Dodaj do ulubionych

Ropa i wolność

11.12.08, 08:58
Sława!
Ropa i wolność
Leonid Radzichowski2008-12-11, ostatnia aktualizacja 2008-12-10
16:55
wyborcza.pl/1,75248,6048801,Ropa_i_wolnosc.html
Felieton z cyklu "Z Rosji o Rosji"
Putin przyszedł do władzy w 2000 r., kiedy baryłka ropy była po 18
dolarów. I tu się zaczęło!

Dwa lata później baryłka ropy kosztowała 24 dolary, w roku 2008 jej
cena doszła do 140 dolarów!


Reklamy googleDalajlama w Polsce
Obejrzyj Darmową Transmisję Live przez Internet!
www.wroclaw.pl/Dalajlama
Kurs Miedzi
Aktualne kursy złota, miedzi.. Forsal.pl - dodaj do ulubionych!
www.Forsal.pl

Prawie tak samo podrożał gaz, metale, drewno, nawozy sztuczne, czyli
wszystkie eksportowe skarby naszej osadzonej na surowcowym
fundamencie gospodarki.

Jasne, że w tej sytuacji wydatki budżetowe, poziom życia obywateli
rosły szybko i bez żadnych z naszej strony wysiłków. Na rencie
surowcowej urosła też niesamowicie "renta administracyjna", jak w
Rosji nazywamy korupcję. Pod niebo podniosły się też nasze ambicje.
Obowiązkowym stylem publicznego zachowania się został agresywny
antyamerykanizm i opowieści o naszej wielkości. Jak mantrę przy
każdej okazji należy dziś powtarzać: "Rosja wstaje z kolan!".

Ulubionym słowem stało się słowo "Imperium", którego nieco wcześniej
nieco się wstydziliśmy.

Apogeum naszej manii wielkości okazała się wojna w Osetii w sierpniu
2008 r. Nie będę się tu zajmować bezsporną dla mnie winą Gruzji za
sprowokowanie wojny, ważniejsze wydaje mi się to, że społeczeństwo
rosyjskie było moralnie gotowe wojować, pokazać w końcu światu tę
swoją groźną potęgę!

A tu, jak na złość! Zaraz po naszej wielce zresztą wątpliwej
wiktorii nad Gruzją na Rosję zwalił się kryzys gospodarczy. Przez
trzy miesiące od zwycięstwa cena baryłki zjechała ze 140 do 40
dolarów. A budżet naszego wstającego z kolan kraju zbilansuje się
jako tako, jeśli baryłka dotoczy się do 70 dolarów. W przeciwnym
wypadku wpadamy w deficyt.

To jeszcze nie katastrofa. Kraj zgromadził spore zapasy kruszców i
waluty, które zresztą szybko topnieją. Ale poziom życia na pewno u
nas się obniży.

Jakie będę polityczne konsekwencje tego spadku?

W latach 2000-08 kraj zamienił wolność na ropę. Kiedy państwo mogło
więcej i więcej płacić swoim ludziom, obywatele przestali się
zajmować polityką. Tak powstał fundament reżimu Putina - obojętne
podporządkowanie się władzy.

Czy teraz obudzi się w nas zainteresowanie polityką? I jaką? Dziś
nastroje społeczne są nacjonalistyczne, imperialistyczne. Pod
wpływem kryzysu staną się bardziej agresywne, mogą się zwrócić
przeciw istniejącej władzy.

W początkach lat 90. kursowało u nas pojęcie "syndrom weimarski".
Rosję porównywano z niemiecką Republiką Weimarską noszącą w swym
łonie faszyzm. Teraz te analogie wracają.

W każdym razie w możliwość "zwrotu prozachodniego" nikt u nas nie
wierzy. Wolność łatwo wymienić na ropę. Ale kiedy "ropa ucieka",
wolność automatycznie nie wraca.



Autor - rosyjski komentator, publikuje swoje teksty na opozycyjnych
witrynach internetowych i w rządowej "Rossijskiej Gaziecie"

tłum. ricz


Źródło: Gazeta Wyborcza

Forum Słowiańskie
gg 1728585
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka