Dodaj do ulubionych

Języki słowiańskie

15.07.03, 17:17
Obserwuj wątek
    • lablafox Re: jezykowe zespoły : zachodni, wschodni i połudn 16.07.03, 18:21
      Początkowe informacje dot. języków indoeuropejskich umieściłam w kto
      starszy ,proszę tam zajrzeć .
      W okresie III-IV w.n.e. dochodzi do rozpadu wspólnoty słowiańskiej na początku
      na odłam wschodni i zachodni a poźniej na północny i południowy a w ostatecznym
      wyniku na 3 zespoły słowiańskie : zachodni, wschodni i południowy.
      W zespole zachodnim rozwinęły się w czasie języki : czeski, słowacki,
      górnołużycki, dolnołużycki, polski oraz zamarły w połowie XVIII w. drzewianski
      inaczej połabski z okolic Luneburga w prowincji hanowerskiej.
      W zespole wschodnim utworzyły się : wielkoruski, czyli rosyjski, białoruski i
      małoruski czyli ukraiński.
      W zespole południowym utworzyły się : serbochorwacki,słoweński, bułgarski,
      macedoński oraz narzecze bułgarsko-macedońskie z okolic Solunia, zapisane pod
      koniec IXw.i znane jako język staro-cerkiewno- słowiański.
      Pozdrawiam !
      lablafox
      • lablafox Re: Sprostowanie 16.07.03, 18:59
        Wybaczcie , ale pokręciłam .Informacje dot. języka praindoeuropejskiego
        zawarłam w temacie "Najstarsi Słowianie" Jeśli admin będzie uwazać ,że warto to
        proszę skopiować je do tem. "Języki sł."
        lablafox
      • weltbuerger Re: jezykowe zespoły : zachodni, wschodni i połud 20.07.03, 09:10
        lablafox napisała:

        > Początkowe informacje dot. języków indoeuropejskich umieściłam w kto
        > starszy ,proszę tam zajrzeć .
        > W okresie III-IV w.n.e. dochodzi do rozpadu wspólnoty słowiańskiej na
        początku
        > na odłam wschodni i zachodni a poźniej na północny i południowy a w
        ostatecznym
        >
        > wyniku na 3 zespoły słowiańskie : zachodni, wschodni i południowy.
        > W zespole zachodnim rozwinęły się w czasie języki : czeski, słowacki,
        > górnołużycki, dolnołużycki, polski oraz zamarły w połowie XVIII w.
        drzewianski
        > inaczej połabski z okolic Luneburga w prowincji hanowerskiej.

        A kaszubski to co???!!! Jezyk celtycki?!

        Weltbürger

    • tuhanka Re: Języki słowiańskie 17.07.03, 22:16
      Zostałam zapytana o języki bałkańskie. Nie jestem specjalistką w dziedzinie
      lingwistycznej, jednak spróbuję odpowiedzieć na miarę posiadanej wiedzy. Można
      się zastanowić nad bliższym pokrewieństwem języków serbsko-chorwackiego, a
      zwłaszcza słoweńskiego z grupą językową Słowian zachodnich. Sądzę, że ma to
      związek z koczowniczym trybem życia plemion słowiańskich i ich wędrówkami we
      wczesnym średniowieczu. W źródłach, do których kiedyś dotarłam, wyczytałam, że
      plemiona serbskie i chorwackie w swoich wędrówkach zawędrowały kiedyś na tereny
      Ukrainy zachodniej, południowej Polski, a część plemion zasiedliła przez jakiś
      czas Łużyce (stąd pokrewieństwo językowe i nawet nazewnictwo Serbów łużyckich i
      Serbów bałkańskich). Później plemiona te cofnęły się na Bałkany - Chorwaci na
      wybrzeże Adriatyku, Serbowie w okolice Sandżaku i Raszki. Przy okazji musieli
      przejść przez tereny zamieszkane przez Słoweńców. Pewne podobieństwa do języków
      zachodniosłowiańskich więc zostały.
      Druga sprawa, to fakt, że w imperium habsburskim zwłaszcza Chorwaci i Słoweńcy
      mieli kontakt z innymi narodami słowiańskimi, właśnie tymi zachodnimi (Polacy,
      Czesi, Słowacy, w pewnym stopniu Ukraińcy). To też mogło mieć wpływ na ewolucję
      języka. Wszak pamiętajmy, że kodyfikacje tych języków powstały jakoś w połowie
      XIX wieku (wtedy w każdym bądź razie nastąpiło odrodzenie chorwackie - wtedy po
      raz pierwszy intelektualiści powołali organizację taką jak Matica Hrvatska).
      Jednocześnie wtedy podjęto decyzję o pewnej unifikacji językowej - łącznie z
      tymi zachodnimi naleciałościami.
      Macedończycy i Bułgarzy faktycznie mają mało zrozumiały dla nas język (kiedyś
      byłam na spotkaniu z prezydentem Bułgarii Żelju Żelewem - bez tłumacza nie
      byłam w stanie zrozumieć w zasadzie nic). Zapewne wynika to z następujących
      czynników:
      a) brak praktycznie kontaktów przez wieki ze Słowiańszczyzną zachodnią
      b) wymieszanie warstwy słowiańskiej i warstwy językowej plemion bułgarskich
      pochodzenia azjatyckiego - jeśli mnie pamięc nie myli, to jakoś spokrewnionych
      z Persami
      c) bliskie sąsiedztwo i dominacja Turków

      Jeżeli chodzi o klasyfikacje językowe, to - jak wspominałam - nie jestem
      lingwistką - ale mam wrażenie, że bardziej klasyfikowano narody słowiańskie
      wedle kryteriów geograficznych niż ściśle językowych.
      • ziuta Eeeeeee tam ......... zaraz z Persami ! 17.07.03, 22:34
        tuhanka napisała:
        > b) wymieszanie warstwy słowiańskiej i warstwy językowej plemion bułgarskich
        > pochodzenia azjatyckiego - jeśli mnie pamięc nie myli, to jakoś spokrewnionych
        > z Persami

        Raczej z Turkami !

        No, ale nie o to mi chodzi !
        Przyznalas sie, ze wiesz cos na temat poludniowych slowian !
        Czy wiesz cos na temat chorwackiego odpowiednika naszej legendy o Lechu, Czechu i Rusie,
        z tym ze z siedmioma bracmi "w roli glownej" ?! Albo cos o nazwie "Lech" wsrod Slowian Pd?
        Zapraszam na watek "Lech- etymologia"
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=7011555&a=7021348
        pozdrowienia
        Ziuta
        • ignorant11 Jeszcze proszę: podawaj linki na odpowiednim wątku 17.07.03, 22:44
          ziuta napisała:

          > tuhanka napisała:
          > > b) wymieszanie warstwy słowiańskiej i warstwy językowej plemion bułgarskic
          > h
          > > pochodzenia azjatyckiego - jeśli mnie pamięc nie myli, to jakoś spokrewnio
          > nych
          > > z Persami
          >
          > Raczej z Turkami !
          >
          > No, ale nie o to mi chodzi !
          > Przyznalas sie, ze wiesz cos na temat poludniowych slowian !
          > Czy wiesz cos na temat chorwackiego odpowiednika naszej legendy o Lechu,
          Czechu
          > i Rusie,
          > z tym ze z siedmioma bracmi "w roli glownej" ?! Albo cos o nazwie "Lech"
          wsrod
          > Slowian Pd?
          > Zapraszam na watek "Lech- etymologia"
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=7011555&a=7021348
          > pozdrowienia
          > Ziuta
            • ignorant11 Re: Ze niby co mam podac ?????? 17.07.03, 23:29
              ziuta napisała:

              > Nie bardzo wiem o co chodzi !
              > Link do watku podalam !


              Sława

              Założyłem specjalny wątek do umieszczania linków...

              Mam do nie tylko Ciebie prośbę, aby wszelkie linki, które podajesz kopiować na
              wątku "linki słowiańskie'...

              Tę prośbę do Was wsszystkich motywuję swoją troską o przejrzystośc tego forum

              Pozdrawiam i zachęcam do dalszej anktywności...

              Ignorant
              +++
              • ziuta Re: Ze niby co mam podac ?????? 17.07.03, 23:41
                Link, ktory podalam dotyczy miejsca na TYM FORUM, gdzie prosze o odpowiedz, czyli chodzi
                mi o tzw. przejrzystosc tematyczna !!!!
                Rozumiem Twoje motywacje, ale z drugiej strony:

                a. zmuszasz ludzi do pisania jednej odpowiedzi 2x
                b. jaki jest sens jednego watku np. z 50-cioma linkami, jak wybrac ten jeden interesujacy
                nas link wyrwany z kontekstu ?

                Watek pt. "linki" ma wtedy tylko sens, jezeli dotyczy ogolnych tematow lub jest niezwiazany
                bezposrednio z odpowiedzia !
                • ignorant11 Re: Ze niby co mam podac ?????? 17.07.03, 23:54
                  ziuta napisała:

                  > Link, ktory podalam dotyczy miejsca na TYM FORUM, gdzie prosze o odpowiedz,
                  czy
                  > li chodzi
                  > mi o tzw. przejrzystosc tematyczna !!!!
                  > Rozumiem Twoje motywacje, ale z drugiej strony:
                  >
                  > a. zmuszasz ludzi do pisania jednej odpowiedzi 2x
                  > b. jaki jest sens jednego watku np. z 50-cioma linkami, jak wybrac ten jeden
                  in
                  > teresujacy
                  > nas link wyrwany z kontekstu ?
                  >
                  > Watek pt. "linki" ma wtedy tylko sens, jezeli dotyczy ogolnych tematow lub
                  jest
                  > niezwiazany
                  > bezposrednio z odpowiedzia !


                  Sława!

                  Ja nie zmuszam, ale apeluję....

                  Dla przejrzystości forum...

                  Chyba zdajesz sobie sprawe z tego, że od niektórych tematów warto bedzie
                  powrócić za kilka mcy?

                  Zdaję sobie sprawę, że czasami)( mnie też sie to zdarza...), że wypowiedź w
                  jakiejś dyskusji pasuje świetnie do innego tematu wątku...
                  Gdy tak się stanie to skopiuj proszę: na watku tematycznym, a gdy podajesz
                  link to wklej na wątku linki z jednym lub wdwoma zdaniami komentarza, aby ktoś
                  kto przegląda linki lub szuka nawet do np poparcia swojej wypowiedzi...
                  Myślę, ze wtedy będziemy wszyscy mieli łatwiej...

                  Czy Tobie też zależy...

                  Bo mnie bardzo!

                  Pozdrawiam!

                  Ignorant
                  +++
                • borebitsa Re: Ze niby co mam podac ?????? 29.07.03, 21:56
                  ziuta napisała:

                  > Link, ktory podalam dotyczy miejsca na TYM FORUM, gdzie prosze o odpowiedz,
                  czy
                  > li chodzi
                  > mi o tzw. przejrzystosc tematyczna !!!!
                  > Rozumiem Twoje motywacje, ale z drugiej strony:
                  >
                  > a. zmuszasz ludzi do pisania jednej odpowiedzi 2x
                  > b. jaki jest sens jednego watku np. z 50-cioma linkami, jak wybrac ten jeden
                  in
                  > teresujacy
                  > nas link wyrwany z kontekstu ?
                  >
                  > Watek pt. "linki" ma wtedy tylko sens, jezeli dotyczy ogolnych tematow lub
                  jest
                  > niezwiazany
                  > bezposrednio z odpowiedzia !
                  Moze ktos inny przy okazji takze przeniesie linki.
                  Pewna zbiorowa praca.
                  Rad byl bym tez bardzo zebysmy mogli wypracowywac pewne juz przetestowane
                  uzgodnienia. Moze jakies streszczenia albo wspolnie tworzone www?

      • ignorant11 Re: Języki słowiańskie 17.07.03, 22:43
        tuhanka napisała:

        > Zostałam zapytana o języki bałkańskie. Nie jestem specjalistką w dziedzinie
        > lingwistycznej, jednak spróbuję odpowiedzieć na miarę posiadanej wiedzy.
        Można
        > się zastanowić nad bliższym pokrewieństwem języków serbsko-chorwackiego, a
        > zwłaszcza słoweńskiego z grupą językową Słowian zachodnich. Sądzę, że ma to
        > związek z koczowniczym trybem życia plemion słowiańskich i ich wędrówkami we
        > wczesnym średniowieczu. W źródłach, do których kiedyś dotarłam, wyczytałam,
        że
        > plemiona serbskie i chorwackie w swoich wędrówkach zawędrowały kiedyś na
        tereny
        >
        > Ukrainy zachodniej, południowej Polski, a część plemion zasiedliła przez
        jakiś
        > czas Łużyce (stąd pokrewieństwo językowe i nawet nazewnictwo Serbów
        łużyckich i
        >
        > Serbów bałkańskich). Później plemiona te cofnęły się na Bałkany - Chorwaci
        na
        > wybrzeże Adriatyku, Serbowie w okolice Sandżaku i Raszki. Przy okazji
        musieli
        > przejść przez tereny zamieszkane przez Słoweńców. Pewne podobieństwa do
        języków
        >
        > zachodniosłowiańskich więc zostały.

        +++Ignorant: A nie było odwrotnie?
        Że oni ok VIw wyszli z naszych terenów?
        Co z tymi Serbiami Czarnymi, Cezrwonymi, Żóltymi(...ach!)
        I z Serbami na Łużycach..?


        > Druga sprawa, to fakt, że w imperium habsburskim zwłaszcza Chorwaci i
        Słoweńcy
        > mieli kontakt z innymi narodami słowiańskimi, właśnie tymi zachodnimi
        (Polacy,
        > Czesi, Słowacy, w pewnym stopniu Ukraińcy). To też mogło mieć wpływ na
        ewolucję
        >
        > języka. Wszak pamiętajmy, że kodyfikacje tych języków powstały jakoś w
        połowie
        > XIX wieku (wtedy w każdym bądź razie nastąpiło odrodzenie chorwackie - wtedy
        po
        >
        > raz pierwszy intelektualiści powołali organizację taką jak Matica Hrvatska).
        > Jednocześnie wtedy podjęto decyzję o pewnej unifikacji językowej - łącznie z
        > tymi zachodnimi naleciałościami.

        +++Ignorant: Bez jaj!
        Słoweńcy od Wenedów oddzieleni są germańską Marchią Wschodnią...

        I bliżej im do Srbsko-Hrvatów niż do Czechów...


        > Macedończycy i Bułgarzy faktycznie mają mało zrozumiały dla nas język
        (kiedyś
        > byłam na spotkaniu z prezydentem Bułgarii Żelju Żelewem - bez tłumacza nie
        > byłam w stanie zrozumieć w zasadzie nic). Zapewne wynika to z następujących
        > czynników:
        > a) brak praktycznie kontaktów przez wieki ze Słowiańszczyzną zachodnią
        > b) wymieszanie warstwy słowiańskiej i warstwy językowej plemion bułgarskich
        > pochodzenia azjatyckiego - jeśli mnie pamięc nie myli, to jakoś
        spokrewnionych
        > z Persami
        > c) bliskie sąsiedztwo i dominacja Turków

        +++ Bułgarzy maja jakieś pretensje etnoterytorialne wobec nich, choć Jugole(
        Srbsko-Hrvaci właśnie uważają ich za jakiś Bułgaro-Poturczeńców...

        Zatem może nie istnieje nawet grupa Jugosłowian jako drębna etnicznie podgrupa
        Słowian..?
        Ale sowj droga Jugosławi żal...
        Czy wiesz, że oni nadal grają se Mazurka Dabrowskiego?

        Ostatnio moj syn, fan piłki, przyleciał do mnie z sensacją: Tata, czy to
        Polacy graja z Polakami?

        Ja na to: tak synu: oto sa derby słowiańskie!



        >
        > Jeżeli chodzi o klasyfikacje językowe, to - jak wspominałam - nie jestem
        > lingwistką - ale mam wrażenie, że bardziej klasyfikowano narody słowiańskie
        > wedle kryteriów geograficznych niż ściśle językowych.

        +++Ignorant: też mam takie watpliwości, ale Jugosławi żal...

        To tragedia, prawie jak wołyńska...
        • eliot Re: Języki słowiańskie 18.07.03, 09:30
          > +++Ignorant: Bez jaj!
          > Słoweńcy od Wenedów oddzieleni są germańską Marchią Wschodnią...
          >

          Ignorant ma jednak sporo racji. Chociaż faktem niezbitym jest, ze podstawą masę
          ludności słowiańskiej zasiedlających Bałkany stanowili Antowie, czyli Słowianie
          wschodnii to jednak na tą podstawową masę nałożyło się osadnictwo słowian
          zachodnich idące głownie przez Bramę Morawska. Najwięcej cech
          zachodniosłowiańskich mają oczywiście gwary słoweńskie. Jako ciekawostkę podam
          wam, że jeszcze do I Wojny Światowej przez pogranicze węgiersko-austriackei
          (np. węgierski wówczas Burgenland)szło luźne osadnictwo słowiańskie (pojedyńcze
          wsie) od obszaru słowackiego do (znacznie wówczas większego niż obecnie)
          obszaru słoweńskiego.
          Można tam było obserwować stopniowe przechodzenie cech językowych od... do...

          Jeśli chodzi o trudności ze zrozumieniem np. bułgarskiego to nie chodzi tylko o
          nałożenie sie cech tureckich Bułgarów, a później również tureckich Pieczyngów
          (uciekających przed Połowcami), później tureckich przecież Połowców
          uciekających przed Tatarami... część tych ludów chroniłą sie w Bułgarii...
          Dodatkowym powodem jest też wykształcenie się pewnych wspólnych cech wielu
          języków bałkańskich, pod wpływem wielowiekowej dominacji tureckiej i języka
          tureckiego oraz wspólnych kontaktów, w tzw. Bałkańską Ligę Językową.
          Wspólne cechy obejmuja tak różne języki jak np. wspomniany bułgarski i
          nowogrecki...
          Wspólne zmiany w tych językach dotycza i gramatyki i słownictwa...

          Z językami perskimi miał kontakt w zamierzchłej a nieznanej nam przeszłości
          język prasłowiański lub jego indoeuropejski protoplasta, stąd języki
          słowiańskie należa do grupy satemowej a nie kentumowej (satem, centum - na
          oznaczenie liczby 100 - sto). W okresie nas interesującym kontaktów z językami
          irańskimi w takim stopniu by mogły wpływac na języki słowiańskie w stopniu
          znaczącym nie było.
          Pozdrawiam.
          • ignorant11 Re: Języki słowiańskie a język kurdyjski 18.07.03, 12:31
            eliot napisał:

            > > +++Ignorant: Bez jaj!
            > > Słoweńcy od Wenedów oddzieleni są germańską Marchią Wschodnią...
            > >
            >
            > Ignorant ma jednak sporo racji. Chociaż faktem niezbitym jest, ze podstawą
            masę
            >
            > ludności słowiańskiej zasiedlających Bałkany stanowili Antowie, czyli
            Słowianie
            >
            > wschodnii to jednak na tą podstawową masę nałożyło się osadnictwo słowian
            > zachodnich idące głownie przez Bramę Morawska. Najwięcej cech
            > zachodniosłowiańskich mają oczywiście gwary słoweńskie. Jako ciekawostkę
            podam
            > wam, że jeszcze do I Wojny Światowej przez pogranicze węgiersko-austriackei
            > (np. węgierski wówczas Burgenland)szło luźne osadnictwo słowiańskie
            (pojedyńcze
            >
            > wsie) od obszaru słowackiego do (znacznie wówczas większego niż obecnie)
            > obszaru słoweńskiego.
            > Można tam było obserwować stopniowe przechodzenie cech językowych od... do...
            >
            > Jeśli chodzi o trudności ze zrozumieniem np. bułgarskiego to nie chodzi
            tylko o
            >
            > nałożenie sie cech tureckich Bułgarów, a później również tureckich
            Pieczyngów
            > (uciekających przed Połowcami), później tureckich przecież Połowców
            > uciekających przed Tatarami... część tych ludów chroniłą sie w Bułgarii...
            > Dodatkowym powodem jest też wykształcenie się pewnych wspólnych cech wielu
            > języków bałkańskich, pod wpływem wielowiekowej dominacji tureckiej i języka
            > tureckiego oraz wspólnych kontaktów, w tzw. Bałkańską Ligę Językową.
            > Wspólne cechy obejmuja tak różne języki jak np. wspomniany bułgarski i
            > nowogrecki...
            > Wspólne zmiany w tych językach dotycza i gramatyki i słownictwa...
            >
            > Z językami perskimi miał kontakt w zamierzchłej a nieznanej nam przeszłości
            > język prasłowiański lub jego indoeuropejski protoplasta, stąd języki
            > słowiańskie należa do grupy satemowej a nie kentumowej (satem, centum - na
            > oznaczenie liczby 100 - sto). W okresie nas interesującym kontaktów z
            językami
            > irańskimi w takim stopniu by mogły wpływac na języki słowiańskie w stopniu
            > znaczącym nie było.
            > Pozdrawiam.

            Sława!

            Miałem kontakty z Kurdami, słyszałem ich język...

            Liczebniki bardzo podobne do słowiańskich, szczególnie rosyjskich...

            Cała melodia języka przypomina rosyjski...

            Pojedncze słowa również: słyszałem często powtarzany wyraz brzmiący łudząco
            podobnie do "tiepier", ale nie wiem co on oznaczacza...

            POzdrawiam!

            Ignorant
            +++
            • eliot Re: Języki słowiańskie a język kurdyjski 18.07.03, 14:15
              ignorant11 napisała:
              > Sława!
              >
              > Miałem kontakty z Kurdami, słyszałem ich język...
              >
              > Liczebniki bardzo podobne do słowiańskich, szczególnie rosyjskich...
              >
              > Cała melodia języka przypomina rosyjski...
              >
              > Pojedncze słowa również: słyszałem często powtarzany wyraz brzmiący łudząco
              > podobnie do "tiepier", ale nie wiem co on oznaczacza...
              >
              > POzdrawiam!
              >
              > Ignorant
              > +++


              A new-roz to ichni nowy rok...
              To skutek tego, ze po pierwsze są ludem irańskim, a więc indoeuropejskim i
              wiele wspolnych rdzeni (w wyrazach) znaleźć można mimo wielowiekowych wpływów
              arabskich i tureckich.
              Jeśli zaś chodzi o liczebniki to wynika to z tego co pisałem o grupie
              satemowej, w której jesteśmy ( od irańskiego satem = sto), co różni nas np. od
              łaciny gdzie sto = centum, czyli od grupy kentumowej.
              Mówiąc prościej w przeszłości nasi przodkowie przebywali razem z przodkami
              ludów irańskich i przejeli od nich liczebniki (stąd podobieństwo ich w naszym
              jezyku, w rosyjskim i innych słowiańskich i w irańskim przecież kurdyjskim).
              Może teoria, że Antowie to nie była tylko nazwa słowian wschodnich, a zwiazku
              ludów koczowniczych wśród których były i ludy irańskie i słowiańskie (nim
              ruszyli na zachód) ma cos na rzeczy....? Chociaż językoznawcy umieszczają te
              kontakty w odleglejszej przeszłości...
              Pozdr.
              • ignorant11 Re: Języki słowiańskie a język kurdyjski 18.07.03, 14:23
                eliot napisał:

                > ignorant11 napisała:
                > > Sława!
                > >
                > > Miałem kontakty z Kurdami, słyszałem ich język...
                > >
                > > Liczebniki bardzo podobne do słowiańskich, szczególnie rosyjskich...
                > >
                > > Cała melodia języka przypomina rosyjski...
                > >
                > > Pojedncze słowa również: słyszałem często powtarzany wyraz brzmiący łudząc
                > o
                > > podobnie do "tiepier", ale nie wiem co on oznaczacza...
                > >
                > > POzdrawiam!
                > >
                > > Ignorant
                > > +++
                >
                >
                > A new-roz to ichni nowy rok...
                > To skutek tego, ze po pierwsze są ludem irańskim, a więc indoeuropejskim i
                > wiele wspolnych rdzeni (w wyrazach) znaleźć można mimo wielowiekowych
                wpływów
                > arabskich i tureckich.
                > Jeśli zaś chodzi o liczebniki to wynika to z tego co pisałem o grupie
                > satemowej, w której jesteśmy ( od irańskiego satem = sto), co różni nas np.
                od
                > łaciny gdzie sto = centum, czyli od grupy kentumowej.
                > Mówiąc prościej w przeszłości nasi przodkowie przebywali razem z przodkami
                > ludów irańskich i przejeli od nich liczebniki (stąd podobieństwo ich w
                naszym
                > jezyku, w rosyjskim i innych słowiańskich i w irańskim przecież kurdyjskim).
                > Może teoria, że Antowie to nie była tylko nazwa słowian wschodnich, a
                zwiazku
                > ludów koczowniczych wśród których były i ludy irańskie i słowiańskie (nim
                > ruszyli na zachód) ma cos na rzeczy....? Chociaż językoznawcy umieszczają te
                > kontakty w odleglejszej przeszłości...
                > Pozdr.

                Sława!

                A pokusisz sie o chocby krótkiale bardziej systematyczny wykład językoznawczy?

                Bo może poprzez związki z irańczykami jestesmy znacznie starszym niż
                oficjalnie sądzi się o tym?

                Bo ja np nie wierzę w cudowne wyrojenie się Słowian w VI, choć ich expasnja
                wydaje sie faktem...

                POzdrawiam!

                Ignorant
                +++
                • eliot Re: Języki słowiańskie a język kurdyjski 18.07.03, 15:35
                  ignorant11 napisała:

                  > eliot napisał:
                  >
                  > > ignorant11 napisała:
                  > > > Sława!
                  > > >
                  > > > Miałem kontakty z Kurdami, słyszałem ich język...
                  > > >
                  > > > Liczebniki bardzo podobne do słowiańskich, szczególnie rosyjskich...
                  > > >
                  > > > Cała melodia języka przypomina rosyjski...
                  > > >
                  > > > Pojedncze słowa również: słyszałem często powtarzany wyraz brzmiący ł
                  > udząc
                  > > o
                  > > > podobnie do "tiepier", ale nie wiem co on oznaczacza...
                  > > >
                  > > > POzdrawiam!
                  > > >
                  > > > Ignorant
                  > > > +++
                  > >
                  > >
                  > > A new-roz to ichni nowy rok...
                  > > To skutek tego, ze po pierwsze są ludem irańskim, a więc indoeuropejskim i
                  >
                  > > wiele wspolnych rdzeni (w wyrazach) znaleźć można mimo wielowiekowych
                  > wpływów
                  > > arabskich i tureckich.
                  > > Jeśli zaś chodzi o liczebniki to wynika to z tego co pisałem o grupie
                  > > satemowej, w której jesteśmy ( od irańskiego satem = sto), co różni nas np
                  > .
                  > od
                  > > łaciny gdzie sto = centum, czyli od grupy kentumowej.
                  > > Mówiąc prościej w przeszłości nasi przodkowie przebywali razem z przodkami
                  >
                  > > ludów irańskich i przejeli od nich liczebniki (stąd podobieństwo ich w
                  > naszym
                  > > jezyku, w rosyjskim i innych słowiańskich i w irańskim przecież kurdyjskim
                  > ).
                  > > Może teoria, że Antowie to nie była tylko nazwa słowian wschodnich, a
                  > zwiazku
                  > > ludów koczowniczych wśród których były i ludy irańskie i słowiańskie (nim
                  > > ruszyli na zachód) ma cos na rzeczy....? Chociaż językoznawcy umieszczają
                  > te
                  > > kontakty w odleglejszej przeszłości...
                  > > Pozdr.
                  >
                  > Sława!
                  >
                  > A pokusisz sie o chocby krótkiale bardziej systematyczny wykład językoznawczy?
                  >
                  > Bo może poprzez związki z irańczykami jestesmy znacznie starszym niż
                  > oficjalnie sądzi się o tym?
                  >
                  > Bo ja np nie wierzę w cudowne wyrojenie się Słowian w VI, choć ich expasnja
                  > wydaje sie faktem...
                  >
                  > POzdrawiam!
                  >
                  > Ignorant
                  > +++


                  Ingnor! Miejże litość! Wykład w taka pogodę! Ja mam już swoje lata, ja mogę
                  tego nie przezyć!
                  W krótkiej formie się nie da bo wiele tu spekulacji i rekonstrukcji.
                  Ale dla porównania weź np. pojawinie się Italików - przełom II/I tysiąclecia
                  czyli ludów z grupy kentumowej. W tymże czasie nasi gdziesik igrali z
                  Irańczykami... wink
                  Spod ogona żeśmy nikomu nie powypadali, nasze pojawienie się w źródłach
                  pisanych nie oznacza, żeśmy sie wtedy dopiero pojawili. Kształtowanie się
                  języka to proces dość długi. Nasza historia jest równie stara jak każdego
                  innego ludu indoeuropejskiego. Jak pewnie słyszałeś istnieje poważne
                  przypuszczenie, że przed powstaniem praprasłowiańskiego istniała wspólnota
                  bałto-słowiańska, a języki bałtyckie, szczególnie litewski zachowały bardzo
                  archaiczną i bliską sanskrytowi strukturę...
                  Bliskość z językami idoaryjskimi musiała być bardzo dawna...

                  W II tysiącleciu przed Chrustusem Indoeuropejskie plemiona zwane przez nas
                  indoaryjskimi wkroczyły w dolinę Indusu niszcząc i podbijając (drawidyjskie
                  zapewne) kultury Harappy i Mohendżo-daro, część skierowała się na wschód dając
                  początek językom indyjskim, część na zachód dając początek językom irańskim...
                  Jakiś zaś odłam wcześniej skierował się na stepy azjatyckie i ruszył na zachód.
                  Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając w
                  XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
                  państwo Mitanni, stali się tam warstwą panującą czcząc swoich bogów (np. Indrę
                  itd...). Kto wie, może te kilka stuleci nim dotarli na Bliski Wschód spędzili
                  na tych azjatyckich stepach razem z naszymi przodkami ucząc ich liczebników...

                  "...cztery razy po dwa razy i nad ranem jeszcze raz..."
                  wink))

                  Pozdrawiam i jadę w głuszę kończyć pracę bo mi wydawca wisi nad głową! wink
                  • ignorant11 A Germanie to grupa hundretowa? 18.07.03, 15:52
                    Sława!

                    Że zadam pytanie godne mego nicku...

                    A teraz poważnie: nie znam szwedzkiego, ale fascynuje mnie, że po szwedzku
                    mówi sie inaczej niż w innych germańskich: nie deutsch, english, ale właśnie:
                    pa swenska, co brzmi nad wyraz swojsko jak po polsku, czy pa ruskij...

                    Do tego dochodzi jeszcze nutujące mnie podobieństwo imion słowiańskich i tych
                    z Ed jak Griminir, Krzesimir...

                    O znacznych wływach słowiańskich w skandynawii pisano juz wiele...

                    Zatem czy te związki ze skandynawami i skandynawią nie sa znacznie silniejsze
                    i starsze niż mammy to w powszechnej świadomości?


                    Pozdrawiam!

                    Ignorant
                    +++

                    • ziuta Re: A Germanie to grupa hundretowa? 18.07.03, 17:04
                      ignorant11 napisała:
                      > A teraz poważnie: nie znam szwedzkiego, ale fascynuje mnie, że po szwedzku
                      > mówi sie inaczej niż w innych germańskich: nie deutsch, english, ale właśnie:
                      > pa swenska, co brzmi nad wyraz swojsko jak po polsku, czy pa ruskij...


                      Po norwesku jest tak samo: paa norsk (napisalam "aa". bo tak samo brzmi jak "a" z
                      koleczkiem na gorze, ale nie wychodzi na klawiturze tu na forum i wymawia sie jak polskie
                      "o")
                      Tak wiec: paa polsk, paa svensk, ...... Jednym slowem bardzo swojsko. Ale to ma tez i swoje zle
                      strony dla polakow !!!! Jezeli spytamy sie o godzine i uslyszymy: fem paa fem (fem=5), to
                      wcale nie znaczy: piec po piatej, tylko wrecz odwrotnie: za piec piata.
                      Pomimo, ze mieszkam w Norwegii 15 lat, to ciagle musze sobie w mysli "przetlumaczyc" i
                      "wytlumaczyc, ze to odwrotnie !!!


                      > O znacznych wływach słowiańskich w skandynawii pisano juz wiele...
                      > Zatem czy te związki ze skandynawami i skandynawią nie sa znacznie silniejsze
                      > i starsze niż mammy to w powszechnej świadomości?

                      Znalazlam taki link:
                      www.wikipedia.org/wiki/Scandinavian_connections_to_Mieszko_I
                      pozdrowienia
                      Ziuta



                    • eliot Re: A Germanie to grupa hundretowa? 22.07.03, 12:36
                      ignorant11 napisała:

                      > Sława!
                      >
                      > Że zadam pytanie godne mego nicku...
                      >
                      > A teraz poważnie: nie znam szwedzkiego, ale fascynuje mnie, że po szwedzku
                      > mówi sie inaczej niż w innych germańskich: nie deutsch, english, ale właśnie:
                      > pa swenska, co brzmi nad wyraz swojsko jak po polsku, czy pa ruskij...
                      >
                      > Do tego dochodzi jeszcze nutujące mnie podobieństwo imion słowiańskich i tych
                      > z Ed jak Griminir, Krzesimir...
                      >
                      Różnorodność języków germańskich jest większa niż słowiańskich, więc i różnice
                      większe. Rozerwanie wspólnoty germańskiej nastapiło znacznie wcześniej, a
                      osiedlając się na różnych terenach rozwijały sie dalej na innym substracie,
                      porównaj np. język niemiecki i angielski. Języki skandynawskie prezentują
                      postać rozwojową tej najbardziej "germańskiej" linii. Stąd np. (częściowe)
                      zachowanie czegos w rodzaju "otczestwa". Np. syn wspomianego Grinimira Gunar
                      bedzie się nazywał Gunar Griminirsson (po naszemu Gunar Grinimirewicz... wink.
                      W Islandzkim (wywodzi sie ze staronorweskiego) córeczka, niech jej będzie
                      Bjork... zwać sie będzie Grinimirdottir (podaje bez ichnich znaków
                      diakrytycznych) co jak nietrudno sie domyśleć oznacza: w pierwszym wypadku -
                      Gunar syn Griminira, w drugim - Bjork córka Griminira
                      Takie tworzenie imion było (i jest)dość powszechne wśród ludów pierwotnych
                      (poszukaj przykładów chociażby w Starym i Nowym Testamencie...: ten był synem
                      tego zaś on był synem tamtego itd. tak tworzono genealogie, podobnie było w
                      początkach Grecji...tak jest np. na Nowej Gwinei...),
                      Indoeuropejczyków nie wykluczając. Podobieństwa wynikaja też z racji wspólnego
                      pochodzenia, intensywności kontaktów w wiekach średnich, i z przypadku...


                      > O znacznych wływach słowiańskich w skandynawii pisano juz wiele...
                      >
                      > Zatem czy te związki ze skandynawami i skandynawią nie sa znacznie silniejsze
                      > i starsze niż mammy to w powszechnej świadomości?
                      >
                      >
                      Są!!! Aczkolwiek chyba nie takie jak sobie to wyobrażasz...!
                      Pozdrawiam!
                    • rycho7 Waregow zwiazki ze Slowianami 22.07.03, 14:33
                      ignorant11 napisała:

                      > Do tego dochodzi jeszcze nutujące mnie podobieństwo imion słowiańskich i tych
                      > z Ed jak Griminir, Krzesimir...
                      >
                      > O znacznych wływach słowiańskich w skandynawii pisano juz wiele...
                      >
                      > Zatem czy te związki ze skandynawami i skandynawią nie sa znacznie silniejsze
                      > i starsze niż mammy to w powszechnej świadomości?

                      Rzeczywiscie chodzi najwyrazniej o swiadomosc. Ostrogoci zajmowali tereny az do
                      Krymu. Totez ze Slowianami musieli miec kontakty conajmniej w dorzeczu Dniepru
                      i Donu. Natomiast Normanowie-Wikingowie-Waredzy sa zalozycielami dynastii
                      Ruryrkiewiczow Rusi kijowskiej. Nic nie wskazuje na to aby Waredzy natychmiast
                      zapomnieli jezyka i swych zwyczajow nad Dnieprem. Slady jezykowe sa do dzis. A
                      germanskiego Thora przetlumaczonego na Peruna gotowi jestesmy traktowac jako
                      slowianskiego boga.

                      Mieszko I tez musial wynajac Normanow aby zostac krolem Polski wsrod plemion
                      lechickich. Szesc z tych plemion do tej pory uwaza sie za Slazakow. A Ignorant
                      boi sie, ze odbiora swe siedziby w Breslau miescie zalozonym przez Czechow. Kto
                      tu dba o slowianskie interesy? Jak zwykle kazdy o swoje.
                        • ignorant11 Re: Waregow zwiazki ze Slowianami 24.07.03, 03:15
                          utah75 napisał:

                          > ta historia z wikingowa druzyna mieszka to jednak chyba bardziej basniowy
                          > element.


                          Sława!

                          A czemu tak sądzisz?

                          Przecież znane są związki bałto-słowiańsko-skandynawskie...

                          Zatem nasi mieszkowi wikingowie, mogli być równie Słowianami z Wolina?

                          Tak jak magnaci mieli regimenta szkockie czy kozackie, co wtedy wcale nie
                          oznaczało narodowości zacięznych rycerzy, ale raczej typ jednostki, standartu,
                          jakie poszczególne nacje stworzyły...

                          Pozdrawiam!

                          Ignorant
                          +++
                  • rycho7 Slowianie potomkowie Chama syna Noego 22.07.03, 14:18
                    eliot napisał:

                    > Bliskość z językami idoaryjskimi musiała być bardzo dawna...

                    Przed mniej wiecej rokiem 1500 pne. w Turkmenii nie bylo pustyni lecz step. Kon
                    byl udomowiony od 3000 pne. Totez nie bylo tam wspolczesnego rozdzielenia
                    geograficznego lecz szybka stepowa "autostrada". Bliskosc czasowa w sensie
                    transportu.

                    > Jakiś zaś odłam wcześniej skierował się na stepy azjatyckie i ruszył na
                    zachód.

                    Pustynnienie dotyczylo takze wspolczesnych terenow Iranu. Nosily one nazwy
                    Partia i Media. Moze dlatego kiedys narod byl z Partia. Mozna przypuszczac, ze
                    to ludnosc wlasnie z iranskich pustyn (slonych) musiala uciekac za chlebem na
                    wschod do Indii i na zachod do Kapadocji i Anatolii.

                    > Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając w
                    > XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
                    > państwo Mitanni

                    I utworzyli lokalne imperium hettyckie. Tabliczki z hettyckim pismem klinowym w
                    wiekszosci czekaja jeszcze na odczytanie. Jest tez jeszcze kilka pism klinowych
                    nieodczytanych, o nieustalonym pochodzeniu. Moze tam znajdziemy opisy
                    Prapraslowian.

                    > itd...). Kto wie, może te kilka stuleci nim dotarli na Bliski Wschód spędzili
                    > na tych azjatyckich stepach razem z naszymi przodkami ucząc ich liczebników...

                    Slowianie w swej zasadniczej masie byli rolnikami. Totez to raczej partyjscy
                    indoeuropejscy pasterze-rabusie przyjezdzali do nich konno w dorzecze Wolgi i
                    Donu, czyli juz do Europy. Slowian rolnikow trudno podejrzewac o opuszczanie
                    Europy. Przez Ural rolnicza migracja sie nie uda. Rolnicze wykorzystanie
                    Turkiestanu mozliwe bylo moze jeszcze 5000 lat pne. Step na Ukrainie pojawil
                    sie 3000 lat pne. W tamtych czasach trudno w ogole mowic o Slowianach. Ale
                    mozna rozwazac ten kierunek migracji odleglych przodkow roznych
                    Indoeuropejczykow. Jest to teoria forsowana przez armenskich naukowcow (tez
                    Indoeuropejczykow). Twierdza oni, ze Indoeuropejczycy wywodza sie z Armenii i
                    okrazyli Morze Kaspijskie przeciwnie do kierunku ruchu wskazowek zegara.
                    Mogli "wystartowac" w poczatku neolitu z 10 000 lat temu juz jako rolnicy.
                    Wedlug mnie musieli jednak isc zarowno trasa turkiestanska jak i grecka (a
                    raczej morska-srodziemnomorska, wymaga tego chronologia). Wszystko mozna
                    jeszcze polaczyc z biblijnym potopem i ladowaniem Arki Noego u podnoza Araratu.
                    To wlasnnie tam i czas sie zgadza.
                    • ziuta Co mniej wiecej, wyglada to tak..... 22.07.03, 15:47
                      rycho7 napisał:

                      > eliot napisał:
                      >
                      > > Bliskość z językami idoaryjskimi musiała być bardzo dawna...
                      >
                      > Przed mniej wiecej rokiem 1500 pne. w Turkmenii nie bylo pustyni lecz step. Kon
                      >
                      > byl udomowiony od 3000 pne. Totez nie bylo tam wspolczesnego rozdzielenia
                      > geograficznego lecz szybka stepowa "autostrada". Bliskosc czasowa w sensie
                      > transportu.
                      >
                      > > Jakiś zaś odłam wcześniej skierował się na stepy azjatyckie i ruszył na
                      > zachód.
                      >
                      > Pustynnienie dotyczylo takze wspolczesnych terenow Iranu. Nosily one nazwy
                      > Partia i Media. Moze dlatego kiedys narod byl z Partia. Mozna przypuszczac, ze
                      > to ludnosc wlasnie z iranskich pustyn (slonych) musiala uciekac za chlebem na
                      > wschod do Indii i na zachod do Kapadocji i Anatolii.
                      >
                      > > Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając
                      > w
                      > > XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
                      > > państwo Mitanni
                      >
                      > I utworzyli lokalne imperium hettyckie. Tabliczki z hettyckim pismem klinowym w
                      >
                      > wiekszosci czekaja jeszcze na odczytanie. Jest tez jeszcze kilka pism klinowych
                      >
                      > nieodczytanych, o nieustalonym pochodzeniu. Moze tam znajdziemy opisy
                      > Prapraslowian.
                      >
                      > > itd...). Kto wie, może te kilka stuleci nim dotarli na Bliski Wschód spędz
                      > ili
                      > > na tych azjatyckich stepach razem z naszymi przodkami ucząc ich liczebnikó
                      > w...
                      >
                      > Slowianie w swej zasadniczej masie byli rolnikami. Totez to raczej partyjscy
                      > indoeuropejscy pasterze-rabusie przyjezdzali do nich konno w dorzecze Wolgi i
                      > Donu, czyli juz do Europy. Slowian rolnikow trudno podejrzewac o opuszczanie
                      > Europy. Przez Ural rolnicza migracja sie nie uda. Rolnicze wykorzystanie
                      > Turkiestanu mozliwe bylo moze jeszcze 5000 lat pne. Step na Ukrainie pojawil
                      > sie 3000 lat pne. W tamtych czasach trudno w ogole mowic o Slowianach. Ale
                      > mozna rozwazac ten kierunek migracji odleglych przodkow roznych
                      > Indoeuropejczykow. Jest to teoria forsowana przez armenskich naukowcow (tez
                      > Indoeuropejczykow). Twierdza oni, ze Indoeuropejczycy wywodza sie z Armenii i
                      > okrazyli Morze Kaspijskie przeciwnie do kierunku ruchu wskazowek zegara.
                      > Mogli "wystartowac" w poczatku neolitu z 10 000 lat temu juz jako rolnicy.
                      > Wedlug mnie musieli jednak isc zarowno trasa turkiestanska jak i grecka (a
                      > raczej morska-srodziemnomorska, wymaga tego chronologia). Wszystko mozna
                      > jeszcze polaczyc z biblijnym potopem i ladowaniem Arki Noego u podnoza Araratu.
                      >
                      > To wlasnnie tam i czas sie zgadza.


                      ...wedlug teorii THOMAS'a V. Gamkrelidze i V. V. IVANOV'a
                      www.armenianhighland.com/images/illustration130.jpg
                      Jezeli ktos jest zainteresowany, to moge podac wiecej...

                      Ziuta

                    • eliot Re: Slowianie potomkowie Chama syna Noego 23.07.03, 13:44
                      rycho7 napisał:
                      > Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając
                      > w
                      > > XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
                      > > państwo Mitanni
                      >
                      > I utworzyli lokalne imperium hettyckie. Tabliczki z hettyckim pismem klinowym
                      w
                      >
                      > wiekszosci czekaja jeszcze na odczytanie. Jest tez jeszcze kilka pism
                      klinowych
                      >
                      > nieodczytanych, o nieustalonym pochodzeniu. Moze tam znajdziemy opisy
                      > Prapraslowian.
                      >
                      Może! Kto wie... wink))
                      Dla porządku, Hetyci to zupełnie inna sprawa, inne państwo i inny lud.
                      Hetyci przybyli juz w III tysiącleciu, wraz z innymi ludami indoeuropejskimi,
                      stworzyli tam własne imperium i dzieki temu mamy najstarsze znane zapiski (na
                      tabliczkach) języka z grupy indoeuropejskiej. Hetycki zostawił nam najstarsze
                      PISANE źródła w jęzku z grupy idoeuropejskiej, bo pochodzące z XVIII wieku pne.
                      Natomiast Ariowie, którzy utworzyli państwo Mitanni przybyli tam sto lat
                      poźniej (w XVII w. pne), stworzyli państwo kastowe, w którym stanowili warstwę
                      panującą i jednocześnie jego siłę zbrojną. Mitanni padła około 1350 r. pne pod
                      naporem Hetytów właśnie i nadciągających z południa Asysryjczyków, którzy
                      zajeli miejsce po Mitanii...
                      Sami Hetyci padli zapewne ofiarą "Ludów Morza", ale poszczególne miasta-państwa
                      w Syrii przetrwały do VIII wieku (stąd znamy Hetytów i z Biblii), a język (choć
                      w postaci języka luwijskiego) przetrwał do ok. IV w. pne.
                      Pozdr.
                    • borebitsa Re: Slowianie potomkowie Chama syna Noego 29.07.03, 06:52
                      rycho7 napisał:

                      > eliot napisał:
                      >
                      > > Bliskość z językami idoaryjskimi musiała być bardzo dawna...
                      >
                      > Przed mniej wiecej rokiem 1500 pne. w Turkmenii nie bylo pustyni lecz step.
                      Kon
                      >
                      > byl udomowiony od 3000 pne. Totez nie bylo tam wspolczesnego rozdzielenia
                      > geograficznego lecz szybka stepowa "autostrada". Bliskosc czasowa w sensie
                      > transportu.
                      >
                      > > Jakiś zaś odłam wcześniej skierował się na stepy azjatyckie i ruszył na
                      > zachód.
                      >
                      > Pustynnienie dotyczylo takze wspolczesnych terenow Iranu. Nosily one nazwy
                      > Partia i Media. Moze dlatego kiedys narod byl z Partia. Mozna przypuszczac,
                      ze
                      > to ludnosc wlasnie z iranskich pustyn (slonych) musiala uciekac za chlebem na
                      > wschod do Indii i na zachod do Kapadocji i Anatolii.
                      >
                      > > Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając
                      > w
                      > > XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
                      > > państwo Mitanni
                      >
                      > I utworzyli lokalne imperium hettyckie. Tabliczki z hettyckim pismem klinowym
                      w
                      >
                      > wiekszosci czekaja jeszcze na odczytanie. Jest tez jeszcze kilka pism
                      klinowych
                      >
                      > nieodczytanych, o nieustalonym pochodzeniu. Moze tam znajdziemy opisy
                      > Prapraslowian.
                      >
                      > > itd...). Kto wie, może te kilka stuleci nim dotarli na Bliski Wschód spędz
                      > ili
                      > > na tych azjatyckich stepach razem z naszymi przodkami ucząc ich liczebnikó
                      > w...
                      >
                      > Slowianie w swej zasadniczej masie byli rolnikami.
                      Skadze znowu Skad wzioles slowain rolnikow? i to 5000Lat pne. Slowinie choduja
                      bydlo. Jeszcze w czasch mieszko rolnictwo bylo slabo rozwinite a 5000 lat temu?

                      A komu by sie chcialo charowac?
                    • borebitsa Preciz Adam byl pedalem 29.07.03, 07:21
                      i byl cimny.
                      Dlatego liliach Blondynka go nie chciala.

                      E DEN , den to po pra_slowiesku dolina dno denko, je den - pierwszy dzien ciazy
                      poczatek odliczania czasu do porodu dziecka. Dzie-wiec dze _wila od po_wila
                      urodzila. dze dzu od zeba, ugryzienia mweza w przenosci lub bardzie
                      bezposrednio. od dzyknac, dziupcaiac, dziunia, dzidka. a takze dzie_w_czynie,
                      dzie_wica, cala nie nadzenta. czy dze_woja dziewczyna woja.
                      A takze slowo dziegc , dzi_u_ra.

                      Wystarczy czy ktos ma watpliwosci? adam i ewa jezeli byli w edenie to zostali
                      przez naszych wygnani. Musieli sie niestosownie zachowywac. A co to moze byc za
                      dze_wo zycia. Do tej pory istniej standart wyrazabnia sprosnosci w sposob
                      potencjalnie neutralny.
              • borebitsa Ludy iranskie z nami czy my z nimi? Gdzie? 29.07.03, 02:54
                eliot napisał:

                > Mówiąc prościej w przeszłości nasi przodkowie przebywali razem z przodkami
                > ludów irańskich i przejeli od nich liczebniki
                Jakie kryterium pierwotnosci jezyka stosujesz? Bo wg dzwiekonasladowczych
                najbardziej wierny jest rdzenia jest polski/biloruski
                > Może teoria, że Antowie to nie była tylko nazwa słowian wschodnich, a zwiazku
                > ludów koczowniczych wśród których były i ludy irańskie i słowiańskie (nim
                > ruszyli na zachód) ma cos na rzeczy....? Chociaż językoznawcy umieszczają te
                > kontakty w odleglejszej przeszłości...

                A gdzie to przebywali w odleglej przeszlosci z ludem iranskim? To moze nasi
                przeniesli sie do Podbili terutorium od stepow nadkaspisjskich az do Pustyni
                Gobi. Przeciz to nasi pierwszi udomowili konai i wynalezli kolo. Mogli wic
                zaladowac rodziny na wozy i ruszyc w kierunku wstajacego slanca gnajac coraz to
                liczniejsze stada bydla. Czy sadzisz ze rdzen ludnosci porzucil swoje rodzine
                strony? Przeciaz jestesmy ludem osiadlym, jeszcze z casow przed udomowieniem
                konai 6000 lat temu oraz czy ma ktos wieksze przywiazanie zgola milosc do
                rodzinnej ziemi niz Polski etnos?

                Formuuje to w formie putania gdzyz dyskusji nie mozna opierac na dogmatach
                tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
                Slawa!
                • eliot Re: Ludy iranskie z nami czy my z nimi? Gdzie? 29.07.03, 11:34
                  borebitsa napisała:

                  >
                  > A gdzie to przebywali w odleglej przeszlosci z ludem iranskim? To moze nasi
                  > przeniesli sie do Podbili terutorium od stepow nadkaspisjskich az do Pustyni
                  > Gobi. Przeciz to nasi pierwszi udomowili konai i wynalezli kolo. Mogli wic
                  > zaladowac rodziny na wozy i ruszyc w kierunku wstajacego slanca gnajac coraz
                  to
                  >
                  Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chociaż czasami
                  w to trudno uwierzyć... wink

                  > liczniejsze stada bydla. Czy sadzisz ze rdzen ludnosci porzucil swoje rodzine
                  > strony? Przeciaz jestesmy ludem osiadlym, jeszcze z casow przed udomowieniem
                  > konai 6000 lat temu oraz czy ma ktos wieksze przywiazanie zgola milosc do
                  > rodzinnej ziemi niz Polski etnos?
                  >
                  > Formuuje to w formie putania gdzyz dyskusji nie mozna opierac na dogmatach
                  > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
                  > Slawa!

                  A propos dogmatów: na czym opierasz swoje przekonanie, że już ponad 6000 lat
                  temu byliśmy ludem osiadłym, z chałupkami, oczwiście nasze stały skraja...
                  wink
                  • borebitsa Re: Ludy iranskie z nami czy my z nimi? Gdzie? 29.07.03, 19:46
                    eliot napisał:

                    > borebitsa napisała:
                    > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chociaż
                    czasami
                    > w to trudno uwierzyć... wink
                    Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywiscie ze nasi.
                    Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego ludu.

                    > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
                    > > Slawa!
                    >
                    > A propos dogmatów: na czym opierasz swoje przekonanie, że już ponad 6000 lat
                    > temu byliśmy ludem osiadłym, z chałupkami, oczwiście nasze stały skraja...
                    > wink
                    Wcale nie skraja tylko w samym srodku. A to zobaczysz w tam umieszczonych
                    trezentacji rozprzestrzeniania sie ludow arianskich.
                    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                    f=12217&w=7177116&a=7181092
                    • eliot Re: Ludy iranskie z nami czy my z nimi? Gdzie? 30.07.03, 15:06
                      borebitsa napisała:

                      > eliot napisał:
                      >
                      > > borebitsa napisała:
                      > > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chociaż
                      > czasami
                      > > w to trudno uwierzyć... wink
                      > Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywiscie ze
                      nasi.
                      >
                      > Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego ludu.
                      >
                      > > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
                      > > > Slawa!
                      > >
                      Ale czy nasze prakoacerwaty pływały w praoceanicznej zupie obok prakoacerwatów
                      irańskich ????
                      To jest pytanie !!!! ??????
                      wink))
                      • borebitsa Re: Ludy iranskie z nami czy my z nimi? Gdzie? 02.08.03, 11:35
                        eliot napisał:

                        > borebitsa napisała:
                        >
                        > > eliot napisał:
                        > >
                        > > > borebitsa napisała:
                        > > > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chocia
                        > ż
                        > > czasami
                        > > > w to trudno uwierzyć... wink
                        > > Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywiscie ze
                        > nasi.
                        > >
                        > > Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego ludu.
                        > >
                        > > > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
                        > > > > Slawa!
                        > > >
                        > Ale czy nasze prakoacerwaty pływały w praoceanicznej zupie obok
                        prakoacerwatów
                        > irańskich ????
                        > To jest pytanie !!!! ??????
                        Aści, z naszej rany powstaly irany

                        ćci boże
                        słowa!

                        > wink))
                        >
                        • borebitsa Re: Ludy iranskie z nami czy my z nimi? Gdzie? 02.08.03, 11:38
                          borebitsa napisała:

                          > eliot napisał:
                          >
                          > > borebitsa napisała:
                          > >
                          > > > eliot napisał:
                          > > >
                          > > > > borebitsa napisała:
                          > > > > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... c
                          > hocia
                          > > ż
                          > > > czasami
                          > > > > w to trudno uwierzyć... wink
                          > > > Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywisci
                          > e ze
                          > > nasi.
                          > > >
                          > > > Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego l
                          > udu.
                          > > >
                          > > > > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
                          > > > > > Slawa!
                          > > > >
                          > > Ale czy nasze prakoacerwaty pływały w praoceanicznej zupie obok
                          > prakoacerwatów
                          > > irańskich ????
                          > > To jest pytanie !!!! ??????
                          > Aści, z naszej rany powstaly irany
                          to znaczy w procesie dzy dzi ,pokojowo ba wrecz salonowo (sala starsze slowo)
                          >
                          > ćci boże
                          > słowa!
                          >
                          > > wink))
                          > >
                    • borebitsa Re: Ludy iranskie z nami czy my z nimi? Gdzie? 02.08.03, 11:32
                      borebitsa napisała:

                      > eliot napisał:
                      >
                      > > borebitsa napisała:
                      > > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chociaż
                      > czasami
                      > > w to trudno uwierzyć... wink
                      > Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywiscie ze
                      nasi.
                      >
                      > Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego ludu.
                      >
                      > > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
                      > > > Slawa!
                      > >
                      > > A propos dogmatów: na czym opierasz swoje przekonanie, że już ponad 6000 l
                      > at
                      > > temu byliśmy ludem osiadłym, z chałupkami, oczwiście nasze stały skraja...
                      > > wink
                      +/-
                      Nie jestem tego taki pewien, natomiast uwazam ze nie bylimy rolnikami.
                      120k ani me ani be.
                      65k koczownicy me be jezyk

                      12k osiadly hodowcy krow mleko scierwo, nad rzekami, bobry, transport ścipy
                      (ship) zaczyna sie vilozovia bożhy swiat rożmowy i prawdy.
                      8600 potop moza czrnego, rozprzestrzeninie sie jezykow (rolnicy maja woly to
                      nie my) inni sie ucza jezykow na papuge z błedami.
                      7000 udomoinie konia
                      6000 kolo i kon zaprzeg +odlaczje sie grupy wedrujace po ziemi rozprzestraniani
                      5000 pierwsze pismo , turbulentne miesznie jezykow poziomu ABC zanika taniec
                      jako sposob komunikacji, szaman ma coraz mniej roboty, ale nie rozwija sie oza
                      wyjatkami grecy vilzovia

                      byc moze istnialy inne niezalezne osrodki powstania jezyak ABC (j. z abstrkcja)
                      Lingwisci twierdza ze jezyk powstal 60 K lat temu. Moze ale czemu yle czasu
                      minelo do powstania pisma?

                      ści boże
                      słowa !


                      > Wcale nie skraja tylko w samym srodku. A to zobaczysz w tam umieszczonych
                      > trezentacji rozprzestrzeniania sie ludow arianskich.
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                      > f=12217&w=7177116&a=7181092
                • rycho7 fabryki nawozow sztuczynch im.Biskipinca Idiotenki 01.08.03, 13:48
                  borebitsa napisała:

                  > eliot napisał:
                  >
                  > Gobi. Przeciz to nasi pierwszi udomowili konai i wynalezli kolo. Mogli wic
                  > zaladowac rodziny na wozy i ruszyc w kierunku wstajacego slanca gnajac coraz
                  to
                  > liczniejsze stada bydla.

                  Z wozami ciagnietymi przez konie to musieli poczekac jeszcze kilka tysiecy lat.
                  Bez chomonta kon byl do tego bezuzyteczny. Co najwyzej lekkie rydwany. Ale kto
                  widzial cala rodzine i dobytek na rydwanie. Wozy byly ciagnione przez woly.

                  > Czy sadzisz ze rdzen ludnosci porzucil swoje rodzine
                  > strony?

                  NIgdy nie moge dojsc do tego gdzie sa rodzinne strony rolnikow wypalaczy lasu.
                  Nawozenie ziemi przez wypalanie lasu bylo genialnym wynalazkiem. Zrezygnowac z
                  takiego wynalazku mogli tylko ksenofobi i szowinisci. Dzeiki temu przed
                  tysiacami lat takie intelektualne pokraki szabka wymieraly. Teraz nalezaloby
                  odebrac im pomoc spoleczna.

                  > Przeciaz jestesmy ludem osiadlym, jeszcze z casow przed udomowieniem
                  > konai 6000 lat temu oraz czy ma ktos wieksze przywiazanie zgola milosc do
                  > rodzinnej ziemi niz Polski etnos?

                  Moze Wy ksenofobi i szowinisci osiadliscie na mieliznie swego intelektu.
                  Slowianie sie was wyrzekli i zyli dlugo i szczesliwie na nowych wypaleniskach.
                  A Wy postawiliscie 6000 lat temu fabryki nawozow sztuczynch imienia Biskipinca
                  Idiotenki.

                  > Formuuje to w formie putania gdzyz dyskusji nie mozna opierac na dogmatach
                  > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej

                  Prawde juz znalazles ale badz laskaw zachowac ja dla siebie.
                  • borebitsa co oznacza slowo ksenofob 01.08.03, 20:46
                    Rycho uwaza za obrazliwe slowo ksenofob fakt dosc to prymitywne okreslenie ale
                    lingwista (amator z miesicznym staraem jak ja a co bedzie za rok!) bada
                    wszyskie slowa poszukujac w nich logiki i odpowiedzi cozesz sprawilo ze tak w
                    przeszlosci powstaly.

                    ksenofob = kseno + fobe .
                    kseno greka= żeno = kobieta
                    fobe obecna falszywa interpretacja unikac
                    w rzeczywistosci
                    fobe = jobe =jebac
                    razem
                    ksenofob = żeno_jeb, ktos kto jebie (dzyka)plec zenska

                    przeciwienstwo jest
                    dzi zenski organ , nie ma wstydu jak oDZIany
                    dzy meski
                    za dzy jest zadzy
                    ktos kto uzuwa meskiej dupy to
                    zadzyjeb albo zadzy albo zydzy albi i w skrocie zeby sie jezyk nie meczyl

                    tak wiec widzimy ze obrazliwe slowo ksenofob moze byc tylko dla zadzyjeba
                    a kto najczesciej je uzywa ?

                    Moze by to bylo i smieszne gdyby nie to ze slyszy sie mądrych ponoc Waszeci co
                    albo sa niemądre albo żykaja, albo po prosty zydzyjeby.

                    taki to midzy nami nie sidzie a jak wstanie
                    to
                    na bo hań !

                    ps_
                    cos tam zyka ale niestoi ino żyga
                    ale nich pryjdzie po ścierwo
                    to go poświeciem




                    rycho7 napisał:

                    > borebitsa napisała:
                    >
                    > > eliot napisał:
                    > >
                    > > Gobi. Przeciz to nasi pierwszi udomowili konai i wynalezli kolo. Mogli wic
                    >
                    > > zaladowac rodziny na wozy i ruszyc w kierunku wstajacego slanca gnajac cor
                    > az
                    > to
                    > > liczniejsze stada bydla.
                    >
                    > Z wozami ciagnietymi przez konie to musieli poczekac jeszcze kilka tysiecy
                    lat.
                    >
                    > Bez chomonta kon byl do tego bezuzyteczny. Co najwyzej lekkie rydwany. Ale
                    kto
                    > widzial cala rodzine i dobytek na rydwanie. Wozy byly ciagnione przez woly.
                    >
                    > > Czy sadzisz ze rdzen ludnosci porzucil swoje rodzine
                    > > strony?
                    >
                    > NIgdy nie moge dojsc do tego gdzie sa rodzinne strony rolnikow wypalaczy
                    lasu.
                    > Nawozenie ziemi przez wypalanie lasu bylo genialnym wynalazkiem. Zrezygnowac
                    z
                    > takiego wynalazku mogli tylko ksenofobi i szowinisci. Dzeiki temu przed
                    > tysiacami lat takie intelektualne pokraki szabka wymieraly. Teraz nalezaloby
                    > odebrac im pomoc spoleczna.
                    >
                    > > Przeciaz jestesmy ludem osiadlym, jeszcze z casow przed udomowieniem
                    > > konai 6000 lat temu oraz czy ma ktos wieksze przywiazanie zgola milosc do
                    > > rodzinnej ziemi niz Polski etnos?
                    >
                    > Moze Wy ksenofobi i szowinisci osiadliscie na mieliznie swego intelektu.
                    > Slowianie sie was wyrzekli i zyli dlugo i szczesliwie na nowych
                    wypaleniskach.
                    > A Wy postawiliscie 6000 lat temu fabryki nawozow sztuczynch imienia
                    Biskipinca
                    > Idiotenki.
                    >
                    > > Formuuje to w formie putania gdzyz dyskusji nie mozna opierac na dogmatach
                    >
                    > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
                    >
                    > Prawde juz znalazles ale badz laskaw zachowac ja dla siebie.
    • ziuta Apel do uczonych w pismie czeskim..... 19.07.03, 22:29
      Niby jezyki "pokrewne", ale widac dla mnie nie bardzo !!
      Czesc rozumiem, a czesc "ni w zab"......
      Moze ktos ze swiatlych Forumowiczow moglby przetlumaczyc ten fragmencik:
      "... Mezi jinimi Srbove ottud, gděž bydle Hřekove, až do Řima sě vsplodichu. V srbskem
      jazyce jest země, jiež Charvati jest imě. V tej zemi běše Lech, jemuž imě dějechu Čech.
      Mužobojstva sě dočini, pro něž svu zemiu provini. Ten Čech jměješe bratov šest... a ot nich
      mnogo čeledi, jiež jednéj noci osledi, i vybra sé se všemi z země, jiež běše Charvati imě..."

      mam tez inna wersje tego samego tekstu, nieznacznie sie rozniaca (jezykowo):
      "Mezi jinými Srbové
      tu, kdežto biechu Hřekové,
      podlé mořě sě ustavichu,
      až do Říma sě vzplodichu.

      V srbském jazyku jest země,
      jiež Charvátci jest jmě.
      V tej zemi bieše lech,
      jemuž jmě bieše Čech.
      Ten mužobojstva sě dočini,
      pro něž svú zemi provini.
      Ten Čech jmieše bratruov šest,
      pro něž jmieše moc i čest,
      a ot nich mnoho čeledi,
      již jedné noci Čech osledi.
      I vybra sě se vším z země,
      jiež bieše Charvátici jmě.
      • ignorant11 Re: Apel do uczonych w pismie czeskim..... 20.07.03, 00:07
        Sława!


        Przekopiowuję wypowiedź lablafox:


        Nauka wykazała znaczne podobieństwa fonetyczne, morfologiczne i syntaktyczne w
        wyrazach należacych do odległych języków. Na tej podstawie nauka przyjmuje
        pokrewieństwo języków indoeuropejskich jako dialektów istniejacych w
        przeszłosci kilku tysięcy lat lat przed naszą era .Język praindoeuropejski
        istniał na obezarze prawie całej Europy i zachodniej cześci Azji.
        W Azji ważniejszymi grupami językowymi , które się z niego wyłoniły to :
        indyjska, iranska, ormiańska, tocharska, hetycka;
        w Europie- grecka, ilirska,italska ( stąd łacina z wywodzącymi się jezykami
        romańskimi tj. francuski, hiszpański, portugalski, włoski, rumuński);celtycka(
        iryjski, bretoński):germanska ( niemiecki, angielski, dunski,holenderski,
        szwedzki, norweski , islandzki oraz dawny gocki) ;bałtycka ( litewski,
        łotewski, staropruski);słowiańska


        • ziuta Nie bardzo rozumiem, dlaczego cytujesz wypowiedz.. 20.07.03, 09:48
          lablafox ?!
          Te informacje zna chyba kazde dziecko !
          I na dzien dzisiejszy, chyba nikt tego nie podwaza !
          Chodzi mi o to, ze praktycznie ja mam trudnosci z przetlumaczeniem tego tekstu !
          I nie pisze tego dla przekory, zeby komus cos udowodnic !
          Albo zeby cokolwiek negowac !
          Cos za bardzo jestes "czujny" !
          Mnie interesuje konkretny tekst, zeby ktos kto jest w miare biegly w temacie pomogl mi go
          przetlumaczyc.
          To ten tekst jest tu "tematem" !

          pozdrowienia
          Ziuta
      • stefan4 Re: Apel do uczonych w pismie czeskim..... 20.07.03, 12:06
        ziuta:
        > Moze ktos ze swiatlych Forumowiczow moglby przetlumaczyc ten fragmencik:

        Mogę spróbować bazując na znajomości polskiego, rosyjskiego i NIEWIELKIEGO
        osłuchania z czeskim. Tylko że na mój niekształcony rozumek, Twój tekst wcale
        nie jest po czesku. Przynajmniej nie we współczesnym czeskim.

        ziuta:
        > ... Mezi jinimi Srbove ottud, gděž bydle Hřekove, až do Řima sě vsplodichu.

        ,,Między innymi Serbowie stąd, gdzie mieszkają Grecy, aż do Rzymu się
        zapuścili''.

        ziuta:
        > V srbskem jazyce jest země, jiež Charvati jest imě.

        ,,W języku serskim jest ziemia, jej imię jest Chorwacja''. Nie pytaj mnie,
        dlaczego ziemia ma być w języku.

        ziuta:
        > V tej zemi běše Lech, jemuž imě dějec hu Čech.

        ,,W tej ziemi był Lech...''
        • ziuta Serdeczne dzieki !!!! 20.07.03, 12:47
          stefan4 napisał:
          > Twój tekst wcale nie jest po czesku. Przynajmniej nie we współczesnym czeskim.

          Tekst nr. 2 chyba bardziej jest po czesku
          Tekst nr. 1byc moze ma cos wspolnego z serbskim

          Mam trudnosci w odroznieniu. Domyslam sie tylko, ze po.....slowiansku.
          Poszczegolne slowa brzmia swojsko, ale mialam trudnosci w szczegolach.
          Twoje tlumaczenie rozjasnia wszystko lub prawie wszystko.
          Serdeczne dzieki.

          Jeszcze pytanko ?
          Czy tekst
          "V tej zemi bieše Lech,
          jemuž jmě bieše čech."

          mozna tlumaczyc
          "W tej ziemi byl Lech
          jemu na imie bylo Czech"

          Co by znaczylo, ze "Lech" niekoniecznie bylo imieniem, ale moze nazwa np. plemienia ?

          No i to "osledi" w "jiež jednéj noci osledi"


          pozdrowienia
          Ziuta
          • stefan4 Re: Serdeczne dzieki !!!! 20.07.03, 14:30

            Ziuto, nie zapominaj, że ja nie jestem ani językoznawcą, ani filologiem. Tak
            sobie tylko kombinuję po dyletancku. Rany boskie, żebyś tylko nie użyła moich
            rojeń w jakiejś ważnej rozprawie...

            ziuta:
            > Tekst nr. 2 chyba bardziej jest po czesku
            > Tekst nr. 1byc moze ma cos wspolnego z serbskim

            Moim zdaniem ani jedno ani drugie nie jest po czesku. Po czesku nie ma spójnika
            ,,i'', ani czasownika ,,jest''. Również czas przeszły nie kończy się na ,,-še''
            (,,běše'', ,,jmieše''). To jest końcówka zdecydowanie słowiańska, po polsku
            zachowana w imiesłowach przeszłych (,,poszedłszy'', ,,zrobiwszy''); ale już nie
            jest osobowa ani po polsku ani po czesku. W Twoich tekstach jest jeszcze wiele
            innych nieczeskości. Może jakiś staroczeski?
            • ziuta Re: Serdeczne dzieki !!!! 20.07.03, 14:43
              stefan4 napisał:

              > Ziuto, nie zapominaj, że ja nie jestem ani językoznawcą, ani filologiem. Tak
              > sobie tylko kombinuję po dyletancku. Rany boskie, żebyś tylko nie użyła moich
              > rojeń w jakiejś ważnej rozprawie...

              Nie boj sie, to tylko takie moje prywatne "studia". Ot po prostu jestem osoba ciekawska.
              Od dluzszego czasu nurtowalo mnie pochodzenia nazwy "Lech", bo niby od dziecka wiemy,
              ze to zwiazane z Polska i jej powstaniem, ale czy napewno ?! Pytalam wielu specjalistow w tej
              dziedzinie, ale nikt nie jest w stanie dac mi satysfakcjonujacej odpowiedzi. Tak wiec
              postanowilam to zrobic (a przynajmniej sprobowac) w mysl zasady "zrob to sam".
              Gdyby bylo to "na piechote", tzn. latanie po bibliotekach itp. pewnie nie byloby mnie na to
              stac, za duzo zachodu. Ale w dobie internetu.....

              niemniej dziekuje (i byc moze poleam sie na przyszlosc)
              Ziuta
    • scand Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 21.07.03, 10:44
      Uważa się że z języków europejskich najbardziej bliska słowiańskiemu jest
      językowa gałąź bałtyjska. Z kolei ta uważana jest za najbardziej archaiczną i
      podlegającą najmniejszym wpływow zewnetrznym z języków indoeuropejskich, co
      oznacza też że Bałtowie byli jedną z najmniej mobilnych grup indoeuropejskich.
      Naturalną kosekwencja tego jest hipoteza że Słowianie byli zewnętrzną warstwą
      Bałtów czyli tymi Bałtami którzy byli najbardziej narażeni na wpływy zewnetrzne.
      Żyjąc w obszarze pogranicza byli bardziej narażeni na agresję zewnętrzną co
      doprowadziło do wytworzenia specyficznej strategii przeżycia - życie plemienne
      bez centralizacji.
      Oczywiście to tylko, jak wszystko inne odnośnie Słowian, tylko jedna z hipotez.
      • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 21.07.03, 14:03
        scand napisał:

        > Uważa się że z języków europejskich najbardziej bliska słowiańskiemu jest
        > językowa gałąź bałtyjska. Z kolei ta uważana jest za najbardziej archaiczną
        i
        > podlegającą najmniejszym wpływow zewnetrznym z języków indoeuropejskich, co
        > oznacza też że Bałtowie byli jedną z najmniej mobilnych grup
        indoeuropejskich.
        > Naturalną kosekwencja tego jest hipoteza że Słowianie byli zewnętrzną
        warstwą
        > Bałtów czyli tymi Bałtami którzy byli najbardziej narażeni na wpływy
        zewnetrzne
        > .
        > Żyjąc w obszarze pogranicza byli bardziej narażeni na agresję zewnętrzną co
        > doprowadziło do wytworzenia specyficznej strategii przeżycia - życie
        plemienne
        > bez centralizacji.
        > Oczywiście to tylko, jak wszystko inne odnośnie Słowian, tylko jedna z
        hipotez.

        Sława!

        Przecież postuluje się wspólnotę bałto-słowiańską...

        Mnie tez tak się wydaje,że właśnie Słowianie są tą nowoczesną grupą Bałtów,
        głównym trzonem wspólnoty...

        Zaś współcześni Bałtowie konserwatywna mniejszością...

        Tę hipoteże zdaja się potwierdzać nastepujące fakty:

        1. Największe pokrewieństwo językowe
        2. Lokowanie siedzib na wspólnym obszarze
        3. wreszcie przetrwanie języków batijskich na najbardziej niedostępnym
        obszarze, jak Żmudź, podczas gdy nwet w czasch historycznych i na długo przed
        Unia Litewską sama Litwa (Wileńszczyzna) była zeslawizowana ( spolonizowana)
        zaś pamietajmy, że sam Jagiełło mówił po rusku, nie ma zaś świadectw iż znał
        język żmudzki (litewski, są tez przypuszczenią iz wcale nie był poganinem ale
        prawosławnym chrześcijaninem, związanym dynastycznie z ruskim kniaziami...

        POzdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 22.07.03, 12:58
          ignorant11 napisała:
          >
          > Sława!
          >
          > Przecież postuluje się wspólnotę bałto-słowiańską...
          >
          > Mnie tez tak się wydaje,że właśnie Słowianie są tą nowoczesną grupą Bałtów,
          > głównym trzonem wspólnoty...
          >
          > Zaś współcześni Bałtowie konserwatywna mniejszością...
          >
          > Tę hipoteże zdaja się potwierdzać nastepujące fakty:
          >
          > 1. Największe pokrewieństwo językowe
          > 2. Lokowanie siedzib na wspólnym obszarze
          > 3. wreszcie przetrwanie języków batijskich na najbardziej niedostępnym
          > obszarze, jak Żmudź, podczas gdy nwet w czasch historycznych i na długo
          przed
          > Unia Litewską sama Litwa (Wileńszczyzna) była zeslawizowana ( spolonizowana)
          > zaś pamietajmy, że sam Jagiełło mówił po rusku, nie ma zaś świadectw iż znał
          > język żmudzki (litewski, są tez przypuszczenią iz wcale nie był poganinem ale
          > prawosławnym chrześcijaninem, związanym dynastycznie z ruskim kniaziami...
          >
          > POzdrawiam!
          >
          > Ignorant
          > +++

          Auksztota - czyli Litwa została najpierw zbiałorutenizowana i w czasach
          Jagiełły była ruska (białoruska) dopiero później sie spolonizowali wraz z
          wpływem katolicyzmu i kultury polskiej, oraz napływem drobnej szlachty
          mazowieckiej. Językiem urzędowym Wielkiego Księstwa Litewskiego niemal do końca
          XVII wieku był ruski (czyli białoruski...)
          Pierwotny zasieg języków bałtyjskich obejmował nie tylko obszar trzech obecnych
          republik nadbałtyckich ale i cały pierwotny zasięg języka białoruskiego...
          W substracie bałtyckim dopatrywano się i dopatruje dalej przyczyn wykształcenia
          sie języka białoruskiego (plus oczywiście późniejszym wpływom języka
          polskiego). Nazwy miejscowe o pochodzeniu bałtyjskim sięgają po Witebsk i
          Smoleńsk...
          Stąd też problem, czy tak bliska wspólnota języków bałtyckich i słowiańskich
          wykształciła się w czasie tych wieków współzycia i slawizowania, czy jest
          pochodną bardziej pierwotnej wspólnoty...????
          Jeśli chodzi książąt litewskich to weź pod uwagę, że panowali oni na ogromnych
          obszarach od Bałtyku po Morze Czarne, żenili sie z ruskimi księżniczkami (z
          Rurykowiczów) i swoje córki i siostry za Rurykowiczów wydawali. Byli
          zrutenizowani i prawosławni, czy tak było i z Jagiełłą? Chyba brak danych w
          źródłach... Jadwiga jak wiesz posłała umyślnego co by go podglądał w kąpieli bo
          mówili ludzie, że to nie człowiek tylko niedźwiedź... lokis...!
          wink))
          • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 22.07.03, 17:32
            eliot napisał:

            > ignorant11 napisała:
            > >
            > > Sława!
            > >
            > > Przecież postuluje się wspólnotę bałto-słowiańską...
            > >
            > > Mnie tez tak się wydaje,że właśnie Słowianie są tą nowoczesną grupą Bałtów
            > ,
            > > głównym trzonem wspólnoty...
            > >
            > > Zaś współcześni Bałtowie konserwatywna mniejszością...
            > >
            > > Tę hipoteże zdaja się potwierdzać nastepujące fakty:
            > >
            > > 1. Największe pokrewieństwo językowe
            > > 2. Lokowanie siedzib na wspólnym obszarze
            > > 3. wreszcie przetrwanie języków batijskich na najbardziej niedostępnym
            > > obszarze, jak Żmudź, podczas gdy nwet w czasch historycznych i na długo
            > przed
            > > Unia Litewską sama Litwa (Wileńszczyzna) była zeslawizowana ( spolonizowan
            > a)
            > > zaś pamietajmy, że sam Jagiełło mówił po rusku, nie ma zaś świadectw iż zn
            > ał
            > > język żmudzki (litewski, są tez przypuszczenią iz wcale nie był poganinem
            > ale
            > > prawosławnym chrześcijaninem, związanym dynastycznie z ruskim kniaziami...
            > >
            > > POzdrawiam!
            > >
            > > Ignorant
            > > +++
            >
            > Auksztota - czyli Litwa została najpierw zbiałorutenizowana i w czasach
            > Jagiełły była ruska (białoruska) dopiero później sie spolonizowali wraz z
            > wpływem katolicyzmu i kultury polskiej, oraz napływem drobnej szlachty
            > mazowieckiej. Językiem urzędowym Wielkiego Księstwa Litewskiego niemal do
            końca
            >
            > XVII wieku był ruski (czyli białoruski...)
            > Pierwotny zasieg języków bałtyjskich obejmował nie tylko obszar trzech
            obecnych
            >
            > republik nadbałtyckich ale i cały pierwotny zasięg języka białoruskiego...
            > W substracie bałtyckim dopatrywano się i dopatruje dalej przyczyn
            wykształcenia
            >
            > sie języka białoruskiego (plus oczywiście późniejszym wpływom języka
            > polskiego). Nazwy miejscowe o pochodzeniu bałtyjskim sięgają po Witebsk i
            > Smoleńsk...
            > Stąd też problem, czy tak bliska wspólnota języków bałtyckich i słowiańskich
            > wykształciła się w czasie tych wieków współzycia i slawizowania, czy jest
            > pochodną bardziej pierwotnej wspólnoty...????
            > Jeśli chodzi książąt litewskich to weź pod uwagę, że panowali oni na
            ogromnych
            > obszarach od Bałtyku po Morze Czarne, żenili sie z ruskimi księżniczkami (z
            > Rurykowiczów) i swoje córki i siostry za Rurykowiczów wydawali. Byli
            > zrutenizowani i prawosławni, czy tak było i z Jagiełłą? Chyba brak danych w
            > źródłach... Jadwiga jak wiesz posłała umyślnego co by go podglądał w kąpieli
            bo
            >
            > mówili ludzie, że to nie człowiek tylko niedźwiedź... lokis...!
            > wink))
            >

            Sława!

            O Białorusinach jako zeslawizowanych Bałtach czytałem chyba już Giertycha,
            chyba tamże o Wielkorusinach jako zeslawizowanych Ugrofinach, co jest bardzo
            prawdopodobne, gdy patrząć na mapę hitoryczną widzimy maleńką Moskwę zatopioną
            morzu, chyba ugrofińskich, włości Nowogrodu Wielkiego...

            Zatem znowu Polako-Ukraińcy jawią się jako tzron staro-słowiański..?

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
            • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 09:14
              ignorant11 napisała:

              >
              >
              > Sława!
              >
              > O Białorusinach jako zeslawizowanych Bałtach czytałem chyba już Giertycha,
              > chyba tamże o Wielkorusinach jako zeslawizowanych Ugrofinach, co jest bardzo
              > prawdopodobne, gdy patrząć na mapę hitoryczną widzimy maleńką Moskwę
              zatopioną
              > morzu, chyba ugrofińskich, włości Nowogrodu Wielkiego...
              >
              > Zatem znowu Polako-Ukraińcy jawią się jako tzron staro-słowiański..?
              >
              > Pozdrawiam!
              >
              > Ignorant
              > +++

              Trudno powiedzieć, że to zeslawizowani Bałtowie, raczej na substrat bałtyjski
              (zaludnienie wówczas było niewielkie i nie wykluczało zamieszkiwania obok
              siebie różnych ludów)zaczął się nakładać napływający element słowiański,
              głównie wschodniosłowiański, ale też i dwa duże plemiona zachodniosłowiańskie...
              (młodzież powinna pamiętać ich nazwy, chyba, że obecnie tego w szkołach i na
              uniwersytetach nie uczą, co możliwe), te dwa elementy spowodowały wykształcenie
              się osobnego dialektu języka ruskiego, który to stopniowo (z udziałem
              polszczyzny)przekształcił sie w język białoruski. Oczywiście nie przeszkadzało
              to (i nie przeszkadza) wielkoruskim "narodowcom" negować istnienie tego języka
              ( według nich to tylko "zachodniorosyjskie gwary ludowe"..., podobnie ukraiński
              to tylko dialekt "małorosyjski"...).
              Sami Rosjanie faktycznie wchłoneli znaczącą liczbe ludów ugrofiński, tureckich
              (np. Bułgarów kamskich, Tatarów itd)czy mówiąc szerzej ałtajskich. Ponieważ
              były to najczęściej ludy rasy żółtej dało to ten specyficzny fizyczny typ
              Rosjanina o azjatyckich rysach jaki znamy obecnie...
              Pozdr.
              • rycho7 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 10:19
                eliot napisał:

                > ignorant11 napisała:
                >
                > >
                > >
                > > Sława!
                > >
                > > O Białorusinach jako zeslawizowanych Bałtach czytałem chyba już Giertycha,
                >
                > > chyba tamże o Wielkorusinach jako zeslawizowanych Ugrofinach, co jest bard
                > zo
                > > prawdopodobne, gdy patrząć na mapę hitoryczną widzimy maleńką Moskwę
                > zatopioną
                > > morzu, chyba ugrofińskich, włości Nowogrodu Wielkiego...
                > >
                > > Zatem znowu Polako-Ukraińcy jawią się jako tzron staro-słowiański..?
                > >
                > > Pozdrawiam!
                > >
                > > Ignorant
                > > +++
                >
                > Trudno powiedzieć, że to zeslawizowani Bałtowie, raczej na substrat bałtyjski
                > (zaludnienie wówczas było niewielkie i nie wykluczało zamieszkiwania obok
                > siebie różnych ludów)zaczął się nakładać napływający element słowiański,
                > głównie wschodniosłowiański, ale też i dwa duże plemiona
                zachodniosłowiańskie..

                Przyjmuje sie, ze Ugrofinowie byli ludami mysliwsko-zbierackim. Zamieszkiwali
                tereny bagienne nieprzydatne rolniczo. Przed tysiacemi lat byly to na polnoc
                polozone tereny wiekszosci europejskiej czesci Federacji Rosyjskiej. Gestos
                zaludnienia mysliwych byla conajmniej 10 razy mniejsza od gestosci zaludnienia
                rolnikow. W miare zmian klimatu na suchszy rolnicy posuwali sie na polnoc. Przy
                10krotnej roznicy gestosci zaludnienia Ugrofinowie po prostu znikali w
                slowianskiej masie.

                > Oczywiście nie przeszkadzało
                > to (i nie przeszkadza) wielkoruskim "narodowcom" negować istnienie tego
                języka
                > ( według nich to tylko "zachodniorosyjskie gwary ludowe"..., podobnie
                ukraiński
                > to tylko dialekt "małorosyjski"...).

                Podobnie polscy narodowcy neguja istnienie jezykow slaskiego i kaszubskiego.

                Odnosnie istnienia języka bałtyjsko-slowiańskiego to mam osobiscie powazne
                watpliwosci co do istnienia takiego jezyka. Pograniczne spolecznosci mogly
                zmieniac swoj tryb zycia dostosowywujac sie do warunkow przyrodniczych. Od
                indoeuropejskich rolnikow na polnocnym pograniczu mogli sie odlaczyc
                Protobaltowie przechodzac do zycia mysliwskiego. Mieli 10krotnie mniejsza
                gestosc zaludnienia niz rolnicy i funkcjonowali w ugrofinskim srodowisku
                jezykowym. Odlaczyli sie od indoeuropejskiego pnia, ktory byl jeszcze wtedy byc
                moze "wspolny" dla Wenedow, Celtow, Italikow, Germanow, Slowian i
                Indoiranczykow. Pozniej najdluzej sasiadowali z ludami, z ktorych wyksztalcili
                sie Slowianie. Totez ze Slowianami maja najwiecej wspolnego. Ale biorac pod
                uwage sasiedztwo to przykladowo jezyk pruski powienien miec wiecej wspolnego z
                jezykami Wenedow i Germanow.

                Pozdrawiam
                • scand Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 10:48
                  > Odnosnie istnienia języka bałtyjsko-slowiańskiego to mam osobiscie powazne
                  > watpliwosci co do istnienia takiego jezyka. Pograniczne spolecznosci mogly
                  > zmieniac swoj tryb zycia dostosowywujac sie do warunkow przyrodniczych.

                  Weźmy jakiś przykład np. wyraz miód bałtyckie medu. ( germanskie brzmi zupelnie
                  inaczej np. ang. honey)
                  Albo kiedyś Słowianie mieli kiedyś z Bałtami wspólny wyraz albo zapoznali się z
                  miodem przez Bałtów. W stepie ciężko o miód, a Słowianie wymyślili nawet wyraz
                  medwjed czyli jedzący miód a więc musieli obserwować to zjawisko.
                  Co ciekawe nasz niedzwiedz zupełnie już nie kojarzy się z jedzeniem miodu a
                  więc związek znaczeniowy został zerwany , ale dlaczego , czyżby to był wyraz
                  obcy dla poprzedników ludu znad Wisły ? Przetrwał za to w rosyjskim tak jakby
                  ten był bardziej archaicznym językiem słowiańskim..
                      • lablafox Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 21:34
                        scand napisał:

                        > Ten wyraz jest o tyle ciekawy że przechował pewien sposób widzenia świata
                        przez
                        >
                        > Słowian. Szkoda że nie ma więcej takich bo dałoby to pełniejszy obraz.
                        > A może ktoś znajdzie inne takie dwuczłonowe ? ..

                        Większość słów przechowuje pewną rzeczywistość lub, jak ładnie to
                        okresliłeś ,sposób widzenia świata.
                        Na przykład Gdańsk- zawiera w sobie prasłowiański człon g&d ( z braku
                        możliwości jer twardy zaznaczyłam znakiem &)z jerem twardym w środku,
                        odziedziczoną po prasłowiańszczyźnie , półsamogłoską .
                        Wszystkie nazwy posiadające ten element g&d oznaczają tereny podmokłe,
                        mokradła, rozlewiska.
                        • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 24.07.03, 03:02
                          lablafox napisała:

                          > scand napisał:
                          >
                          > > Ten wyraz jest o tyle ciekawy że przechował pewien sposób widzenia świata
                          > przez
                          > >
                          > > Słowian. Szkoda że nie ma więcej takich bo dałoby to pełniejszy obraz.
                          > > A może ktoś znajdzie inne takie dwuczłonowe ? ..
                          >
                          > Większość słów przechowuje pewną rzeczywistość lub, jak ładnie to
                          > okresliłeś ,sposób widzenia świata.
                          > Na przykład Gdańsk- zawiera w sobie prasłowiański człon g&d ( z braku
                          > możliwości jer twardy zaznaczyłam znakiem &)z jerem twardym w środku,
                          > odziedziczoną po prasłowiańszczyźnie , półsamogłoską .
                          > Wszystkie nazwy posiadające ten element g&d oznaczają tereny podmokłe,
                          > mokradła, rozlewiska.


                          Sława!

                          A co z wyrazem Śląsk, spytam nieskromnie, co wyprowadzany jest ze ślęgu, lub
                          ślągwy, czyli miejsca wilgotnego, jeśli oczywiśćie mamy się zajmować modnymi
                          ostatnio ( pamiętniki Goebbelsa itp) "germańskimi" Silingami...

                          Pozdrawiam!

                          Ignorant
                          +++
                  • rycho7 podobienstwa germano-bałtyjsko-slowiańskie 23.07.03, 12:48
                    scand napisał:

                    > Weźmy jakiś przykład np. wyraz miód bałtyckie medu. ( germanskie brzmi
                    zupelnie
                    > inaczej np. ang. honey)

                    Nie przesadzajmy. Po niemiecku miodowy napoj alkoholowy (po polski miod pitny,
                    dwojniak, trojniak) to med. Znaczy wspolnie z nami albo Prusami pijali.

                    > Albo kiedyś Słowianie mieli kiedyś z Bałtami wspólny wyraz albo zapoznali się
                    z
                    > miodem przez Bałtów. W stepie ciężko o miód, a Słowianie wymyślili nawet
                    wyraz
                    > medwjed czyli jedzący miód a więc musieli obserwować to zjawisko.

                    Slowianie mieszkali w lesie i laso-stepie. Dobra lesne eksploatowali wraz z
                    sasiadujacymi z nimi Baltami, a zapewne tez Germanami.

                    > Co ciekawe nasz niedzwiedz zupełnie już nie kojarzy się z jedzeniem miodu a
                    > więc związek znaczeniowy został zerwany , ale dlaczego , czyżby to był wyraz
                    > obcy dla poprzedników ludu znad Wisły ?

                    W polskim jest kilka wyrazow magicznych (nienazwanych tak jak Jahwe).
                    Przykladowo niewiasta i niedzwiedz. Bano sie nazywac je po imieniu aby nie
                    zauroczyc. Rosjanie byli moze mniej bojazliwi.

                    > Przetrwał za to w rosyjskim tak jakby
                    > ten był bardziej archaicznym językiem słowiańskim..

                    Trudno powiedziec, ktore myslenie bylo bardziej archaiczne.
                      • rycho7 Re: podobienstwa germano-bałtyjsko-slowiańskie 23.07.03, 13:00
                        jaro_ss napisał:

                        > Nazwa eksportowa tego dziwnego specyfiku do anglii i ameryki, tego "honey to
                        > drink" czego żaden anglosas nie rozumie, to "Polish Meed" i to raczej
                        historia
                        > współczesna

                        Niemcy wytwarzaja to sami i uwazaja za stary germanski napoj. Nie wiem czy to
                        cepelia ale z Polskim importem na pewno tego nie kojarza.
                      • ignorant11 Re: podobienstwa germano-bałtyjsko-slowiańskie 24.07.03, 03:08
                        jaro_ss napisał:

                        > Nazwa eksportowa tego dziwnego specyfiku do anglii i ameryki, tego "honey to
                        > drink" czego żaden anglosas nie rozumie, to "Polish Meed" i to raczej
                        historia
                        > współczesna, nazwa nieznana, temu co nie pił, tak samo jak ścierwotrąba.


                        Sława!

                        A co wymagać od tych niemców, co tylko gumę żują i są ostatnio zauroczeni
                        czerwonoskórymi...
                        Myśmy to juz przerabiali...

                        Pozdrawiam!

                        Ignorant
                        +++

                        PS A Arabów i Żydów to my sfrustrujemynaszą wódeczką i szyneczką, więc może
                        ten wyraz souevenoi, jest trafna nazwą?
                        Przecież Tuhaj Bej nazywał nas świniojadami...
                    • scand Re: podobienstwa germano-bałtyjsko-slowiańskie 23.07.03, 13:01
                      > > Weźmy jakiś przykład np. wyraz miód bałtyckie medu. ( germanskie brzmi
                      > zupelnie
                      > > inaczej np. ang. honey)
                      >
                      > Nie przesadzajmy. Po niemiecku miodowy napoj alkoholowy (po polski miod
                      pitny,
                      > dwojniak, trojniak) to med. Znaczy wspolnie z nami albo Prusami pijali.

                      Prawdopodobnie więc od nich wzięli. Miód u nich to chyba honig.



                      > > Albo kiedyś Słowianie mieli kiedyś z Bałtami wspólny wyraz albo zapoznali
                      > się
                      > z
                      > > miodem przez Bałtów. W stepie ciężko o miód, a Słowianie wymyślili nawet
                      > wyraz
                      > > medwjed czyli jedzący miód a więc musieli obserwować to zjawisko.
                      >
                      > Slowianie mieszkali w lesie i laso-stepie. Dobra lesne eksploatowali wraz z
                      > sasiadujacymi z nimi Baltami, a zapewne tez Germanami.

                      To by tłumaczyło podobienstwa jezykowe.
                      Np. w litewskim

                      jeleń m = elnias m
                      wilk m = vilkas m
                      jezioro n = ežeras m

                      ale także

                      krowa f = karve f
                      prosię n = paršas m
                      wrona f = varna f


                      > W polskim jest kilka wyrazow magicznych (nienazwanych tak jak Jahwe).
                      > Przykladowo niewiasta i niedzwiedz. Bano sie nazywac je po imieniu aby nie
                      > zauroczyc.

                      To znaczy że mieli jakieś problemy z niedźwiedziami smile.. problem czy na stepie
                      można mieć takie problemy czy raczej w lesie ?

                      ..
                      Co oznacza źrodłowo niewiasta ?

                      > Rosjanie byli moze mniej bojazliwi.


                      Ależ obie formy są bardzo podobne - medwied-niedzwiedz tyle że w polskiej
                      cięzej doszukać się miodu.

                      >
                      > > Przetrwał za to w rosyjskim tak jakby
                      > > ten był bardziej archaicznym językiem słowiańskim..
                      >
                      > Trudno powiedziec, ktore myslenie bylo bardziej archaiczne.

                      Rosyjski sprawia wrażenie bardziej zblizonego do np. litewskiego.


                      • rycho7 podobienstwa slowiańsko-tureckie 23.07.03, 13:11
                        scand napisał:

                        > To znaczy że mieli jakieś problemy z niedźwiedziami smile.. problem czy na
                        stepie
                        > można mieć takie problemy czy raczej w lesie ?

                        Rolnictwo na stepie do XIX wieku nie bylo praktykowane. Podobnie jak
                        niedzwiedzie nie wystepuja na stepach poza ogrodami zoologicznymi.

                        > Co oznacza źrodłowo niewiasta ?

                        Ta o ktorej nic nie wiadomo, czyli nienazwana.

                        > > Rosjanie byli moze mniej bojazliwi.
                        >
                        > Ależ obie formy są bardzo podobne - medwied-niedzwiedz tyle że w polskiej
                        > cięzej doszukać się miodu.

                        Nie-dzwieczacy, czyli ponownie nienazwany.

                        > Rosyjski sprawia wrażenie bardziej zblizonego do np. litewskiego.

                        I do kurdyjskiego. Dluzsze kontakty z jezykami tureckimi. Tatarski kipczacki
                        (Samara, Kujbyszew, Togliatti) to tez podobno jezyk z grupy tureckich.
                        • scand Re: podobienstwa slowiańsko-tureckie 23.07.03, 13:21
                          > > Ależ obie formy są bardzo podobne - medwied-niedzwiedz tyle że w polskiej
                          > > cięzej doszukać się miodu.
                          >
                          > Nie-dzwieczacy, czyli ponownie nienazwany.
                          >

                          ??

                          Ale jaki to ma zwiazek z rosyjskim miedwiedem ? Czy to przypadek ? Wątliwe.
                          Miedw czyli miód ( mamy zresztą "w" w miodowy) jako źródłosłow jest znacznie
                          bardziej naturalny.
                          • rycho7 Re: podobienstwa slowiańsko-tureckie 24.07.03, 15:02
                            scand napisał:

                            > Ale jaki to ma zwiazek z rosyjskim miedwiedem ? Czy to przypadek ? Wątliwe.
                            > Miedw czyli miód ( mamy zresztą "w" w miodowy) jako źródłosłow jest znacznie
                            > bardziej naturalny.

                            Nie jestem specjalista. Pamietam jedynie z lektur sprzed dziesiatkow lat o
                            bytach magicznych w jezyku polskim. Gdzies tu na forum placze sie jeszce
                            dyskusja o gen-zenie-kobiecie-niewiescie. Podobno aby ustrzec ciezarne przed
                            urokami slowo ja oznaczajace zmieniano kilka razy w historii. Niedzwiedzia sie
                            bano bo byl najsilniejszym wrogiem czlowieka w lesie. Zbieznosc z miedwiediem
                            istotnie zauwazalna. Moze tu odmagicznienie mialo bardziej charakter
                            kosmetyczny. W koncu nie wyladowalismy na miodojadzie. My miodopije rodzaju
                            azenskiego.
                        • eliot Re: podobienstwa slowiańsko-tureckie 23.07.03, 13:27
                          rycho7 napisał:
                          Tatarski kipczacki
                          > (Samara, Kujbyszew, Togliatti) to tez podobno jezyk z grupy tureckich.


                          Tak! Kipczacki to język tureckich Połowców (Kipczaków) przejety przez Mongołow
                          podbijaących tą częśc Europy (Tatarów) - to język Tatarów Krymskich.
                        • rycho7 doszukiwanie sie Jacwingow pod Dzialdowem 25.07.03, 08:18
                          ignorant11 napisała:

                          > Sława!
                          >
                          > Czy to znaczy,że znana mazurska nazwa Wilkasy, to z jakiegos zapomniengo
                          > języka bałtijskiego?
                          > pruskiego, jadźwiędzkiego?

                          Warminskie nazwy maja szanse byc polskie lub do polskiego przejete z pruskiego.
                          Natomiast wspolczesne mazurskie nazwy byly po 1945 roku tworzone przez komisje
                          nazewnicza. Jezykoznawczo moga to byc co najwyzej nazwy komisyjne-
                          biurokratyczne a nie zabytki jezykowe pruskie lub jacwieskie. Ponadto
                          Jacwingowie mieszkali dalej na polnoc i wschod. Totez doszukiwanie sie
                          Jacwingow pod Dzialdowem to duza przesada.
                          • stefan4 Re: doszukiwanie sie Jacwingow pod Dzialdowem 25.07.03, 11:28
                            rycho7:
                            > Warminskie nazwy maja szanse byc polskie lub do polskiego przejete z
                            > pruskiego. Natomiast wspolczesne mazurskie nazwy byly po 1945 roku tworzone
                            > przez komisje nazewnicza.

                            Masz na myśli nazwy miast, takich jak Giżycko, Mrągowo itp., tak? Ale tam jest
                            mnóstwo innych nazw, w które nikt chyba łapy nie wsadzał. Czy Śniardwy, Tajty,
                            Dejguny, Sorkwity brzmią Ci komisyjno-biurokratycznie? Ignorant pisał o
                            Wilkasy; czy to jest nazwa sztuczna?
                            • eliot Re: doszukiwanie sie Jacwingow pod Dzialdowem 25.07.03, 13:28
                              stefan4 napisał:

                              > rycho7:
                              > > Warminskie nazwy maja szanse byc polskie lub do polskiego przejete z
                              > > pruskiego. Natomiast wspolczesne mazurskie nazwy byly po 1945 roku tworzo
                              > ne
                              > > przez komisje nazewnicza.
                              >
                              > Masz na myśli nazwy miast, takich jak Giżycko, Mrągowo itp., tak? Ale tam
                              jest
                              > mnóstwo innych nazw, w które nikt chyba łapy nie wsadzał. Czy Śniardwy,
                              Tajty,
                              > Dejguny, Sorkwity brzmią Ci komisyjno-biurokratycznie? Ignorant pisał o
                              > Wilkasy; czy to jest nazwa sztuczna?
                              • rycho7 blagam Eliota na kolanach 25.07.03, 14:57
                                eliot napisał:

                                > Wiekszość zachowała bałtycki trzon (lub mazurski, tam gdzie nazwy nadawali
                                > osadnicy z Mazowsza).

                                Z tego co napisales wynika, ze masz jakas wiedze na temat osadnikow z Mazowsza.
                                Ja jestem genealogiem amatorem i interesuje mnie wlasnie dokladnie osadnictwo z
                                Mazowsza w Prusach. Czy bylbys laskaw podac mi jakies zrodla i opracowania
                                odnosnie tego zagadnienia. Pomin generalne wskazowki takie jak Archiwum Akt
                                Dawnych, Regensburg i LDS.

                                Z gory dziekuje
                                • eliot Re: blagam Eliota na kolanach 28.07.03, 08:46
                                  rycho7 napisał:

                                  > eliot napisał:
                                  >
                                  > > Wiekszość zachowała bałtycki trzon (lub mazurski, tam gdzie nazwy nadawali
                                  >
                                  > > osadnicy z Mazowsza).
                                  >
                                  > Z tego co napisales wynika, ze masz jakas wiedze na temat osadnikow z
                                  Mazowsza.
                                  >
                                  > Ja jestem genealogiem amatorem i interesuje mnie wlasnie dokladnie osadnictwo
                                  z
                                  >
                                  > Mazowsza w Prusach. Czy bylbys laskaw podac mi jakies zrodla i opracowania
                                  > odnosnie tego zagadnienia. Pomin generalne wskazowki takie jak Archiwum Akt
                                  > Dawnych, Regensburg i LDS.
                                  >
                                  > Z gory dziekuje

                                  Rychu! Z tego co pamietam to nie jest to jakaś wiedza tajemna. Można było
                                  znaleźć garść informacji w każdym podręczniku historii, a tam w bibliografi
                                  jakieś opracowanie bardziej szczegółowe na ten temat. Osadnictwo (chłopskie)na
                                  terenie Prus to koniec XIV a szczególnie XVI wiek, w XVII kończy się.
                                  Podstawowym źródłem była ludność z Mazowsza czyli Mazurzy. Stąd ich język miał
                                  te same cechy co i reszta gwar mazowieckich.

                                  Możesz to znaleźć w każdej poważniejszej encyklopedii...

                                  encyklopedia.pwn.pl/60469_1.html
                                  Poszukaj, jakiego przyzwoitszego podręcznika akademickiego do historii Prus a z
                                  pewnością znajdziesz jakieś opracowania.
                                  Pozdrawiam.
                                • eliot Re: blagam Eliota na kolanach 28.07.03, 08:58
                                  rycho7 napisał:

                                  > eliot napisał:
                                  >
                                  > > Wiekszość zachowała bałtycki trzon (lub mazurski, tam gdzie nazwy nadawali
                                  >
                                  > > osadnicy z Mazowsza).
                                  >
                                  > Z tego co napisales wynika, ze masz jakas wiedze na temat osadnikow z
                                  Mazowsza.
                                  >

                                  encyklopedia.pwn.pl/45812_1.html


                                  MAZURZY,
                                  1) Mazurzy właściwi, Mazowszanie, mieszkańcy hist. dzielnicy Polski — Mazowsza.
                                  Odmienność Mazowszan, odnotowywana w licznych przekazach hist., jest związana z
                                  odrębnymi dziejami Mazowsza. Jeszcze w XVI w. obowiązywało tu miejscowe prawo
                                  obyczajowe, niezależność sądownictwa, odrębne sejmy dostosowane do struktury
                                  społ.-gosp. tej dzielnicy. Przeważała ludność o charakterze roln.-wojskowym.
                                  Osadnicy z Mazowsza osiedlali się na ziemiach leżących na pn.-wsch. od
                                  Mazowsza: na dawnych terenach prus. (Mazurzy pruscy), na Litwie i Białorusi.
                                  Osadnictwo mazow. obejmowało także inne tereny, np. w Wielkopolsce w okolicach
                                  Wielenia wyodrębniła się grupa Mazurów wieleńskich, sprowadzonych tu 1768–72.
                                  Pod względem etnograficznym Mazurzy właściwi nie stanowią jednolitej grupy
                                  kulturowej, mimo istnienia odrębnej gwary mazowieckiej. Dzielą się na wiele
                                  grup, różniących się do niedawna szczegółami stroju, budownictwa, zwyczajami
                                  itp. Najdłużej zachowali swą odrębność kulturową Księżacy Łowiccy oraz Kurpie.
                                  Charakterystyczne zjawisko kulturowe stanowią na pn.-wsch. Mazowszu i na
                                  Podlasiu wsie o tradycjach szlacheckich (mieszkańcy ich wywodzą się z dawnej
                                  szlachty zagrodowej). Tradycyjna kultura Mazurów uległa w XIX/XX w.
                                  niwelującemu działaniu ośr. miejskich i przemysłowych. Nieliczne są regiony, w
                                  których zachowały się jeszcze tradycje kultury lud. (np. kołbielsko-
                                  garwoliński, sannicki, rawski); pieśni i tańce Mazurów stały się podstawą
                                  działalności artyst. zespołu Mazowsze.


                                  2) Mazurzy pruscy, mieszkańcy pd. terenów dawniejszych Prus Wsch. (Mazury). Od
                                  XIV/XV w. tereny te zasiedlała ludność pochodzenia mazowieckiego. W XVIII i XIX
                                  w. na skutek polit. i adm. związania tych terenów z Prusami, nastąpiła
                                  kolonizacja niem. i germanizacja ludności pochodzenia mazowieckiego. W 1 poł.
                                  XIX w. w piśmiennictwie niem. pojawiła się nazwa Mazurzy (Masuren) jako
                                  określenie odrębnej grupy o cechach językowo-kulturowych niemieckich. Odtąd
                                  nazwa Mazurzy była używana również w szerszym znaczeniu — jako określenie
                                  mieszkańców tego regionu bez względu na narodowość, język, wyznawaną religię.
                                  To szersze pojęcie stało się także aktualne po II wojnie świat. wobec kolejnych
                                  zmian polit.-adm. i osadniczo-kulturowych. W 1945 mieszkało w Polsce ok. 100
                                  tys. Mazurów, obecnie 13–15 tys. (1994); większość mieszka w Niemczech,
                                  nieliczna grupa w Danii; starsze pokolenie Mazurów mieszkających w Polsce zna
                                  języki pol. i niem.; gwara mazurska — w zaniku. W 1991 zarejestrowano w
                                  Olsztynie Stow. Mazurskie, do którego należą również Mazurzy z Niemiec i Danii;
                                  wydaje mies. „Mazurska Poczta Bociania”.

                                  Tradycyjna kultura ludowa Mazurów nawiązuje do kultury mazow. i pn.-wsch.
                                  Polski (drew. budownictwo, tkactwo, sprzęty i narzędzia, zdobnictwo i sztuka,
                                  folklor). Istotne różnice to wyznawany od XVI w. protestantyzm i związane z
                                  religią niektóre obrzędy i zwyczaje.
                                  Kultura ludowa Mazurów i Warmiaków, Wrocław 1976.

                                  encyklopedia.pwn.pl/79184_1.html

                                  WARMIACY, ludność mieszkająca na Warmii. Pierwotnie obszar ten zamieszkiwała
                                  ludność pochodzenia prus., należąca do plemienia Warmów, która w XIII w. po
                                  podboju przez Krzyżaków całkowicie utraciła etniczno-kulturową odrębność. W
                                  okresie przynależności Warmii do Polski na tereny te napłynęła ludność pol.,
                                  gł. z Mazowsza oraz z ziemi chełmińsko-dobrzyńskiej, Wielkopolski i Kujaw,
                                  utrwalając na kilka stuleci pol. charakter tych ziem. Po włączeniu Warmii do
                                  Prus i likwidacji biskupstwa warmińskiego rozpoczęła się kolonizacja niem. i
                                  równocześnie germanizacja ludności warmińskiej pochodzenia polskiego. W 2. poł.
                                  XIX w. i na przełomie stuleci nasiliła się walka ludności pol. o zachowanie
                                  języka i kultury. Nazwą Warmiacy określano wówczas gł. ludność pochodzenia pol.
                                  zamieszkującą tereny pd. Warmii (okolice Olsztyna, Biskupca, Reszla). Tu
                                  najdłużej zachowały się elementy tradycyjnej kultury: strój lud., drewn.
                                  budownictwo, sztuka lud., gł. rzeźba sakralna (Warmiacy pozostali katolikami);
                                  wyodrębniła się gwara warmińska, istniały: bogata literatura lud., obrzędy,
                                  zwyczaje, także odrębne tańce i muzyka.
                            • rycho7 Re: doszukiwanie sie Jacwingow pod Dzialdowem 25.07.03, 14:49
                              stefan4 napisał:

                              > Masz na myśli nazwy miast, takich jak Giżycko, Mrągowo itp., tak? Ale tam
                              jest
                              > mnóstwo innych nazw, w które nikt chyba łapy nie wsadzał.

                              Komisje nazewnicze z lat czterdziestych stworzyly dziesiatki tysiecy nazw. Nie
                              pisze nowych bo trudno to ocenic. Czesc nietrafnych jak Solice Zdroj zmienione
                              pozniej na Szczawno Zdroj. Funkcjonuje na forum genealogicznym Niemcow ze
                              wschodu. Nazwy w Ostpreussen byly w wiekszosci malo podobne do nazw obecnych. A
                              to Krzyzacy mieli szanse przejac nazwy od Prusow a nie Polacy.

                              > Czy Śniardwy, Tajty,
                              > Dejguny, Sorkwity brzmią Ci komisyjno-biurokratycznie?

                              W komisji zasiadali znani profesorowie wiec nazwy nie musza byc zle jezykowo
                              dobrane. Robia dobre wrazenie. Swojskie i odwieczne. Takie bylo zamowienie.

                              > Wilkasy; czy to jest nazwa sztuczna?

                              Nie wiem ani jak brzmiala nazwa niemiecka ani jak pruska. Jezeli w ogole byla
                              tam jakakolwiek pruska miejscowosc.

                              Pozdrawiam
                  • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 13:20
                    scand napisał:
                    > Weźmy jakiś przykład np. wyraz miód bałtyckie medu. ( germanskie brzmi
                    zupelnie
                    >
                    > inaczej np. ang. honey)
                    > Albo kiedyś Słowianie mieli kiedyś z Bałtami wspólny wyraz albo zapoznali się
                    z
                    >
                    > miodem przez Bałtów. W stepie ciężko o miód, a Słowianie wymyślili nawet
                    wyraz
                    > medwjed czyli jedzący miód a więc musieli obserwować to zjawisko.
                    > Co ciekawe nasz niedzwiedz zupełnie już nie kojarzy się z jedzeniem miodu a
                    > więc związek znaczeniowy został zerwany , ale dlaczego , czyżby to był wyraz
                    > obcy dla poprzedników ludu znad Wisły ? Przetrwał za to w rosyjskim tak jakby
                    > ten był bardziej archaicznym językiem słowiańskim..


                    Wbrew pozorom związki są zachowane...
                    Zacznijmy od miodu, owszem po angielsku to honey ale miód pitny to już "mead",
                    po niemiecku "met", miód po włosku "miele", francusku "miel" itd. Cierpliwym
                    polecam sprawdzanie w słownikach innych języków..., prasłowo było więc
                    wspólne...
                    Jeśli chodzi o niedzwiedzia to jego pierwotnej nazwy ("prawdziwego imienia")
                    nie znamy, w pierwotnych wierzeniach Indoeuropejczyków to groźne zwierze, które
                    było stałym zgrożeniem dla życia starano sie nazywać nie imieniem (aby go nie
                    przyzywać i nie sprowadzać zagrożenia) a "imieniem zastępczym" nie wywołującym
                    tak groźnych skutków... (zwyczaj ten do dziś jest stosowany przez ludy
                    pierwotne - w groźnym zwierzęciu mieszka groźny duch...). Dla niedzwiedzia to
                    imię zastępcze to: "jedzący miód" (medw jed - brak mi tu odpowiednich znaków).
                    I w rosyjskim i polskim źródło nazwy jest to samo. W polszczyźnie zaszło
                    dodatkowe zjawisko językowe spotykane i dziś na Mazowszu np. Kurpiowszczyźnie
                    gdzie ludzie mówiący gwara mówią np nie " miasto" a "mniasto", nie "miejsce" a
                    mniejsce", podobnie było z "niedźwiedziem", który stał sie "mniedźwiedziem" a
                    następnie stracił początkowe "m" ...
                    W rusczyźnie to zjawisko nie zaszło stąd i nich został "miedźwiedź"
                    Pozdrawiam.
                    • scand Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 13:31
                      Tak, to bardzo logiczne wytłumaczenie.
                      Problem podwójnych nazw spotyka się wszędzie na świecie od Afryki po Azję.
                      Ciekawe tylko w jaki sposób pamiętali prawdziwą nazwę skoro starali się jej nie
                      wymawiać wink).


                      Inny problem.
                      Czy litewskie medus łączy się z nazwą "drzewo" - medis ?
                      Jeśli tak - byłby to w tym względzie najstarszy język, w którym najwięcej jest
                      związków etymologicznych.
                      • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 15:04
                        scand napisał:

                        > Tak, to bardzo logiczne wytłumaczenie.
                        > Problem podwójnych nazw spotyka się wszędzie na świecie od Afryki po Azję.
                        > Ciekawe tylko w jaki sposób pamiętali prawdziwą nazwę skoro starali się jej
                        nie
                        >
                        > wymawiać wink).
                        >
                        >
                        No własnie NIE zapamietali... i stąd mamy tego niedźwiedzia... !
                        wink))

                        > Inny problem.
                        > Czy litewskie medus łączy się z nazwą "drzewo" - medis ?
                        > Jeśli tak - byłby to w tym względzie najstarszy język, w którym najwięcej
                        jest
                        > związków etymologicznych.


                        Niedźwiedź wchodził na drzewo (medis) by zeżreć pszczołom miód (medus) i stąd
                        ten związek...!
                        wink)))
                        Poważniej, to litewski jest faktycznie najbardziej archaiczny i stąd mnóstwo
                        jego konotacji do sanskrytu...
                        Pozdr.
                        • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 24.07.03, 03:22
                          eliot napisał:

                          > scand napisał:
                          >
                          > > Tak, to bardzo logiczne wytłumaczenie.
                          > > Problem podwójnych nazw spotyka się wszędzie na świecie od Afryki po Azję.
                          > > Ciekawe tylko w jaki sposób pamiętali prawdziwą nazwę skoro starali się je
                          > j
                          > nie
                          > >
                          > > wymawiać wink).
                          > >
                          > >
                          > No własnie NIE zapamietali... i stąd mamy tego niedźwiedzia... !
                          > wink))
                          >
                          > > Inny problem.
                          > > Czy litewskie medus łączy się z nazwą "drzewo" - medis ?
                          > > Jeśli tak - byłby to w tym względzie najstarszy język, w którym najwięcej
                          > jest
                          > > związków etymologicznych.
                          >
                          >
                          > Niedźwiedź wchodził na drzewo (medis) by zeżreć pszczołom miód (medus) i
                          stąd
                          > ten związek...!
                          > wink)))
                          > Poważniej, to litewski jest faktycznie najbardziej archaiczny i stąd mnóstwo
                          > jego konotacji do sanskrytu...
                          > Pozdr.


                          Sława!

                          Jasne: "My sunt szlachta staraja rymskaja, Poliaki sunt ludii prostyi"

                          A czy oni mają wspólne słowa z cygańskim.., ups romani?

                          Pozdrawiam!

                          Ignorant
                          +++
                          • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 24.07.03, 09:34
                            ignorant11 napisała:

                            >
                            > Sława!
                            >
                            > Jasne: "My sunt szlachta staraja rymskaja, Poliaki sunt ludii prostyi"
                            >
                            > A czy oni mają wspólne słowa z cygańskim.., ups romani?
                            >
                            > Pozdrawiam!
                            >
                            > Ignorant
                            > +++

                            Nie znam cygańskiego więc trudno mi dac przykład tak z głowy...
                            Ale biorąc pod uwage,że "romani" to język indyjski, czyli też wywodzący się z
                            sanskrytu (piszę w uproszczeniu dla ułtwienia wywodu), to z pewnością tak.
                            Problemem może tu być oddzielenie wpływów języków z terenów zamieszkiwania,
                            gdyż może sie okazać , że zbieżność jakiegoś wyrazu naszego polskiego Cygana z
                            jakims wyrazem np. łotewskim, czy litewskiem nie wynika z ich wspólnego
                            prapochodzenia od prapraindoeuropejskiego przodka-wyrazu, ale od podobienstwa
                            wynikającego z przejęcia tegoż wyrazu z języka polskiego...
                            albo z tego, że te języki (litewski, łotewski i cygański) przejęły go z
                            polskiego lub niemieckiego... a te z np. greki lub łaciny...
                            i teraz powiedz mi kto i co przejął...?
                            wink
                • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 12:55
                  rycho7 napisał:

                  > Odnosnie istnienia języka bałtyjsko-slowiańskiego to mam osobiscie powazne
                  > watpliwosci co do istnienia takiego jezyka. Pograniczne spolecznosci mogly
                  > zmieniac swoj tryb zycia dostosowywujac sie do warunkow przyrodniczych. Od
                  > indoeuropejskich rolnikow na polnocnym pograniczu mogli sie odlaczyc
                  > Protobaltowie przechodzac do zycia mysliwskiego. Mieli 10krotnie mniejsza
                  > gestosc zaludnienia niz rolnicy i funkcjonowali w ugrofinskim srodowisku
                  > jezykowym. Odlaczyli sie od indoeuropejskiego pnia, ktory byl jeszcze wtedy
                  byc
                  >
                  > moze "wspolny" dla Wenedow, Celtow, Italikow, Germanow, Slowian i
                  > Indoiranczykow. Pozniej najdluzej sasiadowali z ludami, z ktorych
                  wyksztalcili
                  > sie Slowianie. Totez ze Slowianami maja najwiecej wspolnego. Ale biorac pod
                  > uwage sasiedztwo to przykladowo jezyk pruski powienien miec wiecej wspolnego
                  z
                  > jezykami Wenedow i Germanow.
                  >
                  > Pozdrawiam


                  Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość starą. Brak
                  jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
                  watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
                  Pozdrawiam.
                  • scand Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 13:46
                    Ciekawe dlaczego niektore słowa Bałtów ( weźmy litewski) są tak bardzo zbliżone


                    Np. w litewskim

                    jeleń m = elnias m
                    wilk m = vilkas m
                    orzeł m = erelis m
                    jezioro n = ežeras m

                    ale także

                    krowa f = karve f
                    prosię n = paršas m
                    wrona f = varna f

                    a inne nie


                    jak

                    np.
                    koń m = arklys m
                    rak m = vęžys m
                    ryba f = žuvis f

                    itd

                    Co decyduje o tym że wilk jest vilkasem, a ryba žuvisem ?
                    • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 23.07.03, 15:12
                      scand napisał:

                      > Ciekawe dlaczego niektore słowa Bałtów ( weźmy litewski) są tak bardzo
                      zbliżone
                      >
                      >
                      > Np. w litewskim
                      >
                      > jeleń m = elnias m
                      > wilk m = vilkas m
                      > orzeł m = erelis m
                      > jezioro n = ežeras m
                      >
                      > ale także
                      >
                      > krowa f = karve f
                      > prosię n = paršas m
                      > wrona f = varna f
                      >
                      > a inne nie
                      >
                      >
                      > jak
                      >
                      > np.
                      > koń m = arklys m
                      > rak m = vęžys m
                      > ryba f = žuvis f
                      >
                      > itd
                      >
                      > Co decyduje o tym że wilk jest vilkasem, a ryba žuvisem ?


                      Decyduje wspólny indoeuropejski źródłosłów, dlatego to np. germański wolf to
                      nasz wilk, a hindi agni to nasz ogień, co oczywiście nie znaczy, że dotyczy to
                      każdego słowa, bo nie dotyczy: zob.
                      nasza 'ryba', lit. žuvis, łać. pisca, ...
                      Gdyby nie nastepowały róznice to byśmy wszyscy mówili jednym językiem...
                      • scand Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 24.07.03, 10:25
                        > > Ciekawe dlaczego niektore słowa Bałtów ( weźmy litewski) są tak bardzo
                        > zbliżone
                        > >
                        > >
                        > > Np. w litewskim
                        > >
                        > > jeleń m = elnias m
                        > > wilk m = vilkas m
                        > > orzeł m = erelis m
                        > > jezioro n = ežeras m
                        > >
                        > > ale także
                        > >
                        > > krowa f = karve f
                        > > prosię n = paršas m
                        > > wrona f = varna f
                        > >
                        > > a inne nie
                        > >
                        > >
                        > > jak
                        > >
                        > > np.
                        > > koń m = arklys m
                        > > rak m = vęžys m
                        > > ryba f = žuvis f
                        > >
                        > > itd


                        Znalazłem jeszcze

                        prosić v = prašyti
                        dać v = duoti v


                        > > Co decyduje o tym że wilk jest vilkasem, a ryba žuvisem ?
                        >
                        >
                        > Decyduje wspólny indoeuropejski źródłosłów, dlatego to np. germański wolf to
                        > nasz wilk, a hindi agni to nasz ogień, co oczywiście nie znaczy, że dotyczy
                        to
                        > każdego słowa, bo nie dotyczy: zob.
                        > nasza 'ryba', lit. žuvis, łać. pisca, ...
                        > Gdyby nie nastepowały róznice to byśmy wszyscy mówili jednym językiem...


                        Myślę że wiele różnic mogło polegać na tym że za nazwę ogólną przyjmowano
                        jakiś konkretny gatunek czyli inaczej przebiegał proces generalizacji.
                        Zapominamy że podział na klasy przedmiotow mógł się znacznie roznic od tego
                        który dzis traktujemy jako oczywisty dla nas.
                        Czasami mógł też namieszać problem dwukrotnych nazw o którym mówiliśmy czy
                        nawet nazw wielokrotnych.
                        Niestety wtedy jedna rzecz mogła przybierać wiele nazw w zależności od sytuacji
                        w jakiej była używana. W końcu jakas jedna stawała sie synonimem rzeczy inne
                        szly w zapomnienie.

                        Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
                        • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 24.07.03, 13:06
                          scand napisał:

                          > > > Ciekawe dlaczego niektore słowa Bałtów ( weźmy litewski) są tak bard
                          > zo
                          > > zbliżone
                          > > >
                          > > >
                          > > > Np. w litewskim
                          > > >
                          > > > jeleń m = elnias m
                          > > > wilk m = vilkas m
                          > > > orzeł m = erelis m
                          > > > jezioro n = ežeras m
                          > > >
                          > > > ale także
                          > > >
                          > > > krowa f = karve f
                          > > > prosię n = paršas m
                          > > > wrona f = varna f
                          > > >
                          > > > a inne nie
                          > > >
                          > > >
                          > > > jak
                          > > >
                          > > > np.
                          > > > koń m = arklys m
                          > > > rak m = vęžys m
                          > > > ryba f = žuvis f
                          > > >
                          > > > itd
                          >
                          >
                          > Znalazłem jeszcze
                          >
                          > prosić v = prašyti
                          > dać v = duoti v
                          >
                          >
                          > > > Co decyduje o tym że wilk jest vilkasem, a ryba žuvisem ?
                          > >
                          > >
                          > > Decyduje wspólny indoeuropejski źródłosłów, dlatego to np. germański wolf
                          > to
                          > > nasz wilk, a hindi agni to nasz ogień, co oczywiście nie znaczy, że dotycz
                          > y
                          > to
                          > > każdego słowa, bo nie dotyczy: zob.
                          > > nasza 'ryba', lit. žuvis, łać. pisca, ...
                          > > Gdyby nie nastepowały róznice to byśmy wszyscy mówili jednym językiem...
                          >
                          >
                          > Myślę że wiele różnic mogło polegać na tym że za nazwę ogólną przyjmowano
                          > jakiś konkretny gatunek czyli inaczej przebiegał proces generalizacji.
                          > Zapominamy że podział na klasy przedmiotow mógł się znacznie roznic od tego
                          > który dzis traktujemy jako oczywisty dla nas.
                          > Czasami mógł też namieszać problem dwukrotnych nazw o którym mówiliśmy czy
                          > nawet nazw wielokrotnych.
                          > Niestety wtedy jedna rzecz mogła przybierać wiele nazw w zależności od
                          sytuacji
                          > w jakiej była używana. W końcu jakas jedna stawała sie synonimem rzeczy inne
                          > szly w zapomnienie.
                          >
                          > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?


                          Właśnie tak, zobacz np. w polszczyźnie występuję wyraz kobieta, a w innych
                          pozostała nazwa ze starym rdzenie gyn (stąd ginekologia)i to zarówno w
                          starogreckim (ponad 1000 lat pne), jak i obecnie w innych językach
                          słowiańskich: "żena za pultem" wink, żeńszczyna. W polszczyźnie została a
                          przymiotniki: żeński, żeńska, i w żonie. Wyraz kobieta ponoć znaczył niegdys
                          tyle co dziś inny wyraz na "ku...". Ale i ten ostatni jest starej proweniencji
                          bo
                          pamietam jak na jakimś naukowym objeździe (początki lat 70-tych) gdzieś chyba
                          na Pomorzu prof. Samsonowicz pokazywał nam napis fundatora jakiegoś
                          (późnośredniowiecznego) kościoła, a brzmiał on w przybliżeniu tak: "Ten kościół
                          wystawił Spytko (imię przykładowe bo go nie pamiętam)z kurwiej matki syn..." wink
                          Znaczyć to mogło jak twierdził "Samson", że panie tej profesji mocną miały
                          pozycje społeczną... wink.
                          Mogło to jednak oznaczać, o czym "Samson" nie wspomniał, że ów Spytko ufundował
                          ten kościół jako "zadośćuczynienie" za swawole mamusi...wink
                          Pozdr.
                              • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? P.S. 30.07.03, 15:12
                                borebitsa napisała:

                                > eliot napisał:
                                >
                                > > eliot napisał:
                                > >
                                > > > >
                                > > > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
                                > > >
                                > > >
                                > > Tak!
                                > > Jedno i drugie siedzi w wodzie!
                                > > wink
                                >
                                > Piskorz o ile sie nie myle to ta ryba wyciagnieta z wody piszczy wydaje dosc
                                > cich ale wyraznie piszczacy dzwiek.
                                > A ryby glosu nie majasmile


                                Wszystko przez to, że ta niby ryba z rodziny kózkowatych...
                                Piska koza jedna...
                                wink))


                                PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae); dł. do 30
                                cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi pasami; na
                                szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako dodatkowe
                                źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy
                                • borebitsa Ryby piszczace, i podwodne kozy 30.07.03, 16:51
                                  eliot napisał:

                                  > borebitsa napisała:
                                  >
                                  > > eliot napisał:
                                  > >
                                  > > > eliot napisał:
                                  > > >
                                  > > > > >
                                  > > > > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
                                  > > > >
                                  > > > >
                                  > > > Tak!
                                  > > > Jedno i drugie siedzi w wodzie!
                                  > > > wink
                                  > >
                                  > > Piskorz o ile sie nie myle to ta ryba wyciagnieta z wody piszczy wydaje do
                                  > sc
                                  > > cich ale wyraznie piszczacy dzwiek.
                                  > > A ryby glosu nie majasmile
                                  >
                                  >
                                  > Wszystko przez to, że ta niby ryba z rodziny kózkowatych...
                                  > Piska koza jedna...
                                  > wink))
                                  >
                                  >
                                  > PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae); dł. do
                                  30
                                  > cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi pasami;
                                  na
                                  > szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako
                                  dodatkowe
                                  >
                                  > źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy

                                  A Baskowie mie nathneli swizo mrozonym slowianskim
                                  Pisces to moze byc od
                                  sces szczawnicy szczania, ostatecnie to tez prawie woda. A ma jakis swoj

                                  a pi to od picia. ktore tez wtedy bylo i jedzeniem.
                                  tak czyli pisces to by bylo brdziej sea -food. ciekawe czy tak ?

                                  wlasny dzwiek
                                  bardziej starannie
                                  www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=7203606&a=7204685

                                  • eliot Re: Ryby piszczace, i podwodne kozy 30.07.03, 17:19
                                    borebitsa napisała:

                                    > eliot napisał:
                                    >
                                    > > borebitsa napisała:
                                    > >
                                    > > > eliot napisał:
                                    > > >
                                    > > > > eliot napisał:
                                    > > > >
                                    > > > > > >
                                    > > > > > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
                                    > > > > >
                                    > > > > >
                                    > > > > Tak!
                                    > > > > Jedno i drugie siedzi w wodzie!
                                    > > > > wink
                                    > > >
                                    > > > Piskorz o ile sie nie myle to ta ryba wyciagnieta z wody piszczy wyda
                                    > je do
                                    > > sc
                                    > > > cich ale wyraznie piszczacy dzwiek.
                                    > > > A ryby glosu nie majasmile
                                    > >
                                    > >
                                    > > Wszystko przez to, że ta niby ryba z rodziny kózkowatych...
                                    > > Piska koza jedna...
                                    > > wink))
                                    > >
                                    > >
                                    > > PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae); dł. d
                                    > o
                                    > 30
                                    > > cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi pasami
                                    > ;
                                    > na
                                    > > szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako
                                    > dodatkowe
                                    > >
                                    > > źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy
                                    >
                                    > A Baskowie mie nathneli swizo mrozonym slowianskim
                                    > Pisces to moze byc od
                                    > sces szczawnicy szczania, ostatecnie to tez prawie woda. A ma jakis swoj
                                    >
                                    > a pi to od picia. ktore tez wtedy bylo i jedzeniem.
                                    > tak czyli pisces to by bylo brdziej sea -food. ciekawe czy tak ?
                                    >
                                    > wlasny dzwiek
                                    > bardziej starannie
                                    > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=7203606&a=7204685
                                    >
                                    Twoja naukowa dociekliwość poraża..., nie możesz sie mylić!!!
                                    wink
                                    Pozdr.
                                    • borebitsa Re: Ryby piszczace, i podwodne kozy 30.07.03, 18:08
                                      eliot napisał:

                                      > borebitsa napisała:
                                      >
                                      > > eliot napisał:
                                      > >
                                      > > > borebitsa napisała:
                                      > > >
                                      > > > > eliot napisał:
                                      > > > >
                                      > > > > > eliot napisał:
                                      > > > > >
                                      > > > > > > >
                                      > > > > > > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
                                      > > > > > >
                                      > > > > > >
                                      > > > > > Tak!
                                      > > > > > Jedno i drugie siedzi w wodzie!
                                      > > > > > wink
                                      > > > >
                                      > > > > Piskorz o ile sie nie myle to ta ryba wyciagnieta z wody piszczy
                                      > wyda
                                      > > je do
                                      > > > sc
                                      > > > > cich ale wyraznie piszczacy dzwiek.
                                      > > > > A ryby glosu nie majasmile
                                      > > >
                                      > > >
                                      > > > Wszystko przez to, że ta niby ryba z rodziny kózkowatych...
                                      > > > Piska koza jedna...
                                      > > > wink))
                                      > > >
                                      > > >
                                      > > > PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae);
                                      > dł. d
                                      > > o
                                      > > 30
                                      > > > cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi p
                                      > asami
                                      > > ;
                                      > > na
                                      > > > szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako
                                      >
                                      > > dodatkowe
                                      > > >
                                      > > > źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy
                                      > >
                                      > > A Baskowie mie nathneli swizo mrozonym slowianskim
                                      > > Pisces to moze byc od
                                      > > sces szczawnicy szczania, ostatecnie to tez prawie woda. A ma jakis swoj
                                      >
                                      > >
                                      > > a pi to od picia. ktore tez wtedy bylo i jedzeniem.
                                      > > tak czyli pisces to by bylo brdziej sea -food. ciekawe czy tak ?
                                      > >
                                      > > wlasny dzwiek
                                      > > bardziej starannie
                                      > > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=7203606&a=7204685
                                      > >
                                      > Twoja naukowa dociekliwość poraża..., nie możesz sie mylić!!!
                                      > wink
                                      > Pozdr.
                                      heh Pewnie ze moge sie mylic i gdzies sie myle. Licze na rzeczowe zbesztanie
                                      jak znieslawiam prawde. Chyba besztac to nie jest zbyt nasze slowo. Nieszkodzi
                                      niech inni maja te satysfakcje smile

                                      pozdrowienia!
                                      • eliot Re: Ryby piszczace, i podwodne kozy 31.07.03, 09:27
                                        borebitsa napisała:

                                        > > >
                                        > > Twoja naukowa dociekliwość poraża..., nie możesz sie mylić!!!
                                        > > wink
                                        > > Pozdr.
                                        > heh Pewnie ze moge sie mylic i gdzies sie myle. Licze na rzeczowe zbesztanie
                                        > jak znieslawiam prawde. Chyba besztac to nie jest zbyt nasze slowo.
                                        Nieszkodzi
                                        > niech inni maja te satysfakcje smile
                                        >
                                        > pozdrowienia!

                                        To besztanie to pewnie zniekształcone od baszty...
                                        Coś w rodzaju: dostac w baszcie lanie...
                                        Lud nasz chrześcijański skrócił to na basztanie, a że bardziej poręczne w
                                        wymowie besztanie to i tak zostało...
                                        wink
                                        Podobnie z piskaniem, ryby i dzieci głosu nie maja, jak sam pisałeś, dlatego
                                        też w niezapomnianym wink serialu "Czterej Pancerni und Hund" niejaki Czereśniak
                                        senior do swego syna Czereśniaka juniora mówił: "nie piskaj" wskazując tym
                                        samym na prastary praindoeuropejski rdzeń... stąd "pisca" - ryba, która głosu
                                        nie ma...
                                        jak ten Czereśniak...
                                        wink))
                                        Pozdr.
                                        • borebitsa Re: Ryby piszczace, i podwodne kozy 02.08.03, 10:18
                                          eliot napisał: aści!

                                          hej !! Eliot to ma sens z tym piskaniem. Wyjatek,piskorz potwierdza regule.
                                          wlasciwie to aszysko co jest to wyjatek od regoly ze jest nic. Azeby byl
                                          wyjatek to musi byc informacja ktora go odroznia od niebytu. To ma bardzo
                                          glebogie (kosmoogiczne) powiazania. (vilo zovia)

                                          Co do baszty to tez sie zgadza inwazja na slowianski lad postepuje z terenuw
                                          skalistych zasidlonych przez Hund_onmanow. Polak wolny ptak nie ma w naturze
                                          tłuc sie w murze. A zeby porozumiec sie z tłukiem potrzeba tłumacza. Tłuki
                                          tłuka kaminie. Tłuki wierza ze w kaminiach mieszkaja zmarli, ale modlac sie do
                                          kamienia muru kiwaja niebo ze nic zlego nie robia. Heh! . A nszym
                                          przyrodozbawcą wmawiaja ze niedobrze tłuc kamien. Czy wiarą w kamienie w dusze
                                          w kaminiach to była jakas pierwsza inwazja ideologiczna?

                                          Bo dusze nasze ida prosto do nieba by czasem z babim latem spuscic linke
                                          porozuminia. "spusci nam żyszczy nam" a post to odwrotnosc spustu. heh! (trzeba
                                          by cos spuscic z rusztu opuscic rożen. My jemy ścierwo i mleko oni żerno i
                                          muszle zaby itp. Rożen nasz(ż) ruszt ich tak sie nauczyli naszego jezyka ze
                                          nawet na siebie mowia ich (?) ich dojic ich deuch? . parobki do dojenia krow? w
                                          hiszpanskim sa przklenstwa typu pluje w mleko, fajta w mleko.
                                          Pan i pach pachole, knechta co knechtuje tłucze kamienie i podnosi reke knight
                                          na pana i rycerza (żolnierż życzerz dobrowolny a nie żołdak) Anagramy kabalła
                                          to ich specjalnosc zminiaja slowa pojacia i pluja do mleka!. Nie są w staie
                                          chżąbrzmić tylko szelestują. Klucz by wiecej widzieć nasz żąd ich szyk nasz
                                          każan ich koszyk (a pleść to sie nauczyli).
                                          Geografia. My zajmujemy doliny rzek lasy legowe piaszczyste landzie lachy.
                                          reszta lądu jest pusta, puszcza las (BAS). Nie bylo nas był las. Dunabe kultura
                                          to uprawa roli. Dopiero jak wzrasta liczba naszejpopulacji zaczzyna sie uprawa
                                          roli. Za mądrego chrąbrnego zalesionie wynosi onad 90% siwete gaje.

                                          My to vilo


                                          Cos z narzuceniem wiary ala jeden boh, a wiafomo rogisa dwa i bohy jak godaja
                                          to tez powinny byc dwa. Jak jest jeden boh to kto wie co on mowi to czy zyka
                                          czy goda?
                                          Tym bardziej wariant z pasieniem dusz wchodzi w regule bo kiedys tluczenie
                                          kamienia bylo dobre, epoka kamienia. Kto traci pamiec moze stracic wszysko!



                                          > borebitsa napisała:
                                          >
                                          > > > >
                                          > > > Twoja naukowa dociekliwość poraża..., nie możesz sie mylić!!!
                                          > > > wink
                                          > > > Pozdr.
                                          > > heh Pewnie ze moge sie mylic i gdzies sie myle. Licze na rzeczowe zbesztan
                                          > ie
                                          > > jak znieslawiam prawde. Chyba besztac to nie jest zbyt nasze slowo.
                                          > Nieszkodzi
                                          > > niech inni maja te satysfakcje smile
                                          > >
                                          > > pozdrowienia!
                                          >
                                          > To besztanie to pewnie zniekształcone od baszty...
                                          > Coś w rodzaju: dostac w baszcie lanie...
                                          > Lud nasz chrześcijański skrócił to na basztanie, a że bardziej poręczne w
                                          > wymowie besztanie to i tak zostało...
                                          > wink
                                          > Podobnie z piskaniem, ryby i dzieci głosu nie maja, jak sam pisałeś, dlatego
                                          > też w niezapomnianym wink serialu "Czterej Pancerni und Hund" niejaki
                                          Czereśniak
                                          >
                                          > senior do swego syna Czereśniaka juniora mówił: "nie piskaj" wskazując tym
                                          > samym na prastary praindoeuropejski rdzeń... stąd "pisca" - ryba, która głosu
                                          > nie ma...
                                          > jak ten Czereśniak...

                                          hej !! Eliot to ma sens z tym piskaniem. Wyjatek,piskorz potwierdza regule.
                                          wlasciwie to aszysko co jest to wyjatek od regoly ze jest nic. Azeby byl
                                          wyjatek to musi byc informacja ktora go odroznia od niebytu. To ma bardzo
                                          glebogie (kosmoogiczne) powiazania. (vilo zovia)

                                          Co do baszty to tez sie zgadza inwazja na slowianski lad postepuje z terenuw
                                          skalistych zasidlonych przez Hund_onmanow. Polak wolny ptak nie ma w naturze
                                          tłuc sie w murze. A zeby porozumiec sie z tłukiem potrzeba tłumacza. Tłuki
                                          tłuka kaminie a w kamieniach mieszkaja dusze zmarlych. (to jeszcze jeden
                                          przyklad ze zbytnia wiara nie sluży. A Moze to z ta wiarą w kamienie w dusze w
                                          kaminiach to była jakas pierwsza inwazja ideologiczna? Cos z narzuceniem wiary
                                          ala jeden boh, a wiafomo rogisa dwa i bohy jak godaja to tez powinny byc dwa.
                                          Jak jest jeden boh to kto wie co on mowi to czy zyka czy goda?
                                          Tym bardziej wariant z pasieniem dusz wchodzi w regule bo kiedys tluczenie
                                          kamienia bylo dobre, epoka kamienia. Kto traci pamiec moze stracic wszysko!

                                          szczesc ci boze bo zeby prawde ustalic to musi byc conajmij dwoch
                                          o boze! bo że to datego że by.tak zamo bo ha , aha, aże, (jeszcze nie jestem
                                          pewny ktore jest starsze moze brdzo twarde h chociaz moze nie bo w ukrainskim
                                          nie ma G co swiadczy o moze o utraceniu g hm?
                                          Jak to jest z G~Z~H moze to bylo cwiczenie jezykow naszyc ogniskowaych
                                          krasomowcow??? GZH GZH ech gżehu niema pomyslec. A moze jest? a moze proby do
                                          dostosowania slow do dzwiekow przyrody? Czlowiek jest GZeszny bo juz wiecej
                                          trudno z krtani wyciagnac? hej! A tak to bylby doskonaly i wszysko co na
                                          dzianie i dzwiecznie moglby nazwac bez problemu. A tak musi ba_dać czy co do
                                          siebie le_gnie i tak ze czsem z tej lo_gniki to wychodzi komednieda no bo jak
                                          tu dac takeimu meda nie no mjedaj nieda to a ten co mu boze bo bać cięty w
                                          godce ten to mu k meda nieda on to k'medniant komediant. Tak jak pra znikł o
                                          ściecie kazdego wieczora. Tak te swita musial sie odbywac czesto, zapene
                                          codziennie ile osob liczylo takie (rod plemie)? Tle ile zje krowe w ciagu
                                          jednego dnia.

                                          Widzi sie czesto strony na internecie o wierzeniach naszych dziadow?
                                          bez przesady spolecznosc ktora dala ludzim logike i jezyk nie mogla byc ani
                                          dorobiny dogmatyczna. Sa rogi dwa i drogi dwie. my way or highway. Obyczaj
                                          musiel byc scisle przestrzegany a zadne odchylenie nie pozostalo bez krytyki.
                                          Komu sie nie podobalo droga prosta. Ale wsrod mosci panstwa zeby zasluzyc na
                                          aśći to i trzeba bylo miec rozum i inne przymioty nalezne. A co dalo sie drwic
                                          to sie drwiło.


                                          czy to już wystarcajaco przetestowane ze nasz bog (ż~g~h) to masz partner w
                                          rozmowie? Ktory dosteje rog prawdy od modrego vilozova co ostenio byl pod aści
                                          przez nasze maścipanstwo ? Wygral gadke podczas ostenej imprezy.

                                          szczesc ci boze
                                          Slowa!

                                          hasci boze to by byla stara forma
                                          wasci boze

                                          > wink))
                                          > Pozdr.
                          • scand Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 24.07.03, 13:32
                            > Właśnie tak, zobacz np. w polszczyźnie występuję wyraz kobieta, a w innych
                            > pozostała nazwa ze starym rdzenie gyn (stąd ginekologia)i to zarówno w
                            > starogreckim (ponad 1000 lat pne), jak i obecnie w innych językach
                            > słowiańskich: "żena za pultem" wink, żeńszczyna. W polszczyźnie została a
                            > przymiotniki: żeński, żeńska, i w żonie. Wyraz kobieta ponoć znaczył niegdys
                            > tyle co dziś inny wyraz na "ku...". Ale i ten ostatni jest starej
                            proweniencji
                            > bo
                            > pamietam jak na jakimś naukowym objeździe (początki lat 70-tych) gdzieś chyba
                            > na Pomorzu prof. Samsonowicz pokazywał nam napis fundatora jakiegoś
                            > (późnośredniowiecznego) kościoła, a brzmiał on w przybliżeniu tak: "Ten
                            kościół
                            >
                            > wystawił Spytko (imię przykładowe bo go nie pamiętam)z kurwiej matki
                            syn..." ;-
                            > )
                            > Znaczyć to mogło jak twierdził "Samson", że panie tej profesji mocną miały
                            > pozycje społeczną... wink.
                            > Mogło to jednak oznaczać, o czym "Samson" nie wspomniał, że ów Spytko
                            ufundował
                            >
                            > ten kościół jako "zadośćuczynienie" za swawole mamusi...wink
                            > Pozdr.


                            .. ponadto dodatkowo mogą pojawić sie zupełnie nowe znaczenia ! Nie wiadomo
                            własciwie dlaczego i jak jedne sie przyjmują chetnie a inne opornie - nalezy
                            chyba rozpatrywać jezyk jako system wzajemnych powiązań.

                            ***
                            Co do Bałtów:
                            Zauwazmy ponadto że po litewsku

                            mamy prawie tak samo


                            kurwa f = kurva f


                            Co jest następnym pokrewienstwem tych dwóch akurat języków.
                            Ale sam wyraz jest chyba obcy, a nie indoeuropejski tak jak chyba w

                            żona f = žmona f.







                              • scand Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 24.07.03, 14:03
                                Nie jest to napewno proste. Wydaje się że w ogólnym przypadku można badać
                                raczej relacje, pokrewienstwo niż związek przyczynowy. Oczywiscie w niektórych
                                przypadakch historia nam pomaga zinterpretować pochodzenie np. wiadomo że wraz
                                ze średniowieczną kolonizacją niemiecką weszło do polskiego wiele nowych słów
                                typu mistrz czy rynek.
                                Ale dla słów bardzo starych kierunek przepływu czy rozpływu nie jest zawsze
                                klarowny.




                                • rycho7 powroci slawny z zalozonego miasta nad Viadrina 24.07.03, 14:52
                                  scand napisał:

                                  > ze średniowieczną kolonizacją niemiecką weszło do polskiego wiele nowych słów
                                  > typu mistrz czy rynek.

                                  Meister to zrozumiale. Ratusz takze. Ale rynek, od ring? Bo Ignorant powinien
                                  wiedziec, ze w miescie zalozonym przez czeskiego Vratislava pomnik Fredry stoi
                                  w Ringu.
                                  • ignorant11 Re: powroci slawny z zalozonego miasta nad Viadri 24.07.03, 14:59
                                    rycho7 napisał:

                                    > scand napisał:
                                    >
                                    > > ze średniowieczną kolonizacją niemiecką weszło do polskiego wiele nowych s
                                    > łów
                                    > > typu mistrz czy rynek.
                                    >
                                    > Meister to zrozumiale. Ratusz takze. Ale rynek, od ring? Bo Ignorant
                                    powinien
                                    > wiedziec, ze w miescie zalozonym przez czeskiego Vratislava pomnik Fredry
                                    stoi
                                    > w Ringu.


                                    Sława!

                                    A czy rycho wie, że po niemiecku rynek to markt?

                                    Pozdrawiam!

                                    Ignorant
                                    +++
                                    • rycho7 Re: powroci slawny z zalozonego miasta nad Viadri 24.07.03, 15:06
                                      ignorant11 napisała:

                                      > A czy rycho wie, że po niemiecku rynek to markt?

                                      Wie, dlatego zdziwilo mnie gdy dowiedzialem sie jak od wiekow nazywal sie
                                      pierscien pomiedzy Breslauer Rathaus i sasiadujacymi z nim domami a domami na
                                      zewnatrz tego pierscienia (Ringu). Monumentalny Wieden ma tez swoj Ring ale
                                      znacznie wiekszy.
                                      • eliot Re: powroci slawny z zalozonego miasta nad Viadri 25.07.03, 09:03
                                        rycho7 napisał:

                                        > ignorant11 napisała:
                                        >
                                        > > A czy rycho wie, że po niemiecku rynek to markt?
                                        >
                                        > Wie, dlatego zdziwilo mnie gdy dowiedzialem sie jak od wiekow nazywal sie
                                        > pierscien pomiedzy Breslauer Rathaus i sasiadujacymi z nim domami a domami na
                                        > zewnatrz tego pierscienia (Ringu). Monumentalny Wieden ma tez swoj Ring ale
                                        > znacznie wiekszy.


                                        Może jednak pochodzić od ringu, gdyż markt może być nazwą, która zastąpiła
                                        poprzednią... rynek (miejski) to był jednocześmie marktplatz...
                                        Został z tego kilkuznaczeniowy markt...
                                        Oprócz tego do polszczyzny nazwy nie wchodziły z niemczyzny literackiej tylko
                                        potocznej mocno jak wiecie zróżnicowanej w swych dialektach.
                                        Plac zas przyjęliśmy jak widać bez zmian...platz...uczciwszy pisownię...
                                        Pozdr.
                                    • lablafox Re: powroci slawny z zalozonego miasta nad Viadri 28.07.03, 23:38
                                      ignorant11 napisała:

                                      > >
                                      > > Meister to zrozumiale. Ratusz takze. Ale rynek, od ring? Bo Ignorant
                                      > powinien
                                      > > wiedziec, ze w miescie zalozonym przez czeskiego Vratislava pomnik Fredry
                                      > stoi
                                      > > w Ringu.
                                      >
                                      >
                                      A dlaczego nie ? posłużę się skrótem myślowym dyletanta , Ring - rynek :
                                      1.spolszczone i :y tak jak w innych wyrazach typu riso - ryż ,rimer - rymarz,
                                      2. ubezdźwięcznione g;k
                                      3. dodana samogłoska e w zbitkach spółgłoskowych i mamy polski rynek
                                      Naukowcy wytłumaczą to bardziej fachowo.
                                      Pozdrawiam lablafox

                                      >
                                      > A czy rycho wie, że po niemiecku rynek to markt?
                                      >
                                      > Pozdrawiam!
                                      >
                                      > Ignorant
                                      > +++
                            • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 25.07.03, 09:21
                              scand napisał:

                              >
                              > kurwa f = kurva f
                              >
                              >
                              Tu bym optował raczej za przejęciem tegoż wyrazu przez braci Litwinów z
                              polszczyzny... gdzie wyraz ten ma dłuuuuga tradycję. My ponoć twórczo
                              zaadoptowaliśmy do polszczyzny łacińskie curva - krzywa...
                              Ale któremu to z naszych przodków trafiła się taka kurwa annały milczą...
                              musiał biedak być w desperacji, że brał co pod ręką było... ot taki słowiański
                              Desperado...!
                              wink))

                              > Co jest następnym pokrewienstwem tych dwóch akurat języków.
                              > Ale sam wyraz jest chyba obcy, a nie indoeuropejski tak jak chyba w
                              >
                              > żona f = žmona f.
                              >
                              Żona (polska wink ma źródłosłów w dawnej nazwie 'kobieta', jak już o tym pisałem.
                              A rdzeń 'gyn' ma potwierdzenie w greckim ponoć już od pisma linearnego B (głowy
                              zato nie dam ale tak mi coś kołacze w pamięci). Jeśli rdzeń taki (lub podobny)
                              byłby poświadczony w najstarszym zapisanym języku indoeuropejskim czyli
                              hetycko/luwijskim (XVIII w. pne)to jego indoeuropejskość byłaby potwierdzona,
                              gdyż jego przejęcie z jakiegoś nieindoeuropejskiego języka przez języki
                              działające w tak różnych obszarach czasowych i geograficznych jest
                              nieprawdopodobne.
                              Pozdr.
                              • scand Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 25.07.03, 11:18
                                Dziękuje za te wszystkie informacje.
                                Każdy nowy fakt oświetla problem powiązań językowych.
                                Tymczasowo z powodów wakacyjnych jestem zmuszony zawiesic naszą dyskusję smile),
                                może kolegom uda się wskazać więcej bałtycko-słowiańskich relacji..

                                Pozdrawiam
                                • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 25.07.03, 13:33
                                  scand napisał:

                                  > Dziękuje za te wszystkie informacje.
                                  > Każdy nowy fakt oświetla problem powiązań językowych.
                                  > Tymczasowo z powodów wakacyjnych jestem zmuszony zawiesic naszą dyskusję smile),
                                  > może kolegom uda się wskazać więcej bałtycko-słowiańskich relacji..
                                  >
                                  > Pozdrawiam
                                  >


                                  To życzę udanych wakacji!!!
                                  Pozdrawiam!
                            • lablafox Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 01.08.03, 19:22
                              Kobieta , jako nazwa płci przeciwnej do męskiej, pojawiła się około XVIw i masz
                              rację, oznaczała "niewiastę rozpustną" , delikatnie mówiąc.
                              Etymolodzy wywodzą tę nazwę od słowa kob-chlew, a przyrostek -ieta od
                              popularnych wówczas imion Elżbieta, Bieta.Później ten wyraz przeszedł na
                              Białoruś , Czechy i Słowację.
                              Godność i współczesne znaczenie, nazwa ta zyskała , jeśli mnie pamięć nie
                              myli , dzięki Ignacemu Krasickiemu i jego utworom.
                              Wcześniej istoty żeńskie nazywano w Polsce białogłowami lub podwikami ( od
                              białego nakrycia głowy, podwiki, noszonej przez mężatki ), jak również
                              niewiastami i żonami.
                              pozdrawiam lablafox
                  • lablafox Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 27.07.03, 22:55
                    eliot napisał :


                    >
                    >
                    > Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość starą.
                    Brak
                    > jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
                    > watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
                    > Pozdrawiam.

                    Brak również jednoznacznego odrzucenia tej hipotezy , prawda?
                    Czy wszystko co stare jest bez wartości ?
                    St. Szober pisała,że badania metodyczne wykazały związki genetyczne j.
                    słowianskich z grupa bałtycką , czyli j, litewskim. łotewskim i staropruskim.
                    Zbliżenie to obejmuje tyle szczegółów ,ze każe przypuszczać wspólną epokę
                    baltosłowianską , kiedy języki te tworzyły małozróżnicowana
                    jedność.Klemensiewicz lokuje ten czas jedności językowo-etnicznej tzw.
                    baltosłowianskiej albo protobałtyckiej na czas miedzy 2000-1800p.n.e. a czasom
                    1500-1300 p.n.e. przypisuje rozłam protobałtyckiego na 2 zespoły -
                    prasłowianski i prabałtycki .
                    Pozdrawiam
                    lablafox
                    • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 27.07.03, 23:20
                      lablafox napisała:

                      > eliot napisał :
                      >
                      >
                      > >
                      > >
                      > > Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość starą.
                      > Brak
                      > > jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
                      > > watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
                      > > Pozdrawiam.
                      >
                      > Brak również jednoznacznego odrzucenia tej hipotezy , prawda?
                      > Czy wszystko co stare jest bez wartości ?
                      > St. Szober pisała,że badania metodyczne wykazały związki genetyczne j.
                      > słowianskich z grupa bałtycką , czyli j, litewskim. łotewskim i
                      staropruskim.
                      > Zbliżenie to obejmuje tyle szczegółów ,ze każe przypuszczać wspólną epokę
                      > baltosłowianską , kiedy języki te tworzyły małozróżnicowana
                      > jedność.Klemensiewicz lokuje ten czas jedności językowo-etnicznej tzw.
                      > baltosłowianskiej albo protobałtyckiej na czas miedzy 2000-1800p.n.e. a
                      czasom
                      > 1500-1300 p.n.e. przypisuje rozłam protobałtyckiego na 2 zespoły -
                      > prasłowianski i prabałtycki .
                      > Pozdrawiam
                      > lablafox


                      Sława!

                      Czy nie jest tak, że i teraz są najbliżej spokrewnione grupy językowe?

                      Może właśnie wspólnota bałtosłowiańska jest tym poszukiwanym stanem sprzed
                      pojawienia sie Słowian, może głowny nurt tego ludu, przeważająca jego część
                      stała się Słowianami?

                      Może właśnie w tym znaleźlibyźmy i pochodzenie i wyjaśnienie owego
                      nagłego "wyrojenia" sie Słowian, które sprawióło, że Słowianie stali się
                      włądcami Europy na następne 1500 lat..?

                      Pozdrawiam!

                      Ignorant
                      +++
                    • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 28.07.03, 09:06
                      lablafox napisała:

                      > eliot napisał :
                      >
                      >
                      > >
                      > >
                      > > Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość starą.
                      > Brak
                      > > jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
                      > > watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
                      > > Pozdrawiam.
                      >
                      > Brak również jednoznacznego odrzucenia tej hipotezy , prawda?
                      > Czy wszystko co stare jest bez wartości ?
                      > St. Szober pisała,że badania metodyczne wykazały związki genetyczne j.
                      > słowianskich z grupa bałtycką , czyli j, litewskim. łotewskim i staropruskim.
                      > Zbliżenie to obejmuje tyle szczegółów ,ze każe przypuszczać wspólną epokę
                      > baltosłowianską , kiedy języki te tworzyły małozróżnicowana
                      > jedność.Klemensiewicz lokuje ten czas jedności językowo-etnicznej tzw.
                      > baltosłowianskiej albo protobałtyckiej na czas miedzy 2000-1800p.n.e. a
                      czasom
                      > 1500-1300 p.n.e. przypisuje rozłam protobałtyckiego na 2 zespoły -
                      > prasłowianski i prabałtycki .
                      > Pozdrawiam
                      > lablafox

                      Ależ nie pisałem, że odrzucam teorię istnienia języka bałtosłowiańskiego.
                      zaznaczyłem tylko, że nie jest to obecnie teoria dominująca (jak niegdyś).
                      Jakie będą jej dalsze losy zależeć bedzie od żmudnej pracy językoznawców.
                      Pozdr.
                      • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 28.07.03, 09:10
                        eliot napisał:

                        > lablafox napisała:
                        >
                        > > eliot napisał :
                        > >
                        > >
                        > > >
                        > > >
                        > > > Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość st
                        > arą.
                        > > Brak
                        > > > jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
                        > > > watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
                        > > > Pozdrawiam.
                        > >
                        > > Brak również jednoznacznego odrzucenia tej hipotezy , prawda?
                        > > Czy wszystko co stare jest bez wartości ?
                        > > St. Szober pisała,że badania metodyczne wykazały związki genetyczne j.
                        > > słowianskich z grupa bałtycką , czyli j, litewskim. łotewskim i staroprusk
                        > im.
                        > > Zbliżenie to obejmuje tyle szczegółów ,ze każe przypuszczać wspólną epokę
                        > > baltosłowianską , kiedy języki te tworzyły małozróżnicowana
                        > > jedność.Klemensiewicz lokuje ten czas jedności językowo-etnicznej tzw.
                        > > baltosłowianskiej albo protobałtyckiej na czas miedzy 2000-1800p.n.e. a
                        > czasom
                        > > 1500-1300 p.n.e. przypisuje rozłam protobałtyckiego na 2 zespoły -
                        > > prasłowianski i prabałtycki .
                        > > Pozdrawiam
                        > > lablafox
                        >
                        > Ależ nie pisałem, że odrzucam teorię istnienia języka bałtosłowiańskiego.
                        > zaznaczyłem tylko, że nie jest to obecnie teoria dominująca (jak niegdyś).
                        > Jakie będą jej dalsze losy zależeć bedzie od żmudnej pracy językoznawców.
                        > Pozdr.

                        Sława!

                        Czy to znaczy, że hipoteza jest obecnie podważana?

                        Mam prośbę o rozwinięcie tego tematu...

                        Pozdrawiam!

                        Ignorant
                        +++

                        • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 28.07.03, 11:34
                          ignorant11 napisała:

                          .
                          >
                          > Sława!
                          >
                          > Czy to znaczy, że hipoteza jest obecnie podważana?
                          >
                          > Mam prośbę o rozwinięcie tego tematu...
                          >
                          > Pozdrawiam!
                          >
                          > Ignorant
                          > +++
                          >
                          Ignor. Toż już żeśmy tu dyskutowali o obszarze zasiedlenia Bałtów i etnogenezy
                          Białorusi. To o to chodzi, część badaczy (nazwiska niezapamiętane z powodu
                          chronicznej sklerozy...)uważa, że te wspólne elementy w słownictwie i gramatyce
                          wykształciły się w trakcie tego "ocowania obu ludów na obszarze głownie obecnej
                          Białorusi. Powołują się przy tym na tzw. Bałkańska Ligę Językową, której
                          wykształcenie wspólnych cech tak różnorodnych języków zajęło znacznie mniej
                          czasu. stąd sie wziął obecnie dystans do wspólnoty bałtosłowiańskiej, weź
                          jednak pod uwagę, że również teorie językoznawcze (jak wszystko na tym
                          swiecie) kierują się modami...
                          wink
                          Ja, że tak powiem... prywatnie, sądzę, żę pierwotnie od "Indoeuropejskiej
                          Macierzy" oddzieliła się grupa prabało-słowiańsko-germańska (teoria o ile
                          dobrze pamietam jeszcze z pierwszej połowy, a nawet poczatku, XX wieku), ta
                          zaś rozpadła się na grupe pragermańską i prabałtosłowiańską, ta ostatnia gdzieś
                          na euroazjatyckich stepach spotkała sie z grupą irańska (lub indo-irańska, to
                          zależy od czasu w jaki do tego spotkania doszło, ale weż pod uwagę, że inyjskie
                          też należa do grupy satemowej...), z która to przebywaliśmy wystarczająco długo
                          by przejąć i liczebniki i inne cechy tych języków, a utraciła wiele ze
                          wspólnoty z pragermańskią i ogólnie kentumową...
                          Pozdr.
                          • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 28.07.03, 13:47
                            eliot napisał:

                            > ignorant11 napisała:
                            >
                            > .
                            > >
                            > > Sława!
                            > >
                            > > Czy to znaczy, że hipoteza jest obecnie podważana?
                            > >
                            > > Mam prośbę o rozwinięcie tego tematu...
                            > >
                            > > Pozdrawiam!
                            > >
                            > > Ignorant
                            > > +++
                            > >
                            > Ignor. Toż już żeśmy tu dyskutowali o obszarze zasiedlenia Bałtów i
                            etnogenezy
                            > Białorusi. To o to chodzi, część badaczy (nazwiska niezapamiętane z powodu
                            > chronicznej sklerozy...)uważa, że te wspólne elementy w słownictwie i
                            gramatyce
                            >
                            > wykształciły się w trakcie tego "ocowania obu ludów na obszarze głownie
                            obecnej
                            >
                            > Białorusi. Powołują się przy tym na tzw. Bałkańska Ligę Językową, której
                            > wykształcenie wspólnych cech tak różnorodnych języków zajęło znacznie mniej
                            > czasu. stąd sie wziął obecnie dystans do wspólnoty bałtosłowiańskiej, weź
                            > jednak pod uwagę, że również teorie językoznawcze (jak wszystko na tym
                            > swiecie) kierują się modami...
                            > wink
                            > Ja, że tak powiem... prywatnie, sądzę, żę pierwotnie od "Indoeuropejskiej
                            > Macierzy" oddzieliła się grupa prabało-słowiańsko-germańska (teoria o ile
                            > dobrze pamietam jeszcze z pierwszej połowy, a nawet poczatku, XX wieku), ta
                            > zaś rozpadła się na grupe pragermańską i prabałtosłowiańską, ta ostatnia
                            gdzieś
                            >
                            > na euroazjatyckich stepach spotkała sie z grupą irańska (lub indo-irańska,
                            to
                            > zależy od czasu w jaki do tego spotkania doszło, ale weż pod uwagę, że
                            inyjskie
                            >
                            > też należa do grupy satemowej...), z która to przebywaliśmy wystarczająco
                            długo
                            >
                            > by przejąć i liczebniki i inne cechy tych języków, a utraciła wiele ze
                            > wspólnoty z pragermańskią i ogólnie kentumową...
                            > Pozdr.


                            Sława!

                            Czytałem, że właśnie liczebniki uważają językoznawcy za słownictwo wybitnie
                            konserwatywne..?

                            Co niektórych doprowadziło nawet do sformułowania hipotezy o istnieniu w
                            bardzo zamierzłech przeszłości wspólnoty aryjsko-semickiej..?

                            Czy zatem tak łatwe było przejście od grupy kentumowej do satemowej?

                            Czytałem również, że ostatnio językoznawcy mniej rygorystycznie podchodzą do
                            podziału satem/kentum..?
                            Czy pojawiła się konkurencyjna klasyfikacja?

                            Czy 7 przypadkowi Słowianie nie są blisko spokrewnieniu z podobno 8
                            przypadkowymi Bałtami?

                            W sanskrycie i cygańskim podobno też jest po 8 przypadków?

                            Czy ślady 8-mego przypadka pozostały w językach słowiańskich?

                            I co z tymi śladami niearyjskich grup w germańskim( czy każdym germańskim)..?

                            Pozdrawiam!

                            Ignorant
                            +++
                            • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 29.07.03, 12:41
                              ignorant11 napisała:

                              > Sława!
                              >
                              > Czytałem, że właśnie liczebniki uważają językoznawcy za słownictwo wybitnie
                              > konserwatywne..?
                              >
                              A i owszem, mama i tata również...wink

                              > Co niektórych doprowadziło nawet do sformułowania hipotezy o istnieniu w
                              > bardzo zamierzłech przeszłości wspólnoty aryjsko-semickiej..?
                              >
                              Co więcej ponoć się rozwija teoria (znam tylko ze złyszenia) swego
                              rodzaju "nadrodzin" wedle niej Indoeuropejskie i Semito-Chamickie byłby w
                              jednej Nadrodzinie. Jeśli taka wspólnota rzeczywiście istniała musiała być
                              baaardzo odległa w czasie...

                              > Czy zatem tak łatwe było przejście od grupy kentumowej do satemowej?
                              >
                              O to należało by sie spytać naszych przodków...
                              Ale kto wie może nie tyle ją przejmowaliśmy przechodząc z kentum do satem ale
                              współtworzyliśmy...
                              Pomarzyć....!
                              wink

                              > Czytałem również, że ostatnio językoznawcy mniej rygorystycznie podchodzą do
                              > podziału satem/kentum..?
                              > Czy pojawiła się konkurencyjna klasyfikacja?
                              >
                              Nie tylko ostatnio, ta klasyfikacja jest trochę poboczna, dodatkowa...
                              do np. gramatyczno-leksykalnej. Każdy badacz ma ponoć własną "swiętą"
                              klasyfikację...

                              > Czy 7 przypadkowi Słowianie nie są blisko spokrewnieniu z podobno 8
                              > przypadkowymi Bałtami?
                              >
                              > W sanskrycie i cygańskim podobno też jest po 8 przypadków?
                              >
                              Weż pod uwage, że cygański jest obecnie zróżnicowany tak, że właściwie tworzy
                              języki cygańskie. Bez tłumacza nie pogadaja...
                              A co do sanskrytu to pamiętaj, że i cygański się z niego wywodzi...

                              > Czy ślady 8-mego przypadka pozostały w językach słowiańskich?
                              >
                              Może jaki spec się wypowie ???

                              > I co z tymi śladami niearyjskich grup w germańskim( czy każdym germańskim)..?
                              >
                              O to nie trudno, biorąc pod uwagę zakres wędrówek Germanów, a co za tym idzie i
                              kontaktów. "Odkopani" parę lat temu Goci (cmentarzysko gdzieś na Lubelszczyźnie
                              bodaj) reprezentowali w głównej masie antropologiczny typ lapoński... co
                              pokazuję, że ich kontakty, jeszcze w Skandynawii, z ludami tubylczymi były
                              intensywne i serdeczne... wink))
                              Nietrudno więc przyjąć do swego języka parę obcych słów jak się przyjęło
                              kobiety...
                              wink
                              Pozdr.
                              • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 29.07.03, 14:03
                                eliot napisał:

                                > ignorant11 napisała:
                                >
                                > > Sława!
                                > >
                                > > Czytałem, że właśnie liczebniki uważają językoznawcy za słownictwo wybitni
                                > e
                                > > konserwatywne..?
                                > >
                                > A i owszem, mama i tata również...wink
                                >
                                > > Co niektórych doprowadziło nawet do sformułowania hipotezy o istnieniu w
                                > > bardzo zamierzłech przeszłości wspólnoty aryjsko-semickiej..?
                                > >
                                > Co więcej ponoć się rozwija teoria (znam tylko ze złyszenia) swego
                                > rodzaju "nadrodzin" wedle niej Indoeuropejskie i Semito-Chamickie byłby w
                                > jednej Nadrodzinie. Jeśli taka wspólnota rzeczywiście istniała musiała być
                                > baaardzo odległa w czasie...
                                >
                                > > Czy zatem tak łatwe było przejście od grupy kentumowej do satemowej?
                                > >
                                > O to należało by sie spytać naszych przodków...
                                > Ale kto wie może nie tyle ją przejmowaliśmy przechodząc z kentum do satem
                                ale
                                > współtworzyliśmy...
                                > Pomarzyć....!
                                > wink
                                >
                                > > Czytałem również, że ostatnio językoznawcy mniej rygorystycznie podchodzą
                                > do
                                > > podziału satem/kentum..?
                                > > Czy pojawiła się konkurencyjna klasyfikacja?
                                > >
                                > Nie tylko ostatnio, ta klasyfikacja jest trochę poboczna, dodatkowa...
                                > do np. gramatyczno-leksykalnej. Każdy badacz ma ponoć własną "swiętą"
                                > klasyfikację...
                                >
                                > > Czy 7 przypadkowi Słowianie nie są blisko spokrewnieniu z podobno 8
                                > > przypadkowymi Bałtami?
                                > >
                                > > W sanskrycie i cygańskim podobno też jest po 8 przypadków?
                                > >
                                > Weż pod uwage, że cygański jest obecnie zróżnicowany tak, że właściwie
                                tworzy
                                > języki cygańskie. Bez tłumacza nie pogadaja...
                                > A co do sanskrytu to pamiętaj, że i cygański się z niego wywodzi...
                                >
                                > > Czy ślady 8-mego przypadka pozostały w językach słowiańskich?
                                > >
                                > Może jaki spec się wypowie ???
                                >
                                > > I co z tymi śladami niearyjskich grup w germańskim( czy każdym germańskim)
                                > ..?
                                > >
                                > O to nie trudno, biorąc pod uwagę zakres wędrówek Germanów, a co za tym
                                idzie i
                                >
                                > kontaktów. "Odkopani" parę lat temu Goci (cmentarzysko gdzieś na
                                Lubelszczyźnie
                                >
                                > bodaj) reprezentowali w głównej masie antropologiczny typ lapoński... co
                                > pokazuję, że ich kontakty, jeszcze w Skandynawii, z ludami tubylczymi były
                                > intensywne i serdeczne... wink))
                                > Nietrudno więc przyjąć do swego języka parę obcych słów jak się przyjęło
                                > kobiety...
                                > wink
                                > Pozdr.

                                Sława!

                                Lapońscy Goci? Ciekawe...

                                Właśnie na innym wątku dyskutuję z barebitsa nt genetyki i typów
                                antropologicznych...

                                Sam nie widziałęm ani jednego Lapończyka, ale może Ty wiesz czy charakteryzują
                                się oni długimi czaszkami?

                                Co wiadomo o Lapończykach, czy uważa się ich za lud genetycznie ugrofiński,
                                czy jak Bułgarzy zugrofinizowany?

                                Może to są owi Staroeuropejczycy?

                                POzdrawiam!

                                Ignorant

                                +++

                                PS Jeszcze pytanie Twojego linku: nazwy niemiecko-polskie: z jakiego okresu
                                pochodzą nazwy niemieckie, czy już po "reformie" nazw za wujka Adolfa?
                                • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 29.07.03, 14:52
                                  ignorant11 napisała:

                                  >>
                                  > Sława!
                                  >
                                  > Lapońscy Goci? Ciekawe...
                                  >
                                  > Właśnie na innym wątku dyskutuję z barebitsa nt genetyki i typów
                                  > antropologicznych...
                                  >
                                  > Sam nie widziałęm ani jednego Lapończyka, ale może Ty wiesz czy
                                  charakteryzują
                                  > się oni długimi czaszkami?
                                  >
                                  > Co wiadomo o Lapończykach, czy uważa się ich za lud genetycznie ugrofiński,
                                  > czy jak Bułgarzy zugrofinizowany?
                                  >
                                  > Może to są owi Staroeuropejczycy?
                                  >
                                  > POzdrawiam!
                                  >
                                  > Ignorant
                                  >
                                  > +++
                                  >
                                  > PS Jeszcze pytanie Twojego linku: nazwy niemiecko-polskie: z jakiego okresu
                                  > pochodzą nazwy niemieckie, czy już po "reformie" nazw za wujka Adolfa?


                                  To cmentarzysko Gotów było omawiane, może w Archeologii?, a może w Mówia
                                  Wieki?, oczywiście w dość popularny sposób, ale coś mi się kołacze po głowie,
                                  że i Wyborcza to omawiała przy jakiejś okazji. Typ Lapończyka to typ azjatycki,
                                  północnoazjatycki z warstwy starszej. Do Skandynawii przybyli ponoć ok. 2000
                                  lat temu jako lud pastersko-zbieracki i takim pozostali aż do XX wieku...
                                  Nazwa własna, chyba Saami, język z rodziny ugrofińskiej mocno zróznicowany
                                  dialektologicznie i to tak znacznie, że bywa niezrozumiały dla innego dialektu.
                                  Duże wpływy finskiego i nordyckich. Do staroeuropejczyków chyba nie należą bo
                                  wpływ typu kaukaskiego jest chyba późniejszy. Germanie (Goci) najwyraźniej nie
                                  gardzili ichnimi kobietami i stąd w ich cmentarzyskach z terenu Polski, z
                                  czasów wędrówki nad Morze Czarne typ antropologiczny Gotów niekoniecznie musiał
                                  sie kojarzyć z "płowozłotymi germańskimi półbogami"... wink
                                  Ale co się dziwić? W ówczesnych warunkach higieniczno-zdrowotnych deficyt
                                  kobiet był stałym elementem życia...

                                  Jeśli chodzi o nazwy niemiecko-polskie to ich autorami (jak i całej strony) są
                                  Niemcy. Sądzę, że raczej posługiwalli sie przy jej tworzeniu nazwami z czasów
                                  przedadolfowych.
                                  Pozdr.
                                  • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 29.07.03, 15:02
                                    eliot napisał:

                                    > ignorant11 napisała:
                                    >
                                    > >>
                                    > > Sława!
                                    > >
                                    > > Lapońscy Goci? Ciekawe...
                                    > >
                                    > > Właśnie na innym wątku dyskutuję z barebitsa nt genetyki i typów
                                    > > antropologicznych...
                                    > >
                                    > > Sam nie widziałęm ani jednego Lapończyka, ale może Ty wiesz czy
                                    > charakteryzują
                                    > > się oni długimi czaszkami?
                                    > >
                                    > > Co wiadomo o Lapończykach, czy uważa się ich za lud genetycznie ugrofiński
                                    > ,
                                    > > czy jak Bułgarzy zugrofinizowany?
                                    > >
                                    > > Może to są owi Staroeuropejczycy?
                                    > >
                                    > > POzdrawiam!
                                    > >
                                    > > Ignorant
                                    > >
                                    > > +++
                                    > >
                                    > > PS Jeszcze pytanie Twojego linku: nazwy niemiecko-polskie: z jakiego okres
                                    > u
                                    > > pochodzą nazwy niemieckie, czy już po "reformie" nazw za wujka Adolfa?
                                    >
                                    >
                                    > To cmentarzysko Gotów było omawiane, może w Archeologii?, a może w Mówia
                                    > Wieki?, oczywiście w dość popularny sposób, ale coś mi się kołacze po
                                    głowie,
                                    > że i Wyborcza to omawiała przy jakiejś okazji. Typ Lapończyka to typ
                                    azjatycki,
                                    >
                                    > północnoazjatycki z warstwy starszej. Do Skandynawii przybyli ponoć ok. 2000
                                    > lat temu jako lud pastersko-zbieracki i takim pozostali aż do XX wieku...
                                    > Nazwa własna, chyba Saami, język z rodziny ugrofińskiej mocno zróznicowany
                                    > dialektologicznie i to tak znacznie, że bywa niezrozumiały dla innego
                                    dialektu.
                                    >
                                    > Duże wpływy finskiego i nordyckich. Do staroeuropejczyków chyba nie należą
                                    bo
                                    > wpływ typu kaukaskiego jest chyba późniejszy. Germanie (Goci) najwyraźniej
                                    nie
                                    >
                                    > gardzili ichnimi kobietami i stąd w ich cmentarzyskach z terenu Polski, z
                                    > czasów wędrówki nad Morze Czarne typ antropologiczny Gotów niekoniecznie
                                    musiał
                                    >
                                    > sie kojarzyć z "płowozłotymi germańskimi półbogami"... wink
                                    > Ale co się dziwić? W ówczesnych warunkach higieniczno-zdrowotnych deficyt
                                    > kobiet był stałym elementem życia...
                                    >
                                    > Jeśli chodzi o nazwy niemiecko-polskie to ich autorami (jak i całej strony)

                                    > Niemcy. Sądzę, że raczej posługiwalli sie przy jej tworzeniu nazwami z
                                    czasów
                                    > przedadolfowych.
                                    > Pozdr.


                                    Sława!

                                    A czy mozna gdzieś znaleźć zmiany nazw w wyniku "reformy" adolfowej..?

                                    To wążne, bo krollowi domagają podwójnego nazewnictwa z czasów po reformie!

                                    Pozdrawiam!

                                    Ignorant
                                    +++
                                    • eliot Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 30.07.03, 15:19
                                      ignorant11 napisała:


                                      >
                                      >
                                      > Sława!
                                      >
                                      > A czy mozna gdzieś znaleźć zmiany nazw w wyniku "reformy" adolfowej..?
                                      >
                                      > To wążne, bo krollowi domagają podwójnego nazewnictwa z czasów po reformie!
                                      >
                                      > Pozdrawiam!
                                      >
                                      > Ignorant
                                      > +++

                                      Chyba jest coś jesli dobrze pamietam, na jakiejsik stronie "ziomków", ale nie
                                      mam linka.
                                      Może nasi "Niemcy" z awansu nam podrzucą...?
                                      wink
                                  • ignorant11 Re: Czy był język bałtyjsko-slowiański ? 29.07.03, 15:45
                                    eliot napisał:

                                    > ignorant11 napisała:
                                    >
                                    > >>
                                    > > Sława!
                                    > >
                                    > > Lapońscy Goci? Ciekawe...
                                    > >
                                    > > Właśnie na innym wątku dyskutuję z barebitsa nt genetyki i typów
                                    > > antropologicznych...
                                    > >
                                    > > Sam nie widziałęm ani jednego Lapończyka, ale może Ty wiesz czy
                                    > charakteryzują
                                    > > się oni długimi czaszkami?
                                    > >
                                    > > Co wiadomo o Lapończykach, czy uważa się ich za lud genetycznie ugrofiński
                                    > ,
                                    > > czy jak Bułgarzy zugrofinizowany?
                                    > >
                                    > > Może to są owi Staroeuropejczycy?
                                    > >
                                    > > POzdrawiam!
                                    > >
                                    > > Ignorant
                                    > >
                                    > > +++
                                    > >
                                    > > PS Jeszcze pytanie Twojego linku: nazwy niemiecko-polskie: z jakiego okres
                                    > u
                                    > > pochodzą nazwy niemieckie, czy już po "reformie" nazw za wujka Adolfa?
                                    >
                                    >
                                    > To cmentarzysko Gotów było omawiane, może w Archeologii?, a może w Mówia
                                    > Wieki?, oczywiście w dość popularny sposób, ale coś mi się kołacze po
                                    głowie,
                                    > że i Wyborcza to omawiała przy jakiejś okazji. Typ Lapończyka to typ
                                    azjatycki,
                                    >
                                    > północnoazjatycki z warstwy starszej. Do Skandynawii przybyli ponoć ok. 2000
                                    > lat temu jako lud pastersko-zbieracki i takim pozostali aż do XX wieku...
                                    > Nazwa własna, chyba Saami, język z rodziny ugrofińskiej mocno zróznicowany
                                    > dialektologicznie i to tak znacznie, że bywa niezrozumiały dla innego
                                    dialektu.
                                    >
                                    > Duże wpływy finskiego i nordyckich. Do staroeuropejczyków chyba nie należą
                                    bo
                                    > wpływ typu kaukaskiego jest chyba późniejszy. Germanie (Goci) najwyraźniej
                                    nie
                                    >
                                    > gardzili ichnimi kobietami i stąd w ich cmentarzyskach z terenu Polski, z
                                    > czasów wędrówki nad Morze Czarne typ antropologiczny Gotów niekoniecznie
                                    musiał
                                    >
                                    > sie kojarzyć z "płowozłotymi germańskimi półbogami"... wink
                                    > Ale co się dziwić? W ówczesnych warunkach higieniczno-zdrowotnych deficyt
                                    > kobiet był stałym elementem życia...
                                    >
                                    > Jeśli chodzi o nazwy niemiecko-polskie to ich autorami (jak i całej strony)

                                    > Niemcy. Sądzę, że raczej posługiwalli sie przy jej tworzeniu nazwami z
                                    czasów
                                    > przedadolfowych.
                                    > Pozdr.


                                    Sława!

                                    Ale czemu znowu twierdzą archeologowie iż byli to Goci?

                                    To przecież znowu przypomina jakby w Polskiej wsi znaleziono butelki po coca-
                                    coli, co przecież nie świadczy iż było siedlisko jakiegoś usańskiego etnos