psiaki_i_ferajna
27.07.05, 12:16
hej,
juz jestem młodą mężatka, więc mam prawo coś napisać.
Moim zdaniem wiele z tych problemów, o jakich tu piszecie wynika z tego, że
ludzie wczesniej ze soba nie mieszkali i poznali sie tak naprawdę po slubie.
ja z faciem mieszkalismy 4,5 roku, od początku i dlatego wiele rzeczy
przestało mnie dziwić, burzyć itd. Mieliśmy takie mozliwości, zeby zamieszkać
na własnym i uważam, że dzisiaj gdybym po slubie zamiaszkała z mężem, to
zaraz doszło by do awanti, dlaczego jego zuzyte karpie (skarpetki) nie są w
koszu tylko utknięte w szafce.