Dodaj do ulubionych

Białoruś: Łukaszenko przykręca śrubę

10.02.05, 04:43
Witam!
Białoruś: Łukaszenko przykręca śrubę


Wacław Radziwinowicz 09-02-2005, ostatnia aktualizacja 09-02-2005 19:00

Masowe aresztowania, bicie polityków, zamykanie mediów - o tym wszystkim
czytamy w raporcie organizacji Charta 97 o łamaniu praw człowieka na
Białorusi w 2004 r. - W tym roku będzie jeszcze gorzej, bo zbliżają się
wybory prezydenckie - ostrzega Natalia Radina, współautorka raportu.

Działacze założonej osiem lat temu przez najbardziej znanych polityków,
biznesmenów i twórców białoruskich Charty 97 piszą, że reżim Aleksandra
Łukaszenki wziął się w ubiegłym roku za przykręcanie śruby
nieprzypadkowo. "Wszystkie mechanizmy zduszenia praw obywatelskich na
Białorusi zostały podporządkowane jednemu celowi - masowemu sfałszowaniu
wyników październikowego referendum, które miało dać Łukaszence możliwość
dożywotniego rządzenia krajem" - czytamy w dokumencie.

W ubiegłym roku władze zatrzymały, aresztowały bądź skazały za udział w
akcjach protestacyjnych czy rozpowszechnianie prasy opozycyjnej 2,5 tys.
ludzi. Liczne były, jak dowodzą autorzy raportu, przypadki stosowania tortur
w czasie śledztw, porywania opozycyjnych polityków przez "nieznanych
sprawców" i wywożenie ich za miasta. Najbardziej aktywni opozycjoniści
zostali pobici.

Taką pokazową rozprawę funkcjonariusze białoruskiego OMON-u i służb
specjalnych urządzili przewodniczącemu Zjednoczonej Partii Obywatelskiej
Anatolijowi Lebiedźce, katując go na oczach tłumu i przed obiektywami kamer w
centrum Mińska po antyłukaszenkowskiej demonstracji 21 października. Reżysera
Jurija Chaszczewatskiego, autora krytykującego Łukaszenkę filmu "Zwyczajny
prezydent", nieustaleni sprawcy ciężko pobili, dyskretnie i bez świadków.

Władze w ubiegłym roku skazały na kary więzienia kilku polityków. Pięć lat
dostał były przewodniczący Centralnej Komisji Wyborczej Michaił Marynicz
uważany za potencjalnego konkurenta Łukaszenki w zapowiadanych na lato
przyszłego roku wyborach prezydenckich. Wyroki za "obrażenie prezydenta"
spadły też na przywódców ruchu przedsiębiorców Walerija Lewoniewskiego i
Aleksandra Wasiliewa.

Przed październikowym referendum władze pod wszelkimi pozorami masowo
zamykały opozycyjne media. Zmusiły do milczenia 20 gazet. Dziś w kraju
ukazuje się tylko jeden niezależny dziennik, natomiast telewizja i radio są
absolutnie podporządkowane państwu.

Po referendum prezydent zapowiedział, że "z opozycji nie pozostanie kamień na
kamieniu". Wszystko wskazuje na to, że chce dotrzymać słowa. Partie
opozycyjne dostały nakaz zlikwidowania swych biur w domach mieszkalnych. Na
wynajęcie pomieszczeń w biurowcach władze żadnemu z ugrupowań nie pozwoliły.
Teraz mają więc pretekst, by zdelegalizować każdą partię, bo wszystkie one z
braku innej możliwości mają siedziby w mieszkaniach swoich członków.

Dla Gazety

Natalia Radina

działaczka Charty 97

W tym i przyszłym roku możemy się spodziewać tylko przykręcania śruby.
Zbliżają się przecież wybory prezydenckie i Łukaszenko chce
powtórzyć "sukces", który osiągnął, fałszując wyniki październikowego
referendum. W dodatku panicznie boi się, że na Białorusi mogłoby dojść do
czegoś na kształt ukraińskiej pomarańczowej rewolucji. By tego uniknąć, nie
zawaha się przed użyciem pełnego arsenału represji.



Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam!
gg 172 85 85
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka