Dodaj do ulubionych

rodzi się Inicjatywa Kijowska

23.06.09, 23:04
Sława!
wiadomosci.onet.pl/1995608,12,ukraina_rodzi_sie_inicjatywa_kijowska,item.html
Ukraina: rodzi się Inicjatywa Kijowska
Szefowie prezydenckich biur bezpieczeństwa Polski, Ukrainy i
Białorusi w czasie rozmów w Kijowie zdecydowali, że będą spotykać
się w ramach Partnerstwa Wschodniego w formule trójstronnej.
- Omówiliśmy relacje polityczne, gospodarcze i energetyczne;
omówiliśmy również perspektywy Partnerstwa Wschodniego.
Wypracowaliśmy nowy efektywny mechanizm trójstronnej współpracy,
którą będziemy nazywać Inicjatywą Kijowską - powiedziała na wspólnej
konferencji prasowej po spotkaniu szefowa Rady Bezpieczeństwa
Narodowego i Obrony Ukrainy Raisa Bohatyriowa. - Dzisiejsze
spotkanie jest elementem szerszego planu, z którego inicjatywą
wystąpił prezydent Wiktor Juszczenko - dodała.

Bohatyriowa, szef BBN Aleksander Szczygło i sekretarz Rady
Bezpieczeństwa Białorusi Jurij Żadobin zamierzają powołać w swoich
urzędach grupy robocze. Przedstawiciele tych grup mają się spotkać
we wrześniu, aby w październiku szefowie BBN i ich odpowiedników
wypracowali - jak powiedziała Bohatyriowa - "konkretne kroki i
propozycje realizacji programów w ramach Partnerstwa Wschodniego".

- Uczestnikami programu Partnerstwa Wschodniego są między innymi
Ukraina i Białoruś. Te dwa kraje, oczywiście z inną perspektywą i
podejściem do członkostwa w Unii Europejskiej, stanowią istotne
wypełnienie nowej polityki wschodniej. To spotkanie trzech państw,
które sąsiadują, jest - nie ukrywałem tego podczas spotkania -
pewnym eksperymentem - powiedział Szczygło. Zaznaczył, że inicjatywa
kijowska nie oznacza instytucjonalizacji współpracy między Polską,
Ukrainą i Białorusią. "Partnerstwo Wschodnie jest programem, w
którym zwraca się uwagę na sprawy ekonomii, ekologii, ale też
przestrzegania praw człowieka" - powiedział. Dodał, że spotkania
grup ekspertów i szefów biur bezpieczeństwa mają służyć przyjrzeniu
się problemom.

Według Bohatyriowej niewykluczone, że po spotkaniu szefów biur
bezpieczeństwa nastąpi spotkanie głów państw. Jednak, jak powiedział
Szczygło, "w trójkącie Polska-Ukraina-Białoruś pozostaje do
rozwiązania wiele problemów". Pytany, o jakie problemy chodzi,
powiedział, że w stosunkach polsko-białoruskich "istniał i istnieje
problem przestrzegania praw człowieka". - Przyjmujemy z dużym
zadowoleniem stanowisko Białorusi w ciągu ostatnich kilku miesięcy,
daje ono nadzieję na zmiany, ale nie instytucjonalizujemy naszej
współpracy - dodał.

- Nie powiedziałbym, że jest jakaś lista problemów. Może mamy
odmienne podejście do pewnych kwestii; właśnie w tych sprawach
prowadzimy dialog, aby się zbliżyć - ocenił Żadobin. - Mieliśmy
okazję, by omówić kwestie strategiczne. Musimy szukać nowego
podejścia, by przeciwstawić się współczesnym wyzwaniom - powiedział
o spotkaniu, dodając, że światowy kryzys gospodarczy skłania do
nowych form współpracy. Żadobin wyraził przekonanie, że wtorkowe
rozmowy były "fundamentem przyszłych naszych spotkań", podziękował
też Polsce za inicjatywę Partnerstwa Wschodniego.

Na pytanie o spodziewaną reakcję Rosji Bohatyriowa
odpowiedziała: "Myślę, że dobrzy sąsiedzi są zadowoleni, jeśli u ich
sąsiadów dzieje się coś dobrego. Nasze kroki i programy nie są
skierowane przeciw komukolwiek. Nie ma powodów, by Federacja
Rosyjska była niezadowolona ".

- To przedsięwzięcie za czymś nowym, a nie przeciwko komuś. Staramy
się rozpatrywać pozytywne skutki - dodał Szczygło.

- Poinformowaliśmy naszych rosyjskich partnerów o decyzji
przyłączenia się do Partnerstwa Wschodniego i że nie rozpatrujemy
udziału w nim jako alternatywy dla uczestnictwa w organizacjach,
które powstały w przestrzeni poradzieckiej - powiedział.

O wyniku spotkania szefowie biur bezpieczeństwa mają poinformować
szefów rządów, by - jak powiedziała Bohatyriowa - wypracować realną
współpracę między władzami wykonawczymi trzech krajów. -
Zaproponujemy też szefom rządów, aby nawiązać trójstronną współpracę
również na szczeblu ministerstw - dodała. Zapowiedziała, że tematy
omawiane we wtorek będą przedmiotem rozmów także z pozostałymi
państwami uczestniczącymi w Partnerstwie Wschodnim.

Partnerstwo Wschodnie to pierwsza autorska inicjatywa Polski
wprowadzona do systemu stosunków zewnętrznych UE. Rada Europejska
zatwierdziła ją w marcu bieżącego roku. Partnerami Unii są Armenia,
Azerbejdżan, Białoruś, Gruzja, Mołdawia i Ukraina. Główny cel
programu to zacieśnienie związków UE z tymi krajami m.in. przez
doprowadzenie do ustanowienia politycznego stowarzyszenia,
liberalizację wymogów wizowych, wzmocnienie współpracy nad
bezpieczeństwem energetycznym.

O perspektywie spotkania polsko-ukraińsko-białoruskiego Szczygło
mówił w kwietniu w Warszawie, zastrzegając już wtedy, że nie będzie
to zinstytucjonalizowana współpraca.



Forum Słowiańskie
gg 1728585
Obserwuj wątek
    • eliot Re: rodzi się Inicjatywa Kijowska 25.06.09, 13:37
      Każda współpraca, tak oficjalna jak i nie, w trójkącie polsko-
      białorusko-ukraińskim jest czym korzystniejszym niż mniej lub
      bardziej sensowne spory. Ale na rzeczywiste rezultaty takiej
      współpracy trzeba będzie sporo poczekać. Inna sprawa, że im
      wcześniej się zacznie tym lepiej.
    • eliot A Białoruś chce... 25.06.09, 14:34
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6754230,Bialorus_chce_sie_polaczyc_z_Polska.html

      Białoruś chce się połączyć z Polską
      Rafał Zasuń2009-06-25, ostatnia aktualizacja 2009-06-24 21:08

      Mińsk proponuje szybką budowę łącznika energetycznego między Polską
      a Białorusią. Popłynąłby nim do Polski prąd z planowanej pod Grodnem
      elektrowni atomowej oraz elektrowni węglowej, którą chce wybudować
      Jan Kulczyk
      Istniejące, ale nie działające łączniki energetyczne z Białorusią.

      Łącznik to najważniejszy temat rozmów w czasie trwającego dwa dni
      polsko-białoruskiego szczytu gospodarczego. Do Warszawy przyjechali
      m.in wicepremier Andriej Koniakow oraz minister energetyki
      Aleksander Ozieriec. - Poprawa relacji polsko-białoruskich była od
      pierwszych dni mojego rządu naszym priorytetem - stwierdził w środę
      po szczycie premier Donald Tusk.

      W resorcie gospodarki obaj Białorusini mówili głównie o budowie
      łącznika energetycznego między obu krajami. Dziś istnieją dwa
      połączenia, ale są niewielkie. Pierwsze, Białystok - Roś, o mocy 230
      MW. Drugie, należące do prywatnego inwestora, łączy Brześć z Wólką
      Dobrzyńską, ale jest zupełnie maleńkie - ma zaledwie 120 MW. Oba nie
      działają. Połączenie z Białymstokiem wymaga gruntownego remontu, zaś
      to drugie stało jest nierentowne, bo produkowany z rosyjskiego gazu
      białoruski prąd jest za drogi.

      Ale to się wkrótce może zmienić. Polski prąd zostanie od 2013 r.
      obłożony coraz bardziej rosnącymi kosztami emisji dwutlenku węgla.
      Elektrownie zgodnie z unijnym pakietem klimatycznym będą musiały
      kupować coraz więcej uprawnień do emisji CO2. Białoruś nie jest
      członkiem UE, więc nie dotyczą jej unijne normy. Nic dziwnego, że na
      imporcie prądu do Polski doskonały interes zwęszył jeden z
      najbogatszych Polaków Jan Kulczyk. Już kilka miesięcy temu podpisał
      list intencyjny z Biełenergo - białoruskim operatorem systemu
      energetycznego - a wczoraj przedstawiciele Kulczyk Holding
      uczestniczyli w rozmowach w resorcie gospodarki.

      Firma Kulczyka chce wybudować elektrownię węglową na Białorusi.
      Miałaby moc ok. 1000 MW. - Projekt jest wart ok. 1 mld euro, prąd z
      elektrowni byłby przesyłany do Polski - mówi Marta Wysocka, rzecznik
      holdingu. - Węgiel także pochodziłby z Polski, o ile oczywiście
      warunki jego dostawy byłyby opłacalne - dodaje. Na razie Kulczyk
      szuka partnerów, którzy pomogliby elektrownię wybudować i
      sfinansować. Nie wiadomo, czy spółka wybrała już miejsce na budowę
      elektrowni.

      Żeby elektrownia miała sens, potrzebny jest jednak działający
      łącznik między obu krajami, którym prąd mógłby płynąć. - Białorusini
      wydają się bardzo zainteresowani jego budową - mówi "Gazecie"
      wiceprezes spółki Polskie Sieci Energetyczne Operator Jerzy
      Andruszkiewicz, który uczestniczył w rozmowach. - Napięcie
      połączenia Białystok - Roś trzeba by powiększyć do 400 kV, a moc do
      1000 MW - dodaje. Łącznik będzie kosztował kilkaset milionów euro. -
      Spotykamy się z Biełenergo już w lipcu, żeby omówić szczegóły - mówi
      Andruszkiewicz.

      Łącznik przydałby się także dlatego, że prawdopodobnie w 2015 r.
      koło Grodna powstanie pierwsza na Białorusi elektrownia jądrowa.
      Wybudują ją Rosjanie, którzy także udzielą Mińskowi kredytu na
      elektrownię. Białoruś jest teraz znacznie bardziej zaawansowana w
      budowie atomówki niż Litwa, z którą także budujemy łącznik.

      PSE Operator negocjuje także uruchomienie łącznika z Ukrainą, ale
      prace się ślimaczą, bo Kijów niespecjalnie jest zainteresowany jego
      powstaniem.

      Źródło: Gazeta Wyborcza
      • ignorant11 Re: A Białoruś chce... 27.06.09, 11:35
        Sława!

        Jak widzisz to sie przyspiesza...
        smile)

        ZBIR nie ma wiekszych szans na prztrwanie.

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • eliot Re: A Białoruś chce... 29.06.09, 13:16
          ignorant11 napisał:

          > Sława!
          >
          > Jak widzisz to sie przyspiesza...
          > smile)
          >
          > ZBIR nie ma wiekszych szans na prztrwanie.

          Co do ZBIRA to zapewne masz rację.
          Ale jeśli chodzi o "Saszę" - to ptym co poniżej zapewne nieco sie
          obrazi...
          wyborcza.pl/1,75248,6766958,Szczyt_europejski_po_440_latach.html
          Szczyt europejski po 440 latach
          Sławomir Skomra, Paweł Reszka, Lublin2009-06-29, ostatnia
          aktualizacja 2009-06-28 21:39

          Prezydenci Polski, Litwy i Ukrainy przyjadą w lipcu do Lublina, żeby
          uczcić rocznicę Unii Lubelskiej. Zabraknie José Manuela Barrosa,
          któremu KUL nie przyznał honorowego doktoratu, a Aleksandra
          Łukaszenkę zastąpi portret z warzyw
          Jak uczcimy rocznicę Unii Lubelskiej (06-04-09, 22:12)
          1 lipca - 440 lat temu Królestwo Polskie na Sejmie w Lublinie
          zawarło unię z Wielkim Księstwem Litewskim. Powstała Rzeczpospolita
          Obojga Narodów - ze wspólnym monarchą, parlamentem i polityką
          zewnętrzną.

          Lublin do rocznicy szykuje się od kilku miesięcy. Wyremontowano
          pomnik Unii Lubelskiej, odrestaurowano obraz Jana Matejki "Unia
          Lubelska". Na uroczystości mieli przyjechać premierzy państw UE i
          prezydenci Polski, Litwy - ustępujący Valdas Adamkus, Łotwy - Valdis
          Zatlers, Ukrainy - Wiktor Juszczenko, Estonii - Toomas Hendrik Ilves
          i były prezydent Białorusi, Miaczysłau Hryb (poprzednik Aleksandra
          Łukaszenki). Władze miasta i prezydent Lech Kaczyński zabiegali
          także o przyjazd przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela
          Barrosa. Ostatecznie zabraknie premierów, głów Estonii, Łotwy i
          Barrossa, ale za to z Białorusi przyjedzie były przewodniczący Rady
          Najwyższej Stanisław Szuszkiewicz.

          Głównym punktem obchodów 1 lipca będzie przyznanie zaproszonym
          prezydentom doktoratów honoris causa KUL. Ze względu na dużą liczbę
          osób uniwersytet zmienił ceremoniał. - Laudacje, recenzje i
          uzasadnienia będą krótsze. Przewidujemy 20 minut na przemówienie -
          mówi Beata Górka, rzecznik prasowy uczelni.

          Dwaj prezydenci, którzy nie odbiorą tytułu, będą musieli zrobić to
          później, bo protokół dyplomatyczny nie pozwala wręczyć go komuś
          innemu. Głowy państw zastąpić mają, jak informuje kancelaria Lecha
          Kaczyńskiego, "przedstawiciele kościołów i wspólnot wyznaniowych z
          państw tworzących Rzeczpospolitą w czasach Unii Lubelskiej".

          Nieobecność Barrosa jest dla Lublina przewrotnie na rękę. Byłby
          jedynym zaproszonym, który nie dostałby doktoratu.

          Kilka miesięcy temu KUL zamierzał uhonorować przewodniczącego. Ale
          uczelnia wycofała się. Oficjalnie, bo Barroso nie potwierdził
          przyjazdu, nieoficjalnie, bo jego poglądy nie licują z nauką
          Kościoła. Chodzi o popierany przez niego Traktat lizboński i zawarte
          w nim zapisy Karty Praw Podstawowych. Nie ma w tym dokumencie
          odwołań do Boga.

          Łukaszenka, mimo że nie został zaproszony, pojawi się za sprawą ...
          warzyw. Litewski artysta Redas Dirżys posiał buraki, marchew,
          rzodkiewkę w centralnym miejscu Lublina. Warzywa mają wyrosnąć na 1
          lipca i ułożyć się w portret prezydenta Białorusi.


          Źródło: Gazeta Wyborcza
    • ignorant11 Prezydent Białorusi o stosunkach z Rosją 27.06.09, 12:17
      Sława!
      uxa.osw.waw.pl/news/aktu.htm
      Prezydent Białorusi o stosunkach z Rosją
      Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka przyjął 25 czerwca
      gubernatora obwodu rostowskiego Władimira Czuba. Podczas spotkania
      Łukaszenka przestrzegł, że konflikty gospodarcze między Białorusią i
      Rosją mogą doprowadzić do upadku projektu państwa związkowego.
      Oświadczył, że Rosja, rugując Białoruś z rosyjskiego rynku zmusza ją
      do szukania innych partnerów i innych rynków zbytu, m.in. na
      Zachodzie. Zapewnił jednocześnie, że budowanie dobrych stosunków z
      UE, nie jest przeszkodą do budowania sojuszniczych stosunków z
      Rosją. Dał do zrozumienia, że główną przyczyną konfliktów handlowych
      i wstrzymania przez Rosję kredytów dla Białorusi jest nieustępliwość
      Mińska w kwestii prywatyzacji. Podkreślił, że Białoruś nigdy nie
      obiecywała oddawania zakładów mleczarskich w zamian za rosyjską
      pomoc. Powiedział też, że Białoruś nie zamierza spieszyć się z
      prywatyzowaniem przedsiębiorstw sektora petrochemicznego.
      2009.06.25, Interfax, www.belapan.com, www.naviny.by,
      www.vedomosti.ru



      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
    • ignorant11 kremliny sie boja:))) 29.06.09, 22:01
      Sława!
      www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=15618
      Kreml się boi: Polska i Ukraina przeciągają Białoruś na Zachód
      Rzeczpospolita
      Po trójstronnym spotkaniu: Kijów, Warszawa i Mińsk usiłują zmontować
      wspólny front wobec Moskwy – twierdzą media za Bugiem.

      „Ukraina, Polska i Białoruś jednoczą się przeciw szantażowi Rosji” –
      pisał wczoraj niezależny portal „Biełorusskij Partizan”. „Sekretarze
      rad bezpieczeństwa Ukrainy, Białorusi i Polski dyskutowali, jak
      zewrzeć szyki przeciw Rosji” – poinformował natomiast ukraiński
      portal „Nowy Region”. Wtorkowe spotkanie Raisy Bohatyriowej, Jurija
      Żadobina i Aleksandra Szczygły w Kijowie wciąż jest przedmiotem
      analiz i komentarzy.

      Tak jak niedawna wizyta eurokomisarz Benity Ferrero-Waldner w
      Mińsku, tak i inicjatywa kijowska (jak nazwane zostało to spotkanie)
      traktowana jest jako kolejny krok mający na celu przeciągnięcie
      Mińska na stronę Zachodu. Tak uważa na przykład analityk Instytutu
      Współpracy Euroatlantyckiej w Kijowie Wołodymyr Horbacz.

      Jego zdaniem jest oczywiste, że Rosja z niepokojem przygląda się
      wszelkim tego typu inicjatywom. – Koordynacja działań Polski,
      Ukrainy i Białorusi w sferze bezpieczeństwa, zwłaszcza w ramach
      Partnerstwa Wschodniego, musi być odebrana przez Kreml jako
      zagrożenie – powiedział Horbacz „Rzeczpospolitej”. Uważa, że
      pogłębianie współpracy w ramach „trójkąta” będzie trudne z winy
      Ukrainy. – Chodzi o brak politycznej stabilizacji w naszym kraju –
      podkreśla.

      Miński politolog Wiktor Czernow nie sądzi jednak, aby „inicjatywa
      kijowska” przyniosła przełom w stosunkach Białorusi z Europą. – Ale
      takie spotkania, a przede wszystkim Partnerstwo Wschodnie, mogą być
      kartą przetargową dla prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który nadal
      balansuje między Brukselą i Moskwą – podkreślił w rozmowie z „Rz”. –
      Gdyby Białoruś dołączyła do Partnerstwa, byłby to krok w stronę
      wyjścia z orbity wpływów rosyjskich. Trzeba jednak rozumieć
      specyfikę reżimu Łukaszenki i polityki wewnętrznej Mińska, która
      uwzględnia szczególne stosunki z Rosją na przykład w zamian za
      tańszy gaz – dodaje.

      Niejasności wokół „inicjatywy kijowskiej” rozwiewa szef Biura
      Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło. – Nie jest ona
      skierowana przeciwko komukolwiek – podkreślił w rozmowie z „Rz”. I
      dodał, że jest to eksperyment, który nie ma obecnie szans na
      instytucjonalizację. – Dla państw europejskich ważne są prawa
      człowieka. A my mamy zobowiązania wobec Polaków na Białorusi –
      stwierdził.

      Według ministra Szczygły, choć w Mińsku i Kijowie trójstronne
      spotkanie łączone jest z Partnerstwem Wschodnim, jego tematyka
      wykracza poza obszary nakreślone przez ten program.







      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • eliot Re: kremliny sie boja:))) 30.06.09, 12:37
        I bardzo dobrze! Niech się boją!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka