karo_lina79
29.10.04, 11:46
Zastanawiam się, po raz kolejny zresztą, skąd tyle złośliwości i zwykłego
chamstwa płynie od ludzi. Również na tym forum.
Forum ma przecież formę otwartą - i jeśli jakiś wątek mi się nie podoba, to
go nie czytam i nie komentuję.
Podobnie w życiu. Unikam takich gnid i ich poglądów, a jeśli już muszę się z
nimi kontaktować - potrafię się skutecznie zdystansować.
Zachowanie gnidy świadczy tylko o niej samej, zastanawia mnie natomiast
geneza takiej postawy wobec innych.
Czy to skutek skrzywdzenia przez bliską osobę?
Czy raczej wredne "geny"?
A może - z powodu wieku i płci - problemy z hormonami?
A może za mało seksu?
Mam taką szefową.
Impertynencka, zarozumiała baba z tupetem. Pomyśleć że tyle wydaje na kremy,
a jedna dawka jadu wysyczona w kierunku innych i całą kurację odmładzającą
szlag bierze.
Miałam taką daleką ciotkę.
W końcu wszyscy od niej uciekli. Zmarła samotnie na serce, prowadząc cichą
wojnę z sąsiadami.
Jak bardzo muszą być skrzywdzeni tacy ludzie, żeby nie mieć w sobie ciepła i
zadowolenia z życia?
W sumie to takie biedne ludki.
Zapieklone w swojej złości i wymyślaniu coraz to nowszych kopniaków.
Czerpiące zadowolenie z cudzej przykrości.
Żyjące z mottem homo homini lupus est.
Z zawziętymi ustami i takimi gruzełkami na policzkach.
Brrr.