porannakawa3
06.07.06, 15:39
coby był jakiś pozytywny post o naszych mężach....
mój S dzis rano przed wyjściem do pracy śpiewając i tańcząc ubierał się, co
tak mnie niesamowice rozbawiło( bo nie dość że nie za bardzo umie śpiewać to
i tańczenie mu nie idzie;), dzięki czemu mam cudowny dzień - bo i dzwonił z
pracy co porabiam i jak bym chciała spędzić wieczór.obmyślimy jak uczcić
nasza pierwszą rocznice, która będzie za trzy dni:)
i choć zostawia swoje ubrania, gdzie sie rozbierze, nie spuszcza deski
klozetowej, jest uparty jak dwa osły i czasem dłubie w nosie, to kocham go
nad zycie, bo tak się cieszy mną jak wraca z pracy, zawsze chce bym była przy
jego boku jak zasypia, często robi moją ulubiona kawe, i ma potężną
cierpliwość do mnie wielkiej niezdary....
a wasi mężowie???