10.01.05, 12:57
czy macie orgazm za każdym razem kiedy uprawiacie sex ze swoim partnerem.
Chodzi mi o ten podczas stosunku.
Obserwuj wątek
    • rachela180 Re: orgazmy 10.01.05, 13:47
      Nawet 6 :)
      • sara06 Re: orgazmy 10.01.05, 15:32
        Kurcze to może jestem chora na coś???
        • rachela180 Re: orgazmy 10.01.05, 15:52
          Nie, nie. Niektóre kobiety tak mają :) poza tym ważne jest:

          1. Od jak dawna uprawiasz seks (ciało uczy się orgazmu, u mnie to trwało pół
          roku, u innych potrafi nawet 10 lat)
          2. Doświadczenie partnera
          3. Twoje nastawienie psychiczne (jeśli myślisz o tym by wreszcie mieć orgazm to
          może go w ogóle nie być)

          Możesz też poćwiczyć mięsień Kegla, to b. pomaga :)
          • sara06 Re: orgazmy 10.01.05, 16:43
            Seks uprawiam od 5 lat z tym samym partnerem. Partner, nie wiem na czym ma
            polegać to doświadczenie, ale ja nie byłam jego pierwszą. Nie myślę o tym żeby
            mieć orgazm, bo ja nie ten to inny sposób. Ale zacyzna mnie to wkurzać. Bo
            najczęściej mam jak się napiję i tylko w jednej pozycji.
            • rachela180 Re: orgazmy 10.01.05, 17:19
              Z alkoholem? to niedobrze :( zależy też jeka to pozycja
            • sol_bianca Re: orgazmy 10.01.05, 17:30
              A bardzo ci zależy? Seks może być przyjemny i bez orgazmu.
              • sara06 Re: orgazmy 11.01.05, 09:32
                Seks sprawia mi przyjemność nawet gdy nie mam orgazmu, ale wiesz chciałabym go
                mieć mimo to.
                I zastanawiam sie czy to nie jest wina ukrwienia moich narządów. Jestem
                niskociśnieniowcem. Alkohol podnosi ciśnienie i ukrwienie może więc dlatego mi
                pomaga.

                Wogóle dzięki za rady, od wczoraj ćwicze mięśnie.
                • magdaraf2 Re: orgazmy 11.01.05, 16:09
                  Ja uprawiam seks od 8 lat i jeszcze nigdy nie miałam orgazmu. Nie wiem
                  dlaczego, ale przyzwyczailam sie i nie przeszkadza mi to. Zastanawiam sie tylko
                  czasem co zrobić by było inaczej, bo nie ukrywam, że chciałabym to przeżyc.
                  • topbi70 Re: orgazmy 11.01.05, 16:21
                    no cóż w Twoim przypadku trudno powiedzieć 'ćwicz dalej', chyba musisz
                    porozmawiać z partnerem
                  • sara06 Re: orgazmy 11.01.05, 16:33
                    o widze że mój problem jest mały, pocieszające ...
                    ale wiesz co jak on nigdy nie doprowadził Cię do orgazmu to masz duży problem...
                    nigdy??
                • rachela180 Re: orgazmy 11.01.05, 17:23
                  To też możliwe. Ale czemu pytałam o pozycję? Możesz mieć też uwrażliwioną część
                  pochwy, np. niektóre kobiety mają orgazm w pozycji na jeżdzca i z nogami
                  zarzuconymi na ramiona partnera bo potrzebna im jest głęboka penetracja, a inne
                  np. od tyłu na boku bo imisja jest płytka i z przodu. Sprawdż w której jest Ci
                  najprzyjemniej i szukaj pozycji o zbliżonych efektach :)

                  Sorry że się mądrzę ale wiele kobiet tak ma :)
                  • sara06 Re: orgazmy 12.01.05, 10:16
                    Masz racje i wcale się nie mądrzysz. Moja ulubiona pozycja to kiedy siedzimy
                    przodem do siebie, ja jemu na kolanach. Na jeźdzca też lubię.

                    Generalnie pocieszające jest to co piszesz, już myślałam ze mam jakieś problemy
                    i muszę się udać do seksuologa.
                    • edytkaaa1 Re: orgazmy 12.01.05, 17:06
                      witam:)
                      ja uprawiam seks z moim partnerem od okolo 3 lat,bardzo rzadko miewam podczas
                      stosunku orgazm,nie wiem dlaczego,tak wogole to musi sie on bardzo dlugo meczyc
                      zeby mi sie wogole zachcialo,bo mi sie chce samej z siebie Jego tylko "od
                      święta...do śięta..." zastanawiam sie czy nie jestem jedna z tych kobiet ktore
                      sa "oschłe", przepraszam,ale zapomnialam jak to sie nazywa profesjonalnie,mam
                      nadzieje ze Wiecie o co mi chodzi???
                      pozdrawiam!!!
                      • kot.rufus Re: orgazmy 13.01.05, 09:09
                        hej,
                        Niewiem jak reszta ale ja wiem o co Ci chodzi :) Znam to z włąsnego
                        doświadczenia i to nie tak, że nie lubię - lubię i zawsze jest super.
                        Ja doszłam do kilku wniosków
                        1. wpływ pigułek, im dłużej brałam tym jakoś tak mniej mi się chciało
                        2. tryb życia - późnie powroty, masa pracy na głowie, zalatanie a co za tym
                        idzie spanie na pozycji numer 1 w rankingu potrzeb :)

                        A co do tematu przewodniego, tego się trzeba uczyć, ja miałam tę przyjemność
                        orgazmu przy stosunku, ale na pewno nie jest to za każdym razem, raczej
                        rzadziej niż częściej, ale już pisałyście są różne sopsoby. Wydaje mi się że do
                        wszystkiego trzeba dojść, znaleźć najprzyjemniejsze rozwiązania a na wszystko
                        potrzeba czasu i chęci.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Ania
                • piotrss Re: orgazmy 12.01.05, 23:14
                  Cóż... ciśnienie nie ma wiele do rzeczy ;o) a na pewno nie jest kluczowe...
                  nawet przy słabym ciśnieniu można sprawić, by się podniosło (odpowiednia gra
                  wstępna wiele tu zdziała)... alkohol może i podnosi ciśnienie, ale za to
                  spowalnia inne reakcje organizmu i osłabia percepcję (choć oczywiście zależy to
                  od ilości ;o) )
                  • sara06 Re: orgazmy 13.01.05, 09:40
                    Chyba rzeczywiscie jestem chora.
                    • piotrss Re: orgazmy 14.01.05, 01:48
                      Bez przesady... jak w każdej dziedzinie ważne jest znalezienie "złotego
                      środka" ;o)
                      Mówiąc poważnie: jeżeli zaczniesz lepiej współpracować z partnerem, albo
                      powiedzmy otwarcie - właściwie nim pokierujesz - to nie powinno być problemu ze
                      znalezieniem metody ;o) W końcu znasz swoje ciało i jego reakcje na bodźce, a
                      to zapewniam wystarczy żeby znaleźć sposób na rozwiązanie problemu.
                      Skoro już mowa o chorobach, to o ile dobrze pamiętam, seksuologia mówi o
                      anorgazmii ;o)
                    • piotrss Re: orgazmy 14.01.05, 01:50
                      Bez przesady... jak w każdej dziedzinie ważne jest znalezienie "złotego
                      środka" ;o)
                      Mówiąc poważnie: jeżeli zaczniesz lepiej współpracować z partnerem, albo
                      powiedzmy otwarcie - właściwie nim pokierujesz - to nie powinno być problemu ze
                      znalezieniem metody ;o) W końcu znasz swoje ciało i jego reakcje na bodźce, a
                      to zapewniam wystarczy, żeby znaleźć sposób na rozwiązanie problemu.
                      Skoro już mowa o chorobach, to o ile dobrze pamiętam, seksuologia mówi o
                      anorgazmii ;o)
    • miska77 Re: orgazmy 12.01.05, 17:44
      zanim poznalam mojego meza mialam kilku facetow - z zadnym NIGDY nie mialam
      orgazmu, udawalam - to byl blad...
      Moj maz byl pierwszym facetem, ktory doprowadzil mnie do niebianskiej rozkoszy i
      moze dlatego szybko wzielismy slub, zeby mi nikt takiego skarbu nie ukradl :-)
      Jestesmy po slubie ponad dwa lata i seks jest caly czas piekny - nie mam orgazmu
      za kazdym razem bo sama nie chce ale co drugi, trzeci raz - wystarcza mi.
      Najlepsza pozycj, w ktorej dostaje orgazmu to na łyżeczke - lezymy na boku, maz
      wchodzi we mnie od tyłu i piesci moja muszelke paluszkiem. Dostaje dwa orgazmy
      na raz - zajebiscie !!!

      Pozdrawiam,
      Ewa
    • zapamietajhaslo Re: orgazmy 13.01.05, 13:51
      Sara06, chyba rzeczywiscie jestes chora, ale nie tak, jak myslisz:))
      poczytaj sobie troche i moze przestaniesz myslec, ze kazda kobieta musi miec
      orgazm pochwowy.
      mi sie takowy zdarzylo miec i szczerze mowiac lechtaczkowy jest duzo silniejszy
      i przyjemniejszy - przynajmniej dla mnie. lechtaczka ma o wiele wiecej
      zakonczen nerwowych niz pochwa i to naturalne, ze ja latwiej pobudzic. a orgazm
      pochwowy za kazdym razem, to chyba tylko na filmach:)) (no i u tego 10% kobiet
      w realnym swiecie:)))
      zamiast sie niepotrzebnie martwic, ciesz sie seksem i przezywaj orgazm za
      pomoca innej techniki, a nie tylko penetracji
      • dyzia81 Re: orgazmy 13.01.05, 14:12
        sara06, a czy tobie bardzo ten brak orgazmu przeszkadza, czy po prostu wydaje
        ci sie ze to nienormalne i dlatego sie tym przejmujesz?
        Ja sama na poczatku tez mialam z tym problem, zajelo mi jakis rok zeby sie
        go "nauczyc" i teraz nie mam zadnych problemow...
        Ale mam koleżnke ktora ma podobny problem do twojego, tyle ze ona ma do tego
        bardzo zdrowe podejscie, nie przejmuje sie tym zbytnio i satysfakcjonuje ja
        seks taki jaki ma :)
        A nawiazujac do wypowiedzi mojej przedmowczyni, to osobiscie do glowy by mi
        nie przyszlo zastanawiac sie czy ja mam orgazm lechtaczkowy czy moze pochwowy a
        moze obydwa na raz i czy to czasem nie jest problem. Zgadzam sie w 100%, nie
        martw sie niepotrzebnie i ciesz sie seksem :)
        • edytkaaa1 Re: orgazmy 13.01.05, 21:22
          czesc dziewczyny:)

          wiecie co zastanawialam sie ostatnio dlaczego to jest tak na tym swiecie ze
          faceci ZAWSZE koncza a my kobiety musimy tyle na to pracowac...kurcze nie chcę
          zostawac niezaspokojona,przeciez same wiecie jakie to jest okropne...mi to
          przeszkadza!!!
          a wogole moze moglybyscie polecic mi jakies ciekawe pozycje?ciekawe w sensie
          bardzo przyjemne:Pktore wyprubowalyscie?my kochamy sie ostatnio ciagle w tych
          samych i to zaczyna sie robic dla mnie nudne...moze dlatego mi sie juz tak
          czesto nie chce?:P
          pozdrawiam!!!
          • rachela180 Re: orgazmy 14.01.05, 10:07
            A próbowałaś tak: podobna do klasycznej, ale Ty zarzucasz mu nogi na ramiona? :)
            • k.mat Re: orgazmy 15.01.05, 03:45
              Ja też się musiałam nauczyć i dopiero obecny partner umie do tego doprowadzić.
              Nie mogę zgodzić się z opiniami co do tabletek, sama nie zaobserwowalam zmiany
              w temperamencie. Polecam pozycję już wymienioną: łyżeczkę oraz jej modyfikację:
              on leży na boku,ona na plecach a nogi przeklada za niego, w ten sposób łatwiej
              sięgnąć do łechtaczki :) polecam też podczas pieszczot oralnych użycie
              jednocześnie palca. W ten sposób można skojarzyc dwa bodzce i przyzwyczaic sie
              do/nauczyc doznan "pochwowych".
              powodzenia
          • edytkaaa1 Re: orgazmy 15.01.05, 15:48
            tak probowalismy ta pozycje(podobna do klasycznej tylkoze moje nogi lezaly na
            ramionach partnera) i nic...:(
            jezeli chodzi o tabletki to bralam je przez okolo 4 miesiace i musze przyznac
            ze to bylo wyrzucenie pieniadzy w bloto,...bo... one sprawialy ze mi sie wcale
            nie chcilo seksu,czulam sie tak jakby on byl moim obowiazkiem,bo poprostu wcale
            nie mialam na niego ochoty:(ale to moze dlatego ze ochota nachodzi dopiero po 3
            misiacach(przeczytalam to w jakims ciekawym artykule)
            pozdrawiam was i dzieki za rady:P
    • magia5 Re: orgazmy 15.01.05, 11:50
      Ja się kocham codziennie i zawsze,prawie mam :-) Może pozycja nieciekawa?A
      jakie są wasze ulubione?Pytam tak z ciekawości.Może jest jakiś związek z
      pozycją i orgazmem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka