Dodaj do ulubionych

wredna gęba teściowej

    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 09:24
      no jasne. zla synowa i anielska tesciowa, ktora wypiela sie na swoje dziecko i
      wnuka bo jest za mloda na babcię, doprawdy dziewczyna powinna ją przeprosić że
      żyje.
      • aisog3 Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 09:52
        I jeszcze coś, nie każdy jest informatykiem,
        mój mąż pracuje w Urzędzie Skarbowym.....
        a ja jestem jeszcze na wychowawczym
        (właśnie zaczynam szukać pacy).
        Chcieliśmy mieć dziecko bo się kochamy a nie
        dlatego, że nas na to stać....
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 10:39
      up
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 10:55
      już powiedziałam co sądze o obrończyniach teściowych i powtarzam- same
      bedziecie takie same wredne, zimne, grubodupe mamuśki waszych synalków. ta,
      której sie od tesciowej oberwało ma perspekytwy na zmianę
      • aisog3 Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 12:11
        Mam nadzieję, że nie zaliczyłaś mnie do obrończyń teściowych,
        trzeba jednak pamiętać że nie wszystkie są wredne...
        Tak samo można powiedzieć o synowych!!!
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 12:41
      i Bóg stworzył teściową...
    • kasprova Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 12:59
      masz rację z tym dorabianiem się - najpierw ślub potem samochod mieszkanie i
      dziecko - juz jesteśmy zarobieni to se fundniemy bobasa :) to marzeniem mojego
      męza bylo mieszkac w swoim rodzinnym domu, ja chcialam zeby junior oddychal
      swiezym powietrzem, tesciowa chce lifting. mysle ze za pare lat tez położymy
      laskę na to co ona bedzie chciala, a teraz kupie dom jak najdalej od niej
      (mielismy wziac kredyt na remont wiec wsio rawno) i na starosc zostanie sama
      jak palec bo ja nie bede przypominac mojemu mezowi zeby do niej zadzwonil i
      zlozyl zyczenia z okazji np. dnia matki. uzbiera wiec co zasiała a ja już kładę
      na to laskę. dla mnie moze nie istnieć głównie dlatego że jest lodowatą babcią,
      a wnuka ma jednego i syna tez jednego, a kase mam swoją jak juz pisalam i na
      dziecko łoże sama.
      wiem też nie wszystkie tesciowe są takie - moja mama jest cudowna tesciowa i
      wiele razy pomogła mojemu męzowi czy tego chciał czy nie, zresztą mówi do niej
      mamo a do tesciowej po imieniu (moze jest za mloda by byc matką :)
      • capa_negra Re: wredna gęba teściowej 12.02.05, 22:34
        teraz kupie dom jak najdalej od niej
        > (mielismy wziac kredyt na remont wiec wsio rawno


        Bredzisz i kompletnie nie wiesz o czym mówisz

        Jesli kwota remontu pokrywa koszt zakupu czy budowy domu to ja jestem matka
        Joanna od aniołów.
        Poprostu bredzisz i nie masz pojęcia o kosztach
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 13:19
      jw
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 15:35
      jak nie jak tak
    • kasprova Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 15:57
      ja myśle ze nie chce mi sie juz o niej gadac
      • ak30 Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 16:07
        hej, kasprova, możesz do mnie napisać na priv?
        • cytrusowa Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 17:28
          nóz się w kieszeni otwiera, jak sobie czytam wypowiedzi niektórych.
          Wiecie co? To w takim razie ja też jestem cholerną materialistką, najgorszą i
          najwredniejszą pod słońcem młodą babą, pzerną, otp., itd.
          A to dlatego, że wciąż się zastanawiam dlaczego teściowa nie dała nam
          jakiegokolwiek prezentu ślubnego czy chociażby kartki z zyczeniami. Dostalam
          tylko od Niej, w momencie składania życzeń pod kościołem JEDNĄ! róże, podaną do
          góry nogami.
          Na szczęście nie moge raczej narzekać na teściową, jest ok, no ewentualnie jest
          zbyt opiekuńcza, no i przyzwyczajona do tego, ze się za nią dużo spraw
          załatwia, ale to rzecz w tym, że mąż ją do tego przyzwyczaił. No i po jego
          śmierci rolę przejął mó mężuś. Opiekował się mamusią w miarę możliwości.
          Ale teraz jest ok, w sumie nawet ją lubię, ona mnie - i git.
          Ale nie lubie chodzić z wizytami, bo zawsze muszę jesc - jak małe dziecko.
          Męczą mnie pytania: a może byś coś zjadła, nie jesteś głodna? I tak w koło
          Macieju...

          No ale według niektórych forumowiczek jestem pazerną młodą kobietą, której
          przykro, ze nie dostała ślubnego prezentu czy że teściowa nie aprtycypowała w
          kosztach. Suma sumarum za wszystko prawie płacili moi rodzice. A nie tak miało
          być!
          • capa_negra Re: wredna gęba teściowej 02.02.05, 15:31
            Wiesz ja od mojej teściowej na ślubie nie dostałam nawet jednej rózy - fakt
            przyznaje przed slubem dostałam pierścionek z jej kolekcji.
            Do tego po slubie robiła mi wymówki, że go na ślub nie ubrałam.
            Wesele sfinansowaliśmy sobie sami.
            Teściowie mieszkają w wielkim domu - sami.
            A mimo to przez głowę nie przeszło by mi narzekac "na wredną mordę teściowej" i
            oczekiwac czegokolwiek.
            Pracujemy, budujemy dom, czasami mój ojciec jako, że jestem "jedyną córeczka
            tatusia" ma gest i na przykład załatwi nam 20 wywrotek urodzajnej ziemi - ma
            gest bo na pytanie ile mamy ci oddac odpowiada, że koszt tej ziemi to jego
            sprawa.
            Idąc tokiem myślenia niektórych forumek to właściwie powinnam sie domagać, żeby
            teściowie sprzedali ta wielka chałpę, podzielili sie z nami - my dokończymy
            sobie dom a oni pójdzie do bloku.
            No i oczywiście powinnam trącać ojca. żeby on sprzedał swoje wielkie mieszkanie
            bo po co mu samemu??
            No po co??
            Niech pomoże dzieciom!!!!.

            Własnie dzieciom to mój ojciec pomaga - sepom nie dał by złamanego grosza.
            teściowie natomiast uważają, że co mogli to dali i OK

            I wzyciu bym nie powiedziała ani mojemu ojcu, ani teściom żeby cos
            sprzedali "bo nam potrzeba"
            Wręcz przeciwnie bardzo bysmy chcieli, żeby mój ojciec przeprowadzil sie z
            nami za miasto i nie musi sprzedawac swojego mieszkania...
            Do tego mam niepokojąco uczucie, że kiedyś będe musiala sie opiekować któryms z
            teściów we własnym domu bo oni swój zapewne przepiszą wnuczkowi zgodnie z
            teorią, że dzieciom co mieli dac to juz dali.
            Generalnie nie mam nic przeciwko - teściowie to dobrzy ludzie, a co zrobia ze
            swoimi pieniędzmi i majątkiem to ich sprawa.
            Maja nawet prawo przepisac go na pobliski klasztor i nam nic do tego.
            I nie chciałabym, żeby kiedykolwiek moja synowa czy zięć / o ile będe miała
            dziecko/ wyliczali mi co im powinnam dac, albo co powinnam sprzedac.
            • cytrusowa a dlaczego nie mioże być miła buzia teściowej? 02.02.05, 16:53
              no teraz sobie przypomnialam ze dostalam przed slubem lancuszek z zoletego i
              bialego zlota - mialam go ubrac do sukni slubnej, ale ostatecznie na skutek
              zmiany sukni nie ubralam. Tesciowa nic nie pwoiedziala.
              A lancuszek to pamiątka po jej mamie, także jednak dostalam coś. I to bardzo
              ważnego dla niej.
              I za to ją szanuję.
              I za to, że tak dobrze wychowała swojego syna, a mojego męża.
              • capa_negra Re: a dlaczego nie mioże być miła buzia teściowej 02.02.05, 20:54
                A widzisz - w każdej teściowej znajdzie się cos milego - u ciebie łańcuszek u
                mnie pierścionek...do tego taki przechodzący z pokolenia na pokolenie..
                A że nie cierpie rubinów to zaczynam sie zastanawiac jak "zgubic " to
                oczko ..tylko, że z drugiej strony szkoda zmieniać coś co ma z 300 lat i
                przechodzi w rodzinie z pokolenia na pokolenie - wiec pewnie jeśli będe miała
                córke lub synowa dam jej jako pamiatke historyczną.
                Masz racje buzia - moja teściowa mimo paru męczących cech , ale to chyba
                generalnie przypadłość ludzi po 70-tce :-) to naprawdę miła kobieta.
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 19:46
      jw
    • kasprova Re: wredna gęba teściowej 01.02.05, 19:50
      zauważylam wlasnie taka tendencje do opluwania ale to wynika chyba z
      kompleksów, dlaczego mamy mysleć ze nic nam sie nie nalezy? sczególnie gdy z
      naszej strony jestesmy w porządku? pozdrawiam cię straszliwa materialistko ;)
      kasprova
      • cytrusowa Re: wredna gęba teściowej 02.02.05, 14:57
        ot co, swięta racja.
        Kompleksy to my mamy, prócz naszych tradycyjnych kompleksów, to nasze prywatne.
        Ja mam na przykład kompleks ... no właśnie, muszę pomyśleć. Jak wpadnę na to,
        napiszę:-)
        • majka111003 hmm...tesciowie.... 03.02.05, 01:16
          kasprova doskonale cie rozumiem ja sama mam podobny problem..dlugo by
          opowiadac...tzn.nie chcemy i nigdy nie wzielismy od niej nic..slub cywilny i
          koscielny oplacilismy sobie sami(30 i 150osob)a ona chodzi i rozpowiada
          wszystkim ze to ona nam je wyprawila...,dodam ze mieszkam za granica i niezle
          im sie powodzi,ale skapi kazdy grosz..gdy powiedzielismy im o slubie powiedzieli
          (tesciowie)ze oni kasy nie maja,po czym pojechali a raczej poplyneli w podroz 2
          tygodniowa promem po nilu(poza tym tylko chcielismy zawiadomic ich o naszym
          slubie)gdy chrzcilismy naszego syna najpierw byla wielka awantura bo `´jakim
          prawem chcemy chrzic go w polsce-oni sie na to nie zgazdaja'a jak dalismy za
          wygrana i robilismy w niemczech to tesciowa stwierdzila ze w sumie to po co
          maja
          isc do kosciola jak chrzest trwa tylko pol godziny...mialam robic obiad (po
          chrzcie) u siebie w domu ,ale tesciowa stwierdzila ze zaprasza nas do siebie,po
          czym dodala'ale przywiez mi w piatek a najpozniej w sobote rano
          jarzyne,makaron,mieso na drugie i cos na salate...'...moglabym tak do
          rana..pozdrawiam i nie zalamujcie sie..ps..jak ktos chce znac ciag
          dalszy..zapraszam do korespondencji..:) gg 3179110
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 03.02.05, 07:46
      jw
    • kasprova Re: 03.02.05, 07:54
      wiecie jaki macie problem? taki ze w ogole nie czytacie postu tylko chcecie sie
      pomądrzyć po prostu. napisalam chyba ze to nie chodzi o dom tesciowej tylko jej
      tesciowej a babci męża. ona chciala by po jej smierci dom zostal w rodzinie a
      nie zostal rozmieniony na drobne a tak bedzie bo w tych czasach sprzeda go za
      bezcen, jesli tego nie rozumiecie to jestescie chyba tępe jakieś.
      • cytrusowa Re: do koleżanki kasprovej 03.02.05, 11:53
        >jesli tego nie rozumiecie to jestescie chyba tępe jakieś<
        Kasprova, dzieki bardzo, że mnie oświeciłaś - jakoś przez wszystkie lata mojego
        życia nie wpadłam na to.

        Zakładając taki wątek chyba mogłaś się tego spodziewać. No chyba, że
        oczekiwałaś komentarzy typu: jak ja Ci współczuję...Mam ten sam problem z
        wredną gębą teściowej...
        Pozdrawiam mimo wszystko
        • niemaveny Re: do koleżanki kasprovej 03.02.05, 13:33
          to nie do ciebie było cytrusie
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 03.02.05, 08:55
      jw
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 03.02.05, 13:31
      jw
    • kasprova Re: wredna gęba teściowej 03.02.05, 13:48
      dzieki niemaveny ty mnie rozumiesz, moze dlatego ze jesteś moją sąsiadką :)
      cytrusowa to nie do ciebie, to do tych mądrusiów dupolizusiów
    • kasprova Re: wredna gęba teściowej 03.02.05, 14:13
      nudno tu juz odpadam więc
      • cytrusowa Re: wredna gęba teściowej 03.02.05, 14:53
        ok
    • niemaveny Re: wredna gęba teściowej 03.02.05, 16:30
      ja pozdrawiam biedne synowe :)
      • gosiabie Re: wredna gęba teściowej 11.02.05, 21:27
        JA mam do opisanej teściowej jeden zarzut - jest zimną kobieta bez serca.
        Wszystkie babcie przepadają za wnukami. Ponoc wnuki kocha się bardziej, niż
        dzieci.
        Tym bardziej, nie potrafię zrozumieć jej zachowania. Niech sprzedaje, niech
        lokuje kasę - jakby wiecznie miała żyć. Gdyby zależało jej na więziach
        rodzinnych, to dała by dom dla dzieci i wnuków, zastrzegajac np. u notariusza,
        że macie dożywotnio się nią opiekowac. Zresztą, gdy ona okazałby dobra wole i
        serce, wy tez napewno byście nie pozostali dłużni.
        JA rozumiem, ze mozna nie akceptowac synowej, ale na boga, ta kobieta mam syna.
        Po cholerę go rodziła? Trzeba było od razy zabic przy porodzie, skoro wiedziała
        ze to syn, co równa się założeniu potem rodziny.
        Znam takie tesciowe, które wolałyby aby ich synowie z nimi sypiali, bo one
        wszystko robia najlepiej i tak przynajmniej uwiążą synalków. Niesamowite!
        Znam tesciowe, których sensem życia jest tylko malowanie długasnych pazurów na
        czerwono i rwanie wdowców, oczywiscie wszystko kosztem utraconych wiezi
        rodzinnych. NA to już czasu brak miedzy jednym pociągnieciem lakieru a drugim...
        Wy -którzy bronicie tej tesciowej - wyobraźcie sobie posiadanie takiej matki.
        Też byście byli tacy tolerancyjni? To , że pisze tu jej synowa, nie znaczy, że
        syn nie powiedziałby tego samego o niej.
        Ja takiej matki wolałabym wcale nie miec. Tym bardziej widze kontrast, bo mam
        cudowną, kochająca matkę, która oddałaby mi i męzowi ostatnią koszule.
        I ta swiadomośc mi wystarcza - że zawsze mogę na nią liczyć. Syn zas tej
        kobiety takowej swiadomosci nigdy mieć nie będzie. Fajnie??? Wątpię.
        Miałam taka zimną babkę. Nigdy nie przytuliła, dobrego słowa nie powiedziała.
        Jedyny prezent od niej to zzółkły od starości niegdys biały szalik ...jej
        córki, czyli mojej ciotki... Ona miaął taką zAsadę, że uznawała tylko córkę i
        jej dzieci, dzieci synów(czytajcie:synowych) były be. Załowała mi wszystkiego -
        od wisni na drzewie począwszy, do zwykłej miotły, którą chciałąm pozyczyć na
        chwilke. Sąsiedzi az ją zaczepiali, że przesadza.
        Co pozostawiał? Złe wspomnienia i pustkę w dniu wszystkich zmarłych - nie czuje
        nic przy jej grobie, obce nazwiaska na pomnikach wiecej dla mnie znacza.
        To samo zostawi owa pani. I to bedzie jej nagroda.
        Pozdrawiam i przepraszam za długi post.

        • kasprova Re: wredna gęba teściowej 12.02.05, 10:49
          dzieki Gosiu lepiej bym tego nie ujela. ona chciala zebysmy z nia mieszkali
    • triss_merigold6 Niech mi los szczędzi w przyszłości 11.02.05, 23:15
      takiej synowej.D
      Jeżeli już ktoś miałby się wypowiadać na temat finansów, prezentów dla wnuka,
      spieniężenia domu - to twój mąż. Nie ty. Ty nie masz prawa liczyć cudzej kasy.
      Możesz sobie jęczeć po cichutku, narzekać czy modlić się na przykład o szybkie
      zejście teściowej ale nie otwarcie komunikować jej co powinna zrobić ze swoją
      własnością.
      Syn może mieć pretensje do matki jeśli uważa, że ona swoim postępowaniem
      niszczy jakieś plany.
      Wybacz, ale ja bym gówniarę występującą do mnie z pretensjami, że wydaję na
      lifting wyśmiała.
      • kasprova Re: Niech mi los szczędzi w przyszłości 11.02.05, 23:30
        dobra, juz sobie daruj, moj maz zdanie ma takie samo, ja wole powiedziec co
        mysle bo taka juz jestem. jesli masz corke niech trafi taka tesciowa, wtedy
        moze bys zrozumiala o czym pisze, jej wnuk jest moim synem wiec mam prawo
        wypowiadac sie na temat ich stosunków, a teraz mam juz to gdzies oraz jej
        telefon raz na dwa miesiace co u nas slychac,zwisa mi kobieta, ktora tak
        traktuje swojego syna a mojego meza. triss wybacz, ale zwisa mi takze twoj post
        • triss_merigold6 Re: Niech mi los szczędzi w przyszłości 11.02.05, 23:40
          No, kasa za dom ci nie zwisa, prawda?
          Widzisz, tu nawet nie chodzi o treść a o formę. Możesz uznać, że teściowa
          krzywdzi swojego syna i wnuka ale zarzuty wprost powinien wypowiadać mąż skoro
          ma takie samo zdanie.
          Mówienie co się myśli w każdej sytuacji świadczy o głupocie a nie odwadze.
          Pisałaś, że babcia nie zbliża się do dziecka, nie weźmie na ręce itd. Gdyby
          widząc wnuka rzadko chciała go nagle dotykac i przytulać (a dziecko by się
          wystraszyło nieznanej osoby) to też miałabyś pewnie pretensje.

          Ja mam syna. Zabezpieczę mu przyszłość przynajmniej od strony finansowej na
          100%, to mogę już teraz powiedzieć. Jeśli będę miała kiedyś drugie dziecko,
          może córkę to też goła i bosa z domu nie wyjdzie;) Jedna uwaga: zrobię to dla
          dzieci a nie ich przyszłych, ewentualnych partnerów czy partnerek.
          • niemaveny Re: Niech mi los szczędzi w przyszłości 12.02.05, 10:17
            no widzisz zwisa mi kasa za dom, zalezalo mi na domu i nie po to, by go
            sprzedac tylko go utrzymac w rodzinie. czyli co? moi rodzice powinni wszystko
            dawac mnie a nie nam bo moj maz jest tylko zieciem? oni uwazja go za syna.
            kase mam swoja, dziekuje. nikt nie ogranicza jej widzen z wnukiem, moze go
            widywac czesto ale nie chce i wiadomozze on uwaza ja z obca osobe.
            • gosiabie Zimna ryba 12.02.05, 15:20
              Co Wy tak czepiliscie się tych pieniedzy? Dlaczego nikt z Was obrońców, nie
              raczy zauważyć prostego faktu, iż ta kobieta jest po prostu zimna.
              Czy w tym zacietrzewieniu nie widzicie tego ?Wiem, łatwiej jest mówić o
              moniakach , bo to bardziej przemawia, tak? Kto by sie przejmował w dzisiejszych
              czasach uczuciami.
              Niestety na szacunek, zrozumienie pracuje się latami. Tesciowa jak widzę
              wybrałą specyficzną droge tegoż. Dostanie tylko to , co sama dała. I NIE MÓWIE
              TU O FINANSACH A O UCZUCIACH.



              • angelika_20 Re: Zimna ryba 12.02.05, 15:29
                Cha, cha, cha.....
                Już widzę jak się teściowa trzęsie jak szczupak w galarecie, albo łypie
                paszczęką jak karp wyjęty z wanny przed wigilią, na myśl o braku uczuć ze
                strony synowej :-)
                Biedna teściowa :-)
                • gosiabie Re: Zimna ryba 12.02.05, 15:42
                  Najłatwiej jest przesmiać problem...Zyczę zatem wszystkim rozradowanym takiej
                  kochanej tesciowej.
                  • lili14 Re: kasprova,kasprova. ja ci dam 12.02.05, 21:19
                    Jak ja bym ci dała kasę to bys zobaczyła jak się fruwa.Do roboty!!Zarobić i
                    rozdawać!!!.Najpierw sobie trzeba zasłużyc na dawanie.Nierobie na gotowe czekasz.
                    • kasprova Re: kasprova,kasprova. ja ci dam 12.02.05, 21:49
                      no nareszcie sie usmialam, wyobraz sobie, ze jestem na emeryturze :)
                      a co do gosi to widze ze rozumiesz ze piszac ten post latwiej mi bylo napisac
                      o "kasie" niz o uczuciach bo tych nie mozna kupic.
                      do angeliki: napisalam co chcialam i nie bede sie z tego tlumaczyc i zastanow
                      sie raczej co piszesz ty.
                      • angelika_20 Re: kasprova,kasprova. ja ci dam 12.02.05, 22:07
                        Wiesz rozczuliłaś mnie...
                        A jednak o uczucia Ci chodziło. Wyrażone w USD. Bo bez przełożenia na kasę
                        ciężko o nich mówić. Jakie to chwytające za serce. Jak kocha to mi mieszkanie
                        sprezentuje. A osłabienie złotego do euro bierzesz pod uwagę?
                        Nieźle zakręcona jesteś. Już nie wiem czy to twój emocjonalny ekshibicjonizm,
                        czy się do upadłego bronisz po prostu.
                        • kasprova Re: kasprova,kasprova. ja ci dam 12.02.05, 22:12
                          wlasnie to wszystko po to by cie rozczulic :) ja mojemu synu sprezentuje bo
                          wszystko biore pod uwage, zreszta nie wiem czy widzialas ale nie do ciebie to
                          bylo aniolku
                          • angelika_20 Re: kasprova,kasprova. ja ci dam 12.02.05, 22:19
                            No widzisz,
                            o co się wściekasz.
                            Ty to taka hiena z ludzką twarzą jesteś :-)
                            • kasprova Re: kasprova,kasprova. ja ci dam 12.02.05, 22:35
                              hienka moze jestem ale nie cmentarna
                              mufasa.....
                              • sandra.krejs Re: kasprova,kasprova. ja ci dam 12.02.05, 22:40
                                a moj maz mowi ze tesciowa powinna miec tylko dwa zeby:
                                jeden zeby mu piwo otwierac
                                a drugi zeby ja bolal.
                                I jak tu ma byc dobrze.
                                • lili14 Re: sandro masz chłopa prostego jak drut 12.02.05, 22:45
                                  • marta_25l Re: sandro masz chłopa prostego jak drut 12.02.05, 23:05
                                    lepiej idz gowniaro juz spac,siku paciorek .
                                    Mama Ci pozwolila jeszcze komputer odpalic,nie przepisuj tej ksiazki tutaj.
                                    szkoda Twojego pisania.Idiotka z Ciebie.
    • niemaveny sorki niemaveny 12.02.05, 10:27
      sorry niemaveny ze z twojego loga, ale nie moge sie od wczoraj zalogowac
    • dwl1981 Re: wredna gęba teściowej 13.02.05, 12:42
      Bardzo dobrze zrobiłaś. Ja teśiową też mam nie lepszą i mam nadzieję,ze też
      kiedyś zbiorę się na odwagę by jej wygarnąć.
      A może twoja teściówka ma żal do Ciebie, że zabrałaś jej ukochanego synka?
      doprawdy-nie rozumiem tych...kobiet.
    • ewkakonewka1 Re: wredna gęba teściowej 17.04.05, 17:13
      "i wreszczie po 3 latach, wczoraj powiedziałam jej co o niej myśle"
      Bardzo dobrze zrobiłaś. Wczoraj zrobiłam dokładnie to samo. Smutne ale też
      poszło o kasę. Teściowie wyrolowali nas na paręnaście tysięcy złotych. Mam
      nadzieję, że spotka ich za to kiedyś kara. Zresztą, może nawet szybciej niż się
      spodziewają. Jak na razie myślę że nawet pojawienie się dziecka w naszym życiu
      niewiele zmieni. I tak nie zamierzam do nich jeździć a ni ich zapraszać (nawet
      na chrzciny - czy to przesada? Czy nie skrzywdzę w ten sposób dziecka?)

      Na szczęście mam oparcie w mężu, to on wielokrotnie mnie ostrzegał przed swoimi
      rodzicami (a ja byłam głupia i nawet go ganiłam, że źle mówi o swoich rodziach,
      no ale cóż czarne chmury zbierały się od dwóch lat i w końcu lunęło). Też nie
      dostałam prezentu na wesele, mało tego teść był pierwszą i jedyną osobą która
      wyciąnęła kasę po pożyczkę z weselnych pieniędzy. Niegdy jej nie oddał.
      Dalsze podobieństwa do autorki postu: to nie licząć starego złotego serduszka
      po jakiejś babci, oraz zepsutego kompletu długopis + wieczne pióro
      (autentycznie wypisany wkład i złamana stalówka)nic nigdy od nich nie
      otrzymalismy. Ani mój mąż ani ja. Wcale nie chcę od nich żadnych prezentów,
      chociaż pamiętam że zawsze dotą na święta kupowałam im jakieś drobiazgi. Ale w
      tym roku się opamiętałam. I zamiast im kupiliśmy sobie z mężęm aparat cyfrowy.
      A jak to było? Po prostu. Pojechaliśmy do teściów (jakieś 120km) i po dwóch
      godzinach, kiedy wyjaśniliśmy sobie co mamy sobie nawzajem do powiedzenia
      wyszliśmy od nich (zamierzaliśmy zostać dwa dni a skończyło się na dwóch
      godzinach). Powiedzieliśmy sobie co mamy sobie do powiedzenia. I poczułam się
      lepiej. Zrzuciłam z siebie jakiś ciężar i czuję się wolna. Naprawdę ciesze się
      że już ich nie muszę odwiedzać i dzwonić (nasze rozmowy były sztuczne i
      fałszywe). W sumie uwolniam się od teściów za cenę kilkunastu tysięcy złotych.
      To niezbyt wiele jak na święty spokój.
      Szczęśliwa
    • kadya Dziewczyny OPAMIĘTAJCIE SIĘ!! 21.04.05, 13:13
      Przecież autorka wątku nic nie napisała o tym, że chce kasy od swojej
      teściowej!!! Czemu Wy wyciągacie takie wnioski i naskakujecie na nią?? Nie
      napisała również, że teściowa powinna być niańką dla swojego wnuka!! Ale
      przecież babcia, która trzyma sie z daleko od wnuczka- to nie jest normalne i
      tak nie powinno być (IMHO) Przecież to nie chodzi o kase ani o miłość do
      synowej tylko o JEJ WŁASNEGO WNUKA!!!
      • rosa_de_vratislavia Re: Dziewczyny OPAMIĘTAJCIE SIĘ!! 03.12.05, 17:46
        kadya napisała:

        > Przecież autorka wątku nic nie napisała o tym, że chce kasy od swojej
        > teściowej!!!
        Przecież to nie chodzi o kase ani o miłość do
        > synowej tylko o JEJ WŁASNEGO WNUKA!!!

        Jesteś pewna, ze kobieta, która w jednym poście pisze
        a) 2 x o kwestii prezentów dla dziecka i długo się nad tym rozwodzi
        b) z oburzeniem pisze, ze teściowa sprzedała swój dom, zamiast im go podarować,
        NIE myśli o kasie?
        Bo IMO kasprova widzi uczucia przez pryzmat portmonetki :-/
    • mjerominek Re: wredna gęba teściowej 30.11.05, 16:21
      TAK TAK TAK TAK TAK TAK
      TAK:)))))))))))))))))))!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • mzeg458 Re: wredna gęba teściowej 02.12.05, 22:20
      Zrobilas dobrze choc o conajmniej 2,5 roku za pozno!!!Jestem mezczyzna i
      ozenilem sie z kobieta ktorej mamusia byla podobna charakterem do Twojej
      tesciowej.Mieszkalismy z nia pol roku i mysle ze gdyby bylo z 3 miesiace wiecej
      doszloby do rozwodu.Obieywala z tesciem ze zostawi nam mieszkanie,wyprowadzi
      sie i sprawa sie przeciagala.W koncu postanowilem wynajacmieszkanie i olac ich
      obietnice.ieszkanie dostal brat mojej zony chocw jego malzenstwie jego zona
      zarabia swietnie on takze.Ja wyprowadzajac sie zarabialem 1400 zlotych i
      dostawalem z pracy zwrotu za wynajem 800.Zylo nam sie bardzo skromnie ale warto
      bylo naprawde.Samodzielnosc,nikt sie nie wtracal,nie sklocal...Po prostu strzal
      w dziesiatke.Teraz przeprowadzilismy sie do Warszawy i nasze drogi z zona sie
      rozeszly,ale mam dobra prace i kupilem jej mieszkanie a polowe dolozyli jej
      rodzice.Oczywiscie mieszkaja daleko ale wiedzac ze dali kase na polowe
      mieszkania wtracaja sie do zycia mojej bylej zony niesamowicie.Od wmuszania
      zakupow do domu po rozne inne sprawy.Proponuje odciac sie calkowicie nic nie
      brac od niej bo przyjdzie taki czas ze wypomni wszystko!!!!!Gwarantuje
      to.Pozdrawiam i zycze wszystkiego najlepszego w zyciu z dala od tesciowej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka