kanadolinka 03.05.10, 10:56 Macie jakies doswiadczenia odnosnie mieszkania ze swoimi rodzicami?Po slubie oczywiscie z mezem.Taki ukłąd wam odpowiadał czy zupełnie nie?Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marzeka1 Re: mieszkanie z rodzicami 03.05.10, 11:25 Wrzuć w wyszukiwarkę: temat wałkowany był setki razy. 1. Zależy od rodziców i układu w rodzinie. 2. Zależy czy mówimy i pokoiku w mieszkaniu, czy piętrze w domu jednorodzinnym. Dla mnie opcja mieszkania dorosłych niby ludzi po ślubie razem z rodzicami/teściami jest z gatunku: nigdy w życiu. Dorosłość= samodzielność, no ale możesz myśleć inaczej. Pomijam, że jak poczytasz różne wątki: to często przyczyna wielu spięć w rodzinie, we własnej ma przykład rozwodu po 2 latach mieszkania chłopaka u teściów, którzy o wszystkim decydowali. Odpowiedz Link
pelna_pytan123 Re: mieszkanie z rodzicami 04.05.10, 13:15 Po swoim doświadczeniu wiem, że to najgorsza opcja ze wszystkich. Moi teściowie miesiąc po slubie już mówili o naszym rozwodzie!!! I do tego dążyli przez cały czas. Wszystko im nie odpowiadało nawet to, że wracamy 10 min póżniej z pracy bo ... oni nie wiedzą o której obiad zrobić. Nie było opcji, że możemy sobie z mężem gdzies pojechac albo zrobic obiad samemu bo.... przeciez ona chca naszego dobra. Na początku może to było fajne ale z czasem uciążliwe. Póżniej mieli pretensje, że ja powinnam sprzątać w domu chociaż wszystkich było 5 osób. Tłumaczyli to tym, że przeciez oni sa już starsi i mogą być zmęczeni (teść na emeryturze, siedzi w domu i patrzy na telewizor). Kiedy teśc zachorował to była nasza wina.... bo gdybyśmy chodzili do ojca i z nim rozmawiali to by nie zachorował :). Póżniej jeszcze doszło, że nie pozwalałam im wtrącać sie w nasze małżeńskie sprawy i tutaj było najgorzej bo okazało sie ze jestem wredną synową. Cała sprawa zamknęła sie kiedy zarządali abym moją działkę zapisała na współwłasność z mężem. Kiedy powiedziałam nie .... zastałam wyrzucona z ich domu. Wszystko trwało 1,5 roku. I powiem Ci, że że po tym wyrzuceniu byłam w stanie wziąć rozwód. Więc zastanów sie czy warto niszczyć swoje małżeństwo, tracic godność na rzecz kilku stów miesiecznie. Ja wiem, że nie warto. Odpowiedz Link
mala220 Re: mieszkanie z rodzicami 05.05.10, 10:00 My od razy poszlismy na stancje i uwazam ze to byla najlepsza decyzja w moim zyciu, choc te kilka stow m-c to bylo duzo w porownaniu z tym gdybym mieszkala z rodzicami. ALE! wiem ze gdybym mieszkala z rodzicami to czulabym sie jak corka, a nie jak zona, a gdybym mieszkala z tesciami (taka opcja wchodzila w gre) to nigdy nie poczulabym sie jak u siebie, bo oni wiecznie sie kloca, a moj maz stalby miedzy mlotem a kowadlem (mna i mama) i nie mielibysmy swojego zycia. a tak? robimy co chcemy, kiedy chcemy.. i nikomu nic do tego :) Odpowiedz Link
horpyna4 Re: mieszkanie z rodzicami 05.05.10, 19:30 Nigdy w życiu nie brałam pod uwagę takiej opcji, chociaż była możliwość zamieszkania u teściów. Odpowiedz Link
majaa Re: mieszkanie z rodzicami 05.05.10, 20:20 Nawet nie braliśmy takiej opcji pod uwagę. Po co kusić los? Odpowiedz Link
futurebride Re: mieszkanie z rodzicami 05.05.10, 22:35 Nigdy, nigdy i jeszcze raz nigdy nie zgadzaj się na mieszkanie z teściami czy rodzicami jeśli sytuacja życiowa Cię do tego nie zmusza. Mówię to z własnego doświadczenia. Już po kilku dniach brakuje prywatności i zaczynają drażnić drobiazgi, choćby rodzice byli najwspanialsi. Młodzi ludzie muszą mieć swoje życie i możliwość żeby się pokłócić i godzić bez udziału osób trzecich. Odpowiedz Link
awawawaaaa Re: mieszkanie z rodzicami 11.05.10, 22:35 Mieskzam od 3 lat. Musialam z racji kasy. Dzięki temu za nic nie placimy. I tak: = nie traktuje tego domu jak swojego, = wszystko jest przejsciowe, prowizoryczne, krotkotrwale, tymczasowe, a ja np. lubie sie do czegos przywiązać, a jak tu sie przywiązac, skoro to "na chwile", = nie ma prywatności, nad czym bardzo ubolewam i jest to dla mnie w tej chwili priorytetem!, wszystkie nasze klotnie, wszystkie rozmowy, musza odbywac sie 'przy sciszonym" glosie, w całkowitej kontroli = musialam wylaczyc opcje pt. dbam o dom, sprzatam, kupuje do domu detale, urzadzam gniazdko, bo.. to nie jest moj dom, przyjdzie mama mojego lubego i bedzie ja to draznilo, cos zmieni, to mnie to rozdrazni itd, wiec unikam takich sytuacji i nie robie nic = przychodzą do nich goście, dzwonią telefony, a ja np. po 22:00 lubie miec cisze i spokoj, zwlaszcza, ze jest dziecko = jak mamy problem to dyskusjadzieli sie na 4. Każdy musi wtrącic sowje 4 grosze, zwlaszcza, ze moj chlopak jest.. hm... niesmaodzielny i bez mamy trudno mu cokowliek zorbic samemu.. Powiem tak: jest wygodnie. Zawsze mozna z kims dziecko zostawic, (nawet jak sie po glupie bulki schodzi do kiosku, na 5 minut) Obiad na czas zrobiony. Nie wynajmujemy, nie placimy komus za niezależność 2 tysiecy meisięcznie. Nie wtrącają sie w nasze sprawy, tylko wtedy gdy sie do nich z nimi zgłosimy. Sa naprawde neutralni, bardzo kulturalni. Nawet jezeli cos mi sie wymsknie i powiem na glos, ze to i to mi sie nie podoba, to starają sie cos zmienic. Nigdy nie doszlo do konfrontacji. Bardzo przychylni, nastawieni ugodowo, unikaja konfliktu jak ognia. Mysle, ze malo kto jest taki, ale to taki typ ludzi. Wole przemilczec, znieśc swoje, a nie zostrzac niczego. I tak np. nie oglabym miekszac usiebie, bo byly by awantury z moja rodzina. u nich zmaiekszlaismy bo sa to spokojni, wywazeni ludzie. Sojwa droga naprawdę sie dizwie, pewnie mi tylek obamwaiają za palcemi niezle, ale coz taka jest cena. Syn kończy w tmy roku 5 lat i mzoe w 2015 wyprowadzamy sie. Odpowiedz Link
akle2 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 13:32 Przepraszam, tylko jedno pytanie: Jak to "za nic nie płacimy"? Nie dokładasz się do czynszu, światła, wody, gazu, internetu etc?? Oki, może masz ten luz że mąż dużo zarabia, wszystko Ci oddaje i możesz siedzieć z dzieckiem, ale rozumiem że on w takim razie uczestniczy w wydatkach w skali 1/2, za siebie i za Ciebie. Skoro założył rodzinę to uczestniczy w jej utrzymaniu... Nie piszę złośliwie, po prostu ciekawi mnie opcja, ze można "za nic nie płacić", nawet mieszkając z rodzicami. Sama motywacja ok, w grupie jest zawsze taniej, ja też nie wyobrażam sobie mieszkać sama bo czynsz bez opłat wyniósł by mnie tyle ile cała moja pensja (a gdzie tzw. życie?) ale czemu wydatki rozkładają się u was tak nieproporcjonalnie? Odpowiedz Link
amona13 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 14:17 można moja szwagierka za nic nie płaci ( opłaty i jedzenie ) jeszcze ma darmową gosposię i służącą w postaci teściowej , ale teściowa ich krzywdzi bo kiedyś jak jej zabraknie to będą musieli się utrzymywać sami a jeszcze dojdzie do tego kredyt na spłatę rodzeństwa ( mieszkają u teściów , mieszkanie jest własnościowe ) Odpowiedz Link
awawawaaaa Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 00:09 akle2 napisała: > Przepraszam, tylko jedno pytanie: Jak to "za nic nie płacimy"? > Nie dokładasz się do czynszu, światła, wody, gazu, internetu etc?? > Oki, może masz ten luz że mąż dużo zarabia, wszystko Ci oddaje i możesz siedzie > ć z dzieckiem, ale rozumiem że on w takim razie uczestniczy w wydatkach w skali > 1/2, za siebie i za Ciebie. Skoro założył rodzinę to uczestniczy w jej utrzyma > niu... > Nie piszę złośliwie, po prostu ciekawi mnie opcja, ze można "za nic nie płacić" > , nawet mieszkając z rodzicami. Sama motywacja ok, w grupie jest zawsze taniej, > ja też nie wyobrażam sobie mieszkać sama bo czynsz bez opłat wyniósł by mnie t > yle ile cała moja pensja (a gdzie tzw. życie?) ale czemu wydatki rozkładają się > u was tak nieproporcjonalnie? > > Nie dokładamy sie, bo meiskzamy razem z tesciami. Wlsnie dlatego. Gdybysmy z nimi nie meiskzlai, to sami regulowalibysmy sowje rachunki-siła rzeczy. Ale w tej chwili nie ma innej opcji, jezeli chce sie miec miekszanie bez kredytu i jako taki start w zyciu. ROzumiesz? Odpowiedz Link
milu100 Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 00:36 > Nie dokładamy sie, bo meiskzamy razem z tesciami. Wlsnie dlatego. > Gdybysmy z nimi nie meiskzlai, to sami regulowalibysmy sowje > rachunki-siła rzeczy. Ale w tej chwili nie ma innej opcji, jezeli > chce sie miec miekszanie bez kredytu i jako taki start w zyciu. > ROzumiesz? Ja nie rozumiem, dla mnie jesteś typem pasożyta. Przecież zużywacie prąd, wodę, gaz. Korzystacie być może z telefonu a na pewno z internetu. > Nie dokładamy sie, bo meiskzamy razem z tesciami. Proponowaliście im to chociaż, czy są naprawdę na tyle ugodowi i wola przemilczeć wszystko i was utrzymują bez słowa. Odpowiedz Link
gku25 Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 11:43 Sorry ale pasożytowanie jest obrzydliwe. I współczuję teściom w tym przypadku:/ Odpowiedz Link
awawawaaaa Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 13:24 > Proponowaliście im to chociaż, czy są naprawdę na tyle ugodowi i wola > przemilczeć wszystko i was utrzymują bez słowa. Co mamy im proponowac? Przeciez to oczywiste, z tkaim zamairem z inmi zmaieszkalismy. Oni sie godza, bo rozumieją dzisiejszy system. Mamy opcje - albo mieskzamy z nimi i odkladamy kase, albo meiskzamy sami NIEZLAEZNIE i sie kredytujemy, odmawiając sobie teraz i na przyszłe lata wszystkiego/prawie wszystkiego. Przeciez to nie tylko pieniadze, to tez opieka nad dziekiem, nasze wakacje. Z kim mamy zostawic dziecko na 5 dni, gdy jedziemy w gory? kto odbierze dziecko, gdy ja wracam pozno? Cos za coś. To naprawdę spokojni ludzie. Stateczni. Doceniam to, bo z moimi rodzicami tak sie nie da, gdyz moze i zorbią duzo dla nas, ale są kłotliwi, a my cemiy sobie spokoj, kosztem miekszania z dziadkami. Odpowiedz Link
milu100 Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 14:33 > Co mamy im proponowac? Przeciez to oczywiste, z tkaim zamairem z > inmi zmaieszkalismy. dla ciebie to oczywiste, ale ja mam wrażenie, że im oznajmiliście swoją decyzję niczego nie uzgadniając, skąd wiesz, że w głębi ducha nie uważają, że jakiś podział kosztów by się przydał, nie mówię tu przecież o płaceniu im czynszu czy za opiekę nad dzieckiem, ale o uczciwym płaceniu za to co zużywacie, czyli prąd, wodę, jedzenie... skoro z nimi nie rozmawialiście to skąd wiecie, że oni wiedzą o waszych zamiarach, skąd wiesz, że nie mają nadziei, że będziecie z nimi mieszkać zawsze, że nie boją się zostać sami w domu, skąd wiesz, że nie będzie im przykro gdy oznajmicie, że ich kosztem zaoszczędziliście pieniądze i się wyprowadzacie z twojego podejścia wnioskuję, że za kilkadziesiąt, a może kilkanaście lat dojdziesz do wniosku, że starzy rodzice są ciężarem i niesprawiedliwe jest, że trzeba im poświęcić trochę czasu bo > to tez opieka nad dziekiem, nasze > wakacje. a oni są obciążeniem więc pewnie będziesz ich chciała oddać do domu opieki, a może dziecku będzie potrzebny ich dom? to tez do domu opieki naprawdę im współczuję synowej, znam takie przypadki osobiście i nie jest to ciekawe Odpowiedz Link
akle2 Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 13:24 awawawaaaa napisał: > > > Nie dokładamy sie, bo meiskzamy razem z tesciami. Wlsnie dlatego. > Gdybysmy z nimi nie meiskzlai, to sami regulowalibysmy sowje > rachunki-siła rzeczy. Ale w tej chwili nie ma innej opcji, jezeli > chce sie miec miekszanie bez kredytu i jako taki start w zyciu. > ROzumiesz? Nie, kompletnie nie rozumiem. Ja bym nie miała sumienia kazać czy to własnym czy to męża rodzicom mnie utrzymywać. Byłby to dla mnie wstyd. Jeśli bym była zmuszona z nimi mieszkać, to na zasadzie sprawiedliwego podziału kosztów utrzymania a nie pasożytowania. Jedyne wytłumaczenie, to to, że Twoi są prezesami banku i im wisi, czy utrzymują psa, kota, czy dwoje pasożytów z rodziny, bo i tak po odjęciu kosztów tego utrzymania zostaje im 99% rozporządzalnego dochodu. No, ale skoro to lubią... ------------------ Zwycięzca bierze wszystko. Odpowiedz Link
awawawaaaa Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 13:39 Nie wydaje mi sie, ze mi to wisi. Nie sa zamozni, oszczedzaja, ale niestety nie wyborazam sobie placenia za rachunki. W takim razie po co bylaboby to meiskzanie razem? Jestesmy jeszcze mlodzi. Nie przekroczylismy 26 lat. nie stac na na smaodzielne utrzymanie się. Nic nie kupujemy synowi, malo sobie. Zyjemy jak nastolatki z kieszonkowego. Z czego mielibysmy placic rachunki? Wszystko regulują rodzice. Wiem, ze dzieki temu bedziemy mogli normalnie wejsc w zycie bez obciązen. Taka jest cena. Gorzka cena. Odpowiedz Link
akle2 Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 13:57 awawawaaaa, nie miałam zamiaru Cie obrażać, chodziło mi o to, że ja bym tak nie potrafiła, żeby nie zapłacić ułamka kosztów utrzymania np 1/5 ceny czynszu, prądu czy wody, no i całych rachunków na mnie przypadajacych czyli moja komórka, mój Internet z którego tylko ja korzystam, moje czesne na studiach zaocznych itp. Nie miałabym serca ani sumienia żeby ktoś to robił za mnie, mając małą emeryturę. A człowiek 26-letni, owszem, "jeszcze" młody, ale "w życie" to moim zdaniem powienien wejść już dawno, wszak pełnoletność w naszym kraju uzyskuje się w wieku lat 18. Jedyne co uważam za błogosławieństwo (nie przymus), to chęć teściów do zajmowania się dzieckiem jak wy pracujecie, bo żeby się dokładać to trzeba pracować i koło się zamyka. Odpowiedz Link
beverly1985 Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 18:49 > Jestesmy jeszcze mlodzi. Nie przekroczylismy 26 lat. nie stac na na > smaodzielne utrzymanie się. Nic nie kupujemy synowi, malo sobie. > Zyjemy jak nastolatki z kieszonkowego. Z czego mielibysmy placic > rachunki? Wszystko regulują rodzice. To po kiego diabla braliście slub i macie dziecko?????????????????????????????????????????????????????????????????????????? Odpowiedz Link
awawawaaaa Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 19:27 beverly1985 napisała: > > Jestesmy jeszcze mlodzi. Nie przekroczylismy 26 lat. nie stac na na > > smaodzielne utrzymanie się. Nic nie kupujemy synowi, malo sobie. > > Zyjemy jak nastolatki z kieszonkowego. Z czego mielibysmy placic > > rachunki? Wszystko regulują rodzice. > > To po kiego diabla braliście slub i macie > dziecko?????????????????????????????????????????????????????????????? ?????????? > ?? Nie wszystko tu zostalo powiedziane. Sytuacji sie nie wybiera. Za wszlekie inne oplaty pt. komorki, ciuchy, wyjazdy itd.. płace sobie sama. Ale sa to oplaty na ktore zbieram, na ktore sie oszczedza... Tak naprawde oni opłacaja utrzymanie domu. Jedzenie. Tylko i az tyle, bo my jak bysmy mieli wydac 2 tysiace za żlobki, ubranka, prąd i inne podstawoe rzeczy, to nigdy bysmy niczego nie zaoszczedzili. Musismy jeszcze troche tu mieskzac, rok, dwa az bedziemy pewni, że damy sobie sami rade. Musialam zajśc w ciąze z przyczyn medycznych. Nie moge miec wiecej dzieci, wiec byl woz, albo przewoz. Oni wiedza o naszych planach, bardzo aktywnie nas wspieraja. Decyzja byla świadoma, chociaż oni uważali, ze po zabiegu moglabym jeszcze miec dzieci, ale lekarze mowili swoje. Musialam sie zdecydowac. Odpowiedz Link
raohszana Re: mieszkanie z rodzicami 27.05.10, 17:02 Kurde, a może oni chcą jeszcze kogoś na utrzymanie wziąć, bo ja chętnie sobie tak pożyję, jak wy - pasożytując i dojąc rodziców chłopaka ile wlezie. Odpowiedz Link
raohszana Re: mieszkanie z rodzicami 27.05.10, 17:01 No nie wiem, z czego płacić rachunki... Może ruszyć dupę i iść do PRACY? Odpowiedz Link
culebre Re: mieszkanie z rodzicami 01.06.10, 22:07 Nic dziwnego, że "sobie nie wyobrażasz"... To ja ci wytłumaczę: w wieku 26 lat nie jesteś za młoda żeby ruszyć dupę do pracy. Może mniej tych 5-dniowych wkndów w górach, księżniczko. Bo z taką postawą i mocno zaburzonym postrzeganiem rzeczywistości to ty nigdy bez obciążeń w nic nie wejdziesz, oprócz patologicznej wegetacji gdy rodziców "zabraknie". Odpowiedz Link
pejot65 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 21:53 > Mieskzam od 3 lat. Musialam z racji kasy. Mieszkam ponad 40 lat,18 od ślubu, w zeszły roku mama założyła sprawę w sądzie żeby wygonić z domu moją Żonę, płacę za wszystko, remontuję sam i za swoje, obie mają do mnie pretensje, jedna o drugą, Chyba się powieszę. Odpowiedz Link
limonka-2 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 23:56 pejot65 napisał: > > Mieskzam od 3 lat. Musialam z racji kasy. > Mieszkam ponad 40 lat,18 od ślubu, w zeszły roku mama założyła sprawę w sądzie > żeby wygonić z domu moją Żonę, płacę za wszystko, remontuję sam i za swoje, obi > e > mają do mnie pretensje, jedna o drugą, > Chyba się powieszę. Współczuję Ci, ale na pewno nie jesteś odosobniony, wiem jak mój mąż się "wił" między mną i matką, gdy u niej mieszkaliśmy, rozumiałam Go, nie wymagałam, żeby oficjalnie "zajął stanowisko" mimo, że po cichu chciałam, żeby był po mojej stronie, ale matka to matka, nawet jeśli jest jędzą dla żony. Na szczęście udało się nam wyprowadzić "na swoje", chociaż chyba z lekko nadszarpniętym zdrowiem. Odpowiedz Link
limonka-2 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 18:10 futurebride napisała: > Nigdy, nigdy i jeszcze raz nigdy nie zgadzaj się na mieszkanie z teściami czy > rodzicami jeśli sytuacja życiowa Cię do tego nie zmusza. Mówię to z własnego > doświadczenia. Już po kilku dniach brakuje prywatności i zaczynają drażnić > drobiazgi, choćby rodzice byli najwspanialsi. Młodzi ludzie muszą mieć swoje > życie i możliwość żeby się pokłócić i godzić bez udziału osób trzecich. 100 % racji, polecam powyższy post wszystkim, którzy rozpatrują opcję mieszkania z rodzicami lub teściami, wiem co mówię, bliżej na ten temat w innym moim poście. Odpowiedz Link
bellis.blog.onet.pl Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 14:23 My mieszkamy z moimi rodzicami w jednym domu. Mamy niezależne mieszkania i wejścia. Wspólny jest ogród i część rachunków. Reszta osobno. Widzimy się z moimi rodzicami jak mamy chęć :) Nie ma mowy o przysłowiowym zaglądaniu sobie do garów. Na dzień dzisiejszy jest aż nadto w porządku - statystyczna scysja między nami a rodzicami to jedna na rok, więc nikt nie narzeka :D Lubimy się po prostu. Odpowiedz Link
kontestatorbg Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 16:41 Tak bardzo podobało mi sie mieszkanie z tesciami, że juz od 3 lat mieszkam 300 km od nich Odpowiedz Link
monaga A jednak można 15.05.10, 17:21 Od ośmiu lat mieszkam z moimi teściami. Na początku było "trudnawo", ale trzeba było powiedzieć, "stop". Na początku mieliśmy jedną kuchnię i gotowałyśmy oddzielnie na moje zyczenie. Teściowa jest wredna i nie można jej ufać, choć ona ufa mnie. Żenada.Były momenty, gdy gadała ze swoją córeczką i mówiła o mnie "mała żmija". Pamiętam takie żeczy i nie wybaczam.Ale nie o tym. Teraz oki., bo mamy mieszkanie na piętrze, ale gdybym miała mieszkać wspólnie na 50 m2, to z pewnością nie byłoby takiego życia. Żyj swoim życiem i nigdy nie uzalezniaj się od nikogo.Nawet od męża, a tym bardziej od teściów. Odpowiedz Link
przytulia_czepna Re: A jednak można 15.05.10, 17:47 Zależy. Miałam taką oto sytuację w rodzinie: ona przeprowadziła się do domu teściów (mieli piętro dla siebie), przyszły dzieci. On po kilku latach związku powiedział że wyprowadza się do innej pani. Po rozwodzie teściowie powiedzieli że Ona z ich wnukami ma się wyprowadzić. Gdzie? Tego już nie powiedzieli. W sumie logiczne - dlaczego mieliby mieszkać z obcą kobietą której ich syn już nie chciał. Odpowiedz Link
aretahebanowska Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 20:57 Dokładnie to samo. Tylko faktycznie trzeba się lubić i jednak opcja oddzielnych mieszkań dużo daje. Ja tam na swoją teściową złego słowa nie powiem. Gorzej z moją mamą, bo choć fajna kobita to ma upierdliwy, nauczycielski charakter i ciągle coś jej nie pasuje. Odpowiedz Link
jehanette Re: mieszkanie z rodzicami 27.05.10, 22:34 Bellis, szok, taki post mogłam ja napisać O_o Według mnie wszystko zależy jakimi ludźmi są rodzice i młodzi. Jeśli rodzice są w typie wymagającym i rządzącym (wszystko po mojemu, mieszkasz pod moim dachem to się dostosuj alvo wynocha) albo wręcz przeciwnie, "służalczym" (matka/teściowa gotuje, sprząta...) to układ raczej nie wypali. My mieszkamy razem już 2,5 roku, zdarzają się scysje, ale się dotarliśmy. Mamy oddzielnie kuchnie, łazienki, łączą nas drzwi z korytarza i ogród. Oczywiście dzielimy się opłatami odkąd zaczęliśmy w miarę normalnie zarabiać, to było oczywiste dla nas (i nastąpiło po ok 5 miesiącach, kiedy skończyliśmy studia). Myślę, że ten układ jest korzystny dla obu stron. Rachunki się rozkładają na 4 pensje a nie na 2. Nie musimy się martwić o zwierzaki, podlewanie kwiatków, odebranie paczki od kuriera, pożyczenie przysłowiowej soli jak zabraknie, bo zawsze da się jakoś ułożyć to z "sąsiadami", żeby sobie pomóc. Ponieważ dom jest duży, nie wypobrażam sobie żebyśmy mieli my z mężem gnieść się w jakimś wynajmowanym mieszkaniu i płacić za to ciężką kasę, podczas gdy rodzice mieszkali by z moim bratem w domu za dużym na ich troje i ponosili niepotrzebnie duże koszty. Nie ukrywam, że wielopokoleniowa rodzina była moim marzeniem ;) Odpowiedz Link
pall11 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 17:44 Tylko totalni nieudacznicy mieszkają z rodzicami po ślubie. Odpowiedz Link
akle2 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 19:47 ... czyli połowa naszego społeczeństwa Trollu jeden, a jeśli rodzice są chorzy i trzeba się nimi opiekować? Druga opcja - jeśli mama z własnej woli chce się zaopiekować twoim dzieckiem gdy ty i żona cały dzień pracujecie - nie skorzystasz z tego? Tobie gosposie pucują podłogę, wyprowadzają psa rasy chihuahua i bujają dziecko? Nie wszyscy są prezesami i niejeden by się dał pokroić aby mieszkać gdziekolwiek w jako-takich warunkach. Nie twierdzę, że mieszkanie z teściami jest dobre ale czasem nie ma innego wyjścia bądź są okoliczności które przemawiają za tym pierwszym Ręce nogi i biust opadają jak się czyta takie posty --------------- Zwycięzca bierze wszystko. Odpowiedz Link
ansak Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 21:03 > Tobie gosposie pucują podłogę, wyprowadzają psa rasy chihuahua i bujają dziecko > ? A Ty masz od tego mamę? Odpowiedz Link
akle2 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 22:26 No faktycznie, napisało mi się trochę nieskładnie, sorki. Moja mama ma swoje życie, z racji jej choroby wolę ją mieć na oku, co umożliwia na szczęście osobne mieszkanie z osobnym wejściem w tym samym domu. Nikogo mi nie pilnuje i nie buja (a psami nie przepadam a o dziecko dopiero się staram). Chodziło mi o to, że taki krezus jak pall11 może się zgubić w lewym skrzydle swojego pałacu otoczonego parkiem z fontanną, ale niejeden "normalny" Kowalski albo zarzyna się płacąc raty kredytu - nierzadko z jednej pensji, albo mieszka z mężem, żoną i dziećmi u rodziców lub teściów i dziękuje Bogu codziennie, że ma taką możliwość. Odpowiedz Link
limonka-2 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 18:07 Przerabiałam w dwóch opcjach, najpierw kilka lat z rodzicami(był spokój), potem kilka lat u teściów, książkę można by napisać. Znalazłam gdzieś taką skalę stresu, różne zdarzenia, punktowane, zgodnie z tą skalą i punktami zebranymi w czasie mieszkania u teściów powinnam już nie żyć. Teść w zasadzie się nie wtrącał, teściowa brudne majtki mi oglądała (weszłam do łazienki w tym momencie), na każdym kroku pokazywała, że nie jestem u siebie, gdy wypucowałam całe mieszkanie, nie odzywała się przez tydzień, bo niby "chciałam ją upokorzyć", setki podobnych zdarzeń, złośliwa, zawistna, było, minęło, ale nie zapomnę jej tego czasu nigdy. Odpowiedz Link
teodor23 mieszkać z teściami - mój ulubiony temat 15.05.10, 19:18 Mogłabym pisać o tym godzinami. Pewnie spodziewasz się wypowiedzi ludzi młodych. Ja natomiast zamieszkałam z teściami 10 lat po ślubie. Najpierw mieszkaliśmy sami, ale kiedy wybudowaliśmy dom, a teściowie trochę zestarzeli się postanowiliśmy zaopiekować się nimi. Ja tu chcę być dobrą synową, wprowadzam ukochaną teściową do mojego nowiutkiego domu (nie dołożyli ani grosza do budowy) a ona zabiera mi się za rządzenie. Zupełnie jakbym to ja u niej zamieszkała. O reszcie nawt nie wspomnę bo szkoda słów. Musieliśmy przebudować dom i wydzielić im oddzielne mieszkanie z oddzielnym wejściem. Teraz mieszkają za ścianą - na szczęście, bo inaczej oszalałabym. Odpowiedz Link
litwor Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 21:04 Witam piszę jako człowiekdoświadczony i już teść. NIGDY NIGDY NIGDY, Młodzi mają mieć poślubie czas na dogranie się, dogadanie i uzgodnienie priorytetów. Muszą mieć swobodę aby czasami pobiegać w domu w majtkach lub bez. Z teściami czy rodzicami w domu to mordęga. Dla jednej i drugiej strony. Co innego jest wpaść z wizytą na kilka dni, ale mieszkać razem 24 na dobę zawsze zacznie się konflikt. Konflikt o byle co. Kazda ze stron ma własne upodobania ( starsi) młodzi maja swą żywiołowość. Nie do pogodzenia. Na szczęście moje dzieciaki nie musiały jak na razie z nami mieszkać są dość daleko i to jest piękne. Mają swobodę i kochających rodziców. Jak nas będą potrzebowac to telefon i jedziemy jako oczekiwani goście. I Jeszcze jedno z twego pytania wynika że j3esteś młodą mężtką lub będziesz niedługo. Piękną konsekwencją ( ale czasami upierdliwą) jest dziecko. Wasze dziecko nie babci czy dziadka. Po porodzie będziesz na pewno słaba, ale goń babcie od TWEGO i TWOJEGO MĘŻA dziecka . Sama wychowuj sama kąp ( ew, Mąż jak odważny) sama karm. Nawt najlepsze porady babci będą z innej epoki. One więdzą dużo ale nie na czasie. I tak dla prezentacji, 57 lat, jedna żona, trójka dzieci ( dwa w związkach) jedno chyba niedługo, dwie wnóczki. Mieszkała z nami Teściowa 27 lat, o 26 lat 11 miesięcy 29 dni za długo. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kinga_n1 Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 22:52 Mielismy do wyboru-mieszkanie z teściami i jego siostrą w dużym mieszkaniu lub z moją mamą (nie było innej opcji).Oczywiście wybraliśmy tą drugą i muszę powiedzieć, że z perspektywy czasu nie jest źle. Były kłótnie, stawanie po stronie mamy, wymiana krótkich lecz treściwych zdań na temat wychowania dziecka... ale opłaciło się. Dorosłam, dojrzałam. (mogłam skonfrontować poglądy) Sprawdzaliśmy się z Mężem i przeszliśmy ten test pozytywnie, teraz czekamy na wyprowadzkę mojej mamy (kupiła sobie mieszkanie) i jesteśmy szczęśliwi. :) (choć dziwnie będzie bez Niej) Nie wyobrażam sobie natomiast mieszkania z teściami, moja mama "ustąpiła mi pola" w domu, z moją teściową byłaby walka :( Odpowiedz Link
awawawaaaa Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 00:15 litwor napisał: >Muszą mieć swobodę aby czasami pobiegać w > domu w majtkach lub bez. masz tu racje:) Odpowiedz Link
wiosnawiosna Re: mieszkanie z rodzicami 15.05.10, 23:52 Spotkalo mnie to chociaz nie zaraz po slubie. Przez 3 lata po slubie mieszkalismy w Werszawie w naszym wlasnym mieszkaniu. Maz, ktory nie jest warszwiakiem chcial wrocic do rodzimego miasta. Wiedzialam jak bardzo jest to dla niego wazne wiec przenieslismy sie do miejscowosci, z ktorej pochodzi. Musielismy zaczynac od zera-brak pracy...brak mieszkania. Zamieszkalismy tymczasowo z tesciami. Po miesiacu tesc i tesciowa byli wobec mnie bardzo nieprzyjemni, a tesc nawet agresywny ( werbalnie, fizycznie nie).Maz stanal pomojej stronie i wynajelismy mieszkanie gdzies indziej. Po kolejnych 3 latach wynajmowania tesciowie kupili sobie nowe mieszkanie w domu, w ktorym sa razem 4 mieszkania z duzmym ogrodem dla wszystkich mieszkancow domu. Lokatorka jednego z tych mieszkan zmarla i tesciwoei tak wplyneli na mojego meza, zebuysmy kupilli to mieszkanie. A wiec mieszkamy pod jednym dachem, dzielimy ogrodek,wejsceioddzielne, od 7 juz lat. A malzenstwo sie sypie i nieslugo zakonczy sie rozwodem. Maz byl pod wlyem rodzico, ktorzy nalegali abysmy kupili mieszkanie, nie umial powiedziec nie - a ja balam sie choc maz wiedzial doskonale jak bardzo nie chcialam tego mieszkania.Tesciwie nieprzyjemni,brak prywatnosci. Czuje , ze poslubilam tesciow razem z mezem. Nieprzyjemne sytuacje i teksty ze strony tesciow.Zawsze myslalam, ze takie sytuacje zdzraja sie tyullkojakims idiotom, bo jak mozna dopuscic do mieszkania razem z tescia,ki w xxI wieku??? Ale trafilo i na mnie. Jestem w dole. Dpo tego doklada sie agresja meza.zmarnowane zycie. Nie wiem co robic ,mamy 3 letnie dziecko. Odpowiedz Link
awawawaaaa Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 00:13 Chyba sama sobie na sowje yzczenie taką sytuacje stworzyłas. Nie wiem, jak mozna czy to rodzicow męza, czy wlasnych ciągac ze soba w życiu. Bo to jest takie ciąganie ich, czy to ze wzgledu na ich starośc, cyz niedolestwo czy cos innego np. sentyment meza do mamy:) Powinnas sprzedac swoja częsc i sie wynieśc, jezeli stanowi to tak ogromny problem. Ja bym tak zorbila, ale w tej chwili jest m idobrze i ta pomoc jest nieoceniona, z punktu widzenie opieki nad dizekciem i peiniedzy. Odpowiedz Link
wiosnawiosna Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 00:29 moja odp brzmi:nie sama sobie takiej sytuacji nie stworzylam. To moj maz byl pod wplywem tesciow, ktorym zalezlalo,zebysmy sie tam wprowadziali. Maz po ktorym niegdy bym sie nie spodziewala wybral kilkakrotnie rodzicow a nie mnie. Tak jak pisalam: zawsze myslala,ze nieudacznicy znajduja siew takich sytuacjach,Powtarzam za Panem, ktory napisal wczesniej: NIGDY, NIGDY, NIGDY nie zamiszkaj z tesciami.To Cie zniszczy. Tak sie tez stalo ze mna. A moj 39-letni maz powtarza tak jak moj 3 letni dziciak: mama, mama, mama. Ludzie, gdyby wiedziala od poczatku, ze wychodze za mamisynka nigdy bym tego nie zrobila. Nie spofziewalam sie, Nie przewidziala. Przegralam zycie. Moje dziecko kocha nas obooje a my sie rowodzimy. Gdyby ktos kiedym powiedfzial, ze spotka mnie taki los wysmialabym go. Ja??? Tlkaz niezalezna???I los mnie ukaral. Czuje sie FATALNIE. Odpowiedz Link
rhinbac Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 01:10 im starsi rodzice, tym trudniej nam jest ich urazić, przeciwstawić i nie tylko dorośli faceci mają z tym problem, kobiety też to, że mąż przyznawał rację matce, nie Tobie, wcale nie musi świadczyć o tym, ze jest maminsynkiem nie pomyślałaś, że może podejmowałaś złe decyzje i teściowa miała jednak rację? one czasami miewają jednak rację, przekonuję się o tym niekiedy, mimo iż to przyszła teściowa Odpowiedz Link
deodyma Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 08:57 rhinbac napisała: > im starsi rodzice, tym trudniej nam jest ich urazić, przeciwstawić i nie tylko > dorośli faceci mają z tym problem, kobiety też > to, że mąż przyznawał rację matce, nie Tobie, wcale nie musi świadczyć o tym, z > e > jest maminsynkiem od TYLKO przyznawania racji ludzie sie nie rozwodza. najwidoczniej tesciowa wtracala sie w ich zycie a maz nigdy nie stanal po stronie zony, chocby jego matka nie miala racji. kto nie ma takjiej tesciowej, ten tego nie zrozumie. Odpowiedz Link
kloceklego Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 10:10 nie dokładasz się, nie dbasz o dom a narzekasz, że glosno, ze dzwonią, że znajomi przychodzą do nich. pasożytnictwo. dla mnie ktoś, kto z takich powodów wprowadza się do teściów/rodziców jest leniem/nieudacznikiem i nie potrafi sam zatroszczyc sie o swoje zycie. i nie przemawia do mnie tutaj brak pieniędzy czy cos w tym stylu. nam jak zaczelo brakowac pieniedzy to zacisnelismy zeby, przewegetowalismy kilka miesiecy praktycznie tylko mając pieniądze na jedzenie. pozniej ja wyjechałem za granicę a żona z synem przyjechali do mnie po 6 miesiacach. i teraz zyjemy z dala od tego wspaniałego przybytku mlekiem i miodem płynącego. jak się nie ryzykuje, to się nie żyje a potem kończy u teściów/rodziców Odpowiedz Link
deodyma Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 08:59 teraz doczytalam, ze chodzi o tesciow, nie tylko o tesciowa. zrobiliscie blad, mze przeprowadzilisciue sie do miasta rodzinnego meza. nigdy bym na to nie pozwolila. Odpowiedz Link
kinjuszka Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 00:25 Ja mieszkałam u teściów prawie 3 miesiące. Przeprowadziliśmy się do kraju męża (wcześniej mieszkaliśmy w Polsce), potrzebowaliśmy czasu na znalezienie swojego mieszkania, urządzenie się z grubsza itp. To były tylko 3 miesiące, moi teściowie są wspaniałymi ludzmi i oboje mamy z nimi świetny kontakt, w dodatku mają b. duży dom, a mimo to nigdy w życiu nie chciałabym z nimi mieszkać na stałe! Jak już ktoś wspomniał wyżej, jeżeli mieszkasz u teściów/rodziców to nie jesteś w 100% u siebie nigdy. Niby są to drobiazgi (nie mogę przejść nago z łazienki, nie mogę posłuchac głośniej muzyki itp), ale jednak składają się one na ogólny dyskomfort. Mój brat i jego żona mieszkają u moich rodziców. Niby mają całkiem osobne mieszkanie, osobne wejście itp, ale wiadomo, że i tak widzą się codziennie. Bardzo współczuje swojej szwagierce- moja mama wtrąca się do wszystkiego, krytykuje wszystko, łącznie z opieką nad dzieckiem mimo iż szwagierka jest lekarzem pediatrą! :/ Podsumowując, jestem zdania, że jeżeli tylko ma się możliwość mieszkac osobno, nawet w lokalu o niższym standardzie/gorszej dzielnicy itp to warto to wykorzystać! Odpowiedz Link
mynia_pynia Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 08:34 Koleżanka właśnie się rozwodzi, wystarczyło 6 miesięcy aby dojrzała do tej decyzji. Jest mi strasznie przykro, w pewnym stopniu jestem w szoku, bo koleżanka jest świetną osobą, i nawet jej mąż był bardzo fajny - nie wiem co mu odbiło gdy zamieszkali z jego rodzicami. Odpowiedz Link
malwinette Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 08:49 Ja mam dobre doswiadczenia. Mieszkaliśmy z moimi rodzicami 4 lata, podczas budowy włąsnego domu. Potem po dwóch latach wróciliśmy z powrotem, tym razem na rok( w tym czasie dom nr 1 został sprzedany,a nr 2 był wykańczany). Wspominam cudownie, zarówno ja jak i mąż - OBIADY, pełna chata - nikt się nigdy nie nudził, zawsze mieliśmy z kim zostawić psy, gdy chcielismy wyjechać, a później również synka, gdy chcielismy gdzies wyjść.Fajnie było- oboje z mężem pracowaliśmy,syn do przedszkola - nie było czasu na zmęczenie rodzinną atmosferą:) Odpowiedz Link
awawawaaaa Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 13:28 malwinette napisała: > Ja mam dobre doswiadczenia. Mieszkaliśmy z moimi rodzicami 4 lata, podczas > budowy włąsnego domu. Potem po dwóch latach wróciliśmy z powrotem, tym razem n > a > rok( w tym czasie dom nr 1 został sprzedany,a nr 2 był wykańczany). Wspominam > cudownie, zarówno ja jak i mąż - OBIADY, pełna chata - nikt się nigdy nie > nudził, zawsze mieliśmy z kim zostawić psy, gdy chcielismy wyjechać, a później > również synka, gdy chcielismy gdzies wyjść.Fajnie było- oboje z mężem > pracowaliśmy,syn do przedszkola - nie było czasu na zmęczenie rodzinną atmosfer > ą:) no to jest jak u nas, nie zawszem iekszanie z rodzicami oznacza koszmar:) Odpowiedz Link
737ng Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 09:11 Tuz przed wyjazdem z Polski, kiedy juz sprzedalismy mieszkanie, mieszkalem z tesciami. Bylo strasznie - musielismy byc na czas na obiad, byc cicho wieczorami, wracac kiedy obiecalismy wrocic. W sumie OK, ich mieszkanie i ich zasady, ale na dluzsza mete: NIGDY. Po przyjezdzie do kraju do ktorego wyjechalismy musielismy mieszkac u moich rodzicow i bylo to samo - brak niezaleznosci byl okropny, nawet porzadnie poklocic sie nie mozna bylo!!! Wyprowadzilismy sie po dwoch miesiacach kiedy tylko moglismy kupic wlasne mieszkanie. Nigdy, ale to NIGDY nie zamieszkam z rodzicami, tesciami, rodzenstwem czy jakakolwiek rodzina poza zona i dziecmi. Od moich synow oczekuje, ze wyprowadza sie kiedy tylko zaloza wlasna rodzine lub dostana stala prace. Amen. K. Odpowiedz Link
uknown fatalnie 16.05.10, 10:43 Mieszkaliśmy z teściami tylko przez 4 miesiące pomiędzy sprzedażą jednego mieszkania a kupnem drugiego i już nigdy więcej tego nie powtórzę, moja żona też nie mogła się odnaleźć w swoim rodzinnym domu jako dorosła osoba. Moi teściowie są mili, kulturalni, nienarzucający się, zostawiali nam dużą swobodę i nie wtrącali się, ale mimo to dla obu stron było nieznośnie krępująco. Rzeczywiście - kompletny brak prywatności, wchodzenie sobie w drogę w łazience, w kuchni, różne przyzwyczajenia, style życia, sposoby spędzania czasu - to wszystko pod jednym dachem jest nie do zniesienia na dłuższą metę. Człowiek w domu musi czuć się swobodnie, móc chodzić w samych gaciach, spać do której chce, jeść co i kiedy chce, bawić się z dzieckiem albo z przyjaciółmi hałaśliwie, czasem głupio, po nocy ale beztrosko, bez oglądania się co powiedzą rodzice/teściowie. Jak te warunki nie są spełnione to jest zwyczajna męczarnia i wchodzenie sobie na głowę. Lepiej mieszkać nawet najskromniej, w ciasnocie, bez wygód ale ODDZIELNIE i SAMODZIELNIE, ze świadomością że się jest u siebie a nie w gościach w nieswoim domu. Odpowiedz Link
awawawaaaa istota rzeczy:) 16.05.10, 13:30 uknown napisał: > nie mogła się odnaleźć w swoim rodzinnym domu jako dorosła osoba. Moi teściowie > są mili, kulturalni, nienarzucający się, zostawiali nam dużą swobodę i nie > wtrącali się, ale mimo to dla obu stron było nieznośnie krępująco. Rzeczywiście > - kompletny brak prywatności, wchodzenie sobie w drogę w łazience, w kuchni, > różne przyzwyczajenia, style życia, sposoby spędzania czasu - to wszystko pod > jednym dachem jest nie do zniesienia na dłuższą metę. Człowiek w domu musi czuć > się swobodnie, móc chodzić w samych gaciach, spać do której chce, jeść co i > kiedy chce, bawić się z dzieckiem albo z przyjaciółmi hałaśliwie, czasem głupio > , > po nocy ale beztrosko, bez oglądania się co powiedzą rodzice/teściowie. Jak te > warunki nie są spełnione to jest zwyczajna męczarnia i wchodzenie sobie na > głowę. Lepiej mieszkać nawet najskromniej, w ciasnocie, bez wygód ale ODDZIELNI > E > i SAMODZIELNIE, ze świadomością że się jest u siebie a nie w gościach w nieswoi > m > domu. Odpowiedz Link
wj_2000 Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 11:37 Z zażenowaniem (i smutkiem) czytam większość wypowiedzi! Jedną z głównych przyczyn frustracji jest skrępowanie w kłótni z mężem!!! A niech Was diabli! Ja mam dwojakie doświadczenie. Przed laty do naszego dwupokojowego mieszkania wprowadziła się (na 3 lata) moja dużo starsza siostra z mężem. Mąż wprawdzie nie cudzoziemiec, ale Wielkopolanin z inteligenckiej rodziny do nas, wtedy jeszcze rzekłbym, proletariuszy. Było cudownie, mimo że oprócz rodziców, brata i siostry z mężem, wkrótce pojawiłą się siostrzenica. Szwagier z moją mamą jedli sobie z dzióbków. Mnie i brata uczył grać w skata i prowadzał na mecze piłkarskie. Po trzech latach doczekali się swojego mieszkania kilka kilometrów dalej. Stosunki pozostały serdeczne do końca (siostra i szwagier już nie żyją). Ja sam, po skończeniu studiów w stolicy i rozpoczęciu pracy na UW w roku 1962 mogłem liczyć tylko na zameldowanie okresowe, bez prawa do wstąpienia do spółdzielni. Wynajmowałem 1 pokój za wartość pensji asystenta. Kilka godzin korepetycji tygodniowo dawało dochód pozwalający na utrzymanie. Po dwóch latach poznałem przyszłą żonę i szybko wzięliśmy ślub. Zamieszkaliśmy z jej rodzicami i rodzeństwem w mieszkaniu średniej wielkości. I znów była idylla. Żadnych kłótni, bo o co? Po pięciu latach wyprowadziliśmy się do swojego mieszkania, gdzie po 2 tygodniach przyszło na świat drugie nasze dziecko. Być może pewne znaczenie miało to, że zarówno w przypadku mojej mamy w stosunku do swojego zięcia, jak i mojej teściowej w stosunku do mnie, występowała różnica ze trzech szczebli wykształcenia. I szwagier i ja mieliśmy postawy bardzo delikatnego odnoszenia się do osób o niższej pozycji społecznej i dużo niższym wykształceniu, a obie teściowe z kolei miały szacunek do naszych pozycji. W końcu jeszcze za życia teściowej (3 klasy podstawówki), zostałem profesorem Uniwersytetu Warszawskiego ( a mój szwagier dyrektorem naczelnym dużej firmy w Katowicach za życia naszej mamy). Osoby na analogicznych pozycjach mają większe szanse walczyć ze sobą o przywództwo. Odpowiedz Link
akle2 Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 13:14 Po prostu miałeś szczęście, że rodzina była zgrana. Jednakże wszyscy mamy tendencję do zaznaczania własnej przestrzeni na zasadzie: moje/nie moje. W swoim czujemy pełen luz psychiczny i możemy zmienić wszystko, łącznie z pomalowaniem ścian na czarno, bo taką mamy akurat psychodeliczną wizję. Bo to ja jestem panem/panią tego domu i swoje decyzje mogę co najwyżej konsultować jak nie jestem pewna a nie prosić o zgodę na ich realizację. Mieszkając u kogoś, trzeba przyjmować jego warunki, nawet tak drobnych sprawach jak to gdzie ma stać cukiernica, czy mogę trzymać kota lub do której może być włączony telewizor. Te kłótnie, o których wspominasz, nie muszą oznaczać prawdziwych kłótni we włoskim wydaniu, z fruwającymi talerzami i krzykiem, który słychać po drugiej stronie ulicy. Może to być zwykła wymiana zdań, a i tak ten brak intymności może rodzić frustracje, że oprócz rozmówcy ktoś tę dyskusję usłyszy i się do mniej włączy. Potrzeba posiadania własnego gniazda jest całkowicie zdrową i uzasadnioną potrzebą, a to że nie jest wcielana w życie, ma swoje podłoże ekonomiczne. Mieszkamy razem ze starszymi pokoleniami lub rodzinami naszego rodzeństwa nie dlatego że tak się wszyscy kochamy, ale dlatego że na samodzielne mieszkanie nas nie stać (pomijam przypadki piotrusiów panów, którym mama pierze skarpetki do emerytury i obojgu to się podoba). Mieszkanie z kimś jest zatem zjawiskiem wtórnym, wymuszonym ekonomicznie poprzez brak oszczędności finansowych i bieżących dochodów na odpowiednio wysokim poziomie, a nie celem samym w sobie. Większość chce sama (tudzież z partnerem) ale nie każdy może. Kiedyś w weekendy dorabiałam sobie opieką nad pewną staruszką. Dla świętego spokoju szanowałam "zwyczaje" jej domu (gdzie co ma stać, wisieć, leżeć bo od 50 lat tam leżało i wisiało), choć niektóre wydawały mi się śmieszne. Nie daj Boże było zapomnieć, że solniczka stała na trzeciej półce a nie na czwartej. Gdyby analogicznie przyszło mi się "użerać" z teściową, chyba bym przedwcześnie osiwiała. Swoją niedoszłą teściową ubóstwiałam, bo była fantastyczną kobietą - ale na odległość. Nie wiem, jakby ułożyła się nasza "współpraca" pod jednym dachem, bo mój związek się skończył i kontakt z teściówką siłą rzeczy też. Może nie byłoby już tak ciekawie i ta potrzeba walski o własną przestrzeń zaczęłaby coraz bardziej się materializować. Odpowiedz Link
awawawaaaa Re: mieszkanie z rodzicami 16.05.10, 13:31 akle2 napisała: Mieszkamy razem ze starszymi pokoleniami lub rodzinami naszego rodzeństwa > nie dlatego że tak się wszyscy kochamy, ale dlatego że na samodzielne mieszkani > e nas nie stać dokladnie! Odpowiedz Link
beverly1985 Re: mieszkanie z rodzicami 23.05.10, 15:35 Dla mnie to, co piszecie, to jakiś kosmos. Osobiście nie znam ani jednej pary, która mieszka z rodzicami! Nikt ze znajomych nie pobiera się, gdy nie ma gdzie mieszkać, a najpóźniej po zakończeniu studiów każdy wyprowadza się z domu (choćby do wynajętego pokoiku w mieszkaniu studenckim). Nie stać? Gdy dwie osoby pracują to nawet przy stosunkowo niewielkich zarobkach mozna dostac kredyt na zakup kawalerki na obrzeżach miasta. Odpowiedz Link
tosia.ru Re: mieszkanie z rodzicami 25.05.10, 11:04 mieszkalam z tesciowa 4 lata... ... obecnie tesciowa mieszka w naszym mieszkaniu a my od pol roku wynajmujemy (paranoja, no nie?) tak jest lepiej przynajmniej nikt nie dolewa mi do garow domestosa o reszcie nie wspomne Odpowiedz Link
akle2 Re: mieszkanie z rodzicami 25.05.10, 23:34 W takim razie bardzo mało jeszcze widziałaś. Albo nie masz 18 lat i fiu bździu w głowie. A już z pewnością nigdy nie starałaś się o kredyt hiopoteczny > > przy stosunkowo niewielkich zarobkach mozna dostac kredyt na zakup kawalerki na obrzeżach miasta. > Ha ha Odpowiedz Link
beverly1985 Re: mieszkanie z rodzicami 25.05.10, 23:43 Mam 25 lat i pracuję od 3. Kredyt hipoteczny dostałam, choc ja akurat mało nie zarabiam. Zauważ, ze napisałam, iż gdy dwie osoby pracują (dwie, a nie jedna), to nawet jeśli zarabiają tylko te 2- 2,5 tys to razem jest 4-5. Zdolność kredytową na kawalerkę na Białołęce za to masz. Zaraz ktos mi pewnie napisze, że to nie są "niewielkie zarobki"- jak na Warszawę są, a w takich realiach funkcjonuję. W innych miastach pewnie zarabia się mniej, ale i mieszkania są proporcjonalnie tańsze. akle2 napisała: > W takim razie bardzo mało jeszcze widziałaś. Albo nie masz 18 lat i fiu bździu > w głowie. A już z pewnością nigdy nie starałaś się o kredyt hiopoteczny Odpowiedz Link
akle2 Re: mieszkanie z rodzicami 26.05.10, 14:42 Oki, tylko że na zdolność kredytową wpływa o wiele więcej czynników, niż tylko dochód za ostatnie trzy miesiące. Trzeba mieć umowę o pracę na czas nieokreślony i wynagrodzenie wypłacane REGULARNIE a nie tylko wtedy jak szef ma, a tu wiele osób już jest wykluczonych - mają umowy na czas określony albo zlecenie, o dzieło, itp. Bywa też że dochód jest dzielony na pół bo jedno z małżonków nie pracuje gdyż nie ma z kim zostawić noworodka. Trzylatek pójdzie do przedszkola, a co z młodszym? Zaraz mi odpiszesz że po co decydują się na dzieci w takich realiach - do trzydziestki można próbować zdobywac świat i wstrzymywać się z macierzyństwem że może będzie lepiej ale jeśli się to nie uda i Twoja pensja nie wykraczy poza średnią krajową to po trzydziestce już się zdecydujesz na to dziecko w każdych w miarę dobrych warunkach bo zwyczajnie później organizm odmówi Ci posłuszeństwa i nie urodzisz wcale. Kolejna sprawa - jeśli ktoś chce zdobyć wykształcenie wyższe, a jego rodziców nie było stać utrzymywać go po maturze, to jasne że będzie wolał przeznaczać część dochodu na czesne, niż na wysoki czynsz w wynajmowanej klitce u obcych ludzi, gdzie są problemy z zagotowaniem herbaty i włączaniem światła o 21:00, nie mówiąc o wzięciu kąpieli czy zrobieniu prania. Nie twierdzę, że mieszkanie z teściami jest supersprawą i osobiście nigdy bym się na to nie zdecydowała. Tylko że wiele osób po prostu nie ma innego wyjścia. --- Odpowiedz Link
aneta-skarpeta Re: mieszkanie z rodzicami 01.06.10, 23:13 jakbym nie miala innego wyjscia i bylabym w takiej sinej dupie za przeproszeniem jak to opisujesz to bym sie nie zwiazala slubem- bo i tak utrzymac sie sama nie moge, a juz napewno nie zmachalabym sobie 2 dzieci mimo ze musze siedziec na kupie z czyimis lub swoimi rodzicami- bo z 2 dzieci, mieszkajac w pokoju u rodzicow to trudno cokolwiek zdzialac. Odpowiedz Link
akle2 Re: mieszkanie z rodzicami 02.06.10, 02:13 Ja też bym sobie dwojga nie zmachała, ale na szczęście osobiście mam trochę inną sytuację. Odpowiedz Link
tola_i_tolek Re: mieszkanie z rodzicami 25.05.10, 15:03 My zamieszkaliśmy w domu moich rodziców- mamy samodzielne mieszkanie. Generalnie jest ok, choć nieporozumienia sie zdarzają. Mieszkamy tu już trzy lata, oczywiście płacimy rachunki ,ale i tak sporo udaje nam się zaoszczędzić i dzięki temu za rok, dwa kupimy cos swojego. Oczywiście uważam, że lepiej mieszkać samodzielnie niż z rodzicami, ale w naszym wypadku warto było się pomęczyć. Odpowiedz Link
kobietka_29 Re: mieszkanie z rodzicami 26.05.10, 12:57 W zyciu nie rozwazalabym chocby przez chwile takiej mozliwosci. Ani z moimi ani z jego rodzicami. Od jego rodzicow dzieli nas 700 km a i tak dzwonia codziennie i chcieliby o wszystkim decydowac. Od moich rodzicow wyprowadzilam sie zaraz po studiach- 3 lata przed slubem. Nie bez powodu, wiec powrot do nich bedac mezatka bylby co najmniej groteskowy. Jesli sie ma wybor, nalezy sie usamodzielnic. Odpowiedz Link
forumowe_ciacho Re: mieszkanie z rodzicami 01.06.10, 23:14 Niezdrowo jest być dorslym i fukncjonowac z rodzicami. To przeciez mniej sa rodzice, a wiecej rowni nam donownicy Dla zdrowia psychiczne warto meiskzacoddzielnie i nie chodzi o to, ze rodzice czy tesciowie to KANALIE!! Ale o to, ze dla higieny jest lepiej mieskzac na swoim! Odpowiedz Link