Dodaj do ulubionych

lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po...

27.07.05, 12:16
hej,
juz jestem młodą mężatka, więc mam prawo coś napisać.
Moim zdaniem wiele z tych problemów, o jakich tu piszecie wynika z tego, że
ludzie wczesniej ze soba nie mieszkali i poznali sie tak naprawdę po slubie.
ja z faciem mieszkalismy 4,5 roku, od początku i dlatego wiele rzeczy
przestało mnie dziwić, burzyć itd. Mieliśmy takie mozliwości, zeby zamieszkać
na własnym i uważam, że dzisiaj gdybym po slubie zamiaszkała z mężem, to
zaraz doszło by do awanti, dlaczego jego zuzyte karpie (skarpetki) nie są w
koszu tylko utknięte w szafce.
Obserwuj wątek
    • wielorak Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 12:52
      A czy po zawarciu związku małżeńskiego wyszły na wierzch jakieś inne jeszcze
      jego słabości?
      • psiaki_i_ferajna Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 13:03
        minęło zaledwie 10 dni:-)))
        wszystkie słabości zdążyły już dawno wyjść, w naszym przypadku slub nie
        przyniósł żadnej zmiany.

        Od dawna wiem, że jest bałaganiarzem, jak włączy się pudło (TV), to nic do
        niego nie dociera, zawsze ze wszystkim zdąży (jutro, potem, i guzik z tego) i
        inne takie. ale ni drażni mnie to tak bardzo jak kiedyś. Gdybym dopiero miała
        się do tego przyzwyczaić to pewnie byłyby kłótnie. a tak, sama wrzucę gary do
        zmywarki, poprawię ciuchy itd. No bo co, on juz się nie zmieni.

        A ważne że to kochane chłopisko.
        • asia.x Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 15:20
          Czemus sie nie pochwaliła na forum "SLUB I WESELE" jak było na weselichu?????
          COO????????? Hmm??
          • psiaki_i_ferajna Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 15:27
            bo dzień po slubie o 22.00 zadzwonili do mnie z USC na kom (!!!), że slub
            niewazny, bo świadkowa nie pokazała dowodu osobistego. Musiała go biedna
            donieść w pon. o 8.00 rano, inaczej czekałby nas ponowny slub. Było kilka
            wpadek, np. powinnismy wejść na końcu a tak nas pokierowano, że to my
            czekalismy na wszystkich gości. No i na przyjęciu moi kochani rodzice przyszli
            ssobie 1,5h później, bo byli na kawie. rzekomo ja im powiedziałam, żeby się nie
            spieszyli. marszu Mendehlsona słuchaliśmy 8 razy, reszta gości czekała, szampan
            sie ocieplił i moi starzy wyłączyli kom. istne jaja!!!

            czym się chwalić:-)))???
            • morphea1 Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 15:36
              eh...całe forum żyło twoimi dylematami... :)
              Powodzenia!
              • psiaki_i_ferajna Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 15:37
                serio???hehehe
            • asia.x Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 28.07.05, 08:29
              Ciesz się , że masz męża:)
              A wpdaki?? Był tak wątek na forum "slub i wesele", może tam się wpiszesz.
              Gratuluje Ci sredecznie i życze wszystkiego "NAJ"!!!
    • kitis Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 15:28
      Ja byłam ze swoim chłopakiem 7 lat przed slubem i nie mieszkaliśmy ze sobą
      (chyba, że niektóre weekendy, wakacje, itp.) W czasie tych 7 lat poznaliśmy sie
      na tyle, że ani ślub, ani zamieszkanie razem, nic nie zmieniło między nami. Od
      slubu mija juz rok i nadal jest nam dobrze.
      • psiaki_i_ferajna Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 15:36
        no i super, oby tak było zawsze!
        jednak wspólne mieszkanie to niezły trening, ja np, się dowiedziałam, że mój
        facet codziennie okupuje łazienkę na czas duzo dłuższy niż ja. Dzisiaj to bym
        go sklęła, ze się do pracy spóźnię.
        może ma się czas na wypracowanie kompromisu, a po slubie takie rzeczy
        przytłaczają?
        W każdym razie ja będę naciskała, ąby moje dzieci spróbowały życia pod jednym
        dachem z partnerem i niech zobaczą jak to jest. Nie ma lepszej szkoły życia.
        • amalita Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 16:01
          Z jednej strony sie zgadzam, ale zauwazylam, ze mieszkanie razem panow
          rozleniwia i jakos nie zawsze sie spiesza z oswiadczynami "bo po co, skoro tak
          nam dobrze":)), ale to oczywiscie zadna norma.
          Ja nie mieszkalam przed slubem z mezem, nie liczac oczywiscie wspolnych
          wyjazdow, ale zrobilam jedna madra rzecz: przed slubem usiedlismy razem i
          ustyalilismy, co kto w domu robi: od mycia kibleka po prasowanie. I ten uklad
          dobrze funkcjonuje juz 3 lata:)). Oczywiscie docieralismy sie na poczatku
          ostro, teraz tez zdarzaja sie burze, ale to juz nie tak, jak kiedys. Mysle, ze
          tworzymy partnerski zwiazek i .... zaczelismy sie starac o potomstwo:))
          • pepperann do amality 29.07.05, 21:03
            Amalita, musze Ci powiedziec, ze co czytam jakis Twoj post, to mi sie bardzo
            podoba. Jestes chyba do mnie bardzo podobna, przyjnajmniej w podejsciu do
            facetow, a zwykle moje poglady nie spotykaja sie z uznaniem. Fajnie, ze na
            swiecie (chocby wirtualnym) sa osoby, ktore od razu mozna polubic. To tyle.
            Taka mala dawka bezinteresownej sympatii.

            Pa pa
            Pepperann (jeszcze nie mezatka, ale juz za 4 tygodnie - mam nadzieje - tak)
    • kruszynka301 Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 17:52
      Problemy, o których piszesz (np bałaganiarswo), będą istnieć niezależnie od tego, czy mamy ślub, czy nie. Czy Twoim celem jest zrobienie awantur przed ślubem (o skarpetki), żeby po ślubie takich awantur nie było?;).

      Takie stanowisko to dla mnie odwrócanie kota ogonem. Nie mamy formalnego ślubu (nawet o nim nie myślimy), mieszkamy od 4 lat razem, ale problemy mamy bardzo podobne, jak większość małżeństw na tym forum.
    • mynia_pynia Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 19:31
      Nie jestem jeszcze zaobrączkowana, ale już mieszkam z facetem i wiesz popieram Cię.
      Gdybym zamieszkała po ślubie to bym wpadła w czarną rozpacz, że wyjście z
      sytuacji jest zbyt trudne, a tak zawsze sobie mówie:
      "zawsze możesz się wyprowadzić ;)" i cieszy mnie ten wybrór, jednocześnie
      przekonuje się że mimo tego czy tamtego, i tak go kocham, i później mogę mówić
      "widziały gały co brały" ;)
      • ola31121982 Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 27.07.05, 22:44
        ja tam tez popieram mieszkanie przed slubem.chodzilam z facetem 4 lata i
        zamieszkalismy ze soba .po pol roku wszystko sie rozpadlo bo w domu nie
        moglismy sie dogadac wogole.a z obecnym mezem chodzilam rok i tez
        zamieszkalismy razem.szybko przekonalam sie ze razem bedzie nam dobrze-pomimo
        tego ze jest okrutnym balaganiarzem i jak go o cos poprosze to zanim sie
        doczekam zrobie sama.ale co gniewac sie przeciez nie bede,bo jest taki kochany.
    • g0sik Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 28.07.05, 12:50
      A ja myślę, ze nie ma reguły...My spotykaliśmy się 6 lat i nie mieszkaliśmy
      razem. Wspólne zamieszkanie nic nie zmieniło, bo poznaliśmy się wcześniej
      bardzo dobrze i mąż od początku wiedział, że ja to nie mamusia i nie ma co
      oczekiwać pełnej obsługi. Nie pamiętam żadnych zgrzytów, mieszkanie jest
      wspólne więc oboje o nie dbamy...
    • liley11 Re: lepiej mieszkać ze soba wczesniej niz po... 29.07.05, 22:55
      stanowczo mieszkac przed!!!
      Mimo, ze mieszkalimy razem przed, nadal mnie wkurza to balaganiarstwo. Zobacz
      forum: Dlaczego mezczyzni sa takimi balaganiarzami
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka