agnes221
09.09.05, 16:53
Dziewczyny chyba mam problem. Jestesmy z mezem 3 lata po slubie, mamy roczna
dzidzie i wszystko bylo by dobrze.......... Maz ma dziecko z poprzedniego
zwiazku( nigdy nie byl zonaty) Ja nie bylam powodem rozpadu tego zwiazku. Moj
problemem jes jego Ex, ktora nie pozwala nam normalnie zyc. Przezylam juz to
ze jej matka uderzyla mnie w twarz, wyzwiska i glupie telefony. Jestem
klebkiem nerwow nie umiem normalnie funkcjonowac, caly czas placze. Maz
jezdzi po malego co drugi weekend i z nia sie widuje a ona nadal sie do niego
mizdrzy. . Boli mnie to ze maz mi wcale nie pomaga, za kazdym razem jak
placze mowi ze jestem glupia i sama stwarzam problemy. Chciala bym
wyprowadzic sie jak najdalej z tad bo mysle ze bedzie nas nekala do konca
zycia. Ona ma drugie dziecko z innym facetem z ktorym juz tez nie zyje. Nie
ma co robic i zatrowa nam zycie. Kiedzys zadzwonila i podawala sie za kobiete
mowiac ze jest w ciazy z moim mezem ( ja wtedy bylam w ciazy). Za kazdym
razem gdy o niej mowie maz wpada w furie, rzuca sluchawke na mnie, nie wiem
co mam robic. Wiem ze dluzej nie zniose tej sytuacji, musze byc zdrowa dla
mojego malenstwa. Rozmowa z mezem nie wchodzi w gre, on dostaje szalu jak
chce o tym mowic. Pomocy co mam robic?