Dodaj do ulubionych

Suknia slubna i tesciowa

04.01.05, 11:20
W kwietniu wychodze za maz. Kocham mojego narzeczonego a on mnie i dlatego
chcemy byc razem. Moj narzeczony pochodzi z dosc bogatej rodziny. Ja wrecz
przeciwnie. Moi rodzice stracili prace kilka lat temu. Mama nie pracuje w
ogole a tata dorywczo na budowie na czarno. Koszty wesela ponoasza wiec
tesciowie, zreszta sami zaproponowali bo to dla niech zaden problem. Wesele
ma sie odbyc w eleganckim hotelu ktorego wlascicielem jest tesc. To bardzo
mile z ich strony ale w tym tkwi caly problem. Moja przyszla tesciowa uwaza
ze skoro oni finansuja cala impreze to ja powinnam wygladac na slubie tak jak
jej sie podoba. Upatrzyla sobie jedna suknie i koniecznie chce mnie w nia
wystroic. A mi taka sukienka kompletnie sie nie podoba. Jest owszem bardzo
droga co widac na pierwszy rzut oka, ma piekne hafty wyszywane w Belgii,
dlugi tren i szeroka halke i do tego mam miec wielki welon. A ja jestem
raczej drobna i szczupla i przez te suknie w ogole mnie nie widac. Ale za to
widac bogata kreacje. Do tego suknia jest biala a ja bym wolala ekri. Mam
sniada cere i ciemne oczy. Do tego mam krotkie wlosy i nie ma jak dopiac
welonu. Ale tesciowa twierdzi ze welon to nie problem bo wlosy teraz mozna
przedluzyc. Tylko ze ja tak wystrojona bede sie zle czula. Zawsze chcialam
suknie skromna i prosta bez udziwnien. I nie miec welonu tylko ewentualnie
wpiete kwiaty. Ale tesciowa uwaza ze ludzie musza widziec ze ich syn ma godna
siebie i swojej pozycji zone a nie kopciuszka.
Moi rodzice sie nie wypowiadaja bo uwazaja ze to milo z ich strony ze pokryja
koszty i do tego kupia nam w prezencie mieszkanie. Ja jestem im wdzieczna za
to wszytsko tylko ze to takze moj slub. Do tego mam wrazenie ze pomysly mojej
tesciowej na nasz slub sa troche nowobogackie i pretensjonalne. Co robic???
Jak przekonac tesciowa do wlasnych pomyslow zebym nie czula sie jak uboga
krewna?? A moze to jest jej zamiar bo pozniej bedzie mogla mi to wypominac
przez cale zycie ile dla na zrobila i ze probowala zrobic ze mnie kobiete na
poziomie??
Obserwuj wątek
    • edka05 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 11:40
      No nieźle się zaczyna. Radzę już teraz postawić na swoim, bo po potem teściowa
      ci na głowe wejdzie. A z tym wypominaniem to rożnie może byc w przyszłości, tak
      to jest, że zdarzają się osoby które dają i potem im się wydaje, że mogą
      rządzić naszym życiem. Myślę, że dobrze by było, abyś porozmawiała o tym z
      przyszłym męzem , że wolisz jednak skromniejszą suknię. W końcu to twój ślub a
      nie teściowej. Suknia to jeszcze pryszcz w porównaniu z tym co może cię czekać,
      wtrącanie się do urządzania mieszkania, do wychowywania dziecka etc. Myślę, że
      nie powinnaś juz teraz dawać za wygraną i nie tańczyć jak ci zagra teściowa, bo
      tylko utwierdzisz ją w przekonaniu, że ma rację. Pozdrawiam Edyta
      • rachela180 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 11:52
        Ładne rzeczy... a co na to narzeczony? Też pod pantofelkiem szanownej mamusi???

        Jak Anna Karenina spotkała się z Wrońskim, to miała na sobie prostą szarą
        sukienkę, której wartość mogli ocenic znawcy.

        Jeśli teściowa wbije Cię w sukienke wedle własnego gustu, to nie będziesz miała
        nic do powiedzenia we własnym małżeństwie. Walcz o swoje, to nie o sukienkę
        chodzi, tylko o Twoją niezależność.

        Martwi mnie tylko - co na to Twój luby?
    • kruszynka301 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 12:22
      powiedz teściowej, że w tej sukience będziesz się źle czuła, zaproponuj wspólną wizytę w salonie sukien - idźcie na kompromis, na pewno wybierzecie taką suknię, która będzie się Wam podobać, a i teściowa będzie czuła się podbudowana. Wskazane byłoby też wyjście na kawę z teściową, i szczera rozmowa - u mnie to się sprawdza;).
      Moja teściowa uwielbia ze mną chodzić i pomagać wybierać mi suknie czy ubrania, a ja lubię, jeśli mi ktoś doradza.
      Co do wypowiedzi dziewczyn, to chociaż własne zdanie jest bardzo ważne, trzeba nauczyć się współpracować z drugim człowiekiem (również teściową), starać się go zrozumieć, ale też przedstawiać JASNO własny punkt widzenia.
    • triss_merigold6 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 12:34
      Wybacz szczerość ale kto płaci ten wymaga. Przyjmujesz kosztowne wesele i
      mieszkanie w prezencie uważając teściów za nowobogackich i pretensjonalnych?
      Krysiu nie oszukuj się JESTEŚ Kopciuszkiem na tle rodziny narzeczonego i nie ma
      co unosić się źle pojmowaną ambicją.
      Z teściową porozmawiaj spokojnie i przekaż swoje wątpliwości ale ja bardziej
      rozumiem jej postawę.
      • rachela180 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 12:46
        No nie, nie radz jej tak!!!! Jakbys się czyła w sukience Cię pogrubiającej albo
        po prostu brzydkiej?

        Nie jest Kopciuszkiem. Ślub ma być dobrze wspominany, nie tylko przez teściową
        pozbawioną gustu. Kto tu bierze ślub, Krysia czy teściowa? Jeśli urządzają
        ślub, to maja obowiązek spytac o zdanie pannę młodą!!! Brakuje im widocznie
        znajomości elementarnych zasad kultury!

        Krysiu, nie poddawaj się presji kasy i rób, co jest dobre dla Ciebie. I powiedz
        o swoim zdaniu narzeczonemu. Jeśli nie daj Boże stanie po stronie rodzicielki
        to gratulacje składam.
        • m.nowotny1 Re: Suknia slubna i tesciowa 27.01.05, 14:05
          Oczywiscie, rachela ma racje. Placi to fakt, ale bez przesady. Nie znaczy to ze
          kaze Ci robic przysiady na zawolanie! Zaproponiwali pomoc dla Was to swietnie,
          ale jesli sa w porzadku, szanuje wybor syna i Ciebie to Twoja przyszla tesciowa
          powinna uszanowac Twoj wybor.
          Popros o pomoc Twojego przyszlego meza, moze on porozmawia z mama, musi Ci
          pomoc. Ta babka nie moze wymAGAC ZBYT WIELE. To jest Wasz slub i wasze wesele.
          Trzymam kciuki. pozdr maja
    • amantad Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 12:41
      A moze jednak wez pod uwage, ze jesli twoja tesciowa to kobieta z klasa, to
      moze miec lepszy gust niz ty. I sukienki, ktore sie tobie podobaja, moga byc
      poprostu nieeleganckie i niestylowe.
    • krysia.ciolek Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 12:44
      Moj narzeczony jak to facet nie zna sie na modzie i jest mu wszytsko jedno co
      ja mam na sobie. On sie zastanawia jakiego DJ-a zatrudnic i jakim samochodem
      pojechac do slubu. Bialym lincolnem czy mercedesem. Mowi ze ja mu sie podobam
      we wszystkim. Tesciowa nie robi wesela dla mnie tylko ze wzgledu na pozycje
      towarzyska w naszym miescie. Zeby ludzie nie pomysleli ze skapia na wesele
      jedynaka.
      • triss_merigold6 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 13:07
        Od zawsze robiło się wesela z powodów - nazwijmy to - społecznych, zapraszając
        całą rodzinę, połowę wsi, ważnych znajomych itd. Dziwi Cię to, że teściowa ma
        życzenie odpowiednio wyeksponować uroczystość?
        Śluby i skromne przyjęcia "tylko dla młodych" to wynalazek ostatnich
        kilkudziesięciu lat.
    • amelia791 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 14:25
      Kochana, dostajesz w prezencie mieszkanie i masz opłacone wesele, naprawdę
      niejedna by Ci pozazdrościła. Znam wiele małżeństw które spłacają kredyty ze
      swojego ślubu ciężką harówką a o mieszkaniu nawet nie mają co marzyć, chyba że
      następny kredyt na 20 lat pod warunkiem że mają dobrze płatną pracę. Naprawdę
      los się do Ciebie uśmiechnął bo Ciebie ominą takie przyjemności jak:
      nieopłacone na czas rachunki, wiecznie wydzwaniający windykatorzy, żarcie
      typu "leader price". Z tą sukienką to naprawdę wyluzuj, suknia jest na pewno
      przepiękna, porozmawiaj z teściową np. na temat dodatków, trenu czy welonu, ale
      idż na ustępstwa, przecież Twoi teściowie chcą wam nieba przychylić a Ty
      będziesz wyglądała jak byś kręciła nosem z niezadowolenia. Oj niewdzięczna
      synowa :-) Po ślubie jak już będziesz jego żoną to powoli stawiaj na swoim,
      trochę czasu minie jak "wejdziesz" do tej rodziny na dobre i będą się liczyć z
      Twoim zdaniem, ale wtedy będziesz już startować z pozycji żony, a może i matki
      ich wnuka i naprawdę będziesz miała więcej do powiedzenia. Teraz dostajesz
      wszystko na tacy, a w dobie powszechnego bezrobocia naprawdę niejedno
      małżeństwo przeżywa kryzys jak nie ma co do gara włożyć, Ciebie to ominie i
      dziękuj za to losowi.
      • edka05 do amelii 04.01.05, 14:42
        ale to przecież nie jej wina, ze jej rodzice nie mogą dołożyc do wesela. Też
        byś chciała iśc do ślubu w sukience, która ci się nie podoba, tylko dlatego, że
        ktoś płaci? Bo ja nie. A teściowa powinna uszanowac gust synowej, bo to jej
        ślub a nie pokaz fajerwerków dla miasta. Chciałabyś byc marionetką i zeby ktoś
        pociągał za sznurki ? Zastanów się.
        • kruszynka301 Re: do edka 04.01.05, 14:46
          z drugiej strony - dać pieniądze, i nie mieć wpływu na wygląd synowej, którą chce się pewnie pochwalić?;). Dlatego obie panie muszą wspólnie wybrać suknię, i problem z głowy - nie wierzę, że nie ma sukni, która zadowoli obie strony.
          Polecam forum ślubne, tam są linki do salonów ślubnych.
        • triss_merigold6 Bądźcie realistyczne 04.01.05, 15:10
          Ależ ona ma wybór. Może odmówić udziału w wystawnym weselu i sfinansować razem
          z mężem skromną uroczystość oraz kupno mieszkania za własne ciężko zarobione
          pieniądze. A tak... za imprezę płacą teściowie (i panna nie protestuje), za
          nowe mieszkanie również teściowie (i nie ma nic przeciwko).

          Za ślub i obiad w restauracji płaciliśmy z mężem sami i całość przebiegała
          dokładnie tak jak sobie tego życzyliśmy w myśl zasady "kto płaci ten wymaga".
          Sugestie rodziny zostały olane ponieważ nikt grosza nie dołożył.

          A jeśli jej nie stać bo słabo zarabia a rodziców ma bezrobotnych to trudno.
          POwinna brać co dają, dziękować i ładnie się usmiechać a nie pyskować.
          • calineczka2 Re: Bądźcie realistyczne 05.01.05, 02:18
            triss, to jest fatalne podejscie. Ja taka bylam, teraz sie rozwodze.
            Dziekowalam, przepraszalam, bralam co daja i sie usmiechalam, cudowna
            narzeczona. Potem uslyszalam, ze jestem nikim, bo nic nie wnioslam, przy
            urzadzaniu mieszkania nie mialam nic do powiedzenia, a tesc decyduje nawet o
            kolorze papieru toaletowego u nas.

            A teraz sie rozwodze...
            i pewnie bede kupowac leader price

        • amelia791 Re: do edka05 04.01.05, 15:31
          To Ty się proszę zastanów czy w dzisiejszych czasach, kiedy młodych nie stać
          ani na wystawne wesela ani tym bardziej na mieszkanie, to czy jeśli dostają to
          wszystko na tacy, nie warto w imię tego iść na kompromis z teściową w sprawie
          sukienki ?
          Gdybym ja była na jej miejscu to byłabym najszczęsliwszą osobą pod słońcem -
          ukochany mężuś,mieszkanko, weselicho - wszystko za friko.
          W życiu czasami trzeba zasisnąć zęby w odpowiednim momencie - chociaż
          zaciskanie zębów z powodu bogatej sukni wyszywanej w Belgii na zamówienie...
          ludzie....
          • rachela180 Re: do edka05 04.01.05, 15:36
            Zaraz, to ona w Belgii szyta? Ja wymiękam... czy ten narzeczony ma brata w
            wieku produkcyjnym????
            • triss_merigold6 Re: do edka05 04.01.05, 15:49
              Koronki... flamandzkie koronki ręcznie tkane... (och) Dziewczyna na głowę
              upadła, że kaprysi.
          • edka05 Re: do amelii 04.01.05, 15:56
            Co za róznica w Belgii czy nie w Belgii. Ładna sukienka wcale nie musi byc
            zagraniczna ani superdroga. Wcale nie powiedziane, że bogato zdobiona musi być
            gustowna. A poza tym takie stwierdzenia teściowej , że "wszyscy muszą wiedzieć,
            że mąz ma zonę na poziomie" i to zalezeć ma od jej ubioru już mówi samo za
            siebie. Tylko jaki poziom reprezentuje tesciowa ? Wszystko na pokaz.
            Małomiasteczkowy, snobistyczny obraz nowobogacjej baby , której pieniądze
            przewróciły w głowie. "w życiu czasami trzeba zacisnąc zeby w odpwiednim
            momencie" - to co nalezy być ubezwłasnowolnionym ? Kompromis - zgody, ale nie
            narzucanie własnej woli - masz wygladać tak jak ja chcę , bo ja płacę.
            Zrobiłabyś to swojej córce ?
            • triss_merigold6 Re: do amelii 04.01.05, 16:59
              Córce nie, synowej której opłacałabym imprezę - jak najbardziej.
              Jestem przeciwniczką wielkich, "wypasionych" weselisk i panny młodej w sukni
              jak beza. Małomiasteczkowy klimat raczej mnie śmieszy ale... jeśli dziewczyna
              nie protestuje przeciwko innym ponoszonym przez teściów wydatkom to zrozumiałe,
              że w kwestii kosztownej sukni też nie ma wiele do powiedzenia.
              A tak na marginesie - jeśli wybierze sobie sukienkę z salonu (dajmy na to
              Cymbeline) to też jest parę tysięcy złotych. I oczekuje, że teściowa lekką ręką
              zapłaci?
              • rachela180 Re: do amelii 04.01.05, 17:00
                A za belgijskie koronki?

                Nie chcę już brać ślubu, jak to czytam.
              • edka05 Re: triss 04.01.05, 21:02
                "Córce nie , synowej której opłacałabym imprezę - jak najbardziej"- skąd się
                biorą wredne teściowe ? a to niby impreza synowej czy pary młodej ? A
                chciałabyś aby przyszla teściowa w ten sposób potraktowała ciebie ? Nie czyń
                drugiemu, co tobie nie miłe..
            • amelia791 szczera rozmowa i kompromis 04.01.05, 17:30
              A co takiego ona robi swojej przyszłej synowej złego? Że chce żeby dziewczyna
              czuła się jak księżniczka mając piękną suknię? Myślę że teściowa chce spełnić
              swoje marzenia z młodzieńczych lat i proponuje synowej suknię swoich marzeń, a
              że nie są to marzenia synowej ...wystarczy szczera rozmowa i kompromis,
              wyjaśnienie na spokojnie jaki rodzaj sukni pannie młodej bardziej by
              odpowiadał, przejrzenie wspólnie katalogów, przecież suknia jak rozumiem
              jeszcze nie gotowa i można zmienić jej krój, dodatki itp. Każda matka mając na
              to spore fundusze, chciałaby żeby młodzi mieli to co najlepsze, przecież takie
              wesele zdarza się tylko raz...Teściowej może wydawać się że suknia z Belgii to
              spełnienie marzeń również i przyszłej synowej, ja myślę że tutaj brak dialogu
              pomiędzy nimi. Każdy jak coś finansuje to chce mieć wpływ na to na co wydaje
              pieniądze, więc rozwiązaniem byłoby też aby panna młoda sfinansowała sobie na
              własny koszt suknię o jakiej marzy.Ale teścoiwa może poczuć się urażona więc
              powtarzam:rozmowa i kompromis - to jedyne rozsądne wyjście.
              Do edka05: Moja córka pewnie sama będzie kupować sobie sukienkę, ja też suknię
              sama wypożyczałam bo na kupno nie było mnie stać, wesele też spłacałam długi
              czas dlatego miałam wpływ na to jakie będzie wesele i moja suknia.Ale gdybym
              miała w prezencie ślubnym dostać od teściów mieszkanie, na które sama zarobię
              pewnie za jakieś 20-30 lat, to pewnie wzięłabym pod uwagę sugestie teściowej :-)
    • aniorka11 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 16:28
      Jestem mężatką od kilku lat.Miałam podobną sytuację,lecz dotyczyła ona
      mieszkania.Mówiąc krótko teściowie zapłacili, więc uważali,że powinno ono być
      urządzone wedle ich pomysłów np.kupiliśmy kafelki do przedpokoju ,lecz zostały
      uznane za "obrzydliwe"więc zostały kupione nowe.Dodam,że za
      te "obrzydliwe"zapłaciliśmy sobie sami,za te nowe zapłacili teściowie.Były też
      spory o kolory tapet,mebli do kuchni itp.Kłotni o to wszystko było co nie
      miara.Niektórzy znajomi zaczynali wątpić,że do tego ślubu w ogóle
      dojdzie.Częściowo ustąpiliśmy w końcu,bo gra nie była warta
      świeczki.Obiecaliśmy sobie jednak,że taka sytuacja nigdy więcej się nie
      powtórzy i że nie pozwolimy nikomu panoszyć się w naszym własnym domu.Teraz
      niedawno znowu robiliśmy remont i wszystko mamy zrobione "po swojemu"czyli tak
      jak chcieliśmy mieć od początku(dodam,że pomimo protestów).Proponuję spokojnie
      porozmawiać z teściową,przedstawić jej swoje argumenty.Może dojdziecie do
      porozumienia.Jednak czytając to, co napisałaś to trochę wątpię:(O jednym jednak
      powinnaś pamiętać,że to jest Wasz ślub,i to Wy powinniście cieszyć się w tym
      dniu najbardziej,a jak będziesz żle się czuła w swoim "super stroju" to i o
      dobrym humorze możesz zapomnieć!!!Natomiast teściowa będzie wiedziała,że jest
      górą i na przyszłość sytuacje, w których Ty nie będziesz miała nic do
      powiedzenia będą się powtarzać.Wydaje mi się też,że do dyskusji powinien
      włączyć się Twój przyszły mąż.I niech nie mówi,że podobasz mu się we
      wszystkim ,bo to brzmi jak typowy męski wykręt.I powiem Ci jeszcze
      jedno "trenuj"swoją asertywność,bo z tego co czytam to przyda Ci się jeszcze
      nie raz!!!!!POWODZENIA!!!
      • burza4 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 16:44
        cóż, sytuacja jest nieciekawa i wyjścia są dwa:

        - napuścić przyszłego męża, niech sprawę załatwi z własną mamunią, w końcu
        skoro się żeni to jaja powinien mieć?
        - wziąć do salonu z sukniami kogoś w roli eksperta, jakąs koleżankę "na
        poziomie", która imponuje teściowej życiowymi sukcesami i umówić się, że
        koleżanka wygłosi odpowiedni autorytatywny komentarz o sukience wybranej przez
        teściową, że ładna, ale nie pasuje do urody panny młodej, albo że takie suknie
        są już niemodne, teraz jest moda na prostotę itd. słowem - pojedzie z opinią,
        że coś takiego jest niegustowne/niemodne/w wiejskim stylu. W takiej roli
        sprawdzi się osoba wygadana i światowa, która zagłuszy teściową celnymi
        argumentami.

        Owszem, młodzi mają dług wdzięczności, ale kota też można na śmierć zagłaskać i
        z drugiej strony - to nie oni domagają się finansowania sukni ślubnej i
        weselicha, a rodzice narzucają im swoją wolę. To, że suknia jest droga, nie
        oznacza, że jest gustowna i nie dziwię się dziewczynie, że nie chce wyglądać
        np. jak Alexis Carrington.

        Pamiętacie "moje wielkie greckie wesele" i tamtą suknię? jako żywo mi się to
        skojarzyło
    • merlott Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 17:01
      i to jest wlasnie powod, dla ktorego ja nie cierpie dostawac drogich prezentow.
      wdziecznosc. niby prezent to prezent, niby nie zobowiazuje, a jednak czlowiek
      czuje sie w obowiazku jakos sie odwzajemnic, chociazby, jak w tej sytuacji,
      kompromisem.

      ja osobiscie strasznie sobie cenie niezaleznosc i nie wyobrazam takiej sytuacji
      absolutnie. gdybym jednak byla na Twoim miejscu podziekowalabym najpiekniej jak
      potrafie przyszlym tesciom, ale nie zgodzilabym sie na taka szopke. Wasz slub
      to pierwszy krok do Waszego wspolnego zycia, ktore to Wy macie planowac i
      budowac, wedlug zasad, jakie Wy uznajecie. Dziewczyny maja racje, ze po sukni
      przyjda inne "odgorne propozycje - decyzje". Im szybciej zaczniesz na nie
      reagowac, tym latwiej i lepiej bedzie Ci pozniej.

      Zycze powodzenia!!
    • krysia.ciolek Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 17:10
      Widze ze poglady na te sprawe sa rozne... No coz ja wcale nie wybrzydzam.
      Ciesze sie bardzo ale nie chce tez ich narazac na koszty wieksze niz trzeba.
      Wychowalam sie w skromnych warunkach i taki przepych nie jest mi wcale
      potrzebny. Kocham meza i to mi wystarczy. Zaproponowalam tez cos w rodzaju
      intercyzy (mieszkanie) ale nikt mnie nie sluchal. Tesciowie robia to glownei
      dla siebie no i chca zabezpieczyc przyszlosc syna. Ja ich rozumiem. Co do
      ksztow za wesele to przyjecie bedzie w hotelu tescia, a gosci ze strony mojej
      rodziny bedzie raptem 15 osob a ze strony narzeczonego ok 130 + nasi znajomi ok
      20 osob, wiec wydaje mi sie ze gdyby nawet moi rodzice mogli zaplacic to
      podzial 50;50% nie bylby sprawiedliwy. Dlatego myslalam ze przynajmniej suknie
      bede mogla wybrac taka jak chcialam a ta ktora mi sie podoba nie kosztuje
      kilkanascie tysiecy tylko ok. 2. Poszukam w internecie i moze uda mi sie wkleic
      linka do sukni jakiej mysle ja a o jakiej moja tesciowa. Tylko ze ja mam 154cm
      i waze 43 kg i uwazam ze taka suknia jest dla dorodnej postawnej dziewczyny a
      nie dla mnie. Juz szukam. pozdrawiam i dziekuje. Krystyna
      • rachela180 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 17:12
        Też mała jestem i takim "francuskim typom" niestety lepiej leżą małe
        sukieneczki.
    • krysia.ciolek Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 17:36
      No nie moge nic znalezc:((( tzn. suknie sa ale nie ma do nich linkow tylko cale
      kolekcje. No nic wlasnie jak wspomnialam rachela takie ielkie suknie sa sobre
      dla wysokich postawnych dziewczyn a nie dla takiego chuchra jak ja. Poza tym
      bogactwo bogactwem ale wyrzucac tyle pieniedzy na suknie to zbrodnia. przeciez
      mozna by te pieniadze przekazac na zbozny cel. na dom dziecka czy cos. Ale
      tesciowa nawet sluchac nie chce. Uparla sie i tyle. A na moj pomysl zeby goscie
      zamiast kwiatow przyniesli maskotki ktore pozniej oddalibysmy do domu dziecka
      malo nie umarla ze smiechu. To kobieta strasznie bogata i chyba prozna. Mam
      wrazenie ze milosierdzie nie jest jej najmocniesza strona. prawde mowiac to mam
      troche watpliwosci czy nie zatruje nam zycia tym przepychem, ale jak mowilam
      mojego narzeczonego to nie bardzo obchodzi. Bo on zeni sie ze mna a nie z
      matka. Tylko czy aby na pewno bedzie ze mna szczesliwy?? Z dziewczyna z biednej
      rodziny?? Ludzie i tak plotkuja ze wychodze za maz dla pieneidzy i zeby
      utrzymac niepraujacych rodzicow
      • rachela180 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 17:41
        Pogadaj z narzeczonym. Ma jaja chłop czy nie?
      • aniorka11 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 18:18
        To jeszcze raz ja,czytam tę Twoją historię i gdyby to było gadu-gadu wysłałabym
        Ci obrazek z napisem WOW!!!Już teraz Ci współczuję takiej teściowej,koniecznie
        pogadaj z przyszłym mężem!!!Niech się konkretnie wypowie na ten temat i niech
        się nie wykręca.Co to znaczy,że Twojego narzeczonego to"nie bardzo
        obchodzi"Wydaje mi się,że "do tanga trzeba dwojga"więc jeżeli nie obchodzi go
        teraz to czy będzie obchodziło potem???W codziennym szarym życiu lub kiedy
        pojawią się dzieci też będzie reagował w ten sposób???Niestety to nie jest
        pocieszająca wiadomość,ale w takich związkach tak bywa i jeżeli kobieta nie ma
        siły przebicia,nie jest wystarczająco asertywna i do tego wsparcie ze strony
        partnera jest minimalne to nistety nie będzie szczęśliwa.Jednak mam nadzieję,że
        Ty posiadasz te cechy i uda Ci się przekonać narzeczonego do swoich
        argumentów.Piszesz też,że nie wiesz czy on będzie z Tobą szczęśliwy,myślę,że to
        pytanie raczej powinnaś zadać sobie:CZY TY BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWA?????????Głowa do
        góry!!!!!Trzymam kciuki!!!
        • krysia.ciolek Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 18:22
          Moj maz jest odpowiedzialnym czlowiekiem, ale w kwestii wesela umyl rece.
          powiedzial ze to so babskie sprawy i on zalatwi tylko DJ-a i samochod. Ojciec
          go popiera i twierdzi ze ewentualnie wodke wybiora mezczyzni ale reszta to juz
          nasze babskie sprawy i mieszac sie w to nie bedzie ani on ani tesc. Tesc daje
          swoj hotel ale nie wtraca sie do organizacji. Oni mysla ze to dla kobiet wielka
          frajda orgaznizowac slub. Dla tesciowej pewnie tak ale nei dla mnie.
          • rachela180 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 18:26
            Ale rodzina, współczuję
      • calineczka2 Re: Suknia slubna i tesciowa 05.01.05, 02:09
        Droga krysiu,
        Wyszlam za maz 2 lata temu, za faceta z bogatej rodziny. Mieszkamy za granica,
        malzonek ma tu wielkie mieszkanie wlasnosciowe 2 super samochody i pelen
        sponsoring tesciow... ktorzy wtracaja sie we wszystko. Chce cie ostrzec -
        pieniazki to nie wszystko, niewazne, kto placi, to twoje wesele i mozesz pojsc
        w takiej sukni, jakiej chcesz, najlepiej wybierz specjalnie skromniejsza. I nie
        przyjmuj wielu prezentow po slubie od tesciow - beda cie bardziej szanowac (moi
        szli ze mna do sklepu i wybieraj co chcesz i ile chcesz - kompletnie chore, zle
        sie z tym czulam). Skromnie wypracuj wlasna pozycje. Jesli sie ich pieniazkami
        zachlysniesz, zjedza cie przy byle okazji. Trzymam kciuki, Calineczka
    • erica.corleone Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 18:07
      Zwariowalas?? Nie chcesz sukni z belgijskiej koronki?? Co ci po zabawkach do
      domu dziecka?? tam i tak nikt nie nadazy z tyle jest potrzeb a kwiaty mozna
      przeciez pieknie ususzyc na pamiatke. No i co ze jestes niska i chuda?? Nie
      kazda dziewczyna moze poszczycic sie taka suknia slubna. Ja sie wcale nei
      dziwie ludziom ze plotkuja ze wychodzisz za niego dla pieniedzy. Mezalianse
      zawsze sa podejzane.Wez ty sie puknij w glowe. Zrezygnowalabys z takiego
      zycia?? A w podroz poslubna gdzie??
      • ppolkaa Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 19:25
        erica rozumiem że prowokujesz tym postem ?!
    • krysia.ciolek Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 18:17
      Tesciowie wykupili nam wyjazd do Tajlandii ale po ostatnim wydarzeniu
      tektonicznym zrezygnowali i zarezerwowali nam Mauritius. Ja bym wolala pojechac
      do Wenecji bo jest co zwiedzac i nigdy tam nie bylam a upalow nei lubie. Ale
      niewiele mam do powiedzenia. No i Wenecja jest taka romantyczna chociaz uwazam
      ze to niepotrzebne bo takie wycieczki sa przeciez kosztowne...No i prawde
      mowiac wstyd mi przed moja rodzina. Ze tylko pieniadze i ze na pewno sie
      wyrzekne rodziny (to byl niby zart mojej ciotki ale przykry)
      Zawsze tez myslalam ze mam dobry gust choc moze niezbyt wyrafinowany. Ale
      bezpretensjonalny. Ja sie boje ze ta suknia jest w zlym smaku i nie dla mnie. I
      nie chce byc kobieta elegancka tak jak to rozumie tesciowa
      • rachela180 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 18:20
        Boże, Wenecja...! Dziewczyno, Ty masz naprawdę niezły gust, stawiaj na swoim.
        Także w kwestii maskotek.
        • triss_merigold6 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 18:50
          Punkt za Wenecję.:) Jest piękna i najfajniejsza do zwiedzania zimą, podczas
          karnawału.
          Co do maskotek - bez przesady, ślub to nie miejsce na takie gesty. Ludzie chcą
          przynieść kwiaty młodym (taka jest tradycja) a nie maskotki. Przychodzą na
          ślub, nie kwestę dobroczynną. Możesz to zasugerować gościom z Twojej strony ale
          nie rodzinie męża bo to jego rodzina i ma prawo mieć inne poglądy.

          Rachelo jak sobie technicznie wyobrażasz "stawianie na swoim"? Ma powiedzieć:
          zapłaćcie drodzy teściowie za wycieczkę do Wenecji? To mógłby powiedzieć swoim
          rodzicom jej narzeczony a nie ona.
          Związki osóbo tak różnym statusie majątkowym określa się jako mezalianse i z
          reguły strona słabsza/mniej zamożna jest bardziej podporządkowana.
          Decydować można o wydawaniu WŁASNEJ kasy a nie cudzej. Jak bierzesz kosztowne
          prezenty to dziękujesz, usmiechasz się i nie narzekasz.
          • rachela180 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 19:27
            Chodziło mi o wpływ na rodzinę przez narzeczonego i jednoczesne głośne
            wyrażanie własnego zdania. Przecież ona wchodzi do tej rodziny.
      • calineczka2 Re: Suknia slubna i tesciowa 05.01.05, 02:13
        Oj krysia skromnie, ale Mauritius fajny, piekne biale plaze... A Wenecja
        brudna.
      • niusiak555 Re: Suknia slubna i tesciowa 15.02.05, 11:28
        Krysiu, czytam twoje wypowiedzi i nóż się w kieszeni otwiera. Jeżeli już teraz
        nie masz nic do powiedzenia w kwestii wesela Twojej sukni i podróży poslubnej a
        Twój przyzły mąż Cie przy tym nie wspoera to nie oszukuj sama siebie, po ślubie
        nic się nie zmieni. Teściowa będzie się do wszystkiwego wtrącać i być może
        wypominać, że dzięki niej doszło do slubu a synek się nie sprzeciwi i nie
        stanie w Twojej obronie. Nie łudź się, że wesele to "babska sprawa a Ty we
        wszystkim mu ię podobasz". Moim zdaniem to on nie chce się wypowiadac, bo jego
        zdanie którejs z Was nie zadowoli a chłop najwyrażniej ceni spokój i stosuje
        uniki. Nie łudź, się że po ślubie to się zmieni - obym się myliła ale moim
        zdaniem w nim wsparcia nie będziesz miała - przynajmniej w konfrontacji z
        Teściową. Moim zdaniem nie powinnas godzić się na to, żeby ona Cię ubierała.
        PS. A bieliznę tez Ci wybiera?
    • vinca Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 18:27
      Teściowa płaci - teściowa wymaga.

      Jak chcesz mieć suknię w kolorze "ekri" (hehe) to sama ja sobie kup (sama tzn -
      za swoje pieniądze).

      Teściowa ma całkowitą rację.
      • krysia.ciolek Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 19:03
        Wydawalo mi sie ze spolszcza sie rozne obce wyrazy. menadzer, gadzety itp...
        dlaczego wiec nie ekri?? Moj narzeczony tez woli Wenecje niz jakis Mauritius
        gdzie chyba tylko sie lezy na plazy i obiecal ze te kwestie zalatwi z ojcem.
        Tylko ze w kwietniu bedzie juz po karnawale ale chyba jeszce nie bedzie upalow.
        Tesciowie byli przeciwni naszmu zwiazkowi ale jakis znajomy tescia (odbywalam
        staz w urzedzie gminy) powiedzial mu ze jestem podobno przeurocza dziewczyna a
        tesc jest podatny na sugestie innych wiec chyba dlatego mnie polubil. Dla mnie
        ten slub to naprawde duzy stres
        • edka05 Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 20:56
          Boże , dziewczyno naprawde ci współczuję. Ty wlasciwie nie masz nic do
          powiedzenia pod żadnym względem : wesele, mieszkanie tez pewnie kupi teściowa
          jakie jej się podoba, podróż poślubna - tego to już w ogóle nie moge pojąc -
          przeciez wy tam macie jechać, niech tesciowa wybiera wycieczkę dla siebie, w
          suknie chce cię ubrać po swojemu jak jakąś kukłę . Nie daj się , bo zwariujesz.
          Pal licho z tą wycieczką, do Wenecji jeszcze zdąrzycie pojechać na wakacje np.
          za ślubne pieniądze, ale jeśli chodzi o suknię to nie daj sobie nic wmówić,
          powiedz szczerze tesciowej, że źle sie w niej czujesz i koniec. Życze ci dużo
          siły, bo bedzie ci bardzo potrzebna - nie tylko podczas organizacji wesela.
          Pozdrawiam, Edyta
      • kolorko Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 23:17
        Popieram to, co napisała Vinca;)
        Krysiu, kup suknię taką jaka Ci się podoba i sama za nią zapłać- ja świetnie
        się czułam ze swiadomością, że nie wzięłam od nikogo pieniędzy ( mimo
        propozycji)i kupiłam ją za zarobione przeze mnie pieniądze, polecam:)
    • pulpcik Re: Suknia slubna i tesciowa 04.01.05, 18:36
      cóż... kto płaci, ten decyduje...
    • g0sik Re: Suknia slubna i tesciowa 05.01.05, 10:38
      Moja teściowa jest lepsza, chociaż do wesela nie dołożyła złotówki to chciała
      decydować o wszystkim. Od początku ustaliliśmy z mężem, że jeśli będzie mnie
      wkurzać on załatwi z nią wszystko aby było tak jak chcę ja/my. To samo w drugą
      stronę - sprawy z moją mamą załatwiam ja. Nie ma sytuacji, że mąż pozostaje
      obojętny i jest mu wszystko jedno w sytuacjach gdy teściowa próbuje decydować o
      rzeczach które nie powinny jej oobchodzić.Gdybym to ja załatwiała z nią takie
      tematy dawno byśmy się pozabijały. Zgadzam się z opinią dziewczyn, że trudno Ci
      będzie przeforsować swoje zdanie jeśli to teściowa jest sponsorem. Ale szczera
      rozmowa z narzeczonym powinna pomóc. Może to są i babskie sprawy ale przecież
      Cię kocha i nie chce żebyś cierpiała (przecież to jego matka i on rozmawia z
      nią z innego poziomu). Jeśli teraz nie stanie po Twojej stronie to w
      przyszłości może się okazać, że jest mu wszystko jedno w kwesti urządzenia
      mieszkania, wyboru łóżeczka czy wóżka dla dziecka..itd. itp. Jeśli jednak Twój
      mąż jest mamisynkiem to marny Twój los......
    • an_ni Re: Suknia slubna i tesciowa 05.01.05, 11:12
      wiesz co ty naprawde jestes ciolek
    • krysia.ciolek Re: Suknia slubna i tesciowa 05.01.05, 11:45
      Dziewczyny moze wy tego nei zrozumiecie ale ja bym naprawde wolala zacisnac
      pasa i splacac np. kredyt za mieszkanie sama niz dostac wszytsko na tacy. Wtedy
      wiedzialabym ze nikt mi niczego nie wypomni a i satysfakcja bylaby wieksza ze
      wszytsko co mam zawdzieczam sobie i swojej pracowitosci. Chociaz rozumiem ze
      niektore z was postrzegaja mnie jako ciolka ale tak mam na nazwisko niestety.
      Ale juz niedlugo...
      • kia5 Re: Suknia slubna i tesciowa 05.01.05, 12:08
        No to co Ci przeszkadza podziękowac teściowej za wszystko i zaciągnąć
        kredyt/kredyty????
        Chcesz być niezalezna to tak zrób. Nie chcesz tak robić - pogódź się z utratą
        niezlaeżności.
        • krysia.ciolek Re: Suknia slubna i tesciowa 05.01.05, 12:25
          To nie jest takie proste. Moja tesciowa jest bardzo apodyktyczna i po prostu
          nie slucha mnie w ogole. Mowi tak tak ale robi swoje. Ona by przeciez umarla
          gdyby ktos sie dowiedzial ze wzielismy kredyt. Ja nie mam nic do powiedzenia bo
          tesciowa wyprzedza wszystkie ruchy. Bo jak tak moze byc? syn z bogatej rodziny
          a kisi sie z nie dosc ze biedna zona w ciasnej klitce to jeszcze splacaja
          klredyt?? Co ludzie na to powiedza?? I tu nie chodzi o prezenty dla mnie tylko
          glownie chodzi jej wlasnego syna. Zeby mial w zyciu lekko. A przynajmniej zeby
          sam sobie zycia nie utrudnial bo po co?
          • annb Re: Suknia slubna i tesciowa 05.01.05, 12:50
            no cóz...moim skromnym zdaniem (biorac pod uwagę to że twoja przyszła tesciowa
            tak jest wrazliwa na opinię miasta) twoja tesciowa traktuje cię jak towar który
            nalezy dobrze zapakowac, bogato wrecz....bo tyle ludzi przyujdzie ogladać...i
            co powiedzą jak w ubogiej* sukni wystapisz?
            spytaj czy masz zostawic metkę na sukni -tak aby wszyscy widzieli.....

            *uboga czyli bez haftów, falban, halek 10ciu.....bez kilometrów firan welonem
            zwanych....
    • ppolkaa Re: Suknia slubna i tesciowa 05.01.05, 15:02
      Krysiu, radziłabym jeszcze raz poważnie zastanowić sie , czy Ty naprawdę chcesz
      wchodzić w tą rodzinę , czy to udźwigniesz? przecież Ty dla nich nic nie
      znaczysz jesteś pionkiem do przestawiania!a przyszły mąż milczy,bo tak mu
      wygodnie, co się będzie Królowej-mamusi narażał, nieprawdaż? widać jest wyznawcą
      zasady pokorne ciele dwie matki ssie:)
      też mam problemowych teściów, szczególnie teściową,na Twoim miejscu ,mając taką
      wiedzę o teściowej juz teraz ,uciekałabym od nich jak najdalej
      pozdrawiam:)))nie daj się ,walcz o siebie i swoje prawa już teraz
      • mayessa Re: Suknia slubna i tesciowa 06.01.05, 11:11
        Ja mam sytuacje nieco zbiezna ale niezupelnie. Otóz "zasobnosc portfeli" moich
        rodziców i przyszlych tesciów jest podobna wiec nie ma sprawy. Natomiast ja
        wymyslilam,ze nie ma wesela mój narzeczony poparl, rodzice tez a tesciowa
        protestuje.Ale od razu najpierw delikatnie a potem KATEGORYCZNIE zostalo
        powiedziane ,ze wesela nie bedzie(ani przyjecia, obiadu w domu itp). Po prostu
        nie chcemy.Moze, ewentualnie cos naprawde malenkiego bysmy zrobili (choc nie
        wiem) ale tylko za moja i narzeczonego kase.I nigdy za niczyja!!!!!!!!!Wiem jak
        tesciowa zachowywala sie gdy finansowala wesela starszego rodzenstwa mojego
        narzeczonego.
    • ewpiot Re: Suknia slubna i tesciowa 06.01.05, 11:08
      Dziewczyno, walcz o swoje, to twoj slub. Skoro twoja upatrzona suknia kosztuje
      2 tys, a twoi weselni goscie to 15 osob ( liczac srednio po 100 zl za osobe
      daje-1500zl), w sumie jakies 3500 do 5000. Wez kredyt albu pozyczke i sama
      zaplac za suknie i gosci. Nie jest to duza suma w koncu, powoli splacisz,
      chociazby z pieniedzy ktore na weselu dostaniecie w prezencie od gosci. Nie
      bedziesz nikogo prosic laski i od nikogo nie bedziesz zalezna. Nie pozwol na t,
      by tesciowie i ich pieniadze rzadzily, miej swoj honor. Nikt ci nieczego nie
      bedzie potem wypominal i wymagal. Postawa tesciowej jest karygodna, swiadczy o
      jej braku taktu i kultury.pozdrawiam
      • ewpiot Re: Suknia slubna i tesciowa 06.01.05, 11:31
        Jeszcze jedno. Jesli masz sniada cere i ciemne oczy ( i przypuszczalnie czarne
        wlosy), to bardziej ci pasuje bialy kolor. Ecru zostalo stworzone dla blondynek
        i rudych, ktore w bieli wygladaja blado. Z kolei czarne dziewczyny w ecru
        wygladaja troche nijako. Ja kupowalam suknie w Cymbeline. Zostalam bardzo
        fachowo obsluzona, najpierw dziewczyny ogladaja sylwetke i dobieraja suknie.
        Maja takie gadane, ze twoja tesciowa przegadaja bez problemu. Jak przedstawilam
        im swoj wymarzony model sukni, to szybko mi udowodnily, ze bede w niej wygladac
        zle, i polecily cos innego-moze nie do konca wg mojej woli, ale przynajmniej
        dobrze sie prezentowalam. One jezdza na rozne szkolenia, i znaja sie na rzeczy,
        wierz mi. Na pewno nie wbija cie w suknie w ktorej bedzie ci
        niedobrze.Pozdrawiam i napisz jak sie to wszystko skonczylo.Ewa
    • malylos Re: Suknia slubna i tesciowa 15.01.05, 19:12
      Może zabrzmi to bezczelnie ale moim zdaniem nie wróży dobrze Twojemu małżeństwu
      z powodu zbyt dużej różnicy majątkowej.


      malylos
    • anaesthes Re: Suknia slubna i tesciowa 16.01.05, 00:58
      Jeśli ulegniesz teraz, będziesz ulegać teściowej przez całe małżeństwo. To Twój
      dzień i Ty powinnaś wybrać sukienkę. Poza tym taka wielka kieca świadczy o złym
      guście:)
      Zaufaj młodej mężatce: nie daj się kupić, jeśli ulegniesz,, teściowa nie będzie
      Cię szanować, pokaż swoje zdanie!!
      • dziunia11 Re: Suknia slubna i tesciowa 17.01.05, 11:48
        Gratuluje wyobrazni, czy jestes ta sama osoba, ktora opisala historie z kura ?
    • pensjonarka Re: Suknia slubna i tesciowa 18.01.05, 17:27
      Wiesz ja nie zawsze kocham moją teściową ale naprawdę nie rozumiem Twojej
      postawy.
      Rzadko kiedy przynajmniej w Polsce teściowie finansują ślub, prędzej już koszty
      są dzielone po połowie. Wynika to ze zwyczaju że za ślub i wesele, bez względu
      na to ilu gości jest z której strony płacą rodzice panny młodej, ewnetualnie
      koszty alokoholu i orkiestry są dzielone po połowie. Masz więc równych teściów:)

      Nigdy nie słyszałam aby teściowie finansowali koszt sukni slubnej. Tak jak
      któraś z dziewczyn napisała-teściowa płaci i wymaga. Sorry, możesz oczywiście
      się z nią kłócić na wstępie ale wtedy byłabym konsekwentna i sama zarobiła na
      taką sukienkę jaka mi się podoba.
      W ogóle widac że ta twoja teściowa to fajna babka i na pewno możecie wybrac coś
      razem:) W końcu też jest kobietą.

      Nie zgadzałabym się tylko na przedłużanie włosów. Welon powinien być symbolem
      czystości i jeśli masz powody by go założyć-zakładaj, na pewno da się przypiąć
      nawet do krótkich włosów.

    • axy23 kwestia ceny... 19.01.05, 19:56
      kto płaci ten decyduje...
      zadaj sobie pytanie czy bezpieczeństwo materialne i wygoda jest cena za którą
      można kupić ciebie
      mysle ze na powyzsze pytanie twoj maz odpowiedzalby twierdzaco - jesli ty tez
      to wszystko w pozadku
      a jesli nie to nie daj sie wpakowac w system zaleznosci, z ktorego potem mozesz
      sie nie wydostac

      cenie sobie w zyciu niezaleznosc bardziej niz pieniazki i nie rozumiem
      podejscia "powinnas byc wdzieczna i całować pierscień"
      ale ludzie maja rozne wartosci...

      widac od razu ze tesciowa jest wredna suką - nawet jesli niezdaje sobie z twego
      sprawy - jej "wrednosc" polega na braku szacunku do ludzi, za to ogromnym
      powazaniu dla pieniadza i opini ludzkiej
      dla takich osob w zyciu licza sie tylko pozory i dla pozoru zrobia wszystko - a
      ty bedziesz za to placic - i tu wlasnie lezy kwestia ceny - czy zniesiesz
      upokazanie ukryte pod sztucznym usmiechem? zniesiesz to ze sie za ciebie
      decyduje, toba manipuluje - a gdy probujesz miec swoje zdanie, to okazesz sie
      byc złą i niewdzieczna synową? zniesiesz wypominanie, choc bedziesz wiedziec ze
      ty niczego od nich nie chcialas?

      radze jak najszybciej pokazac ze masz cos do powiedzenia i sprawdzic czy w
      razie czego maz stanie po twojej stronie, czy po stronie mamusi
      - takie rzeczy lepiej wiedziec przed slubem, niz sie potem rozwodzic
    • wawrz axy23 19.01.05, 22:24
      Mądra z Ciebie kobietka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!Pozdrawiam (super to
      ujełaś)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka