annubis74
05.06.06, 14:44
w wielu postach pojawia sie takie określenie, np. jak sie spotka tego
jedynego, to.....
i moje pytanie: dlaczego tak mówicie/piszecie... to cz jedyny czy nie to
można stwierdzic raczej pod koniec wspónej drogi a nie na jej poczatku... jak
sie ma na koncie 50 lat szcześliwego z przeproszeniem pożycia. Poza tym jaki
jedyny? u mnie przed mężem było kilu innych, o których pewnie też chciałam
tak myśleć, a sie nie udało...
nie żeby to był problem, raczej luźny wniosek do dyskusji (w przerwie w
wyżerającej mi mózg pracy)