erna7 18.02.05, 01:00 Jestem szczęśliwą WOLNĄ 22-latką.Niczego mi nie brakuje.Pewna jestem jednego:NIGDY nie wyjdę za mąż.Te kajadany, facet, który okazuje się chamem. Wiwat wolne związki! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sylla4 Re: Nigdy 18.02.05, 08:17 Nigdy nie mów "NIGDY". Nie każdy facet okazuje się chamem:)) pozdrawiam Odpowiedz Link
tanczacy.z.myslami Re: Nigdy 14.04.05, 12:40 sylla4 napisała: > Nigdy nie mów "NIGDY". Nie każdy facet okazuje się chamem:)) Oczywiście! Niektórzy okazują się świniami :) A powaznie: ==> Erna Ile znasz _szczęśliwych_i_zadowolonych_z_życia osób (w wieku powiedzmy 40), które nigdy nie były w związku małżeńskim? Bo ja znam parę takich osó, ale żadna nie jest szczęśliwa. Wiadomo, że w wieku 22 lat często nie ma się ochoty z nikim wiązać na amen. Ale tempora mutantur et nos mutamus in illis... PS. Erna, to złote na palcach, to się nazywa "obrączki" a nie "kajdany" ;) Odpowiedz Link
ala.b30 Re: Nigdy 18.02.05, 09:13 Ja też tak mówiłam:-) I w sumie teraz, ten "papierek" nie decyduje o moim poczuciu szczęścia. To po prostu pewna wygoda, możliwość reprezentowania siebie wzajemnie, mniej problemów przy kupnie mieszkania itd. Moja miłość do męża nie ma tu nic do rzeczy, mogłaby się doskonale bez tego papierka obejść:-) Odpowiedz Link
capa_negra Re: Nigdy 18.02.05, 09:54 Moja droga - pamietaj, że tylko krowa zdania nie zmienia :-) Odpowiedz Link
oxygen100 Re: Nigdy 18.02.05, 11:53 Gdy bylam w twoim wieku tez tak myslalam:DD Ale teraz nie chcialabym zyc w wolnym zwiazku i to bynajmniej nie przez wzglad na dzieci bo ich nie mam:)) Zmienilo mi sie tak dopiero kolo 30-tki:DDD Odpowiedz Link
jenny1 Re: Nigdy 18.02.05, 12:02 Jest kilka powodów na takie prowokacje: wiek (22 lata to ja sobie szalałam i zminiałam chłopów jak rękawiczki:P) brak urody brak powodzenia trauma(np nieudany zwiazek rodziców lub kogoś innego) nieudany związek Pierwszy powód rozumiem, mija z wiekiem drugi-wyrazy wspólczucia i mówię całkiem serio:P trzeci-patrz wyżej czwarty rozumiem, ale przechodzi:P piaty tez rozumiem, ale na złość mamie odmrożę sobie uszy to nie jest sposób i włąściwe podejście:P Odpowiedz Link
erna7 Re: Nigdy 18.02.05, 14:22 Jestem atrakcyjna, miałam wielu partnerów, których nie zmieniałam jak rękawiczki.Traumy też nie mam :)Po prostu jak widzę co się dzieje z ludźmi po ślubie, ta rutyna, pretensje... Znam wiele par małżeńskich, które bardzo żałują. Tych szczęśliwych można zliczyć na palcach jednej ręki. Nie wierzę w instytucję małżeństwa, w ten kierat.Wiem, że tylko krowa nie zmienia poglądów, ale Boże broń, abym nie dołączyła do rzeszy tych, co mówią:gdybym mogła cofnąć czas... Odpowiedz Link
parowozik Re: Nigdy 18.02.05, 14:33 ..."Znam wiele par małżeńskich, które bardzo żałują. Tych szczęśliwych można zliczyć na palcach jednej ręki"... A ilu znasz szczęśliwych ludzi którzy bo 40 będąc samotni, bez dzieci są szczęśliwi ??? Jak będzie więcej niż par małżeńsakich, to twój wybór jest słuszny. Odpowiedz Link
dementi Re: Nigdy 18.02.05, 14:36 Bylem w wolnym zwiazku 20 lat. Wiec chyba mozna zalozyc, ze wiem o czym mowie. Wolny zwiazek daje tylko jedno i nic wiecej: jesli chcesz odejsc, mozesz to zrobic w kazdej chwili i nikogo nie pytac o zgode. To jest bardzo wygodne. Niemniej, majac w swiadomosci ta potencjalna lekkosc, mniej sie starasz, pozwalasz sobie na wiecej a czasami na zbyt wiele i w rezultacie kosztujesz tej lekkosci rozstania. Powiem szczerze: boli wzajemnie ale dopiero potem, gdy przychodzi refleksja, co podrodze zostalo zaniedbane i co sie stracilo. Teraz jestem w zwiazku formalnym i uwazam, ze tak powinno byc od poczatku. Odzyskalem poczucie odpowiedzialnosci za druga osobe i czuje ta wzajemna odpowiedzialnosc. Bardzo to lubie. Przyjdzie ci ochota na te kajdany. Tylko czy wtedy bedziesz jeszcze miala kolo siebie tego najwazniejszego w swoim zyciu... Sie okaze. Zycze Ci powowdzenia. Janusz PS. To nie ja porzucilem swoj nieformalny zwiazek. Odpowiedz Link
misiolap Brawa dla dementi!!! 19.02.05, 01:04 Swiete slowa!!! Nie mam takiego stazu jak Ty i lat pewnie tez z polowe mniej:) ale wlasnie to, co Ty napisales staram sie uzmyslowic mojemu chlopakowi... niestety, ciagle mi sie nie udaje:((( Odpowiedz Link
orki11 Re: Nigdy 18.02.05, 14:43 erna7 napisała: > Po prostu jak widzę co się dzieje z ludźmi po > ślubie, ta rutyna, pretensje... Buhahaha - dziewczyno zastanów sie nad tym co ty piszesz. Rutyna, pretensje to mogą wystąpić już po miesiącu, półroku, roku idt. "chodzenia ze sobą". A ty wyskaujesz z tekstem, że jak ślub to już odrazu zaraz rutyna, pretensje. Nie ma zanczenia czy jestes przed czy po ślubie. Odpowiedz Link
acolita Re: Nigdy 19.02.05, 23:21 Wiem, że tylko krowa nie > zmienia poglądów, ale Boże broń, abym nie dołączyła do rzeszy tych, co > mówią:gdybym mogła cofnąć czas... - Odpowiedz Link
a_weasley Kwestia definicji 13.04.05, 17:23 erna7 napisała: > Jestem atrakcyjna, miałam wielu partnerów, których nie zmieniałam jak > rękawiczki. Hmm. Masz 22 lata, miałaś wielu partnerów, ale nie zmieniałaś ich często. Albo zaczęłaś w przedszkolu, albo nasz pogląd na to, co to znaczy często, różni się odwrotnie niż należałoby się spodziewać po różnicy płci. > Znam wiele par małżeńskich, które bardzo żałują. > Tych szczęśliwych można zliczyć na palcach jednej ręki. Jedno z nas musi mieć jakichś dziwnych znajomych, bo ja, w wielkim mieście i obracając się głównie wśród ludzi z wyższym wykształceniem, znam sporo. Moja narzeczona, z innego wielkiego miasta, również. > Boże broń, abym nie dołączyła do rzeszy tych, > co mówią:gdybym mogła cofnąć czas... Pochopnie zawarte małżeństwo to prosta droga do tego, ale dotrzymanie ślubów panieńskich również stwarza takie ryzyko. Odpowiedz Link
erna7 Re: Nigdy 18.02.05, 18:47 Zgadzam się.Tylko, jeśli facet w związku okazuje się pomyłką jest łatwiej.Przemoc fizyczna i psychiczna dotyczy już co trzeciego małżeństwa.Wiele kobiet boi sie o swój los i żałują pochopnych decyzji.Owszem, nie wszystkie.Ale bardzo wiele. Odpowiedz Link
plathess Re: Nigdy 15.04.05, 00:43 erna7 napisała: > Zgadzam się.Tylko, jeśli facet w związku okazuje się pomyłką jest > łatwiej.Przemoc fizyczna i psychiczna dotyczy już co trzeciego małżeństwa.Wiele > > kobiet boi sie o swój los i żałują pochopnych decyzji.Owszem, nie wszystkie.Ale > > bardzo wiele. Co drugi facet uważa, że popełnił błąd żeniąc się, więc babom i tak lepiej.... Druga połowa się nie przyznaje :'\ Odpowiedz Link
kogelmogell Re: Nigdy 18.02.05, 21:46 > Te kajadany, facet, który okazuje się chamem. > Wiwat wolne związki! A myślisz, że w wolnym związku nie okaże się chamem??? Jeśli nim jest to będzie jako mąż czy jako konkubent, nie ma znaczenia. A co do żałowania pochopnych decyzji, to nikt nikomu nie każe się śpieszyć z decyzją o małżeństwie... Odpowiedz Link
karat2 Re: Nigdy 18.02.05, 21:56 Musze ci powiedziec,ze nie na na to reguly. U mnie na lepsze zmienilo sie w malzenstwie: przestalismy byc o siebie zaciekle zazdrosni, nie musimy bac sie,ze stracimy sie nawzajem,bo pewnego razu ktos kogos spotka,czy np.nie klócimy sie o byle co bo po co, skoro mieszkamy w jednym domu i mijamy sie na kazdym kroku. Jest fajnie,doszlismy do wniosku, ze jest tak zdecydowanie lepiej,a jestesmy prawie 4 lata po slubie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
erna7 Re: Nigdy 18.02.05, 23:45 Ja nie napadam na nikogo.Nie mam zamiaru udowadniać wyższości wolnego związku od małżeństwa. karat 2 zazdroszczę Ci.Ale wiedz, że należysz do grona nielicznych Odpowiedz Link
jenny1 Re: Nigdy 19.02.05, 00:21 Czyli ,ze i ja zaliczam się do tychze nielicznych zadowolonych z małżeństwa, moja znajoma spotkała mnie kiedys po kilku latach niewidzenia i orzekła :"po Tobie jenny to widać,ze Ci małżeństwo słuzy:)" u mnie w rodzinie od wielu pokoleń małżeństwa są bardzo udane i zgodne, jakiś dobry duszek czuwa z czego się ciszę:D Odpowiedz Link
dzenifer Re: Nigdy 06.04.05, 12:17 mama mojej kolezanki zyla ponad 30 lat w "wolnym zwiazku" - on byl od niej starszy o ponad 15 lat. pil, bil ja, obrazal, ponizal... nie chciala odejsc i nie odeszla. on sie zapil - teraz ona nie ma do niczego prawa, wszystko zostaje podzielone na pol miedzy jej synem i jego corka z pierwszego i jedynego malzenstwa. dzialka, dom bylo zapisane na niego i nie zostawil zadnego testamentu. ona teraz nie ma zadnych praw i gdyby nie jej syn nie mialaby gdzie mieszkac... tylko przez jakis taki "papierek". moja ciotka jest rozwodka, zarabia dobrze (okolo 4 tys/mies). po rozwodzie kupila dzialke i chciala wziazc kredyt na dom - nie chcieli jej dac, bo... to rozwodka!!! ja tez kiedys myslalam, ze bede zyc w wolnym zwiazku, jednak zycie pokazuje, ze biurokracja jest silniejsza i ten papier ulatwia zycie. Odpowiedz Link
plathess Re: Nigdy 15.04.05, 00:46 dzenifer napisała: > mama mojej kolezanki zyla ponad 30 lat w "wolnym zwiazku" - on byl od niej > starszy o ponad 15 lat. pil, bil ja, obrazal, ponizal... nie chciala odejsc i > nie odeszla. on sie zapil - teraz ona nie ma do niczego prawa, wszystko zostaje > > podzielone na pol miedzy jej synem i jego corka z pierwszego i jedynego > malzenstwa. dzialka, dom bylo zapisane na niego i nie zostawil zadnego > testamentu. ona teraz nie ma zadnych praw i gdyby nie jej syn nie mialaby gdzie > > mieszkac... tylko przez jakis taki "papierek". I o to chodzi! Kobietom. Zwą to bezpieczeństwem. Ale jaja róbmy gdzie indziej. Odpowiedz Link
xapur Taaa. Ciekawe co powiesz za 30 lat, albo jak cię.. 19.02.05, 00:25 nie daj Boże choroba i niedostatek przycisną. Bardzo mnie ciekawi czy wtedy też byś tak zachwalała wolne związki. Odpowiedz Link
jezowiec Re: Taaa. Ciekawe co powiesz za 30 lat, albo jak 19.02.05, 13:55 Xapur - sluszna tresc. Z racji wykonywanego zawodu (ratownik w Pogotowiu Ratunkowym) i roznymi wyjazdami,do roznych ludzi i warstw spolecznych mam na ten temat podobne zdanie. Nawiecej wyjazdow jest do osob starszych i schorowanych.Ci ktorzy maja "kogos obok" sa szczesliwi ze sa w takiej sytuacji...Autorce tematu zycze zeby dozyla takich chwil w "Wiwat wolne zwiazki",kiedy to zaczna sie schody w zyciu,nikt sie nia nie zajmie,za jakis czas nie bedziesz miala juz 22 lat i nie bedziesz atrakcyjna.Wtedy bedzie brakowac Ci kogokolwiek obok,nie bedziesz miala,meza,dzieci,wnukow...Pewnie wtedy Toba,a raczej Twoim mieszkaniem zainteresuja sie dzieci albo wnuki Twojego rodzenstwa (jesli takowe posiadasz) zainteresowane kasa i Twoim dobytkiem ,a Ciebie czym predzej wyekspediuja do szpitala dla przewlekle chorych,gdzie w grobowej ciszy przeplatanej jekami osob bedziesz wspominala wolne zwiazki i Twoja mlodosc. Zal mi po prostu takich kobiet.Zycie to nie tylko hulanka na imprezach,dobra praca i kariera zawodowa. Odpowiedz Link
natalya20 Re: Taaa. Ciekawe co powiesz za 30 lat, albo jak 20.02.05, 16:02 moj raczej hamem nie jest...przynajmniej nie zauwazylam Odpowiedz Link
plathess Re: Taaa. Ciekawe co powiesz za 30 lat, albo jak 15.04.05, 00:51 jezowiec napisał: > . > > > Zal mi po prostu takich kobiet.Zycie to nie tylko hulanka na imprezach,dobra > praca i kariera zawodowa. Ale będzie żyła za swoje. Chociaz... pewnie nie... Z jakiegoś faceta, niestałego ale dającego... kaskę..... Odpowiedz Link
erna7 Re: Taaa. Ciekawe co powiesz za 30 lat, albo jak 05.04.05, 23:57 > miala,meza,dzieci,wnukow...Pewnie wtedy Toba,a raczej Twoim mieszkaniem > zainteresuja sie dzieci albo wnuki Twojego rodzenstwa (jesli takowe posiadasz) > zainteresowane kasa i Twoim dobytkiem ,a Ciebie czym predzej wyekspediuja do > szpitala dla przewlekle chorych,gdzie w grobowej ciszy przeplatanej jekami osob bedziesz wspominala wolne zwiazki i Twoja mlodosc. Puknij się.Bo własne dzieci potrafia tak się zachować, więc żaden mi tu argument. natalya za małżeństwo się bierzesz a ortografii nie znasz.Wstyd! Odpowiedz Link
magzak Re: Taaa. Ciekawe co powiesz za 30 lat, albo jak 06.04.05, 21:56 wstyd to kraść i z d... spaść! Odpowiedz Link
pszczolaasia Re: Taaa. Ciekawe co powiesz za 30 lat, albo jak 07.04.05, 20:21 dobrze powiedziane:))) Odpowiedz Link
zona_wojtka Re: Taaa. Ciekawe co powiesz za 30 lat, albo jak 13.04.05, 17:07 1. Jesteś zbyt młoda aby zwracać się w ten sposób do doświadczonych kobiet. 2. Jak nie masz argumentów to chociaż bzdur nie pisz, bo wstyd to powinno być tobie. Odpowiedz Link
plathess Re: Taaa. Ciekawe co powiesz za 30 lat, albo jak 15.04.05, 00:49 xapur napisał: > nie daj Boże choroba i niedostatek przycisną. Bardzo mnie ciekawi czy wtedy też > > byś tak zachwalała wolne związki. Wtedy będzie żałowała, że nie załapała gacha, który by na nią zasuwał. Ale spokojnie, zawczasu złapie frajera i będzie zabezpieczona. Odpowiedz Link
kastalia23 Re: Nigdy 20.02.05, 17:43 Jeszcze przyjdzie kryska na matyska. Ja się też tak zarzekałam a jak 1,5 roku temu poznalam takiego jednego to dziś od 5 miesięcy jesteśmy szcześliwym małżństwem. Swiatopogląd się amienia - kobieta też. Zyczę szybkiego znalezienia swojej połówki jajka ;))) Odpowiedz Link
abneptis Re: Nigdy 21.02.05, 11:32 Jestem szczęśliwą ŻONĄ 23-latnią.Niczego mi nie brakuje.Pewna jestem jednego:KOCHAM mojego mężą. Wiwat związki małżeńskie! Pozdrawiam Odpowiedz Link
julka00 Re: Nigdy 22.02.05, 17:57 A kiedy będziesz z facetem np. 10 lat, bo będziecie się dogadywać, to nie okaże się chamem tylko dlatego, ze nie macie ślubu? A gdybyście wzięli ślub, to ten cham z niego wyjdzie? Taki jest twój tok rozumowania? Odpowiedz Link
g0sik Re: Nigdy 06.04.05, 15:47 Parą byliśmy 6 lat, niedługo minie 3 rocznica ślubu. Z własnego doświadczenia (też się kiedyś głupio zarzakałam) stwierdzam, że po ślubie żyje się nam o wiele lepiej i spokojniej, przestaliśmy się kłócić. Skończyło się obrażanie na siebie i czekanie kto kogo pierwszy przeprosi. Jesteśmy za siebie bardziej odpowiedzialni. Nie wiem na jakich facetów trafiałaś w życiu (raczej niefajnych) skoro uważasz, że dopiero po ślubie z faceta wychodzi chamidło. Pewnie jeszcze nie spotkałaś tego odpowiedniego. Ślub to nie kajdany, jeśli będziemy chcieli się rozstać nie ma znaczenia czy żyjemy w wolnym czy zalegalizowanym związku... Odpowiedz Link
pszczolaasia Re: Nigdy 06.04.05, 19:56 jestem w związku małżeńskim, 9 lat, znamy się od 13 lat. gdybym mogła cofnąć czas... zrobiłabym dokładnie to samo. pozdrawiam. Odpowiedz Link
bea.bea Re: Nigdy 07.04.05, 01:11 też tak mówiłam.....i wytrzymałam do 35...:))) teraz jestem szczesliwa mezatka Odpowiedz Link
zona_wojtka Re: Nigdy 07.04.05, 11:08 Pewnie jestes wygodną panienką, która nie lubi się starać aby tej nudy nie było. Do tego zostawiasz sobie furtkę żeby odejście po paru latach nie było kłopotem. Inni wolą włożyć troszkę wysiłku w tworzenie zgodnego małżeństwa. Tak, to nie jest czasem proste, ale wszystko zalezy od nas... Odpowiedz Link
erna7 Re: Nigdy 07.04.05, 22:34 "Pewnie jestes wygodną panienką" Słonko, tylko nie panienka. Widzę, że mój post sprawił poruszenie w kurniku.Panie kurki wyrwały się od garnków, prania skarpetek i szorowania podłóg. Pozdrawiam wszyskie kury domowe. Odpowiedz Link
pszczolaasia Re: Nigdy 07.04.05, 23:21 Rybko, nie piorę skarpetek, robi to pralka, nie szoruje garnków- mąż to robi- jest silniejszy, nie szoruje podłóg, mam szwedzką podłogę i wystarczy przelecieć ja "czarownicą", czyt. mopem. powtarzam, gdybym miała cofnąć czas zrobiłabym to jeszcze raz. sprowokowałaś dyskusję i ponosisz tego konsekwencje. pozdrawiam wszystkie "kury" domowe. Odpowiedz Link
magzak Re: Nigdy 08.04.05, 00:19 nie pierzesz skarpetek (co zakładasz na nogi?), nie szorujesz podłóg (robi to za Ciebie mama?), nie myjesz garnków (chodzisz na stołówkę?) wszystkie te czynności nie ujmują godności kobiecie. a kobieta jest szanowana będąc żoną i matką a nie konkubiną. i nawet w dobie dzisiejszej mody na singli, bo to tylko moda, która przemija jak każda inna. Odpowiedz Link
ewma Re: Nigdy 08.04.05, 18:57 Można być jednak szczęśliwą jako mężatka bo mnie się to udało i kilku moim koleżanką też.Więc nie generalizujmy. Widocznie żle trafiasz. Odpowiedz Link
plathess Re: Nigdy 15.04.05, 00:58 magzak napisała: > nie pierzesz skarpetek (co zakładasz na nogi?), nie szorujesz podłóg (robi to z > a > Ciebie mama?), nie myjesz garnków (chodzisz na stołówkę?) > wszystkie te czynności nie ujmują godności kobiecie. a kobieta jest szanowana > będąc żoną i matką a nie konkubiną. i nawet w dobie dzisiejszej mody na singli, > bo to tylko moda, która przemija jak każda inna. Ale pazerność bab na kasę faceta nie przemija nigdy. Czemu to nie może być modą, kurdę :-/ Odpowiedz Link
magzak Re: Nigdy 15.04.05, 12:49 kurde... ja wniosłam mieszkanie do naszego małżeństwa i zarabiam więcej... kurde ktoś tu się urwał z choinki Odpowiedz Link
magzak Re: Nigdy 15.04.05, 12:52 magzak napisała: > ktoś tu się urwał z choinki i ten ktoś nazywa się plathess. hehe Odpowiedz Link
akce Re: Nigdy 13.04.05, 15:18 Zobaczymy co powiesz gdy skonczysz trzydziestke, kiedy faceci, ktorzy sie toba interesuja teraz beda juz szczesliwymi mezami a ty po prostu bedziesz "stara panna" Odpowiedz Link
g0sik Re: Nigdy 13.04.05, 15:33 akce napisała: Zobaczymy co powiesz gdy skonczysz trzydziestke, kiedy faceci, ktorzy sie toba interesuja teraz beda juz szczesliwymi mezami a ty po prostu bedziesz "stara panna E tam.... wtedy będzie obiektem zainteresowania starszych panów którzy mają żony ale lecą na młodsze i od czasu do czasu chcą mieć bzykako na boku........ albo też starszych panów którzy mają kasę i fundują sobie młodsze kochanki.......... Odpowiedz Link
akce Re: Nigdy 13.04.05, 16:15 Tez racja. Choc ja osobiscie wole malzenstwo. ( W szczesliwym malzenstwie od 6 lat) Odpowiedz Link
zona_wojtka Re: Nigdy 13.04.05, 17:25 Dziwna rzecz, drogie Panie Zamężne... Nie napisała do tej pory żadna Mężatka, która byłaby niezadowolona, że nią jest... A Erna nam tu wmawia, że jesteśmy wyjątkami... Odpowiedz Link
zona_wojtka Re: Nigdy 13.04.05, 17:35 erna7 napisała: > Jestem szczęśliwą WOLNĄ 22-latką. Nie wątpię... Łatwo to wyczuć... >Niczego mi nie brakuje. A czego będzie ci, hipotetycznie i tylko teoretycznie zakładając (Boże broń, nie rób tego!) brakowało będąc mężatką? Nie dodaję "szcześliwą, bo to przecież zawsze nieszczęście być z chamem... >Pewna jestem > jednego:NIGDY nie wyjdę za mąż.Te kajadany, facet, który okazuje się chamem. No comments > Wiwat wolne związki! Jak kto woli... Bo ja znam wielu chamów, którzy żyją w wolnych związkach i dają partnerom/kom ostro po rogach. Bo są WOLNI... Odpowiedz Link
asiarol Re: Nigdy 13.04.05, 18:29 ludzie ,dajcie spokój autorka wątku nie jest zwolenniczką sformalizowanych związków i nie chce wychodzić za mąż,jej prawo i jej sprawa,po co te złośliwości ja jestem szczęśliwą mężatką od 6 lat,ale nie uważam ,że wszyscy muszą żyć według takiego schematu ,któy ja uważam za słuszny "żyj i pozwól żyć innych" nie byłoby łatwiej mając na uwadze tą mądrą myśl??? pozdrawiam mężatki i żyjące w wolnych związkach:-) Odpowiedz Link
zona_wojtka Re: Nigdy 13.04.05, 20:49 "kajadany, facet, który okazuje się chamem" Wybacz, ale jak ktoś mi mówi, że żyję w kajdanach, a do tego u boku męża chama, to jakoś nie potrafię nie być złośliwa... Odpowiedz Link
g0sik Re: Nigdy 13.04.05, 23:08 Czyżby? Jeśli tak to gratuluję bo jeszcze niedawno napisałaś na forum anoreksja i bulimia post: Autor: erna7 Data: 18.02.2005 18:42 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz cytując + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- I znowu się nie udało.Jestem osamotniona w swojej walce.Nikt nie cieszy się z moich sukcesów, ani nie wspiera podczas porażek.Czasem mam wrażenie, że nigdy z tego nie wyjdę, a tak bardzo bym chciała.B czemu wybrałaś mnie? Odpowiedz Link
zona_wojtka Re: Nigdy 14.04.05, 10:38 Re: Nie pij alkoholu! Autor: erna7 Data: 18.02.2005 19:43 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz cytując + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- dzięki za filmik.Przemawia do wyobraźni.Człowiek po alkoholu jest tragikomiczny.Ale czy to wystarczy, żeby nie pić? Nie piję od zeszłego sylwestra, ale tak bardzo mnie ciągnie... No fajnie... Wolna 22-latka to taka, co ma bulimię i tak bardzo ją ciągnie do alkoholu... To już chyba bym wolała te kajdany jednak... Odpowiedz Link
g0sik Re: Nigdy 14.04.05, 11:51 erna7 napisała: > Jestem szczęśliwą WOLNĄ 22-latką.Niczego mi nie brakuje.Pewna jestem > jednego:NIGDY nie wyjdę za mąż.Te kajadany, facet, który okazuje się chamem. > Wiwat wolne związki! A może po prostu kandydatów NIET i trzeba sobie do tego dorobić fajną ideologię...? Odpowiedz Link