raszefka 09.10.03, 12:35 dostałam wczoraj małpiego rozumu. Tyklo proszę mnie potraktować poważnie! Jak na prawdziwym FC Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
raszefka Pytanie pierwsze 09.10.03, 12:38 Jak go skłonić, żeby mnie pocałował??? Nie rzucę się przecież na niego, jestem poważna, skromna i przyzwoita dziewczyna... ale tak bym chciała!! Odpowiedz Link
kohol Re: Pytanie pierwsze 09.10.03, 12:42 Podaruj mu misia z serduszkiem, na którym jest napisane KISS ME (widziałam ostatnio w Geancie). Jesli jest poliglotą - zrozumie. Jeśli nie - nie trać na niego czasu. Odpowiedz Link
snow.white Nic prostszego... :) 09.10.03, 15:39 usmiechnij sie ladnie i wlacz spojrzenie roztapiajace lod ;))) ja tak zawsze robie :) ale co ja Ci tlumacze,Ty nie wiesz?? :) duzo buziakow zycze :) Odpowiedz Link
raszefka Re: Nic prostszego... :) 09.10.03, 20:21 Cały wieczór zjadałam oczami... i nic :( Odpowiedz Link
raszefka Pytanie drugie 09.10.03, 12:41 W której fazie księżyca najlepiej rozpocząć poważny związek? Czy trzecia kawdra (dobrze liczę?) dobrze wróży na przyszłość, czy powinnam jeszcze poczekać? Odpowiedz Link
anahella Re: Pytanie drugie 09.10.03, 14:40 raszefka napisała: > W której fazie księżyca najlepiej rozpocząć poważny związek? Czy trzecia kawdra > > (dobrze liczę?) dobrze wróży na przyszłość, czy powinnam jeszcze poczekać? Zasada jest prosta: jezeli chcesz zeby Ci cos przybylo: chlop albo pieniadze albo nowa praca to "odprawiaj czary" na przybywajacym, a jak chcesz zeby czegos Ci ubylo (np. kilogramow albo pryszczy) to na ubywajacym. Latwo jest zorientowac sie patrzac na niebo czy Ksiezyca przybywa czy ubywa: Ksiezyc zawsze ma jeden wiekszy luk zewnentrzy i patrzymy z ktorej strony jest ten luk: jak tak jak w literce D to Ksiezyc duzieje a jak jest podobny do literki C to cienieje:) No i okres 3 dni przed i po nowiu nalezy przeznaczyc na odpoczynek nie inicjowac wtedy niczego. Wazne sa tez dni tygodnia. Kazdy jest przypisany innej planeci, czyli niesie inna energie: Niedziela - dzien Slonca - dzien dobry na wszsytko Poniedzialek - dzien Ksiezyca - to dzien na wykonywanie lagodnych cwiczen, medytacje oraz rozne rzeczy emocjonalne Wtorek - dzien Marsa - dobry dzien na wysilek fizyczny i seks Sroda - dzien Merkurego - to dzien na spotkania, rozmowy, zakupy i podpisywanie umow. Czwartek - dzien Jowisza - rowniez dzien dobry na prawie wszystko, dobry na nauke, zdawanie egzaminow, zapisywanie sie do szkoly itp. pomaga w kontaktach z prawem i zagranica. Piatek - dzien Wenus - dzien dobry na milosc, upiekszanie sie i zakupy w dziedzinie sztuki Sobota - dzien Saturna - dzien na sprawy powazne. W ten dzien warto podsumowac tydzien (tydzien astrologiczny zaczyna sie od niedzieli), porobic powazne plany na nastepny. No i pamietajcie, ze doba astrologiczna nie zaczyna sie pod polnocy tylko od wschodu Slonca i konczy sie nastepnym wschodem. Zatem jezeli ktos cos planuje milosnego na piatek to ma na to czas od wchodu Slonca w piatek do wchodu w sobote. Jeszcze kazda godzina doby ma swojego patrona astrologicznego, ale z tym jest kupa liczenia, wiec jakby ktos chcial zebym objasnila jak to liczyc to prosze na priv. Odpowiedz Link
raszefka I pytanie trzecie 09.10.03, 12:45 A jeżeli nic? A jeżeli nie? Trułem ja się myślą złudną, Tobą jasną, tobą cudną, I zatruty śnię: A jeżeli nie? No to..trudno. A jeżeli coś? A jeżeli tak? Rozgołębią mi się zorze, Ogniem cały świat zagorze Jak czerwony mak, Bo jeżeli tak, No to... - Boże!!! Bo ja jestem w fazie zwrotki drugiej rozważań poety. Ale mi fajnie (pytania nie będzie, i bez tego jest mi wesoło!) :))))) Odpowiedz Link
losiu4 Re: I pytanie trzecie 09.10.03, 13:19 raszefka napisała: > A jeżeli nic? A jeżeli nie? > Trułem ja się myślą złudną, > Tobą jasną, tobą cudną, > I zatruty śnię: > A jeżeli nie? > No to..trudno. > > A jeżeli coś? A jeżeli tak? > Rozgołębią mi się zorze, > Ogniem cały świat zagorze > Jak czerwony mak, > Bo jeżeli tak, > No to... - Boże!!! > Bo ja jestem w fazie zwrotki drugiej rozważań poety. Ale mi fajnie (pytania nie > będzie, i bez tego jest mi wesoło!) no to ja będę złośliwy i zadam pytanie: co mu się z zorzami zrobi? Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link
raszefka Re: I pytanie trzecie 09.10.03, 13:43 Zrobi się tak: radość w sercu, która rozpiera tak, że człowiek myśli, że za chwilę za moment ekspoloduje. A eksplozja jak wygląda, każdy wie - wielkie głośne czerwone chmury (czerwone-pomarańczowo-złote jak zorze!), które rozprzestrzeniają się coraz dalej i dalej i szerzej jak ptaki, o choćby jak gołębie... Wiesz, coś innego miałam napisać, ale tak mi jakoś wyszło. Uzgodnię jeszcze tę interpretację z Julkiem i może wrócę :) Odpowiedz Link
losiu4 Re: I pytanie trzecie 09.10.03, 14:26 raszefka napisała: > Zrobi się tak: radość w sercu, która rozpiera tak, że człowiek myśli, że za > chwilę za moment ekspoloduje. A eksplozja jak wygląda, każdy wie - wielkie > głośne czerwone chmury (czerwone-pomarańczowo-złote jak zorze!), głośne czerwone chmury, Aśćka powiada... jak zorze... hmmmmmmm... > które > rozprzestrzeniają się coraz dalej i dalej i szerzej jak ptaki, o choćby jak > gołębie... jak sobie przypomnę te przy Plantach w Krakówku, to poprosiłbym, by się tak nie rozprzestrzeniały. No może inaczej: dobra, niech się rozprzestrzeniają, tylko gdzie indziej ;))) O, i przypomniała mi się książka o podwodniakach (II wojna światowa). Tam też było o rozpościerającym się ptaku (mniej więcej o to chodziło), a skończyło się to ogólną bijatyką w barze > Wiesz, coś innego miałam napisać, ale tak mi jakoś wyszło. Uzgodnię jeszcze tę > interpretację z Julkiem i może wrócę :) zdecydowanie uzgodnij, bo jeszcze się okaże, że o coś zupełnie innego chodziło ;)) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link
raszefka Re: I pytanie trzecie 09.10.03, 20:03 losiu4 napisał: > > zdecydowanie uzgodnij, bo jeszcze się okaże, że o coś zupełnie innego chodziło > ;)) > Posiedzimy sobie jutro na ławeczce pod UM, pogawędzimy, może da się zaprosić na piwo... wszystko Ci potem opowiem Odpowiedz Link
r.richelieu Re: I pytanie trzecie 09.10.03, 20:29 raszefka napisała: > A jeżeli nic? A jeżeli nie? > Trułem ja się myślą złudną, > Tobą jasną, tobą cudną, > I zatruty śnię: > A jeżeli nie? > No to..trudno. > > A jeżeli coś? A jeżeli tak? > Rozgołębią mi się zorze, > Ogniem cały świat zagorze > Jak czerwony mak, > Bo jeżeli tak, > No to... - Boże!!! > > > Bo ja jestem w fazie zwrotki drugiej rozważań poety. Ale mi fajnie (pytania nie > > będzie, i bez tego jest mi wesoło!) > > :))))) co za poeta stalowy co potrafi powiedzieć trudno na zatrucie. Trudno, że pluję krwią, trudno, że oczy mgłą zachodzą, trudno, że kości rzeszotowieją. niech tam się poety konstrukcja zawali, on ma rusztowanie jeszcze. Ale czy każdy ma rusztowanie? A jeżeli tak to ogień wszędzie? Co to będzie gdy wszystko spłonie zanim przejdzie ochota na ciasteczka z wisienką 10 razy na dzień, a zacznie smakować suchy chleb Odpowiedz Link