monisia1003
20.07.06, 12:50
Postanowiłam, że chociaż na forum się wyżalę :/
Jestem mężatką od roku, mieszkamy z mężem u mnie w domu z moimi rodzicami. W
tej chwili jesteśmy na wspólnej kuchni, ale to tylko kwestia czasu bo
zaczynamy urządzać własne mieszkanie tzn. "górę" domu. Nie sądziłam, że aż
tak bardzo będą się wtrącać w nasze życie moi rodzice (szczególnie tata). On
chce abyśmy ciągle się czuli tak że to on jest panem i włądcą. Chce abyś,my
się podporządkowali jego zasadom. To jest dziwne, ale taka jest prawda.
Jeszcze chwila a będzie w domu wielka awantura bo nie pozwolę aby dyktował
nam - dorosłym ludziom co mamy robić. Dla przykładu: Chodzi już kilka dni
zdenerwowany bo z mężem pojechałam do teściów, że w niedzielę nie wstałam o 7
rano i nie gotowałam obiadu, że nie pojechaliśmy do kościoła itp. Do tego
czasu się nie odzywałam bo nie chciałam kłótni, ale widzę że dłużej tak już
nie wytrzymam. Przez to kłócę się też z mężem a tak nie powinno być!
Chcemy urządzić mieszkanie i nie chcę aby kiedyś wypominał mi że jesteśmy u
niego. Trzeba jakoś to załatwić tylko jak??? Ewentualnie dojdzie do tego, że
nie będziemy się odzywać, ale nie widzę innego wyjścia bo nie poświęcę
naszego szczęścia na jego KAPRYSY!!!
Dodat tylko, że wyprowadzka nie wchodzi w grę, ponieważ nas na to nie stać. A
na zakup mieszkania pewnie nie uzyskalibyśmy nawet kredytu.
Doradźcie coś - proszę.