dobrowoj
04.06.07, 15:49
szczerbiec.pl/viewpage.php?page_id=3
Witam Was bardzo serdecznie, jak Słowianin Słowian. Przepraszam, że tak późno
(dla Was - u nas dopiero godzina 19:13) wchodzę na forum, ale dopiero teraz
dysponuję czasem. Mam nadzieję, że to początek ciekawych i owocnych dyskusji
między nami. Padło tutaj kilka pytań pod naszym adresem. Temat jest
przeogromny i nie sposób odpowiedzieć kilkoma zdaniami. Niemniej jednak
postaram się, na początek, odpowiedzieć zwięźle i treściwie na pytania.
1. Stronników przyjaźni (czy też współpracy) polsko-rosyjskiej jest w Polsce
bardzo wielu, różne też mają motywacje. Począwszy od etnicznych (poczucie
wspólnoty słowiańskiej), poprzez polityczne (świadomość korzyści dla obu stron
ze współpracy na niwie międzynarodowej), aż do czysto ekonomicznych (chęć
zarobienia pieniędzy na wymianie handlowej z Rosją i Rosjanami). Trudno
powiedzieć ilu ich jest w narodzie polskim. Trudność ta wynika przede
wszystkim z tego, że oficjalnie, głównie poprzez media, kształtuje się obraz
Rosji - wiecznego, śmiertelnego wroga Polski, z którą, co najwyżej, wolno
twardo negocjować i trzymać na dystans. Ale kiedy rozmawia się z tak zwanymi
"zwykłymi ludźmi" sytuacja jawi się zupełnie inaczej. Ludzie ci, często
podświadomie, lub opierając się na prostym rozumowaniu, wbrew propagandzie,
dochodzą do wniosku, że współpraca taka byłaby bardzo korzystna dla Polski i,
trochę bezradnie, biadolą, że to jest niemożliwe ze względu na przyjęty w
Polsce po 89 r. kurs polityczny.
2. Jeżeli chodzi o temat białoruski, to polecam krótkie i dłuższe teksty
publikowane przez nas na Jednodniówce Narodowej. Nasze stanowisko jest jasne.
USA podjęły decyzję o przejęciu zwierzchnictwa politycznego nad byłymi
republikami ZSRR i z żelazną konsekwencją to realizują. Litwa, Gruzja, Ukraina
to najlepsze przykłady. Teraz p. Rice ogłosiła, że kolej na Białoruś i tak się
dzieje przy pomocy naiwnych i pozbawionych właściwego rozeznania politycznego
Polaków (na Białorusi jest to p. Borys, pupilka "polskiej" największej
codziennej gazety "Gazety Wyborczej", o której nie mogę napisać więcej ze
względu na ludzi, którzy na pewno to forum monitorują; w Polsce jest to grupa
krzykliwych polityków, z jednej strony wykorzystująca antyrosyjskie
resentymenty, z drugiej, niemal jawnie wykonująca polecenia amerykańskie w tej
sprawie - pamiętamy np. absurdalne akcje pod ambasadą białoruską w Warszawie).
My się temu sprzeciwiamy, gdyż jesteśmy zdecydowanie przeciwko budowaniu
świata pod butem jednego państwa, państwa, którym rządzą ludzie obcej światu
chrześcijańskiemu cywilizacji.
3. Czy opozycja antyamerykańska jest realna? Cóż, odpowiedź na to pytanie
zawiera się po części w odpowiedzi na pytanie pierwsze. Polacy mają naturalny
wstręt do wszystkich przedstawiających się jako głosiciele jedynie słusznych
prawd, do wszystkich uważających się za nieomylnych przywódców itp. Jeżeli
chodzi o oficjalne ugrupowania polityczne, to są one przytłoczone polityką
narzuconą Polsce po 89 r. Obecnie tylko partie chłopskie - Samoobrona i PSL (w
poprzednim sejmie była to też LPR, w tej chwili zdominowana przez zwolenników
Ameryki) są w stanie mówić innym głosem o USA. Innym to znaczy powściągliwiej,
spokojniej, bez egzaltacji i bezmyślnego entuzjazmu przejawianego przez inne
partie, ale to nie znaczy, że są one wprost antyamerykańskie. Na to nie mogą
sobie pozwolić.
4. Jednodniówka Narodowa jest projektem tylko i wyłącznie polskim i prywatnym.
Żadne powiązania międzynarodowe za nim nie stoją. Natomiast chętnie podejmiemy
współpracę, nie tylko na poziomie wymiany myśli, ale także praktyczną,
polegającą np. na propagowaniu stron internetowych itp.
5. Bardzo trudnym tematem jest temat ziem. Zwracamy się do Was, jak
przyjaciele do przyjaciół, ale zdajemy sobie również sprawę z tego, że wiele
nas dzieli - słusznie i niesłusznie (to drugie, na skutek fałszywej propagandy
po obu stronach). Występujemy z otwartym sercem, ale nie poświęcamy przy tym
swojej tożsamości, swoich poglądów, swojego spojrzenia na historię. Widzimy
wielkie szanse i możliwości przed współpracą naszych narodów, ale nie czynimy
to kosztem własnej przeszłości, ale wyciągamy z niej to co najlepsze. Jesteśmy
spadkobiercami myśli politycznej Narodowej Demokracji, myśli znaczonej takimi
nazwiskami jak Roman Dmowski oraz Jędrzej Giertych. Sięgamy do jej najbardziej
ortodoksyjnej wersji bez różnych naleciałości wypaczających ją aż do dnia
dzisiejszego. To nie znaczy, że uzurpujemy sobie prawo do reprezentowania tej
myśli wobec Was. Reprezentujemy siebie samych, a naszym działaniem, naszymi
poglądami chcemy wpływać na jak największe masy narodu polskiego. Zdajemy
sobie jednak sprawę z ogromnych trudności w tej materii. Wracając, po tym
długim wstępie, do sprawy ziem. Nie jesteśmy awanturnikami politycznymi,
którzy chcieliby wywoływać wojny, czy wszczynać pomniejsze awantury. To jedna
strona. Ale z drugiej strony, jesteśmy Polakami świadomymi własnej historii i
własnych racji. Nie wiem, czy, nie mając podobnych doświadczeń, możecie
zrozumieć ogrom bólu, jaki tkwi w nas i tkwić będzie, bólu spowodowanego
utratą, tak na wskroś polskich gniazd, jak Lwów i Wilno. Ból ten można
porównać chyba tylko do bólu Greków patrzących na meczety Konstantynopola. Ból
ten jest jeszcze większy, kiedy widzimy, że w owych gniazdach panoszy się
dzisiaj nacjonalizm ukraiński i litewski. Myślę, że ktoś obcy, ktoś trzeci
patrzący z boku, doprowadził do takiej sytuacji, aby zasiać ziarno nienawiści
między nami. Po owocach go poznajemy. Tak, dzisiaj kwestie te nie są już
problemem polsko-rosyjskim. Chyba nikt, również u Was, nie spodziewał się, że
siedliska starej, romantycznej polskości, staną się siedliskami szowinistów i
agentów obcych państw. Podsumowując moje wystąpienie, chcę podkreślić jeszcze
raz, że chcemy pokojowo współistnieć ze wszystkimi i akceptujemy status quo
naszych czasów, ale jednocześnie chcemy, aby szowiniści wiedzieli, że jeśli
zapragną kiedyś wywołać wojenną awanturę, konsekwencje mogą być różnorakie. W
sprawie polskiej polityki zagranicznej, zwłaszcza wschodniej, wypowiadałem się
na łamach Myśli Polskiej.
Kończąc przekazuję Wam najserdeczniejsze pozdrowienia
Adam Śmiech