Dodaj do ulubionych

Brak odwagi?

25.07.06, 21:06
Ostatnio radziłam się na forum w kwestii kredytu mieszkaniowego. Bardzo mi
niektóre osoby pomogły. Teraz coś jeszcze, coś więcej. Jesteśmy małżeństwem
od blisko roku, mieszkamy z moimi rodzicami. To wspólne mieszkanie miało w
założeniu trwać trochę dłużej, oszczędności zainwestowaliśmy w lokum
rodziców. DZiś mamy niewiele, bardzo niewiele, jednak mieszkać chcemy
osobno. To nie jest sprawa gardłowa, nie musimy wyprowadzić się już ani za
dwa miesiące, wynajmować nie zamierzamy, bo to według nasstrata pieniędzy
(oczywiście, jeśli ktoś nie ma gdzie mieszkać to co innego). Chcemy zrobić
coś sensownego. Nieśmiało myślimy o kupnie. Mąż jest odważniejszy, ja boję
się kredytu "na całe życie". No i prawie nic do tego hipotetycznego
mieszkania nie mamy. Mam obawy, czy damy radę finansowo. Dziecka na razie
nie mamy, ale nie wykluczamy takiej mozliwości w niedalekiej przyszłości.
Oboje pracujemy, mamy ok. 2500. Czy słusznie się obawiam? Ciekawa jestem
Waszych opinii. Dodam, ze mieszkamy w mniejszym mieście, ceny mieszkań są tu
niższe niż w Warszawie (zarobki też). Proszę, nie piszcie tylko, ze nie
trzeba było zamieszkiwać z rodzicami. To już wiem. Inna sprawa, że w tamtej
chwili nie bardzo mieliśmy inne wyjście. Pzdr.
Obserwuj wątek
    • iminlove Re: Brak odwagi? 26.07.06, 07:39
      Jesli chodzi o kupno mieszkania, to na pewno nie stracicie, nawet jesli kupicie
      na kredyt. Brzmi paradoksalnie, ale tak jest - ceny mieszkan szybko rosna,
      eksperci radza kupowac na kredyt.
      Inna sprawa, ze ja osobiscie jestem strasznie strachliwa, tez boje sie kredytu
      na cale zycie. 2,5tys to malo, jezeli chce sie zyc, splacac kredyt i kiedys
      pomyslec o dziecku. Ja radzilabym zaciagnac ten kredyt, ale oprocz tego
      rozejrzec sie za lepsza praca, moze zrobic jakas podyplomowke czy kurs, dla
      podwyzszenia kwalifikacji?
      • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 08:02
        Doktorat kończę. Mąż też poszerza kwalifikacje.
        • mati29 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 08:08
          2500 czego?
          brutto ? netto?
          na dwie osoby ?
          na jedna?
          • janek_dolas Re: Brak odwagi? 26.07.06, 08:39
            zrob symulacje w banku.im tez zalezy na wiarygodnosci i splatach wylicza czy
            dasz sobie rade
            • yehudee Re: Brak odwagi? 26.07.06, 09:26
              nie do końca...
              Tzn. zrobią symulację, ale taką w której zostanie Ci na życie minimum, czyli
              pewnie jakieś 400PLN. Nie oszukujmy się, bank przecież chce dać nam jak
              największy kredyt żeby najwięcej zarobić...
              • mati29 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 09:29
                brales kiedys kredyt mieszkaniowy w banku, że gadasz takie bzdury ?
                • yehudee Re: Brak odwagi? 26.07.06, 09:41
                  mati29 napisał:

                  > brales kiedys kredyt mieszkaniowy w banku, że gadasz takie bzdury ?

                  A owszem... 2 miesiące temu :)
                  I wiem, że gdybym miał takie warunki finansowe jakie im przedstawiłem (czyli to
                  co jest oficjalnie) to w życiu bym za to nie przeżył... No, przeżyłbym, ale nie
                  byłoby lekko. A w innych bankach (PKO BP np) wyliczyli, że na zycie potrzebuje
                  700 PLN miesięcznie. Płacąc 350PLN opłat. Niezłe, co?
                  • mati29 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 09:51
                    Nie wiem jak Ci to wyliczyli
                    i prawde mówiąc nie wierzę, że bank dając długoterminowy kredyt hipoteczny
                    zostawia komus 700 zlotych. To jest na jedną osobę?
                    Bank nie działa wbrew sobie. I nie daje kredytu którego ktoś nie będzie mógła
                    spłacić. Zawsze deklaruje się wysokość stałych opłat, zarobki i inne obciążenia
                    i dopiero po odjęciu tych obciążen ( w twoim przypadku 350 PLN ) ma zostać owe
                    bankowe minimum, ktore jest wieksze niz 350 PLN na osobe
                    Wiec moze zełgales bankowi ukrywajac stale wydatki ? :)
                    • yehudee Re: Brak odwagi? 26.07.06, 10:07
                      Oni wyliczyli dosyć dziwnie, fakt. Nie pytali mnie o te koszty (tylko o samochod
                      i dzieci) a koszty utrzymania mieszkania wzięli sobie z tabelki. Bank oczywiście
                      chce żebyś spłacał bez problemu, ale chce też jak najwięcej zarobić. A
                      zabezpieczony jest dosyć dobrze ubezpieczeniem na życie, hipoteką mieszkania
                      etc. Więc mogą sobie pozwolić na coś takiego (choć oczywiście są banki które
                      podchodzą inaczej - dla porównania w BPH wyliczyli moją zdolność kredytową na
                      mniej niż 1/2 sumy wyliczonej przez PKO BP. I tu jest ta różnica o której mówię).
                      • mati29 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 10:11
                        w BPH wyliczyli dobrze znaczy
                        a wracajac do sedna
                        nie bac sie kredytu, tylko brac madrze
                        zostawic sobie margines na przezycie ciut,( duzy ciuuut )wiekszy niz minimalny
                      • veevaa Re: Brak odwagi? 26.07.06, 10:30
                        Tratatata. Nam w PKO BP wzieli koszty utrzymania 400 zl, bo takie im podalismy.
                        • mati29 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:06
                          ja sobie poscielisz tak sie wyspisz
                          tratata

                          jak chcesz oszukac bank i wziac kredyt ponad swoje mozliwosci to tratatata tak
                          Ci dadza
                          ale potem pretensje to do siebie a nie do banku
                          • yehudee Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:32
                            Zapominasz o jednym. Bank przyjmuje tylko oficjalne dochody. Więc czasem trzeba
                            go oszukać, wiedząc że sytuacja jest ciut inna. Wyobraź sobie, że dostałeś
                            podwyżkę miesiąc temu. Załóżmy że zarabiałeś 1000PLN a teraz zarabiasz 2000PLN.
                            Czyli Twoja zdolność kredytowa powinna być 2 razy wyższa. I co? Nic. Bo bank
                            wyliczy ze zarabiasz nie 2000PLN tylko 1333PLN (w najlepszym przypadku).
                            Dlaczego? Bo bierze średnią z ostatnich 3, 6 bądź 12 miesięcy. I jak ich tu nie
                            oszukać? ;)
                            • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:38
                              Widzisz, nasze dochody "na papierze" dokładnie odzwierciedlają stan faktyczny.
                              Ale w tym kraju sporo osób cierpi na rozdwojenie - jedno w papierach, drugie w
                              kieszeni - oficjalie zarabia 600, a "na lewo" 3000. Mnie to nie dotyczy, choć
                              nie powiem, że nie drażni mnie ta sytuacja.
                              • yehudee Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:43
                                No ale mi nie koniecznie chodzi o zarabianie na lewo tylko o interpretowanie
                                faktów przez bank. To że zarabiasz x PLN nie oznacza że dla banku zarabiasz tyle
                                samo (jak w przykładzie z podwyżką).
                                • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:44
                                  Ok, źle zrozumiałam. Sorry.
                    • pinos Re: Brak odwagi? 03.08.06, 11:34
                      Biorąc kredyt w banku deklarowaliśmy z mężem 2400 netto
                      rata kredytu + ubezpieczenie na życie - 900 zł
                      czynsz - 450 zł

                      Zostaje 1050 na dwie osoby. A gdzie prąd i woda? Telefon?

                      • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 03.08.06, 11:37
                        Ile braliście kredytu? W jakim banku? Na jaki okres? W jakiej walucie? Bo z
                        tego, co napisałaś - bez sensu brać kredyt w takiej sytuacji. Pzdr.
                    • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 08.08.06, 22:04
                      W PKO BP przedstawiono mi propozycję. Nieważne, czy ciekawą, ale w rozmowie
                      pan stwierdził, że na "chlebek i masełko" dla jednej osoby wystarczy 300 PLN.
                      Byłam zdumiona. Uznał, że wystarczyłoby mieć 2000 PLN na dwie osoby (mając
                      samochód, a my go nawet nie posiadamy!), by płacić taką ratę. Hm, jakoś nie
                      mogę sobie tego wyobrazić. Mamy 2500PLN i taka rata wydaje mi się wysoka.
                      Więc chyba jednak cos w tym jest, ze banki "łowią" klientów, zabezpieczenie
                      mają dobre, a ty, człowieku, sobie radź... Oczywiście jeśli komuś zależy
                      wyłacznie na tym, by dostać jak najwyższy kredyt.
                      • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 08.08.06, 22:09
                        Bardzo nieskładnie to napisalam. Rata, jaką mi wyliczono, miała wynosić 700
                        PLN. Przepraszam za zamieszanie.
    • veevaa Re: Brak odwagi? 26.07.06, 10:29
      Jasne, ze kupowac wlasne mieszkanie! Nie na szybko, poszukac spokojnie i brac. I
      pomyslec, ze moze niech to bedzie te 50m2, a nie 35 - bo lepsze perspektywy na
      przyszlosc. Albo nawet 60 m2, zalezy, jakie sa u was ceny. Nie wiem, za ile
      kupicie mieszkanie, ale my tez mamy takie dochody, plus mieszkanko w Krakowie
      kupujemy, na kredyt, rata bedzie na poczatku ok. 1000 zl, ale pozostale 1500 zl
      nam zostanie na zycie, powolne meblowanie sie (mamy tylko pralke i lodowke i
      komputer - narzedzie pracy). Wasza rata pewnie bedzie mniejsza. A kredyt mozna
      wziac czasem nie tylko na zakup, ale i na remont mieszkania.
      warto nwestowac w swoje mieszkanie. A moze rodzice zechca sie Wam dolozyc?
      • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:11
        No tak, a nie boisz się, że w tej sytuacji będziecie żyć od 1. do 1., nie dacie
        rady ani grosza na czarną godzinę odłożyć? To bardzo stresujące. A jeśli
        któreś z Was straci pracę? POza tym nawet skromne urządzenie mieszkania to
        poważne pieniądze. Rodzice? Na pewno nie dołożą. Moi sami mają niewiele,
        będą ponadto urażeni, że chcemy się wyprowadzić. Teściowie nie mają z nami
        kontaktu, nawet nie wiedzą, jak żyjemy. Niczego bym nawet od nich nie wzięła.
        Jesteśmy dorośli, skoro założyliśmy własną rodzinę, liczymy na siebie.
        Wyłącznie.
        • mati29 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:18
          to nie sluchaj jej i nie oszukuj w banku
          podaj prawdziwy poziom niezbednych miesiecznych wydatkow i dostaniesz taki
          kredyt który pozwoli Ci zyc bez spinania posladków ze nie styknie do pierwszego
          a jak Ci sie tfu tfu noga powinie zawsze bedziesz mogla mieszkanie spieniezyc
          biorac pod uwage, ze ceny ida w gore raczej na tym nie stracisz
          • veevaa Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:24
            No nie musisz mnie sluchac, ale nie mow, ze bank sobie liczy tak i tak, bo
            akurat nam policzyl inaczej. Jasne, moze podac duzo wieksze wydatki, ale wtedy
            bedzie mneijsza zdolnosc. wszystko rozbija sie o to, jak duzy kredyt chce dostac
            - jesli 50.000 zł, to moze podac nawet 1000 zł wydatkow i raczej ma szanse na
            kredyt...
            • mati29 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:27
              ja mowie jak jest , gdy sie nie kreci w banku
              jesli podajesz prawdziwe koszty stale dostajesz mniejszy kredyt
              ale wtedy nie czekasz z drzeniem czy starczy do pierwszego
              jak ktos chce byc cwany i kombinuje, to ma tak wyliczone ze faktycznie nie
              starcza na nic
              ale nie pisz ze to Bank Ci tyle zostawia
            • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:33
              NIe muszę Cię słuchać. Jasne. Ja pytam o różne opinie. I Twoją także
              przyjmuję, bo niby dlaczego nie. Przecież każdy tu coś od siebie wnosi, a na
              tym mi zależy. Różnica polega na tym, że my jesteśmy kilka lat od Was starsi,
              kredyt chcemy wziąć wyłącznie na siebie - kwestia honoru, ambicji, nazwij to
              jak chcesz. Stąd sytuacja trochę inna. Ale nie bierz tego do siebie, bo to
              nie jest krytyka. Nieco inny punkt widzenia.
              • veevaa Re: Brak odwagi? 26.07.06, 20:32
                Gdybysmy byli starsi, top bysmy brali sami - nam dochodzi jeszcze sluzba
                wojskowa. wiec sie musielismy podratowac...
                • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 21:12
                  Nie musisz się tłumaczyć - w końcu każdy jakoś sobie radzi. Ale co ma do tego
                  służba wojskowa, bo nie jestem swiadoma zdaje się.
          • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:25
            Oszukiwać na pewno nie będę, bo nie chodzi o to, by dostać jak największy
            kredyt, tylko ,żeby móc go spłacić i jeszcze żyć bez ogladania się na
            rodziców. Jesteśmy realistami, miszkanie 60 m też nie wchodziw rachubę, bo:
            więcej kosztuje i przy zakupie i w utrzymaniu, nie mówiąc już o urządzeniu.
            Moja koleżanka tak korzystnie (!) kupila ponad 60 m, spłaca z chłopakiem mega
            kredyt i żyją juz trzeci rok w prawie pustych ścianach. Ja mam skromniejsze
            wymagania, bo po prostu zdaję sobie sprawę z tego, jak wygląda nasza sytuacja
            finansowa. Na pewno się nieco poprawi, ale nie diametralnie. A nawet jeśli -
            można kupić większe M.
            • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:27
              A 2500 PLN mamy netto na dwie osoby. Samochodu brak.
              • mati29 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:34
                idz do banku, najlepiej kilku i sprawdz jaki kredyt moga Wam dac
                oczywiscie po uwzglednieniu, ze np, na tzw. zycie potrzebujesz np 1200
                zobaczysz wtedy ile mozesz dostac,i przekalkulujesz czy Ci to starczy
                ale co do samej idei to smialo pomysl dobry
            • mati29 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:27
              slusznie
          • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 31.07.06, 22:11
            Czy w sytuacji, gdy tylko część kredytu jest spłacona, można sprzedać
            mieszkanie?
            • yehudee Re: Brak odwagi? 01.08.06, 10:12
              można.
        • veevaa Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:23
          U nas sytuacja jest troszke inna, bo wspolkredytobiorcami sa rodzice (musieli
          sie przylaczyc, bo firma meza jest w trakcie transformacji) - a kiedy dolaczyli
          sie jedni, to drudzy tez chcieli..
          Nie, nie bedziemy zyc od 1. do 1. teraz wynajmujemy mieszkanie, placimy ok. 750
          zl miesiecznie, a z wydatkami miescimy sie w 1000 zł. Oczywiscie, rodzice daja
          nam troche jedzenia jakiegos;) ale z tego co slyszalam, to wszyscy nasi znajomi
          dostaja jakies jedzenie. nawet jesli przestana, to jednak 2500 zł nam na pewno
          wystarczy - rata za kredyt 1000 zł, oplaty - powidzmy, ze 450 zl i zostaje ponad
          tysiac na jedzenie itp... nie mamy bardzo wielkich wymagan, zwykle robimy zakupy
          raz w tygodniu za ok. 80-100 zl, wiec ok. 600 zl nam i tak zostanie...
          Po prostu dwa lata zylismy za maks 1100 zl miesiecznie i udalo sie, wiec teraz
          tez sie na pewno uda.
          • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 26.07.06, 11:43
            Na utrzymanie dwóch osób 400/m-c? To chyba rodzice baaaardzo Wam pomagają. My
            też nie mamy wielkich wymagań, gotuję w domu, żeby było taniej, ale
            wydajemy "trochę" więcej. Niestety. Ciuchów nie kupuję prawie, ale na książki
            jakieś mieć muszę. Na lekarstwa. No i wychodzę z założenia, że skoro rodzice
            mnie wychowali, wykształcili, to teraz ja powinnam im pomóc - w razie potrzeby -
            a nie dalej się na nich oglądać. Jeśli sytuacja tego wymaga, pomagamy.
            • veevaa Re: Brak odwagi? 27.07.06, 09:18
              Ja mowie tylko o jedzeniu, nie o lekach czy ciuchach, ale tych poki co nie
              kupujemy kazdego miesiaca, tylko bardzo rzadko. Wiec 400 zl na jedzenie
              swobodnie nam wystarcza (tez gotujemy w domu). A rodzice? No dadza czasem kilka
              kotletow;)
            • veevaa Re: Brak odwagi? 27.07.06, 09:20
              My nie pomagamy rodzicom i nie ogladamy sie na nich, coz to za stwierdzenie,
              ogladac sie na rodzicow. Chca, to nam daja. Co nam poiwedziec? "Spieprzajcie,
              nie chce waszych pieniedzy"? Gdyby nie mieli, to by nie dawali, prawda? I
              podobnie z jedzeniem ("zrobilam wam ciasto" a ja na to mam powiedziec "to se je
              zjedz, my nie chcemy, bo mamy zamiar byc samowystarczalni"?)
              • janek_dolas Re: Brak odwagi? 27.07.06, 09:25
                tak bralem kredyt i mam mieszkanie i nie mieszkam w nim tylko wynajmuje i placi
                mi raty ktos inny...a ja pracuje i mieszkam za granica.a mieszkanie to
                doskonala lokata gotowki.
              • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 27.07.06, 13:32
                Bardzo Cię przepraszam, że użyłam niezrozumiałego dla Ciebie zwrotu. Sama dość
                swobodnie władam ojczystym językiem, może dlatego też czasem zbyt wiele od
                innych w tej kwestii oczekuję. Otóż "oglądać się na kogoś" to wg "Słownika
                języka polskiego" tyle, co "liczyć na czyjąś pomoc, oczekiwać jej". Zatem:
                gdybyś czytała ze zrozumieniem, wiedziałabyś, że dla mnie oczywistym jest fakt
                jako takiej drobnej pomocy ze strony rodziców - jakieś kotlety czy ciasto, jak
                to ujęłaś. Ale ja na to NIE LICZĘ, jeśli dadzą, to dobrze, jednak - zakładam,
                ze nie muszą, nie mają takiego obowiązku. I dlatego nie biorę tej pomocy pod
                uwagę. Jestem samodzielna finansowo, to jest faktem, inaczej nie uznałabym, ze
                dorosłam do małżeństwa. Chyba mamy trochę inny pogląd na te kwestie. I jeszcze
                jedno, mnie się nie zdarzyło użyć takich słów w stosunku do rodziców... Hm.
                Pzdr.
                • qunegunda Re: Brak odwagi? 08.08.06, 23:18
                  Mozliwe, ze banki (niektóre) wyliczają zdolność kredytowa z kosmosu typu 4
                  stówy na życie. Calkiem mozliwe, bo przeciez bank nie ponosi praktycznie zadnego
                  ryzyka.
                  Do chwili splaty ostatniej raty mieszkanie jest wlasnoscia banku, który w każdej
                  chwili może zarządać splaty calej sumy. Wysraczy, ze uznają że utracilas na
                  zdolnosc kredytowa. Banki mają w tym wzgledzie pelną swobodę.
                  Jesli nie masz kasy mieszkanie idzie pod mlotek, a ty na bruk.
                  Co więcej konkretna nieruchomosc moze byc dla banku mniej warta, niz wynosi jej
                  cena rynkowa, trzeba wiec pozyczyc wiecej niz 100% wartosci mieszkaina lub miec
                  wlasny wklad. Potem sprzedając taką nieruchomosc odzyskaną od klienta bank
                  zarabia.
                  Bank bankiem, a czlowiek moze tez stracic prace, zachorowac. Nie ma
                  ubezpieczenia od bezrobocia. Z tych i innych wzgledów ważne jest aby rata
                  kretytu nie obciazla nadmiernie budżetu, przynajmniej na tyle aby mozna bylo
                  zrobic oszczednosci.
                  W miare rozsządnie byloby wiąć 50% maksymalnej sumy oferowanej przez bank.
                  • annaniepanna1 Re: Brak odwagi? 08.08.06, 23:42
                    W PKO BP zaproponowano mi ubezpieczenie na wypadek utraty pracy bądź
                    hospitalizacji.
                    Wiesz, wziąć 50% oferowanej sumy, czyli w moim wypadku ok. 60-65 tys. -
                    mieszkania za to nie kupię. A tak się w moim zyciu poukładało, ze oszczędności
                    nie mam. Inna sprawa, że nie byłabym absolutnie w stanie odłożyć
                    kilkudziesięciu tysięcy. Niestety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka