barbaraanna3 08.10.04, 19:21 Nie chciałam wychodzić za mąż, mnóstwo czasu się zarzekałam. A teraz... chcę! :))) Tylko, że ON jest przeświadczony, że nie ma mowy i już nie porusza tego tematu. Jakiś pomysł? :)) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
eve.hq Re: problem typu żuraw i czapla 08.10.04, 19:33 A było się zarzekać?:D:D no i teraz klops:P , bo niektórzy faceci to jak komputery , raz coś człowiek zapisze i potem ten na forever zapamięta:)a ile potem odkręcania:))a tak poważnie to musisz z nim pomówić, bo inaczej jak się domyśli tak sam z siebie ,ze Ci ochota na ślub wróciła:D do dzieła, a jakby się dziwił to mu powiedz ,że tylko krowa nie zmienia poglądów:D:D:D Odpowiedz Link
anula36 Re: problem typu żuraw i czapla 08.10.04, 19:36 popieram predmowczynei w calej rozciaglosci:) Odpowiedz Link
eve.hq Re: problem typu żuraw i czapla 08.10.04, 19:46 chłopa mi szkoda, bo taki mętlik bedzie miał,ze ho ho:D i znów ku uciesze wielbicieli stereotypów wyjdzie na to ,ze my kobiety nie wiemy czego chcemy i ,że niby zmienne jesteśmy:D:D i masz tu babo placek:D Odpowiedz Link
anula36 Re: problem typu żuraw i czapla 08.10.04, 20:31 a ja mysle,ze jak pogadaja tak od serca jaks kolacyjka ,swiece, romantyczny wieczor itp... to bedzie to prosta droga do oltarza:) A ja bym jeszcze troszke poczarowala i powiedziala,ze co prawda nigdy nei pragnelam malzenstwa ,ale odkad z nim ,tym jedynym,jest tak fajnie to pragne tej sielanki do konca zycia w sposob poblogoslawiony przez wszystkie instancje:) No nie wierze,ze chlopa nie wezmie:) Odpowiedz Link
eve.hq Re: problem typu żuraw i czapla 08.10.04, 20:54 Toż to musiałaby być jakiś oziębły chłop z serca ze stali gdyby się nie wzruszył:D tą skruchą zbolałą ma się rozumieć:D:D no i jak to mawiają przez żołądek do serca, a w tym przypadku do uświadomienia wagi ślubnej sprawy ,że nie muszę tu wspominać o jakiejś niespodziance mhm:))) na koniec kolacji, takiej mhm... pewnej natury niespodziance:D:D facet jest już w peeełni uświadomiony:D:D Odpowiedz Link
anula36 Re: problem typu żuraw i czapla 08.10.04, 22:19 eve.hq napisała: facet jest już w peeełni > uświadomiony:D:D I na wieki naszej czapli,oby spod oltarza nei zwiala:) Odpowiedz Link
barbaraanna3 Re: problem typu żuraw i czapla 09.10.04, 14:41 eve.hq napisała: > A było się zarzekać?:D:D no i teraz klops:P , bo niektórzy faceci to jak > komputery , raz coś człowiek zapisze i potem ten na forever zapamięta:) No własnie - tak jest z moim. Jest tak święcie przekonany, że nie chcę ślubować :) że nie poruszył tematu od dnia, kiedy mu powiedziałam, że jest dobrze, jak jest :)) i że nie widzę konieczności formalizowania. Teraz trochę zaczęłam widzieć :))) A - jeszcze - kilka dni temu jego przyjaciel mi powiedział, że mój M wypytywał go, czy uważa, że mógłby wystartować z pierścionkiem. Ale to było przed moimi wynurzeniami nt. wyższości związku "na kartę rowerową" :)) Odpowiedz Link
anula36 Re: problem typu żuraw i czapla 09.10.04, 14:49 no to widzisz masz sojusznika;) teraz mozesz spokojnei na 2 fronty- facetowi poczarowac,ze reszta zycia z nim z obraczka na palcu to jedyne o czym marzysz- o matko zawsze mozna pewne rzeczy przemyslec,zminic zdanie,polechtaj go troche, chlopy to prozne stworzonka;) A przyjacielowi powiedz zeby go namowil jednak do startu z piescionkiem,niech tez troche poczaruje,ze z nim rozmaeialas i zalujesz zapieczenia sie w wersji "na wiaderku" jak mowia moi tesciowie:) Jesli jestes pewna ze to ten,ze chesz z nim wziasc slub- nie czekaj,dzialaj - tym bardziej,ze to wkoncu nei twoja inicjatywa tylko ostudzona M.:) No do roboty,nei zastanawiac sie dlugo:) I daj znac jak poszlo:) Odpowiedz Link
eve.hq Re: problem typu żuraw i czapla 09.10.04, 14:53 dołączam do słusznych wniosków:D reasumując do dzieła:D i niech ta się Wam darzy:D Odpowiedz Link
anula36 Re: problem typu żuraw i czapla 09.10.04, 14:56 cos sie niebezpiecznie zgadzamy:)Zauwazylam ostanio:) Odpowiedz Link
eve.hq Re: problem typu żuraw i czapla 09.10.04, 15:10 eeetam:D myślimy podobnie lub charaktery podobne ot i co:D niebezpieczeństwa nijakiego nie widzę:D Odpowiedz Link
barbaraanna3 Re: problem typu żuraw i czapla 13.10.04, 23:15 kurcze, nie ma mowy, żeby jego przyjaciela wciągać w moje intrygi ;) Nie jestem z nim tak blisko, a z racji tego, że jestem raczej introwertyczką - trudno by mi z nim było porozmawiać o moich przemyśleniach małżeńskich... A co do mojego M - nie mogę tak nagle zacząć mówić o tym, że zmieniłam zdanie i uważam, że małżeństwo bardziej mi się podoba niż konkubinat all my life :) Myslę, że to decyzje o ślubie wymaga największej odwagi ze strony odbydwu stron :D i że już dojrzałam... Może jeszcze jakieś rady. Dziewczyny - dzięki za dotychczasowe pozdrawiam BA3 Odpowiedz Link
anula36 Re: problem typu żuraw i czapla 14.10.04, 00:29 haha pragniesz rady niemozliwej- jakby to zrobic zeby nic nie robic a sie zrobilo.Tak sie rzadko zdarza. No to nic nei mow.Siedz i czekaj:) Moze sie doczekasz. A moze nie. Odpowiedz Link
diara Re: problem typu żuraw i czapla 17.10.04, 11:54 ha, miałam podobnie przed ślubem! Też się długo zarzekałam. I właściwie zadecydował los! Na weselu u kuzyna zrobili z nas "przyszłą parę młodą". Jakoś tak wyszło, że na oczepinach ja złapałam welon a mój mąż muszkę. Zbieg okoliczności. I po tym zdarzeniu zaczęliśmy na serio rozmawiać o ślubie. Rok później się hajtliśmy. Ale takie historie zdarzaja się bardzo rzadko. Chyba pozostaje rozmowa z NIM. Może spróbój poruszyć temat dziecka? Chcielibyście mieć dzieci? Przedstaw mu różnice, jakie są gdy ma się dzieci i jest się w związku małżenskim a w konkubinacie. Możesz powiedzieć, że marzysz o dziecku, ale nie chcesz dziecka w konkubinacie. No o ile oczywiście naprawdę chcesz dziecko, bo jeśli nie to pomysł kiepski. Odpowiedz Link