Obrona

05.07.06, 23:35
moj narzeczony pisze pracke-magistracke juz 2lata, pracuje nie w swoim
zawodzie i ponizej swoich mozliwosci finansowych.Na moje nagabywanie,ciagle
pisze i szuka nowego zajecia...Pomóżcie!Już naprawde nie mam siły tego
ciągnąć!Jeżeli tak bedzie brał się za inne sprawy życiowe to aż włosy dęba
stają....
    • caysee Re: Obrona 05.07.06, 23:39
      Jak to mozliwe, ze tak dlugo pisze? U mnie byl konkretny termin oddania pracy,
      ktory mozna bylo przedluzyc o max. 3 miesiace.
      • willow25 Re: Obrona 05.07.06, 23:41
        tez nie moge wyjsc ze zdziwienia, uwinelam sie praktycznie w 3 miesiace i
        obrona byla na poczatku kwietnia
        • magda.aniol Re: Obrona 05.07.06, 23:48
          skąd ja to znam...Mój też co zacznie tego nie skończy.
          • ich11 a co z seksem? kto zaczyna? :)))) 06.07.06, 06:39
            Weź sprawy w swoje ręce!
        • caysee Re: Obrona 06.07.06, 09:55
          No ale mi chodzi o to, ze go nie wywala, u mnie jak sie nie odda pracy w
          terminie, to w najlepszym przypadku trzebaby powtarzac semestr i sporo za to
          placic przy okazji.
          • judith79 Re: Obrona 15.09.06, 08:56
            od momentu zarobienia abbsolutorium sa dwa lata na obrone (da sie przedluzyc
            jesli badania tego wymagaja np potrzeba kilku pokolen zwierzat), jesli sie w
            ciagu dwuch lat czlowiek nie obroni to ponoc zostaje opcja uzupelniajacych...
    • ilekobietamalat Re: Obrona 06.07.06, 08:17
      moja siostra tez ze dwa lata pisala:> na to sie nie umiera:)
      ale jak chlop niepowazny to go rzuc.
      i tu mowie powaznie, skoro napisanie pracy jest dla niego takim problemem, i
      tak to odklada i przeciaga, to w przyszlosci bedzie tak ze wszystkim.. i jedyne
      co,to moze byc gorzej. moja mamusia,slusznie z reszta, twierdzi, ze facet z
      czasem to co najwyzej na gorsze sie zmienia
      • willow25 Re: Obrona 06.07.06, 21:24
        no i musze ci przyznac racje,ciekawe jak dlugo bedzie sie bujal z reszta
        spraw...
    • poprostutroll Re: Obrona 06.07.06, 10:31
      Mój ukochany też pisze już drugi rok ;). A ja, jeśli nadal będę tyle siedziała
      na forum, to też będę pisać dwa lata ;)
      Tylko że u nas sytuacja jest o tyle trudniejsza (choć z drugiej strony
      łatwiejsza), że:
      - bez problemu można pracować w zawodzie bez obrony (do czasu oczywiście ;) )
      - powtarzanie semestru kosztuje bagatela kilkanaście - kilkadziesiąt razy mniej
      niż kwota, którą można zarobić w tym czasie poświęcając się pracy zawodowej
      itd.
      Obronić się kiedyś trzeba, ale ciężko się zmobilizować.
      Ale skoro mówisz, że na Twoje nagabywanie ciągle pisze, to może po prostu go
      nagabuj? Męcz i męcz, aż w końcu napisze...
      • willow25 Re: Obrona 06.07.06, 21:25
        no chyba tak,ale stale przypominanie juz staje sie pomalu nieznosne..pozdrawiam
        • poprostutroll Re: Obrona 06.07.06, 23:04
          Możesz próbować przypominać mu o zgubnych skutkach przeciągania: opłaty za
          powtarzanie roku (choć, jak napisałam, to się czasami może opłacać), brak szans
          na lepszą pracę (to też nie zawsze prawda - niejeden magister może sobie za
          przeproszeniem powiesić swój dyplom w ubikacji).

          Plusem wyższego wykształcenia jest pewnego rodzaju elitarność - oczywiście coraz
          mniejsza, szczególnie, w czasach, gdy wyższych uczelni pełno jak grzybów po
          deszczu i każdy może być magistrem. Tylko że skoro każdy może być magistrem, to
          może warto dorównać przynajmniej do tego poziomu?

          Powiem szczerze, że do mnie żaden z tych wymienionych wyżej argumentów by nie
          trafił. Powiem Ci, co mnie mobilizuje do pisania pracy.
          Po pierwsze chcę mieć święty spokój. Im szybciej się uwinę z pracą, tym szybciej
          będę mieć rzeczony spokój. Nie wolno zapominać, że im dłużej się odwleka, tym
          mniej się za zapału, tym trudniej skończyć, tym mniej się wie. To tak jak z
          bezrobotnymi: im dłużej nie mają pracy, tym mniej mają szans na jej znalezienie.
          Po drugie, jeśli przeciągnę strunę, to kiedyś w końcu jakiś pracodawca uzna mnie
          za lenia i bycie studentem już zupełnie przestanie się opłacać.

          Możesz ewentualnie spróbować pomóc mu fizycznie to napisać - o ile znasz się na
          tym, o czym pisze. Pomijam kwestie prawno-moralne, nie oceniam.

          Rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj. Tylko tak, żeby nie czuł się gorszy i żeby nie
          uznał, że zależy Ci tylko na pieniadzach, które mógłby zarobić, gdyby miał mgr
          przed nazwiskiem. Skoro w ogóle słucha Twojego nagabywania, to i tak jest dobrze
          ;). Powodzenia :).
    • jo_miekka Re: Obrona 09.09.06, 19:52
      ja też tak piszę...
      jeszcze nie dwa lata, ale jednak długo
      wierzcie, że powodó może być tysiące...;)
    • teligo Re: Obrona 10.09.06, 15:22
      Ja też piszę pracę już drugi rok.
      I to moje pierwsze przeciąganie w nieskończoność czegokolwiek, na studiach
      wszystkie egzaminy zdwałam w pierwszym terminie.
      Teraz pracuję nie w wyuczonym zawodzie, więc mi się nie spieszy. Oddam pracę
      coprawda przed końcem września, bo nie chcę płacić za powtarzanie roku z tego
      powodu.
      Życie jest za krótkie, żeby się przejmować pracą magisterską ;)
      Pozdrawiam!
    • awsr a w czym problem? 10.09.06, 16:09
      ja pislam prace mgr 2 lata. co prawda na poczatku 3 roku sie obronilam.
      ja nie wiem w czym masz problem, naprwde. tyle trwa pisanie rzetelne pracy. no
      chyba, ze marzeczony dopiero przy pierwszym rozdziale jest :)
      • judith79 Re: a w czym problem? 15.09.06, 09:00
        "tyle trwa pisanie rzetelne pracy", dyskusyjne czy ma to zwiazek z
        rzetelnoscia;)
    • energeia Re: Obrona 10.09.06, 18:26
      Wiele zależy od tego, z jakiej dziedziny Twój narzeczony pisze pracę.
      Są dziedziny, w których pisanie pracy mgr - ale rzetelnej - spokojnie może potrwać do dwóch lat, a nawet
      trzech (jeśli ktoś jeszcze pracuje).
      • anulaaa Re: Obrona 10.09.06, 22:31
        moj pisze od roku-nic bym nie mówiła gdyby co mc nie płacił za tę przyjemność
        wątpliwą 300zł:/
        ponoć go temat nie pasjonuje:/ heh
        ale konczy na dniach-postawiłam sprawę jasno-kończy albo niech szuka kasy gdzie
        indziej bo mi na zycie jest potrzebna;)
    • pinkdot Re: Obrona 14.09.06, 21:14
      Zastosuj metodę mojego męża - gwarantuję, że skuteczna (przetestowane na mojej
      osobie). Codziennie po powrocie z pracy witał mnie słowy "Ile stron dzisiaj
      napisałaś?", przy czym jeżeli podana przeze mnie liczba była mniejsza od pięciu
      następował dłuugi wykład na temat mojego nieróbstwa, mający na celu wzbudzenie
      we mnie wyrzutów sumienia:). Udało mu się ze mnie tę magisterkę wydusić, gdyby
      nie to jego ględzenie broniłabym się pewno we wrześniu:).
    • kiecha3 Re: Obrona 15.09.06, 07:05
      przyznam ze nie rozumiem... jak można pisac tyle prace magisterską...
      Co prawda ja kończę własnie studia techniczne i nasze prace są inne niż na
      uniwerku ( tak myślę nigdy nie widziałam pracy z U.)... ale ludzie kochani... ja
      skończyłam badania do pracy pod koniec lipca.. cały sierpień siedziałam na d...
      i pisałam.. równo tydzień temu złozyłam prace w dziekanacie... i jakoś w
      przyszły tygodniu mam sie bronić...

      zajęło mi to niecałe 2 m-ce.... i szczerze podziwiam waszą cierpliwość...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja