Dodaj do ulubionych

Dzień Matki a teściowa

18.05.05, 11:48
zo zbliza sie Dzień Matki i mam problem - mieszkamy daleko, chcę mojej mamie
wyslac kwiaty pocztą kwiatową.
no a co z teściową - jej też? mąz nie przywiazuje do tgo wagi, jemu wystarczy
jak z pracy zadzwoni do swojej mamy.
a ja nie wiem, czy mam sie interesowac, bysmy wyslali i do teściowej te
kwiaty, czy np. wystarczy jak wysle jej sms...
No po prostu nie wiem, jak sie zachowac.
nie bede na nic naciskac męża, bo ostatnio stwierdzilam, ze nie bede go do
niczego zmuszac - to taki typ.
dla mnie najwazniejsza jest moja mama - jej wysle kwiatyt jak najbardziej.
juz razypytalam sie co uwaza, czy jego mamie tez wyslemy kwiaty - a on
wzruszyl ramionami i stwierdzil, ze mozemy.
tylko ze to chyba ma tak wygladac, ze ja o to zadbam, a z jakiej racji, no
nie?
Obserwuj wątek
    • niusiak555 Re: Dzień Matki a teściowa 18.05.05, 12:05
      skoro Twojemu mezowi jest to obojętne to Tobie też powinno być, przeciez to
      Dzień Matki a nie Dzień Teściowej.
      Ja osobieście nie będę robiła problemu z prezentu dla teściowej, mimo że ona
      miezka tym samym mieście. Po prostu uważam, że to mój mąż powinien orzejawic
      inicjatywę, bo to jego matka (zresztą ja i tak wszystko robię źle jej zdaniem,
      więc...).
      A dla swojej już mam upatrzony prezent, kupię i wyślę, bo dzieli nas trochę
      kilometrów.
      Jak Ci zależy na teściowej to wyslij sms'a albo zadzwoń z życzeniami
      Pozdrawiam
      • orki11 Re: Dzień Matki a teściowa 18.05.05, 12:37
        Jestem w szoku po waszych wypowiedziach. Oczywiście swoje mamy są najlepsze i w
        ogóle a matki mężów to co gorszy gatunek i niech sie martwi mąż bo to jest jego
        matak a nie moja - niezazdroszę waszym meżom posiadania takich żon. To, że dla
        faceta jest obojętne - bo zazwyczaj faceci nie przykładaja do tego większej
        uwagi czy kupić to czy kupić tamto. Tu chodzi o wasz stosunek do matek waszych
        mężów. Życze wam, żeby takie zdanie i podejście miał wasz mąz do waszych matek
        jak wy do swoich meżów matek - bedzie wam przyjemnie, jak oni będa adorować
        swoje matki a wasze matki za przeproszeniem beda mieli w d...pie. A drugie moje
        życzenie to takie, zeby w przyszłosći wasze synowe tez miały was głęboko
        gdzieś. Nierób tego co tobie niemiłe. Nie musiecie się kochać z własnymi
        teściowymi,a le wypada w jakiś sposób uszanować jej osobę chociażby w tym dniu
        matki - moze Wam korona z głowy nie spadnie.
        • niusiak555 Re: Dzień Matki a teściowa 18.05.05, 13:19
          nie powiedziałam przecież, ze nie złożę jej zyczeń, chociaż ona nie pamięta ani
          o moich urodzinach anie imieninach, etc.. a prezenty jakie jej robiłam nigdy
          jej nie odpowiadały, z kwiatów też zawsze robiła problem. To co może nadal mam
          nie spać po nocach i myśleć nad prezentem...
          a tak na marginesie, mój mąż jeszcze nigdy nie pomyślał o tym, żeby kupić
          prezent mojej mamie i nie stanowiło to dla mnie problemu. tak więc nie rozumię
          Twojego oburzenia
          • laura771 Re: Dzień Matki a teściowa 18.05.05, 13:43
            A ja jak zwykle będę musiała mężowi przypomnieć. I jeśli on postanowi tylko
            zadzwonić do mamy, to ok. A jeśli postanowi się do niej wybrać i mnie ze sobą
            zabrać, to się dostosuję i pójdziemy razem.
      • orki11 Re: Dzień Matki a teściowa 18.05.05, 12:45
        niusiak555 napisała:

        > przeciez to
        > Dzień Matki a nie Dzień Teściowej.
        Myślę, że byś taką kłótnie wywoła jak Twój maż by kupił prezent tylko dla
        swojej mamy a o twojej by nie pomyślał i nic nie kupił. Ale fajnutko by było
        Tobie. Masz dziwne podejście - egoistyczne - każdy o sobie myśli i o własnym
        bliskich. Co mnie obchodzi rodzina mojego męża niech sam się o nia martwi -
        tylko pozazdrościc takiej żony.
    • wojtow Re: Dzień Matki a teściowa 18.05.05, 12:58
      Ale mi zadalas cwieka, ja mam pierwszy raz okazje skladac tesciowej zyczenia i
      zastanawiam sie czy do niej dzownic czy nie....
    • nina78 Re: Dzień Matki a teściowa 18.05.05, 13:07
      Ja rowniez jestem zszokowana Waszymi odpowiedziami. Mi by nawet przez mysl nie
      przeszlo zeby nie zlozyc zyczen Tesciowej na Dzien Matki. Przeciez jest matka
      Twojego meza, jestescie rodzina. Czy to naprawde ma znaczenie, czy jest to Twoja
      czy jego Mama??
      Nina
      • anula36 Re: Dzień Matki a teściowa 18.05.05, 13:12
        a jaki problem jak wysylasz kwiaty mamie wlasnej zamowic i dla tesciowej?
        Troche empatii kobieto- postaw sie w sytuacji tej tesciowej - bedzie jej milo
        bardzo ty bys tak nie chiala?
        A tak duzo mily gest nei kosztuje.
      • wwiolka Re: Dzień Matki a teściowa 19.05.05, 14:42
        Jej rodzina to jest w tej chwili ona, on i dzieci jeżeli takowe są Teściowie to
        nie jest rodzina a skoro własne dziecko czyli synalek nie uszanuje dnia swojej
        mamy to jego sprawa. JEST DOROSŁY i robi to co uwaza za słuszne. Matka jest
        tylko jedna!!!
        • niusiak555 Re: Dzień Matki a teściowa 19.05.05, 15:27
          cieszę się, że pojawił się głos rozsądku. Jeżeli mój mąż nie uszanuje święta
          swojej matki to dlaczego ja mam, skoro on ma do mnie same pretensje i jeszcze
          nastawia go przeciwko mnie?
          Nigdzie nie powiedziałam, że nie złożę Jej życzeń (bo to kwestia zwykłej
          kultury osobistej i szacunku dla drugiej osoby) ale drogie panie dlaczego wybór
          prezentu dla kobiety, która mnie po prostu nie lubi miałby spędzać mi sen z
          powiek?
          Pomimo wielu starań (są jeszcze urodziny, imieniny, Gwiazdka i to zwykle ja
          kupuję prezenty dla obu rodzin!)żaden z mioch prezentów nie ujrzał światła
          dziennego (no może raz jak go rozpakowywała) pomimo, że kupował przenty dla
          teściowej podobne rodzajowo dla tych jakie kupowałam swojej Mamie.
          Dlaczego uwazacie, że prezencik dla teściowej/niespodzianka są oznaką szacunku?
          Dla mnie to wyraz sympatii dla danej osoby, którą moja teściowa dawno już we
          mnie zabiła. Oznaką szacunku będzie natomiast grzeczny telefon z życzeniami.
    • cytrusowa Re:Teściowa-ulubiony temat autorki wątku!!! 18.05.05, 18:31
      sluchajcie, ja za bardzo nie wiem, czemu tak najeżdżacie jak sądze na mnie i na
      to, co napisalam...to przykre, ze nie rozumeicie do konca o co chodzi.
      a szczegolnie ta, co życzy mi synowych, ktore mnie beda mialy gleboko...

      ja tylko mialam ochote poznac wasze zdanie na ten temat, bo jestem mężatką od
      niedawna i to będzie pierwszy Dzien Matki z moją teściową.

      oczywiscie, ze zamierzam do niej wyslać sms, chodzi o to, ze moj maz nie
      przywiazuje za bardoz wagi do tego i nie chce mu przypominac o tym. na pewno
      zadzwonilby do swojej mamy, a do mojej to musialabym mu przypomniec.

      i chodzi mi rowniez o to, ze nie lubie przypominac mezowi, co ma robic a czego
      nie - poszukuje jakiegos uniwersalnego sposobu na to, by mąż sam wpadal na
      pewne rzeczy, ktore powinien zrobic (i to nie tylko o Dzień Matki chodzi)
      • asiulka1976 Re:Teściowa-ulubiony temat autorki wątku!!! 18.05.05, 19:12
        moj M tez nie pamieta o niczym i pewno jak nie usłyszy w radio ze dzien matki
        to zapomni a tak sie zlozylo ze ja dla tesciowej mam juz prezencik a dla mojej
        mamy jeszcze nie :-/ mieszkamy blisko i nasze mamy tez wiec spacerek od jednej
        do drugiej na kawe i ciastko bedzie mily :O)To juz nie chodzi o osobe tylko o
        to aby obdarowywac sie drobiazgami kazdy to lubi nawet bez okazji :O)
      • annalalik Cytrusiu 18.05.05, 19:15
        Ja myślę, że jeśli Twoj mąż chce wysłać mamie kwiaty to ok - jeśli poprosi Cię
        byś zrobiła to w jego imieniu to ok. Jeśli nic nie powie na ten tematy to Ty
        poprostu zadzwoń do teściowej i złóż jej życzenia.
        Ja niestety mam teściową z innej bajki, która nie pamięta o moich a nawet o
        mojego męża urodzinach. Od początku nas nie odwiedzała mimo, że zapraszaliśmy
        wielokrotnie. Nigdy nie była w naszym domu. My czesto u niej bywamy - w końcu
        to rodzina. Powiem Ci, że u mnie dzień matki jest dniem MATKI - takiej, której
        nie jestem obojętna i która mnie kocha. Do teściowej nie powiedziałam nigdy
        mamo bo ona nie bardzo ma na to ochotę. Raz mówi, że chce a drugim razem robi
        wyrzuty ze ja jej dzieckiem nie jestem i ze "ukradłam" jej syna. Wierz mi
        próbowałam nawiązać nić porozumienia ale bezskutecznie i bardzo mi przez to
        przykro.

        Niektóre z dziewczyn może mają świetne teściowe - to naprawdę bardzo dobrze.
        Niestety nie każda ma takie szczęście, więc nie bardzo na miejścu jest
        ocenianie Cytrusowej za jej wątek (już widzę co o mnie napisza... uch - trochę
        się boję... ). Wykażcie trochę zrozumienia. Nie każdy żyje z teściami jak w
        bajce...
    • jedna_chwilka no to i ja się wypowiem 18.05.05, 19:35
      dziewczyny, które mnie znają wiedzą jaką mam w chwili obecnej sytuację ale w końcu to nie ma nic do rzeczy...
      napiszę swoje zdanie
      myślę, że niezależnie od tego co nas łączy/dzieli z teściowymi, to przez szacunek do męża (bo zakładam, że takim go obdarzamy) możemy sobie pozwolić na pewne gesty typu życzenia telefoniczne a nawet wysyłkę kwiatów
      Wyobraźmy sobie bowiem, że nie mamy zbudowanych jeszcze relacji z mężem, bo jesteśmy świeżo po ślubie, ujmiemy go takim gestem, bo przecież to JEGO matka.
      Przy założeniu, że On darzy ją takim uczuciem jak my swoje Mamy, to bez względu na to czy przywiązuje do tego uwagę czy też nie (i udaje obojętność) nasze zachowanie zrobi na nim wrażenie a w konsekwencji możemy sobie w oparciu o takie "drobiazgi" budować szacunek w związku.
      Wiecie łatwiej się dogadywać, bo nie wprowadzamy elementu rywalizacji Mam - to nie jest bez znaczenia - uwierzcie.
      Oczywiście nie mówię o skrajnościach kiedy nie jesteśmy akceptowane jako żony ukochanych synków...
      Chociaż kto wie, czasem i takie teściowe otwierają serca.
      Sęk w tym aby znaleźć drogę do Nich.
      Jeśli jednak taki gest jest ponad nasze siły, to telefon z życzeniami lub sms będzie także wyrazem naszej kultury osobistej.
      Traktujmy te Babki bez zawziętości :) bo ona mi tak to ja jej tak...
      one też się nas boją, bo nie znają klucza do nas
      Szkoda naszych nerw Miłe Panie, czasem wystarczy niewiele do uszczęśliwienia świata a i nas samych.
      Buziaczki,
      Jagoda
      • nitka111 Re: no to i ja się wypowiem 18.05.05, 19:41
        Amen
        .
        Jagoda podpisuję się pod Twoją wypowiedzią, i chyba już więcej nie muszę
        dopisywać.
        • annalalik Ja też się podpisuję 18.05.05, 19:43
          mimo, ze u mnie się to nie sprawdza...
          wiem ze i tak mimo wszystko złożę życzenia i coś kupie tesciowej ale wiem tez
          ile potem wysłucham... ona zawsze komentuje niemilo moje prezenty jakby one
          miłe nie były.
          Marzyłam kiedyś o świetnych relacjach z teściową i wierzcie mi - one były
          wspaniałe - do czasu aż postanowiliśmy się pobrać... oj i wtedy się zaczęło :(
          Nadal się staram choć wiem, że może mi się nigdy nie udac...
          • jedna_chwilka ale próbować warto 18.05.05, 19:45
            kto wie to lepiej niż Ty Aniu :)
            cmokam
            • annalalik NO BA!!!! 18.05.05, 19:47
              Tofam WAASSSS
              • cytrusowa Re: NO BA!!!! 18.05.05, 20:23
                a ja Was kofam moje panie przyjaciólki
                • macsue hmmm 19.05.05, 07:07
                  No wlasnie, a kiedy tesciowa mi wiele razy dala do zrozumiena ze ja jej
                  dzieckiem nie jestem i ze ona musi dbac o szczescie SWOICH dzieci to czy nie
                  jest hipokryzja moja wylewnosc w stosunku do niej na Dzien Matki? Albo jej
                  oczekiwania zyczen ode mnie?
                  • orki11 Re: hmmm 19.05.05, 07:42
                    Widzę, ze zabardzo zamieszania ja zrobiłam moimi wypowiedziami - moze zaostro
                    zareagowałam - mówi się trudno.

                    Ja wiem, zę niektóre z was trafiły na niezabardzo miłe i sympatyczne teściowe.
                    Kilka z was wypowiadała sie,z e to co robicie lub i wasze prezenty dla niej
                    (teściowej) nie podobają się (wiem,zę to jest przykre), ale dziewczyny bąźcie
                    mądrzejsze i lepsze właśnie tym lepszym zachowaniem - czyli złożycie życzenia
                    9ale przez telefon a nie sms) lub kupicie kwiatek i dacie osobiście z mężem
                    teściowej - to wy bedziecie mieli przewagę w tym momencie nad nią - tak myślę.
                    Moze przy tobie bedzie pokazywac, że nic nie znaczy twój prezent, ale myślę, że
                    jej bedzie głupio "w środeczku". To tylko jeden dzień w roku.

                    Dwoma łapkami podpisuje się pod wypowiedzią jednej_chwilki :)

                    U mnie jest odwrotna sytuacja - to moi rodzice nie pamiętają o urodzinach,
                    imieninach itp., a mimo to zawsze pamiętam o ich uroczysttościach (urodzinach,
                    imieninach, dniu matki czy dniu ojca) i wysyłam kartki życzeniami + dzwonię
                    dodatkowo w dniu ich święta - a mogłabym tak samo postąpić jak oni nie
                    pamiętają to ja też.
                    • annalalik Re: hmmm 19.05.05, 09:07
                      no i ja tak robię kochana tylko nie wiem na ile starczy mi siły. Narazie się
                      staram (w przeciwieństwie do teściowej) i jesli nie osobiście to pewnie
                      zadzwonie do niej z mezem na dzien matki albo kartke chociaz wyslemy. To
                      naprawde boli czasem to jej zachowanie ale trzeba jakos z nia zyc. Chcąc nie
                      chcac to rodzina - to ona bedzie babcia moich dzieci wiec... Może jeszcze coś z
                      tego bedzie hehe
                      Powodzenia wszystkim :)
    • zabkamonika3 Re: Dzień Matki a teściowa 19.05.05, 10:40
      A ja zamierzam mojej teściówce zrobić prezencik (i to, ze nie jestem juz z moim
      mężem nie ma na to wpływu). Jesli sie teściową (ja wciąż mówie mamo) traktuje z
      szacunkiem to CHCE sie zrobić miłą niespodziankę :):). TEz cos jej wyśle bo za
      daleko na wizyte.
    • pauluchna Re: Dzień Matki a teściowa 19.05.05, 13:15
      Mimo, że mieszkamy razem mój facet to NIEMĄŻ :)ale kocham go jak męża, jego
      rodzinę jak moją itp. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła jej się nie zwalić w tym
      dniu na kawkę z prezentem :)Ale rozumiem, że są różne stosunki, relacje itp.
      Szczerze mówiąc jak miałam dzwonić do mojej byłej teściowej z życzeniami to 3
      noce przedtem już nie spałam z nerwów, więc dla niej prezentu bym napewno nie
      kupiła :)))
    • martynka301 a ja robię tak: 19.05.05, 13:45
      Co roku wysyłam ładną kartkę z życzeniami dla obu matek, mimo, że mój mąż nie
      bardzo dba o to , ale zawsze pyta czy wysyłałam.
    • irenn1 Re: Dzień Matki a teściowa 19.05.05, 17:34
      Ale mnie zaszokowałyście, dziewczyny! Jestem mężatką od kilku lat, do teściowej
      mówię mamo (choć nie jestem z tego zadowolona, bo do własnych rodziców zwracam
      się po imieniu), ale do głowy by mi nie przyszło, żeby w dzień Matki składać
      teściowej życzenia! Dla mnie dzień Matki to dzień Matki i koniec. Składam
      życzenia swojej mamie oraz przypominam mężowi, żeby zadzwonił do swojej.
      Zaznaczam, że stosunki z teściami mam neutralne z przewagą pozytywnych. Nikogo
      nie osądzam, wyrażam tylko swój pogląd - ludzie są różni i to, co dla jednego
      jest normą, dla innego jest dziwactwem. Pozdrzwiam Was wszystkie i życzę
      cudownych teściowych [jak moja mama ;o) ]
      • irenn1 Re: Dzień Matki a teściowa 19.05.05, 17:40
        BTW - moja teściowa zawsze pamięta o
        urodzinach, imieninach, etc. i dzwoni z życzeniami, czego chronicznie nie znoszę
        (na szczęście mój mąż też), bo w ogóle nie lubię otrzymywać oraz składać
        życzeń (ale zmuszam się, żeby to robić, taka ze mnie konformistka). To tak, żeby
        pokazać, jaki ze mnie freak [choć uważam się za całkiem normalną - inni to
        dziwacy :o) ]
    • cytrusowa Re: Dzień Matki a teściowa 20.05.05, 14:30
      wiecie co? ja tez uwazam ze Mama jest tylko jedna, tesciowej wysle smsa, swojej
      kwiaty, tka jak wczesniej zaplanowalam. i oczywiscie jak bede wysylac kwwiaty -
      poczta kwiatowa - to mąz sie obudzi z reką w nocniku i sie dołączy z kwiatami
      dla tesciowej.
      Ja po prostu nie chce wyręczac męża w takich sprawach, w koncu to jego mama, a
      ja jestem "nabyta" i podpisze sie pod życzeniami. On robi to samo w stosunku do
      mojej mamy.

      co do prezentow - moja tesciowa jest przez swoją rodzinę przyzwyczajona, ze
      wszyscy jej zawsze cos kupują i przywożą, a to kosmetyki a to ciuchy. Ja
      postanowilam sie z tego wylamac, bo wole jakąs książkę kupic czy kwiatka w
      doniczce - ale to tylko wtedy, jak jestem na miejscu, w naszym miescie.
      Moja tesciowa tez pamieta o moich urodzinach, ale prezentow nie dostaje, bo
      nie wie co mi kupic - daje kase na swieta. na urodziny nie daje, bo ona sama ma
      w poblizu i ostatnio prawie razem wyprawialysmy. I wsio.
      Takze uwazam sprawe za zamkniętą, jesli idzie o mnie:-)

      pozdrawiam Was cieplo
      • carimera Re: Dzień Matki a teściowa 20.05.05, 16:08
        Cytrusowa napisała

        > wiecie co? ja tez uwazam ze Mama jest tylko jedna, tesciowej wysle smsa

        > Moja tesciowa tez pamieta o moich urodzinach, ale prezentow nie dostaje, bo
        > nie wie co mi kupic - daje kase na swieta.

        Jeśli uwazasz ze mamę sie ma jedna z czym sie zupełnie zgadzam to dlaczego mama
        daje Wam pieniadze.Według rozumowania powinna dawac tylko męzowi z okazji okazji
        bo to jej dziecko a ty jestes osoba w takim razie obca.
        • cytrusowa Re: Dzień Matki a teściowa 20.05.05, 16:09
          wiesz czemu mi daje pieniądze? - napisalam w poscie - bo nie wie co kupic w
          prezencie.
          ja jej zawsze jakis prezent na uropdziny czy swieta kupowalam, wiec moze
          dlatego daje kase...
        • andorinha Re: Dzień Matki a teściowa 20.05.05, 17:29
          > Jeśli uwazasz ze mamę sie ma jedna z czym sie zupełnie zgadzam to dlaczego mama
          > daje Wam pieniadze.Według rozumowania powinna dawac tylko męzowi z okazji
          okazji > bo to jej dziecko a ty jestes osoba w takim razie obca.

          czy sytrusowa mowila o pieniadzach na dzien dziecka?

          Moja tesciowa obchodzi dzien matki w jakis zupelnie inny dzien (jakos pod koniec
          kwietnia). Ja nie mam pojecia kiedy, maz zapomina (to ruchomy dzien). W kraju
          pochodzenia mojego meza nie ma absolutnie zwyczaju mowienia Mamo do tesciowej.
          Mysle ze gdybym wyslala jej kwaitki niezmiernie by sie zdziwila i pewnie
          myslalby ze mojej mamie moze byc przykro. Bo w duzym uproszczeniu bylby to znak
          ze nie chce juz mojej mamy za mame tylko ja :-)
          Jak wiec widac w stosunkach miedzyludzkich nie ma jednej najprawdziwszej prawdy
          ani jednej zlotej reguly (Fermiego) ;-)
          • ata76 Re: Dzień Matki a teściowa 20.05.05, 18:36
            dołącze się do dyskusji, bo to wbrew pozorom wcale nie taki prosty i
            jednoznaczny temat....ja w każdym razie zgadzam się z tą częscią przedmówczyń,
            które twierdzą, że matkę ma się jedną, mimo całego szacunku dla teściowej!!!!!
            Przy wszystkich innych okazjach oboje składamy życzenia rodzicom, ale na dzień
            matki mój mąż dzwoni do swojej, a ja do swojej i nie widzę w tym nic zdrożnego.
            Oczywiście gdyby była taka sytuacja, że mieszkalibyśmy na tyle blisko, że
            można byłoby odwiedzać obie mamy, to na pewno nie omieszkałabym tego zrobić i
            w tym momencie też złożyłabym życzenia. Tak samo jeśli decydujemy się na
            wysłanie kartek, to podpisujemy je oboje. Ale jeśli chodzi o telefon, to
            uważam, że w końcu teściowa bardziej ucieszy się jak z życzeniami zadzwoni jej
            syn, niż synowa. Poza tym chciałabym jeszcze nadmienić, że nie trzeba szukać
            wzorów na zachodzie, a wystarczy sięgnąć do naszej historii, by dostrzec, że
            kiedyś do teściowej nie zwracało się per mamo, lecz "ćwiekro" i jak dla mnie to
            był zdrowszy układ.

            Ponadto pomijąjąc wszystko inne, trzeba mieć także na uwadze fakt, że nie będąc
            jeszcze rok po ślubie mozna mieć pewne wątpliwości, bowiem przed ślubem do mamy
            małżonka zwracało się najczęściej "pani", więc dla mnie zrozumiałe jest, że
            mozna mieć pewne wątpliwości, czy akurat Dzień Matki, to faktycznie ten dzień,
            w którym trzeba składać życznia.

            Oczywiście każdy robi to co uważa za najbardziej stosowne i tego należy się
            trzymać!!!!!

            Na sam koniec dodam, że moje stosunki z teściową są jak najbardziej poprawne,
            żeby nie było, że jest inaczej, do teściowej też zwracam się "mamo, jednakże w
            moim sercu matkę mam jedną, a teściowa to po prostu mama mego męża!!!!
          • carimera Re: Dzień Matki a teściowa 20.05.05, 19:27
            andorinha napisała

            > czy sytrusowa mowila o pieniadzach na dzien dziecka?




            Uważasz ze nie umiem mysleć?wiem dokładnie o czym pisze cytrusowa.Wiem tez ze
            robi problem z wysłania kwiatka tesciowej podczas gdy wysyła go swojej
            mamie.Według niej tesciowa mimo ze pamieta o uroczystosciach synowej zasłużyła
            sobie w takim dniu tylko na sms-a.Jeśli w tym przypadku jest ktoś wyrozumiały
            dla cytrusowej to jest żałosne.
            • annalalik Re: Dzień Matki a teściowa 20.05.05, 20:52
              żałosne to jest mówienie komuś jak ma traktować swoją teściową. Jeśli chce jej
              wysłać smsa to ok - jej teściowa - jej sprawa. Jeśli mąż Cytrusowej zdecydował
              ze on do mamy zadzwoni z pracy to świetnie. Złoży jej pewnie tez zyczenia od
              niej. i tyle!!! Oni nie moga tak poprostu przyjsc do tesciowej z zyczeniami
              wiec trzeba inaczej radzic sobie! Nawet jesli to "tylko" sms. A moze teściowa
              właśnie tego smsa doceni?? Nie oceniajcie ludzi nie znając ich.

              Z tego co widze to Cytrusowa pyta jak forumowiczki rozwiązują "problem" dnia
              matki i jak traktuja swoje tesciowe w tym dniu a nie prosi o ocene czy
              postepuje dobrze czy zle.
              • cytrusowa carimera 20.05.05, 21:28
                ania wyjela mi to z ust, co chcialam ci napisac. po prsotu nie rozumiesz mojego
                pytania, wątku...nie ma nas blisko rodzicowy moich jak i mamy meza, mieszakmy
                ponad 1000km dalej. i to o czym pisze odnosi sie raczej do tego, kto bedzie
                pamiętał o tym świecie i w jaki sposob.
                Ja pamietam, mąz sobie przypomni pewnie w pracy i stamtąd tez pewnie zadzwoni,
                o ile se przypomni. ja pamietam i nie musze nagabywac meza, by pamietal o
                swiecie ze wzgledu na moją mamę. nie bedzie chcial, to nie.
                a wyobraz sobie moja droga, ze dla mojej tesciowej smsy to jedyna droga
                korespondencji, sama ją zainicjowala

                a ty jak potraktujesz tesciwoą?
                przypomnisz z rana mezowi, zeby zadzwonil do swoejej mamusi i kupisz za niego
                kwiatki dla niej???

                pozdrawiam

                i czytaj uwazniej:-) lub nie czytaj wcale, jak ci nie lezy to co pisze
    • ulka32 Re: Dzień Matki a teściowa 21.05.05, 13:27
      >cytrusowa napisała:



      dla mnie najwazniejsza jest moja mama - jej wysle kwiatyt jak najbardziej.
      > juz razypytalam sie co uwaza, czy jego mamie tez wyslemy kwiaty - a on
      > wzruszyl ramionami i stwierdzil, ze mozemy.
      > tylko ze to chyba ma tak wygladac, ze ja o to zadbam, a z jakiej racji, no
      > nie?

      A cóz by ci sie stało hrabianko gdybys wysłała 2 bukiety kwiatow matkom twojej i
      męża.Przeciez ten ukłon jest dla osoby którą kochasz/męża/ a nie dla tesciowej
      bo byc moze ona twoje kwiaty lub sms-y ma głęboko w d......Cos mi sie wydaje ze
      mąż żle ulokował uczucia.
      • annalalik Re: Dzień Matki a teściowa 21.05.05, 15:27
        no co za tupet...

        czy to znaczy ze jej maz nie kocha swojej mamy skoro jemu to wszystko jedno? a
        moze on tez powinien swojej tesciowej bukiet wysłać.
        A hasła typu "Cos mi sie wydaje ze mąż żle ulokował uczucia" sa bynajmniej nie
        na miejscu. Jesli ty żebrasz o uczucia tesciowej to spoko - ale nie kazdy musi
        to robic.
        Lepsze rozwiazanie jest - mozna namowic meza by to on wyszedl z inicjatywa (ja
        tak zrobilam i nawet namowilam go by do swojej mamy zadzwonil - czego nie
        chcial zrobic bo ona tez do niego nie dzwoni nawet na urodziny) ale to nie
        zawsze jest proste.
        Daruj sobie złośliwe komentarze!
        • cytrusowa ulka 21.05.05, 18:22
          a moze ja powinnam powiedziec, ze twoj mąż zle ulokowal uczucia??? Ulokowal je
          w beznadziejnie bezczelnej i tupeciarskiej lasce, ktora wtraca sie w nieswoje
          zycie i problemy, nie probując ich nawet zrozumiec - od razu wyraza negatywna i
          krzywdzącą opinię.

          nie chce mi sie z takimi jak ty pisac- nie wiem naprawde, czemu w szkole sie
          nie nauczylas rozumiec - wszystko widac robisz bezmyslnie - nawet czytasz
          bezmyslnie.

          i tylko parę dziewczyn, niezmiernie kochanych rozumie o co tu tak naprawde
          chodzi.
          a takim jak ulka czy jej poprzedniczki, nie chce mi sie po raz kolejny
          wyjasniac - bo po co, skoro wszysko napisane jest wyraznie w poprzendihc
          postach...
          Zalosne moje panny

          a reszcze cieplutko pozdrawiam
    • moboj Re: Dzień Matki a teściowa 22.05.05, 09:56
      u mnie jest tak, że ja składam życzenia tylko swojej mamie, on tylko swojej, do
      obu wysyłamy kartki, bo mieszkamy daleko. ja swojej kupuję prezent, bo ma
      zachciankę na biżuterię, on prezentu nie kupuje. nikt do nikogo nie ma
      pretensji. nie lubimy mnozyć problemów.
      • cytrusowa moboj 22.05.05, 10:23
        dzieki za twoja wypowiedz - wlasnie chcialam poznac inne punkty widzenia. mniej
        wiecej cos takiego bedzie u nas:-)

        chcialam mamie kupic bizuterie i wyslac, ale czas mnie ograniczyl i pozaostane
        przy kwiatach.
    • baranka81 Re: Dzień Matki a teściowa 22.05.05, 11:04
      o matko, ale Ty jesteś napastliwa!! np. "w beznadziejnie bezczelnej i
      tupeciarskiej lasce, ktora wtraca sie w nieswoje
      zycie i problemy."

      nie pierwszy raz czytam Twoje wątki (masz bardzo charakterystyczny nick), i za
      każdym razem w dość ostrych słowach piszesz o swojej Teściowej. Bardzo mnie to
      dziwi, szczególnie że gdzieś tam umieściłaś swoje zdjęcia ze swoim mężem.
      Przestałas tym sposobem być osobą anonimową na forum, a nie wiem, czy Twój mąż
      byłby zachwycony tym, co w różnych miejscach wypisujesz o jego matce..

      to tylko tyle, może niekoniecznie na temat, ale już kiedyś mnie to zastanowiło,
      a teraz znów pojawił się taki wątek Twojego autorstwa.
      pozdrawiam,
      baranka81

      i tylko parę dziewczyn, niezmiernie kochanych rozumie o co tu tak naprawde
      chodzi.
      a takim jak ulka czy jej poprzedniczki, nie chce mi sie po raz kolejny
      wyjasniac - bo po co, skoro wszysko napisane jest wyraznie w poprzendihc
      postach...
      Zalosne moje panny
      • ulka32 Re: DO CYTRUSOWEJ 22.05.05, 11:22
        Twoje słowa nikogo nie są w tanie obrazic bo prezentujesz sie jak ktos co nie ma
        nic wspolnego z kobieta.Dla mnie jestes babo-chłopem

        baranka81 napisała:
        > nie pierwszy raz czytam Twoje wątki (masz bardzo charakterystyczny nick), i za
        > każdym razem w dość ostrych słowach piszesz o swojej Teściowej. Bardzo mnie to
        > dziwi, szczególnie że gdzieś tam umieściłaś swoje zdjęcia ze swoim mężem.
        > Przestałas tym sposobem być osobą anonimową na forum, a nie wiem, czy Twój mąż
        > byłby zachwycony tym, co w różnych miejscach wypisujesz o jego matce..


        Widzisz zostałaś rozszyfrowana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111
        I co teraz powiesz świętoszku.Może w dalszym ciagu chcesz wmówic forumowiczkom
        jaką jestes kochaną żoną.Poprostu kochasz intrygi.To twoj cel w życiu.Wstydz sie
        babo bo rece opadaja jak sie czyta te twoje durne wypowiedzi i wypowiedzi
        popleczniczek ktore cie nie zdazyły poznac a maja tak duża niewiedze w twoim
        temacie i próbuja trzymac strone a ty tupeciaro to wykorzystujesz w najbardziej
        bezczelny sposob, dziekujac im nawet za poparcie.Naprawde szkoda tego twojego
        męża bo nie wie z kim dzieli swój przesrany los.
        • cytrusowa od CYTRUSOWEJ 22.05.05, 12:24
          wy naprawde jestescie postrzelonwe - dobrze, ze bawicie sie w sledczych, nigdy
          nie mialam zamiaru byc anonimowa, miedzy innymi dlatego nie obawiam sie
          zamieszczac swoich zdjec.

          i jedna rzecz, ktora od początku mi sie nasuwa - po czym wy kobiety
          doswiadczone wnioskujecie, ze ja nie kocham czy nie cierpie swojej tesciowej.
          ja naprade nie rozumiemw aszego toku rozumowania.
          swoją tesciową bardzo lubie, po prostu nie wiem jak sie zachowywac w wielu
          przypadkach w stosunku do niej. ot, cala filozofia!!!

          a wy macie tesciowe???

          i szkoda, ze sie tak szyvko unosicie i obrazacie - widac faktycznie, ze nie
          reprezentujemy tego samego poziomu. szkoda, myslalam ze mozna na forum
          normalnie podyskutowac, a nie bronic sie przed atakami najezonych panienek
    • meggi82 Re: Dzień Matki a teściowa 22.05.05, 12:37
      Wy tu macie problem czy cos kupic (np.kwaity) swoim teściowym, a ja mysle co
      zrobic z matką :-//
      Okrobie nienawidzę tych świąt rodzinnych: urodziny, imieniny, dzień matki,
      ojca..
      Dla mnei to makabra.. Okropne uczucie im cos dawac i składac zyczenia..
      Owszem sprawia mi przyjemność, jeśli składam je mojemu narzeczonemu ;)),ale
      nie rodzicom.
      i co mam zrobic??
      i tam musze kupic jakiegos kwiatuszka ehhh życie..
      brrr
      • cytrusowa Re: Dzień Matki a teściowa 22.05.05, 12:49
        meggi, spoko - kazde swieto ogolne jest jakby pewnego rodzaju wymuszeniem
        naszego zachowania (zaraz pewnie mnie tu niektore ostre babki wyzwą), i zarowno
        Dzień Nauczyciela czy inne "swietne" swieta powodują stresa/
        ja zdecydowanie wole kogos obdarowac czymkolwiek, czy po prostu dac do
        zrozumienia ze pamietam, ot tak sobie - w kazdej chwili, a nie tego konkretnego
        dnia.
        i wiesz, ja z checia czasem bym zapomniala, ale na przyklad moja mama
        przywiazuje do tego dosc duza wage i potrafi mi przypominac o wyslaniu kartki
        urodzinowej do siostry:-)
        Dlatego chcac-niechcac pierwsza sie wyrywam z zyczeniami.

        Ja i Ty. Ty i Ja - jedna całosć. Na zawsze!

        Coś takiego ciekawego
        • cytrusowa Re: Dzień Matki a teściowa 22.05.05, 12:52
          ups, za wczesnie sie wyslalo:-)

          co do Twojego problemu, to chyba bedziesz muiala zacisnac zeby, no nie?
          pomysl, jak milo bedzie twojej mamie - niestety czasem tak jest, ze innym
          sprawiamy przyjemnosc niekoniecznie przy tym samemu sie ciesząc.

          ale mama bedzie na pewno bardzo zadowolona. A Ty raz-dwa dasz kwiatki, powiesz
          co masz do powiedzenia i juz, po ptokach bedzie. Trzymam kciuki.

          ja sie tak podobnie do ciebie czuje, jak musze isc do kogos z wizytą, u kogo za
          bardzo nie ma co robic lub nie przewija sie zbyt wiele tematow - ojej, jak ja
          sie wtedy mecze:-)

          pozdrawiam, dasz rade!
    • meggi82 Re: Dzień Matki a teściowa 22.05.05, 15:15
      hehe
      a propos dnia nauczyciela ;))
      już za rok nim będę..
      Nauczanie zintegrowane.. i ciekawe jak przyjmę ten dzień ;))
      Chociaż podejrzewam,ze tu większa rola mamusiek będzie.. Tylko po co??
      Rozumiem,ze klasa z WŁASNEJ chęci czy inicjatywy przygotuje jakąś piosenkę,
      czy własnoręcznie zrobiony prezent, ale dlaczego mamusie tak wariują?
      Czy myślą, ze jeśli dziecko nie da kwiatka, to będzie gorzej traktowane?
      Słyszałam,ze w mojej byłej podstawówce (jak byłam w liceum) zaczął panować
      zwyczaj,ze rodzice uczniów klas III składali się na jakieś drogie prezenty dla
      nauczycielki- zegarki, migrifalówki itp. Tylko po co?
      Przeciez jakby nie patrzeć, to nei ma nam za co dziękować, w końcu to nasza
      praca ;))

      My w liceum kupiliśmy naszej wychowawczynie zegarek,ale to byla nasza decyzja
      i podziękowanie za to,ze wzięła nas w 3 kl.,nas klasę z bardzo niedobrą opinią,
      ze dużo dla nas zrobiła i dała wszystkim szansę.

      A co do Dnia MAtki ehh.. noc trzeba będzie coś wymyslic ;))
      Jakis kwiatuszek, wszystkiego najlepszego i z głowy..
      ps.w sumie nie będzie źle.. czeka mnie gorsza przeprawa.. Mam tego dnia iśc z
      mamą do jej mamy, czyli babci i muszę powiedzieć,ze wychodzę za mąż...ehh co to
      się będzie działo :-//
      • cytrusowa meggi 22.05.05, 15:34
        ooo kochana, to bedzie sie dzialo tego dnia matki - piękny prezent bedzie z tym
        oznajmieniem ślubu:-) - pomysl, ze to twoja mama bedzie robila prezent swojeje
        mamie z tym oznajmieniem radosnej nowiny, hihiih. to dopiero mama sie bedzie
        stresowac.

        a kwestia nauczyciela - no coz, ja teoretycznie powinnam byc w temacie
        (polonistyka), ale skutecznie od tego ucieklam w inną specjalizacje:-)
        wiesz, z tymi prezentami czy kwiatami to ja sie napatrzylam, jak moja siostra
        uczyla w Polsce angielksiego.
        i obserwacje są takie: są dwa typy dzieci (rodzicow) wreczających kwiaty.
        pierwszy typ dzieci - wreczaja swoim ulubionym nauczycielom, do tego skladają
        sie na rozne drobiazgi - w zadnym wypadku zegarki czy inne ekskluzywne
        prezenty.
        drugi typ dzieci - wreczaja kwiaty, zeby sie podlizac, bo tak wypada, bo
        rodzice kazali, ze moze nauczyciel spojrzy bardziej przychylnym wzrokiem...

        Faktycznie to od szkoly zalezy, jakie sa tradycje we wreczaniu prezentow.
        i cos w tym jest, ze jak sie da kwiatka to liczy sie, ze nauczyciel spojrzy
        przychylnym wzrokiem - bo tylko mlodzi nauczyciele i tacy jak Ty, ktorzy beda
        dopiero zaczynac, sa jeszcze pelni idealow, zapalu i nie chcą uzanwac takich
        narzucanych tradycji. ale reszta, wlasciwie wiekszosc - bo niektorzy ze starej
        gwardii są ok - to w pelni korzysta z przywilejow bycia nauczycielem.

        a na koniec mojego moze przynudszania napisz mi prosze, czym dokladnie jest
        nauczanie zintegrowane???
    • annalalik I po kie licho takie teksty?? 22.05.05, 17:25
      Juz wiemy kto ma jakie zdanie ale czy to powod do obelg??
      Nie rozumie tego - ile goryczy w Was musi byc?? To forum jest po to by sie
      radzic i POMAGAC SOBIE a nie obrażać za poglądy innych...
      Czasem trzeba chociaz probowac zrozumiec... mimo ze mamy inne zdanie...
      Ja nie mam słów i stwierdzam ze na tym forum niestety jest najwiecej chamstwa
      niestety...
      To przykre
    • a_weasley Mężczyźni są prości! 22.05.05, 17:37
      Jeśli nie z sympatii dla teściowej, to dla dobra Waszych dobrych stosunków z
      tąże zarówno sama się do niej odezwij, jak i zadbaj, żeby on te kwiaty jednak
      wysłał.
      Smutna prawda jest taka, że większość facetów albo nie ma pamięci do takich dat,
      albo nie przywiązuje należytej wagi do takich gestów, albo jedno i drugie.
      Mój brat potrafi nie pamiętać o Dniu Matki, chociaż urodził się 26 maja, więc
      problemu nie powinien mieć żadnego. A miewał... bo o swoich urodzinach też nie
      pamięta.
      Kiedyś przyszedł do rodziców z jakimś interesem w dniu imienin mamy, w ogóle
      tego nie zarejestrował. Jak mu nazajutrz zwróciłem na to uwagę, to na mnie
      nawrzeszczał, żem mu nie powiedział od razu:
      - Przecież wiesz, że ja takich rzeczy nie pamiętam!
      Ja:
      - Bo mnie się nie mieści w głowie, że można zapomnieć.
      On:
      - Facet, ja o własnych imieninach nie pamiętam, jak mi moja nie przypomni!
    • annalalik i po co te złośliwości? 22.05.05, 17:41
      Nie trzeba być alfą i omegą by być na tym forum. Nie kazdy jest
      wszystkowiedzacy (choć z Twojego zachowania arc5 podejrzewam, że Ty jestes...)
      i nie musi znać się na wszystkim.
      Nie wiem po co te docinki? Sprawia Ci radość obrażanie innych? Zdajesz sobie
      sprawę, ze komuś może być przez Ciebie przykro?
      • arc5 Re: annalik 22.05.05, 17:46
        Czytam posty i widze ze robisz za papuge autorki watku.Milej pracy zycze.
        • annalalik 1.annalalik a nie lik 22.05.05, 17:53
          2. Nie robie za papuge - poprostu mam podobny problem i (niestety dla Ciebie na
          szczescie dla mnie) podobne zdanie. A to, ze przy okazji uszczypliwych uwag
          obrażasz innych to cóż... przykre. Na szczęście nie wszyscy się tak zachowują.
          3. Przedstawiłam swoje zdanie wyżej ale mam też prawo ustosunkować się do
          Twoich złośliwych komentarzy gdyż i mnie dotykają.
          4. Forum jest po to by dyskutować a ie po to by się wzajemnie obrażać.
          Pozdrawiam
          • arc5 Re: 1.annalalik a nie lik 22.05.05, 18:02
            Zacytuj mi choc jeden moj post ktory cie obraził!!!!!!!!!!!!!!!!!!!To ci chyba
            jest.To pewnie przez to słońce
          • arc5 Re: 1.annalalik a nie lik 22.05.05, 18:05
            Re: Dzień Matki a teściowa
            Autor: baranka81
            Data: 22.05.2005 11:04

            + dodaj do ulubionych wątków

            + odpowiedz cytując + odpowiedz
            o matko, ale Ty jesteś napastliwa!! np. "w beznadziejnie bezczelnej i
            tupeciarskiej lasce, ktora wtraca sie w nieswoje
            zycie i problemy."

            nie pierwszy raz czytam Twoje wątki (masz bardzo charakterystyczny nick), i za
            każdym razem w dość ostrych słowach piszesz o swojej Teściowej. Bardzo mnie to
            dziwi, szczególnie że gdzieś tam umieściłaś swoje zdjęcia ze swoim mężem.
            Przestałas tym sposobem być osobą anonimową na forum, a nie wiem, czy Twój mąż
            byłby zachwycony tym, co w różnych miejscach wypisujesz o jego matce..

            to tylko tyle, może niekoniecznie na temat, ale już kiedyś mnie to zastanowiło,
            a teraz znów pojawił się taki wątek Twojego autorstwa.
            pozdrawiam,
            baranka81

            i tylko parę dziewczyn, niezmiernie kochanych rozumie o co tu tak naprawde
            chodzi.
            a takim jak ulka czy jej poprzedniczki, nie chce mi sie po raz kolejny
            wyjasniac - bo po co, skoro wszysko napisane jest wyraznie w poprzendihc
            postach...
            Zalosne moje panny


            A co sadzisz moja droga o tym??
            • annalalik arc5 22.05.05, 18:14
              Ja nie oceniam zachowania i tekstów innych. Mnie się mogą one podobać albo
              nie... Mogę napisać co o tym myślę ale nie obrażam nikogo. Cytrusowa nie jest
              idealna i fakt - w moim mniemaniu nie powinna dać się sprowokować. Ale nie
              szukajmy winnych tylko po jednej stronie. Ona zadała pytanie a zamiast
              odpowiedzi usłyszała szereg obelg. Mnie to dotyka ponieważ mam PRZYJEMNOŚĆ znać
              Cytrusową już trochę i wiem, że to mądra i wrażliwa dziewczyna i napewno nie
              chce nikogo urazić. Niestety czasem wszystkim puszczają nerwy. Ty za to zamiast
              przedstawić swoje zdanie na pytanie w wątku wypowiadasz się w inny sposób -
              niestety nieprzyjemny:

              • Re:Teściowa-ulubiony temat autorki wątku!!!
              arc5 18.05.2005 14:17 + odpowiedz
              • Re.cytrusowa koza jeszcze walczy
              arc5 22.05.2005 11:00 + odpowiedz
              arc5 22.05.2005 17:35 + odpowiedz
              cytrusowa napisala
              > a na koniec mojego moze przynudszania napisz mi prosze, czym dokladnie jest
              > nauczanie zintegrowane???
              No tak to za wysoki poziom !!!!!!!!!!!Ty masz inna dziedzine !!!! Heeeeeeeee

              A teksty typu
              arc5 22.05.2005 18:02 + odpowiedz
              Zacytuj mi choc jeden moj post ktory cie obraził!!!!!!!!!!!!!!!!!!!To ci chyba
              jest.To pewnie przez to słońce

              tez chyba nie są na miejscu szczególnie że mnie nie znasz...
              • arc5 Re: arc5 22.05.05, 18:24
                Jestes stronnicza to po pierwsze.Ja rowniez czytam juz nie pierwszy watek
                napisany przez cytrusowa i uwazam ze jej zachowania sa godne pożałowania.Nikogo
                nie obrazam a pytania jakie zadała autorka watku było podpuszczeniem takich co
                to maja problemy bo ona napewno je ma skoro ciagle porusza te tematy.To gwóżdż w
                jej codziennym życiu.

                > przedstawić swoje zdanie na pytanie w wątku wypowiadasz się w inny sposób -
                > niestety nieprzyjemny:

                Pozwol moja droga ze konwenanse zachowam dla osob ktore zasługuja na to.
                Jesli ty prezentujesz to samo co koleżanka twoja to moje gratulacje.Nie dziwie
                sie ze macie te same problemy.Kończe.Zycze miłego wieczoru
                • annalalik Re: arc5 22.05.05, 18:29
                  Najłatwiej jest oceniać innych przez pryzmat ich problemów... ja ich sobie nie
                  wybieram i dążę do ich rozwiązania (co powinnaś wiedzieć czytając moje posty)
                  najlepiej jak umie. Na szczęście są osoby, dla których życie innych nie jest
                  powodem do drwin.
                  • arc5 Re: arc5 22.05.05, 18:34
                    To twoje zdanie.Uważam że forum nie jest praniem brudów.Te rzeczy załatwia sie w
                    domu.A opisywanie o kims ze jest taki czy inny jest tez obrażliwe dla tej osoby
                    o ktorej sie pisze.Ale ty tego juz nie chcesz wiedziec.Najłatwiej jest wylac
                    swoje żale ,obmowic osobe ktora zaszła byc moze za skore i uwazać że problem
                    został rozwiazany.Nie uwazasz ze lepiej porozmawiac z osoba w realu ,wyrzucic z
                    siebie to co boli i rozwiazac problem.Myślisz ze forum ułatwi życie w takich
                    sytacjach.To nie jest ta droga ktora wybrałaś.
                    • arc5 Re: arc5 22.05.05, 18:34
                      Kończe ale prawda boli co???????????????
                    • annalalik Re: arc5 22.05.05, 18:46
                      1. Po co jest to forum? "Jest to forum dla mlodych dziewczyn,narzeczonych,
                      planujacych dzieci,mezatek,samotnych,z bobasem lub bez,ktore chca sie podzielic
                      swoimi problemami lub radosciami." - tak twierdzi założyciel.
                      2. nie zauważyłam by ktoś tu brudy prał. Nie napisałam (Cytrusia też nie) tu o
                      swojej teściowej nic złego. Tylko to co mnie boli i co martwi - to rodzina a ja
                      chciałabym mieć z rodziną dobre stosunki. Z teściową już nie raz o tym
                      rozmawiałam ale nie pomogło.. niestety nie każdy może lub chce zaakceptować nas
                      takimi jakimi jesteśmy choćbyśmy się niewiadomo jak starali.
                      3. Dlaczego uważasz że prawda boli? Masz racje w tym co teraz napisałaś -
                      najlepiej byłoby gdybyśmy wszyscy potrafili rozwiązać problemy z osobą
                      zainteresowaną - ale wierz mi to czasem jest awykonalne. Można się starać, ale
                      bez checi drugiej strony naprawde mozna sobie nie dac rady.

                      Nawiązując do tematu...
                      Ja mimo tego, że moja teściowa nie jest ideałem bede sie starala. Namowie meza
                      by do niej zadzwonil w dniu matki (jemu jest ciezej niestety bo to jego problem
                      bardziej dotyczy)i sama tez zloze zyczenia. Mnie to nie robi problemu. Nie
                      obwiniam teściowej juz o nic bo to nie ma sensu. W koncu to rodzina. To ze mi
                      nie odpowiada jej styl bycia i rania jej nietaktowne zachowania w stosunku do
                      mnie, mezai reszty rodziny to nic. Damy rade. Mamy siebie i bedziemy sie
                      wspierac.

                      Pozdrawiam serdecznie :) - mimo wszystko
                      Ania
                • jedna_chwilka ARC5 - pozwolę się wtrącić 25.05.05, 17:25
                  stronniczość to nie Ani domena, pozwolę sobie zauważyć.
                  Co do czytania wątków Cytrusowej - być może czytasz je nie pierwszy raz ale czy tylko na tym forum? Sądząc po Twoich wypowiedziach - tak. Żałuj bowiem Cytrusowa ma naprawdę wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia.
                  A poza ty co to jest za dopisywanie teorii do intencji jakie kierowały autorką wątku? Skąd wiesz czy to było podpuszczenie (bardziej pasowałby w tym przypadku wyraz: prowokacja)?
                  I nie mów do Ani "Moja Droga" skoro tak surowo Ją i bezpodstawnie oceniasz.
                  Konwennse powiadasz zostawisz dla kogoś kto na to zasługuje, hmmm...
                  Totalny brak klasy i sztuki konwersacji. Nie oceniaj, bo jak widzę robisz to przez własny pryzmat.
                  Pozdrawiam,
                  jagoda
                  a tak przy okazji - już to mówiłam gdzieś chyba wcześniej ale powtórzę raz jeszcze, forum Młodziutkich Mężatek odwiedzam tylko ze względu na przyjaźnie jakie łączą mnie z kilkoma paniami, nie robiłabym tego bo tyle jest tu niegrzecznych uwag, manipulacji i braku tolerancji, że nic tylko się załamać.
                  Sęk w tym, że uwielbiam i szanuję moje przyjaciółki i wkurza mnie kiedy ktoś ich nie znając, prawi im takie morały. Ech...
                  • arc5 Re: pozwole sie wtracic -jedna chwilka 25.05.05, 18:25
                    jedna_chwilka napisała:

                    . Żałuj bowiem Cytruso
                    > wa ma naprawdę wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia.

                    > I nie mów do Ani "Moja Droga" skoro tak surowo Ją i bezpodstawnie oceniasz.

                    orum Młodziutkich Mężatek odwiedzam tylko ze względu na przyjaźnie jakie
                    > łączą mnie z kilkoma paniami,

                    Jesli twoim autorytetem sa te osoby o ktorych tu wspominasz to gratuluje gustu w
                    wyborze koleżanek.


                    > I nie mów do Ani "Moja Droga" skoro tak surowo Ją i bezpodstawnie oceniasz.

                    Niepotrzebnie sie wstawiasz za Ania bo ty jej do pięt nie dorastasz
                    .
                    > Sęk w tym, że uwielbiam i szanuję moje przyjaciółki i wkurza mnie kiedy ktoś ic
                    > h nie znając, prawi im takie morały. Ech.

                    Wiesz z całym szacunkiem bo cie nie znam ale uważam że masz problemy ze soba.

                    • Re: Dzień Matki a teściowa - baranka81 22.05.2005 11:0
                    Czemu tego postu nie czytasz .Jakim prawem mnie atakujesz.Idz do psychiatry
                    jesli masz za duzo czasu.

                    Cytrusowa to znaja juz chyba wszyscy i ja juz tez i złudzeń nie mam ze ma te
                    same problemy co ty.



                    • jedna_chwilka komentarz 25.05.05, 18:34
                      Rozumiem, że interpretacja wyrazu autorytet również sprawia Ci trudność? - tak ja przypuszczałam.
                      Skoro każdemu/każdej mówisz, że ma problemy ze sobą, to najwyraźniej Ty masz ich najwięcej - dla wyjaśnienia: problemów ze sobą oczywiście.
                      Nie przeczę, że Ani do pięt nie dorastam ale jeśli jak napisałeś traktujesz mnie z szacunkiem, to dlaczego jesteś dla mnie również niemiły?
                      Zupełnie tego nie rozumiem, jeśli nie możesz wyładowywać się w pracy, w domu, gdziekolwiek to może chwila spaceru na łonie natury ukoi Twoje skołatane nerwy?
                      Trzymaj je na postronku i szanuj innych tak jak Ty chciałbyś być szanowany.
                    • ata76 Re: pozwole sie wtracic - arc5 25.05.05, 19:44
                      jestem pod wrażeniem, trafił się na tym forum "ostatni sprawiedliwy", który ma
                      prawo do oceny wszystkich i wszystkiego.......jak rozumiem znawca nie tylko
                      ludzkich dusz, ale i charakterów!!!!!Toż to chyba niezwykły dar od samego
                      Stwórcy, bo zwykły człowiek nie jest tak nieomylny!!! I na dodatek to
                      przeświadczenie o jedynej słuszności własnych poglądów!!!!To robi
                      wrażenie!!!!!!!Jetem bardzo ciekawa jak otoczenie wytrzymuje z takim chodzącym
                      ideałem...wszystkowiedzącym, przenikliwym, zauważającym wszystko to, czego inni
                      nie widzą????? I jak Ty się z tym czujesz...dzwigać taki ciężar jest chyba
                      strasznie ciężko!!!!

                      a na sam koniec dodam, że dziękuję niebiosom, że w moim otoczeniu nie ma ludzi,
                      którym wydaję się, że ich "koncepcja" jest jecynie słuszna!!!!
                      I jeszcze jedno wyjątkowo mierzi mnie, jeśli ktoś uważa, że ma prawo powiedzieć
                      drugiemu człowieku wszystko, bo przecież......no własnie bo co? z lepszej gliny
                      jest ulepiony? pozjadał wszystkie rozumy? jest tak życiowo doświadczony, że
                      wszystko już widział i przezył???

                      • arc5 Re: pozwole sie wtracic - arc5 25.05.05, 20:13
                        ty pewnie prezentujesz Radio Maryja. Pomódl sie za mnie
                        • pszczolaasia Re: pozwole sie wtracic - arc5 25.05.05, 20:18
                          zdziwiłbyś się autorytecie morlany tego forum co reprezentuje soba Ata...
                          proszszsz jak piekna burza z piorunami...Arc uważa widac, że jak go nikt nie
                          zobaczy, to może wszystko powiedziec co slina na język przyniesie, co
                          niewątpliwie świadczy o jego/jej wybitnej inteligencji, kulturze i poziomie.
                          brawo, brawo..pozazdrościć... naprawdę szacuneczek... kłaniam się w pas...
                          tyle tytułem opnini, na temat Arc.
                          • pszczolaasia Re: pozwole sie wtracic - arc5 25.05.05, 20:24
                            jesli chodzi o temat wątku, uważam, że wolnoć Tomku w swoim domku... ja
                            osobiście składam życzonka mojej mamie, mąż swojej i nie widzę powodu, żeby z
                            tego tytułu kogokolwiek tutaj szkalować i kłaniam się w pas osobom, które
                            potrafiły poważnie, spokojnie, bez zbytnich emocji odpowiedzieć na proste
                            pytanie mojej przyjaciółki Cytrusi:))) w pas się kłaniam..
                            jeśli zaś chodzi o całą aferę, to chyba przejrzę to forum, bo z niektórych
                            opini, że Cytrusi i Anbi nie znam zbyt dobrze, a co do tego akurat nie miałam
                            dotąd wątpliwości, że jednak znałam. i bardzo dobrze znałam...podziwiam za to
                            ludzi, którzy na podstawie paru słów tak po prostu potrafią ocenić
                            człowieka..pstryk, jest głupi, niepoważny, niekulturalny, i tak bez wachania
                            potrafi bez mała wyzwać...podziwiam...ja widać jakoś nieodwazna jestem, albo po
                            prostu kultury mi trochę mamusia do głowy włożyła...
                            pozostaję z wyrazami poważania i szacvunku dla osóbn, ktore potrafią normalnie
                            i bez emocjji odpowiedzieć na proste pytanie, nawet jesli nie znają sytuacji
                            rodzinnej Ani i Cytrusi a tym bardziej Jednej Chwilki:))) szacuneczek. kłaniam
                            się w pas i żegnam:)))
                            • ata76 Re: pozwole sie wtracic - arc5 25.05.05, 20:38
                              no cóż takiej łatki mi jeszcze nikt nie przypiął, że reprezentuje Radio
                              Maryja........to nawet dość zabawne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                              ale wiesz co arc5, jesteś niesamowity, jak nie masz się do czego przyczepić, to
                              głosisz jakieś absurdalne teorie, wyssane z palca!!!!!! Proponuję trochę pokory
                              i mniej wiary we własne możliwości oceny innych!!!!!!!I zastanów się trochę nim
                              klikniesz bezmyślnie w klawiaturę, żeby coś powiedzieć, bo ostatnie zdanie nie
                              musi należeć koniecznie do ciebie, tym bardziej, że mijasz się z prawdą!!!!
                              Wiesz ja lubię poczytać jeśli ktoś mądrze pisze, ale to co ty prezentujesz jest
                              poniżej krytyki!!!

                              i jeszcze jedno, rozbawiłeś mnie z tym Radiem Maryja, jeśli koniecznie chciałes
                              mnie urazić, to nie udało ci się!!!!!!Przykro mi niezmiernie!!!!
                              • cytrusowa Re: pozwole sie wtracic - arc5 25.05.05, 20:57
                                no ja po prostu zaniemówilam.
                                Myślałam, że głupie i bezmyślne komentarze ze strony jednej osoby się
                                skończyły, a tu widzę, że nie pozwala umrzeć wątkowi założonemu przez mnie -
                                dzięki, super!

                                dzięki temu robię się coraz bardziej popularna, no no no. A nie pomyślałam o
                                tym, zakładając ten wątek, czy pisząc na innych.

                                • pszczolaasia Cytruś slońce:)))) 25.05.05, 23:22
                                  proszxę o autograf:))))))))))))))))) forever jors Pszoła:)
    • meggi82 Re: Dzień Matki a teściowa 22.05.05, 18:04
      Nauczanie zintegrowane=kształcenie zintegrowane.. to nic innego jak klasy I-III,
      edukacja wczesnoszkolna.. a dokładniej pierwszy etap edukacji
      wczesnoszkolnej ;))
      Po prostu nauczyciel wszechwiedzący i wszystko łączący.. hihi męczące to
      trochę.. Polonista czy matematyk uczy się swojej dziedziny.. a ja juz miałam
      edukacje: polonistyczną, matematyczną, ekologiczną, przyrodniczą, fizyczną,
      czytelniczą, czeka mnie muzyczna i plastyczna hihi i wieeeele innych
      przedmiotów ;))
      ps.ale w gruncie rzeczy wolę uczyć "maluchy" niż np.jednego przedmiotu w
      gimnazjum

      Pozdrawiam.. a dzień matki..eh zobaczymy, jak to będzie.. Znając moją
      babcię..cięzka przeprawa się szykuje
    • triss_merigold6 Ale problem;) 22.05.05, 19:12
      Do głowy by mi nie przyszło żeby wręczać kwiaty lub składać życzenia teściowej
      z okazji Dnia Matki. Mamę miałam jedną, teściowa obecna nie pierwsza jest
      chociaż relacje ogólne mamy poprawne. Per "mamo" nie mówię ponieważ mamę w
      życiu miałam jedną.
      Mężowi przypomnę żeby odwiedził lub zadzwonił a czy to zrobi to jego sprawa.
      • a_weasley Re: Ale problem;) 22.05.05, 19:46
        triss_merigold6 napisała:

        > Do głowy by mi nie przyszło żeby wręczać kwiaty lub składać życzenia teściowej
        > z okazji Dnia Matki.

        No proszę. A ani mnie, ani mojej półżonie nie przyszłoby do głowy tego w Dniu
        Matki NIE zrobić.

        > Per "mamo" nie mówię ponieważ mamę w życiu miałam jedną.

        Znaczy różni mają różnie. Ja miałem tylko dylemat, czy przejść z cioci na mamę
        po cywilnym czy po kościelnym. Jakoś tak wyszło, że przeszedłem po cywilnym.

        > Mężowi przypomnę żeby odwiedził lub zadzwonił a czy to zrobi to jego sprawa.

        A otóż nie do końca. Albowiem to, jak facet odnosi się do swojej matki po
        ślubie, jest dość istotne dla stosunków między dwiema kobietami jego życia.
        • triss_merigold6 Re: Ale problem;) 22.05.05, 20:01
          Jestem zwolenniczką utrzymywania jednak pewnego dystansu w stosunku do osób
          niespokrewnionych. W pierwszym małżeństwie do teściowej zwracałam się "mamo" na
          jej usilne prośby, po rozwodzie wszelki kontakt ustał - kretyńsko IMO nazwyać
          matką osobę, z którą - w momencie rozwiąznia małżeństwa - relacja jest żadna.
          Żadna, bo to obcy człowiek.
          W Polsce istnieje zwyczaj zwracania się do teściów "mamo, tato", mnie ten
          zwyczaj nie odpowiada, nie lubię pseudorodzinności i wolę dystans połączony z
          szacunkiem.
          Sorry, to jego sprawa. Wtrącać się nie mam zamiaru. Nie są moją sprawą rownież
          relacje męża z jego ojcem czy rodzeństwem dopóki nie przenosi ich na grunt
          naszego domu. Chce składać życzenia - super, niech pamięta tak jak ja pamiętam
          o okazjach we własnej rodzinie.
          Co kto lubi, zresztą.
          • a_weasley Re: Ale problem;) 22.05.05, 23:55
            triss_merigold6 napisała:

            > kretyńsko IMO nazwyać matką osobę, z którą - w momencie rozwiąznia małżeństwa

            I może tu jest pies pogrzebany - przypuszczam, że moja żona przeżyje swoją
            matkę, a rozwodu nie przewidujemy.

            > - relacja jest żadna. Żadna, bo to obcy człowiek.

            Może tak być, ale wcale nie musi - nawet po rozwodzie bywa, że relacja między
            ex-synową a ex-teściową jest bliska, znam takie przypadki, jeden nawet w
            bliskiej rodzinie. Zwłaszcza jeśli są dzieci - rozwód rozwodem, a ona nadal jest
            ich babcią.

            > W Polsce istnieje zwyczaj zwracania się do teściów "mamo, tato", mnie ten
            > zwyczaj nie odpowiada, nie lubię pseudorodzinności

            Ja też nie, szczęściem moja teściowa mnie akceptuje w pełni i moi rodzice moją
            półżonę tyż.

            > i wolę dystans połączony z szacunkiem.

            Mamo/tato w trzeciej osobie MSZ wystarcza, ale co kto lubi. Moja półżona jest
            zachwycona, że po dwudziestu latach znowu będzie miała do kogo mówić "tato".

            > Nie są moją sprawą rownież relacje męża z jego ojcem czy rodzeństwem
            > dopóki nie przenosi ich na grunt naszego domu.

            A to już, wybacz, trochę życzeniowe myślenie. Relacje męża z jego rodzicami i
            rodzeństwem to są relacje Twojej rodziny z nimi, to również Twoje relacje z
            teściową i szwagrami. Nie da się ożenić z młodą Kowalską nie zostając zięciem
            starej Kowalskiej.
            Przy okazji - nie bardzo sobie wyobrażam, żeby miały mnie nie obchodzić relacje
            osoby mi najbliższej z osobami jej najbliższymi. Ale to już różne pary mają różnie.
    • agnieszka_z-d Re: Dzień Matki a teściowa 22.05.05, 19:57
      U mnie to jest tak:
      Jeśli chodzi o życzenia - ja składam swojej Mamuni i mówię, że mój Mężyk się do
      nich dołącza, a Mężyk składa swojej i mówi, że ja się dołączam - proste:)
      Jeśli chodzi o prezenty to ja kupuję coś swojej Mamuni na prezencik (bo woli
      prezenciki), a mój Mężyk kupuje swojej kwiatek (bo Ona woli kwiatek, a poza tym
      nigdy tak naprawdę nie wiemy co jej kupić, żeby się spodobało). Owszem - czasem
      musze mu o niektórych okazjach przypominać (choć o dniu matki akurat raczej
      pamięta), ale w końcu co w tym złego - po to jesteśmy we dwoje, żeby jak jedno
      coś ważnego zapomni drugie pamiętało.
      I tyle.
      Myślę, że jest to koncepcja prosta łatwa i przyjemna:)
      Pozdrawiam
      • nallega_m Re: Dzień Matki a teściowa 24.05.05, 15:17
        Ja zawsze dziekuje mojej tesciowej za to, ze urodzila i wychowala mojego meza.
        Moze te, ktore uwazaja, ze to dzien matki a nie tesciowej tez takie zyczenia zloza?
    • orki11 Re: Dzień teściowej 25.05.05, 14:08
      Jakoś w I kwartale tego roku było właśnie święto teściowej - czy złożyłyście
      życzenia i kupiłyście coś z tej okazji (nie traktujcie tego jako zgryźliwość)bo
      jak wnioskuję z niektórych z was wypowiedzi to w tym momencie była najlepsza
      okazja - bo to nie był dzień matki.
      • cytrusowa Re: Dzień teściowej 25.05.05, 14:31
        orki, a kiedy dokladnie to mialo byc? bo ja nie znam takiego swieta, nie jest
        ono w kanonie polskich swiat. ale chetnie zaczne je obchodzic - tylko musze zna
        cdokladna date - podaj mi prosze, bo rozumiem, ze znasz date.

        dzieki za informacje - dzieki twojej super infrmacji nie bede juz nigdy miala
        dylematu z Dniem Matki.
        Dzień Teściowej rozwiaże ten problem raz na zawsze!

        Pozdrawiam
        • annb 5 marca 25.05.05, 14:33
          jest dzień tesciowej
          • cytrusowa Re: 5 marca 25.05.05, 14:39
            dzieki!
            • annb nie ma za co 25.05.05, 14:45
              moja mama uświadomiła bardzo delikatnie że jest takie swięto swoją synową aby
              ta nie musiała jej składac zyczen na dzień matki.
              moja mama miała toksyczną tesciową więc sama taką być nie chciała :)
              u nas jest tak że zyczenia na dzień matki
              składam mojej mamie ja
              a moj m. swojej mamie
              nie na krzyz ;)
              i jakoś nikomu to nie wadzi i nikt nie jest obrazony
              ale my mamy fajne tesciowe..a nei te z kawałów...
              • orki11 Dzień teściowej 25.05.05, 15:03
                Dopiero jakoś w tym roku zostało nagłośnione w telewizji ten święto
                teściowej :) - że takowe jest
                • annb Re: Dzień teściowej 25.05.05, 15:10
                  orki11 napisała:

                  > Dopiero jakoś w tym roku zostało nagłośnione w telewizji ten święto
                  > teściowej :) - że takowe jest

                  nie....
                  powiem ci ze na pewno juz o tym trabili jakies 3 albo 4 lata temu :)
                  • orki11 Re: Dzień teściowej 25.05.05, 15:13
                    annb napisała:

                    > nie....
                    > powiem ci ze na pewno juz o tym trabili jakies 3 albo 4 lata temu :)

                    Niestety ja wcześniej o tym nie słyszałam.
                    No i w moim przypadku to w tym roku dopiero dotyczyło mnie to święto
                    teściowej :)
                    • annb Re: Dzień teściowej 25.05.05, 15:17
                      orki11 > Niestety ja wcześniej o tym nie słyszałam.
                      > No i w moim przypadku to w tym roku dopiero dotyczyło mnie to święto
                      > teściowej :)

                      tak więc nie miałas powodu aby się tym interesowac :)

                      • orki11 Re: Dzień teściowej 25.05.05, 15:25
                        annb napisała:

                        >
                        > tak więc nie miałas powodu aby się tym interesowac :)
                        >

                        To nawet nie tak. Przez czysty przypadek usłyszałam o tym w telewizji w tym
                        roku. Nawet jak bym była juz od kilku lat synową to nie wiedziałabym czy "coś"
                        takiego szukać, zwłaszcza to o czym się nie ma pojecia ,że coś takiego
                        istnieje. Mam nadzieję, że w moich wywodach połapiecie się o co mi chodzi. :)
                        • agnieszka_z-d Re: Dzień teściowej 25.05.05, 15:32
                          Ja to teraz od Was pierwszy raz w życiu się dowiaduję o takowym święcie
                          teściowej.
                          Warto wiedzieć. Dzięki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka