozemy byc dumnismile))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka