"Gdy w dawnych czasach rycerze opuszczali swoje zamki, zabierali ze sobą
tarczę do obrony w walce i przed niebezpieczeństwem. Herb wyryty na tarczy
był widocznym znakiem przynależności do jakiejś rodziny, do księstwa albo
kraju. Symbol frontalny wskazywał, jaka wartość liczyła się w życiu rycerza
najbardziej"
To cytat z książki, którą czytam "do poduszki"

Autorka zadaje tam pytanie: Gdybyście mieli zabrać w jakąś trudną drogę
tarczę, która zmieściłaby się w kieszeni - co powinno się na niej znaleźć?
Jaki symbol, inskrypcja, zwierzę albo coś innego, do czego można by się
odwołać w trudnych chwilach? Zadawała to pytanie różnym osobom i przytacza
kilka odpowiedzi: Jakiś mężczyzna wymienił cztery zwierzęta, które
symbolizowały cztery ważne dla niego cechy. Osioł - symbol uporu, słoń -
cierpliwości, sowa - mądrości a kaczka - dobrego samopoczucia.
Młoda kobieta zdecydowała się na słonecznik z biedronką i z mszycami,
ponieważ uznała, że to ważne, by nie zapominać o naturalnym stawaniu się
i przemijaniu i zawsze pamiętać, że wszyscy jesteśmy na siebie skazani.
Zaczęłam się zastanawiać, co powinno się znaleźć na tarczy, którą chciałabym
nosić w mojej kieszeni...Co bym umieściła na tarczy, którą chciałabym
podarować synowi (i o ile by się różniła od tej, którą on sam by wymyślił)
Koleżanka pokazywała mi breloczek do kluczy z napisem "Czy to naprawdę
ważne?",który dostała na zakończenie spotkań DDA. Powiedziała, ze za każdym
razem, gdy coś jej nie wychodzi i wpada w dołek - wpatruje się w ten
breloczek
No więc...co to ja chciałam? Aha..tak tylko chciałam się podzielić,
że coś czytam