Dodaj do ulubionych

A ja czekam i czekam i czekam...

12.08.05, 15:59
Jeszcze nie jestem młodą mężatką i nie szybko planuję zostac. Ale miałam
nadzieję na cos innego-na zaręczyny. Jestem z moim chłopakiem już 3 lata.
Jakies poł roku temu zaczął cos przebąkiwac o zaręczynach... i tak
przebąkiwał, że może będzie to dla mnie prezent na urodziny... Urodziny były,
zaręczyn nie. Potem miało się to stac podczas naszego wyjazdu na wakacje. Z
wakacji wrocilismy, nadal nic. Za każdym razem wymysla nowe daty... Spytałam
go w koncu czy nie robi tego, bo się czegos boi... (?) Odpowiedział, że boi
się reakcji rodzicow (facet 21 lat). A ja czekam i czekam. Pewnie zaraz
znajdzie się ktos, kto na mnie naskoczy, ze jestem za młoda, po co się
wiązac, powinnam się wyszałec, łazic na imprezy, spotykac się z facetami...
Ale ja nie chcę. Chodzi mi tylko o to, że jesli nie chciał się oswiadczac to
mogł nie mowic, że zrobi to może wtedy, a może wtedy... Po co dawał mi
nadzieje skoro i tak nic nie zamierzał. Powiedział, ze nastąpi to w tym roku,
może w Swięta Bożego Narodzenia... Ale już nie wierzę. Musiałam się wygadac.
Pozdrawiam wszystkie mężatki i nie mężatki.
Obserwuj wątek
    • axela Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 16:03
      No to uwazaj bo na forum 18lipcowa grasuje i zaraz Ci nawymysla od glupich
      gowniar ktorym w glowie tylko sluby i pieluchy.
      Ale tak powaznie to nic na siele, glowa do gory moze dorosnie narzeczony, bo
      jezeli nie dorosl to chyba warto jeszcze poczekac.

      Pozdrawiam
    • umathurman Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 16:40
      powiedz mu, ze jestes w ciazy.
      i chlopak juz bedzie twoj na wieki wiekow amen.
      • teqilaa Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 16:46
        chłop 21 lat boi sie rodziców? kobito uciekaj gdzie piperz rośnie od takiego
        faceta!
      • mariolka99 Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 18:16
        umathurman napisała:

        > powiedz mu, ze jestes w ciazy.
        > i chlopak juz bedzie twoj na wieki wiekow amen.
        >

        Doooobre;D Już widze tą jego radośc <lol>
    • 18lipcowa Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 16:48
      Wiesz co?
      Chłopak ma 21 lat. Daj mu spokoj ze ślubem i zaręczynami. Serio- za młody jest.
      • teqilaa Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 16:49
        co prawda to prawda....
    • jutka1986 Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 19:13
      Chętnie dałabym mu spokoj. Z zaręczynami na razie bo slubu na razie to i tak
      nie chcę. Dałabym mu spokoj gdyby nie obiecywał. Bo to chyba niemęskie
      obiecywac cos kobiecie i nie dotrzymywac słowa.
      • 18lipcowa Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 19:29
        jutka1986 napisała:

        > Chętnie dałabym mu spokoj. Z zaręczynami na razie bo slubu na razie to i tak
        > nie chcę. Dałabym mu spokoj gdyby nie obiecywał. Bo to chyba niemęskie
        > obiecywac cos kobiecie i nie dotrzymywac słowa.

        Jasne że niemęskie ale 21 letni chłopaczek to jeszcze nie mężczyzna.
        Daj spokój z tymi zaręczynami bo zanim on stanie się mężczyzną a Ty kobietą to
        10 razy zmienicie partnerów.
    • jutka1986 Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 19:34
      Jedno wiem na pewno. Nie będę zmianiała partnerow tak, żeby miec ich 10.
      Najchętniej miałabym tylko jednego. Chyba faktycznie dam mu spokoj. Może im
      mniej będę o tym mowiła tym bardziej on zacznie o tym myslec.
      • 18lipcowa Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 19:40
        jutka1986 napisała:

        > Jedno wiem na pewno. Nie będę zmianiała partnerow tak, żeby miec ich 10.
        > Najchętniej miałabym tylko jednego. Chyba faktycznie dam mu spokoj. Może im
        > mniej będę o tym mowiła tym bardziej on zacznie o tym myslec.

        No jak będziesz o tym mówiła więcej to się wystraszy to pewne.
        Daj spokój, pomyślcie o tym za jakieś 6-7 lat.
        • jutka1986 Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 19:52
          Za 6-7 lat to chciałabym miec już na pewno męża a może i dziecko. Nie chciałam
          i nie prosiłam o rady co mam robic. Nie lubie jak ktos nieproszony mowi mi co
          mam robic. Po prostu chciałam się wyżalic przed kims.

          > Daj spokój, pomyślcie o tym za jakieś 6-7 lat.

          I jeszcze jedna rzecz:
          > No jak będziesz o tym mówiła więcej to się wystraszy to pewne.

          To takie trochę dziwne, że babki nie moga mowic facetowi czego naprawdę chcą bo
          mogą ich wystraszyc. Czyli mają milczec i potulnie przytakiwac facetowi i robic
          tylko to, na co oni maja ochotę?
          • 18lipcowa Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 20:01
            jutka1986 napisała:

            > Za 6-7 lat to chciałabym miec już na pewno męża a może i dziecko. Nie
            chciałam
            > i nie prosiłam o rady co mam robic. Nie lubie jak ktos nieproszony mowi mi co
            > mam robic. Po prostu chciałam się wyżalic przed kims.
            >
            Ja Ci tylko dobrze radze.
            >

            >
            > To takie trochę dziwne, że babki nie moga mowic facetowi czego naprawdę chcą
            bo
            >
            > mogą ich wystraszyc. Czyli mają milczec i potulnie przytakiwac facetowi i
            robic
            >
            > tylko to, na co oni maja ochotę?


            Jasne że mogą mówić. Ale na boga dziecko nie w wieku 20 lat i nie o
            ślubie!!!!!!!!!!
            • jutka1986 Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 20:07
              Ale na boga dziecko nie w wieku 20 lat i nie o
              > ślubie!!!!!!!!!!

              Zdaje się, że jestem dzieckiem kogos innego. Proszę aby obce osoby nie mowiły
              do mnie "Dziecko moje", albo "Dziecko".

              A dlaczego nie o slubie?
              To o czym mogą rozmawiac osoby 20 letnie? Żeby nie było bron Boże za wczesnie
              na takie rozmowy...
              • 18lipcowa Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 20:12

                >
                > A dlaczego nie o slubie?

                Bo to za wcześnie. Zdecydowanie za wcześnie!

                > To o czym mogą rozmawiac osoby 20 letnie?

                Jak o czym? O nauce, o pracy, o zabawie, o tym gdzie wyjadą , co przeczytają,
                co zrobią, co by chcieli jutro robić.
                Ale nie o slubie matko boska!
                Ty jesteś rocznik 1986?

                Żeby nie było bron Boże za wczesnie
                > na takie rozmowy...
                • jutka1986 Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 20:16
                  Ależ rozmawiamy ze sobą o takich reczach też. A o slubie nie rozmawiamy. Nie
                  wiem czy nie doczytałas wczesniejszych moich wypowiedzi, ale napisałam tam, że
                  NIE CHCĘ JESZCZE WYCHODZIC ZA MĄŻ. Chodzi mi jedynie o to, że mogł nie
                  obiecywac.

                  Obrazowo:
                  Wasz facet obiecuje Wam wyjazd do miejsca, gdzie zawsze chciałyscie jechac.
                  Nastawiacie się na ten wyjazd i cieszycie sie na niego. Czekacie. Przychodzi
                  wreszcie moment wyjazdu. Jestescie spakowane, czekacie na Waszego faceta, ktory
                  ma po Was przyjechac. Pzryjeżdża i mowi Wam, że jednak nigdzie nie jedziecie,
                  zmienił zdanie i nie chce mu się. Jak byscie się czuły?
                  • 18lipcowa Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 20:20
                    jutka1986 napisała:

                    > Ależ rozmawiamy ze sobą o takich reczach też. A o slubie nie rozmawiamy. Nie
                    > wiem czy nie doczytałas wczesniejszych moich wypowiedzi, ale napisałam tam,
                    że
                    > NIE CHCĘ JESZCZE WYCHODZIC ZA MĄŻ. Chodzi mi jedynie o to, że mogł nie
                    > obiecywac.
                    >

                    Aj tam. Pewnie powiedział coś tak sobie, chlapnął niepotrzebnie a Ty
                    łyknełaś.Mój też często mówi że chciałby bym była jego żoną, ale ja nie
                    oczekuję pierścionka,choć starsi od Was jesteśmy trochę, bo wiem że to narazie
                    takie gadanie. Na kij nam ślub. Bez ślubu juz nie mozna życ?Jak nie chcesz
                    wychodzić za mąż to po grzyba sie zaręczasz?


                    > Obrazowo:
                    > Wasz facet obiecuje Wam wyjazd do miejsca, gdzie zawsze chciałyscie jechac.
                    > Nastawiacie się na ten wyjazd i cieszycie sie na niego. Czekacie. Przychodzi
                    > wreszcie moment wyjazdu. Jestescie spakowane, czekacie na Waszego faceta,
                    ktory
                    >
                    > ma po Was przyjechac. Pzryjeżdża i mowi Wam, że jednak nigdzie nie jedziecie,
                    > zmienił zdanie i nie chce mu się. Jak byscie się czuły?

                    Wyjazd a zaręczyny to co innego nie sądzisz.
                    Poza tym jak będzie mu truła dupę to nie dośc że nie dostaniesz żadnego
                    pierścionka to jeszcze Ci zwieje.
                    Zajmij sie nauką,koleżankami,pobaw sie, wyjedz gdzies...
              • triss_merigold6 Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 20:13
                Nie, na litość boską, sezon na wczesne śluby czy co? Jeszcze zdążysz się
                zaręczyć, edukację zakończ, pomieszkaj trochę z facetem. Takie wczesne miłości
                nieraz przechodzą i ludzie są sami, a potem wiążą się z kimś zupełnie innym.
                Za wcześnie, rozumiesz, za wcześnie. 21-latek to gówniarz i pojęcia nie ma czym
                jest poważne zobowiązanie a narzeczeństwo jest poważnym zobowiązaniem.
                Dostaniesz ten pierścionek i będziesz truć dupę o ślub.
                Chcesz się przed ludźmi pochwalić, że jesteś narzeczoną?
                • 18lipcowa Triss- dzięki że przybyłaś! 12.08.05, 20:16
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Nie, na litość boską, sezon na wczesne śluby czy co? Jeszcze zdążysz się
                  > zaręczyć, edukację zakończ, pomieszkaj trochę z facetem. Takie wczesne
                  miłości
                  > nieraz przechodzą i ludzie są sami, a potem wiążą się z kimś zupełnie innym.
                  > Za wcześnie, rozumiesz, za wcześnie. 21-latek to gówniarz i pojęcia nie ma
                  czym
                  >
                  > jest poważne zobowiązanie a narzeczeństwo jest poważnym zobowiązaniem.
                  > Dostaniesz ten pierścionek i będziesz truć dupę o ślub.
                  > Chcesz się przed ludźmi pochwalić, że jesteś narzeczoną?

                  Z pomocą i odsieczą.
                  Bo ja już nie wiem jak tłumaczyć dziewczynie....
    • jutka1986 Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 20:18
      Axela mnie opstrzegała przed 18lipcową a tu jeszce następna przybyła dawac mi
      dobre rady. Może najpierw przeczytacie moją wypowiedz a potem będziecie dawały
      dobre rady. Po raz trzecie chyba powtarzam, ze nie chodzi mi o slub, ani o
      zareczyny, ale o obiecywanie i nie dotrzymywanie obietnic.
      • 18lipcowa Re: A ja czekam i czekam i czekam... 12.08.05, 20:22
        jutka1986 napisała:

        > Axela mnie opstrzegała przed 18lipcową a tu jeszce następna przybyła dawac mi
        > dobre rady. Może najpierw przeczytacie moją wypowiedz a potem będziecie
        dawały
        > dobre rady. Po raz trzecie chyba powtarzam, ze nie chodzi mi o slub, ani o
        > zareczyny, ale o obiecywanie i nie dotrzymywanie obietnic.

        Taa axela ostrzegała że lipcowa bedzie gadać, bo lipcowa przypadkiem powie cos
        co sie okaze racją.
        I przywyknij do tego że 21 letni chlopaczek obiecuje i nie dotrzymuje obietnic.
        Taki urok jego wieku.
      • sol_bianca jutka, 12.08.05, 20:39
        Jeżeli nie chodzi ci o ślub, a wkurzasz się że się nie oświadczył, to trochę
        niepoważne. Ślub czy zaręczyny to poważniejsza decyzja niż wyjazd na wakacje!
        Faktycznie chłopię niepotrzebnie obiecywało, skoro nie potrafi obietnicy
        dotrzymać (co tym bardziej świadczy o tym, że za wcześnie na takie decyzje), ale
        naleganie na oświadczyny tylko po to, żeby mieć satysfakcję z dotrzymanej
        obietnicy? Ja się nie dziwię że on się boi reakcji rodziców, gdybym miała 19 lat
        i chłopak by mi się oświadczył, moi rodzice by chyba dostali zawału ;)))
        • jutka1986 Re: jutka, 12.08.05, 20:40
          Jemu nie chodzi o reakcję moich rodzicow, tylko swoich.
          • 18lipcowa Re: jutka, 12.08.05, 20:43
            jutka1986 napisała:

            > Jemu nie chodzi o reakcję moich rodzicow, tylko swoich.

            to akurat nie ma znaczenia.
          • sol_bianca Re: jutka, 12.08.05, 20:44
            Na jedno wychodzi. Jeśli obawia się ich reakcji (zakładam, że nie chodzi o to,
            że jego rodzice cię nie lubią), to znaczy, że czuje że to jednak nie najlepszy
            pomysł.
    • jutka1986 Do 18lipcowej 12.08.05, 20:21
      Dobra, to pytanie do 18lipcowej. Ale bez zgryzliwosci. Jaki Twoim zdaniem jest
      najleprzy wiek na zaręczyny, slub i dziecko. Tak, żeby nie było ani za wczesnie
      ani za pozno... Tak w sam raz.
      • 18lipcowa Re: Do 18lipcowej 12.08.05, 20:25
        jutka1986 napisała:

        > Dobra, to pytanie do 18lipcowej. Ale bez zgryzliwosci. Jaki Twoim zdaniem
        jest
        > najleprzy wiek na zaręczyny, slub i dziecko. Tak, żeby nie było ani za
        wczesnie
        >
        > ani za pozno... Tak w sam raz.


        Najleprzy wiek na zaręczyny, ślub i dziecko to taki wiek gdzie
        -zakonczyłaś edukacje ( i nie mam tu na myśli gimnazjumm)
        -masz odpowiedzialnego partnera ktory ma stałą pracę
        -nie musisz latać do mamy po kasę
        -masz odłozone srodki na czarną godzinę
        -wybawiłas sie, posmakowalas zycia bez zobowiazan,wiesz czego chcesz od zycia
        (a Ty nie wiesz).

        U niektorych to bedzie 25 , u innych 35 ale nie 21 i to jescze u faceta.
        • jutka1986 Re: Do 18lipcowej 12.08.05, 20:28
          wiesz czego chcesz od zycia
          > (a Ty nie wiesz).

          I znow ktos inny wie lepiej czego oczekuję od życia. Konczę tą bezproduktywną
          rozmowę.
          • 18lipcowa Re: Do 18lipcowej 12.08.05, 20:31
            jutka1986 napisała:

            > wiesz czego chcesz od zycia
            > > (a Ty nie wiesz).
            >
            > I znow ktos inny wie lepiej czego oczekuję od życia. Konczę tą bezproduktywną
            > rozmowę.

            Jutka. Masz 19 lat. Jak ja mialam 19 lat tez nie wiedzialam czego chce od
            zycia.Ba- teraz do konca nie wiem.
            Wyciągnelas jedną wypowiedz i sie obrażasz. To kolejny dowód na to że jeszcze
            nie nadajesz sie do małzenstwa.
            A chłopak? 21 lat to 2 rok studiów? A Ty? Matura?
            • jutka1986 Re: Do 18lipcowej 12.08.05, 20:37
              >Jak ja mialam 19 lat tez nie wiedzialam czego chce od życia

              No tak, ale nie każdy jest taki sam jak Ty. Nie mierz wszystkich swoją miarą.
              Ja wiem czego chcę w życiu. Wiem co chcę osiągnąc. Nie chcę byc oczywiscie
              tylko żoną.


              > A chłopak? 21 lat to 2 rok studiów? A Ty? Matura?

              Owszem chłopak 2 rok studiow, a ja po maturze. Ale ze studiami mi się nie
              udało.

              >i sie obrażasz

              Nie obraziłam się. Ale na forum wszechobecne jest wciskanie innym swojego
              swiatopoglądy, swoich przekonan i mierzenie wszystkich swoją miarą.
              • 18lipcowa Re: Do 18lipcowej 12.08.05, 20:47
                jutka1986 napisała:

                > >Jak ja mialam 19 lat tez nie wiedzialam czego chce od życia
                >
                > No tak, ale nie każdy jest taki sam jak Ty. Nie mierz wszystkich swoją miarą.
                > Ja wiem czego chcę w życiu. Wiem co chcę osiągnąc. Nie chcę byc oczywiscie
                > tylko żoną.

                Jak nie chcesz być tylko żoną to dbaj o swoje wykształcenie, pracę i o siebie a
                o nie o obietnice swojego chłopaka.
                >
                >
                > > A chłopak? 21 lat to 2 rok studiów? A Ty? Matura?
                >
                > Owszem chłopak 2 rok studiow, a ja po maturze. Ale ze studiami mi się nie
                > udało.

                Jeszcze nie wszystko stracone. Idz na studia. A on niech skończy.

                > >i sie obrażasz
                >
                > Nie obraziłam się. Ale na forum wszechobecne jest wciskanie innym swojego
                > swiatopoglądy, swoich przekonan i mierzenie wszystkich swoją miarą.

                Nie ale przydałoby sie posluchac innych. Jestem obiektywna , nie znam cie, wiec
                wydaje mi sie ze dobrze Ci radze.
                • jutka1986 Re: Do 18lipcowej 12.08.05, 20:51
                  >przydałoby sie posluchac innych

                  Zastanawiam się czy Ty tak chętnie słuchasz innych. Przecież powszechnie
                  wiadomo, że najlepiej uczyc się na swoich błędach. Jesli się sparzę to będę
                  wiedziała, że już więcej tego nie powtorzę. Ale chyba nikt nie lubi uczyc się
                  na cudzych błędach i słuchac cudzych rad od osob, ktore uważają, że mają
                  większe doswiadczenie. Może i maja to doswiadczenie, ale to jest ich
                  doswiadczenie, a nie nasze.
                  • 18lipcowa Re: Do 18lipcowej 12.08.05, 21:00

                    >
                    > Zastanawiam się czy Ty tak chętnie słuchasz innych. Przecież powszechnie
                    > wiadomo, że najlepiej uczyc się na swoich błędach. Jesli się sparzę to będę
                    > wiedziała, że już więcej tego nie powtorzę.

                    Taa i będziesz się rozwodziła i płakała że on nie płaci alimentów?

                    Ale chyba nikt nie lubi uczyc się
                    > na cudzych błędach i słuchac cudzych rad od osob, ktore uważają, że mają
                    > większe doswiadczenie.

                    Ja lubię. I wolę.

                    Może i maja to doswiadczenie, ale to jest ich
                    > doswiadczenie, a nie nasze.

                    Tak ale podobne.


                    Jak Ci dziewczyny mówią że na ślub za wcześnie, ze 21 latek to gówniarz, to
                    kłamią czy nie?
                    • jutka1986 Re: Do 18lipcowej 12.08.05, 21:04
                      > Taa i będziesz się rozwodziła i płakała że on nie płaci alimentów?


                      Ale ja nigdzie nie napisałam, że jestem w ciąży, albo że mam dziecko. Więc nie
                      rozumiem co alimenty mają z tym wspolnego. Poza tym może i ma 21 lat ale nie
                      zostawiłby mnie samej z dzieckiem.

                      > Jak Ci dziewczyny mówią że na ślub za wcześnie, ze 21 latek to gówniarz, to
                      > kłamią czy nie?

                      Mogą i kłamac i nie kłamac. Jeden w wieku 21 lat moze byc bardzo dojżały, a
                      inny mając i 30 nie nadaje się do związku.
                      • sol_bianca Re: Do 18lipcowej 12.08.05, 21:10
                        > Ale ja nigdzie nie napisałam, że jestem w ciąży, albo że mam dziecko. Więc nie
                        > rozumiem co alimenty mają z tym wspolnego.

                        Jutka, ty TERAZ nie jesteś w ciąży. Ale możesz zajść, nespa?

                        > Mogą i kłamac i nie kłamac. Jeden w wieku 21 lat moze byc bardzo dojżały, a
                        > inny mając i 30 nie nadaje się do związku.

                        Ależ proszę bardzo. Niech sobie będzie dojrzały do związku. Ale niech będzie też
                        wystarczająco dojrzały, żeby wiedzieć, że na wszystko w życiu jest odpowiednia
                        pora.
                        Dopiero co pisałaś, że nie chodzi ci o ślub, tylko o jego oświadczyny. Teraz się
                        irytujesz, że ktoś ci napisał że 21 lat to za mało na ślub. To czego ty w końcu
                        chcesz?
                      • triss_merigold6 Zrozum 12.08.05, 21:13
                        Statystyczny 21-latek dojrzały nie jest. Na pewno nie na tyle, żeby podejmować
                        wiążące i poważne decyzje odnośnie małżeństwa.
                        Zaręczyny oficjalne są poważną decyzją.
                        Przypuszczam, że na fali romantycznego uniesienia i podniecając się własną
                        dorosłością Twój chłopak coś brzdąknął o zareczynach a Ty się czepiłaś, że
                        obiecał.
                        Jak się zaręczycie będziesz truć dupę o ślub a przynajmniej o wyznaczenie daty.
                        On nawet nie kłamał, chlapnął, tak mu się wyrwało a Ty zaraz poważnie.
                        Bywa, że ktoś mając 30, 40 i 120 lat nadal nie nadaje się do związku ale
                        prawdopodobieństwo jest większe u takiego małolata.
                        • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 21:17
                          >coś brzdąknął o zareczynach

                          To brzdąknięcie to było cos w stylu: "W wakacje (żebyscie się nie czepiały to
                          chodzi o wyjazd w gory w roku obecnym, ktory juz się odbył) Ci się oswiadczę".
                          No to faktycznie bąknięcie i nie ma się o co czepiac.
                          • triss_merigold6 Re: Zrozum 12.08.05, 21:19
                            No i powiedział, bo wtedy tak myślał. A w wakacje zajął się czymś innym i
                            zapomniał. Teraz pewnie byłby mocno zdziwiony gdybyś zaczęła mu przypominać i
                            odebrałby jako nieuzasadnioną presję na zasadzie "o co ci w ogóle chodzi
                            kobieto". Qrde co tu jest do rozumienia?
                            • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 21:24
                              Ło matko. Nie mam siły. Już nie wiem po co wogole pisałam ten wątek. Inni tak
                              dobrze wiedzą co jest dla mnie dobre, a ja taka niepokorna jestem i nie chcę
                              tego zrozumiec. A powinnam posłuchac starszych osob, nie wiązac się, latac z
                              imprezy an imprezę, szalec, spotykac się z kolezankami i facetami...
                              • zagniewana22 Re: Zrozum 12.08.05, 21:29
                                pewnie zaraz zostane skrytykowana i pewnie beda sie powtazac opinie z
                                watku "Kto bral slub w wieku 19 lat"...ale chcialam tylko powiedziec ze moj maz
                                bral ze mna slub gdy mial 20 lat i badz co badz okazal sie wyjatkowo
                                odpowiedzialnym facetem ( tylko nie piszcie ze jak mogl byc odpowiedzialny
                                skoro macie ze soba dziecko)....ale nie zostawil mnie ma super dobra prace, dba
                                o mnie i dziecko a przede wszystkim bardzo nas kocha....no coz.....

                                a co do obiecanek to cie rozumiem bo niestety mojemu mezowi nie raz zdarza sie
                                cos obiecac....np w sob pojdziemy na impreze...przychodzi sob i wcale nie
                                idziemy....albo w wakacje wyjedziemy za granice....i nie wyjechalismy....no i
                                tez sie wqrzam.....ale kochamy sie i jakos mu to wybaczam....choc wqrzam sie
                                wtedy na maksa:))))
                                • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 21:32
                                  Dzięki Zagniewana22 za poparcie. Poprostu niektore "Wielce dorosłe" osoby nie
                                  mogą zrozumiec, że ktos młodszy od nich (jak go okreslają "Gowniarzem") może
                                  byc dojżały. A ja czekam i może się doczekam. Pozdrawiam Cię serdecznie.
                              • triss_merigold6 Re: Zrozum 12.08.05, 21:31
                                Nie chodzi o to, żebyś nagle zaczęła szaleć, zmieniać facetów itd...
                                PO prostu nie oczekuj od 21-latka wywiązania się z takiej deklaracji. Poczuł
                                się dorosły i gaworzył o zaręczynach a jak przychodzi do konkretów to sobie
                                uświadamia, że jednak trochę poważna decyzja żeby się w nią ładować teraz.
                                Boi się reakcji rodziców? Normalne.
                                dostanie zestaw pytań:
                                - z czego synu będziecie żyć?
                                - gdzie mieszkać?
                                - czy ona pracuje i ile zarabia?
                                Gydby do mnie 21-letni syn przyszedł z hasłem "Mamo chcę się zaręczyć" to
                                bardzo długo bym się śmiała i poradziła, żeby najpierw pomieszkał z laską (na
                                własny koszt, nie mój) a potem pomyślał czy mu pasuje.
                                • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 21:36
                                  A czy rozumiesz taką subtelną roznicę między zaręczynami a slubem? Zaręczyny to
                                  jeszcze nie slub. Nie oznaczaja mieszkania razem. Rozmawialismy juz o tym i
                                  slub wezmiemy jak oboje skonczymy nauke i bedziemy pracowac. Po zaręczynach nie
                                  trzeba zamieszkiwac od razu razem (choziaz teraz panuje moda mieszkania ze soba
                                  i bez zareczyn). Jego rodzice wiedzą, że jeszcze sie uczę i, że nie planujemy
                                  jeszcze slubu i są na tyle taktowni, że na pewno nie spytają mnie kiedys ile
                                  zarabiam. I wspołczuję Twoim dzieciom (przyszłym lub obecnym) tego, że gdy będą
                                  kogos kochac i będą chcieli się z tym kims związac Tyu wysmiejesz ich uczucia.
                                  • triss_merigold6 Re: Zrozum 12.08.05, 21:43
                                    Zaręczyny są poważną deklaracją chęci spędzenia przyszłości razem. To jeszcze
                                    nie ślub ale coś poważnego IMO.
                                    W kwestii moich dzieci... hm... wolę, żeby uczucie, zwłaszcza młodzieńcze
                                    zniosło próbę czasu do momentu względnego usamodzielnienia się. Miłości młodych
                                    często przechodzą, zwyczajnie tak bywa.
                                    Na pewno nie firmowałabym rodzinnej imprezy pod tytułem "zareczyny 20-latków".
                                    Chcecie dzieci to sobie dawajcie pierścionki ale beze mnie.;)
                                    To nie wyśmiewanie tylko realizm. Serio wolę, żeby mój syn trochę pożył,
                                    pomieszkał sam czy z różnymi pannami, pobzykał i poszalał niż pakował się w
                                    poważny układ tak młodo.
                                    • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 21:48
                                      > Chcecie dzieci to sobie dawajcie pierścionki ale beze mnie.;)

                                      Akurat rodzic nie jest za bardzo potrzebny do samego momentu oswiadczyn. Nawet
                                      20 latej jest osobą dorosłą i może sam decydowac o sobie.

                                      > pomieszkał sam czy z różnymi pannami, pobzykał

                                      To już bym wolała, zeby moj syn mieszkał sam ewentualnie z jedną panna niz
                                      ciągle zmieniał panny. Postaram się tak wychowac moje dzieci, zeby wiedziały
                                      czym jest partnerski związek oparty na miłosci. To już chyba wolę pakowac się w
                                      poważny układ tak młodo niż byc jedną z wielu panienek, ktore ktos będzie
                                      bzykał...
                                      • zagniewana22 Re: Zrozum 12.08.05, 21:51
                                        aha wiecie co a ja jako mama wcale bym nie chciala zeby moj syn (heh mam
                                        coprawda corke) mieszkal raz z jedna raz z druga.....i nie wiedzial czego chce.
                                        i na cale szczescie ani moi rodzice ani meza nas nie wysmiali.
                                        • triss_merigold6 Re: Zrozum 12.08.05, 21:56
                                          A w czym to szkodzi? Pozyje, powybiera, zobaczy, że z każdym jest inaczej i
                                          cudów nie ma tylko proza życia. Zawsze ktoś musi pozmywać, z psem wyjść, zakupy
                                          zrobić, kasę zarobić. Real life.
                                      • triss_merigold6 Re: Zrozum 12.08.05, 21:54
                                        Pewnie, że rodzic nie jest potrzebny. Myslałam, że chodzi Ci o oficjalne
                                        zaręczyny w gronie rodziny, z kwiatami itd.

                                        To czy ktoś będzie Ciebie bzykał zależy tylko od Ciebie. Nie chcesz - nie
                                        godzisz się, b. proste.
                                        Ja tam uważam, że młodzi powinni sobie szaleć o ile chcą. Nie chcą - proszę,
                                        niech od liceum bedzie z jedną damą a potem ślub. Znam takie licealne pary,
                                        które po 6-8 latach "chodzenia ze sobą", po studiach brały ślub i są udanymi
                                        małżeństwami.
                                    • zagniewana22 Re: Zrozum 12.08.05, 21:49
                                      a wiecie co moj maz oswiadczyl mi sie jak mial 17 lat a ja 16 i wtedy sie
                                      zasmialam i zbagatelizowalam to....a pozniej pod koniec 19 lat bylam w
                                      ciazy....z tym samym facetem....ktory oswiadczyl mi sie ponownie....i bal sie
                                      ze tez odmowie....przykro mi to stwierdzic ale byl bardziej odpowiedzialny ode
                                      mnie....i bez kitu wiem ze kocha mnie na maksa. kurcze i chyba tez jestem
                                      gowniara ale jutka rozumiem cie w 100%....moze faktycznie niektorzy nie trafili
                                      na prawdziwa milosc. piszcie co chcecie ale ja wiem ze mam faceta z ktorym na
                                      99% bede za lat 5-10-15......jutka:)))))
                                      • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 21:57
                                        Ja wiem, że z moim chłopakiem będę już zawsze. Przynajmniej mocno w to wierzę.
                                        Oboje się kochamy i chcemy byc ze sobą , więc nie rozumiem po co ktos daje mi
                                        rady typu:pozmieniaj facetow, poszalej, popodrożuj... Szalec można we dwoje. Z
                                        nikim tak dobrze się nie bawię jak z moim chłopakiem. Razem jeżdzimy w gory,
                                        oboje to uwielbiamy, zdobywamy szczyty Polskich gor. Ostatnio bylismy niedaleko
                                        Tatr i moj chłopak robił piękne zdjęcia, planował, ze kiedys powiesimy w naszym
                                        wspolnym domu zdjęcia z naszych gorskich wycieczek. Przez trzy lata trochę już
                                        tych wycieczek było. Razem chodzimy na koncerty rockowe, razem oglądamy
                                        filmy... Miałabym to zamienic na latanie na imprezy i zmienianie facetow co
                                        chwilę? Nigdy.
                                        • triss_merigold6 Re: Zrozum 12.08.05, 22:01
                                          Właśnie tych rad ci NIE DAŁAM. Czytaj uważnie.
                                          Jest Wam super, gratulacje ale jak ma być super to będzie i zaręczyny niczego
                                          nie poprawią.
                                        • zagniewana22 Re: Zrozum 12.08.05, 22:01
                                          wiesz co powiem ci tak....ja nie raz kloce sie z moim mezem...czasmi nawet
                                          wydaje mi sie ze mam tego wszystkiego dosc....ale wiesz co wiem ze sie kochamy
                                          i tak prawde mowiac nasza milosc zawsze wygrywa....i tez wierze i jestem prawie
                                          pewna ze przetrwamy wszystko:)i jestesmy 3 lata po slubie i poki co bez rozwodu
                                          wiec czemu kolejne lata mialy by byc gorsze??? a co do szalenia i
                                          imprezowania....to mimo ze mam dziecko nadal imprezuje jeli moge to ide z
                                          mezem a jak on nie moze to z kolezankami...bawie sie.....i nic nie zaluje:)
                                        • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 22:05
                                          Może i zaręczyny niczego nie zmienią, ale mogę czuc się po nich pewniej. Sama
                                          nie potrafię wytłumaczyc dlaczego ich chcę, ale wiem, że chcę. Niedawno wujek
                                          mojecgo chłopaka spytał mnie czy mam już pierscionek na palcu. Powiedziałam, ze
                                          nie. To pozniej pytał czy jestesmy ze sobą na serio... Gdybysmy byli po
                                          zaręczynach to może nikt by nie bytał czy jestesmy ze sobą na serio.
                                          • zagniewana22 Re: Zrozum 12.08.05, 22:16
                                            mozecie mnie zakrzyczec ale ja uwazam ze zareczyny i slub duzo
                                            daja...zwlaszcza slub....czlowiek ma wtedy o co tak naprawde walczyc...bo bez
                                            slubu zawsze mozna odejsc...a malzenstwo zobowiazuje do wiekszej pielegnacji
                                            milosci. takie moje zdanie
                                            • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 22:24
                                              No pewnie, ze slub dużo daje. Myslę, że zaręczyny też. Może po zaręczynach nie
                                              zmienia się za wiele w codziennym życiu i w relacjach między dwojgiem ludzi,
                                              ale wiadomo, że jest to już cos trwalszego niż zwykłe "chodzenie ze sobą". Jest
                                              to pokazanie sobie nawzajem i rodzinie, ze nasz związek dąży do czegos naprawdę
                                              poważnego, że chcemy razem tworzyc rodzinę, miec dzieci. Nie rozumiem osob,
                                              ktore mowią, że slub to tylko papierek. Nie tylko. To tworzenie więzi i relacja
                                              z grugą osobą.
                                              • zagniewana22 Re: Zrozum 12.08.05, 22:32
                                                jutka:)))))))))))))))))))
                                                • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 22:44
                                                  zagniewana22 napisała:

                                                  > jutka:)))))))))))))))))))



                                                  :-)))))))))

                                                  Czasem aż się wzruszam jak czytam niektore wątki o dziewczynach w moim wieku,
                                                  ktore mają już mężow i dzieci. Jak napiszę, że też bym tak chciała to zaraz
                                                  mogą odezwac się głosy, że po co sie pakowac w małżenstwo i pieluchy w tak
                                                  młodym wieku. A ja zazdroszczę troszkę, ale to nie znaczy, że tak będzie. Wiem,
                                                  że musze jeszcze czekac na slub i dziecko. Wiem, że stanie się to dopiero za
                                                  kilka lat. Ale czasem chciałabym już ten czas przyspieszyc. Dzięki
                                                  zagniewana22, że Ty na mnie nie naskoczyłas tak jak inni :-)))



                                                  • zagniewana22 Re: Zrozum 12.08.05, 22:52
                                                    jutka wisz co bo ja chyba jestem jakas nie dzisiejsza...ale jak bylam w 1 kl
                                                    ogolniaka to zawsze mowilam ze tylko skoncze szkole to chce miec dzieci i
                                                    meza....i tak sie stalo czego w ogole nie zaluje. i ciesze sie ze "wpakowalam"
                                                    sie w pieluchy bo te pieluchy ( z ktorych mala juz wyrosla) daja nam wszystkim
                                                    bardzo duzo szczescia to iskierka w domku....ze wyszlam za maz za "nieodpowiedza
                                                    ialnego 20-latka"....ktory teraz zapewnia mi dobrobyt materialny i swoje
                                                    uczucia:))) no ale kazdy ma prawo do wlasnego zdania. jutka i tez sie ciesze ze
                                                    masz takie zdanie...bo malo osob na tym forum wypowiada sie w podobny sposob.
                                                    no coz to teraz w tym watku sa juz dwie "gówniary":)))a teraz ide spac:)
                                                  • jutka1986 Re: Zrozum 12.08.05, 22:55
                                                    Dobranoc Zagniewana22.

                                                    Pozdrawiam.
                                          • 18lipcowa Re: Zrozum 12.08.05, 23:29
                                            jutka1986 napisała:

                                            > Może i zaręczyny niczego nie zmienią, ale mogę czuc się po nich pewniej. Sama
                                            > nie potrafię wytłumaczyc dlaczego ich chcę, ale wiem, że chcę. Niedawno wujek
                                            > mojecgo chłopaka spytał mnie czy mam już pierscionek na palcu. Powiedziałam,
                                            ze
                                            >
                                            > nie. To pozniej pytał czy jestesmy ze sobą na serio... Gdybysmy byli po
                                            > zaręczynach to może nikt by nie bytał czy jestesmy ze sobą na serio.


                                            przejmujesz się opinią wujków?
                                            Wiesz co? Są takie małzżenstwa na serio- mają slub, papier, dziecko a facet i
                                            tak lata na boki. No ale są serio no nie?

                                            Daj sobie luz. Jesteście ZA MLODZI
                                            • jutka1986 Re: Zrozum 13.08.05, 09:26
                                              >mają slub, papier, dziecko a facet i
                                              > tak lata na boki.


                                              Skoro każdy facet lata na boki to po co wogole miec faceta? Ty pewnie nie masz.
                                              No bo skoro i tak by latał na boki... Wspołczuję Ci, że spotykałas tylko takich
                                              facetow.
                                              • 18lipcowa Re: Zrozum 13.08.05, 09:47
                                                jutka1986 napisała:

                                                > >mają slub, papier, dziecko a facet i
                                                > > tak lata na boki.
                                                >
                                                >
                                                > Skoro każdy facet lata na boki to po co wogole miec faceta? Ty pewnie nie
                                                masz.
                                                >
                                                > No bo skoro i tak by latał na boki... Wspołczuję Ci, że spotykałas tylko
                                                takich
                                                >
                                                > facetow.



                                                dzidziu, to że faceci latają na boki zapewnie się jeszcze w życiu dowiesz.
                                                mnie nikt nie zdradzał, ale widziałam mnóstwo takich zdrad naookoło.
                                                i zgadnij kto zdradzał? najczęsciej Ci co sie za młodo związali...
                                                • jutka1986 Re: Zrozum 13.08.05, 09:53
                                                  No tak, bo Ty masz już duże doswiadczenie życiowe, 50-tkę na karku, wszyscy
                                                  dookoła Ciebie się zdradzają, nie ma szczęsliwych małżenstw...


                                                  >kto zdradzał? najczęsciej Ci co sie za młodo związali...

                                                  Więc kiedy najlepiej się wiązac, żeby nie zdradził?
                                                  Mysle, że wiek nie ma tu nic do rzeczy. W kazdym wieku tak samo facet jak i
                                                  babka moze zdradzic. To zależy tylko i wylacznie od siły uczucia wiążacej dwie
                                                  osoby, a nie od wieku. Znam dwie pary, ktore chodziły ze sobą od liceum. Teraz
                                                  jedna rara jest ze sobą już 22 lata, a druga 34 lata. Wiem, że zaraz mi
                                                  powiesz, że dwie pary to nie jest większosc, ale ja widze, że te pary są ze
                                                  sobą szczesliwe już od wielu lat.
                                                  • triss_merigold6 Re: Zrozum 13.08.05, 10:15
                                                    Siła uczucia jest zmienna, ewoluuje wraz ze związkiem. Po fali romantycznego
                                                    zauroczenia przychodzi stonowanie, wyciszenie emocji i proza życia.
                                                    Niekoniecznie kocha się mniej ale trochę inaczej.
                                                    Zdrada zależy od bardzow wielu czynników, akurat uczucie nie jest
                                                    najważniejsze. Temperament, ciekawość, przypadek, brak satysfakcji ze
                                                    współżycia, okazja, chęć dowartościowania się, szukanie zainteresowania, brak
                                                    dojrzałości, znudzenie - to tylko niektóre powody zdrad.
                                                    Są pary, które związały się młodo i ich związki przetrwały. Nie wiesz za cenę
                                                    jakich kompromisów. Tego nikt poza nimi nie wie. Szczęście nie jest dane wraz z
                                                    partnerem raz na zawsze, wymaga dobrej woli, cierpliwości i odpuszczenia wielu
                                                    rzeczy.
                                                  • 18lipcowa Re: Zrozum 13.08.05, 10:21
                                                    jutka1986 napisała:

                                                    > No tak, bo Ty masz już duże doswiadczenie życiowe, 50-tkę na karku, wszyscy
                                                    > dookoła Ciebie się zdradzają, nie ma szczęsliwych małżenstw...


                                                    Nie ale skoro jako osoba obiektywna mówię Ci że to za wcześnie. Ze 21 latek to
                                                    dzieciak to posluchaj. On ma jeszcze fiu bzdziu w głowie. Nie pracuje, nie
                                                    zarabia, nie skonczyl studiów, nie wie jakie jest życie. I Ty sie chcesz
                                                    zaręczać nie mieszkając z nim? Po co?
                                                    Nie przekonuj siebie sama na siłę że są szczęśliwe pary ktore chodzą ze sobą od
                                                    LO - z iloma gadałam,prawie każdy ma poczucie czegoś straconego. To nie znaczy
                                                    że on bedzie miał, ale byc moze. Poczekaj az dorosnie, dojrzeje i sam wpadnie
                                                    na pomysł oświadczyn. Narazie drogie dzieci - bawcie sie ile wlezie.
                                                    >
                                                    >
                                                    > >kto zdradzał? najczęsciej Ci co sie za młodo związali...
                                                    >
                                                    > Więc kiedy najlepiej się wiązac, żeby nie zdradził?
                                                    > Mysle, że wiek nie ma tu nic do rzeczy. W kazdym wieku tak samo facet jak i
                                                    > babka moze zdradzic. To zależy tylko i wylacznie od siły uczucia wiążacej
                                                    dwie
                                                    > osoby, a nie od wieku. Znam dwie pary, ktore chodziły ze sobą od liceum.
                                                    Teraz
                                                    > jedna rara jest ze sobą już 22 lata, a druga 34 lata. Wiem, że zaraz mi
                                                    > powiesz, że dwie pary to nie jest większosc, ale ja widze, że te pary są ze
                                                    > sobą szczesliwe już od wielu lat.
                                                  • jutka1986 Re: Zrozum 13.08.05, 10:25
                                                    > Nie ale skoro jako osoba obiektywna mówię Ci że to za wcześnie. Ze 21 latek
                                                    to
                                                    > dzieciak to posluchaj.

                                                    Ale ja NIE CHCĘ CIĘ SŁUCHAC.

                                                    >I Ty sie chcesz
                                                    > zaręczać nie mieszkając z nim? Po co?

                                                    Nie chcę mieszkac z facetem przed slubem. Taki amm pogląd i już. Poza tym nie
                                                    każdy ma tyle kasy, żeby kupic mieszkanie lub je wynajmowac. Nie tylko w wieku
                                                    20 lat, ale rowniez pozniej.


                                                    >Nie pracuje, nie
                                                    > zarabia, nie skonczyl studiów, nie wie jakie jest życie.

                                                    A Ty wiesz jakie jest życie... Tu zgadza się tylko to, że nie skonczył jeszcze
                                                    studiow.
                                                  • 18lipcowa Re: Zrozum 13.08.05, 10:42

                                                    >
                                                    > Ale ja NIE CHCĘ CIĘ SŁUCHAC.

                                                    To nie. Tylko potem nie płacz na forum.
                                                    >
                                                    > >I Ty sie chcesz
                                                    > > zaręczać nie mieszkając z nim? Po co?
                                                    >
                                                    > Nie chcę mieszkac z facetem przed slubem. Taki amm pogląd i już. Poza tym nie
                                                    > każdy ma tyle kasy, żeby kupic mieszkanie lub je wynajmowac. Nie tylko w
                                                    wieku
                                                    > 20 lat, ale rowniez pozniej.

                                                    Nikt Ci nie każe kupować. Widzisz jaka jesteś niedojrzala. Chcesz sie zaręczac
                                                    i mieszkać osobno.Skoro piszesz ze nie kazdy ma kase to co chcesz zrobić jak
                                                    wezmiesz slub? Mieszkać u rodzicow?
                                                    Dziewczyno- weż sie opanuj.
                                                    A przed slubem trzeba razem pomieszkać by wiedziec czy sie chce slub brac.


                                                    > >Nie pracuje, nie
                                                    > > zarabia, nie skonczyl studiów, nie wie jakie jest życie.
                                                    >
                                                    > A Ty wiesz jakie jest życie... Tu zgadza się tylko to, że nie skonczył
                                                    jeszcze
                                                    > studiow.

                                                    Nie wiem, ale napewno wiem wiecej od Ciebie.
                                                    Chcesz sie bawić w dorosłość? Zarób na siebie i niech on zarobi na siebie.
                                                    Chcesz brać slub? Musisz z nim pomieszkać.Czy to dla Ciebie za trudne do
                                                    zrozumienia?
                                                  • 18lipcowa poczytaj sobie na forum o czym myślą 13.08.05, 10:50
                                                    20 letnie dziewczyny...
                                                    Poczytaj.


                                                    A potem wejdz na forum Kobieta, Mężczyzna i zobacz o czym piszą 20
                                                    letni "faceci".....
                        • mili2005 A jaki jest statystyczny 26-latek ? 13.08.05, 00:21
                          Bo jestem w podobnej sytuacji, nie żebym robiła wielkie ciśnienie na ślub i
                          dziecko, ale mój 26latek też obiecuje już od ponad pół roku (do niczego go nie
                          zmuszam !) i ciągle hmm ... brak mu pieniędzy. No i właśnie nie wiem co myśleć
                          o takim typie, który bawi się w kotka i myszkę, jak taki ktoś rokuje na
                          przyszłość. Owszem jest obecnie bez pracy, ale jak miał pracę również mu na
                          wszystko brakowało. Dodatkowo wymyślił pierścionek z wielkim brylantem, na któy
                          po prostu go nie stać i na nic się zdają moje prośby o coś skromnego, o jakiś
                          inny kamień, nie słucha tłumaczeń że pierścionek zaręczynowy to tylko symbol.
                          Zaczynam myśleć że to po prostu świetny powód do wymówki :)
                          • zagniewana22 Re: A jaki jest statystyczny 26-latek ? 13.08.05, 09:32
                            wiecie co a pierwszy pierscionek jaki dostalam od mojego obecnego meza to byl
                            pierscionek z automatu....z kaczorem donaldem:))))))
                            • jutka1986 Re: A jaki jest statystyczny 26-latek ? 13.08.05, 09:38
                              Hehe... A ja dostałam pierwszy pierscionek od mojego chłopaka na urodziny.
                              Razem go wybieralismy w Sukiennicach w Krakowie. Jest srebrny z trzema
                              bursztynami.
    • fiona_fiona Droga Jutko!! 13.08.05, 11:05
      Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie zawracasz sobie głowę takimi rzeczami.
      Przestań się zadręczać tematem zaręczyn. Chyba fajnie byłoby gdyby były one dla
      Ciebie zupełną niespodzianką. Jesteś młodziutką osóbką, która zamiast się
      zadreczać powinna korzystać z życia, i nie mam tu na myśli imprezowania,
      randkowania ze wszystkimi (choć jeśli któś lubi, to to jest właśnie wiek na
      takie sprawy). Poszukaj sobie jakiegoś zajęcia, np: sporty, języki,praca,
      książki. Spotykaj się z koleżankami, zrób czasem coś tylko dla siebie, a nie
      zadręczaj się i nie wymuszaj od swego chłopaka oświadczyn!!! Daj sobie więcej
      luzu! Młodość nie wróci nigdy. Nikogo nie zmusisz do oświadczyn, ślubu,
      zakładania rodziny. Tego muszą chciać dwie osoby. Moim zdaniem, Twój chłopak
      myśli o zaręczynach, ale najwidoczniej póki co czysto teoretycznie. Daj mu
      czas, niech sam podejmie decyzję, nie nalegaj, bo go stracisz. Zajmij się
      czymś, nie rozmyślaj i nie zagaduj go o zaręczynach, a to Ci wyjdzie tylko na
      dobre! Pozdrawiam.
      • jutka1986 Re: Droga Jutko!! 13.08.05, 11:21
        Dzięki za odpowiedzi. Nie jest oczywiscie tak, ze cały czas się tym zadręczam,
        a chłopakowi gadam beż przerwy o białej sukni... Rozmawiałismy o naszej
        przyszłosci i oboje chcemy spedzic ją razem. Wdałam się chyba niepotrzebnie w
        dyskusję z 18lipcową. Byc może byłoby zupełnie inaczej, gdzyby nie probowała
        narzucic mi swojego zdania, a własnie tak to odebrałam. Doczytałam gdzies, ze
        18lipcowa ma chyba 24 lata. osoba starsza ode mnie o te 4 czy 5 lat chyba nie
        jest jeszcze tak strasznie dojrzalsza, żeby dawac mi rady. Poza tym przeziez
        dojżałosc to nie tyklko wiek.
        • 18lipcowa Re: Droga Jutko!! 13.08.05, 11:28
          jutka1986 napisała:

          > Dzięki za odpowiedzi. Nie jest oczywiscie tak, ze cały czas się tym
          zadręczam,
          > a chłopakowi gadam beż przerwy o białej sukni... Rozmawiałismy o naszej
          > przyszłosci i oboje chcemy spedzic ją razem. Wdałam się chyba niepotrzebnie w
          > dyskusję z 18lipcową. Byc może byłoby zupełnie inaczej, gdzyby nie probowała
          > narzucic mi swojego zdania, a własnie tak to odebrałam.

          Dlaczego niepotrzebnie?
          Dziewczyno przecież ja Ci dobrze radzę.


          Doczytałam gdzies, ze
          > 18lipcowa ma chyba 24 lata. osoba starsza ode mnie o te 4 czy 5 lat chyba nie
          > jest jeszcze tak strasznie dojrzalsza, żeby dawac mi rady.

          No to sama zobaczysz. Poczekaj te 5 lat i zobaczysz.

          Poza tym przeziez
          > dojżałosc to nie tyklko wiek.

          Nie tylko. Ale jakim cudem w wieku 20 lat mozna nabrać dojrzałości?
          Uważasz że zaręczyny wam ją dadzą?
      • fiona_fiona Re: Droga Jutko!! 13.08.05, 12:15
        Wydawałoby się, że 4 - 5 lat różnicy, to mało. Jednak wiem z własnego
        doświadczenia, że to szmat czasu. W wieku 24 - 25 lat, gdy jest się już po
        studiach patrzy się na świat z zupełnie innej perspektywy. Zaczynasz rozumieć,
        że życie to nie tylko chłopak, narzeczony, mąż. To również inni. Ja równiez w
        liceum poznałam chłopaka, świata poza nim nie widziałam, nic mi nie było
        potrzebne do szczęścia. Jednak po pięciu latach coś się zmieniło. On został w
        tym samym miejscu, a ja poszłam dalej i jak się okazało nie chciłam po niego
        wracać. Poznałam wspaniałych ludzi, zaczełam rozwijać swoje zainteresowania,
        nie dręczyłam się tym, że jestem sama. Żyłam. A miłość przyszła nieproszona!!!
        I jest cudownie. Mamy wspólne zainteresowania, cele, marzenia. A co do moich
        zaręczyn, to uwierz mi to był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. A
        dlaczego? Dlatego, że nawet mi przez myśl nie przeszło, że mój ukochany chce mi
        się oświadczyć. Zupełnie mnie zaskoczył. I nigdy tego nie zapomnę. Życzę Ci
        oczywiście, aby Twoja miłość przetrwała, tylko dbaj o nią, pielęgnuj, a nie
        zatruwaj niezdrową atmosferą. Jeżeli macie być ze sobą to będziecie, bez
        względu na to, czy nosisz pierścionek czy nie. Nie chciałabyś chyba do końca
        życia mieć poczucie, że namówiłaś chłopaka do tego. i do końca dręczyć się, czy
        by to zrobił sam, czy może by odszedł. Pomyśl o tym. Pozdrawiam:)
    • amelia791 Re: A ja czekam i czekam i czekam... 13.08.05, 11:15
      U mnie było tak że zaręczyliśmy się jak ja miałam 20 lat a obecny mąż 22, rok
      później pobralismy się, jesteśmy już 5 lat po ślubie. Ale na to nie ma reguły.
      Twój chłopak być może nie czuje się jeszcze gotowy, a naciskanie go na pewno
      odniesie przeciwny efekt. Poczekajcie jeszcze trochę, rok, dwa, spotykajcie się
      czasami u niego, czasami u ciebie, Wasi rodzice zaakceptują po jakimś czasie
      Was jako stałą parę i wtedy zaręczyny nie będą już dla nich "szokiem".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka