eliot
08.03.07, 13:30
Cisna mi się słowa: "A nie mówiłem"
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=95&ShowArticleId=34523
W połowie marca testy transportera
2007-03-08 10:14 Aktualizacja: 2007-03-08 10:41
Rosomaki pojadą, ale tylko do magazynu?
W połowie marca transportery opancerzone Rosomak przejdą specjalne testy
przydatności. Ale nawet jeżeli ich wynik będzie zły, pojazdy i tak pojadą do
Afganistanu. Najwyżej nie będą używane - zapowiada szef MON Aleksander
Szczygło w Radiu Zet.
O tym, że transporter Rosomak jest - delikatnie mówiąc - wadliwy, mówiło się
już od jakiegoś czasu. W lutym pisał o tym dziennik.pl. Kontrakt jest wart 5
miliardów złotych. Polska armia miała dostać za te pieniądze nowoczesny
pojazd opancerzony. Dostała, ale bez wieżyczek i ze zbyt słabym pancerzem.
"Rosomaki" miały mieć zamontowane wieżyczki Hitrole włoskiej firmy OTO
Melara. Niestety, nic z tego nie wyszło. Najpierw okazało się, że we włoskich
wieżyczkach psują się laserowe dalmierze i kamery termowizyjne. Potem Włosi
nie wywiązali się z offsetu, umowa wygasła i mamy transportery bez wieżyczek.
Na polu bitwy mogą się więc przydać jedynie do przewożenia żołnierzy, bo bez
wieżyczek są bezbronne.
Co więcej - jak dowiedział się dziennik.pl - podczas prób ogniowych okazało
się też, że pancerz "Rosomaka" jest zbyt cienki. Ministerstwo natychmiast
utajniło raport na ten temat. Mimo to do Afganistanu ma pojechać od 24 do 26
transporterów z 17. Brygady Zmechanizowanej.
"Ale jeśli nie Rosomaki, to co?" - pytał dziś w TVN24 były minister obrony
Radosław Sikorski. To właśnie jego minister Szczygło obarczył
odpowiedzialnością za kłopoty z dodatkowym wyposażeniem transporterów.
Sikorski zarzuty odpiera i twierdził, że to właśnie dzięki niemu Rosomak
przeszedł dodatkowe testy.