mammaja 27.01.11, 23:45 Zima ciagle dokucza, ale cieple opwiesci Verbeny troche nas rozgrzeja Odpoczywaj i ciesz sie domem. Dobrze, ze ta podroz juz minelai wlasne lozko czeka. Czekamy na fotki Dobrze, ze zdazylam przed noca z nowymi dzisiejkami Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monia.i Re: Dzisiejki 256 - prawie lutowe 28.01.11, 00:29 Verbenka wróciła? Oj, to muszę wrócić do poprzednich dzisiajek Już sobie wyobrażam, jak jest wypełniona wspomnieniami Odpocznij, kochana, po podróży - a potem wrzucaj, nawet po kawałku Odpowiedz Link
bbetka piątek słoneczny! 28.01.11, 12:24 U mnie drugi dzień z rzędu świeci przepiękne słońce!!! co powoduje ogólny przypływ chęci do życia! ale do roboty jakoś nie...ciekawe zjawisko... Super Verbenko, że wyjazd był udany! tylko te odległości... czekam oczywiście na przekaz słowny i wizualny jak wszyscy z niecierpliwością Miłego początku weekendu wszystkim życzę i idę założyć wątek "kocięcy" Odpowiedz Link
jutka1 Re: piątek słoneczny! 28.01.11, 15:37 W Istambule też piątek słoneczny, ale jest tak zimno, i tak wieje, że zwiewa głowę. Miasto przepiękne, muszę tu wrócić prywatnie i poszwałędać się, ile trzeba - takie oglądactwo z doskoku to jak lizać cukierka przez okno wystawy. Verbeno, witaj na starym kontynencie! Odsypiaj i odpoczywaj. Pamiętam, jak w środku zimy (-25 C) wróciłam z Australii, to kilka dni w ogóle z domu nie wychodziłam: róznica temperatur 64 stopni! Odpowiedz Link
mammaja Re: piątek słoneczny! 28.01.11, 22:51 Jutko, Istamul jest bardzo ciekawy, ciesze sie masz slonce ! Niestety jestem w dompowym kieracie, synowa wrocila na weekendowe zajecia, musialam pomoc synowi no i potem padlam. Czuje, ze mnie tez "rozbiera". ale nie dam sie. Verbena padla po powrocie, mam nadzieje ze se podniesie Odpowiedz Link
bbetka sobota, znowu słońca brak... 29.01.11, 10:50 Wbrew szumnym zapowiedziom słońca do mnie dziś nie dostarczyli!!! mam nadzieję, że inni mieli więcej szczęścia Chorym życzę powrotu do zdrowia, a zapracowanym odpoczynku Verbeno jak samopoczucie? też pamiętam, że po powrocie z NZ to chwilę trwało zanim doszliśmy do siebie ... Jutko, już w domu? czy jeszcze pławisz się w ciepełku? Uciekam, bo obowiązki wzywają - miłego dnia i relaksującego weekendu życzę wszystkim Odpowiedz Link
jutka1 Re: sobota, znowu słońca brak... 29.01.11, 19:33 W ciepełku??? Dwa stopnie tam dziś były! I deszcz, i wiatr! A teraz już z powrotem w Paryżu, gdzie jest zero stopni. Idę się pochlastać i polać domestosem... Odpowiedz Link
goskaa.l Re: sobota, znowu słońca brak... 29.01.11, 20:43 U nas dziś piękna zimowa aura. Powrócił od trzech dni mróz, i dzisiejszy poranek był mglisty. Dało to cudne widoki, kiedy płynęliśmy naszą ukochaną zimową rzeczką. Wszystkie źdźbła i drzewa w szadzi - niestety, nie wzięłam aparatu, więc nie pokażę nikomu tego piękna. Miałam za to mała przygodę po zapakowaniu kajaków na bagażniki. "Dzięki" czapce z daszkiem rozcięłam sobie głowę uderzając o podniesioną klapę bagażnika kolegi. Po powrocie do ich domu, wyładowaniu kajaków i powrocie do mnie, przespacerowałam się do pobliskiego szpitala i teraz mam trzy szwy - nie wiem, czy piękne, do schowane pod opatrunkiem. I to by było na tyle dzisiejszego wieczora. Odpowiedz Link
monia.i Re: sobota, znowu słońca brak... 29.01.11, 21:36 Oj, to całkiem zdrowo musiałaś się, Gosiu, przydzwonić w łepetynkę Niezbyt miłe zakończenie fajnego, jak przeczytałam, dnia. Życzę szybkiego zagojenia. Dziś obeszliśmy urodziny mamuni, jutro planujemy delikatne obejście rocznicy ślubu smoczych rodziców. Jednym słowem - świętujący weekend. A teraz cieszymy się spokojnym wieczorem w domu, Smok przy drineczku i oliwkach a ja z ulubionym czerwońcem w kieliszku Odpowiedz Link
mammaja Re: sobota, znowu słońca brak... 29.01.11, 22:37 Gosiu, podziwiam twoje plywanie zima! Brr... Nie probowalam, ale juz teraz za pozno Kajaki sa pyszne, ale latem (dla mnie). Wlasnie zaczynam dochodzic do utraty tożsamości - a nowej, "babciowej" jeszcze nie przyswoilam. Synowa ma juz chyba ostatnie zajecia weekendowe na swoich podyplomowych studiach, a my z synkiem zabawiamy dzieci. No i jak mu nie pomoc? potem juz nie mysle, nie moge robic nic madrego. Ot, pelne oglupienie. Wybaczcie! Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, odespana 30.01.11, 11:54 Odespałam deficyty spowodowane inną strefą czasową i wcześniejszym wstawaniem, wypiłam przydziałowe 2 espresso z mlekiem i miodem, poszłam na zakupy i nabyłam, między innymi, ingrediencje do barszczu ukraińskiego - zaraz się zabiorę za gotowanie. Za oknem jasno-szaro, jest koło zera, brrrr... Nie muszę dziś pracować, co mnie wprawia w błogość już z definicji. Mam dobry kryminał zaczęty w podróży, po południu miłą wizytę: cudna, cudna niedziela! Mammajko, między odsynowymi wnukami i odcórkowymi psami, to Ty nam się wykończysz! Zrób coś z tym! Pozdrawiam i wszystkim miłej niedzieli życzę. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela, odespana 30.01.11, 12:21 Tak jak Jutka jestem juz odespana i powoli przyzwyczajam sie do szarosci i mgly za oknem, oj ,ciezko jest przywyknac. Wlasnie upieklam ciasteczka i czekamy na wizyte Rieksowych wnukow, dwoch rozrabiakow, na ktorych czekaja juz kangury i misie koala Wlozylam wszystkie zdjecia do komputera (okolo 2 tysiecy) i probuje sie z tym uporac. Bedzie album do obejrzenia i opowiesci z podrozy ale prosze o troche cierpliwosci. Koncze bo przyszli goscie Odpowiedz Link
bbetka Re: Niedziela, odespana 30.01.11, 23:38 Miło słyszeć, że podróżniczki już doszły do siebie Jutko, nie przyjmuję do wiadomości, że w Turcji jest tak zimno!!! chociaż wiem, że mają tam wspaniałe obszary narciarskie rozum swoje, stereotyp swoje... Goska, też podziwiam hart zimowego pływania! współczuję odniesionej kontuzji... Wczoraj też byłam na wycieczce i podziwiałam piękną szadź, niestety im dalej na wschód za miasto, tym mniej światła było...Nad Iną za to piękne rozlewiska działka, którą chciałam kupić jako budowlaną jakieś pół roku temu pięknie zalana (częściowo) - całe szczęście, że się rozmyśliłam... Dzisiejszy dzień spokojny, trochę słońca więc trochę spaceru w lesie a poza tym jakieś domowe drobiazgi Verbeno, czekam oczywiście z niecierpliwością na zdjęcia, ale mam świadomość, że ich uporządkowanie musi zająć chwilę ja z NZ przywiozłam ponad 5000... zgroza po prostu!!! Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela, odespana 31.01.11, 00:06 Ja wyciągnęłam dziś kumpelkę nad Wisłę.Dzionek chłodny lecz słoneczny,ale zanim się skrzyknęłyśmy,to słońce zaczęło zachodzić.Potem przeplotkowałyśmy ok.3 godz. w kafejce i niedziela zleciała w przyjemnej atmosferze. Poza tym,nic ciekawego się nie dzieje.Czekam również na relacje Verbeny i podziwiam Gośkę za te zimowe wycieczki kajakiem-niech rana szybko się goi! Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Bury warszawski poniedziałek 31.01.11, 10:23 No, no, no, ależ intensywnie żyjecie I ja Was podziwiam, a Gośce współczuję uszkodzenia ciała. Mammajko, też mam problemy z tożsamością babciową. Wczoraj w ramach, zabrałam Wnuczę na Torwar i przez półtorej godziny przeszło z etapu trzymania sie jedną ręką bandy, drugą mnie, na etap energicznego marszoślizgu wzbudzajacego w nim zachwyt. Co jakiś czas siadał na ławeczce żeby odpocząć ociupinkę po czym pośpiesznie wracał "do kółeczka" , jak go zapytałam czy nie chciałby trochę dłużej poodpoczywać odparł, że nie, bo on już kocha ten lód. Złapał bakcyla, a ja weekendową fuchę. Muszę dać do ostrzenia łyżwy, bo strasznie tępe się zrobiły przez kilkuletnie leżenie odłogiem. I jak to jednak dobrze, że jazda na łyżwach jest jak ta na rowerze, tego się nie zapomina Odpowiedz Link
mammaja Re: Bury warszawski poniedziałek 31.01.11, 11:03 Fed, to wspaniale, ze mozesz jezdzic z wnukiem na lyzwach! zawsz marzylam, ze bede wnuki uczyc jazdy na nartach. Obawiam sie, ze juz nie wyrobie Verbeno, uporzadkowanie takiej ilosci zdjec - to zajecie na dlugie godziny. Bedziemy czekac! Czemu Luiza sie nie idzywa ???? Bardzo ladne fotki starowki. Nigdy tam nie bylam... Jakos dam rade ze wszystkim, tylko byle nie zglupiec! Poniedzialek znowu szary, ale pani Maja P. obiecala slonce. Patrze i patrze co sie wyrabia na swiecie. I jak sie to skonczy? Jutko, milego tygodnia - jak i wszystkim zycze Odpowiedz Link
joujou Re: Bury poniedziałek 31.01.11, 13:26 U nas też szaro i mrozek( ok.-4). Fed,mówisz,że z łyżwami,jak z rowerem? Szkoda,że swoje wydałam,bo może i ja bym spróbowała.Po tylu latach musiałabym się zabezpieczyć,jak hokeista:ochraniacze na wszystkie kończyny,kask hi,hi wystraszyłabym innych amatorów Powinnam się więcej ruszać,bo zrobił mi się starczy zwis na ramionach-od zawsze była to moja pięta Achillesowa Poza tym,waga spada teraz bardzo mało,a spódnice spadają bez rozpinania na podłogę,co doprowadziło mnie do histerycznego śmiechu. Żyję w chwilowym zawieszeniu,jeśli chodzi o garderobę.Nie wiem,czy już? czy jeszcze poczekać,bo wymienić musiałabym wszystko,zaczynając od bielizny.Dręczą mnie pokusy i obawy,czy wytrzymam do końca? No,to tyle. Też zastanawiam się,co z Luizą? Tęsknię również za Elwirą. Dobrego tygodnia wszystkim! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 01.02.11, 09:43 Miałam nadzieję, że 2011 powinien być lepszy od 2010, ale niestety jak na razie to się nie zapowiada. Na rodzinę bliższą i dalszą spadły zejścia, choroby, operacje, konflikty, rozczarownia i plajty. Nie mam o czym Wam pisać, to i siedzę ciszej niż zwykle. Ech, byle do wiosny. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek 01.02.11, 14:07 Tez miałam nadzieje,że będzie lepszy,a tu wiadomości o smierci i chorobach. W jakims horoskopie mi wyszło,że na poczatku roku będę oszukana ,no i się sprawdziło . 2 cwaniaczki wykasowały mnie na prawie 400 zł.I jak tu nie wierzyć w horoskopy Moja wiara w ludzka uczciwość jest nadal nie do podważenia, więc mam tak jak sobie życzę. Dzis 36 rocznica naszego wspólnego legalnego życia. Boże to więcej jestesmy razem niż osobno. Dziś szaro buro i mglisto ,a wówczas było ciepło i słonecznie,dzis dzien spokojny i powolny,a wówczas szaleństwo od rana i problemy z sukienką, która o godz 10:00 była jeszcze w częściach ,a o 13 był slub i jeszcze czekały na mnie bratki, by z nich zrobic bukiecik i goście , w tym żona świadka w 9m-cu ciązy , wchodzacy do domu przez okno ,bo ja klucze od mieszkania zabrałam ze soba.Oj działo sie działo.a po oficjalnym obiedzie i kawie w najnowoczesniejszym wówczas hotelu w Poznaniu,młodzi na dalszy ciąg imorezy wrócili do nas ,a ja z kotem z wystawionym barkiem stopem do weta jechałam .|Mąż gości zabawiał. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 01.02.11, 22:32 Kochana Lx, w pierwszych słowach mojego postu przyjmijcie ode mnie najserdeczniejsze życzenia ciagu dalszego, równie radosnego!!! Oczywiście jak opis wstępu do wspólnego leganego zycia Obśmiałam sie jak nutria. Co do oszustw rozmaitych, to jestem na nie uodporniona. Po prostu i niestety wliczam je w koszta własne życiowe, mojej głupoty. W ludzką uczciwość nie wierzę, ale ciągle mam na nią nadzieję i czasami, choś nie często, ale jednak, ją spotykam, więc jak mawiał mój kolega łyżwiarz (ostatnio mi się przypomniał): Małpa, jest gut !(przy czym w tym konkretnym przypadku ta Małpa, to byłam ja) Właśnie wyszła ode mnie para najmłodsza, czyli Dziecinka z resztkami półpaśca i i Kijankiem, czyli kawałkiem narzeczonego Zjedli sobie sztukę mięs z jarzynami popili bulionem, czy jak kto woli rosołem, Kijanek dostał ode mnie przepis na awokado po diabelsku i poszli. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 256 - już lutowe 01.02.11, 22:39 Witajcie po przerwie, real wziął co mu się należało... w tzw. międzyczasie macierz moja wyszła ze szpitala, małżonek posiedział tamże prawie tydzień, teraz zajmuję się obowiązkami córki (dostarczam co cięższe zakupy i gotuję zdrowo...), żony (no, same wiecie co), matki (jw) i babci (też już niektóre z nas wiedzą...). Pracuję też czasami, dom jak to dom, ma swoje potrzeby, a jeszcze na dokładkę złapałam wirusa i mną telepie od wczoraj...bleeeee... no i pogoda jest do wyrzygania jednym (no, dwoma) słowem - saaaama radość! ale poza tym ubieram swoją rzeczywistość w ciepłe uśmiechy, o ile zdążę pamiętać by to zrobić... ja chcę do wiosnyyyy!!! Joujou, jakie masz ładne Stare Miasto! trzeba będzie chyba Cię odwiedzić... Verbeno, ja też czekam z zapartym tchem na twoje opowieści i fotki... cieszę się, że miałaś taki wspaniały czas! wszystkich Was pozdrawiam serdecznie i znów oddalam się do powinności... d. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Dzisiejki 256 - już lutowe 02.02.11, 18:48 Lx - to się miałaś )) uśmiałam się po pachy! jak będę miała chwilkę, to napiszę co było u mnie, bo też było śmiesznie Jestem chwilowo zarobiona po czubek kokardki...spadam bo mnie zaraz poczucie obowiązku zadusi naśmierć... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 256 - już lutowe 02.02.11, 22:31 Dzisiaj trzy razy podchodzilam do kompa, zeby sie tu wpisac i za kazdym razy "wynikaly sprawy". Zaczelam sie zastanawiac czy nadac sobie tytul "Pozytku publicznego" cz "Wyzszej uzyteczności" No ale bylo - minęło. Młodej wysiadl rozrusznik, musiałam ratowac ją w biedzie, ale najgorsze ze nic mi sie nie chce! Jak nie bedzie slonca tylko to mgliste ponuractwo to chyba wyjade do Egiptu, bo tam przynajmniej jest slonce i puste hotele. No, moze troche żart ne na miejscu. Strasznie sie boje, zeby z tej sytuacji nie wyniknął nastepny Algier, ktory zmienil się szybciutko w opanowany przez fundamentalistow kolejny krej nie do życia. Narazie juz zaczyna sie druga połowa tygodnia - a nie wiadomo co sie stało z tą pierwsza. Usiski wieczorne! Fed, poproszę o przepis na o awokado, koniecznie! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 256 - już lutowe 03.02.11, 08:43 Jestem w strasznym pośpiechu, ale pewnie tak będzie przez cały dzień więc teraz wpadam na dzień dobry do kawy. iałam wczoraj spotkanie w sprawie nowej pracy. Trzymajcie kciuki, bo jeśli ten projekt też nie wypali, to jak wezmę rozbieg, jak przywalę łbem w ścianę to..... A poza tym nic na dzialkach sie nie dzieje. Maćma chora bez przerwy od kilku tygodni, żeby nie powiedzieć brutalnie od kilku miesięcy, szykuje się na operację, ale kombinuje jak koń pod górkę jakby ją opóźnić, albo jej uniknąć, a tu się nie da panie, nie da... A ja odliczam dni do jej operacji, bo Maćma w takim stanie=istny koszmar, po niej powinna wrócić do stanu normalnej używalności Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: P.S. 03.02.11, 09:45 Trzymam kciuki oczywiście! Na dziś masz fart trafiłaś PS-em okrągły numerek 182200 Też przy kawie się witam i spadam do mojej orki j Jak ja nie cierpię decydować o czyimś losie!!! w żadnym sensie.... Chciałaby się umieć się wykazywać pewnego rodzaju bezwzględnością, która pozwala na ocenę - wszystko jedno czego - bez myślenia, że "może tylko zapomnieli coś tam dopisać, a to jest", "a może źle im ktoś powiedział jak to zrobić", "a może jednak są dobrzy merytorycznie, ale składanie formalnych wniosków im nie idzie" itp itd okropnie mnie męczą te wszystkie dodatkowo pojawiające się w mojej głowie myśli, które przy ocenach negatywnych zawsze wielokrotnie -i niepotrzebnie!!!- wydłużają mi pracę... Odpowiedz Link
mammaja Czwartek śnieżący 03.02.11, 14:21 Fed -dzięki za przepis, wyprobuję Bbetko - rozumiem twoje rozterki - poprostu jesteś człowiekiem. We wdzięczenj pamieci zachowuję tych, ktorzy w mlodości gornej i durnej podawali mi rękę, a nie od razu obinali palce W przeciwieństwie do osoby, ktora zarzucila mi ściaganie, kiedy świetnie przygotowalam się do egzaminu (pisemnego) i obniżyła stpień. Tej malpy tez nie zapomne, ale negatywnie! U nas pruszy, ta bezsłoneczna monotonia przygnebia mnie, bylam umowiona a przyjaciólką na pogaduchy - odwołala, bo wnuczka ma zapalenie płuc i babcia potzrzebna od zaraz. Więć sznowna pani profesor zasuwa do miasta, miło że nie jestem jedyną OPP. (Organizacja Pozytku Publicznego). Popłudniu jadę na wykład prof.Rosstiego do naszego UTW , w końcu dzieki jego zaproszeniu zwiedziłam parlament europejski. Nawet nie wiem o czym będzie mówił. Teraz nakarmię małzonka i czas wyruszyc. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek śnieżący 03.02.11, 21:02 Cierpliwosci kochani, siedze w tych zdjeciach, wybieram , przebieram a tak wlasciwie to ociagam sie niemozliwie. Ciemnosci za oknem, krotkie dni i energia wylatuje ze mnie jak powietrze z balonika. Poza tym nic na dzielkach sie nie dzieje w przeciwienstwie do Waszych zawirowan ,problemow zdrowotnych, rodzinnych itd. Fed, trzymam kciuki za nowa prace i Mamy operacje, Mammajke zapisuje na wyjazd na Karaiby, Lablenke w rocznice slubu wysylam do Paryza, Bbetke do Nowej Zelandii a Dado funduje tydzien w Spa, bez mozliwosci kontaktowania sie z kimkolwiek Pochodzilam dzis po ogrodzie ,gdzieniegdzie wylaza listeczki , lodyzki czegos zielonego ale ogolnie jeszcze szaro i ponuro. Juz robie plany na nowy sezon, wysprzatac szklarnie, powiekszyc grzadke warzywna, itd. Rieks kiwa glowa bez komentarza, na niego spadna ciezkie prace ale widze ,ze tez nie moze doczekac sie wiosny. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek śnieżący 03.02.11, 22:55 U nas bez sniegu,ale tak szaro i buro, tym bardziej,że dzis rozebraliśmy choinkę(tradycyjnie do 2 lutego ), mogłaby stac jeszcze z kolejne 2 tygodnie,taka nadal świeża była i zachciało mi sie koloru, koniecznie,natychmiast i już. I oto efekty, które wklejam,aby i Wam samopoczucie się poprawiło.Taka koloroterapia Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek śnieżący 03.02.11, 23:10 Mammaju,tytuł Mistrza Uzyteczności Wszelakiej należy się Tobie Joujou- Starówka grudziądza piękna, nie wiedziałam,że az taka Dobiłaś mnie informacją,że wszystko z Ciebie spada. Dado,kieraty to nasza specjalność,jak widzę.Nie daj sie wirusowi. Fedo ,obsliniam się czytając Twoje wpisy(tak samo readuje na dadowe).Przy okazji wkleje ze starego wątku moja prośbę do Ciebie. Ucałuj ode mnie Dziecinkę i niechże Ona wyrzuci juz tego półpaśca.Kijanek jej nie wystarcza?? Bb, ardzo ceniłam i cenię do dziś wykładowcę (Panią), która była bardzo wymagającą ,acz życzliwą.Gnębiła nas bardzo,ale wyrobiła w nas poziom.Była rewelacyjna. Ci,którzy traktowali nas i swoje zajęcia ulgowo,jakos odeszli w zapomnienie. Verbeno,jestesmy wyrozumiali i cierpliwi. Teraz uwaga,będe się chwaliś,hahaha Nasz portret namalowany przez Kasię: i serwisik kawowy kupiony za 40 zł w Czaczu, na nasza rocznicę(przypomina mi serwis mojej babci,ale on był kompletny i na 12 osób) Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Czwartek śnieżący 04.02.11, 08:00 L_x, malunek uroczy! A ten serwis to chyba dla lalek za te pieniądze? Naprawdę ładny. Odpowiedz Link
bbetka_1 Już piątek! 04.02.11, 09:58 U mnie okropny! za oknem szaruga listopadowa - leje śnieg z deszczem, wieje tak, że przesuwa skrzynki na balkonie... Mm i Lx dzięki za wsparcie ja mam tak, że sama myśl iż mogłabym kogoś posądzić o cokolwiek (w tym ściąganie) mnie po prostu dusi! Nie mam natury psa śledczego i na egzaminie staram się stosować inne metody, chociaż i tak mam świadomość, że Ci sprytniejsi starają się ściągać Głównie wysilam się na poziomie układania testu, który wymaga logicznego myślenia i łączenia faktów. Pytań odtwórczych, gdzie rzeczywiście można zajrzeć do notatek i znaleźć właściwą odpowiedź jest na tyle mało, że nie dają podstawy do zaliczenia. Poza tym kalkuję czas tak, żeby nie było czasu na nic innego (wiercenie się, podpowiadanie kolegom, szukanie ściąg itp) - chociaż oczywiście nie wyrywam testów wraz z jego upływem, tylko czekam aż ci którzy czytają/myślą/piszą wolniej skończą. I to ogólnie działa Pamiętam, że raz jedna grupa ukradła mi test (na egzaminie było ponad 100 osób, a ja akurat sama musiałam ich przypilnować), i miałam takie przeczucie (pewności nie) więc na poprawkę zmieniłam tylko kolejność pytań lub odpowiedzi w pytaniach (bo ja ogólnie dość leniwa jestem ...), wszyscy dostali dwóje, a ich szok był ogromny. Jak to??? przecież mieliśmy odpowiedzi??? - te krzyki odbywały się pod moimi drzwiami stąd wiem (nie ukrywam, że miałam satysfakcję - złośliwa też niestety bywam...). Grupa nauczyła się jedynie kolejności odpowiedzi czyli a,a,c,b,d,d,a itd...nie zwracając kompletnie uwagi na treść pytań - no ręce opadają... I tak się "powywnętrzałam" przy kawie... spałam trzy godziny i lecę do mojej roboty, bo czasu coraz mniej... Verbeno, czekam cierpliwie i dziękuję, za spełnienie moich marzeń Lx portrecik słodki serwis cudny! jaka szkoda, że do tego Czacza (tej Czaczy?) mam ponad 250km ;-( ale muszę znaleźć jakiś dobry cel podróży w tamtych stronach. Gosiu, podpisałam się, ale co do skuteczności mam takie same wątpliwości jak Fed. Miłego początku weekendu! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Już piątek! 04.02.11, 10:13 Ech, czasy studenckie. Ja niestety byłam ściągająca. Z niektórych przedmiotów. Ale nie od kogoś tylko przygotowywałam sobie bardzo staranne ściągi na zapałkach. Takie ruloniki przesuwne. Na studiach miałam zajęcia z fotochemii, a w liceum byłam w klasie humanistycznej i chemii zawsze unikałam jak ognia, ledwo trójczyna wystaczała mi śpiewająco. Nie przewidziałam zemsty materii. Nie byłam w stanie odtworzyć wiedzy nie nabytej w podstawówce i liceum. Więc robiłam sobie ściągi. Kradzież odpowiedzi nie przyszłaby mi nawet do głowy. Z wykładowców najmilej wspominam starszego pana który mawiał: nazwisko można przekręcić, datę można pomylić, ale ciąg logiczy wypadków musi być!!! Też wspieram Cię duchowa Bbetko, mają Twoi studenci szczęscie. Musisz być bardzo obdym "gogiem" Lx masz się czym chwalić)))))) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Już piątek! 04.02.11, 10:23 Juz piatek, za oknem wiatr wyje jak wsciekly a ja musze wyjsc z domu troche popracowac,brr. Jade na szczescie autem Dziewczyny znajome i lubiane, zajrzyjcie na gazetowa poczte, wyslalam liscik. Odpowiedz Link
mammaja Re: Już piątek! 04.02.11, 10:42 Zaraz polecialam na poczte gazetową - ale widocznie mnie nie lubisz Verbenko - o nic nie ma! Biegusiem lete pospiewac, nie bylam juz dwa razy - potem mam nadzieje na spotkanie z elektrykiem na Kepie, gzie programator do ogrzewania wysiadl. Pogoda ciepla i mokra, pa narazie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Już piątek! 04.02.11, 11:07 Juz wyslalam ponownie, blednie napisalam Twoj nick, Mammajka, przepraszam Odpowiedz Link
mammaja Re: Już piątek! 05.02.11, 00:57 Odpisalam na nowy email - powiedz czy doszlo No wiec piatek minal, sprawa elektryka zostala popchnieta naprzod - narazie ogrzewanie właczone, potem będzie nowy programator i grzanie w godzinach taniego prądu. Wieczorem zostalam zaproszona na kąpiel "chlopakow" i zaiste wspanialy to widok - musze zrobić zdjęcia tych golasow w wannie. Szaleją! Przeraza nie tylko ta beznadziejna pogoda - i caly weekend ma byc taki. Brrr.... Odpowiedz Link
verbena1 Wichrowa sobota 05.02.11, 10:39 Mammajko, email doszedl, dzieki. Zrob koniecznie zdjecia chlopakom w kapieli Przed chwila zadzwonilo dziecko i zdalo emocjonujaca relacje z wczorajszego potopu w Melbourne. Sciana deszczu ,woda podchodzaca w szybkim tempie pod dom, wymiatanie wody, robienie zagrod z cegiel, ratowanie malych kroliczkow, zuzycie wszystkich recznikow w celu suszenia podlogi,itd. Woda przeleciala przez dom i sobie na szczescie poszla a corka obstawia dom workami z piaskiem bo zapowiadaja dalsze deszcze. Koniec swiata niechybnie. U nas cala noc wialo, dom trzeszczal, jeczal, bambusy w ogrodzie przygiete do ziemi, liscie tancza dookola. Na szczescie nie musze nigdzie wychodzic, niech sobie wieje dalej. Odpowiedz Link
joujou Re: Zaległości 13.02.11, 22:53 Lablenko,aż mi wstyd po takim czasie,ale życzę Wam byście jeszcze dłuuuugie lata mogli się cieszyć sobą w zdrowiu i pogodzie ducha! To piękna rocznica Nam 6 lutego minęły 23 lata od kościelnego,bo cywilny był w Sylwestra.Rocznicę przeleżeliśmy w łóżku i nie miało to nic wspólnego z przyjemniejszą stroną wspólnego pożycia he,he. Poza tym strasznie zazdaszczam Ci tych wypadów do Czacza i umiejętności wyszukiwania takich cudnych rzeczy,jak chociażby ta porcelana. Fed życzę ,by udało się zdobyć nową pracę.Foxie i Mammajce więcej spokoju na co dzień. Verbeno-bardzo dziękuję! W końcu udało mi się napisać kilka słów. Cieszę się,że Luiza nam się odnalazła,a dalej nie pamiętam-możliwe,że kogoś pominęłam lub coś przeoczyłam. Jeśli jutro się uda,to może zorganizujemy wypad do Chełmna-miasta zakochanych,o którym Wam już kiedyś pisałam.Zamiast mżonka zabrałabym moją kumpelę,ale wszystko zależy od pogody,bo na wieczór muszę dotrzeć do pracy. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 14.02.11, 09:47 I to całkiem ładny Jou, albumik prześliczny, aż się rozmarzyłam. Lx, Jou ma rację. W końcu to nie Ty masz spędzić z tymi rzeczami 2 tygodnie A ja sobie zafundowałam week end z przygodą. W sobotę po łyżwach z Wnuczęciem, celem przedłużenia obcowania i dania rodzicom czasu na zakupy w Ikei, pojechałam z nim na Międzynarodowy Konkurs Kotów Rasowych. I po pierwsze ponieważ jak dotąd takie rzeczy odbywały się w Pałacu Kultury , to tam się udałam. A tu guzik, tym razem rzecz się miała w Wawrze. No to Wawra. I tu następuje dramatyczne po drugie, weszliśmy do hali, a tam setki przepięknych kotów. Oczywiście oszalałam z zachwytu. Mało, że piękne i różnorodne, to jeszcze robiące wszystko żeby się nimi zachwycać. Chodziliśmy sobie pomiędzy klatkami, i jak mnie nie złapie. Zaczełam sie dusić, płakać, kichać, zalewać łzami i smarkami. No i teraz już wiem na co mam alergię. Na koty! O mało sie nie przekręciłam, a tu jeszcze trzeba było dokończyć zwiedzanie i dostarczyć Wnuczę do Warszawy. Do tego przy którymś kolejnym ataku kichów, eksplodowały mi i wdzięcznie opadły, spodnie. Nie dziw że Wnucze stwierdziło: lubię być z tobą babciu, bo ty jesteś strasznie śmieszna! Odpowiedz Link
joujou Re: Poniedziałek-Walentynki :-) 14.02.11, 11:26 Fed,Ty potrafisz od rana rozśmieszyć człowieka do łez( spodnie w domyśle). Z alergią paskudna sprawa-nie możesz zwiększać liczby kociaków w domu,by nie zwiększać stężenia alergenów.U mnie zaczyna się potwierdzać to,co zawsze podejrzewałam-uczulenie na białko he,he ale trwam nadal,maskując czerwone plamy na pyszczydle na ile się da (innych dolegliwości nie mam). Zdjęcia z tej wystawy oglądałam,wzdychając z zachwytu.Najbardziej podobały mi się wszystkie rudzielce Za oknem cudne słońce,ale mrożno,ok.-8.Chyba jednak ruszymy do Chełmna więc spadam, życząc Wam miłego dnia i dobrego tygodnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 15.02.11, 08:45 Jou, ja juz sobie to przkalkulowałam i uznałam, że jestem uczulona wyłącznie na koty rasowe Niemożność przyjęcia kolejnego kociaka nie wynika z moich histamin, a mężowskiego szaleństwa które nastąpiłoby po pojawieniu sie jakiejkolwiek żywiny w mieszkaniu. Trzy sztuki jakoś już sobie zakodował i dzielnie zniósł pojawienie się Frysia który uzupełnił luke po Panu Kocie, robiąc zresztą wszystko żeby wmówić le Mężowi: tylko Ciebie kocham Poranek znowu piękny i znowu lodowaty. Te skoki temperatury nie bardzo mnie zachwycają. Nowa robota niestety zdaje się, jak wszystkie piękne plany, oddala się w siną mglistą dal, czyli niebyt. Przede mną długi i męczący dzień, kupa roboty (z przewagą kupy). Idę doładować baterie nad Wisłą. Odpowiedz Link
mammaja Re: Już piątek! 05.02.11, 12:33 Wicher cala noc szalal - wydawalo sie ze po dachu skacza jakies potwory i tupia Na szczescie dach jest mocny, tylko "akustyczny". Teraz drzewa za oknem wyprawiaja dziwne tance, w tę i w tamtą strone, na szczęście nie wychodze w najbliższym czasie. I co tu pisac, kiedy obowiazki wzywaja, a mnie tak dobrze w mojej psychicznej i fizycznej norce Nie mniej miłego dnia zyczę! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Już piątek! 05.02.11, 12:49 Tutaj też wieje dość mocno, o czym się przekonałam na własnej skórze w drodze do i ze sklepu. Nigdzie już dziś nie wychodzę, nie ma mowy. Barszcz ukraiński, sałata z pomidorem, mozzarellą i szynka parmieńską, mam też czarną rzodkiew i mogę ją zetrzeć na tarce na moja ukochaną rzodkiew z pomidorami i jogurtem. Wszystko jest, nic już nie muszę. Odpowiedz Link
lablenka_x Niedziela deszczowa,alee wiatr już nie wyje 06.02.11, 11:37 dzis jakos mi się polepszyło, ostatnimi dniami obserwowałam u siebie jednostke chorobowa,zwaną przeze mnie "brakiem napędu życiowego", nic mi sie nie chciało, najchętniej głowe pod poduszkę wsadziłabym i przespała te dni. Dzis jakas nadzieja we mnie wstapiła, zaczyna mi się, niewiele,ale chciec. Wiosna kalendarzowa za 43 dni, ale chyba zaczynam ją wyczuwac. Verbeno dziekuje, odpisałam. Miłej niedzieli ,mimo deszczu, życzę. Od wieczora, przez tydzien gościć będzie u nas niezwykle gadatliwe młode dziewczątko, mam nadzieję,ze nas nie zagada. W międzyczasie ma sesję i egzaminy Odpowiedz Link
lablenka_x Do Fedory 06.02.11, 11:41 Wklejam mój wpis z poprzednich dzisiejek: Autor: lablenka_x 27.01.11, 13:07 Dodaj do ulubionych Odpowiedz cytując Odpowiedzfedorczyk4 napisała: Na jutro już upeikłam paprykę, zamarynował > am jajeczka przpiórcze, obrałam krewetki do szaszłyczków z selerem naciowym (kt > orego nienawidzę, więc się nie nażrę). Jutro obiorę i uduszę w białym winie kar > tofle, dodam boczek z cebulą , zapiekę w specjalnym serze, zrobię pomidorki tru > skawkowe z mini mozzarellą, guacamole, sałatke tajska z ogórków w sosie rybnym, > a na deser połówki grejpfrutów ponacinane, posmarowane miodem, posypane cynam > onem i lekko zapieczone w piekarniku. Ha, niech mam Jako przedstawicielka Wielkopolski, w której to nudno i pyry z gzikiem ,to ja poprosze Cie fedorczyku miły o to, byś gdy niechciejstwo wszelakie odejdzie od Ciebie,na wątku o obiadkach zrobiła taki łopatologiczny wykład 1. W jakim celu te przepiórcze jajka marynujesz, w czym (mikstura i ew. skorupki czy bez i co potem z nimi robisz 2.Dokładny opis zapiekanego grjpfruta z czasem i temp.zapiekania. O te pyry duszone w winie nie pytam ,bo wydaje mi się,że już o nich pisałaś ,więc poszukac muszę Wdzięczna bede Tobie ogromnie poznanska pyra . Pyr duszonych w winie nie znalazłam Może odpowiesz na moją prośbę na obiadkach??? Odpowiedz Link
mammaja Niedzielnie 06.02.11, 14:18 Doskonale rozumiem twoje nastroje - Lablenko - dzisiaj wreszcie widac slonce, troche sie zrobilo razniej, ale i tak jestem bez energii. Robie to co niezbedne, a pozostle olewam. Wiele sie na to sklada. Tez mam nadzieje, ze przejdzie Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Niedzielnie 06.02.11, 20:20 u mnie deszczowo i nadal bez słońca - odeszły mnie wszelkie siły...czyli mm sydrom taki jak wszyscy terminowe rzeczy, które mnie dusiły skończyłam i powietrze zeszło ze mnie całkowicie... Niedziela minęła nie wiadomo kiedy i jak... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 09.02.11, 09:57 Lodowaty przejmujący wiatr No to Wam wkleję to co mi zakwitło i cieszy oko: Miłego dnia! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dzisiejki pogodowo zdecydowanie lutowe 07.02.11, 02:17 Wrocilam z bolem do pracy przeszlo tydzien temu - ciezko bylo sie przyzwyczaic po pieciu tygodniach wakacji. Corka ma za niecale 10 miesiecy mature, kto mial w domu maturzyste/ke, wie o czym pisze. Dlugo mnie tu nie bylo, ostatnio baknelam cos o Sylwestrze na plazy i o wizycie Verbeny, pozniej pisalam tylko z gospodarczego obowiazku na forum Australia. Poza tym mialam ogolna komputeroze*, przez tydzien lazilam z Buszmenem po Sapphire Coast, pozniej obrabialam ogrod a ostatnie kilka dni spedzilam przesypiajac upaly i plywajac w oceanie popoludniami, odwiedzalam tez Wylie's Baths w Coogee, ponad stuletnie oceaniczne kapielisko z wykutym w skalach basenie (zdjecie sciagniete z www.planbooktravel.com.au) : Wlasne wakacyjne zdjecia tez pokaze, na razie zladowalam na laptopa, ale trzeba je zmniejszyc bo maja po 10-12 MB. Wiekszy reportaz napisze gdy beda gotowe. Na razie czekam na relacje Verbeny z Sydney - Verbeno, nie krepuj sie moja obecnoscia na forum :o) Luty to w Sydney najgoretszy miesiac, ale w tym roku przeszedl sam siebie. Czesc warzyw padla w strasznych upalach mimo podlewania; padl rowniez rekord dlugosci fali goraca czyli "heatwave" (6 dni powyzej 35 stopni) i rekord goraca w nocy z soboty na niedziele (u mnie 34). Queensland dzwiga sie po dwoch wielkich powodziach i dwoch cyklonach, deszczowe powodzie zalewaja Melbourne, stolice Wiktorii i sam stan, centrum Australii i NSW. To wszystko skutki najwiekszego w historii Australii cyklonu Yasi, ktory uderzyl w wybrzeze Australii przeszlo tydzien temu. Dodac do tego trzeba upaly i susze w Perth i trwajace tam od kilku dni pozary, ktore w zniszczyly okolo 40 domow na obrzezach miasta. My przezylismy fale goraca mimo tego, ze nie mamy klimatyzacji, kroliki i kury tez zyja. Wszystkie futrzaki wzielismy do domu i obkladalam je butelkami z zamrozona woda. Wczoraj po poludniu nadeszlo zapowiadane ochlodzenie, w ciagu godziny (od 14:30) temperatura spadla o 12 stopni. Gdy obudzilismy sie dzisiaj, 16 stopni bylo mila zmiana po 27 stopniach wczorajszego poranka. *\ psychoza komputerowa objawiajaca sie wysypka na widok klawiatury. Pozdrawiam z iscie zimowego Sydney - za oknem szaro, pochmurno i zimno! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki pogodowo zdecydowanie lutowe 07.02.11, 08:32 Luizo, dobrze ,ze sie wreszcie odezwalas, niektorzy juz podejrzewali ,ze Cie zamordowalam i zakopalam w ogrodzie Nie bede sie krepowala, nic bezecnego zesmy nie robily, kroliki tez zachowywaly sie przyzwoicie. Lece do roboty a potem na warsztaty malarskie, dzien zajety, nie bede zwracala uwagi na wiatr, deszcz i temperature. Zapewniam Cie Luizo ,to nie jest najgoretszy luty w tej dekadzie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziaaaaałek. 07.02.11, 09:46 Luizo, dobrze, wziełaś antyhistaminiki i wróciłąś do klawiatury, acz nie zazdroszczę powrotu do pracy i "okoliczności przyrody" jak z filmu-katastrofy. Verbeno, ja Cię bardzo mocnio podejrzewałam Lx, odpowiem na obiadkach, ale później No proszę jak nas wszystkich dopadło "przedwieśnie". Mnie zaczyna przechodzić "nasrój". Aczkolwiek na pweno nie dzięki pogodzie, która nadal jest szara i ślimacząca się. Zdecydowałam otrząsnąć sie samoczynnie. Wróciłam na dietę, powlokłam wczoraj dwa równie grube jak ja leniwce na lodowisko i zmusiłam do półtoragodzinnego przemieszczania sie po tafli. Wyłaziłam Krowisię po kolana i byłam na Orestei, operze współczesnej na motywach. Przeczytałam dwie książki ( w ciągu całego week endu 4) i niczegio nie posprzątałam. Na Miłego tygodnia!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziaaaaałek. 07.02.11, 11:10 Zaspalam generalnie! z za okna ptasie trele - czyzby ocieplenia potraktowaly jako nadchodzaca wiosne? Luizo, bardzo sie ciesze ze wrocilas i czekam na twoje relacje z wakacji i kroliczego zycia codziennego Trzeba sie zebrac w sobie, wejsc w tydzien jak w masełko - dobrze, ze to biale zniknęło z drzew. Pozdrowienia poniedzialkowe ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Juz wtorek 08.02.11, 02:14 a i owszem, zaczął się, no to zjeżdżam do zajezdni Odbywszy strasznie stresującą rozmowę o ewntualnej pracy i cudownie odsteresowującą kolację w wybitnie miłym towarzystwie. Co do pracy to powinno się wyjaśnić w ciągu 2 tygodni, co do kolacji, to mam nadzieję, że jutro rano wstanę, znaczy się dzisiaj rano Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Juz wtorek 08.02.11, 12:06 I znowu wieje jak diabli Młoda gada,gada,gada,gada od powrotu z zając do po północy. Pachnie wiosna, a do niej juz tylko 42 dni Własnie dowiedziałam się,moim zdaniem ważnej rzeczy,napisze pod specjalnym tytułem Odpowiedz Link
lablenka_x Podatek od gruntu 08.02.11, 12:12 który ostatnimi czasy wzrósł niemiłosiernie i terminem zapłaty jest każdego roku marzec. Jak się okazuje mozna rozłożyć spłatę na części(nie raty),ale nalezy napisac wniosek:"Wniosek o przesuniecie terminu zapłaty"należy podac do kiedy (najpoźniej do listopada) i napisac ile w jakim m-cu np III/11- 100 zł IV/11 - xx zł i wysłac do do Wydziału Gospodarki Nieruchomościami. Może się ta informacja komuś przyda. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Podatek od gruntu 08.02.11, 12:17 lablenka_x napisała: > który ostatnimi czasy wzrósł niemiłosiernie i terminem zapłaty jest każdego rok > u marzec. > Jak się okazuje mozna rozłożyć spłatę na części(nie raty),ale nalezy napisac wn > iosek:"Wniosek o przesuniecie terminu zapłaty"należy podac do kiedy (najpoźniej > do listopada) i napisac ile w jakim m-cu np III/11- 100 zł IV/11 - xx zł i wys > łac do do Wydziału Gospodarki Nieruchomościami. > Może się ta informacja komuś przyda. Wniosek należy napisać najpóxniej do połowy marca i Wydaział powinien odpisac,że sie zgadza ,czyli im wczesniej ,tym lepiej. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Podatek od gruntu-korekta 08.02.11, 13:20 lablenka_x napisała > > Wniosek należy napisać najpóxniej do połowy marca i Wydaział powinien odpisac,ż > e sie zgadza ,czyli im wczesniej ,tym lepiej. Części nalezy wpłacac tak,żeby na koncie były do 15 każdego miesiąca. Jesli sie spóźnimy naliczają horrendalne kwoty ,karne,za każdy dzień. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Podatek od gruntu-korekta 08.02.11, 19:51 Dobrze że nie posiadam Niemniej wielkie Ci dzięki Lx za czujność, to jest informacja ważna. Spędziłam dzień "pendzoncy" po mieście, urzędach i innych takich tam...... Bolą mnie nogi, bo postanowiłam nie tylko jeździć na łyzwach ale również, hm, jak by to nazwać, podbiegiwać z Krowisią. No i po pierwszym takim czymś teraz bolą mnie dawno nie wprawiane w ruch. A teraz znikam w wyrze z nową książką w języku bla bla. Super, bo jest to książka napisana pod wpływem lektury innej ksiązki ktorą, o cudzie, czytałam z półtora roku temu Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Podatek od gruntu-korekta 09.02.11, 17:17 fedorczyk4 napisała: > Dobrze że nie posiadam Niemniej wielkie Ci dzięki Lx za czujność, to jest in > formacja ważna. > Spędziłam dzień "pendzoncy" po mieście, urzędach i innych takich tam...... > Bolą mnie nogi, bo postanowiłam nie tylko jeździć na łyzwach ale również, hm, j > ak by to nazwać, podbiegiwać z Krowisią. No i po pierwszym takim czymś teraz bo > lą mnie dawno nie wprawiane w ruch. > A teraz znikam w wyrze z nową książką w języku bla bla. Super, bo jest to książ > ka napisana pod wpływem lektury innej ksiązki ktorą, o cudzie, czytałam z półto > ra roku temu Jesli posiadasz mieszkanie własnościowe ,to i grunt masz,a podwyżka tego podatku,ostatnimi czasy została zwiększona o1000% chyba. Sprawdź, na wszelki wypadek. Odpowiedz Link
mammaja Re: Podatek od gruntu-korekta 09.02.11, 23:44 Lablenko, u mnie rozkladali podatek na cztery raty kwartalne, juz od lat. A w innej dzielnicy, gdzie mam mieszkanie zwane pracownia nie - wiec musze sie dowiedziec. Ale dotychczas bylo to ok 250 zl, za ten "ulamek gruntu" pod domem. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Podatek od gruntu-korekta 10.02.11, 08:37 Jutka, w 10. Rok temu czytałam tę o której jest mowa w "prefasie", że zainspirowała i zmotywowała autorkę do podjęcia tematu))))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 10.02.11, 08:39 To jakiś cud. Niebo błękitne, słońce daje po oczach. Wprawdzie zimno, ale w końcu ma praeo być zimno w lutym))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 10.02.11, 13:57 Bylam przeszlo godzine na spacerze w lesie, szok tlenowy - tak mi sie teraz chce spac Odpowiedz Link
jutka1 Re: Podatek od gruntu-korekta 10.02.11, 19:34 Baaardzo się cieszę. Odmeldowuję się do jutra, bo pod osloną nocy lecę niedlugo z powrotem. Odpowiedz Link
mammaja Czwartek się konczy... 10.02.11, 23:32 A tu posucha, sama nie mam o czym pisac. Tylko wielka strata - odejscie arcbiskupa Życińskiego - drugiego takiego nie ma. Nie moglo to kogo innego zabrac ? Widocznie nie mogło Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek 11.02.11, 09:45 Najlepsi odchodzą najszybciej Straszna szkoda i strata. U mnie w sumie też posucha, to znaczy dzieje się strasznie dużo, ale nic nie nadaje sie na forum publiczne. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki pogodowo zdecydowanie lutowe 08.02.11, 12:19 Ciesze się Luizo,że się odezwałas,mimo tego,że przez Australie przechodza kataklizmy. Pozdrawiamy Cie serdecznie Odpowiedz Link
lablenka_x Sroda 09.02.11, 17:26 W biegu,ale pachnąca przedwiośniem. Dzis 2 razy potraktowano mnie jak idiotkę. 1 raz gdy zawiozłam , wiadomo komu, nasza choinkę ,na spalenie.Oj fajnie,przyda się .Za chwile,gdy wyjeżdżałam spod ich domu ,zobaczyłam suche choinki(z 5 sztuk) stojące przy śmietniku,więc dzwonie,że stoją,to moze Producent wziąłby je i pociął na kawałki i byłyby na podpałkę.Usłyszałam ,ze nie mają samochodu(odległość z 10 metrów od domu)oraz w oddali "i co znowu wymysliła" 2 raz - dzwoni facet i próbuje mi wmówic,że mam zrobic kontynuację w necie czegos tam za 150 zł i podaje datę,że XII/09 podpisałam umowę. Dałam mu do zrozumienia,że z pamięcią u mnie nie jest jeszcze tak żle,ale sprawdze w dokumentach i moze zadzwonic do mnie w poniedziałek.Ciekawam czy zadzwoni,hahahaha. . Odpowiedz Link
verbena1 Piatek wieczor 11.02.11, 22:55 Cisza na forum, kazdy zajety swoimi sprawami. Moje opowiadanie australijskie zawislo w powietrzu, czekam na wene i troche wolnego czasu. Czasu zas nie mam dlatego, poniewaz ukladamy puzle. Rozlozone na stole na specjalnej macie a my pochyleni i skupieni dobieramy wlasciwe kolory i wsciekamy sie jak nic nie pasuje. Dzis zakonczylismy i.....wrzucilismy wszystko spowrotem do opakowania Poza tym dostalismy w prezencie rower stacjonarny i juz planujemy kto ile kilometrow zrobi w ciagu dnia. Rower stoi na werandzie i na razie ladnie sie prezentuje Musze zaczac sie ruszac bo ostatnio cos porobilo sie z moim kregoslupem i mam problem z chodzeniem. Kiedys jezdzilam codziennie rowerem do pracy i nie narzekalam na nic. Jutro sobota, troche wolnosci od wszystkiego. Jedziemy do wiekszego miasta pozwiedzac galerie malarskie, poszwedac sie , popatrzec na ludzi i krajobraz. Nic nie musiec. Milego weekendu, spedzonego na nicnierobieniu zycze Odpowiedz Link
dado11 Re: Piatek wieczor 11.02.11, 23:21 Zakończyłam pracowity tydzień, wczoraj wzięłam się za opróżnianie pracowni z przydasiów i "co ja mam z tym zrobić...", dziś doglądałam wnuczątki, bo dzieci pakowały się na ferie, nadal mną nieco telepie jakaś zaraza, ale nie na tyle, by mnie unieruchomić... po babcio-szychcie mam zakwasy, jak po siłowni, skrzypię, zgrzytam jak zardzewiały mechanizm... czas wziąć się za siebie! jeśli jutro będzie jako tako na dworze, to pomaszeruję dziarskim krokiem na spacer, ponoć to najlepszy sposób na piękne uda poza tym wiosna macha do nas zwiewną łapką, obiecuje, mami, krokusy wystawiły zielone ramiona z dywanu zeschłej trawy, sikory dzwonią jak najpiękniejsze poranne dzwonki ale podobno, już jutro ta fatamorgana ma zostać usunięta z realu wraca białe i baaaardzo zimne...bleeee nie przyjmuję do wiadomości! na polu zawodowym poczułam pierwszy od miesięcy świeży powiew po ustępującym kryzysie klienci chcą coś reaktywować, zmieniać, poprawiać, wyłażą ze skorupy zbudowanej na przeczekanie ten śliczny "szelest" koi moje wsłuchane w ciszę uszy... aaa, byłam w kinie! napiszę gdzie trzeba pozdr. d. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek wieczor 12.02.11, 00:29 Ja tez ostatnio malo sie wpisuje - ale czas gna dziko, jak nie przemarsz wojsk to ..wiadomo co. Nie wiem co sie porobilo, Faktem jest z emam dodatkowa prace do zrobienia, ale to nie jest usprawiedliwienie. Marze o cieplych dniach - a tu ma byc mroz. Dzieci małe znowu zaczynają smarczec - podeirzeway z synowa, że ojcic rodziny, nie ajacy czasu na dolecznie infekcji jest rozsiewniekiem. Jutro sobota- jak milo ! Verbeno, jednak mam nadzieje, ze dopiszesz ciag dalszy - bo urwalas w momencie bardzo wyczekiwanym Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Piatek wieczor 12.02.11, 01:27 Ja dla odmiany przygięta do matki i ziemi i w zasadzie w nią wdeptana, zupełnie na wariackich papierach wyjeżdżam jutro (tzn dzisiaj) na narty i ogólnie chrzanię wszystko po całości! niech się dzieje co chce! i tak wyjadę!!! okazało się właśnie dwie godziny temu, że młodej buty narciarskie rozpłynęły się nie wiadomo gdzie... no i co z tego??? albo jutro o świcie pożyczy od Babci, albo sobie wypożyczy, albo - a co mnie to obchodzi??? Z kotami będzie mieszkał mój Tato - może z nimi nie zwariuje gorzej bo nie miał czasu przyswoić obsługi pilota od sprzętu TV i połowę czasu spędzę na telefonie instruując go jak toto działa pozdrawiam wszystkich z nadzieją na śnieżny wypoczynek, a po drodze trochę wiosny Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek wieczor 12.02.11, 09:33 Bbetko, zyczę wspaniałaych szusów Verbeno ja też czekam na Twoja wenę. Dado cicho zadroszczę klientów, nasi nadal milczą Mm, też nie mam czasu i też uważam, że w sumie to nie jest usprawiedliwienie. Pogoda znowu zimna i piękna, jeśli tak samo będzie jutro to nie na Torwar powiozę przyjaciółki a na Stegny. Dzisiaj Torwar z Wnuczęciem. Po południu zaszleję z krowisią, choć ona patrzy na mnie ponurym wzrokiem, nie lubi mnie za te narzucane jej wysiłki. Pewnie chcialaby mi powiedzieć, że skoro muszę się ruszać i odchudzać to wolna wola, ale dlaczego ona, szczuplutka psinka, ma w tym uczestniczyć? No to idę Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek wieczor 12.02.11, 12:36 Wspaniale bbetko, zycze metra sniegu pod narta Fed, spacery sa doskoanale na wszystko, tylko najtrudniej wyjsc z dom. Ciebie przynajmniej Krowisia wyprowadza na spacer. Wczoraj zrobilam sobie nasiadowke. Moja corka ze swoim przyjacielem ogladaje stare filmy - i mnie podrzuca co nie co - totz wczoraj obejrzalam film "Zgadnij kto przyjdzie na obiad" ze Spencerem Tracy, Katarzyna Hapburn i Sidney'em Poitier z 67 r. Aktorstwo najwyzszej klasy, chociaz konwencja teatralna. poprzedni obejrzalam "Życie prywatne" z Bardorką i Mastorianim (ach, jaki młody i przystojny). Wole to . niz byle co w TV. Tylko zabiera czas, niestety, przeznaczony na sen. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piatek wieczor 12.02.11, 16:55 Niestety musicie mi wybaczyc rzadkie wpisy,ale po prostu jestem zgoniona jak pies. Dlaczego pisze sie pies a nie kon nie wiem. U mnie dzisiaj deszczowo i chlodno 16C.Zalatwiam duzo spraw tzw "oficjalnych ,ktore zajmuja niestety duzo czasu.Slowo daje ze marzy mi sie emerytura,a tu jeszcze daleko. Sprawa mojego polskiego paszportu w dalszym ciagu nie skonczona.Teraz to juz nawet nie wiem po co go zalatwiam.Czy to mi cos ulepszy w Polsce?. Wszystkim Wam z wnuczetami troche zazdrosze.Dado ma druga dziewuszke czy tak?. Moj Syn na razie nie ma nawet girlfriend.Ostatnia znajomosc skonczyla sie szybko,bo po 2 tygodniach znajomosci panna miala pretensje,ze On sie spotyka z kolegami.No nic,moze kiedys trafi na "swoja". Za oknem szaro,ale dla mnie super,juz niedlugo bedzie tu goraco. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
verbena1 Sobota 12.02.11, 19:55 Foxie, ciagle piszesz o zagonieniu i braku czasu, moze za duzo bierzesz na swoje barki? Mieszkasz w takim fajnym miejscu na ziemi i nie masz czasu na relaks, szkoda zycia. W deszczu, sniegu i wietrze lazilismy dzis po galeriach malarskich. Gdyby nie to ,ze bardzo chcialam obejrzec obrazy akwarelistow tam wystawiajacych, nie wysunelabym nosa z domu. Obrazy tam wystawione wynagrodzily wysilek. Spotkalam tez paru znajomych malarzy, moja ulubiona mistrzynie z warsztatow, dzieki ktorej nauczylam sie inaczej patrzec na barwy i kompozycje i pare innych milych ludzi. Na koniec poszlismy do Ikei kupic ramki do urlopowych zdjec i przy okazji pare innych drobiazgow. Po drodze jedzenie na wynos od Chinczyka i tak uplynela leniwa, przyjemna sobota. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota 13.02.11, 02:36 Verbeno,niestety czasami czlowiek nie ma wyboru i moja sytuacja taka wlasnie jest. Nie znaczy to ze nie doceniam i ciesze sie tym pieknym miejscem na ziemi w ktorym sie znajduje.Po prostu w zwiazku z sytuacja rodzinna"czytaj choroba"mam na glowie duzo spraw. Ciesze sie,ze udala Ci sie podroz do A.Jak tam Twoj koci?. Ptrzed chwila skonczylam rodzinny obiadek i sie relaksuje. pozdrawiam tropikalnie,ale tu teraz zima brrrr. Odpowiedz Link
lablenka_x Juz niedziela 13.02.11, 09:30 Witaj Foxie,chyba to znak naszego czasu ,ten wieczny pośpiech, ten pęd. U mnie dziś w miare spokojnie ,bo Gaduła na 8 rano pojechała na zajęcia,mąz odsypia wczesne ranne wstawanie(ja po prawie bezsennej nocy z piątku na sobotę,gdy Gaduła była na imprezie ,a wrociła przed 5 rano, dzis nie wstawałam). Przerabiam tez w sobie wiadomość od przyjaciółki - ma białaczke,o której dowiedziała się zupełnie przypadkowo Mysle co zapakować Mężowi na 3-tygodniowy ,samotny (beze mnie) pobyt w sanatorium. Od nocy mroźno, ale słonecznie. Miłego dnia Wszystkim Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz niedziela 13.02.11, 14:27 Niedziela słoneczna, a wczraj znowu jakies nieoczekiwane problemy - malzonkowi poprzymarzaly drzwi w aucie i to niestety ja jestem od odmrazania farelka. A juz mu kupilam plyn do gum, zeby nie zamarzaly - tylko zapomnial posmarowac! Poza tym pieklam rozki orzechowe i podjmowalam dzieci i wnuki. Dzisiaj relaks, zobaczymy co zycie wymysli Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Juz niedziela 13.02.11, 15:05 Mammaju, tak to jest z facetami.Mojego odwożę do Kołobrzegu,w środę,zupełnie nie jest przygotowany do wyjazdu,między innymi z powodu goscia.Ja zaczynam dostawac histerii,bo tłumię w sobie chec nakrzyczenia.On ma czas,z rozmów ynika,że zabiera całą szafę i spoookojnie zdaży. Dzis mimo niedzieli ,poniewaz Gaduła cały dzień na zajęciach - prosze ,już po raz enty żeby mi zdjął z wieszaka, do którego ja nie doskakuję, swoje koszule,przejrze je i jurto wrzucam do pralki,ale on nie ma czasu ,bo najpierw robił krzyzówke, potem sudoku , teraz ma hokeja na trawie. Kurcze,a we mnie bulgocze. Mam nadzieje,ze Gaduła jutro wyjedzie (tak sie umawiałysmy,że do poniedziałku),bo potrzebuje miejsca do wieszania prania i spokoju do logicznego spakowania kuracjusza. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Juz niedziela 13.02.11, 16:44 Lablenko, nie denerwuj sie ,jak mowi ,ze zdazy to niech sie sam spakuje, nie jestes jego mama Bierz przyklad z Twojego niezwykle spokojnego meza i zajmij sie czyms przyjemnym. Do srody jeszcze kawal czasu. Co bedziesz robila z nadmiarem wolnych dni? Moze skoczysz do mnie na chwilke? Teraz tak sie madruje bo Rieks dba sam o siebie ,sam sie pakuje, nie musze mowic co ma ubrac, po prostu ideal Foxie ,nie wiedzialam ,ze masz chora osobe w poblizu, przepraszam za "dobre rady". `Na plaze jeszcze chyba za wczesnie? Moja kotka chodzi wlasnie po ogrodzie i straszy ptaszki. W domu nie odstepuje nas na krok, boi sie ,ze znow ja zostawimy. Oj, trzeba chyba cos zjesc, caly dzien jestem zajeta malowaniem, robie juz trzecia wersje tego samego tematu i wreszcie jestem nieco zadowolona. Zobacze co mozna na szybko odmrozic i szybko zjesc Co sie dzieje z Jou i Monia, nie widze ich ostatnio? Foxie ,nie wiedzialam ,ze masz chora osobe w poblizu, przepraszam za "dobre rady". Odpowiedz Link
joujou Re: Juz niedziela 13.02.11, 22:32 Jestem,jestem tylko dni tak szybko uciekają,że jak przeczytam Wasze wpisy,to już braknie czasu,by się odezwać.U mnie w domu zaraza grypowa.Najpierw syn dychrał, potem mnie złapało i do dzisiaj nie mogę pozbyć się do końca,a mżonek ma ostre zapalenie oskrzeli i zastrzyki.U mnie przebiegało łagodniej,tylko kaszlemy jak z grużlicą.Ja nie bardzo mogłam pozwolić sobie na zwolnienie więc leczyłam się sama,ale po 10 dniach poszłam do lekarza i osłuchowo jest w porządku. Pocieszam się,że jak coś wlazło,to i kiedyś wyjdzie Wirusy ogólnie ruszyły do ataku:ospa wietrzna,półpasiec i inne krążą dookoła.Nie ma co się dziwić,jak w ciągu godziny pogoda zmienia się drastycznie.W piątkowy wieczór,opady deszczu nagle przeszły w opady śniegu z potężną wichurą.Przez kilka pierwszych minut było straszno-ściana wiatru niosła kulki śniegu(jakby grad) i świata nie było widać. Przypominało to szkwał na mazurskich jeziorach. W naszym regionie właśnie kończą się ferie i straszą powrotem zimy Dzisiejsze,słoneczne popołudnie wykorzystałam na spacer nad jeziorem więc wklejam link do albumu zawierającego również fotki zwierzęce i ptasie. Pozdrawiam serdecznie,życząc Bbetce udanego zimowego wyjazdu oraz wszystkim innym wyruszającym w podróż (Jutce,małżonkowi Lablenki). Odpowiedz Link
joujou Re: Zapomniałam wkleić 13.02.11, 22:33 pl.fotoalbum.eu/dorka45/a581923/slideshow ot skleroza Odpowiedz Link
mammaja Re: Juz niedziela 13.02.11, 22:33 Moj malzonek zawsze sie sam pakuje, ale ostatnio zaczął przyjmować moje porady ( na szczescie). Bo juz nie jest taki pewny siebie Jak jechalismy do Bratyslawy, gdzie wiadomo bylo ze jest w planie teatr i inne spotkania, ledwo naklonilam go do powierzenia mojej walizce marynarki i spodni "wyjsciowych". Koszule sama spakowalam. Pojechalby wylacznie "na sportowo" Poza tym uwielbia stara torbe podrozna, kiedy dwie walizki na kolkach stoja w piwnicy ! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Juz niedziela 15.02.11, 12:53 verbena1 napisała: > Lablenko, nie denerwuj sie ,jak mowi ,ze zdazy to niech sie sam spakuje, nie je > stes jego mama Bierz przyklad z Twojego niezwykle spokojnego meza i zajmij si > e czyms przyjemnym. Do srody jeszcze kawal czasu. > Co bedziesz robila z nadmiarem wolnych dni? Moze skoczysz do mnie na chwilke? > Teraz tak sie madruje bo Rieks dba sam o siebie ,sam sie pakuje, nie musze mowi > c co ma ubrac, po prostu ideal Oj Verbenko ,może bym i skoczyła,ale po ostatnich sytuacjach dot. dzieci ,marzy mi sie samotny i cichy przynajmniej tydzień. Zamierzam się zamknąc, nie odbierac telefonów ,pociszyć się (czyli zachwycic sie domowa cisza i tym,że nic nie muszę)poczytac i tyle.mam tez plan ambitny ,ale chyba go z lenistwa nie zrealizuję. Dzis pakowanie.Od rana było nerwowo, bo okazało się,że nie bedzie pokoju jednoosobowego ,tylko dwojka i mąż wpadl w panikę.Teraz juz ok. Wieje z północy wrednie lodowaty wiatr. Jutro z rana zawoże to moje szczęście do Kołobrzegu i wracam do domu po południu.Pozdrawiam. > > > > Foxie ,nie wiedzialam ,ze masz chora osobe w poblizu, przepraszam za "dobre rad > y". > > Odpowiedz Link
dado11 minął wtorek... 15.02.11, 23:50 a ja wrócę do niedzieli, bo po pierwsze była pięknie słoneczna, bo byłam na dłuuugim mroźnym spacerze, potem pojechaliśmy na wystawę kur rasowych w warszawskim SGGW: coś niesamowitego, jak prześmieszne są te dinozauropochodne pierzaki na zachętę fotka i zapraszam do albumu na więcej komicznych portretów dado11.fotosik.pl/albumy/816361.html a na koniec nasi przyjaciele wymyślili kolację z okazji Walentynek, jednym słowem knajpa, objadanie się po godzinach i kretyński "kabaret" pod tytułem: jak to płcie są daleko, czyli kobieta z Wenus, a facet z Marsa...bleeeee.... niemniej było inaczej niż codzień... poza tym zima wróciła, jest paskudnie zimno, wieje, wiosna dała dyla, ale choć jedno zostało - słoneczko świeci, blado-bo blado, ale jest dzieci pojechały na narty w góry, więc i mam czas potęsknić za wnuczątką, jednym słowem: cisza na działkach... pozdr.d ps. bbetko! miłych, bezstressowych wakacji od wszystkiego! Lx, miłej ciszy i dolce(go) far niente Mm, zdaje się że już możemy Ci pozazdraszczać tej Stacji Falenica...brzmi świetnie Joujou, piękne zdjęcia zimowo-zwierzakowe! Odpowiedz Link
mammaja Re: minął wtorek... 16.02.11, 01:13 Minąl i kilka razy podchodziłam do forum, ale "cos" przeszkadzalo Fed, piekna opowieść o wnuczku Zyczylabym sobie takiej opinii Te kury poprostu niesamowite! Dado, podam linka do Stacji Falenica - zobaczysz. Jak się mieszka daleko od jakiegokolwiek kina- to naprawdę wielka frajda! Jutro mamy o 10. rano prelekcje i film "400 batów" w ramach cyklu historii kina. Jest super. Całe przedpołudnie przepracowałam z przyjaciółka nad sprawami UTW. Teraz mamy ferie, ale drugie półrocze tuz- tuz. No i palilam w kominku, bo coś nam piec się buntuje - grzeje na 40 stopni - to trochę mało. Popołudnie na kanapie pod kocem i w dwu polarach! Teraz skonczylam czerwonca i trzeba myslec o spaniu - bo jak ja jutro wstane ? A taki piekny jazz w radio i mogłabym tak posiedziec w ciszy i spokoju. Lablenko - rozumem twoja potrzebę "pobyciaa ze sobą". Oj, rozumiem Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 16.02.11, 08:54 Słońce nadal świeci, mróz nadal trzyma. Korzystając ze światła przyjrzałam sie sobie dokładnie w lustrze i doszłam do wniosku, że muszę pójść do fryzjera, oraz, że muszę definitywnie podjąć decyzję: siwieję, czy farbuję? Oto jest pytanie! A sypneły mi się białe włosy jakoś ostatnio bardzo licznie. Lx, zazdroszczę Ci niemożebnie samotnego tygodnia. Ja zostaję w domu sama raz na tydzień w soboty. Na dwie godziny podczas których le Mąż robi zakupy. A tak to właściwie nigdy. To niesamowite, ale on siedzi w domu cały czas. Dado, drób niesamowity. Ja niestety nie byłam w stanie fotografować Konkursu Kociego. Mm, to są takie cudowne chwile, te spędzone w spokoju, że człowiek przedłużał by je aż do rana Mnie nie jazz przytrzymał w stanie gotowości do późnych godzin nadrannych a kumpel z Chicago. Bylimy razem w przedszkolu i w liceum. Nie widzieliśmy się od 30 lat. Dzwoni do mnie co jakiś czas i ugadujemy się na śmierć. Już kiedyś o nim pisałam. Jedyny znany mi autentyczny anarchista pacyfista. Wybitnie inteligentny, niesamowicie oczytany facet. Rozmowa z nim jest "bąbelkową" szampańską przyjemnością No i motywuje do lektury. Muszę pożyczyć i odswieżyć sobie Babla Odpowiedz Link
joujou Re: Środa 16.02.11, 15:44 Wczorajszy wieczór/noc bardzo mrożne i przy dość silnym wietrze trudne do wytrzymania. Teraz za oknem słońce,ale jeszcze nie wystawiałam nosa z domu.Za chwilę będę musiała się ruszyć,bo mam zebranie wspólnoty mieszkaniowej.Muszę godnie zastąpić mżonka,który dziś w pracy do wieczora. Dado,kury zabójcze ) Lx,byłoby dobrze,gdybyś przypomniała sobie gdzie widziałaś te poprzednie zdjęcia,albo chociaż czy to był cały album,czy pojedyncze fotki? Kochane,spadam bo czas mnie goni i ciepłego wieczoru Wam życzę! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Środa 16.02.11, 18:37 Jou, ciekawe to Chelmno, lubie takie male ,zabytkowe miasteczka. Zanotowalam w pamieci ,gdybym zamierzala byc w tych okolicach. Zaczynam robic bardzo luzne plany pozwiedzania Pomorza, nie znam zupelnie tych okolic. Tak jak wielu innych miejsc w Polsce. Dado ,te kury to normalne czy jakies mutanty? Biedne zwierzeta Odpowiedz Link
en.ej Re: minął wtorek... 16.02.11, 22:02 Jeden remont za mną, teraz tylko porządki i wolne Od jutra grubuś już mi nie popuści i muszę o dzikiej porze (7.30) z nim jeździć na basen, bo się zniechęci i z jego odchudzania wyjdzie to co zawsze. Do dzisiaj miałam wymówkę, że muszę być z robotnikami. Ale muszę go pochwalić. 10 kg już ma za sobą. Jeszcze 10 i będzie U mnie idzie znacznie gorzej. Ale ja nigdy nie umartwiałam swojej tuszy jak mi coś nie pasowało. Po cichu podjadam, wpierniczam czekoladę, której nie znoszę, Brakuje cukru albo co?. Chyba wszystko na gorzko mi się przepiło i przejadło. Noga prawie doszła do normalności. Jeszcze tylko minimalna opuchlizna, ale wg pana dochtora wszystko jest ok. Pochwalił za samoleczenie, opierdzielił za szpilki i jest super Czekam z utęsknieniem wiosny, żebym mogła tak jak Lx powiedzieć jestem sama Już 2 rok a ja nie mogę się przyzwyczaić do ciągłej obecności mojego pana w czasie zimy. Odpowiedz Link
joujou Re: Walentynki w Chełmnie. 16.02.11, 15:34 Chełmno,to małe miasteczko oddalone o nas o 30 km.Od 10 lat reklamuje się,jako Miasto Zakochanych i Walentynki są tam obchodzone w szczególny sposób.Poza tym to bardzo zabytkowe i urokliwe miasto. chelmno.pl/index1.php?cid=1438&unroll=1002 W poniedziałek było bardzo mrożno,ale słonecznie.Postanowiliśmy zrobić kilkugodzinny wypad do Chełmna.Mżonek nie mógł nam towarzyszyć za względu na chorobę.W zastępstwie zabrałam moją koleżankę Synuś pojechał ze swoją dziewczyną i robił za kierowcę,a zarazem przewodnika(był tam w wojsku).Rozgrzewając się gorącą kawą i herbatą wytrzymaliśmy ok.4 godz.Koncert Ani Wyszkoni obejrzeliśmy do połowy i trzeba było wracać,bo ja wieczorem do pracy.W sumie,bardzo przyjemny dzień Dwa lata temu pokazywałam Wam zdjęcia z tej imprezy,a dziś wklejam te z poniedziałku. pl.fotoalbum.eu/dorka45/a582674/slideshow Odpowiedz Link
foxie777 Re: Walentynki w Chełmnie. 17.02.11, 06:12 U mnie nadal piekna pogoda.Chyba troszke lapie mnie :cos: bo w gardle drapie. Jutro rano jade do Konsula dalej zalatwiac sprawe paszportu. To juz jest po prostu komiczne.Zawalilam sie dodatkowo,bo mam wreszcie Iphone i Kindel.Niby wygoda,a w sumie zagmatwanie i na nic nie ma czasu.Takie to komputerowe zycie teraz mamy. pozdrawiam serdecznie i tropikalnie Odpowiedz Link