myszula_lodz
11.05.05, 14:48
hej dziewczyny, smutna jestem ostatnio. ja i moj facet jestesmy ze soba od
roku, planowalismy zareczyny w wakacje, w ogole jest nam cudownie, gdyby nie
moja maka pewnie juz dawno mieszkalibysmy razem, wszyscy nas pytaja kiedy
wesele i ze bardzo do siebie pasujemy, Wojtek jest moim marzeniem ze snow,
jest wspanialym facetem, kochanym i czulym i czuje sie przy nim i z nim
przede wszystkim po prostu wspaniale! jednak moim drugim marzeniem jeszcze
sprzed czesów Wojtka byl wyjazd do pracy, za granice, jako au-pair (wiecie do
opieki nad dziecmi) bedac z nim tez bardzo chcialabym wyjechac, potem go
sprowadzic i zyc sobie razem, a jak nie to wrocic z pieniazkami:) myslelismy
kiedys o tym bo jego wujek mial wyjechac do pracy do grecji i Wojtek tez mial
pojechac, nie wyszlo, minelo troche czasu i BOOM, pojawila sie szansa
wyjazdu, dla mnie. Nie jest to pewne, ale bardzo sie boje! wiem ze sie
kochamy, wciaz mnie apewnia ze bedzie ok, i ze on by mnie nie zradzil ani nic
z tych rzeczy, mowi tez, ze pogadamy kiedy wyjazd bedzie na 100%, ale to jest
przeciez caly rok! jedynie 2 tygodnie urlopu! ale ja nie planuje wydawac kasy
na powrot i urlop w polsce, bo to bez sensu wydac na to 3 pensje:( patrze na
niego jak spi i rozmyslam, non-stop, o tym ze pracuje z 8 kobietami, o tym ze
lubi czasem zerknac na jakas dupcie i skomentowac jej tyleczek, o tym ze mnie
kocha ale, ale, ale!! caly czas widze to ale!, ufam mu, ale.. , no wlsnie
znowu ale! dziewczyny pomozcie, bo ja juz wariuje! czy ktoras z was ma takie
doswiadczenie, wyjechala na rok lub facet, co z takim zwiazkiem sie dzieje,
jak to sie odczuwa, jak to jest? prosze napiszcie coś, potrzebuje tego,
niezaleznie od tresci (smutne czy szczesliwe zakonczenie).. Martyna