Dodaj do ulubionych

ten jedyny...

05.06.06, 14:44
w wielu postach pojawia sie takie określenie, np. jak sie spotka tego
jedynego, to.....
i moje pytanie: dlaczego tak mówicie/piszecie... to cz jedyny czy nie to
można stwierdzic raczej pod koniec wspónej drogi a nie na jej poczatku... jak
sie ma na koncie 50 lat szcześliwego z przeproszeniem pożycia. Poza tym jaki
jedyny? u mnie przed mężem było kilu innych, o których pewnie też chciałam
tak myśleć, a sie nie udało...
nie żeby to był problem, raczej luźny wniosek do dyskusji (w przerwie w
wyżerającej mi mózg pracy)
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: ten jedyny... 05.06.06, 14:57
      Moj byly facet byl szczery az do bolu, bo powiedzial mi kiedys, ze bedzie mogl
      stwierdzic, czy bylam miloscia jego zycia dopiero na lozu smierci...Okreslenie
      "jedyny" jest m.in. przejawem tzw. funkcji magicznej jezyka: chcialybysmy, aby
      tak bylo...I mam nadzieje, ze tak bedzie, czego sobie i nam wszytskim z calego
      serca zycze:)))).
      • rotkaeppchen1 Re: ten jedyny... 05.06.06, 16:08
        To chyba tak wlasnie jest, ze kiedy poznajemy kogos i zakochujemy sie, caly
        swiat przestaje sie liczyc, wszyscy inni mezczyzni, myslimy tylko i wylacznie o
        ukochanym, chcemy z nim spedzac kazda chwile, wtedy jest on tym jednym jedynym.
        Jezeli zakochanie przerodzi sie w milosc, trwamy z tym kims w zwiazku i kochamy
        go i mimo ze po pewnym czasie nie ma juz motyli w brzuchu nadal ten ktos jest
        dla nas jedyny i najwazniejszy. Czesto jednak pierwsze emocje, tzw chemia nie
        przeistaczaja sie w glebsze uczucie, koncza sie, i wtedy szukamy i poznajemy
        innego "tego jedynego", az do spotkania prawdziwej milosci:-)
    • oxygen100 Re: ten jedyny... 05.06.06, 15:06
      :))bo milosc jest wieczna tylko sie jej obiekty zmieniaja. Ten jedyny oznacza
      chyba ze aktualnie w tym czasie nie bzykam nikogo innego i pozadam tylko Ciebie
      bardziej niz garsci ciastek:P:P
      • daria_nowak Re: ten jedyny... 07.06.06, 14:09
        "Ten jedyny oznacza
        chyba ze aktualnie w tym czasie nie bzykam nikogo innego"
        VETO! To oznacza, ze spośród bzykanych jest najwazniejszy;-)
    • aiczka Re: ten jedyny... 05.06.06, 15:07
      Myślę, że wkrada sie tu stara teoria "drugiej połowy". "Druga połowa" może być
      tylko jedna. Nawet jeśli odejść od stanowczego stwierdzenia, że może być na
      świecie tylko jeden człowiek, który do nas pasuje, jest nam przeznaczony, to i
      tak, biorąc pod uwagę ludzką różnorodność i liczebność, trudno jest znaleźć dwie
      osoby pasujące do nas tak samo dobrze. A każdy (z pewną dokładnością) oczywiście
      ma nadzieję, że osoba, z którą się wiąże JEST dla niego stworzona, więc jest "tą
      jedyną". Można mieć też wewnętrzne przekonanie, odczucie, że to prawda. Można
      się mylić. Można dopiero po wielu próbach znaleźć właściwą osobę. Albo rozstać
      się z nią z głupich powodów i przez resztę życia wspominać i żałować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka