dominikamm
02.11.05, 21:21
Chciałabym wyrzucicć to z siebie, może uzyskac jakies wskazówki, porady.
Jestesmy małżeństwem z bardzo krótkim stażem- póltora roku. Poznalismy sie
przez znajomych, dosyć szybko postanowiliśmy być razem, zamieszkać, ślub tez
był szybko. Na poczatku było wspaniale, naiwnie myslalam ze nikt i nic nam
nie zagrozi. Zaczełam prace, po jakims czasie wszystko powoli zaczeło mnie
przerastac. Praca była zbyt ciezka, straciłam przyjaciół, praktycznie nie
wychodzilam z domu, oprocz pracy, stałam sie bardzo marudna i kłótliwa, nawet
nie chciało mi sie dbac o siebie. Mój mąż dzielnie wszystko znosił. W pewnym
momencie zauważyłam ze cos juz nie jest tak jak było. Dodatkowo wprowadził
sie do nas znajomy meza, najpierw na kilka dni, potem sie okazalo na kilka
tygodni ale jest juz 2 miesiace i zapowiada sie ze zostanie dluzej.
Zamieszkal u nas bo przyjechal z bardzo daleka i probuje sobie ulozyc zycie
od nowa. Chcialam mu pomoc, wiec sie zgodzilam, chociaz mamy bardzo male
mieszkanie i praktycznie zero prywatnosci teraz. Maz zaczal wiecej czasu
spedzac z kolega, bo na pewno bylo to przyjemniejsze niz znoszenie moich
humorów. W koncu usłyszałam gorzkie słowa: NIE CHCE BYC JUZ Z TOBA, NIE
PASUJEMY DO SIEBIE. Spadlo to na mnie jak grom z jasnego nieba i to w
momencie kiedy pojawily sie nowe perspektywy w moim zyciu, kiedy odnalazlam
chec zycia i chcialam sie zmienic. Niestety chyba za pozno. Odbylismy szczera
rozmowe, powiedzialam mu ze popelnilam wiele bledow w naszej relacji od
samego poczatku i chce to naprawic, a on ze juz chyba nie ma po co. Niestety
musimy jeszcze przez jakis czas razem mieszkac. Obiecal ze mi pomoze, ze
zawzse moge na niego liczyc. Stwierdzilam ze przez rozne sytuacje i
zachowanie zniszczylismy nasze uczucie. A ja chce je odbudować, ale czy to
możliwe? Maż był ze mna szczesliwy ale potem go to wszystko przerosło.
Zaczełam oczekiwac od niego zbyt duzo. Nie miałam wlasnego zycia, wisiałam na
nim jak wieszak na ubranie, a teraz chce byc samodzielna i mam wreszcie
powoli perspektywy na lepsza przyszlosc. Obecnie jest dla mnie dobry ale
bardzo zimny. Nadal śpimy razem i rożne decyzje podejmujemy razem, ale on mi
w kolko powtarza ze to koniec. Chce go odzyskać, zależy mi na nim, ale
zniszczyłam ten zwiazek. Nie wiem co robić.