Dodaj do ulubionych

Za dwa dni mam zabieg:(((

    • dzenifer Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 13.01.05, 14:43
      ja nie potepiam kobiety, ktora podejmuje BARDZO TRUDNA decyzje usuniecia. nam
      jest latwo mowic, jednak moze twoja sytuacja nie jest najlepsza na wychowywanie
      samotnie dzsiecka. zastanow sie. jest pewne, iz bol zostanie do konca zycia,
      ale dlaczego masz urodzic dziecko, ktore byc moze znienawidzisz. bedziecie sie
      meczyc oboje na tym padole.mialam kolazanke, ktora slyszala wciaz od swojej
      matki: "zniszczylas mi zycie... gdyby ciebie nie bylo... wszystko przez
      ciebie... uwierz, nie byla najszczesliwszym dzieckiem na swiecie.
    • lucky5511 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 13.01.05, 23:51
      Hej miałam podobną sytuację do Twojej facet zostawił mnie jak tylko dowiedział
      się że jestem w ciąży mieszkaliśmy razem byliśmy zaręczeni i po moich studiach
      planowaliśmy ślub ale jak się okazało że jestem w ciąży dał mi pieniądze na
      zabieg i powiedział że jak usunę to będzie po sprawie nigdy mu tego nie wybaczę
      te słowa bolą do dziś.Przerwałam studia na rok popracowałam troszkę pieniądze
      na zabieg rzuciłam mu w twarz dodając ze spotkamy się w sądzie na sprawie o
      alimenty.Dziś Wika ma osiem lat jest podobna do mnie i to moje szczęście
      największe.Moje życie jest udane mam dla kogo życ wstawać rano kocham
      bezgranicznie i wiem że ona zawsze mnie będzie kochać!!!Studia skończyłam mała
      chodziła do żłobka pomagała rodzina dziś pracuje zarbiam świetnie właśnie
      urządzamy nasze nowe mieszkanko!!!!Jeszcze nie spotkałam miłości ale wierzę że
      stanie na moje drodze odpowiedni człowiek który pokocha mnie i moją córkę!!!
      Wika nie utrzymuje kontaktów z ojcem ten drań płaci alimenty ma dziś dwoje
      dzieci córkę o rok młodszą od Wiki mała pyta o ojca lae nie umiem jej udzielić
      sensownej odpowiedzi wiem że kiedyś będę musiała ale dziś jest za wcześnie!!!
      Jeśli usunełaś ciąże to straciłaś najważniejszą istotkę na świecie nie warto ja
      też cierpiałam a dziś ma udane życie i swoją rybkę!!!Pamiętaj to kawałek Ciebie
      Twoja krew rączki!!!Wiem że trudno dawać rady przez net ale masz rodzinę
      napewno Ci pomoże tzrymama kciuki daj znać całuje!!!!Sorki za błędy!!!
    • zonka3 chyba to zrobila 14.01.05, 01:29
      ...nie melduje sie
      chcialam jej zaoferowac pomoc...jestem w 7 miesiacu i nie planuje wiecej
      dzieci...moglabym jej przeslac ciuszki...
      sama_milosc odezwij sie!!!!
      • chicarica Re: chyba to zrobila 14.01.05, 07:06
        Mam nadzieję, że jeśli usunęła, to już się tu nie pojawi, bo ją zagryziecie.
        • ewitek01 Re: chyba to zrobila 14.01.05, 08:24
          kolejna prowokacja, ot co;
          • dyzia81 Re: chyba to zrobila 14.01.05, 08:27
            Mam podobne odczucia...
    • agatha26 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 08:32
      Witam!
      Sledze ten watek z ukrycia od samego poczatku ,bo spokojnie czekalam na rozwoj
      wypadkow i na jakies sensowne wypowiedzi,a nie wklejanie lzawych kawalkow z
      broszur katolickich!Nie potepiam takich postaw ,ale wkurza mnie potwornie jak
      ktos kto NIGDY nie byl w takiej sytuacji rosci sobie prawo do
      pouczania ,prawienia moralow i nawracania na"dobra droge" za pomoca slow
      MORDERSTWO NP.Tylko kobiety takie jak lucky5511 moga wlasciwie ocenic
      sytuacje ,poniewaz byly kiedys w identycznej ,ja przezylam dokladnie to samo i
      dzis mam wspanielego synka,ale nie moge powiedziec ,ze nie myslalam o aborcji
      uratowaly mnie osoby z najblizeszego otoczenia ,dajac mi wsparcie.Nie kazda
      kobieta jest jednak na tyle silna by moc przezyc samotnie ciaze i wychowywac
      dziecko w pojedynke! Wiec prosze wstrzymajcie sie od osadow.A tak
      na marginesie to fakt ,ze ona sie juz tu nie pojawila napawa mnie
      przekonaniem ,ze to byla jednak prowokacja.......a my sie tak przejelysmy
    • sama_milosc Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 10:02
      Pojawilam sie. Przeczytalam wszystkie posty. Bylam wczoraj u lekarza.
      Rozmawialam z nim dlugo i...... zdecydowalam ze jednak urodze bekarta. Mama
      przyjedzie jakis czas przed rozwiazaniem, zajamie sie nim/nia a ja skoncze
      studia (zostal mi ten rok i nastepny najciezszy bo egzaminy ze wszytskiego
      niemal). Na razie zamieszkam w akademiku, jest szansa ze go dostane. Jest
      obskurny ale to chyba lepsze niz dom samotnej matki. Inna opcja jest taka ze
      pojade do Stanow rodzice i siostra sa tam legalnie wiec i ja nie bede miala
      problemu urodze tam i zostawie wroce skonczyc studia i pojade do stanow na
      stale. Na studia tam mnie nie stac bo sa strasznie drogie.Ale wtedy raczej nie
      bede mogla pracowac w zawodzie chyba ze uda mi sie dyplom nostryfikowac co jest
      b. trudne. Nie jestem przekonana w 100% do swojej decyzji ale chyba to ze
      postanowilam urodzic to dziecko sprawilo ze zaczynam wychodzic z tego dolka i
      swiat juz widze w szarych barwach nie w czarnych. Ale bardziej w grafitowych
      niz w popielatych:)Ale postanowilam ze moje dziecko nie bedzie mialo ojca. Nie
      wiem tylko czy jemu sie nie odmieni i nie zacznmie dochodzic swych praw. To
      czlowiek madry ale niezrownowazony i zmienny jak choragiewka. Jeszcze raz
      dziekuje i pozdrawiam. Jakos to bedzie. Magda
      • dyzia81 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 10:18
        Życze wytrwałości i powodzenia..... chociaż ja bym swego dziecka, jesli juz
        zdecydowalam sie je urodzic, bekartem nie nazywala...
        • kia5 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 10:33
          No więc dlatego ja uważam, że czasem nawet dla tej istoty lepsza jest aborcja
          niż życie z piętnem bękarta i nienawiścią ze strony własnej matki.
          Życie - tak, ale nie za wszelką cenę.
        • zonka3 dokladnie i to jest podejrzane! 15.01.05, 17:13
      • mamamisiaczka Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 10:36
        Sama-miłość przecież nie musisz wychowywać tego dziecka . Jeśli tego nie chcesz
        to oddaj je do adopcji zaraz po urodzeniu . Pozdrawiam Edyta
      • ola198007 Re: Bardzo się cieszę 14.01.05, 10:44
        Bardzo się cieszę, że podjełaś taka decyzję ale z drugie strony bardzo poraziło
        mój wzrok słowo "bękart". Może ty jednak nie chcesz tego dzidziusia albo nie
        jesteś jeszcze gotowa?
        Mimo to pozdrawiam i trzymam za was kciuki.
      • dede1 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 13:28
        Ciesze sie z twojej decyzji. Zaszlas w ciaze z nieodpowiednim facetem, ale to
        nie oznacza, ze tego odpowiedniego nigdy nie poznasz. Zycze ci duzo szczescia w
        tym wzgledzie.
        Co do twojej sytuacji to rozwazylabym wyjazd do Stanow. Wziecie dziekanki i
        wyjazd do rodziny oraz spokojne oczekiwanie na rozwiazanie. To bedzie czas dla
        ciebie na przemyslenie wielu spraw. Byc moze zdecydujesz sie na pozostanie tam.
        Uwazam, ze byloby to dobrym rozwiazaniem. W koncu twoi rodzice i siosta sa tam.
        Chyba dobrze byloby miec rodzine blisko. Tym bardziej, ze jak mozna
        wywnioskowac z twojego postu rodzice sa gotowi cie wspierac.
        Czasem w konkretnych sytuacjach zyciowych warto zaczac od nowa. Wiem to z
        autopsji.
      • kotek1979 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 01.02.05, 05:48
        Gratulacje i powodzenia w przyszlosci dobrze zrobilas:)
        Najlepiej jedz do USA do rodzinki zapomnij o frajerze bo zycie przed toba pelne
        sukcesow i radochy z maluszka.Ja mieszkam juz w Stanach i kobiety (szczegolnie
        samotne mamy )maja bardzo duza pomoc i opieke od rzadu i nic sie nie boj
        bedziesz tak zapatrzona i zapracowana przy dzidziusiu ze zapomnisz o wszystkich
        przykrych sprawach ktore cie spotkaly. A faceta jeszcze znajdziesz ukochanego:)
    • oxygen100 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 11:59
      chce usunac ciaze zle!! chce urodzic tez zle!!! oj baby baby!!
      • viillemo Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 12:44
        mnie też STRASZNIE zabolało słowo bękart...sama mam 19 miesiecznego synka i
        nawet gdyby nie miał ojca nigdy bym go tak nie nazwała... Sama_miłośc,
        przekonasz się, że maleństwo stanie sie światłem Twojego życia...i jeszcze
        jedno życze Ci, żeby Twój nick był odzwierciedleniem Twoich uczuć do
        Kruszynki... Pozdrawiam serdecznie:)
        • kia5 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 12:50
          dziweczyny!
          chciala usunąć - źle, wmawaiałyście jej, że płod to dziecko niemalże (rozumne,
          pisze pamiętniki, itp)
          a teraz już nie usuwa co prawda, ale nienawidzi więc wmawaicie jej że pokocha
          dajcie spokój
          faktycznie teraz najlepsze rozwiązanie to adopcja. Chociaż ja uważa, że chyba
          aborcja w tym przypadku byłaby wlaściwsza
          Zaraz zostanę zadziobana, pewnie...
    • anyamama Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 13:27
      nie wiem czy juz to zrobilas, ale wejdz na forum ABORCJA. nie potepiam Twojej
      osoby, ale jest to prawdopodobnie najwiekszy blad jaki robisz w swoim zyciu.
      nic nie usprawiedliwi mordowania dziecka, nawet jesli niektorzy uwazaja ze to
      jeszcze nie jest dziecko. oszukuja samych siebie. Ania
    • sama_milosc Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 13:39
      Ale ja nie twierdze ze nienawidze swego dziecka. Bekart to okreslenie przeciez
      powszechnie stosowane u dzieciatych panien (przynajmnije kiedys tak bylo). Po
      prostu nazywajac rzeczy po i imieniu powoli oswajam sie z ta mysla. Taki rodzaj
      terapii. Przeciez nie bede udawac ze moje dziecko bedzie mialo wspanialego ojca
      ktory chetnie przetnie pepowine.
      • cysia.b Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 14:23
        Cieszę się, że nie usunęłaś. Życzę Wam wszystkiego najlepszego
      • zonka3 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 17:56
        to nie chodzi o ojca, i jakie on ma podejscie do tego
        tu chodzi o ciebie i TWOJ stosunek do TWOJEGO dziecka, jesli piszesz bekart to
        cos tu sie nie zgadza, dzisiaj jest wiele samotnych matek i nikogo przez to w
        Polsce nie obsypuje sie kamieniami...
        sorry, ale cos w tej twojej "moralnosci" mi sie nie zgadza...tutaj zwiazek z
        zonatym facetem, wynajete mieszkanko przez niego..a potem bekart...i wreszcie
        decyzja urodzenia, wlasciwie jakie emocje towarzysza ci w zwiazku z tym?
      • adieuand Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 02.02.05, 14:54
        gratuluje Magdo.... sam mam 9 miesięczną córeczkę i nie wyobrażam już sobie
        życia bez tej pocieszki....
        Życzę wszystkiego co najlepsze i by starczyło Ci sił...
        Pozdrawiam
        Adieu

        I dziękuję tym wszystkim, ktorzy razem z Tobą uratowali to dziecko.....
        Naszczęście są jeszcze na jej ziemi Ludzie....
    • lucky5511 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 14:41
      Bardzo się cieszę że nie poszłaś na zabieg ale mam mieszane uczucia żyjemy w
      XXI wieku panny z dzieckiem to bardzo normalne zjawisko niewiem gdzie mieszkasz
      ale nie masz się czego obawiać.Poza tym jeśli masz takie podejście do własnego
      dziecka to może lepiej idz na zabieg nie odradzałam Ci tego ale jestem
      najlepszym przykładem że samej można wychować dziecko.Było cięzko jak wkuwałam
      do egzaminów a małe ząbki wyrastały jak budziła mnie w nocy a ja dopiero
      zasnełam jak przez dwa lata chodziłam w starych ciuchach bo mała chorowała ja
      nie mogłam krmić i trzeba było kupować mleko leki.Fakt pomogli mi rodzice ale
      nie mogli płacić za mój bład kilka lat.Wyprowadziłam się z domu jak mała miała
      4 lata dziś pracuje w dużej firmie mam samochód własne mieszkanie a przede
      wszystkim córcię.Zrezygnowałam na długie lata z własnego życia już nie pamiętam
      jak to jest szykować się na randkę ale nigdy nie żałowałam swojej decyzji ma
      Wikę a ona jest moim życiem i wierzę że jeszcze kiedyś ułoże sobie życie z
      mężczyzną inny niż ojciec Wiki.Będzie Ci ciężko jeszcze nie raz zapłaczesz ale
      wole ten smak łeż niż inny.Trzymaj się ciplutko i spróbuj przekonać sie do
      własnego dzidziusia jak zobaczysz jego ciało na monitorze alebo na żywo po
      porodzie to serce Ci pęknie na sama myśl o tym co chciałaś zrobić potrzeba Ci
      czasu!!!!Buziaczki
    • agatha26 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 14:48
      hej!nie mow BEKART ,tak sie juz nie mowi,to okreslenie z czasow kiedy takie jak
      my(czyli panny z dzieckiem) wywozono na kupie gnoju z wioski!Wiesz ja myslalm
      dokladnie jak Ty i nie wierzylam tak samo jak TY ze bedzie inaczej czy ,ze
      bedzie dobrze,ale uwierz mi ,ze jest!napisalam Ci na priv ,ale nie wiem czy
      dostalas..sluze rada i pomoca!pozdrawiam serdecznie i ze zrozumieniem
    • rachela180 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 18:17
      Madziu sama_miłość, witaj :)

      B. się cieszę że Maluszek sie pojawi :)
      Nie nazywaj go bękartem, przecież kiedyś będzie miało ojca, znajdziesz kogoś
      kto pokocha Ciebie i Maluszka, wyjdziesz za mąż... mocno w to wierzę, wiem że
      tak będzie (w kartach tak wychodzi w każdym razie) :)

      Daj znac jak już będzie na świecie i zacznie patrzeć na świat niebieskimi
      jeszcze oczkami.
      • chicarica Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 08:47
        Ach tak, czyli teraz założycielka wątku nie tylko ma urodzić to dziecko, ale do
        tego ma się z tego faktu cieszyć - i nie wolno jej broń Boże napomknąć, że
        sytuacja jej się średnio podoba?
        Jasne, prawdziwa matka-Polka traktuje każdą ciążę z entuzjazmem, na
        zasadzie "Bóg dał dziecko, Bóg da na dziecko".

        No, która z dotychczasowych obrończyń życia poczętego weźmie teraz na siebie
        odpowiedzialność za być może złamane życie dwóch osób? Wygodnie się Wam siedzi
        przed monitorem i myśli, że przecież to nie Wasz problem, czy to dziecko będzie
        chciane i kochane, co?
        • kia5 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 11:14
          Święte słowa. Ujęłaś 100 razy lepiej to co ja chciałam powiedzieć.
          Ale wiesz, z obrońcami zycia poczętego to chyba tak jest - ważne żeby urodzić,a
          potem ? To nie ich problem... Smutne i żałosne zarazem
          • viillemo Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 12:17
            dziewczyny no chyba grubo przesadzacie z tymi komentarzami!!! co to w ogóle za
            tok myslenia!!! Nie wiem jak inni(wierzę w czystosc intencji), ale ja napisałam
            to co napisałam z sercem! Dlaczego zaraz wszystkich oceniacie, że są
            fanatycznymi "obrońcami życia" rodem z radia M. Przychodzi mi na myśl, że
            pewnie same nie jesteście matkami bo widać, że nie macie zielonego pojęcia jak
            można kochac swoje maleństwo!!! Wiem, że autorce wątku jest strasznie cięzko,
            ale wierzę, że jest czas na smutek i łzy, ale też jest czas radości, uśmiechu i
            miłości!!!!! Życzę jej z całego serca, żeby ten drugi nastał jak najszybciej. W
            kazdym razie widze jego szybkie zapowiedzi! I jeszcze jedno, ktoś kiedyś
            napisał, że "życie chociaż w nim cierpień tyle, nie jest jednak czarną kartą,
            bo są w nim także jasne chwile dla których żyć i cierpieć warto!!" Myślę, że to
            jedna z takich chwil...! Pozdrawiam serdecznie:)))
            • chicarica Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 12:21
              A dla mnie takie "bronienie życia poczętego" zza monitora to po prostu PUSTE
              SŁOWA. Łatwo takie słowa rzucać, kiedy się nie musi za nie ponieść
              odpowiedzialności. I tyle mam na ten temat do powiedzenia.

              A autorce wątku mogę tylko powiedzieć: trzymaj się, jakąkolwiek decyzję
              podejmiesz, niech to będzie decyzja dobra i mądra - zarówno dla Ciebie, jak i
              dla dziecka. I nie daj się zmanipulować - rób to, co najlepsze dla CIEBIE i dla
              tego dziecka.
            • chicarica Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 12:25
              Droga viillemo, dla Ciebie dziecko oznacza miłość, ale postaraj się także
              zrozumieć, że nie każda matka chce dziecko i nie każda je kocha. Czasami jest
              tak, że trzeba podejmować ciężkie decyzje, i w takiej sytuacji pokazywanie
              komuś zdjęć okrwawionych 6-miesięcznych płodów i krzyczenie o morderstwach jest
              ciutkę nie na miejscu. Żadna z nas nie wie, czy urodzenie dziecka dla tej
              dziewczyny będzie wielkim szczęściem czy pasmem cierpień, więc naprawdę takie
              rady zza monitora można sobie w tyłek wsadzić. I wkurza mnie takie
              gadanie "można kochać swoje maleństwo". Ty kochasz, ale nie wszystkie matki
              takie są.
              • viillemo Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 20:22
                ale ja tak samo myślę jak Ty, no może mam złudzenia jeśli chodzi o matczyną
                miłość i staram się nie przyjmować do siebie tego, że mozna nie kochać swojego
                dziecka, mimo to wierzę, że autorka tego wątku kiedyś je pokocha... A co do
                pokazywania zdjęć itp metod to także uważam, że to obrzydliwe bo nie można
                nikogo w taki sposób szantażować...i w jeszcze jednym masz rację, my tu WSZYSCY
                siedzimy po drugiej stronie monitora i możemy sobie wołać, gdybać, grozić,
                prosić etc., ale to nie my bedziemy zmagać się z tą sytuacją tylko ona i to ona
                musi podjąc decyzję... Możemy wszakże jedno, a mianowicie pokazać jej rózne
                oblicza różnych decyzji, ale powinniśmy to robić w sposób uczciwy!!! Dlatego
                wsytd mi jest za tych którzy wykorzystują sytuację i igrają na kogoś uczuciach
                aby tylko potwierdzić swoją tezę!!!
    • roza12 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 17:28
      Mnie tez wyprowadzaja z rownowagi te grzmiace nie morduj, ze juz mu serce bije,
      ze juz czuje, oczami przewraca. No i co z tego ze serce bije, i tak przeciez ten
      zarodek nie jest swiadomy tego co sie dzieje. Nie pamietamy przeciez okresu jak
      bylysmy w brzuchach matek. Za to pamietamy jak potem nasze zycie wygladalo gdy
      juz sie urodzilysmy, czy bylysmy otoczone miloscia, czy ktos sie cieszyl z
      naszego istnienia itd. W takich przypadkach usuniecie ciazy jest mniejszym zlem
      niz wydawanie na swiat dziecka niechcianego.
      I bzdura jest ze ma sie po aborcji depresje. Niektore maja, niektore nie maja.
      Rownie dobrze mozna miec depresje z powodu urodzenia dziecka i uswiadomienia
      sobie ze sie nie ma mozliwosci, ochoty, srodkow finansowych na wychowanie tego
      dziecka. Oczywiscie mozna oddac do domu dziecka ale one nie wygladaja tam na
      szczesliwe. Maja jedynie dach nad glowa ale nie maja milosci, nie maja rodzicow.
      A te szlachetne co tak wykrzykuja ze nie wolno zabijac nienarodzonych dzieci
      maja gdzies jak sie toczy los tych narodzonych, pozostawionych w domach dziecka,
      wola siedziec w internecie i dawac rady innym zamiast poswiecic troche swojego
      czasu takim dzieciom z domow dziecka. Co za obluda.
      • beata132 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 21:32
        Odezwała się ciocia dobra rada!
        Czytam Wasze posty(dziewczyn, które "jeżdżą" po nas-tzw. obrończyniach życia
        poczętego) i niedobrze mi się robi. Pewnie najlepiej jest być kontrowersyjną i
        pisać głodne kawałki typu: "jak chcesz to usuń, bo żadna zza monitora ci nie
        pomoże. A skąd wiecie, że nie pomoże?! Dziewczyna w końcu do cholery po coś
        napisała ten post i o ile mi się wydaje to nie była pewna czy chce dokonać
        aborcji czy nie-wg mnie chciała aby ją podtrzymać na duchu, a nie kazać iść na
        zabieg. A każda z nas ma prawo napisać, żeby tego nie robiła. Jeśli jesteście
        mamami to współczuję Waszym dzieciom.
        Do roza12
        Co z tego, że nie pamiętasz tego jak było w brzuchu mamy i tego jak byłaś mała?
        Czy z tego powodu chciałabyś aby ktoś Cię usunął, bo i tak tego byś nie
        pamiętała???
        Druga sprawa. Jeśli jesteś taka mądra, to zapytaj którekolwiek dziecko z domu
        dziecka, czy chciałoby żeby ich matka je usunęła, ciekawe co Ci odpowiedzą?
        Jeśli chcesz zobaczyć osobę obłudną to spójrz w lustro Skarbie. Zapominasz, że
        to ktoś nas prosił o radę i my zgodnie z naszymi przekonaniami mamy prawo jej
        udzielić(chyba, że zmieniły się zasady forum)
        • vinca Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 21:58
          Wiesz pordzić - nie usuwaj tej fasolki - to każdy głupi potrafi! Zwłaszcza nie
          majac samemu takiego problemu.
          Nikt tutaj nie podsunął jej żadnego konkretnego rozwiązania - wszyscy
          zapewniaja że pokocha to dziecko i będzie cudownie! Wcale nie wiadomo czy
          będzie i wcale nie wiadomo czy pokocha!
          Zakładam że autorka wątku jeszcze nie przekreśliła tego malucha, i zwracam się
          do niej by po pierwsze (o ile to mozliwe - ale spróbować zawsze warto)
          skontaktowała sie z rodzicami i poprosiła o pomoc, by nie stawiała siebie w
          sytuacji - dziecko albo studia, bo studia możesz skonczyć i mając 30 lat, to
          naprawdę nie ma znaczenia. Daj sobie czas - SAMA zdecyduj co zrobić z dzieckiem
          gdy sie urodzi; zostawić je przy sobie (podejrzewam ze tak pewnie by było) czy
          oddac do adopcji - jest tyle ludzi którzy chetnie sie nim/nią zajmą).
          Przede wszystkim nie pozwól by taki tchórz i taka menda jak Twój facet (sorki)
          decydował za Ciebie.
          Znajdz w sobie siłę (na pewno ja masz) by przetrzymać ten trudny okres, weź pod
          uwagę tyle mzliwości ile tylko przyjdzie Ci do głowy, i wybierz najlepszą,
          pomyśl że nie jesteś pierwsza w takiej sytuacji i na pewno nie ostatnia.
          Pozdrawiam i życzę dużo siły
          • ulka13 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 22:22
            Wkurza mnie to co piszecie wy, które nie jesteście za obroną życia poczętego.
            Czemu żadna z Was nie potrafiła otwarcie powiedzieć "usuń"?, a czepiacie się
            dziewczyn które radza coś odwrotnego. Ja nie jestem fanatyczką, uważam że każdy
            powinien sam decydować, ale zauważyłam, że kiedy dziewczyna już zdecydowała się
            urodzić, to wy zaczynacie jej mieszać w głowie. Sama_miłość podjęłą dedcyzję!
            I dajcie jej spokój! A tobie Sama_miłość życzę wszystkiego dobrego, będę
            trzymać kciuki żeby wszystko ci się dobrze ułożyło i żebyś razem ze swoim
            maleństwem była szczęśliwa.I gorąco wierzę że tak właśnie będzie. Powodzenia
            • chicarica Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 23:33
              Nie napisałam otwarcie "usuń" (ani "nie usuwaj") właśnie dlatego, że uważam, że
              nie mam prawa nikomu doradzać w takiej sytuacji. Nikt tu nie doradza aborcji,
              zauważ. Niektóre odradzają - przeciw czemu ja stanowczo protestuję, bowiem
              uważam że żadna z nas nie ma prawa osądzać ani doradzać samej_miłości.

              Mnie po prostu wpieniło to "nie usuwaj" pisane z bezpiecznej odległości, osobie
              której na oczy nigdy nie zobaczysz i nigdy nie poniesiesz konsekwencji jej
              decyzji. Łatwo jest tak doradzać.
            • chicarica Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 23:34
              Aha, i jak najbardziej jestem za obroną życia poczętego - przede wszystkim tego
              już narodzonego, w osobie matki. A wy piszecie tylko o dziecku, tak jakby
              sama_milosc i jej przyszły los się w ogóle nie liczył.
          • beata132 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 22:25
            KAŻDY GŁUPI potrafi powielać to, co napisały już wcześniej inne dziewczyny (min
            te, które radziły by nie usuwała ciąży). Twój post nie wnosi niczego nowego. I
            nikt nie podsunie konkretnego rozwiązania, bo oczywiste jest, że decyzja należy
            do autorki postui musi ją podjąć SAMA.
            Moja skromna rada: przeczytaj zanim napiszesz.
            • vinca Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 16.01.05, 10:06
              Ulżyło ci?;-)
          • beata132 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 22:27
            Mój powyższy post dot.wypowiedzi vincy.
            • sama_milosc Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 23:36
              Czytam wszytskie posty:)) Ciagle oswajam sie z nowa sytuacja. Nie twierdze ze
              przemawiam wzniosle do swojego brzucha ktorego jeszcze nie widac ale powoli
              oswajam sie z nowa sytuacja. Poinfromowalam takze o swej decyzji domniemanego
              ojca. Bardzo byl zdziwiony ale nie zazadal zwrotu pieniedzy za zabieg. Prosze
              jaki szlachetny:) Nie protestowal ze dziecko bedzie nosilo moje nazwisko. Mysle
              ze to jednak kutas ale za chwile ze przeciez go kochaLAM. Tak, juz chyba
              nauczylam sie o nim mowic w czasie przeszlym. Rodzice podeslali mi torche
              gotowki na oplaty za akademik od lutego lekarzy itp. chociaz mam sporo
              znajomych po fachu wiec pieniadze przydadza sie na co innego. Chcialabym zeby
              to byla dziewczynka. Na dzien dzisiejszy synka skurwysynka nie akceptuje (
              takie brzydkie skojarzenie z tatusiem)Pewbnie skrzywdzilby jakas kobiete jak
              jego ojciec:(( Ech.. zaczynam wpadac w melancholie. ide spac. Sciskam.
              P.S. zazdroszcze wam ze mozecie napic sie drinka i pojsc na impreze. Albo
              zapalic chociaz ja nie pale
              • daimona tak trzymaj :) 16.01.05, 00:24
                Miło czytać takiego posta, jak ten, po tym pierwszym, na górze.
                Tak trzymaj :) Będzie dobrze, poradzisz sobie!

                A facet to faktycznie ekhm... ścierwo, łaskawiec! kurka wodna!

                Cieszę się bardzo, że masz oparcie w rodzinie. To naprawde ważne :)
                Życzę córeczki :) rozumiem podejście... a jednocześnie - nawet jeśli będzie
                chłopiec, to wiedz, że to w dużym stopniu od Ciebie zalezy, czy będzie mądrym i
                dobrym człowiekiem. Chłopak wychowany na myślącego, uczciwego, odpowiedzialnego
                człowieka nigdy nie zachowa się jak s..syn.
          • kaazik007 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 19.01.05, 14:50
            dobrze ze nie balas sie rodziny. od na prawde cie nie odtraci. ja sam mam 5-
            letniego syna "wpadkowego" i jest to najniemozliwszy lobuziak jakiego ziemia
            nosi ale bez niego to nie byBo by zycie. wracajac do twojej sytuacji to
            pragmatycznie rzecz biorac dobrze ze ojcem dziecka jest ktos, kto potrafi
            zapewnic mu utrzymanie. zaproponuj mu polubowne rozwiazanie sytucji i
            dobrowolne placenie alimentów bez bez robienia "dymu" ale obiowiazkowo uznanie
            dziecka. za kilka miesiecy emocje ostygna i z tym "zalatwieniem Ciebie" to
            facet. troche przesadzil. znaczy byl (jest) w szoku. Ale to oboje sobie tego
            browaru nawarzyliscie. Ze swojej strony oferuje ci pomoc prawna w uzyskaniu od
            wszelikich instytucji zasilkow itp. a takze od W.P. ordynatora alimentów i
            innych naleznych Ci Swiadczen.napisz jesli chcesz - anna_07@tlen.pl Bedzie to
            dla niego najdrozszy sex w zyciu ale chyba nie ma 19lat i mogl sie spodziewac
            czym to sie skonczy. wytrwalosci i pogody ducha !! Pozdrawiam
        • martencja009 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 15.01.05, 23:56
          beata132 napisała:


          > Jeśli jesteś taka mądra, to zapytaj którekolwiek dziecko z domu
          > dziecka, czy chciałoby żeby ich matka je usunęła, ciekawe co Ci odpowiedzą?

          A ty zapytaj, czy dobrze im się zyje bez rodziców. Ciekawe, co TOBIE
          odpowiedzą...
          • beata132 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 16.01.05, 12:42
            Nie jestem i diotką i wiem, że życie dzieciaków z domu dziecka nie jest usłane
            różami. Nie zaprzeczysz jednak, że część z tych dzieci odnajduje miłość w
            adopcyjnych rodzinach. Wiem co piszę bo mam w rodzinie adoptowane dziecko,
            które jest bardzo szczęśliwe-może je zapytasz co sądzi o aborcji???
            Natomiast dzieci, którym jednak nie dane jest zaznać matczynej miłości i do
            pełnoletności pozostają w domach dziecka także wyrastają na porządnych ludzi.
            Zakładają swoje rodziny i są najlepszymi rodzicami pod słońcem.
            Dlatego uważam, że twoja zgryźliwość i złośliwość nie obraża mnie tylko te
            dzieciaki. Gratuluję dobrego samopoczucia.

            Do sama_milosc
            Cieszę się, że wszystko układa się pomyślnie. Mam nadzieję, że jak będziesz
            miała synka to też go pokochasz, bo to jakim będzie czlowiekiem w dużej mierze
            zależy od Ciebie. Wychowuj go mądrze a wszystko będzie ok.
    • anett8 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 16.01.05, 00:32
      nie wiem juz dokładnie gdzie, ale przeczytałam niedawno jak mąż namawiał żone
      do aborcji, ona sie załamała jego postawą,podjeła decyzje ze urodzi- on sie
      obraził i uprzykrzał życie. Urodziła syna (było to ich 4 dziecko). Mąż
      przyjechał po nią do szpitala z kwiatami- nie przyjeła ich, jak wrócili do
      domu, położyła syna na łóżku, przyniosła siekiere i powiedziała- Ja urodziłam,
      a teraz Ty je zabij. Mąż był w ciężkim szoku i teraz ten syn jest jego oczkiem
      w głowie- proponuje zrobić podobnie i pokazać temu "wykształconemu" mężczyźnie
      jakim jest c....
      • roza12 Re:Do Beata132 16.01.05, 20:38
        beata132 napisała:

        > Odezwała się ciocia dobra rada!

        No, tak samo jak Ty.

        > Czytam Wasze posty(dziewczyn, które "jeżdżą" po nas-tzw. obrończyniach życia
        > poczętego) i niedobrze mi się robi. Pewnie najlepiej jest być kontrowersyjną i
        > pisać głodne kawałki typu: "jak chcesz to usuń, bo żadna zza monitora ci nie
        > pomoże. A skąd wiecie, że nie pomoże?

        Tego nie wiem ale jest bardziej prawdopodobne ze zadna nie pomoze niz ze pomoze.

        ! Dziewczyna w końcu do cholery po coś
        > napisała ten post i o ile mi się wydaje to nie była pewna czy chce dokonać
        > aborcji czy nie-wg mnie chciała aby ją podtrzymać na duchu, a nie kazać iść na
        > zabieg.

        A Wy swoimi wyzwiskami ze aborcja to morderstwo to podtrzymujecie ja na duchu,
        czy raczej wywolujecie w niej poczucie winy?

        > A każda z nas ma prawo napisać, żeby tego nie robiła.

        Tak samo ja mam prawo napisac ze jesli to zrobi to nie powinna sie czuc jak
        przestepca. I tak juz wystarczajaco cierpi z tego powodu ze sie znalazla w
        takiej sytuacji i musi podejmowac takie decyzje.

        > Jeśli jesteście
        > mamami to współczuję Waszym dzieciom.

        Daruj sobie wyrazy wspolczucia

        > Do roza12
        > Co z tego, że nie pamiętasz tego jak było w brzuchu mamy i tego jak byłaś mała?
        >
        > Czy z tego powodu chciałabyś aby ktoś Cię usunął, bo i tak tego byś nie
        > pamiętała???

        Gdybym byla dzieckiem niechcianym to wolalabym sie nie urodzic.

        > Druga sprawa. Jeśli jesteś taka mądra, to zapytaj którekolwiek dziecko z domu
        > dziecka, czy chciałoby żeby ich matka je usunęła, ciekawe co Ci odpowiedzą?

        Zdziwilabys sie jak wiele zyczyloby sobie zeby sie nigdy nie narodzily.

        > Jeśli chcesz zobaczyć osobę obłudną to spójrz w lustro Skarbie.

        No patrze i nie widze.
        • chicarica Re:Do Beata132 16.01.05, 21:15
          Dokładnie, Róża. Nasze matki MIAŁY WYBÓR. Skoro nas urodziły, to znaczy że nas
          chciały...
    • zuzaba Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 18.01.05, 14:54
      No sorry, nie używaj eufemizmów. Ty najzwyczajniej masz zamiar zamordować swoje
      dziecko. I od razu zaznaczam, że nie jestem z LPR czy tym podobnych.
      A może po prostu urodź i oddaj do adopcji. Wiesz, ile rodzin czeka?
      Nikt nie każe Ci się zajmować tym dzieckiem, możeszje zostawić w szpitalu,ale
      nie zabijaj.
      • annb Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 18.01.05, 15:22
        zuzaba a przeczytałas posty powyżej?i odpowiedz autorki?
        • zuzaba Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 19.01.05, 14:47
          Przyznaję, że nie przeczytałam. Nie spojrzałam nawet na datę. Nie wiedziałam
          jakie jest zakończenie historii. Ale parę dni wcześniej byłoby to aktualne.
      • roza12 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 19.01.05, 11:50
        > No sorry, nie używaj eufemizmów. Ty najzwyczajniej masz zamiar zamordować
        > swoje dziecko.

        Dlaczego usuniecie plodu nazywasz zamordowaniem dziecka?
        Ona absolutnie nie ma zamiaru zamordowac dziecka, jesli juz to usunac plod.

        > A może po prostu urodź i oddaj do adopcji. Wiesz, ile rodzin czeka?
        > Nikt nie każe Ci się zajmować tym dzieckiem, możeszje zostawić w szpitalu,ale
        > nie zabijaj.

        A moze najpierw zaadoptujmy te dzieci ktore juz sa narodzone a potem rodzmy
        nastepne i oddawajmy do adopcji.
        Skoro jest tyle rodzin czekajacych na adopcje to dlaczego sierodzince sa pelne?
        • zuzaba Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 19.01.05, 14:58
          Usunąć płód, mówisz?
          A jakiegoś innego, niepotrzebnego człowieka też można usunąć?
          A jak nie, to czemu nie?
          Płód, moja droga, jest człowiekiem (tak poza tym, to określenie płód obejmuje
          okres aż do porodu, czyli wg. Ciebie tuż przed porodem jest płód, a tuż po jest
          człowiek). Chyba nie chcesz przyjmować, że człowiekiem stajemy się na pewnym
          etapie rozwoju? Człowiekiem jest się od początku swego istnienia.
          Równie dobrze można by przyjąć, że niemowlę to też nie-człowiek. Albo jeszcze
          dalej przesunąć granicę.

          Jeśli chodzi o adopcję: problemy istnieją, bo większość dzieci ma
          nieuregulowaną sytuację prawną, tzn. rodzice nie są pozbawieni praw
          rodzicielskich i to stoi na przeszkodzie, poza tym większość ludzi nie jest
          zainteresowana adopcją większych dzieci.
          Niemowlak, którego rodzice od razu zrzekają się praw ma bardzo łatwą drogę do
          adopcji u nas bądź za granicą.
          Nie mając rozeznania, nie pisz wyświechtanych stwierdzeń.

          • roza12 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 20.01.05, 09:09
            > Usunąć płód, mówisz?
            > A jakiegoś innego, niepotrzebnego człowieka też można usunąć?
            > A jak nie, to czemu nie?

            Czlowieka nie mozna usunac bo czlowiek nie jest plodem.

            > Płód, moja droga, jest człowiekiem

            A jajko jest kura.

            (tak poza tym, to określenie płód obejmuje
            > okres aż do porodu, czyli wg. Ciebie tuż przed porodem jest płód, a tuż po
            jest
            >
            > człowiek). Chyba nie chcesz przyjmować, że człowiekiem stajemy się na pewnym
            > etapie rozwoju? Człowiekiem jest się od początku swego istnienia.
            > Równie dobrze można by przyjąć, że niemowlę to też nie-człowiek. Albo jeszcze
            > dalej przesunąć granicę.

            Plod nie jest czlowiekiem, plod bedzie czlowiekiem ale nim nie jest.
            Piszesz ze jest sie czlowiekiem od poczatku swego istnienia, a kiedy jest
            poczatek swego istnienia? Moze plemnik juz powinnismy traktowac jako czlowieka?

            > Jeśli chodzi o adopcję: problemy istnieją, bo większość dzieci ma
            > nieuregulowaną sytuację prawną, tzn. rodzice nie są pozbawieni praw
            > rodzicielskich i to stoi na przeszkodzie, poza tym większość ludzi nie jest
            > zainteresowana adopcją większych dzieci.
            > Niemowlak, którego rodzice od razu zrzekają się praw ma bardzo łatwą drogę do
            > adopcji u nas bądź za granicą.
            > Nie mając rozeznania, nie pisz wyświechtanych stwierdzeń.

            Ale wydaje mi sie ze dla matki bedzie wiekszya tragedia urodzic dziecko i
            zostawic je w szpitalu niz dokonac aborcji w pierwszych miesiacach ciazy.
            Dlaczego nikt nie przejmuje sie tym co matka przezywa. Przeciz dla niej to musi
            byc koszmar urodzic dziecko i musiec zostawic swoje dziecko w szpitalu (jesli z
            przeroznych przyczyn nie jest w stanie go wychowac) i miec swiadomosc ze ktos
            inny bedzie jego matka. Byc moze taka matka bedzie miala depresje do konca
            zycia i nigdy sie z tego nie otrzasnie, ale to nikogo nie interesuje,
            wszystkich tylko obchodzi biedne nienarodzone dziecko, bo ono musi zyc ale ta
            istota zyjaca - matka, nie wazne co ona przezywa.
            • zuzaba Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 20.01.05, 15:27
              roza12 napisała:

              > A jajko jest kura.
              > Bardzo merytoryczny argument. Odpowiednikiem jajka zresztą jest komórka
              jajowa a nie zygota.
              Masz naprawdę elementarne braki w wiedzy.
              Poza tym mówimy o szacunku do życia człowieka, a nie zwierzęcia, więc co ma do
              tego kura.
              Nie twierdzę, że nie można zabić kury, a człowieka.


              > Plod nie jest czlowiekiem, plod bedzie czlowiekiem ale nim nie jest.

              Nie możesz zaprzeczyć, że stadium rozwojowe przed urodzeniem nazywamy płodem.
              Czy można zabić zatem 8 miesięczny płód?
              Jeśli nie, od kiedy jest się więc wg Ciebie człowiekiem?
              I dlaczego?


              > Piszesz ze jest sie czlowiekiem od poczatku swego istnienia, a kiedy jest
              > poczatek swego istnienia? Moze plemnik juz powinnismy traktowac jako
              czlowieka?

              Fizjologowie za początek istnienia uznają połączoną koórkę jajową z plemnikiem.
              Polecam lekturę książek dotyczących anatomii, fizjologii i bioetyki.



              > Ale wydaje mi sie ze dla matki bedzie wiekszya tragedia urodzic dziecko i
              > zostawic je w szpitalu niz dokonac aborcji w pierwszych miesiacach ciazy.
              > Dlaczego nikt nie przejmuje sie tym co matka przezywa. Przeciz dla niej to
              musi
              >
              > byc koszmar urodzic dziecko i musiec zostawic swoje dziecko w szpitalu (jesli
              z
              >
              > przeroznych przyczyn nie jest w stanie go wychowac) i miec swiadomosc ze ktos
              > inny bedzie jego matka. Byc moze taka matka bedzie miala depresje do konca
              > zycia i nigdy sie z tego nie otrzasnie, ale to nikogo nie interesuje,
              > wszystkich tylko obchodzi biedne nienarodzone dziecko
              bo ono musi zyc ale ta
              > istota zyjaca - matka, nie wazne co ona przezywa.

              A czemu doznania matki stawiasz nad doznaniami dziecka?
              Znasz Kartę Praw Człowieka?
              Nie znasz najwidoczniej.
              A jedno z nich to prawo do życia.
              Dziecko poczęło się w wyniku świadomych działań matki. A za swoje działania
              ponosi się konsekwencje. Więc konsekwencje powinna ponosić matka, a nie niczemu
              niewinne dziecko.

              Wybacz, ale Twoje przemyślenia są naprawdę niedojrzałe i nioparte na rzetelnej
              wiedzy.


              • roza12 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 20.01.05, 16:45
                > A jajko jest kura.
                > Bardzo merytoryczny argument. Odpowiednikiem jajka zresztą jest komórka
                jajowa a nie zygota.
                Masz naprawdę elementarne braki w wiedzy.
                Poza tym mówimy o szacunku do życia człowieka, a nie zwierzęcia, więc co ma do
                tego kura.
                Nie twierdzę, że nie można zabić kury, a człowieka.


                To nie bylo porownanie na poziomie do kogo mam szacunek a do kogo nie, tylko
                lekcja z logiki (dla tych co maja braki) i przypomnienie ze jesli z jednego
                powstanie drugie to nie jest to rownoznaczne z tym ze nim juz jest.




                > Plod nie jest czlowiekiem, plod bedzie czlowiekiem ale nim nie jest.

                Nie możesz zaprzeczyć, że stadium rozwojowe przed urodzeniem nazywamy płodem.
                Czy można zabić zatem 8 miesięczny płód?
                Jeśli nie, od kiedy jest się więc wg Ciebie człowiekiem?
                I dlaczego?


                Nie mowie o zabijaniu 8-miesiecznego plodu, tylko usuwaniu plodu/zarodka/zygoty
                jakkolwiek zwal do 3 miesiaca.
                Granica kiedy zaczynamy istniec powinna byc taka sama jak granica kiedy
                przestajemy istniec, umieramy.
                O smierci decyduje zatrzymanie pracy mozgu, wiec o poczatku istnienia powinno
                decydowac rozpoczecie pracy mozgu.
                Do tego momentu aborcja powinna byc dozwolona czyli do jakis 3 miesiecy.



                > Piszesz ze jest sie czlowiekiem od poczatku swego istnienia, a kiedy jest
                > poczatek swego istnienia? Moze plemnik juz powinnismy traktowac jako
                czlowieka?

                Fizjologowie za początek istnienia uznają połączoną koórkę jajową z plemnikiem.
                Polecam lekturę książek dotyczących anatomii, fizjologii i bioetyki.


                To jedynie oznacza ze fizjologowie tak twierdza, a nie ze tak jest.



                > Ale wydaje mi sie ze dla matki bedzie wiekszya tragedia urodzic dziecko i
                > zostawic je w szpitalu niz dokonac aborcji w pierwszych miesiacach ciazy.
                > Dlaczego nikt nie przejmuje sie tym co matka przezywa. Przeciz dla niej to
                musi
                >
                > byc koszmar urodzic dziecko i musiec zostawic swoje dziecko w szpitalu (jesli
                z
                >
                > przeroznych przyczyn nie jest w stanie go wychowac) i miec swiadomosc ze ktos
                > inny bedzie jego matka. Byc moze taka matka bedzie miala depresje do konca
                > zycia i nigdy sie z tego nie otrzasnie, ale to nikogo nie interesuje,
                > wszystkich tylko obchodzi biedne nienarodzone dziecko
                bo ono musi zyc ale ta
                > istota zyjaca - matka, nie wazne co ona przezywa.

                A czemu doznania matki stawiasz nad doznaniami dziecka?

                A czemu mam stawiac doznania dziecka/niedziecka (kwestia indywidualna) nad
                doznaniami matki. Doznania matki dla mnie w takim przypadku sa wazniejsze.

                Znasz Kartę Praw Człowieka?
                Nie znasz najwidoczniej.
                A jedno z nich to prawo do życia.

                No i co to znaczy? Mozna to interpretowac na rozne sposoby.

                Dziecko poczęło się w wyniku świadomych działań matki.

                Niekoniecznie. Nie slyszalas o zawodzacych srodkach antykoncepcyjnych?

                A za swoje działania
                ponosi się konsekwencje. Więc konsekwencje powinna ponosić matka, a nie niczemu
                niewinne dziecko.

                Wybacz, ale Twoje przemyślenia są naprawdę niedojrzałe i nioparte na rzetelnej
                wiedzy.


                Uwazam ze dyskusja nie ma sensu.
                Kazdy ma prawo do indywidualnego podejscia do sprawy.
    • jolad2 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 18.01.05, 16:16
      Czytam tak sobie te wasze wypowiedzi i nasuwają mi się takie myśli. Dziewczyna
      była kochanką żonatego mężczyzny przez dwa lata, on jej obiecywał coś tam (z
      reguły zawsze obiecują, by tylko podtrzymać fikcyjny związek). I dziwi mnie to,
      że myślała, że coś z tego będzie. Jak byłam na studiach, to takich przypadków
      jak opisany było wiele, no ale z tych, co znam nie kończyły się ciążą, a
      jedynie rozstaniem kochanków, bo mąż i tak zawsze wracał do żony. Autorka wątku
      miała pecha, że u niej skończyło się nieco widocznymi konsekwencjami, no ale
      jeśli zdecydowała się na taki bezprzyszłościowy związek, to niech
      odpowiedzialnie zmierzy się z tym, co jej los przynosi. A co by było gdyby nie
      było ciąży? Romans trwał by jeszcze dwa lata lub dłużej? No i kochanek byłby
      kochany ponad życie i nie było by w jego kierunku tak nieprzychylnych epitetów,
      nie mówiąc o epitetach w kierunku ewentualnego, jeszcze nienarodzonego syna.
      Dla mnie jest to wszystko po prostu od początku do końca niedojrzałe i
      najbardziej współczuję nienarodzonemu dziecku.
    • pensjonarka Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 18.01.05, 17:19
      Przeczytałam cały wątek z zapartym tchem dziękując w duchu że nie mam takich
      problemów
      Może czytałam niedokładnie ale mam pytanie:
      skoro Sama Miłość kończy medycynę a jej facet jest ordynatorem ortopedii to
      chyba wiedzą cp to są środki antykoncepcyjne????
      Przepraszam za pytanie ale jak to się stało że jesteś w ciąży?

      Poza tym nie martw się tak bardzo Sama Miłóść, rozumiem że jesteś na VI roku
      czy tak? zaraz pójdziesz na staż a to najlepszy okres na wychowanie dziecka,
      jak powiesz że masz maleństwo na pewno Cię zwolnią i na niektóre zajęcia w
      ogóle nie będziesz musiała chodzić.

      Wiele dziewczyn-medyczek decyduje się na dziecko na VI roku lub na stazu bo to
      najlepszy okres, na rezydenturze jest mniej czasu.

      Porozmawiaj z nim czy nie chciałby uznać dziecka i dać mu choć swojego
      nazwiska? Nie musi się z tobą żenić. Ułatiwłoby ci to dochodzenie alimentów i
      kosztów utrzymania w czasie porodu i 3 mies po porodzie.


      Podziwiam Cię za Twoją decyzję, ja chyba nie zdecydowałabym się w takiej
      sytuacji na dziecko.

      Pozdrawiam
      • ewelinaz25 do: pensjonarki 19.01.05, 12:04
        co to za podejście do sprawy!!! jestem oburzona takim postępowaniem, to ma bć
        pocieszenie?! dziewczyna potrzebuje wsparcia psychicznego i moralego, a TY
        wypisujesze, cyt. "dziękuję w duchu że nie mam takich problemów", taką gadaniną
        pogrążasz ją w swoim problemie, a tym samym utwierdzasz w jej błędzie.
        • pensjonarka Re: do: pensjonarki 19.01.05, 17:51
          Sama Miłość wywołała pewną szersza dyskusję, wyraziłam swoje zdanie, nie
          poczuwam się do roli pocieszycielki, nie pogrążam jej w problemie, tylko
          przedstawiam swój punkt widzenia.

          Oburzona możesz być jak najbardziej, tylko że ja nie chcąc mieć dziecka stosuję
          antykoncepcję
          • ewelinaz25 Re: do: pensjonarki 20.01.05, 11:53
            z antkoncepcją na pewno masz rację, ale za późno jest już na takie dywagacje.
            Teraz ależy wypić piwo, które się naważyło:)
    • bzastawa Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 21.01.05, 00:56
      poslchaj mnie kobieto...
      jestem od dwoch lat ochsjtany i wierz mi gdyby nie nasze male szczescie to
      na pewno nie byl bym juz mezem tej kobiety. Dziecko to niewyobrazalne
      szczescie!!! Nie mysl ze jestem z kolka rozancowego... mi z moja stara nie
      wieedzie sie zupelnie ale oboje mamy JA ktora przynajmniej dla mnie jest
      wszystkim!! Niw wiem czyjuz podjelas te decyzje ale jezeli jeszcze sie wahasz
      to nie rob tego.. na prawde dziecko kompletnie zmieni Twoj punkt widzenia!!!!
      Pozdrawiam bart
      • sama_milosc Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 21.01.05, 10:31
        Ciaze jak na razie znosze nie najgorzej. Zbliza sie sesja i po prostu o tym na
        razie nie mysle. Chociaz miewam trudne chwile to jak Scarlett O'Hara mowie
        sobie ze nie bede teraz o tym myslec pomysle jutro:)) Mam jeszcze prawie 7
        miesiecy zeby sie przyzwyczaic i stopniowo to robie. pozdrawaiam
        • kerika Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 21.01.05, 12:07
          Sama Miłość trzymaj się! Zyczę dużo siły i wytrwałości, będzie Ci potrzebna.
          Sama jeszcze dziecka nie mam, za mąż wyjdę w sierpniu. A dzidzia pewnie za 2
          lata i mnie to smuci, bo bym bardzo chciała już. Niestety ze względów
          zdrowotnych będę musiała się wstrzymać nawet po ślubie...
          Dobrze, że możesz liczyć na pomoc rodziny. To bardzo ważne. Moja kuzynka jak
          zaszła w ciążę w wieku 19 lat, to rodzice się na Nią obrazili, ale gdy zobczyli
          dziewczynkę to zmiękli. Zakochani są po uszy.
          A tak swoją drogą to ciekawy lekarz z tego faceta. A pomyśleć, że czekam na
          operację bioder. Aż mnie ciarki przechodzą.
          Pozdrawiam. Trzymaj się.
          • akala Do Sama Milosc: badz dzielna! 28.01.05, 15:32
            Witaj, Kochana,

            Straszna burza sie wokol Twojego pytania i decyzji rozpetala.
            Wlasciwie to na Twoim miejscu nie czytalabym chyba tych komentarzy (zeby sie nie
            denerwowac), ale z drugiej strony jest tam tez wiele cieplych slow i rozsadnych
            propozycji (kwestie prawne, finansowe, ubranka itd.). A za kazda taka propozycja
            stoi pytanie "Potrzebujesz mnie? Jestem tutaj!" Wirtualna przyjazn to niewiele,
            kiedy swiat sie wali, tak jak Tobie - ale tez jest wazna...

            Bardzo sie ciesze, ze postanowilas tak jak postanowilas. Co przy calym
            hormonalnym i emocjonalnym zamecie bylo na pewno okrepnie trudno...
            Ja stracilam moje Malenstwo w 8 tygodniu, ciaza nie byla planowana i bardzo
            krotko o niej wiedzialam, ale i tak pustka i bol kiedy to sie stalo byly nie do
            zniesienia.
            Aha, jeszcze jedno - Dziecko nie jest tylko prosta suma Twoich i jego cech -
            samo w sobie jest niesamowicie indywidualna istota, kwestia przypadkowej
            kombinacji genow, kto wie, moze nigdy nie zobaczysz w nim tamtych
            znienawidzonych rysow? Oby tak bylo. I obys potrafila o tamtym szybko zapomniec.
            Skrzywdzil Cie, nie jestes mu nic winna. Nie musisz juz by c lojalna, wystarczy.
            Przepraszam ze tak sie rozpisalam, koncze juz.

            Sciskam Cie mocno i zycze duzo, duzo sily, i wiary w siebie, rodzine i Maluszka.
            bedzie dobrze, zobaczysz! Ala

            PS. Jesli chcialabys pogadac - napisz (gazetowy adres powyzej)
        • sowa_hu_hu Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 28.01.05, 20:44
          :) super że podjełaś własnie taką decyzje... nie zebym była jakąś zagorzałą
          przeciwniczką aborcji...

          zobaczymy co będziesz pisac za pare miesięcy , a później jak urodzi sie
          dzidzia... mysle że będziesz sie cieszyć...

          pozdrawiam


          synki tez sa fajne - wiem - bo sama mam :)
    • piotrekgizio Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 30.01.05, 22:17
      na samym poczadku witam!!!

      nie musisz przechodzić takiego bolesnego zabiegu jeżeli masz zamiar zdecydować
      się na usunięcie ciąży to jest prostrzy sposób i nie tak bolesny i tanszy niż
      usunięcie w gabinecie ginekologicznym a mianowicie specjalne tabletki ale nazwę
      i sposób mogę opisać tylko na emil.
      pozdrawiam
      • aisog3 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 30.01.05, 23:01
        Piorekgzio czy jak Ci tam, pozdrów dziecko, bo ono zostało w jej brzuszku i spadaj.

        Jestem mamą, mam córeczkę, ma prawie dwa lata.
        Wprawdzie mam męża, który jest kochającym tatusiem
        ale dziecko jest szczęściem samo w sobie, gdy patrzy, uśmiecha się,
        uczy nowych rzeczy, zaczyna mówić mamo, daje buzi, ściska za szyje...
        Nie jesteś już sama !!!

        • kamila1234 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 02.02.05, 12:14
          wiecie co Wam powiem---
          MAm 2 kolezanki które wpadły.Jedna w wieku 19 lat druga w wieku 22 lat.Obie
          chciały aborcji.Jedna nie usuneła.Chociaz tak naprawde do konca ciązy nie
          chciala tego dziecka.Po urodzeniu wpadła w depresje.Nie chciała patrzec na to
          dziecko.Jej rozice wpajali jej ze trzeba urodzic i juz!...teraz bobas ma 5
          miesiecy a moja kolezanka lezy na odziale psychiatrycznym.Rokowania ma
          marne...Otóz do czego doprowadziło wmawianie na siłe "ze trzeba urodzic"
          mowie ze jej losy były by lepsze jak by aborcji dokonała...ale zawsze łza w
          oku sie kreci.....ze dziewczyna sie zmarnowała.....
          Druga która usunela ciaze jest całkiem niezle ustawiona finansowo.Jak z nia
          rozmawialam jakos specjalnie nie rozpamietuje zabiegu.Mowi ze to była
          najsłuszniejsza decyzja.
          Nie osądzam ich-ale los bywa okrutny!
        • espressoo Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 02.02.05, 12:45
          Jesli facet jest głupi to po prostu ma pecha! Wiem, że teraz masz wiele
          wątpliwości, ale wierz mi, że jeszcze spotkasz faceta, z którym będziesz
          szczęśliwa, ty i twoje dziecko. Znam wiele takich kobiet. A jesli się wahasz to
          nie warto usuwać, bo może przyjść dzień, w którym wyrzuty sumienia nie pozwolą
          Ci żyć... Za kilka lat, kiedy dla swojego dziecka będziesz najwspanialszą i
          najukochańszą osobą na świecie nie będziesz żałowała swojej decyzji...

          P.S. A co do wcześniejszego maila odnośnie dziewczyny w psychiatryku, która
          urodziła, to ciekawa jestem jak by zareagowała jej psychika kiedy musiałaby się
          borykać z wyrzutami sumienia, że zabiła swoje dziecko...
    • bea301 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 02.02.05, 13:15
      Słonko, nie przerywaj. Ja sama straciłam 2 ciąże (1 poronienie, 1 martwa ciąża)
      i wiem co się później przeżywa. Udało mi się dopiero za 3 razem - mam cudowną
      córeczkę. Musisz wierzyć że wszystko dobrze się ułoży.
      • kamila1234 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 02.02.05, 14:33
        jasne jak masz kochajacego meza i kase to wszystko sie ułozy...
        gorzej jak nie masz kasy, i nie masz bratniej duszy....
      • anuleska Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 02.02.05, 17:10
        co innego jak sie na te ciaze czeka z niecierpliwoscia , co innego jak sie jej
        nie chce ; ja przerwalam ciaze kilka lat temu i nie byl to latwy wybor; mieszkam
        za granica wiec nie moglam liczyc na pomoc bliskich, nie wspominajac o
        mezczyznie, z ktorym "wpadlam"; co ja bym z tym dzieckiem zrobila??? mojej
        decyzji nie zaluje; dzisiaj mam kilkuletne, wspaniale dziecko, kochajacego meza,
        skonczylam studia i jestem szczesliwa!kilka tygodni temu poronilam i moje
        uczucia roznily sie od tych zwiazanych z przerwaniem ciazy, bo ta ciaza byla
        "chciana"; kazdy ma swoje zycie i do kazdej kobiety nalezy decyzja.....
    • greentop Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 02.02.05, 14:52
      Przemyśl to dokładnie i podejmij swoją decyzję. Poradzę tylko tyle, że jesli
      zapewnisz dziecku standardowe warunki wychowania, bedziesz dla niego prawdziwą
      mama, to nie sadze zeby znaczenie mialy tu geny tego smutasa-winowajcy i
      dziecko będzie TWOIM skarbem.

      A kolesiowi powiedz, że skoro nie ma odwagi wychować swojego dziecka, to nie ma
      czego szukać w męskim świecie. I to jest opinia faceta.

      3maj się

      bart
    • ante164 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 02.02.05, 17:50
      Przykro mi, że znalazłaś się w takiej sytuacji... Wiem też, że problem przed
      którym stoisz jest trudny pod wieloma względami. Jak kochać dziecko, którego
      ojciec nie dość, że nie chce go zaakceptować, to w dodatku tak Ciebie zranił,
      (oszukał)... Z drugiej strony usunięcie ciąży jest wydażeniem które na bardzo,
      bardzo długo pozostaje w pamięci kobiety o ile nie na zawsze i musisz o tym
      pamiętać decydując się na zabieg.

      Ale ten maluch może jeszcze być największą, najwierniejszą miłością Twojego
      życia o ile tylko będziesz w stanie mu zapewnić dom...A to już poważniejsza
      sprawa, bo tylko sama możesz ocenić czy dasz radę ( może z pomocą rodziny?)
      takiego malucha utrzymać.

      Wiedz że każda decyzja którą podejmiesz będzie słuszna.

      pozdrawiam
    • emi36 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 06.02.05, 22:55
      nie rób tego
      • ewcialinka Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 07.02.05, 13:04

        POWIEM CI JEDNO,MAM 5 TYG. SYNKA,MÓJ MĄŻ BARDZO CZESTO MNIE WKURZA,KŁÓCIMY SIE
        ALE TO ŻE JAKAŚ CZEŚĆ MĘŻA JEST W MOIM SYNKU MI W OGÓLE NIE PRZESZKADZA,ON JEST
        TAKI KOCHANY ŻE MAM GDZIEŚ CZY MA COS PO TATUSIU CZY NIE. JAK URODZISZ I
        ZOBACZYSZ JAK UFNIE I KOCHAJĄCO PATRZY NA CIEBIE TO MALEŃSTWO TO ZROZUMIESZ O
        CZYM MÓWIĘ
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka