Dodaj do ulubionych

Rosjanie obalą putinowski reżim

19.07.08, 06:59
Sława!
www.dziennik.pl/dziennik/europa/article171153/Rosjanie_obala_putinowski_rezim.html
Rosjanie obalą putinowski reżim


Bilans epoki

Trzy dni temu Dmitrij Miedwiediew oficjalnie objął władzę w Rosji.
Obserwatorów rosyjskiej polityki bardziej od planów nowego prezydenta
interesuje jednak na razie bilans rządów poprzedniej głowy państwa. Czy
rzeczywiście Putinowi udało się ustabilizować Rosję po latach chaosu - jak
wszem wobec głosi kremlowska propaganda? Czy dzisiejsza rosyjska prosperity ma
charakter trwały? I czy system Putina rzeczywiście jest tak niewywrotny, jak
twierdzą niektórzy? Borys Niemcow w rozmowie z "Europą" powątpiewa niemal we
wszystkie oficjalne twierdzenia rosyjskiej władzy. Jego zdaniem Rosja jest
krajem rozpadającym się od wewnątrz. Putin nie był w stanie rozwiązać bardzo
wielu problemów - związanych na przykład z ujemnym przyrostem naturalnym,
pogrążoną w ciężkim kryzysie armią czy niewydolnym systemem opieki zdrowotnej.
W tej sytuacji rzekoma stabilizacja to tylko propagandowa fikcja. Rzeczywiste
jest natomiast ubożenie obywateli i gigantyczne nierówności, które czynią z
Rosji kraj podobny do bliskowschodnich autokracji. Wedle Niemcowa obecny reżim
trzymają przy życiu wyłącznie wysokie ceny surowców energetycznych. To one
pozwalają pacyfikować wszelkie odruchy buntu przez podwyższanie płac czy
emerytur. Gdy tylko takie premie się skończą, ludzie natychmiast stracą
zaufanie do władzy. A system Putina rozsypie się niczym domek z kart.

rozmowę prowadzi

Filip Memches

W lutym tego roku opublikował pan wspólnie z Władimirem Miłowem książkę
"Putin. Itogi. Niezawisimyj Ekspertnyj Dokład" (Putin. Bilans. Niezależny
Raport Ekspercki) będącą bardzo krytycznym podsumowaniem dwóch kadencji
prezydentury Władimira Putina. W obliczu zbliżających się wyborów
prezydenckich nie miała ona żadnych szans na to, by wpłynąć na rosyjską opinię
publiczną. Zwycięstwo kandydata kremlowskiego było już przesądzone. Po co więc
ten raport?

Kreml zareagował na publikację dość nerwowo, a to już o czymś świadczy.
Księgarze byli zastraszani i w rezultacie wycofali "Itogi..." ze sprzedaży.
Poza jednym kioskiem w Moskwie książki właściwie już nie można nigdzie kupić.
Natomiast znalazła się ona w całości w internecie. Nawiasem mówiąc, internet
stał się miejscem ożywionej dyskusji na jej temat. Oprócz tego próbowano
wywrzeć na mnie nacisk, robiąc mi czarny PR, ale to nie wypaliło. Media
putinowskie zaś postanowiły publikację po prostu przemilczeć. W związku z tymi
wszystkimi trudnościami Miłow i ja zdecydowaliśmy się promować "Itogi..." poza
Moskwą. Spotkania promocyjne odbyły się nie tylko w wielu miastach rosyjskich,
lecz także w Kijowie. Książka natychmiast została przełożona - bynajmniej nie
z naszej inicjatywy - na język angielski.

Naświetlenia jakich spraw mógł i w dalszym ciągu może najbardziej obawiać się
Kreml?

Oczywiście najważniejszy jest wątek korupcji, który dotyczy najbliższych
współpracowników Putina. Chodzi tu zwłaszcza o przejęcie kontroli nad
Gazpromem i wyprowadzenie z niego takich cennych aktywów jak Gazprombank,
firma ubezpieczeniowa Sogaz, fundusz emerytalny Gazfond, holding
Gazprom-Media, w skład którego wchodzą m.in. kanały telewizyjne NTW i TNT.
Aktywa te zostały przekazane - bez stosowania procedur i bez organizowania
konkursów - ludziom z najbliższego otoczenia Putina. Szczególnie obłowił się
jego przyjaciel Jurij Kowalczuk, czołowy akcjonariusz banku Rosja. To był mały
bank z Sankt Petersburga, a teraz w jego posiadaniu jest imperium Gazpromu.
Poza tym w książce poruszamy sprawę tajemniczego zniknięcia sześciu procent
akcji Gazpromu wartych 20 miliardów dolarów. Piszemy także o dziwnej
znajomości Putina z Romanem Abramowiczem, dzięki której ten drugi, sprzedając
państwu po zawyżonej cenie 75 procent akcji Sibnefti, zarobił ponad 13
miliardów dolarów. W każdym kraju demokratycznym tego rodzaju afery stałyby
się przedmiotem publicznego śledztwa. Zajęłyby się nimi nie tylko policja,
prokuratura i sąd - do wyjaśnienia tych spraw powołane zostałyby komisje
parlamentarne. W Rosji jednak nikt się tym nie zajmuje. Ale przyjdzie i na to
czas.

Społeczeństwo rosyjskie pozostaje jednak wobec tego typu rewelacji dość
bierne. Bo przecież, jak sam pan mówił, ma ono do nich dostęp chociażby za
pośrednictwem internetu, a jednak nie reaguje. Może polityka w ogóle nie
zaprząta głów przytłaczającej większości Rosjan.

Po pierwsze, tak naprawdę ludzie o niczym nie wiedzą. Oglądają telewizję, a ta
rozpowszechnia propagandę, wedle której Putin jest wielki i wszystko idzie we
właściwą stronę. Po drugie, władza sądownicza znajduje się pod całkowitą
kontrolą ekipy kremlowskiej i głównie ją obsługuje. Sądownictwo nie realizuje
więc swoich podstawowych obowiązków. Po trzecie, do parlamentu zostały wybrane
osoby w pełni posłuszne Putinowi. Podobnie jest z gubernatorami, bo mianuje
ich prezydent. Opozycja pozostaje podzielona, rozbita, stłamszona, dlatego nie
jest zdolna informować ludzi. Ale jedno wydaje się pewne: prędzej czy później
wszystkie afery staną się przedmiotem śledztw. Reżimy autorytarne nie trwają
wiecznie. Przychodzi moment, gdy korupcja dyktatorów zostaje ujawniona i
spotyka ich za to kara. Nie mam wątpliwości co do tego, że i w wypadku Rosji
wszystkie brudne sprawy zostaną rozliczone.

Czy przypadkiem sam pan sobie nie zaprzecza? Z jednej strony, pańskim zdaniem,
obecny obóz władzy jest praktycznie politycznym monopolistą i nie ma takiej
siły, która byłaby w stanie zagrozić jego pozycji. Z drugiej zaś przewiduje
pan upadek tej ekipy, chociaż tak naprawdę nie wiadomo, jak miałoby do tego dojść.

W rezerwie waluty i złota Rosja posiada 500 miliardów dolarów. Wzrost
gospodarczy wynosi sześć, siedem procent rocznie. Rząd - jeśli tylko zechce -
może podwyższać pensje i emerytury. Takiego reżimu nie można z dnia na dzień
obalić. Dla ludzi to będzie kompletnie niezrozumiałe. Dlatego opozycja powinna
się nastawić na długoletnią walkę. Realny termin zwycięskiego zakończenia tej
batalii to rok 2020.

Dlaczego akurat ta data?

Chodzi o pewną prawidłowość rosyjskich dziejów najnowszych. Chruszczow
obiecywał, że w roku 1980 zostanie ostatecznie zbudowany komunizm. Później
Gorbaczow obiecywał, iż w roku 2000 każda rosyjska rodzina będzie mia ła
własne mieszkanie. Wreszcie Putin obiecuje, że w roku 2020 klasę średnią
stanowić będzie 70 procent społeczeństwa, średnia wysokość zarobków sięgnie
2,7 tysiąca dolarów miesięcznie, a średnia długość życia wyniesie 75 lat.
Obietnice te cechują się tym, iż one nigdy nie zostały spełnione, a ich
autorzy przepadali w niebycie historii. Chruszczow i Gorbaczow przepadli i ten
sam los czeka Putina. Jednak oczekiwanie, że to nastąpi za rok czy dwa byłoby
rzeczywiście zbyt optymistyczne. Musimy być realistami.

Wbrew wielu opiniom uważa pan iż Rosja jest organicznie częścią Europy, więc
jej naturalnym przeznaczeniem pozostaje zachodnia demokracja liberalna. Ale
dotychczasowe rewolucje liberalno-demokratyczne ponosiły w Rosji klęskę. Tak
było z powstaniem dekabrystów czy rewolucją lutową. Przemiany lat 90. nie
zyskały aprobaty społecznej. Może jednak Rosja powinna podążać swoją własną
odmienną od Europy drogą?

Ale to właśnie owe liberalne fale okazały się gwarantem postępu w kraju.
Putin, na przykład, chwali się, że wszystko idzie świetnie. Ale może tak
twierdzić tylko dlatego, iż Jelcyn przeprowadził reformy liberalne. To za jego
prezydentury pojawiły się rynek, własność prywatna, miliony ludzi biorących
sprawy w swoje ręce itd. Ekipa Putina poszła natomiast ścieżką autorytaryzmu,
która gwarantuje cywilizacyjną degradację. Można to porównać z sytuacją na
przykład w Arabii Saudyjskiej. Jest tam niewielka liczba bardzo bogatych
ludzi, którzy mają wszystko - od samolotów po will
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Rosjanie obalą putinowski reżim(2) 19.07.08, 07:02
      Ale to właśnie owe liberalne fale okazały się gwarantem postępu w kraju. Putin,
      na przykład, chwali się, że wszystko idzie świetnie. Ale może tak twierdzić
      tylko dlatego, iż Jelcyn przeprowadził reformy liberalne. To za jego
      prezydentury pojawiły się rynek, własność prywatna, miliony ludzi biorących
      sprawy w swoje ręce itd. Ekipa Putina poszła natomiast ścieżką autorytaryzmu,
      która gwarantuje cywilizacyjną degradację. Można to porównać z sytuacją na
      przykład w Arabii Saudyjskiej. Jest tam niewielka liczba bardzo bogatych ludzi,
      którzy mają wszystko - od samolotów po wille na Lazurowym Wybrzeżu. Ale poza
      nimi są ogromne obszary nędzy. Być może dalsze podążanie w takim kierunku jest
      dla Rosji możliwe. Tylko czy obywatele pogodzą się z tym? Bardzo w to wątpię...

      Na razie akceptują ten stan rzeczy...

      Oni są otumanieni wysokimi cenami ropy naftowej i zachowują się jak narkomani.
      Ale słabości reżimu autorytarnego staną się dla nich widoczne. Wojsko ulega
      rozkładowi. Służba zdrowia zajmuje się ściąganiem haraczy od pacjentów - bo jak
      nazwać pobieranie opłat za powszechne usługi medyczne? Koszty utrzymania rosną
      szybciej niż dochody obywateli, a dobra konsumpcyjne stają coraz mniej dostępne.
      Za prezydentury Putina liczba oligarchów zwiększyła się 40 razy, a ludzi
      żyjących w nędzy jest 20 milionów. W tej sytuacji za jakiś czas to Europa stanie
      się dla Rosjan wzorem, który należy naśladować.

      Niezadowolenie społeczne nie musi wcale być równoznaczne z proeuropejskim
      zwrotem. To bardzo naiwne oczekiwanie.

      Rosja jest terytorialnie ogromnym krajem, lecz stanowi zaledwie trzy procent
      gospodarki globalnej. Po jednej stronie ma za sąsiada jedną czwartą tej
      gospodarki, czyli Europę. Po drugiej natomiast rosnące w siłę Chiny - ich wkład
      to 12 procent. Rosja na tle tych dwóch potęg wypada więc mizernie. To oznacza,
      iż także jej potencjał militarny jest ograniczony. Staje więc ona przed wyborem:
      trzymać z Europą czy z Chinami. Wielu ludzi - zwłaszcza w Polsce, czego
      kompletnie nie mogę pojąć - uważa, że Rosja to gigant dysponujący ogromną liczbą
      możliwości. Tak nie jest. Chiny, którym potrzebne są surowce, będą chciały
      słabość Rosji wykorzystać. Europa też potrzebuje surowców, jednak nikt w Rosji
      nie wierzy, że może ona na nas napaść. W zagrożenie chińskie wierzą natomiast
      niemal wszyscy. Tak więc nie tylko liberałowie dokonają europejskiego wyboru.
      Stanie się on udziałem większości społeczeństwa. Kultura rosyjska, dzieje Rosji,
      są ściśle związane z kulturą i historią Europy. Co prawda narody dawnego bloku
      wschodniego - zwłaszcza Polacy - boją się Rosji jak ognia, jednak lepiej byłoby,
      gdyby Rosja pozostała w Europie, a nie błąkała się zagubiona poza nią i w
      poszukiwaniu wrogów zagrażała wszystkim dookoła. Niestety, Polska, Czechy i
      wszystkie kraje postkomunistyczne mają straszną alergię na Rosję i zdecydowanie
      negatywnie się odnoszą do pomysłu jej integracji z Europą. Tymczasem kraje te
      mogłyby się domagać wdrożenia standardów europejskich, w tym i demokracji,
      również w Rosji. Bo Rosja demokratyczna to bezpieczny kraj. Jeśli natomiast
      będzie się powtarzać, że Rosja jest draniem, wówczas zwolennicy Putina będą
      mieli dodatkowy argument uzasadniający konfrontacyjną politykę wobec Europy.

      Demokracji na modłę europejską nie będzie w Rosji bez szczerych chęci ze strony
      samych zainteresowanych. Jak na razie Rosjanie - abstrahując od stopnia
      ingerencji Kremla w przebieg wyborów parlamentarnych - Rosjanie w większości
      zagłosowali na Dmitrija Miedwiediewa.

      Proszę sobie wyobrazić, że przez ostatnie dziewięć lat dochody mieszkańców
      Polski rosłyby co roku o dziesięć procent. Gdyby tak było, prezydent Polski -
      niezależnie od tego, czy byłby nim Lech Kaczyński, Lech Wałęsa, Donald Tusk czy
      mój kolega Aleksander Kwaśniewski - cieszyłby się ogromnym poparciem społecznym.
      Kiedy w USA spytałem, czy przy dziesięcioprocentowym wzroście dochodów co rok
      Amerykanie zgodziliby się w zamian na ustanowienie pewnej kontroli nad mediami,
      usłyszałem odpowiedź, iż Demokraci z pewnością by się oburzyli, ale większość
      społeczeństwa doszłaby do wniosku, że skoro dzięki takiej władzy żyje się coraz
      lepiej, to czemu nie...

      Ale mówił pan wcześniej, iż w wypadku Rosji to przyzwolenie będzie miało swój kres.

      Za prezydentury Putina system gospodarczy stał się niewydolną, biurokratyczną
      maszyną. Kierują nią populiści, którzy w razie jakiegokolwiek kryzysu
      podwyższają pensje i emerytury. Kiedy tylko dojdzie do sytuacji, że nie będą
      mieli z czego tych podwyżek finansować - a taki moment musi przecież nastąpić -
      będzie to koniec tej ekipy i takiego uprawiania polityki.

      Jednak populiści zręcznie potrafią zrzucać z siebie odpowiedzialność i wskazywać
      społeczeństwu wroga - za zapaść gospodarczą obarczają winą obce kraje.

      Ekipa Putina zepsuła naród. I naród nie będzie jej słuchać. Jeśli poczuje, że
      poziom życia się obniżył, to przypomni sobie zamachy w teatrze na Dubrowce i w
      Biesłanie, uprzytomni sobie korupcję w Gazpromie, załamanie w polityce
      zagranicznej. Tak naprawdę między władzą a narodem zawarta została niepisana
      umowa: naród przymyka oczy na brak wolnych wyborów, cenzurę, korupcję,
      gigantyczne różnice w rozwoju dzielące Moskwę od innych regionów Rosji. W zamian
      władza podwyższa narodowi dochody. Jeśli reguły tej umowy są przestrzegane,
      wówczas ludziom jest wszystko jedno, czy szanuje się prawa obywatelskie, czy
      nie. Wystarczy jednak, że państwo przestanie się z umowy wywiązywać, a zmieni
      się również nastawienie narodu. Może zdarzyć się tak, że w wyniku skoku inflacji
      podwyżka emerytur za nią nie nadąży. Wtedy emeryci stracą do obecnej ekipy
      kremlowskiej zaufanie.

      W książce, którą napisał pan wspólnie z Miłowem, pojawia się pozytywna ocena
      pierwszych lat prezydentury Putina. W wypadku pana, zaciekłego przeciwnika
      dzisiejszego obozu władzy, może to zaskakiwać. Czy, idąc za ciosem, byłby pan z
      kolei gotów wskazać negatywne strony prezydentury Jelcyna?

      Jelcyn bardzo często się mylił, lecz generalnie popychał kraj we właściwym
      kierunku - zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zagranicznej. Próbował budować
      demokratyczną Rosję, przyjazne i praworządne państwo. Oczywiście nie wszystko mu
      się udawało. Miała miejsce prywatyzacja, bardzo bolesny proces, podobnie jak w
      Polsce, przyjęty z niezadowoleniem przez obywateli. Poza tym błędem było
      pakowanie się w wojnę w Czeczenii. Putin na początku swojej prezydentury
      kontynuował linię Jelcyna. Zostały wdrożone bardzo liberalne rozwiązania
      podatkowe. W Rosji są najniższe podatki spośród wszystkich krajów europejskich.
      Następnie Putin przeprowadził reformę rolną - to był zawsze w Rosji poważny
      problem - oraz reformę praw pracowniczych. W gospodarce usiłował sprzyjać
      drobnej przedsiębiorczości. Na tym jednak się zatrzymał, a potem nawet i od tego
      odszedł. Odrzucił wszystkie osiągnięcia Jelcyna: system wielopartyjny, wolność
      słowa, federalny model państwa. Później zajął się korupcyjnymi grami w Gazpromie
      oraz monopolizacją rynku. Także w polityce zagranicznej Putin początkowo
      kontynuował kurs prozachodni. Znamienne jest to, że po wydarzeniach z 11
      września 2001 roku jako pierwszy spośród przywódców państw zadzwonił do Busha z
      kondolencjami. Wtedy w Rosji nie było żadnej antyzachodniej ani
      antyamerykańskiej histerii. Pomijam już fakt rosyjskiego wsparcia dla operacji
      NATO w Afganistanie, a także to, że zamknięto rosyjskie bazy wojskowe na Kubie i
      w Wietnamie. Potem jednak zaczęła się polityka konfrontacji ze światem zewnętrznym.

      Dlaczego u Putina nastąpiła taka zmiana?

      Kiedy Putin unicestwił wszelką konkurencję i przekonał się, że na Rosję spadł
      deszcz pieniędzy ze sprzedaży surowców, poczuł się całkowicie bezkarny i zaczął
      działać jak zwykły pracownik KGB. To wszystko. Jego wychowanie i wykształcenie
      odgrywają tu olbrzymią rolę. Jeśli chcemy zrozumieć, z kim mamy do czynienia,
      powinniśmy uważnie studiować czyjąś biografię. A biografia Putina to K
    • ignorant11 Re: Rosjanie obalą putinowski reżim(3) 19.07.08, 07:06
      Czy, biorąc pod uwagę te wszystkie negatywne zjawiska, o których pan mówił,
      zgodzi się pan, że mimo wszystko Rosja Putina stała się bardziej stabilnym
      państwem niż Rosja Jelcyna?

      A co to za porównanie? Jelcyn otrzymał w dziedzictwie bankruta - Związek
      Sowiecki - i ropę naftową, której baryłka kosztowała wtedy 20 dolarów. Przecież
      w tych rzekomo przeklętych latach 90. Rosja się nie rozleciała. Owszem, byli i
      tacy, którzy próbowali ją wbrew obowiązującemu prawu do tego doprowadzić, lecz
      mimo to pozostała integralnym terytorialnie państwem. Byłoby dziwne, gdyby po
      przeprowadzeniu bolesnych, ale jakże niezbędnych reform Putin posłał państwo na
      dno. Musiałby się naprawdę bardzo postarać. Tak więc obecna stabilność to pozór.
      Proszę pojechać do garnizonów wojskowych. Okazuje się, że 150 tysięcy oficerów
      pozostaje dzisiaj bez mieszkań. Łodzie podwodne rdzewieją pozbawione załóg i
      uzbrojenia. Stosunki z najbliższymi sąsiadami są popsute, bo nawet Łukaszenko
      uważa Rosję za wroga. Instytucje państwowe są na dobrą sprawę nieobecne. Do
      Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości trafia mnóstwo skarg rosyjskich
      obywateli, z czego 80 procent jest rozstrzyganych na korzyść tych ludzi.
      Samorząd terytorialny nie funkcjonuje. W tej sytuacji stabilne są tylko ceny
      ropy oraz gazu. I nie wiadomo, jak długo się ten stan utrzyma. Stabilność to
      wyłącznie ładny obrazek w programie pierwszym telewizji. I nic poza tym...

      Czego więc można spodziewać się po Miedwiediewie?

      Przede wszystkim musi się on stać prezydentem realnym. Bo na razie jest
      prezydentem elektem całkowicie podporządkowanym Putinowi. Żeby być prezydentem
      realnym, powinien wykazać się wolą, a na to potrzebuje czasu. Miedwiediew będzie
      zmuszony rozstrzygnąć kilka bardzo istotnych problemów. Pierwsza kwestia dotyczy
      korupcji. Czy mu się to podoba, czy nie, będzie musiał się nią zająć. Druga
      rzecz to kłopoty z przyrostem naturalnym i emeryturami. Z powodu spadku liczby
      ludności wysokość emerytur będzie gwałtownie maleć. Kolejna rzecz to problem
      wojska. Albo zostanie ono ostatecznie zniszczone - bo nie zmieniło się od czasów
      sowieckich - albo trzeba będzie wprowadzić zawodową służbę kontraktową. Następna
      rzecz to przywrócenie swobód obywatelskich. Bez nich nie ma co liczyć na
      pozytywne impulsy ze strony społeczeństwa zapewniające rozwój. Nie wiem, czy
      Miedwiediew jest zdolny zająć się wszystkimi tymi sprawami.

      Czy jeśli zostanie on realnym prezydentem, oznacza to jego konflikt z Putinem?

      Konflikt jest nieuchronny. I problem nie leży we wzajemnych stosunkach między
      tymi politykami. Chodzi o to, że zgodnie z konstytucją pełnię władzy w państwie
      posiada prezydent. A Putin chce, aby cała władza należała do niego. Mamy więc
      Miedwiediewa z przysługującymi mu jako głowie państwa szerokimi uprawnieniami i
      mamy Putina z ogromnym poparciem politycznym. Ponadto jest jeszcze rosyjska
      tradycja - ten, kto zasiada na Kremlu, jest najważniejszy. Putin próbuje tę
      tradycję naruszyć. Chce kierować państwem spoza Kremla. Ale to jeszcze się
      nikomu w dziejach Rosji nie udało.

      Jak Rosja powinna reagować na obecną sytuację międzynarodową w związku z
      możliwością wejścia Ukrainy i Gruzji do NATO?

      To są decyzje suwerennych państw, czyli Ukrainy i Gruzji. Ale jednocześnie dwa
      odmienne przypadki. Na Ukrainie opinia społeczna jest przeciw wstąpieniu do
      NATO. Pojawiają się tu w dodatku bardzo prozaiczne przeszkody. Umowa na
      dzierżawienie przez Rosję bazy w Sewastopolu wygasa dopiero w 2017 roku. Jest
      oczywiste, że do tego czasu Ukraina pozostanie poza NATO. W NATO nie ma bowiem
      żadnego kraju, w którym znajdowałyby się rosyjskie obiekty militarne. W wypadku
      Gruzji występują gigantyczne kłopoty terytorialne. Myślę, że NATO nie jest
      potrzebne wplątywanie się w konflikty związane z Abchazją i Osetią Południową.
      To może się bowiem skończyć wielkim starciem.

      Pytałem pana jednak o strategię rosyjską.

      Rosja powinna dążyć do zbliżenia z NATO. Ale Putin opowiada się natomiast za
      konfliktem. A przecież im więcej będzie porozumień z NATO, tym mniej będzie
      problemów z Ukrainą i Gruzją. Gdyby Putin posiadał jakąś wielką wizję, uczyniłby
      Rosję gwarantem demokracji i bezpieczeństwa w przestrzeni postsowieckiej. Ale
      wtedy Rosja musiałaby stać się demokratyczna. Nie można przecież piętnować
      antydemokratycznych reżimów, skoro samemu buduje się koszmarny, autorytarny
      system. Jestem przekonany, że jeśli Rosja byłaby demokratyczna, to stosunki z
      Ukrainą i Gruzją byłyby wręcz znakomite. Owszem, mogłyby występować jakieś
      problemy, tak jak zdarzają się one w relacjach polsko-ukraińskich, ale nie
      miałyby one istotnej wagi. Tymczasem straszliwa nieufność charakteryzująca
      stosunki Rosji z tymi dwoma krajami nie wynika z ich orientacji na NATO, lecz z
      różnicy systemów politycznych - one wybrały demokrację, a Rosja podąża ścieżką
      autorytarną. Ta nieufność będzie coraz większa.

      Ludzie Putina bogacą się w nielegalny sposób i pozostają bezkarni

      Obraz Rosji, który przedstawia Niemcow, jest obrazem kraju rządzonego przez
      oligarchię zachłannie zagarniającą jego najważniejsze zasoby. Ludzie związani z
      reżimem dokonują bezwzględnego skoku na państwową własność. "Chodzi tu zwłaszcza
      o przejęcie kontroli nad Gazpromem i wyprowadzenie z niego takich cennych
      aktywów jak Gazprombank, firma ubezpieczeniowa Sogaz, fundusz emerytalny Gazfond
      i holding Gazprom--Media, w skład którego wchodzą m.in. kanały telewizyjne NTW i
      TNT. Aktywa te zostały przekazane - bez stosowania procedur i bez organizowania
      konkursów - ludziom z najbliższego otoczenia Putina. Szczególnie obłowił się
      jego przyjaciel Jurij Kowalczuk, czołowy akcjonariusz banku Rosja. To był mały
      bank z Sankt Petersburga, a teraz w jego posiadaniu jest imperium Gazpromu. W
      każdym kraju demokratycznym tego rodzaju afery stałyby się przedmiotem
      publicznego śledztwa. W Rosji jednak nikt się tym nie zajmuje. Ale przyjdzie i
      na to czas".

      Borys Niemcow, ur. 1959, polityk rosyjski, z wykształcenia fizyk. W latach 80.
      pracował naukowo. Od 1989 roku w polityce - był m.in. deputowanym do parlamentu,
      członkiem komisji zajmującej się reformą rolną, a w 1991 roku został mianowany
      gubernatorem okręgu Niżnego Nowgorodu. Wprowadzał tam liberalne wolnorynkowe
      reformy, które przyczyniły się do znacznego rozwoju ekonomicznego i zyskały mu
      uznanie na Zachodzie. Za czasów prezydentury Borysa Jelcyna pełnił m.in. funkcję
      wicepremiera (1997 - 1998). Od 1999 roku jeden z liderów Sojuszu Sił
      Prawicowych, partii opozycyjnej wobec reżimu Putina.

      W 2007 roku zgłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich, ale wycofał ją,
      by nie odbierać głosów bardziej popularnemu kandydatowi opozycji Michaiłowi
      Kasjanowowi.
      • wujtarabuk Re: Rosjanie obalą putinowski reżim(3) 19.07.08, 09:19
        A co z Polska, jak ceny wegla spadna?
        Pojda Polacy na koscioly?
        • ignorant11 Re: Rosjanie obalą putinowski reżim(3) 19.07.08, 09:23
          wujtarabuk napisał:

          > A co z Polska, jak ceny wegla spadna?
          > Pojda Polacy na koscioly?
          >
          >
          >

          Sława!

          Gdybys miał jakiekolwiek pojecie o swiecie i o Polsce to wiedziałbys,że export
          wegla nie stawi istotnego udziału w polskim exporcie...

          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
          • el_matador9 Re: Rosjanie obalą putinowski reżim(3) 03.08.08, 18:07
            żeby zrozumieć niebywałą wręcz grozę sytuacji w której znalazłą się
            ROSJA i z nią cała Słowiańszczyzna a wraz z nią nasza antyrosyjska i
            antysłowiańska POLSKA, musisz Ignorancie,którego Forum Słowiańskie
            podziwiam od wielu lat, wejść na inne wysoce tajne forum:
            www.tajne.org
            tam uzyskasz dodatkowe informacje i odpowiedzi dlaczego taki a nie
            inny ustrój autokratyczny i
            państwowy wybrała na dzisiejszy krytyczny czas Rosja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka