Dodaj do ulubionych

Kiedy młoda mężatka zdradza męża?

06.03.04, 00:41


Obserwuj wątek
    • ogolone_jajka Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 06.03.04, 00:46
      Enter mi się nacisnął.
      Zastanawiam się kiedy młoda mężatka dojrzewa do zdrady męża. I jakie ma powody? I czy to jest częste zjawisko. Chętnie bym poznał jakąś, bo ostatnio coś słabo u mnie z seksem ;)
      • hybryda Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 08.03.04, 09:55
        sadzisz, ze slabo z seksem u Ciebie, bo jajka ogoliles?
      • mikanm Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 20.03.04, 21:39
        Według moich własnych odczuć:
        - kiedy w związek zakrada sie rutyna
        - kiedy kobiecie w tym związku czegoś brakuje np tego żeby mężczyzna wciąż
        ją "zdobywał" to znaczy zabiegał o nią tak jak w narzeczeństwie
        - kiedy mąż po ślubie z księcia zamienia się w żabę: kiedyś czysty, schludny,
        zadbany, z kwiatami, czekoladkami, wspinający się na wyżyny kulinarnych popisów
        nagle leniwy, żono podaj, żono przynieś, żono ugotuj, nie chce mi się, później,
        nie umiem, nie teraz bo oglądam mecz, wychodzę na piwo, co na obiad. Jednym
        słowem kiedy nie potrzebna już mu księżniczka a służąca.
        - no i czasem po prostu zdarza się że się zakocha w tym drugim od pierwszego
        wejrzenia... ;)
      • zla_baba Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 15.07.04, 12:01
        Wydaje mi sie, ze młoda męzatka zdradza, kiedy wyszła za mąz nie z prawdziwej
        miłosci, ale dlatego, ze wpadła z chłopakiem. A jesli on był jej pierwszym-
        ryzyko zdrady wieksze - bo ciekawosc, jak to smakuje z kims innym.
        No ale trzeba wiedziec jedno - tak ja uwazam, są kobiety skromne, które pewne
        wartosci wyniosły z domu, i pomimo tego ze im jest zle w związku, nigdy nie
        zdradzą, tylko tkwią w tym bajzlu. Ja tam jestem zdania, ze jak mam zdradzic,
        to wole sie rozjesc, choc pewnie zycie zweryfikuje to moje zdanie. Ale nic, zal
        mi tylko tych młodych mamus, które mają niewesoło ze swoimi młodymi męzami.
        ostatnio kumpela mi sie pochwaliła - młoda mezatka i mamusia- mówi do meza ze
        okres sie jej spóznia - a on do niej- musiałabys byc wiatropylna! brak słow!
        Ja mam narzeczonego, ale do slubu nam sie nie spieszy, mieszkamy razem, jest
        nam dobrze, niech na razie tak zostanie!
        pozdrófka
      • sakada Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 23.07.04, 15:54
        Jesteś beznadziejny. Związek z żoną już nic dla Ciebie nie znaczy? Rozwiedź się więc i znajdź kobietę z którą sex będzie dla Ciebie udany. Nie oszukuj innych.
        • sakada Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 23.07.04, 19:02
          Aha i chcę dodać, że nie jestem żadną wojującą katoliczką. Nawet nie jestem wierząca. Po prostu dwa razy zastanowiłam się zanim się z moim facetem związałam. To co robisz świadczy o tym, że jesteś nieodpowiedzialnym i zakłamanym człowiekiem a religia nie ma tu nic do rzeczy. Tylko zwykła, ludzka uczciwość i poczucie własnej godności.
    • gosik66 Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 08.03.04, 16:31
      Już sam twoj przydomek "ogolone jajka" swiadczy o tym jakim prymitywnym jesteś
      człowiekiem i spadaj z tego forum, bo to jest forum dla normalnych ludzi. Jeśli
      ożeniłeś się z kobietą, która nie pociąga cię seksualnie to już twoj problem...
      Bardzo ci wspołczuję... Chciałabym tylko, żeby twoja żona dowiedziała się o
      twoich zamiarach i kopnęła cię w ogolony tyłek!!! Palant!!!
      • zla_baba Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 26.07.04, 10:47
        hehe, brawo!
        pozdr.
    • karolszymanski2 Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 08.03.04, 16:38
      Kolego, taki wstyd przynosisz męskiemu rodowi... Aż wstyd to czytać :-( Ogolone
      jajka spierdalaj stąd, a jak Cię nie rajcuje Twoja żonka to idź do byrdelu, ale
      odwal się od innych mężatek bo pewnie i tak żadna nie zechce takiego
      psychopaty...
    • pati88 Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 08.03.04, 18:44
      Żałosne... Takich pojebów genetycznych powinno sie kastrować, przynajmniej nie
      mieliby co golić :-) Zdradzaj sobie jak chcesz, ale odwal się od innych pojebie!
      • ogolone_jajka Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 11.03.04, 09:32

        Widzę sami wojujący katolicy na tym forum...
        • agulka2525 Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 11.03.04, 10:39

          > Widzę sami wojujący katolicy na tym forum...



          Osoby, które potrafiły dobrać sobie partnera tak, żeby im się nie znudził
          • julka15 o co chodzi????? 11.03.04, 22:51
            Witam,

            jestem zdziwiona tonem powyższych wypowiedzi.
            Ogolone jajka rzucił hasło zdrady, a jego propozycja jest moim zdaniem
            humorystyczna i tak powinna być potraktowana.
            Tutaj za to tyle agresjii... o co Wam chodzi?
            Czy zdrada jest tematem, którego nie wolno poruszać?
            Czy jeżeli ktoś myśli o zdradzie to znaczy że jest "pojebem" ?
            Czy może ksywa "ogolone jajka" jest dla Was nie do przyjęcia, więc krytykujecie
            z tego powodu?

            Przecież jeżeli ktoś zaprasza do rozmowy na temat małżeńskiej nudy i często
            wynikającej z tego powodu zdrady to chyba dobrze.. Mi to się wydawało, że
            jeżeli dostrzega się problem, to warto na ten temat pogadać, kto wie, może
            dyskusja pomoże w jego rozwiązaniu.

            Może jednak pogadamy?

            Julia
            • magda010 Re: o co chodzi????? 12.03.04, 15:07
              No to ja pogadam. Nigdy nie zdradze meza, ale zawsze gdy nam sie cos nie
              uklada, mamy jakis kryzys, nie mozemy sie dogadac, o wiele bardziej zwracam
              uwage na innych facetow. A jak jest jakis ktorego lubie i on powiedzmy okazuje
              mi rowniez dyskretnie sympatie, zrobi dla mnie cos milego, jakis mily gest, to
              zdarza sie, ze mysle o nim pozniej - np. ze gdybym byla wolna, to bym sie z nim
              umowila, jakies takie glupie mysli, ciesze sie, ze mu sie podobam i ze mnie
              lubi i nawet nastepnego dnia w pracy czekam az go zobacze. To chyba nie znaczy,
              ze nie kocham meza? Na zdrade nigdy nie bedzie mnie stac i mam nadzieje, ze to
              jest milosc. W koncu jestesmy razem na dobre i na zle...
            • ogolone_jajka Re: o co chodzi????? 13.03.04, 00:10
              Dzięki Julio za głos rozsądku, bo już byłem podłamany tym atakiem na mnie
              • julka15 Re: o co chodzi????? 16.03.04, 22:21
                Niestety, ja mam na swoim koncie zdradę.
                Powiem tylko, że PO FAKCIE pozostaje tylko obrzydzenie i poczucie winy. Byłam
                jeszcze na tyle głupia, że sama się do wszystkiego przyznałam, co było już mega
                błędem. Chyba chciałam pozbyć się tego niesmaku zrzucając kwestię "kary" na
                inną osobę. Niestety numer się nie udał, nadal czułam się podle, a zaufania i
                szacunku nie udało się już nigdy odbudować.
                To był pierwszy krok do rozstania, które nastąpiło kilka lat później.

                Dlaczego to zrobiłam? Chyba z głupoty. Z seksem też nie było w tym związku
                najlepiej - ja nie miałam satysfakcji. Być może wydawało mi się , że z innym
                facetem będzie mi lepiej. Nie pamiętam. Więź między nami nie była chyba zbyt
                mocna. Tak sądzę, bo nie wyobrażam sobie, żebym mogła zrobić to teraz, będąc z
                moim obecnym partnerem. Z tym seksem też jest teraz bez rewelacji, ale jestem
                przekonana, że wzloty są jeszcze przed nami. Poza tym poziom porozumienia jest
                zupełnie inny, zbyt cenny, by niszczyć to przez bezsensowny wybryk.

                Pozdrawiam i odradzam,

                Julka
                • orvokki Re: o co chodzi????? 17.03.04, 09:24
                  ogolone_jajka, jak to jest, bo mam wrażenie, że zakładasz, że skoro z seksem w
                  małżeństwie nie za bardzo, to rozwiązaniem jest zdrada, i że postrzegasz taką
                  zdradę jako usprawiedliwioną...
                  Może nieco naiwnie mi się wydaje, że należałoby rozwiązać problem u źródła, a
                  nie szukać pozornie łatwych, ale na dłuższą metę grożących totalnym rozwaleniem
                  małżeństwa rozwiązań.
                  Miałam okazję, trochę też ochotę, ale powstrzymało mnie właśnie to, że mogę
                  zniszczyć coś dobrego, wartościowego, bezsensownie kogoś zranić i nic poza tym
                  nie dostać...
                  • magda010 Re: o co chodzi????? 17.03.04, 15:12
                    Powiedzcie o co chodzi, ze kiedy my mamy kryzys, ja sie interesuje (tylko w
                    myslach) facetami zupelnie innego typu. Wiem, ze z nimi nigdy nie czulabym sie
                    w zwiazku dobrze, ze sa inni, czym innym sie zajmuja. Cenie mojego meza bardzo
                    i uwazam ze trafilam na niepowtarzalnego czlowieka. Skad wiec ochota na flirty
                    z innymi, ktorzy do mnie nie pasuja?
                    • mikanm do ogolonych jajek 20.03.04, 22:57
                      ogolone jajka - po pierwsze świetna ksywa! :) po drugie - nie zważając na tych
                      co tam tak krzyczeli powyżej już się wypowiedziałam. to nie prawda że tu sami
                      wojujący katolicy. ja nie z tej opcji. jak bedziesz miał kiedyś jakiś problem
                      to na mnie możesz liczyć. :)
                      • ogolone_jajka Re: do ogolonych jajek 23.07.04, 23:15
                        Dzięki wszystkim jeszcze raz za rozsądne wypowiedzi. Przy okazji zapraszam na moje fora - adresy w stopce
    • sonnja1 Uderz w stol a nozyce.... 18.07.04, 10:33
      Ale sie setnie ubawilam czytajac zacietrzewione wypowiedzi niektorych, haha! A
      krzykacz dlatego krzyczy ze chce przekonac siebie samego przede wszystkim co do
      swoich racji, to jasne. (nie wiem dlaczego ale te oburzone glosy strasznie mi
      sie kojarza z plotkami ciekawskich dewotek)
      Ogolone jajka! Chociaz nie zaliczam sie bynajmniej do grona mezatek szukajacych
      przygod, to jednak pozdrawiam Cie serdecznie.
      • woman-in-love Re: Uderz w stol a nozyce.... 18.07.04, 10:42
        No, jednak "ogolone" dał sie poznać i na innym forum z nie-najlepszej strony. Własciwie poza zgłoszeniem zapotrzebowania na darmowe ciupcianie jakiejs zdesperowanej mężatki nie powiedział niczego ciekawego. Pozdrawiam (może mu jajka zmarzły?)
        • ogolone_jajka Re: Uderz w stol a nozyce.... 23.07.04, 23:16
          > No, jednak "ogolone" dał sie poznać i na innym forum z nie-najlepszej strony.

          Jest to twoja subiektywna ocena. Faktem jest, że dzieli ją jeszcze kilka, skrajnie prawicowych i bardzo wierzących osób. "Normalni" poznali mnie z dobrej strony.
          • woman-in-love Re: Uderz w stol a nozyce.... 25.07.04, 06:45
            "Subiektywna ocena" - jasne! A są jakieś inne? Poluj, ogolone, mnie to nie przeszkadza, a dzięki twojej akcji poznamy wiele interesujących "subiektywnych opinii".
            • ogolone_jajka Re: Uderz w stol a nozyce.... 25.07.04, 09:47
              Cały czas się udzielam na owych forach, ale pod nieco innym przydomkiem, gdyż moje ogolone jajka zbyt mocno raziły tzw. wierzących.
    • 197575a Re: A ja tam lubię ogolone jajaka 23.07.04, 10:21
      j.w
      A mnie się spodobał Twój nick, świadczy o Twoim poczuciu humoru.
      Nie wszystko jest tak jednoznaczne, jakbyśmy tego chcieli.
      W kwestii zdrady , to nie wiem, bo nie zdradziłam i nie wiem nawet , czy młodą
      jestem mężatką , hihihi.
      Pozdrawiam A
      • 197575a Re: jajka , oczywiście sorry 23.07.04, 10:23
      • ogolone_jajka Re: A ja tam lubię ogolone jajaka 23.07.04, 23:17

        Dzięki. Cieszę się, że doceniasz moój humor. Wpadnij czasem na moje fora, tudzież na Kościół, religia lub Chrześcijaństwo, gdyż tam się udzielam ku rozpaczy tzw. wierzących hihi.
    • blindy Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 23.07.04, 15:17
      mysle ze odpowiedz na pytanie zostala udzielona przez inne kobiety
      wypowiadajace sie tutaj ... mnie osobisciie zabije rutyna ... i prawdopodobnie
      fakt zze moj maz jest troche oszczedny w slowach... komplementach ...czasami
      chcialabym slszyszec ze beze mnie to on by umarl i jestem dla niego
      najwazniejsza....

      niestety kiedys zdradzilam ... nie meza ale mojego pierwszego chlopaka .... i
      oczywiscie mu o tym powiedzialam ... to byl koszmar ... oczywiscie rozeszlismy
      sie , ale za kazdym raze mkiedy mnie widzial mial lzy w oczach ... nie wiem czy
      komus jeszcze zaufa ...skkrzywdzilam go strasznie ... potem , za kazdym razem
      jak go widzialam albo nawet pomyslalam o niiim to mialam wyrzuty sumienia ...
      nie ma nic gorszego niz zawiesc czyjes zaufanie ... pomyslcie jak wy byscie sie
      czuly w tym momencie...
      ta zdrada to jedyna rzacz jakiej w zyciu zaluje... nikomu tego nie doradzam....
      • ogolone_jajka Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 23.07.04, 23:18
        Też kiedyś sądziłem, że przyznanie się do zdrady mnie oczyści. O ja naiwny! Koszmar tylko z tego wyniknął. Lepiej już siedzieć cicho. CO nie znaczy, że zachęcam do zdrady, ale gdyby coś się stało, to nie należy o tym trąbić.
    • smoocza Re: Kiedy młoda mężatka zdradza męża? 26.07.04, 17:10
      -gdy czuje się niedowartościowana (mało czułości, rozmów, współnie spędzanych
      chwil z dala od codziennych trosk, komplementów-tak tak;-)
      -gdy obydwoje doprowadzili do sytuacji,że sex stał się blady i wyprany z emocji
      -gdy nie kocha mężą

      pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka