Dodaj do ulubionych

czy bedzie wesele??

16.06.05, 17:38
Mam duży problem. Wesele mam za 1,5 miesiaca,a tu sie okazuje,ze sa kłótnie
między moimi rodzicami, a rodzicami narzeczonego dotyczace wesela. Jego
rodzice uwazaja ze moi robia "cyrki", a wcale tak nie jest.Moi chcieli sie
spotkac z jego rodzcami i podagac o szczegółach,ale zrobiło sie larmo.Jego
rodzice wyrzucili mnie i moich rodziców z domu. Moj narzeczony chce przełożyc
slub na przyszły rok, bo nie chce kłótni, przed slubem. Co mam robić?Dodam ze
z narzeczonym jestem od 4 lat, ten ślub planowaliśmy juz w zeszłym roku. Ja
juz nie chce dluzej czekac.
Kocham mojego narzeczonego, ale czy słuchac go i przełozyc slub na przyszły
rok?Uwazam ze to nic nie zmieni.Moj narzeczony i jego rodzice nie chca
slyszec o moich. On uważa,ze juz wszystko było załatwione,tylko moi wkroczyli
do akcji,w sprawie szczegółów i wszystko zepsuli.A jego rodzina wogóle sie
nim nie interesowała,ani przygotowaniami do slubu.Niewiem jak przekonac
narzeczonego,zeby jednak slub odbył sie w tym roku czyli 6 sierpnia??
On nie odzywa sie do mnie od 3 dni?

CO MA ROBIC?? DAJCIE RADE ,BEDE WDZIĘCZNA.
Obserwuj wątek
    • daimona jeśli narzeczony trzyma stronę swoich rodziców 16.06.05, 17:46
      a nie Waszą (bo chyba sami coś ustalaliście), to poobserwuj go uważnie - i może
      nie warto robić wesela i ślubu :DDD
    • pominka Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 11:21
      rozumiem, że już wszystko załatwione, wiec przekładanie spowodowało by tylko
      więcej problemów...
      i pamiętaj o najważniejszym - ślub bierzesz Ty i Twój narzeczony, a nie Wasi
      rodzice, i skoro postanowiliście siępobrać 6 sierpnia, to bierzcie ślub 6
      sierpnia. Choćby bez wesela.
      bo skoro już są problemy to nie liczyłąbym na to, że w przyszłym roku będzie
      inaczej. powodzenia!
    • anus81 Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 11:21
      Przecież to Wasz ślub!! I to Wy macie być z niego zadowoleni. Rodzice nie
      powinni się wtrącać. Mogą ewentualnie coś doradzić ale to Wy powinniście
      decydować. Nie sądzę żeby przełożenie ślubu coś dało. Porozmawiaj szczerze z
      chłopakiem. To przykre, że on nie chce słyszeć o Twoich rodzicach. Jeśli Cię
      kocha powinien dążyć do zgody i kompromisu. Takie jest moje zdanie. Mam
      nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. Daj znać jak zmienia się sytuacja.
      Pozdrawiam.
      • smerfetka14 Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 11:50
        Podaje jak zmienia sie sytuacja.Wczoraj mój narzeczony powiedzial ze w takiej
        atmosferze nie jest w stanie brac slubu i sie nie cieszy.On w dalszym ciągu
        chce przełozyc slub na przyszły rok.Gdy ja przedstawiam mu swoje zdanie,co o
        tym myślę,w ogóle nie bierze to pod uwage.Dlaczego on ma decydowac o wszystkim?
        Na dodatek jego mama wydzwania do mnie na komórke,w godzinach wieczorych i mówi
        mi:"dziewczyno,czego ty od niego chcesz?Daj mu lepiej spokój.Przeciez było
        powiedziane,ze slubu nie bedzie.On przez ciebie nie chodzi do pracy!".
        PS.Do wesela mamy juz wszystko załatwione:sale, gości pozapraszanych itd.I CO W
        TAKIEJ SYTUACJI MAM ROBIC??PROSZE O SŁOWA OTUCHY.
        • annb Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 12:56
          zastanowić się czy chcesz byc z takim facetem
          i ta mama w tle....brrrrrr
          przez ciebie nie chodzi do pracy..uważaj żeby się przez ciebie bie rozpił, nie
          zdradził/nie costam..niepotrzebne skreslic
          • smerfetka14 Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 13:11
            JA CHCE Z NIM BYC!!Dziwi mnie jego zachowanie i postepowanie.Przeciez jest
            dorosły,to dlaczego chce sluchac jeszcze rodziców?Zawsze wszystko bylo Ok,
            tylko teraz jak chodzi o wesele,to zaczynaja sie kłótnie!
            • annb Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 13:30
              smerfetka14 napisała:

              > JA CHCE Z NIM BYC!!Dziwi mnie jego zachowanie i postepowanie.

              nie ciebie jedną

              Przeciez jest
              > dorosły,

              teoretycznei tak, ale sama widzisz-nie do konca.

              to dlaczego chce sluchac jeszcze rodziców?Zawsze wszystko bylo Ok,
              > tylko teraz jak chodzi o wesele,to zaczynaja sie kłótnie!

              teraz chodzi o wesele i nie mozecie się dogadac
              za chwilę bedzie chodzic o dziecko, o zmianę mieszkania
              on musi dorosnąć i tyle
              szkoda ze nie potraficie rozmawiac
              przełożenie slubu to dobry pomysł
              • smerfetka14 Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 13:35
                Juz sama niewiem co mam zrobic?Uważam że przełożenie slubu i tak nic nie
                zmieni,między moimi,a jego rodzicami.Tutaj chyba juz zawsze bedzie wojna. A
                jesli chodzi o to co napisałas,to ja go zawsze uważałam za dojrzałego,chociaż
                jest o rok ode mnie mlodszy.Ja mam 23 lata.
              • smerfetka14 Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 13:41
                Ja wcale nie uważam,zebym była za młoda na małżeństwo.
                Od tak dawna na to czekałam,on tez.Ale nie rozumien jego myslenia!
                Tak dodam na marginesie:W zeszłym roku jego siostra(17letnia)wpadła z
                chłopakiem,i trzeba było zrobić slub,to jego mama poburczała,poburczała,ale w
                koncu zrobila jej slub,wcale nie cichy.Jak by nie mieli pieniedzy to by
                przełozyli jej slub,ale nie,pieniadze sie musiały znależć.
                • chicarica Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 17:39
                  A ja na Twoim miejscu jednak przełożyłabym ślub, ale nie dlatego że jego rodzice
                  tego chcą, tylko żeby się dokładniej przyjrzeć facetowi, a zwłaszcza jego
                  relacjom z mamusią. Coś mi tu śmierdzi - niech się facet zdecyduje, Ty albo
                  mamusia, a najlepiej to niech się z mamusią ożeni, będzie zadowolony.
                  Naprawdę, lepiej rok poczekać niż zmarnować życie u boku maminsynka.
                  • aureliana Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 18:58
                    a w ogole co to za przekladanie slubu na przyszly rok? nie mozna np o pare
                    miesiecy przelozyc?
                    i trzeba sie spytac mamuski, co ona sobie mysli o tych gosciach zaproszonych(
                    chociaz oni to akurat najmniejszy problem)
                    i w oogle jak ona moze do ciebie wydzwaniac i takimi tekstami rzucac, spytaj
                    sie moze chlopa, czy on w ogole chce z toba ten slub braC? bo moze to jakas
                    sciema, nie wiedzial jak z tego wybrnac i mu mamuska pomaga? bo nie chce mi sie
                    wierzyc, ze normalny( zakochany?) facet odklada slub na pzyszly rok(?????) bo
                    sie rodzice kloca.
                    a co w ogole rodzice do waszego slubu maja:D
                    • olenka7958 Re: czy bedzie wesele?? 17.06.05, 21:47
                      przykro mi to pisac, ale chyba w kwestii tego slubu, ty, niestety, najmniej
                      masz do gadania:( Widze, ze on probuje sie wycofac i szuka pretekstu. Przeciez
                      slub jest ustalony, w koncu zaplaciliscie pewnie zaliczki, ktore nie uda sie
                      odzyskac:( Moze te argumenty do niego dotra, jesli on nie szuka wymowki, tylko
                      faktycznie sie przejmuje jedynie nieporozumieniem medzy rodzicami......Z
                      drugiej strony, jak dla mnie, bez sensu jest takie "przekladanie". No i te
                      telefony przyszlej mamuski, to poprostu dobijaja.....
                      • cytrusowa Re: czy bedzie wesele?? 18.06.05, 09:45
                        to jest straszne, ale z bolem serca zgodzę sie z oleńską - koleś szuka
                        pretekstu do wycofania się, jest tchorzem i nie pwoie ci tego wprost - zaslania
                        sie mamą, ktora z kolei powiedziala ci wprost ze z wesela nici. i wręcz chyba
                        chcą, żebys - brzydko mowiac - zniknęla z jego i ich zycia.
                        Niestety:-(

                        Uciekaj poki mozesz, pozniej bedziesz tego żalowala - a przysiega zlozona w
                        kosciele przed Bogiem musi byc szczera i jest potem nierozwiązalna.

                        Pewnie, ze bedzie Ci ciezko,ale młodziutka jesteż no i na pewno atrakkcyjna
                        babka - znajdziesz szybko innego, zobaczysz.

                        Po co zyc w kłamsiwie mi powiedz - wolisz opcje: slub koscielny, zaraz potem
                        coraz gorzej w domu: klotnie, nieporozumienia, zdrady...wiecej juz nie
                        wymieniam, ale wiem do czego niektorzy panowie są zdolni.
                        A do tego gdy są wspierani przez zaborcze mamusie

                        trzymaj sie cieplo i naprawde pomysl, pogadaj z rodzicami...ppopytaj ich, czy
                        widzą to, ze koles chce sie wycofac itp.
                        • wielorak Re: czy bedzie wesele?? 18.06.05, 11:15
                          Coś tu nie gra to fakt. Ale żeby zaraz przekładać ślub? i to 1,5miesiące przed?
                          kiedy już wszystko zapięte prawie na ostatni guzik.
                          To jakieś niepoważne. O jakie szczegóły można się aż tak pokłócić żeby taką
                          ważną ceremonię przekładać i wogóle się nie odzywać, dzwonić i gadać takie
                          głupoty.
                          Co twoi rodzice mogli zepsuć wkraczając w te szczegóły?
                          To musiało być coś poważnego... skoro aż tak drastyczne skutki?
                          • cytrusowa wielorak 18.06.05, 11:19
                            z tego co wnioskuję po tresci glownego postu, tam juz wczensiej bylo to cos
                            zlego. Nie sądze by rodzice az tak mogli zepsuc sytuację.
                            zresztą jesli oboje młodych chą tego slubu, to tak naprawdę rodzice nie mogą w
                            niczym przeszkodzic.
                            Moze sie myle, ale tak to mi tu wygląda.
                            niestety najbardziej zal mi glownej zainteresowanej, bo przezywa katusze i
                            stres.
                            ale warto byloby porozmawiac z chlopakiem, bez swiadkow czyl irodzicow i zadac
                            mu pytanie, czy kocha i czy chce sie z nią żenic. Nie teraz, nie za rok -
                            wogole czy chce.
                            • wielorak Re:cytrusowa 18.06.05, 11:26
                              W treści postu jest bardzo ogólnie o co poszło. A nie rozumiem jak można się aż
                              tak pokłócić żeby aż ślub odwołać- tym bardziej to nie kłótnia przyszłej młodej
                              pary a ich rodziców.
                              Też mi przykro z powodu tego co się stalo.
                              Szczera rozmowa była przecież i gość uparty- rodziców słucha i ślub przełożyć
                              chce.
                              A za rok przecież też może miesiąc wcześniej coś wymyślić i znowu ze ślubu
                              nici, chociaz przez rok wiele może się wyjaśnić.
                              • cytrusowa wielorak 18.06.05, 11:53
                                no własnie.
                                mnie tu po prostu pachnie - niestety - ucieczką kolesia czyli rozmyslilem sie
                                itp.

                                przesuniecie nic tu pewnie nie zmieni...
                                a swoja dorgą nie rozumiem takich typow: najpeirw sie deklaruje, deklaruje swą
                                miłośc i sie oświadcza, a jak co do czego przychodzi...
                                • wielorak Re: wielorak 18.06.05, 11:59
                                  nio..
                                  szkoda tylko dziewczyny
                                  ale ja trzymam kciuki i mam nadzieję że wszystko się jakoś ułoży a ta cała
                                  afera to tylko jakiś głupi żart
                                  • chicarica Re: wielorak 18.06.05, 13:49
                                    Ja myślę że możliwe, że mamusia uznała że synek jeszcze za młody na ożenek i
                                    kandydatka nieodpowiednia, więc synusia podpuściła, żeby się jeszcze rok
                                    zastanowił. A w międzyczasie już go ustawi po swojemu. Te telefony żeby
                                    chłopakowi dać spokój taką właśnie interpretację mi nasunęły na myśl.
                                    Jakby facet miał jaja i faktycznie chciał się żenić, to by twardo przedstawił
                                    sprawę rodzicom i postawił na swoim. Skoro daje się tak mamuśce sterować i
                                    zdanie narzeczonej się dla niego nie liczy, to co będzie po ślubie?
                                • wogrodrycha Re: wielorak 30.06.05, 12:41
                                  Ale Wy dziewczyny knujecie. Mam wrażenie że Waszych facetów traktujecie jak
                                  swoiste trofea których zdobycie wieńczy ślub.
                                  Dla mnie decyzja o ślubie jest decyzją 2 osób i jeżeli któraś z nich ma
                                  wątpliwości czy to właściwy moment, czy to właściwa osoba z którą się ten ślub
                                  bierze, to lepiej jest przełożyć go na później. To przełożenie nie znaczy od
                                  razu że ktoś się wycofuje, ale może potrzebuje trochę więcej czasu, na
                                  przygotowanie się do ślubu i wesela. Owszem może się to skończyć rozpadem
                                  związku albo jego scementowaniem. Dla mnie dziwne jest to że 2 rodziny nie mogą
                                  się dogadać. Przecież organizowanie ślubu i wesela to wielkie przedsięwzięcie a
                                  zwłaszcza sztuka kompromisów mając wzgląd zwłaszcza na dobro "młodych" a nie
                                  licytowania się czyja wizja bedzie w 100% a czyja w 0% zrealizowana. Oczywiście
                                  zależy to od kultury rodziców. Widząc wojenne podejście rodziców do tematu to
                                  sam bym przełożył ślub i wesele aż się dogadają albo zorganizował kameralny
                                  ślub dla siebie i przyszłej żony (bo ślub jest dla nas) ale bez wesela (bo
                                  zwykle wesele jest bardziej dla rodziny). Może to by im dało do myślenia.
                                  Słyszałem o takiej sytuacji że 2 rodziny nie mogły się dogadać i skończyło się
                                  to 1 ślubem i 3 weselami: oddzielnym dla młodych (na które zaprosili
                                  znajomych), i 2 konkurencyjnymi dla jednej i drugiej rodziny. Oczywiście każda
                                  z imprez odbywała się w różnym miejscu ale w tym samym czasie. Dla mnie był to
                                  czysty kretynizm!
    • veevaa Re: czy bedzie wesele?? 30.06.05, 11:57
      najlepiej to powiedz narzeczonemu, ze w takim razie masz gdzies cale wesele i
      cyrk i ze bierzecie slub, jak bylo ustalone, a na zadne wesele nie idziecie.
      postrasz tak rodzicow, powinno pomoc. wystarczy postraszyc, a bedzie tak, jak wy
      chcecie. swoich rodzicow ucisz, co sie wtracaja, jak nie ich wesele, a z
      rodzicami narzeczonego pogadaj, ze juz wszystko bedzie ok i ze maja sie przestac
      wsciekac, bo i tak bedzie slub, najwyzej potajemny i wstyd na pol miasta:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka