Dodaj do ulubionych

Martyrologia Polaków mniej ważna

13.12.04, 15:38
Sława!
Martyrologia Polaków mniej ważna
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20041213&id=po01.txt


Dzień Pamięci o Holokauście i przeciwdziałaniu zbrodniom przeciwko ludzkości
ma być obchodzony w polskich szkołach 19 kwietnia - zadecydował minister
edukacji narodowej. Decyzja ta opiera się na inicjatywie Rady Europy. Jednak
zaniepokojenie budzi fakt, że resort nie troszczy się równie pilnie o
upamiętnienie martyrologii Narodu Polskiego.
W oparciu o inicjatywę Rady Europy Mirosław Sawicki, minister edukacji
narodowej, poinformował kuratorów w liście z 22 października br. o
wprowadzeniu do szkół Dnia Pamięci o Holokauście i przeciwdziałaniu zbrodniom
przeciwko ludzkości. Jego obchody wyznaczono na 19 kwietnia - datę wybuchu
powstania w getcie warszawskim. Data ta odpowiada izraelskiemu Dniu Pamięci o
Shoah. W innych państwach europejskich, które wprowadziły taki dzień, m.in.
Niemczech, Francji, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Danii, jest on
obchodzony w rocznicę wyswobodzenia KL Auschwitz w 1945 r. Formę obchodów
minister pozostawił w gestii dyrektorów szkół i placówek oświatowych.
W reakcji na decyzję resortu poseł do Parlamentu Europejskiego Witold Tomczak
wystosował list do ministra. "Uważam, że polskie dzieci i młodzież powinny w
polskich szkołach w pierwszej kolejności poznać i ugruntować prawdę o
męczeństwie Narodu Polskiego, o nasilających się antypolonizmach oraz o
takich wydarzeniach, jak Golgota Wschodu, Obóz KL Warschau czy ludobójstwo na
Wołyniu" - podkreślił deputowany PE. Dlatego też Tomczak domaga się od
ministra przedstawienia podejmowanych przez niego inicjatyw o wprowadzeniu do
polskich szkół "stałych dni o martyrologii Narodu Polskiego" czy też zaleceń
kierowanych do kuratorów o realizacji działań dla upamiętnienia Polaków i
polskości.
Ministerstwo odpowiedziało, że te ostatnie działania nie są potrzebne,
ponieważ "Polska i polskość istnieją". Pamięci martyrologii i chwały Narodu
Polskiego "poświęcone są uroczyste obchody wielu rocznic i dat określonych
przez najwyższe władze państwowe i mających wymiar regionalny lub lokalny i
wszystkie szkoły polskie mają te obchody wpisane do kalendarza roku
szkolnego". Przedstawiciel resortu dodał, że w tym względzie ministerstwo
organizuje m.in. konkursy dotyczące walki i martyrologii Narodu Polskiego,
np. Golgoty Wschodu. Zapewnił również, że tematyka poznania prawdy o
męczeństwie Narodu Polskiego zajmuje godne jej miejsce we wszystkich
programach nauczania historii i wiedzy o literaturze w programach języka
polskiego oraz stanowi istotną część realizowanej we wszystkich szkołach
edukacji regionalnej.
- Bezwzględnie możemy powiedzieć, że ministerstwo edukacji do tej pory nie
podejmowało żadnych widocznych działań w kierunku rozwijania postaw
patriotycznych i narodowych wśród młodzieży, wręcz osłabiało te postawy -
odpowiada poseł Ewa Kantor (KP LPR), członek sejmowej Komisji Edukacji, w
reakcji na działania resortu. - Natomiast wprowadzało liberalne systemy
wychowawcze - dodaje, zwracając uwagę na fakt przywiązywania małej wagi w
programach wychowawczych do uroczystości państwowych i narodowych.
Nauczyciele uskarżają się na źle przygotowane podręczniki i zmniejszoną
liczbę godzin (np. historii), co w konsekwencji prowadzi do oduczania uczniów
historii Polski i postaw patriotycznych. Parlamentarzystka stwierdziła, że
wprowadzenie Dnia Pamięci o Holokauście jest przejawem ideologizacji szkoły.
Zenon Baranowski



Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Obserwuj wątek
    • ignorant11 komentuje dr Leszek Żebrowski 13.12.04, 15:40
      Sława!
      Martyrologia Polaków mniej ważna
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20041213&id=po10.txt


      Decyzję ministra edukacji narodowej komentuje dr Leszek Żebrowski, historyk:
      Wprowadzenie Dnia Pamięci o Holokauście jest czymś oczywistym wobec integracji
      Polski z Unią Europejską. W krajach UE kładzie się przecież bardzo silny nacisk
      na takie obchody, tym bardziej że praktycznie w żadnym kraju zachodnim nie
      dochodziło do tak masowych, porównywalnych zbrodni na ludności nieżydowskiej.
      Tam wojna i okupacja mogą się więc kojarzyć głównie z holokaustem. W Polsce
      sytuacja jest inna. Od początku wojny, czyli od 1 września 1939 roku, nie było
      wątpliwości, jaki los Niemcy zamierzają zgotować Polakom. Fizyczna
      eksterminacja ludzi tylko z tego powodu, że byli Polakami, była tu czymś
      zupełnie "normalnym". W końcu obóz koncentracyjny Auschwitz pierwotnie
      przeznaczony był dla Polaków, dopiero z czasem zmieniono i rozszerzono jego
      przeznaczenie.
      Jednak w świecie zachodnim martyrologia polska praktycznie nie istnieje. Co
      więcej, od lat narasta tendencja (a trudno uznawać ją za przypadkową) do
      używania określonych nazw, nazwijmy je po imieniu - "poprawnych politycznie".
      Należy do nich np. słowo "naziści", którym oznacza się sprawców ludobójstwa, w
      tym holokaustu. Mówienie o Niemcach jako winnych tych zbrodni jest natomiast
      czymś bardzo niestosownym. Naziści byli to zaś członkowie Narodowo-
      Socjalistycznej Partii Robotniczej Niemiec (NSDAP), do której mogli należeć
      wyłącznie Niemcy. Ponadto naziści to bardzo zawężony i ograniczony krąg osób
      odpowiedzialnych, bo nie wszyscy ludobójcy byli formalnie nazistami.
      Mamy też do czynienia z "polskimi obozami koncentracyjnymi" czy "polskimi
      obozami zagłady", co tu, w Polsce, brzmi absurdalnie, natomiast w świecie -
      staje się czymś naturalnym. Następuje więc stałe i systematyczne spychanie
      Polaków z kategorii ofiar w stronę sprawców.
      Z tego powodu Polacy powinni być przewrażliwieni na punkcie pokazywania
      historii II wojny światowej. Ponadto ludobójstwo i martyrologię należy widzieć
      w całym kontekście. Ta wojna pochłonęła przecież kilkadziesiąt milionów ofiar.
      Tylko w niemieckich obozach koncentracyjnych przebywało od kilkunastu do
      dwudziestu kilku milionów ludzi, z których olbrzymia większość zginęła, a
      ludobójstwo odbywało się także poza obozami.
      Przypominać o tym powinni nie tylko historycy, ale też politycy, a przede
      wszystkim nauczyciele, bo dziś młodzi ludzie wychodzą ze szkoły z wiedzą
      szczątkową i coraz bardziej wybiórczą. To od nas samych zależy (lub zależeć
      powinno), jakie są programy nauczania, jakie są programy obchodów i dlaczego
      pewne sprawy są znane i nagłaśniane, a o innych się zapomina. Największą rolę w
      tym zakresie powinien odgrywać dom rodzinny oraz rodzinna pamięć i tradycja.
      Ale w dobie telewizji i mediów elektronicznych jego rola jest spychana na
      margines, mamy coraz mniej czasu, w związku z tym nie tylko można, lecz nawet
      należy walczyć o takie programy nauczania i takie podręczniki, aby historia nie
      była przedmiotem manipulacji w jakąkolwiek stronę. Albowiem skutki mogą być
      opłakane - mamy zresztą tragiczną spuściznę po 45-letniej "edukacji"
      komunistycznej, którą tak trudno jest przezwyciężyć.
      not. ZB


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka