Dodaj do ulubionych

Zmarł rosyjski pisarz Aleksander Sołżenicyn

04.08.08, 02:00
Sława!

Oto kilka doniesień na gorąco:

www.rp.pl/artykul/2,171545_Zmarl_Aleksander_Solzenicyn.html
wiadomosci.onet.pl/1800483,12,item.html
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5551058,Zmarl_Aleksander_Solzenicyn.html



Forum Słowiańskie
gg 1728585
Obserwuj wątek
    • eliot Re: Zmarł rosyjski pisarz Aleksander Sołżenicyn 04.08.08, 14:18
      Opinia

      Richard Pipes badacz historii Rosji, emerytowany profesor
      Uniwersytetu Harvarda

      Zawsze miałem mieszane uczucia co do Sołżenicyna. Z jednej strony,
      był bardzo odważnym przeciwnikiem i demaskatorem komunizmu w
      czasach, gdy pociągało to za sobą surowe kary. Za swoją działalność
      na tym polu zapłacił wysoką cenę i to u niego podziwiałem.

      Z drugiej strony, był nacjonalistą i miał urojone wyobrażenia o tym,
      czym była i czym powinna być Rosja. Miał bardzo błędną koncepcję w
      tym zakresie. Nie podobała mi się także jego wrogość wobec Zachodu.

      Nie sądzę też, by jego powieści żyły długo. Są zbyt rozwlekłe i zbyt
      związane z reżimem sowieckim. Nie był wielkim pisarzem. Będzie
      pamiętany głównie za „Archipelag Gułag”.Po powrocie do Rosji nie
      odgrywał tam takiej roli, jaką spodziewał się odgrywać.

      Mówił językiem, którego większość Rosjan już nie rozumiała. Jego
      program telewizyjny został zdjęty z anteny, a książki nie były
      szeroko czytane. Cieszył się w Rosji prestiżem, ale nie darzono go
      ciepłymi uczuciami. Nie był kochanym autorem. Będąc w Rosji wiele
      razy, nigdy nie słyszałem, by ludzie mówili o nim z afektem.

      pap
      • ignorant11 Re: Zmarł rosyjski pisarz Aleksander Sołżenicyn 04.08.08, 15:35
        Sława!

        No tak...

        Taki jest los kazdego, kto budzi sumienia...

        A to,że poglady Rosjan nie musza nam sie podobac to juz inna sprawa.

        Dziwi mnie jego kompromis z putinizmem, który jest przeciez powrotem do wielu
        niechlubnych tradycji rosyjskich...

        No i te jego imperialistyczne urojenia.


        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • eliot Re: Zmarł rosyjski pisarz Aleksander Sołżenicyn 04.08.08, 16:27
          ignorant11 napisał:

          > Sława!
          >
          > No tak...
          >
          > Taki jest los kazdego, kto budzi sumienia...
          >
          > A to,że poglady Rosjan nie musza nam sie podobac to juz inna
          sprawa.
          >
          > Dziwi mnie jego kompromis z putinizmem, który jest przeciez
          powrotem do wielu
          > niechlubnych tradycji rosyjskich...
          >
          > No i te jego imperialistyczne urojenia.

          Nie można, co oczywiste, zanegować jego ogromnej roli jaką odegrał w
          obudzeniu i otrzeźwieniu Zachodu z komunistycznego czadu jaki
          spowijał tamtejszych intelektualistów. Tam gdzie przez lata uważano,
          że "człowiek przyzwoity powinien być komunistą"...!!! (SIC!!!)
          "Archipelag Gułag" odegrał tu rolę nie do przecenienia! Pamietam jak
          dziś, że "Inny Swiat" Herlinga-Grudzińskiego, mimo przedmowy
          cenionego przez lewicę Bertranda Russela czy Croce, był uważany (i
          to przez całe dekady!!!) za "polską rusofobię" i "polskie
          oszołomstwo" a ostatecznym "argumentem" w dyskusjach było: "to
          niemożliwe!"...
          • ignorant11 Re: Zmarł rosyjski pisarz Aleksander Sołżenicyn 07.08.08, 23:45
            eliot napisał:

            >
            > Nie można, co oczywiste, zanegować jego ogromnej roli jaką odegrał w
            > obudzeniu i otrzeźwieniu Zachodu z komunistycznego czadu jaki
            > spowijał tamtejszych intelektualistów. Tam gdzie przez lata uważano,
            > że "człowiek przyzwoity powinien być komunistą"...!!! (SIC!!!)
            > "Archipelag Gułag" odegrał tu rolę nie do przecenienia! Pamietam jak
            > dziś, że "Inny Swiat" Herlinga-Grudzińskiego, mimo przedmowy
            > cenionego przez lewicę Bertranda Russela czy Croce, był uważany (i
            > to przez całe dekady!!!) za "polską rusofobię" i "polskie
            > oszołomstwo" a ostatecznym "argumentem" w dyskusjach było: "to
            > niemożliwe!"...


            Sława!

            Warto wspomniec równiez "Dzieje rodziny Korzeniewskich Wańkowicza, czy
            Wspomnienia z nieludzkiej ziemi Czapskiego.

            Ale rzeczywiscie dopiero Archipelag zdobył szeroki rozgłos...

            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
            • eliot Re: Zmarł rosyjski pisarz Aleksander Sołżenicyn 08.08.08, 16:48
              Już przed II wojną światową ukazała się w Polsce (bodaj w 1938 r.,
              nakładem Komitetu Antykomunistycznego) książka Iwana
              Sołoniewicza "Rosja w Obozie Koncentracyjnym". Ta wydana po raz
              pierwszy bodaj w Finlandii w 1934 r książka pokazywała od środka
              powstający wówczas systen Gułagu. Iwan Sołoniewicz, z pochodzenia
              Białorusin, rosyjski i radziecki działacz sportowy później więzień
              Gułagu w 1934 roku (wraz z braten Borysem-lekarzem, i synem -
              wszyscy więźniowie Gułagu)uciekli do Finlandii ( byli więźniami
              jednego z obozów Biełomor-Kanału) i dali później świadectwo
              sowieckiej machiny ludobójstwa.
    • ignorant11 Dusza Iwana Denisowicza 04.08.08, 15:40
      Sława!
      tygodnik.onet.pl/31,0,13170,artykul.html
      Dusza Iwana Denisowicza
      Zmarł Aleksander Isajewicz Sołżenicyn, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie
      literatury, człowiek – epoka literacka, więzień GUŁagu, niepokorny antysowiecki
      dysydent, wygnaniec, filozof, prorok, sumienie Rosji. Miał 89 lat.
      Aleksander Sołżenicyn, Cambridge, 1978 r. /fot. AFP/Onet.pl
      Aleksander Sołżenicyn, Cambridge, 1978 r. /fot. AFP/Onet.pl
      Zobacz także:

      * WWWyłącznie

      Jego „Jeden dzień Iwana Denisowicza” – wydrukowany w 1962 r. w czasopiśmie
      literackim „Nowyj Mir” – wstrząsnął fundamentami myślenia ludzi, z mozołem
      wydobywających się z czasów stalinowskiego totalitaryzmu.

      Jego genialny „Archipelag GUŁag” zmusił Zachód do weryfikacji sądów o ZSRR. Na
      tej książce wychowało się też pokolenie „antyradzieckich ludzi radzieckich”. Jak
      powiedział jeden z rosyjskich pisarzy, „Związek Radziecki zaczął się od jednej
      książki – „Kapitału” Marksa, a zakończył dzięki innej – dzięki „Archipelagowi
      GUŁag”wink.

      Jego Nagroda Nobla (w 1970 r.), za utwory poświęcone ofiarom stalinizmu,
      zburzyła fałszywą idyllę breżniewowskiego porządku.

      Jego listy kierowane z obczyzny do władz ZSRR piętnowały oportunizm i kłamstwa.
      Prawowierni koledzy-literaci ze Związku Pisarzy ZSRR nazwali go za to
      „literackim własowcem”.

      Jego historyczne powieści poszukiwały odpowiedzi na dramatyczne pytanie, kto był
      sprawcą zagłady starej Rosji i co wyniosło do władzy znienawidzonych
      bolszewików-bezbożników.

      Jego pobyt w Stanach Zjednoczonych skłonił go do stwierdzenia, że „demokracja to
      kult przeciętności”, a Zachód to cywilizacja tchórzy; przeciwstawiał mu
      wyidealizowaną Rosję – pognębioną i zniewoloną przez komunizm, ale w istocie
      swej dobrą, chrześcijańską, antykomunistyczną.

      Jego powrót w 1994 roku do Rosji był początkiem rozczarowania – przede wszystkim
      Sołżenicyna wobec Rosji (która po obaleniu komunizmu nie okazała się uosobieniem
      czystości), ale także wielu Rosjan wobec Sołżenicyna. On nie rozumiał tego, co
      zastał w ojczyźnie, a Rosjanie nie rozumieli tego, co on mówi o ojczyźnie –
      wyimaginowanej krainie duchowej wyższości i szczęśliwości. Stare mity upadły, a
      nowe ciągle są płynne jak lawa.



      Czy Rosjanie go słuchali?

      Wtedy zaszył się w Troice-Łukowie. Z rzadka odzywał się i pokazywał publicznie.
      Przyjął Nagrodę Państwową od Władimira Putina. Prezydent odwiedził go w
      Troice-Łukowie, spacerował z nim po parku, omawiał ważne sprawy państwowe.
      Książki Sołżenicyna – za których czytanie w ZSRR można było dostać kilkuletni
      wyrok więzienia – dziś są w Rosji drukowane bez przeszkód. Wydawnictwo „Wriemia”
      niebawem zakończy trzydziestotomowe wydanie dzieł wszystkich pisarza.

      Czy jednak współcześni Rosjanie czytali ostatnio Sołżenicyna, czy słuchali tego,
      co patriarcha mówił do nich? Nie ma jednej odpowiedzi.

      Rosjanie czytają przede wszystkim jego „stare” książki, traktowane jednak jako
      pomnik literacki minionej epoki bez odniesienia do tego, co za oknem. Jedni
      cenią więc literaturę, ale z dystansem odnoszą się do archaicznego nacjonalizmu
      Sołżenicyna i jego „staroobrzędowej” ideologii, inni odrzucają i pisarstwo, i
      poglądy.


      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • ignorant11 Re: Dusza Iwana Denisowicza(2) 04.08.08, 15:41
        Dyskusję wywołała jego ostatnia książka „Dwieście lat razem” o stosunkach Żydów
        i Rosjan. I znowu nie było jednoznacznego przyjęcia – jedni posądzali go o
        gorliwy semityzm, inni o równie gorliwy antysemityzm. W ubiegłym roku rosyjska
        telewizja nadała serial oparty na motywach znakomitej książki Sołżenicyna „W
        kręgu pierwszym”. Pisarz brał udział w pracy nad serialem, który jest staranną
        ekranizacją literackiego dzieła, stawia te same trudne pytania o istotę
        wolności, o serwilizm wobec państwa i ideologii. Zebrał sporą widownię,
        przychylne recenzje w prasie, ale ogólnonarodowej dyskusji nad „kręgiem
        rosyjskich piekieł” nie wywołał.



        „Nie o takiej Rosji marzyłem”

        W oficjalnej ideologii władz – w której próbuje się zlepić w jedno zarówno
        sowieckie mity wielkości, jak i carskie mity wielkości, i jeszcze marzenia o
        zachodnim dostatku – męki i rozterki Sołżenicyna, załamującego ręce nad hańbą
        Ojczyzny (to słowo zawsze pisane przez niego wielką literą), się nie mieściły.

        „Jakież to męczące uczucie odczuwać hańbę za swoją Ojczyznę. W czyich spoczywa
        Ona obojętnych lub śliskich rękach? Przez kogo jest bezmyślnie lub z pobudek
        materialnych kierowana?”. Takie słowa nie pasują do wczesnokapitalistycznego
        optymizmu uczty za petrodolary, jaka odbywa się dziś w Moskwie i kilku
        bogatszych rosyjskich miastach.

        Sołżenicyn stał z boku. „Nie o takiej Rosji marzyłem” – powiedział w ostatnim
        wywiadzie dla telewizji państwowej.

        Zmarł patriarcha, który w dzisiejszym rozpędzonym świecie nie ulegał
        koniunkturalnym prądom i do końca wierzył w swoją misję – misję uleczenia chorej
        duszy Rosji i świata.

        Był wizjonerem, wielkim pisarzem, obywatelem starej przedrewolucyjnej Rosji,
        której odrodzenia pragnął – nie tylko na poziomie makro (ustroju państwa), ale i
        mikro – w duszach Rosjan, w duszy każdego Iwana Denisowicza.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka