Dodaj do ulubionych

iść, czy nie?

16.02.05, 12:59
W niedzielę są chrzciny siostrzenicy mojego męża. Ja mam niestety zjazd. Co
mam zrobić. Dodam, że przez 6 lat byłam u nich na każdej imprezie rodzinnej,
na każde zawołanie, ale przecież ja mam też swoje życie. Ktoś może
powiedzieć "Przecież nie musisz iść do szkoły"- owszem nie muszę, ale też nie
chcę podporządkować całego życia pod rodzinę "ukochanych teściów". Oni nigdy
nie potrafili zrozumieć tego, że człowiek ma swoje plany. Przecież nie mogę
dać się przez nich stłamsić. Mam iść na ten chrzest, czy nie?
Obserwuj wątek
    • sacral Re: iść, czy nie? 16.02.05, 13:20
      Chrzest jest raz w życiu. Ja na Twoim miejscu poszłabym na chrzest, przecież z
      pewnością nie był planowany akurat specjalnie w Twój zjazd. A podporządkować
      się... pewnie że nie trzeba, ale jest tyle innych metod i sytuacji... dlaczego
      kosztem dziecka???
      • a_weasley Re: iść, czy nie? 16.02.05, 13:38
        sacral napisała:

        > Chrzest jest raz w życiu.

        Ale spęd rodzinny na pewno częściej niż zjazd absolwencki.

        > nie był planowany akurat specjalnie w Twój zjazd.

        Nikt nie mówi, że był, ale kolizja jest.

        > dlaczego kosztem dziecka???

        Powiedzmy sobie jasno i wyraźnie: dziecko to pretekst. Jemu jest naprawdę
        niezmiernie wszystko jedno. Masz kolizję między spotkaniem z rodziną, z którą
        się kontaktujesz od czasu do czasu, i spotkaniem z ludźmi, z którymi nie
        widziałaś się od ho-ho i równie długo się nie zobaczysz, a coś tam jednak razem
        przeżyliście.
        Rodzina jest ważna? Na pewno. Ogólnie biorąc najważniejsza? Załóżmy. Ale nie
        znaczy to, że jest jedynie ważna i wszystko inne zawsze musi przed nią ustąpić.
        Oczywiście optymalnie byłoby pogodzić jedno z drugim, ale w każdym razie MSZ
        masz święte prawo wybrać zjazd.
    • qpiska Re: iść, czy nie? 16.02.05, 13:31
      Wiesz, wydaje mi się, że powinnaś iść. To jest przecież święto, ważny dzień dla
      dziecka, a nie dla twioch teściów.Akurat w tym przypadku nie robisz "łaski"
      teściom, ale idziesz tam dla dzieciaczka...
    • annb Re: iść, czy nie? 16.02.05, 13:31

      chcesz idziesz...
      nie chcesz, nie idziesz
      no chyba że jesteś chrzestną to twoja obecnośc jest niezbędna..
    • oxygen100 Re: iść, czy nie? 16.02.05, 13:32
      A nie mozesz isc na chrzest a pozniej sie urwac ewentualnie wpasc pozniej po
      zajeciach?? No wiesz jakis zloty srodek?? Dla wlasnego spokoju sumienia i
      zdrowej atmosfery
    • g0sik Re: iść, czy nie? 16.02.05, 13:46
      Wzięłabym pod uwagę męża. Pójdzie sam jak Ty pojedziesz na uczelnię? Może
      będzie się czuł źle idąc bez Ciebie? Zeby później on nie demonstwował w ten
      sposób swojej niezależności przy okazji jakiejś uroczystości w Twojej rodzinie.
      Jeśli nie zrobisz przykrości mężowi to nie idź.
    • annb z ninnego watku 16.02.05, 13:51
      czy to jest dziecko siostry męza o której piszesz w innym watku?
      czy chrzciny mają byc okazją do pojednania czy też obrabiania tyłka tobie?
      • anulka1112 Re: z ninnego watku 16.02.05, 15:13
        To jest dziecko kolejnej siostry (ma aż trzy).Jeśli chodzi o mnie to nie chcę
        żebyście myśleli, że jestem kolejną niezdecydowaną dziewczyną. Wiem czego chcę
        w życiu, stoję twardo na ziemi i nie pozwolę sobie, żeby ktoś mi wlazł na
        głowę, ale są w życiu człowieka takie chwile, że nie wie co zrobić i się gdzieś
        zagubi.
        • annb Re: z ninnego watku 16.02.05, 15:44
          to zatrzymaj się i pomysl
          ze jesteś dorosła
          że nikt ci nic nei ma prawa kazać
          ze nikt nie ma prawa ci robic przykrości
          a potem idz albo nie idz....ale zrób to z przekonaniem a nie że wypada/nie
          wypada
    • triss_merigold6 Re: iść, czy nie? 16.02.05, 15:15
      Chcesz to idź, nie chcesz olej. Osobiście wybrałabym zjazd bo uroczystości
      rodzinne ani mnie ziębią ani grzeją. Nie Twoja siostrzenica tylko męża
      • anulka1112 Re: iść, czy nie? triss_merigold6 16.02.05, 15:28
        Widzę że tak samo jesteś "pozytywnie nastawiona" na imprezy rodzinne.
        • triss_merigold6 Re: iść, czy nie? triss_merigold6 16.02.05, 15:37
          Spotkania rodzinne w mojej rodzinie lubię. Może dlatego, że są rzadkie i
          autentycznie cieszę się na każde spotkanie. Na spotkania rodzinne w gronie ze
          strony męża czasem chodzę a czasem nie. Mąż może iść sam jesli ma taką
          potrzebę.
          Na spotkaniach typu "imieniny" bywamy b. sporadycznie, sami możemy zaprosić np.
          teścia na obiad lub babcię na kawę i ciasto ale spędu imieninowego dla
          kilkunastu osób nie zorganizuję. Mam gdzie ale nie chce mi się, wolę inne
          sposoby spędzania czasu.
          Konfliktów na tym tle między mną a mężem nie ma (choć pewnie część rodziny była
          urażona brakiem wesela i będzie urażona brakiem chrztu naszego syna).
          • anulka1112 Re: iść, czy nie? triss_merigold6 16.02.05, 15:45
            U mnie też nie było wesela. Jeśli zaś chodzi o imprezy w rodzinie mojego męża,
            to odbywają się one regularnie co miesiąc. Dla nich każda okazja musi być
            zakończona "imprezą". Niestety są to tak zwane sztywne obiadki, gdzie siedzisz
            i czekasz, aż będziesz mogła odejść od stołu.
            • annb Re: iść, czy nie? triss_merigold6 16.02.05, 15:47
              rozumiem że wstaje się wtedy jak juz królowa matka wstanie?
              ech..moja tesciowa też próbowała mnie prosić na proszone obiadki ale po to
              inwestowałam tyle w sprzeta kuchenne aby u siebie obiad jadać. i tak jej też
              powiedziałam.jakos się nie obraziła
              :)
              • anulka1112 Re: iść, czy nie? annb 16.02.05, 15:54
                To są dokładnie takie obiadki jak opisujesz. I to mnie najbardziej denerwuje.
                Pamiętam jak raz nie mogłam przyjść na czas, to przez 2 miesiące się do mnie
                nie odzywali, a jak kiedyś spóźniliśmy się z moim Piotrem na Wigilie do nich to
                nas ochrzanili.
                • triss_merigold6 Re: iść, czy nie? annb 16.02.05, 15:59
                  Takie właśnie posiadówy z górą żarcia, które trzeba skonsumować wybitnie mnie
                  męczą. Raz na pół roku się poświęcę, nie częściej. Nie bawi mnie rozmowa o
                  cudzych dolegliwościach zdrowotnych, narzekanie na brak kasy i problemy ze
                  wszystkim, obgadywanie ludzi, których na oczy nie widziałam ani permanentnie
                  włączony telewizor. Zwłaszcza telewizor.
                  Szczęśliwie nikt u mnie w rodzinie nie jest telemaniakiem, u męża niestety są.
                • annb popatzr na to tak 16.02.05, 16:20

                  miałaś dwa miesiace spokoju :)
    • capa_negra Re: iść, czy nie? 16.02.05, 16:02
      Po pierwsze zastanów sie jak ważny jest ten zjazd.
      Jesli dojdziesz do wniosku, ze nieobecność na tych zajęciach moze miec
      dalekosięzne i negatywne skutki dla twoich studiów to wybierz zjazd.
      W dniu naszego slubu, kuzynka męza miała zjazd i wybrała zjazd.
      I słusznie.
      Na tym zjeździe miała głownie "laborki" i w systemie zaocznym nie nie było by
      ich kiedy odrobić i mogło to skutkowac brakiem zaliczenia.
      Wybrała wiec studia, a nie całonocną zabawę na weselu.
      Natomiast jesli mogłabys sobie odpuścic obecnośc na tych zajęciach to wybór
      nalezy do ciebie ..zalezy jak bardzo chcesz sie wywinąc od tej imprezy :-)
      Rozina przezyje, a dziecko i tak nie będzie pamietac, że byłaś :-)
    • kinkygirl Re: iść, czy nie? 16.02.05, 16:03
      jezeli to zjazd, to pewnie za szkołe płacisz. jaki jest sens płacic i nie
      chodzić? mąż chyba sobie poradzi z własną rodziną... czy go zagryzą? ty tych
      obiadków ewidentnie nienawidzisz. nie rozumiem dylematu.
      • lenakom Re: iść, czy nie? 16.02.05, 16:11
        Ja miałam podobną sytuację u siebie. Mój facet wykręcił się wyjazdem na
        chrzciny do mojej rodziny z powodu pracy. Okazało się to tylko pretekstem. Ale
        nie mam pretensji. Gdyby chodziło o jego rodzinę i miałabym lepszą perspektywę
        niż rodzinna uroczystość to też bym nie pojechała.
        Moja rada: wybierz szkołę.
    • kinkygirl Re: iść, czy nie? 16.02.05, 16:10
      ej, ale tak sądzac po tym co napisałas, to decyzje juz wlasciwie podjelas, tylko
      potrzebujesz potwierdzenia, utwierdzenia sie w niej, "błogosławieństwa"
      forumowiczek, szerszego konsensusu...

      proszę:

      pójdź, dziecię, ja ci(sie)ę uczyć każe ;)
      • annb strzał w 10 16.02.05, 16:21
        szkoła jest wazna
        bez wykształcenia to o dobrej pracy nie ma co marzyc
        do szkoły raz dwa....
        ;)

        i jak..lepiej?
      • anulka1112 Re: iść, czy nie? 16.02.05, 16:56
        szczerze dziękuję za błogosławieństwo. A mąż sobie jakoś z nimi poradzi, skoro
        przez tyle lat go nie zagryźli to nie zrobią tego przez jeden dzień.......;-)))
        Pozdrawiam.
    • e-mamulka Re: iść, czy nie? 17.02.05, 10:17
      A na którą masz te chrzciny? bo w Warszawie i okolicach jest to zawsze wczesna
      godzina 10-11, a zjazd na którą? może zdążysz tu i tu, najwyżej troszkę się
      spóźnisz na zjazd, ale tu nie będzie chyba problemu, a chrzciny dziecka są
      ważne, jak byś się czuła jak do Twojego dziecka ktoś by nie chciał przyjść bo
      jedzie sobie na zjazd albo wczasy? pomyśl i zrób tak by "owca była cała i wilk
      syty".Powodzenia.
      • anulka1112 Re: iść, czy nie? 17.02.05, 13:27
        Nie uważam, że zjazd jest "jakiś tam". Nie ide tam dla przyjemności, ale dla
        nauki. Płacę za to słone pieniądze i nie uważam tego za wczasy, albo
        odskocznię. Jestem teraz na studiach MSU i piszę pracę magisterską,
        więc "jakieś tam" zjazdy są właśnie ważne. Zajęcia mam do 14.00 w Gdańsku a
        chrzest jest na 13.00 w Wejherowie (70 minut dojazd).
    • daimona nie 17.02.05, 13:46

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka