bolko_turan
01.10.07, 20:03
Sarmacki Katyń. Bitwa i rzeź na uroczysku Batoh w 1652 roku
2007-08-29 Piotr Galik
portalwiedzy.onet.pl/,6169,1434168,czasopisma.html
Historia państw i narodów sąsiadujących, często obfituje w wydarzenia rodzące
resentymenty, które trwają i nawarstwiają się przez dziesięciolecia i wieki.
Mało jest jednak wypadków tak krwawych jak te, którymi zapisane są dzieje
trudnego sąsiedztwa Polski i Ukrainy.
W czasach dzisiejszej „mody na Ukrainę” w polskich kręgach opiniotwórczych
należy szczególnie pamiętać o mrocznym dziedzictwie wielowiekowych konfliktów,
gdyż prawdziwie dobrosąsiedzkie stosunki mogą opierać się jedynie na prawdzie,
choćby najboleśniejszej. Gdy „mroczne karty dziejów” stają się z powodu
doraźnych układów politycznych „białymi plamami historii”, jad wzajemnej
niechęci zatruwa opinię publiczną mimo najpiękniejszych nawet słów przywódców
państw. Jednym z najtragiczniejszych i zarazem najmniej zbadanych wydarzeń w
trudnej, polsko-ukraińskiej historii jest starcie na uroczysku zwanym Batoh, a
raczej jego dramatyczne pokłosie, które sprawiło, że drogi Polski i Ukrainy
rozeszły się na dobre.
Kozacy – narodziny narodu
Jedną z wielu osobliwości ustrojowo-prawnych dawnej Rzeczypospolitej było
ukształtowanie się Kozaczyzny, specyficznej grupy społecznej zamieszkującej
„gorące” południowo-wschodnie pogranicze Korony. Ze względu na praktyczny brak
aparatu państwowego, na tych terenach osadnictwo żyznych ziem Rusi napotykało
wiele trudności. Częste najazdy łupieżcze Tatarów, z rzadka tylko skutecznie
odpierane przez wojska prywatne i królewskie, zmuszały mieszkańców Ukrainy do
szukania opieki wielkich posiadaczy ziemskich lub stworzenia swoistej
para-państwowej organizacji, zdolnej do zapewnienia im ochrony. Poddanie się
feudalnym strukturom własności magnackiej prowadziło jednak do szybkiej utraty
tradycyjnych swobód i przywilejów, a zwłaszcza wolności od świadczeń na rzecz
szlachty. Szybko polonizująca się w XVI wieku elita społeczna Rusi,
przechodziła zwykle z wyznania prawosławnego na rzymsko-katolickie, co budziło
dodatkową niechęć jej poddanych, przywiązanych do „staroj wiry”. W obliczu
tych niekorzystnych uwarunkowań zaznaczyło się zjawisko zbiegostwa chłopów z
dóbr szlacheckich Ukrainy. Uciekinierzy – zwykle młodzi i silni mężczyźni –
utworzyli swój główny ośrodek, znany jako Sicz Zaporoska, na wyspach
otoczonych trudnymi do pokonania, wzburzonymi wodami dolnego Dniepru. Z czasem
dołączali do nich przybysze z Korony, Litwy, Mołdawii, a także Rusi
Moskiewskiej. Byli to nie tylko plebejusze, ale także przedstawiciele stanu
szlacheckiego, często skłóceni z prawem, czasem poszukiwacze przygód i okazji
do szybkiego zarobku. Kozacy zajmowali się bowiem nie tylko pracą na roli,
hodowlą i rzemiosłem, ale także handlem i rozbojem, uprawianym głównie kosztem
Turcji i podległych jej Tatarów. Władze polskie od początku usiłowały
uporządkować i poddać kontroli działania Kozaków, których „chadzki” –
łupieżcze rajdy sięgające aż do przedmieść Stambułu – powodowały groźne dla
Rzeczypospolitej zaostrzenie stosunków z Portą Otomańską. Prekursorem tych
działań (podjętych jeszcze przed oficjalnym wcieleniem ziem Ukrainy do Korony)
był pochodzący ze Śląska oficer Berhardt von Prittwitz herbu Wczele
(1526-1561), znany w Polsce jako Bernard Pretficz, starosta trembowelski w
latach 1552-1561. Jego zasługą było wzniesienie szeregu zamków i warowni oraz
stworzenie sieci wywiadowczej, której powierzył zbieranie informacji i
ostrzeganie o zagrożeniu tatarskim.
W roku 1572 po raz pierwszy sporządzono tzw. „Rejestr kozacki”, czyli imienną
listę Kozaków uznanych za żołnierzy Rzeczypospolitej. Pierwotnie rejestr
obejmował zaledwie 300 ludzi, otrzymujących po 2,5 złotego kwartalnie oraz
przydział sukna. Z czasem rozrósł się do ośmiu tysięcy (1637 r.). Kozacy
rejestrowi – oprócz pieniędzy – uzyskali szereg przywilejów, dających im
szczególną pozycję wśród ogółu kozactwa Ukrainy. Dlatego też postulat
znacznego rozszerzenia rejestru znajdował wielu zwolenników. Niestety, w
ramach obowiązującego w Koronie ustroju skarbowego na takie proste i korzystne
dla wszystkich (z wyjątkiem wrogów Rzeczypospolitej) rozwiązanie po prostu nie
było pieniędzy. Sytuacji nie poprawiały także powtarzające się często bunty,
wywoływane przez niezadowolonych z polityki królewskiej (niewielki rejestr,
zakaz napaści na Turcję, promowanie katolicyzmu) Kozaków. Kolejne powstania:
Kosińskiego (lata 1591-93), Nalewajki (lata 1595-96), Żmajły (1625 r.),
Fedorowicza (1630 r.), Sulimy (1635 r.), Pawluka (lata 1637-38) i Ostrzanicy
(1638 r.) tłumione były krwawo przez wojska królewskie i magnackie, czasem z
udziałem Kozaków rejestrowych, zmuszonych do walki z pobratymcami. W obliczu
tych oczywistych błędów i krótkowzrocznych decyzji władz Rzeczypospolitej,
wśród Kozaków i prawosławnej ludności Ukrainy narastała wobec Korony
nieufność, z czasem przeradzająca się w głęboką wrogość. Wobec zdrady
(polonizacji i katolicyzacji) rodzimej szlachty naturalną elitą
wyodrębniającego się narodu ukraińskiego została Kozaczyzna, symbol oporu
wobec Polski i szerzonej przez nią cywilizacji łacińskiej, obcej wzorcom
kulturowym Rusi.
Bohdan Zenobi Chmielnicki herbu Abdank – polski szlachcic, ukraiński hetman
W roku 1648 rozgorzał konflikt polsko-ukraiński, który przyniósł korzyść
jedynie Moskwie i w ostatecznym rozrachunku przesądził o dziejach świata,
otwierając sukcesorom Iwana Kality drogę do pozycji supermocarstwa. Tragicznym
bohaterem i uosobieniem tej najokrutniejszej z wojen domowych Rzeczypospolitej
stał się Bohdan Chmielnicki (1595-1657), syn dworzanina hetmana Żółkiewskiego,
Michała Chmielnickiego herbu Abdank. Bohdan pobierał nauki w lwowskim kolegium
jezuickim, gdzie posiadł biegłą znajomość łaciny. Brał później udział w
feralnej kampanii 1620 roku, zakończonej klęską pod Cecorą i śmiercią ojca.
Bohdan trafił wówczas do niewoli, gdzie poznał dobrze język tatarski i
turecki. Po dwóch latach powrócił w rodzinne strony. Traumatyczne przeżycia
wojenne zaważyły na jego charakterze i dalszych losach. Chmielnicki dał się
wkrótce poznać jako człowiek niepokorny i porywczy. Z powodu konfliktu ze
swoim chlebodawcą musiał opuścić dwór Mikołaja Potockiego, gdzie pełnił
funkcję koniuszego. Bogaty ożenek z siostrą majętnego Kozaka otworzył
Bohdanowi nowe kontakty i horyzonty. W roku 1637 został pisarzem wojska
zaporoskiego i posłował do Warszawy, by uzyskać łaskę dla pobitych powstańców
kozackich. Był także uczestnikiem zarzuconych przez Władysława IV przygotowań
do wielkiej wyprawy przeciwko Turcji. Wobec rezygnacji króla z wojny, która
była niecierpliwie oczekiwana przez Kozaczyznę jako okazja do rozbudowy
rejestru i szansa bogatych łupów, Chmielnicki wykorzystał zawiedzione nadzieje
i – zapewne także pod wpływem osobistej krzywdy, jakiej doznał ze strony
Daniela Czaplińskiego, podstarościego czechryńskiego, dotarł w roku 1648 na
Sicz, gdzie stanął na czele kolejnego buntu Kozaków jako ataman, czyli hetman,
naczelny wódz i dyktator o władzy dużo większej niż ta, jaką miał polski król.
Powstanie to miało wreszcie przynieść Kozakom zwycięstwo, choć za straszliwą cenę.
Marcin Kalinowski herbu Kalinowa – ukraińskie królewiątko, polski hetman
Pochodzący z bardzo zamożnej rodziny szlacheckiej Marcin Kalinowski
(1605-1652) był dziedzicem posiadłości w województwie bracławskim, leżącym nad
Bohem w południowej Ukrainie. Ojciec Marcina, Walenty Aleksander Kalinowski,
starosta generalny Podola, poległ pod Cecorą jako towarzysz broni ojca Bohdana
Chmielnickiego. Młodszy od tego ostatniego o całe 10 lat Marcin Kalinowski nie
brał udziału w fatalnej kampanii 1620 r., gdyż studiował najpierw