PROSZĘ O RADĘ

06.05.05, 21:25
Jestem w nastepujacej sytuacji:
-w tym roku zdaje mature
-moj chlopak z ktorym jestem 4 lata od 2 lat studiuje w innym miescie
-widujemy sie co tydzien lub czesciej (zalezy od natezenia nauki)
-zamierzam udac sie na studia do tego samego miasta co on
-chcemy razem zamieszkac
-chcemy miec dziecko
-wszystko ladnie pieknie tylko dlaczego on uwaza ze do tego wcale nie
potrzebny nam slub???

pomyslicie ze jestem jeszcze mloda i niedojrzala, ale to juz wasza
subiektywna opinia. Ja prosze tylko o rade, decydowac sie na wspolne zycie
bez slubu liczac ze to W KONCU KIEDYS nastapi???

Czy jest jakis sposob by uswiadomic mu jak bardzo zalezy mi na naszej
wspolnej przyszlosci???
    • bogulo Re: PROSZĘ O RADĘ 06.05.05, 21:42
      A odpowiedzialas sobie na 2 pytania:
      -czy widujac faceta przez 2 lata raz na tydzien tak dobrze go znasz, ze chcesz
      tego slubu?
      -dlaczego on go nie chce?
      Bo mysle, ze problemem nie jest to, ze on nie ma swiadomosci jak ci zalezy.
      • agul86 Re: PROSZĘ O RADĘ 06.05.05, 21:54
        wiec co jest tym problemem???

        mowiac raz na tydzien mialam na mysli od piatku wieczorem do niedzieli po
        poludniu :/

        sama mialam watpliwosci czy to ma jakis sens, a skoro wytrzymalismy te rozlake
        przez dwa lata to chyba to cos znaczy. On nie jest typem faceta zeby mogl mnie
        oszukac. Predzej od razu by zadzwonil ze to nie ma sensu i dopiero poszedlby z
        jakas panna.

        a do tego jeszcze spedzamy kazda wolna chwile razem, wakacje, swieta. a nawet
        jakby on zostal w moim iescie mysle ze nasze spotkania rowniez ograniczalyby
        sie do weekendow: niestety reszte tygodnia spedzalam w szkole.

        • agnieszka_z-d Re: PROSZĘ O RADĘ 07.05.05, 13:05
          > sama mialam watpliwosci czy to ma jakis sens, a skoro wytrzymalismy te
          rozlake
          > przez dwa lata to chyba to cos znaczy. On nie jest typem faceta zeby mogl
          mnie
          > oszukac. Predzej od razu by zadzwonil ze to nie ma sensu i dopiero poszedlby
          z
          > jakas panna.

          Aha - akurat. Moja przyjaciółka też tak o swoim myślała i zostawił ją równo na
          lodzie. A poza tym nie bądź frajerką i nie pakuj się w dziecko w wieku 19 lat!!
          Bo to chyba najbzdurniejszy pomysł w kosmosie z uwagi na fakt, że owszem -
          spotykacie się niby już jakiś czas - ale mimo wszystko tylko w weekendy.
          Najpierw z nim pomieszkaj i to ciągle - nie tylko weekendowo i zobacz jaki On
          jest na codzień.
          A poza tym - to już wiem z własnego doświadczenia:
          1. Najpierw dostań się na porządne wymarzone studia
          Jak już trochę postudiujesz i przyzwyczaisz się do studiowanania (bo tu wiele
          się zmienia w porównaniu z liceum):
          2. Zamieszkajcie razem
          A jak już go trochę poznasz i upewnisz się, że to "ten" wtedy:
          3. Możesz zdecydować się na dziecko
          (Sama tak zrobiłam choć spotykaliśmy się już 5 lat i to codziennie - najpierw
          rok postudiwałam, potem ślub i zamieszkanie razem - niestety u Teściów - teraz
          niedługo przeprowadzamy się do naszego własnego M3, a za rok lub półtora -
          zrobimy sobie Bobo:) i wszystko po kolei dzieje się własnym tempem).
          Jeśli weźmieciecie ślub gdzieś w międzyczasie dobrze - jak nie - też dobrze
          (choć już mniej). W końcu ślub szczęścia nie daje, tylko ukochana osoba, z
          którą ten ślub się bierze. A znam też kilka par, które żyją razem i mają dzieci
          bez ślubu - i też im dobrze.
          Acha - i nie próbuj wszystkiego na raz zrobić bo nie udźwigniesz rozpoczynania
          studiów, ślubu czy choćby tylko wspólnego zamieszkania i jeszcze dziecka. Nie
          ma mocnych. Moja koleżanka teraz ma sesję, ślub i remont z przeprowadzką i już
          sobie nie radzi i planuje kampanię wrześniową (a to nic fajnego:( )
          Generalnie i tak zrobisz jak chcesz, więc życzę Ci tylko przemyślanych decyzji.
          Pozdrawiam!!
    • szkapienka Re: PROSZĘ O RADĘ 06.05.05, 21:58
      po cholerę ci dziecko nie masz nic lepszego do roboty????!!!
      • agul86 Re: PROSZĘ O RADĘ 06.05.05, 22:00
        a kiedy mam je urodzic??? po tym jak zrobie kariere i bede miala 40 lat???
        nonsens

        • szkapienka Re: PROSZĘ O RADĘ 06.05.05, 22:03
          nie, zacznij juz teraz, do czterdziestki bedziesz miala spora gromadke....
          To nie sredniowiecze!! :PPP
        • moboj Re: PROSZĘ O RADĘ 06.05.05, 22:36
          oj, a czemu takie popadanie ze skrajności w skrajność: jak nie w wieku 19 lat
          to dopiero w wieki 40???
    • maya48 Re: PROSZĘ O RADĘ 06.05.05, 22:08
      zamieszkać razem ok, ale posiadanie dziecka to jest już poważna decyzja bo jak
      ono juz sie raz pojawi to nie da sie tego cofnąć.
      Studia szczególnie na początku są wystarczająco trudne i bez dziecka zależy
      oczywiście co zamierzasz studiowac.A poza tym ciekawa jestem czy jak
      zamieszkasz ze swoim chłopakiem i bedziesz go widywac codziennie to nadal
      będziesz tak uważać. Ogólna konkluzja jest taka ze nie ma sie co spieszyć do 40
      daleko :P
    • iziula1 Re: PROSZĘ O RADĘ 06.05.05, 23:21
      Nic tak nie sprawdza ludzi jak wspólne zamieszkanie razem.
      Owszem do tego nie trzeba slubu.
      I proponuje bys w ten sposób sprawdziła czy jestes w stanie wytrzymac własnie z
      tym człowiekiem.
      Jesli po pół roku nadal nie beda Ci przeszkadzac jego nawyki-pamietaj że On nie
      zmieni sie po ślubie! to ok.
      Co do dziecka.
      Uważam że to ogromna odpowiedzialność.
      I tu proponuje najpierw slub jako potwierdzenie waszego bycia razem.
      A potem decyzja o dziecku.
      Powodzenia.
      Iza
      • asiagum Re: PROSZĘ O RADĘ 06.05.05, 23:51
        popietram Iziulę:)


        zamieszkajcie razem.Nie musisz się spieszyć. Studia -super, ale mieć dziecko na
        studiach to inna bajka. Ucz się, baw i ciesz życiem. Czy ty się aby nie czujesz
        niepewnie? Och, mieć 18 lat...Wdszystko przed tobą.
    • dori7 Re: PROSZĘ O RADĘ 07.05.05, 00:50
      agul86 napisała:

      > -wszystko ladnie pieknie tylko dlaczego on uwaza ze do tego wcale nie
      > potrzebny nam slub???

      Bo to normalne w jego wieku tak twierdzic :P
    • guleranda Re: PROSZĘ O RADĘ 08.05.05, 15:45
      A czy Tój facet wie,ze planujesz dziecko?
      Wiesz, moim zdaniem na razie wystarczy jak bedziesz z nim w jednym miescie
      studiować, i spotykac się codziennie przynajmniej rok.potem możecie pomysleć o
      wspólnym lokum.Ale jeśli chodzi o dziecko, to najlepiej jest urodzic tak na 4
      roku (ewentualnie 3)i to przed wakacjami.Wczesniej moze być Ci ciężko na
      studiach, w dodatku w innym miescie,bez wsparcia rodziny.Ciąża róznie moze sie
      potoczyc.Poza tym wypadałoby żeby Twój facet też miał jakąś w maire zapewniona
      przyszłość, czyli był conajmniej na 5 roku i miał perspektywę na pracę, bo
      kieszonkowe i prace dorywcze to nie jest wystarczające fundament pod założenie
      rodziny.Dobrze,że jest od Ciebie starszy, to możesz urodzic wcześniej.Ale jak
      mówie nie wczesniej niz na 3 roku-dzidzius po skończenie studiów bedzie miał
      ponad 2 latka i bedziesz mogła go posłac do przedszkola i zając się pracą.
      Co do ślubu to uwazam,że jesli decydujesz się na dziecko to jest on konieczny.
      • agul86 Re: PROSZĘ O RADĘ 08.05.05, 17:35
        Hmmmm, co do Twojej wypowiedzi to zgodze sie, ze dziecko to ogromna
        odpowiedzialnosc i lepiej sie z tym nie spieszyc. On dobrze wie, ze ja chce
        tego dziecka, wogole to inicjatywa wyszla od niego (dziwne prawda?) i oboje
        doslismy do wniosku ze lepiej wczesniej urodzic dziecko, by, tak jak mowisz, po
        studiach moc w miare rozpoczac jakas prace majac jednoczesnie juz w miare
        odchowane malenstwo. Co do zamieszkania razem, mysle jednak, ze to juz
        przesadzone, i tak zrobimy od pazdziernika. Juz za dlugo zylismy osobno.
    • kangoor6 Re: PROSZĘ O RADĘ 08.05.05, 16:03
      no jasne! w dzisiejszych czasach (przynajmniej takie mam wrazenie) wiekszosc
      osob decyduje sie na slub mieszkajac juz razem.twoj chlopak jest jeszcze mlody,
      pomieszkacie razem poznacie sie,zobaczycie jak wam sie uklada i chlop nie
      bedzie sie bal slubu jak diabel swieconej wody.
    • nina.sw Re: PROSZĘ O RADĘ 08.05.05, 18:58
      cześć. Znam tą sytuację. Byłam w podobnym związku przez 3 lata (2 ostatnie lata
      liceum i pierwszy rok studiów) Też widywaliśmy się w weekendy, ja poszłam
      jednak na studia w swoim mieście - nieważne. Związek się rozpadł. Ale nie mnie
      miało być. Wiesz, jeśli czujesz tak to może rzeczywiście zamieszkajcie razem
      tylko może jeszcze raz przemyśl decyzję o dziecku. Z autopsji wiem, że do 25
      roku życia możesz jeszcze zmienić zdanie -a po co rozbijać rodzinę? Przecież
      można mieszkać razem i po jakimś czasie zdecydować się na potomka np już po
      studiach. Kiedy Ty będziesz bardziej dojrzała i będzie większa szansa na to że
      związek będzie trwały. Ja gdybym podjęła taką decyzję ( a on wtedy też tego
      chciał - był 5 lat starszy i niby taki dojrzały i odpowiedzialny) i zaszła
      wtedy, w twoim wieku w ciążę to dziś byłabym pewnie rozwódką z dzieckiem...a po
      co Ci takie doświadczenia, lepiej milion razy przemyśleć tak poważną decyzę
      niż popełnić błąd..... Powodzenia.
Pełna wersja