bolko_von_karierowitz
14.12.03, 16:18
Tylko 23 proc. Polaków korzysta z Internetu
Mała liczba Polaków korzystających z internetu to efekt zarówno niedostatków
infrastruktury teleinformatycznej, jak i niedostatecznego popytu.
Nie ma w Polsce zgody społecznej, co do tego, że internet trzeba promować, bo
to się opłaca - powiedział PAP minister nauki, prof. Michał Kleiber.
Szacuje się, że obecnie z internetu korzysta 23 proc. Polaków. "To mniej niż w
wielu krajach kandydujących do Unii Europejskiej i dużo mniej niż w krajach
unijnych" - przyznał minister.
"W Polsce nie ma zgody społecznej co do tego, że internet należy promować po
prostu dlatego, że to się opłaca. Ludzie nie dopominają się o dostęp do
internetu, a to z kolei wpływa na niewielkie zainteresowanie tą sprawą
polityków" - tłumaczył minister.
Jak dodał, każdy region ma możliwości, żeby dowolnie wybierać projekty do
zrealizowania ze środków strukturalnych UE. Jednak zamiast rozwoju internetu
wybiera się inwestycje w drogi i mosty - też ważne, ale nie jako alternatywa
dla infrastruktury teleinformatycznej.
"Ludzie muszą zdawać sobie sprawę, że społeczeństwo informacyjne to nie jakaś
hipoteza socjologiczna, tylko fakt o głębokich praktycznych konsekwencjach. To
w szczególności usługi dla obywateli i dla przedsiębiorców. Przez internet,
bez stania w kolejkach, można będzie zapisać się do lekarza, starać się o
dowód, paszport i prawo jazdy, składać zeznanie podatkowe" - powiedział prof.
Kleiber.
Minister nie neguje, że należy obniżać koszt dostępu do internetu. "Jednak w
porównaniu z kosztami, jakie się ponosi, żeby w każdej sprawie dojechać do
urzędu i odczekać swoje w kolejce, koszt ten w warunkach szerokiej oferty
usług okazuje się niemal pomijalny" - zauważa.
Wśród realizowanych przez państwo projektów związanych z informatyzacją
Kleiber wymienił program e-government, przenoszący na platformę cyfrową usługi
administracji publicznej. "Obecnie realizowane są projekty pilotowe,
najbardziej zaawansowany to Wrota Małopolski. Ciekawych projektów jest już
bardzo dużo - na przykład poznańscy przedsiębiorcy mogą rejestrować przez
internet działalność gospodarczą, zaś w Warszawie jest na ukończeniu
wewnętrzna, cyfrowa sieć wymiany dokumentów między ministerstwami, co wiąże
się z naszą akcesją do Unii - wyliczał profesor.
Przejrzystość procedur prowadzonych w internecie jest - zdaniem ministra -
"antykorupcyjna, proefektywnościowa i znacznie tańsza". "Mam nadzieję, że do
końca roku 2005 zrobimy w tym zakresie dużo. Tego oczekuje od nas także Unia
Europejska, w której wszystkie podstawowe usługi mają być do tego czasu
dostępne elektronicznie" - dodał.
Jako dowód na to, jak skutecznym elementem rozwoju regionu może być dostęp do
internetu, minister podał cztery gminy leżące na południe od Rzeszowa w tzw.
Dolinie Strugu, które 10 lat temu "postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce".
"Obecnie jest tam najmniejsze w regionie bezrobocie, darmowe telefony lokalne
i bardzo tani internet, traktowany jako gminna usługa. Powstały tam
przedsiębiorstwa bazujące na komunikacji internetowej" - wyliczał.
Minister przewodniczył polskiej delegacji, uczestniczącej od środy do piątku w
Światowym Szczycie Społeczeństwa Informacyjnego w Genewie.
info.onet.pl/842181,18,item.html